poniedziałek, 15 czerwiec, 2026
pluken
Home / polukr (page 206)

polukr

Unia Europejska i Dania pomogą w walce z korupcją na Ukrainie

Share Button

16 września komisarz UE ds. polityki sąsiedztwa i rozszerzenia UE Johannes Hahn i minister spraw zagranicznych Danii Kristian Jensen ogłosili nowy program, który ma na celu wspieranie działań na rzecz walki z korupcją na Ukrainie.

Program ma budżet 16 mln euro, a jego założenia mają zostać opublikowane po spotkaniach z przedstawicielami ukraińskich struktur i organizacji zajmujących się walką z korupcją. Wsparcie w ramach tej inicjatywy obejmuje m.in. organizację konsultacji i warsztatów mających na celu podwyższenie kompetencji strony ukraińskiej w walce z korupcją. Część wsparcia zostanie przekazana także na rzecz organizacji społeczeństwa obywatelskiego i mediów, które zajmują się w swojej działalności walką z korupcją.

Program będzie realizować Duńska agencja ds. rozwoju międzynarodowego (DANIDA) przy wsparciu misji konsultacyjnej UE na Ukrainie, a do działań w jego ramach mogą zostać zaproszone także inne kraje z regionu Europy Środkowej i Wschodniej.

Na podstawie: facebook.com/EUDelegationUkraine

Share Button

Rada UE o pół roku przedłużyła sankcje personalne wobec obywateli Rosji

Share Button

Zgodnie z przyjętym postanowieniem, do marca 2017 roku mają obowiązywać sankcje wobec 146 osób i 37 rosyjskich firm, które w UE uważane są zaangażowane w działania naruszające suwerenność i niezależność Ukrainy.

„Rada przedłużyła obowiązywanie sankcji o sześć miesięcy (…) sankcje te obejmują także zamrożenie aktywów i zakaz wjazdu (…) będą obowiązywać do 15 marca 2017 roku” – napisano w komunikacie na stronie Rady UE.

Sankcje obowiązują od marca 2014 roku. Zdaniem Rady UE nie ma aktualnie podstaw zmiany reżimu obowiązywania ograniczeń, zarówno wobec osób fizycznych jak i organizacji. Poza przedłużonymi właśnie restrykacjami, nadal pozostają w mocy działania wobec wybranych sektorów rosyjskiej gospodarki, jak również odrębne, związane z zajęciem Krymu przez Rosję.

Na podstawie: consilium.europa.eu

Share Button

Balcerowicz i Miklosz zakończyli prace nad pakietem kluczowych refom

Share Button

Strategiczna grupa doradców ds. wsparcia reform na Ukrainie pod kierownictwem Leszka Balcerowicza i Iwana Miklosza zakończyła prace nad pakietem kluczowych reform i 15 września br. przekazała go prezydentowi i premierowi Ukrainy oraz deputowanym Rady Najwyższej. W skład grupy wchodzi łącznie 10 zagranicznych ekspertów.

Pakiet reform został stworzony na bazie planu działań rządu i innych przyjętych już dokumentów programowych. Składa się z zestawu propozycji, zwłaszcza w zakresie polityki finanowej i fiskalnej, działań mających na celu ograniczenie korupcji, przyśpieszenia rozwoju sektora MŚP, przebudowy struktur administracji.

„Do pakietu reform wprowadzono propozycje co do struktury i procedur zmian w administracji: decentralizacji, e-administracji, reformy systemu sądowniczego, działań antykorupcyjnych, a także w zakresie deregulacji, prywatyzacji, demonopolizacji, reformy sektora energetycznego – w tym zwłaszcza rynku gazu, jak również w zakresie zmian w systemie ochrony zdrowia” – napisano w oświadczeniu dla mediów.

Oficjalna prezentacja pakietu reform ma odbyć się za około dwa tygodnie.

Na podstawie: interfax.com.ua

Share Button

Piotr Tyma: antyukraiński ruch w Polsce rozszerza się geograficznie

Share Button

W poniedziałek, 5 września, w polskim Sejmie odbyło się posiedzenie Komisji ds. mniejszości narodowych. Jedyną rozpatrywaną sprawą w tym dniu były napady na Ukraińców w Polsce. Wśród sprawozdawców był obecny kierownik Związku Ukraińców w Polsce, Piotr Tyma, którego POLUKR.NET zapytał, co stało się pretekstem do obrad Komisji i jak zmienia się nastawienie Polaków do Ukraińców od czasu przyjęcia w lipcu tego roku uchwały polskiego Sejmu ws. wydarzeń na Wołyniu, nazwanych ludobójstwem dokonanym przez ukraińskich nacjonalistów w 1943 roku.

W polskim Sejmie pracuje Komisja ds. mniejszości etnicznych i narodowych – mówi Piotr Tyma. Została stworzona po pierwszych częściowo demokratycznych wyborach w 1989 roku. Pierwszym jej szefem był znany polski lwowiak, Jacek Kuroń (polski polityk i działacz antykomunistyczny, zm. 2004 – przyp. polukr.net). Komisja odbywa swoje obrady periodycznie i monitoruje sytuację mniejszości w Polsce. Ostatnie posiedzenie było poświęcone sytuacji ukraińskiej mniejszości w kontekście prac Ministerstwa Oświaty i Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Polski. Z naszej strony, tj. Związku Ukraińców w Polsce pojawił się wniosek o przeprowadzenie takiego posiedzenia jeszcze w lipcu, tuż po napaści na procesję w Przemyślu, która miała miejsce 26 czerwca. Komisja nie wyszła nam naprzeciw i nie zwołała posiedzenia, odkładając je na okres powakacyjny.

Po pierwsze zagrożenia dla Ukraińców w Polsce ze strony środowisk skrajnie prawicowych narastały od dawna, ale dopiero teraz przybrały ostrzejszą formę. Po drugie, chcieliśmy powiedzieć przedstawicielom władz, że reakcja na takie wydarzenia jest nieadekwatną. Zaprezentowaliśmy materiały wideo z Przemyśla, a także omówiliśmy korzenie tych zjawisk. Z udziałem posłów odbyła się dyskusja. Niestety, nasz punkt widzenia problemu i punkt widzenia posłów – to dwie różne historie, które nie mają punktów wspólnych.

Czy jest to masowe zjawisko – napady na Ukraińców? I czy zmieniło się nastawienie Polaków do Ukraińców po przyjęciu przez polski Sejm uchwały o ludobójstwie na Wołyniu?

Według danych socjologicznych, negatywne nastawienie Polaków do Ukraińców wzrasta. To skutek innego sposobu przedstawiania historii, który stosują polskie władze. Nie chodzi jedynie o lipcową uchwałę parlamentu. Równocześnie mamy wokół historii relacji polsko-ukraińskich emocjonalne komentarze w sieciach społecznościowych, spotkania i inne wydarzenia, jakie nadają to tej dyskusji. Do tego dochodzi wojna informacyjna, jaką prowadzi Rosja i jej zwolennicy. Poza tym w ciągu ostatnich kilku lat można zaobserwować wzrost nasilenia antyukraińskich działań – niszczenia pomników i grobów, antyukraińską propagandę w mediach, zwłaszcza na portalach społecznościowych oraz „antybanderowskie” dyskusje. Tego rodzaju zjawiska były obecne również wcześniej, jednak znacząco nasiliły się od 2013 roku.

Podczas posiedzenia Komisji pokazaliśmy wideoklip, jaki można znaleźć w Internecie. Tam Polacy wzywają do zabijania Ukraińców, a zamieszkujących w Polsce nazywają „pasożytami”. Niestety, polskie organy władzy nie rozumieją albo nie chcą rozumieć tych zagrożeń. To posiedzenie tego dowiodło. Odpowiedź jednego z posłów partii „Prawo i Sprawiedliwość” brzmiała tak: „A na Ukrainie biją murzynów!”. Stwierdził on również, że w Polsce są co prawda antyukraińskie wystąpienia, ale jest przekonany, że w Ukrainie jest więcej antypolskich – mimo, że nie przedstawił żadnych danych na ten temat.

Odpowiedziałem mu, że po pierwsze – ja urodziłem się w Polsce, nie na Ukrainie i jestem obywatelem polskim, podobnie jak moi rodzice i dziadkowie. Dlaczego więc miałbym odpowiadać za to, co dzieje się na Ukrainie? Po drugie, mamy liczne przykłady pobicia członków mniejszości oraz obywateli Ukrainy przebywających w Polsce w różnych miastach Polski, zniszczone krzyże ustawione na części „Niebiańskiej Sotni” w Bartoszycach, ulotki i plakaty o treści antyukraińskiej w Gdańsku. To wszystko część jednego zjawiska. Dlatego właśnie podjęliśmy ten temat na posiedzeniu Komisji. Ale mam wrażenie, że żyjemy w odrębnych światach, gdyż władze nie widzą w przytoczonych przez nas przykładach żadnych niebezpieczeństw.

Posłowie z Komisji, która powinna dbać o prawa mniejszości zajmują się banalizacją zagrożeń i usprawiedliwianiem działań skrajnie prawicowej młodzieży. Mówią: z tym, co dzieje się w Internecie nic nie możemy zrobić, w Przemyślu doszło do zatrzymań, czego jeszcze chcecie? Tymczasem dwaj polscy ministrowie pojechali do Anglii po pobiciu kilku obywateli polskich. To analogiczna sytuacja i zupełnie inne nastawienie. Również w opinii socjologów Ukraińcy jako mniejszość są zagrożeni w Polsce – a tymczasem ludzie, którzy mają zajmować się ich ochroną, sprawdzać, jak działa administracja i organy służb porządkowych uważają, że problemu nie ma. Część z nich swoimi wywodami wyszła na poziom absurdu. Większość deputowanych po naszej prezentacji sprawy przeszła do ataku i stwierdziła, że sama mniejszość ukraińska nic nie robi – poza krytykowaniem władzy.

Czy zostały podjęte jakieś decyzje?

Nie było żadnej decyzji podsumowującej. Natomiast szef Komisji, poseł Danuta Pietraszewska (z partii „Platforma Obywatelska” – przyp. polukr.net) stwierdziła, że za jakiś czas będzie miało miejsce spotkaniu prezydium Komisji. Zrozumiała, że nie jest możliwe przyjęcie żadnej decyzji, jako że Komisja nie wykazuje zrozumienia. W prezydium zasiadają przedstawiciele wszystkich partii politycznych, jakie są reprezentowane w parlamencie, nie tylko z partii rządzącej, ale i z opozycji. Opozycyjni posłowie byli zaniepokojeni sytuacją. Ale jest to mniejszość w parlamencie. Natomiast większość posłów wywodzi się z partii „PiS” i „Kukiz-15”. Zwykle wspierają oni antymniejszościową retorykę albo lekceważą problemy. Zwłaszcza co do Ukraińców. Równolegle istnieją także problemy związane z mniejszością niemiecką czy diasporą żydowską – w sprawie udziału Polaków w zagładzie Żydów w czasie II wojny światowej.

To częściowo ksenofobiczna polityka polskich władz na wzór tej, która prowadzi na Węgrzech premier Wiktor Orban. Warszawa milcząco dawała swoją zgodę na funkcjonowanie skrajnie prawicowych środowisk w Polsce. Najgorzej, że na najwyższym szczeblu nikt nie chce wziąć za to odpowiedzialności. Na przykład w Przemyślu aresztowano najbardziej agresywnych protestujących młodych ludzi, którzy napadli na ukraińską procesję. Jednak organizatorów tych działań, podburzających miejscowych do takich działań pozostawiono w spokoju. Struktury, jakie za nimi stoją – także. Policja przesłuchuje jedynie wykonawców. Nie wiadomo jeszcze, jak zachowa się sąd, jaki przyjmie wyrok. Ci, którzy organizowali i wzywali do napadu spokojnie nadal prowadzą swoją antyukraińską działalność, która faktycznie jest równocześnie antypolską. Na szczeblu państwowym nie doczekaliśmy się potępienia tych działań.

Czy zmienia się nastawienie do Ukraińców w zależności od regionu Polski?

Na wschodzie Polski ten temat zawsze był bardziej aktualnym niż na zachodzie. Tutaj funkcjonuje czynnik bliskości do granicy z Ukrainą, tragicznej historii okresu II wojny światowej, deportacji (w latach 1944-46 odbyła się tzw. „wymiana ludnością” z ZSRR – setki tysięcy Polaków wysiedlono z zachodniej Ukrainy, a Ukraińców – ze wschodniej Polski – przyp. polukr.net). Do tego trzeba dodać akcję deportacyjną „Wisła” w 1947 roku, „korektę” granicy z 1951 roku (porozumienie pomiędzy PRL a ZSRR o wymianie terytoriami o powierzchni 480 km2 – przyp. polukr.net). Cześć Polaków mieszka tam, gdzie kiedyś mieszkali Ukraińcy i odwrotnie. Także w Przemyślu mieszka wielu przesiedlonych z Kresów, którzy przed wojną mieszkali na terytorium dzisiejszej zachodniej Ukrainy – i u nich do dziś trwa realna albo ideologiczna „obraza” na Ukraińców.

Natomiast obecnie antyukraiński ruch rozszerza się geograficznie – w tym roku po raz pierwszy miały miejsce antyukraińskie wystąpienia na Podlasiu. Nigdy nie było tam sporów pomiędzy Polakami i Ukraińcami. Podczas II wojny światowej nie było tam praktycznie żadnego ukraińskiego podziemia czy przesiedlonych z Wołynia lub innych regionów, gdzie miały miejsce działania Ukraińców. Natomiast również tam obecnie odbywają się spotkania pod hasłem „Ukrainiec nie jest moim bratem”.

Na północy i zachodzie Polski takie nastroje są mniej obecne. Po pierwsze społeczeństwo jest tam nastawione bardziej liberalnie. Po drugie – to daleko od granicy z Ukrainą. Co nie oznacza rzecz jasna, że takie nastroje nie mogą się tam pojawić. Niektórzy politycy grają na emocjach i spekulują nimi na podstawie ksenofobiczno-antyimigranckiej retoryki. Niestety, w polskim Sejmie są posłowie, którzy nie mają nic przeciwko by na tym właśnie budować swoje poparcie.

Czy jest to związane również z ukraińskimi pracownikami w Polsce?

W latach dziewięćdziesiątych działała w Polsce partia chrześcijańsko-narodowa, która próbowała organizować akcje przeciwko imigracji ekonomicznej. Ale wówczas to się nie udało, gdyż był to praktycznie niezauważalny problem. To samo próbują robić niektórzy politycy obecnie – teraz jest to aktualny i ważny problem.

Z jednej strony polscy przedsiębiorcy mówią, że potrzebują setki tysięcy dodatkowych rąk do pracy. Z drugiej strony poseł partii skrajnie prawicowej Robert Winnicki proponuje, by znacząco ograniczyć migrację z Ukrainy, zakazać wjazdu czy usuwać z Polski Ukraińców sympatyzujących z „banderyzmem”,  a także by kontynuować praktyki socjalistycznej Polski – by ludność ukraińska nie przeważała liczebnie w żadnej miejscowości, co miałoby przeszkadzać ich integracji z polskim społeczeństwem.

Istnieje celowość pozyskania większej liczby pracowników, o czym zresztą mówią przedsiębiorcy. Polska też ma z tego korzyści, bo legalny pracownik to wpływy do budżetu i funduszy emerytalnych. I Ukraina ma z tego korzyści: ocenia się, że pracownicy z Ukrainy przesyłają do domy do 5 miliardów euro rocznie. Istnieje jednak polityka populizmu, która straszy Polaków imigrantami, spekuluje na hasłach antyislamskich i antyukraińskich.

Warszawa pracuje nad prawem, które ma uprościć możliwość podejmowania pracy przez Ukraińców. Jednak równocześnie zamyka oczy na wzrost antyimigranckich i antymniejszościowych nastrojów i ich przyczyny. Polscy politycy chętnie mówią o problemach Polaków w Anglii, mniej chętnie – o podobnych problemach Ukraińców w Polsce. PR wygrywa nad rozwiązaniem problemów.

Czy polskie media piszą o wypadkach ksenofobii, gdyż już mają one miejsce?

Lokalne media zawsze piszą. Takie sytuacje opisuje również liberalna „Gazeta Wyborcza”, są także organizacje pozarządowe, które zajmują się takimi problemami. Problemem nie są jednak media i społeczeństwo, ale brak zainteresowania problemem ze strony władz, które udają, że zagrożenia nie ma.

Na przykład, zgodnie z prawem, Komisja ds. mniejszości narodowych, której zebrania domagaliśmy się powinna zebrać się w ciągu maksymalnie miesiąca. Mamy wrzesień, a minister odpowiedzialny za mniejszości narodowe dotąd nie odpowiedział na nasz wniosek. To naruszenie prawa.

Problemem  jest zresztą  nie tylko nastawienie do mniejszości, ale także praca organów państwa. Z jednej strony są wskazania prawne, z drugiej – pewna „ideologia państwowa”. Należy do tego dodać brak profesjonalizmu urzędników, którzy swoją bezczynność zasłaniają właśnie ideologią. Państwo powinno rozumieć, że te działania są niekorzystnymi nie tylko dla nas jako obywateli, ale także dla samych struktur. Polskie władze nie prowadzą systemowej, strategicznej polityki, a taktyczny PR dla utrzymania poparcia elektoratu, oparty na populizmie – przez co cierpią liczne sfery życia państwowego i społecznego.

Wcześniej polskie środowiska skrajnie prawicowe były marginalizowane. Natomiast teraz są one reprezentowane w parlamencie przez partie „Kukiz-15” i „PiS”. Pomiędzy nimi odbywają się polityczne zmagania, pokazała także lipcowa uchwała na temat Wołynia. Nawet jeśli część polityków rozumiała, że w czasie wojny na Ukrainie i wobec zagrożenia ze strony Rosji przyjęcie takiej uchwały będzie szkodliwe, to mimo tego głosowali „za”, gdyż bali się, że zostaną nazwani zdrajcami. Prawicowy populizm to choroba całej Europy. Tani populizm i nacjonalizm biorą górę nad strategicznymi interesami państw.

Właśnie, wielu ekspertów ostrzegało, że te dyskusje wokół Wołynia i przegląd na nowo pamięci historycznej będą miały negatywny wpływ na relacje międzynarodowe…

Już teraz mają i my to widzimy. I jeśli polskie władze będą nadal zamykać na to oczy, to sytuacja będzie się jeszcze pogarszać.

Rozmawiał: Ihor Tymots

Piotr Tyma – szef Związku Ukraińców w Polsce od 19 lutego 2006 roku, członek Komisji ds. mniejszości etnicznych i narodowych. Urodził się 4 maja 1966 roku w mieście Szprotawa w zachodniej Polsce. Absolwent Liceum nr 4 z ukraińskim językiem nauczania w Legnicy i Wydziału Filologiczno-Historycznego Uniwersytetu Gdańskiego, magister historii. Dziennikarz i publicysta. Od początku lat dziewięćdziesiątych zajmuje się kwestiami związanymi z relacjami polsko-ukraińskimi. W latach 1990-94 sekretarz redakcji ukraińskiego czasopisma „Zustriczi” (pol. „Spotkania”). Publikował również w „Tygodniku Powszechnym”, tygodniku „Polityka i kultura” (Kijów), miesięczniku „Nowa Polska”. Redaktor ukraińskiego tygodnika „Nasze słowo”, współautor książki „Wiele oblicz Ukrainy” (2005). W 2006 roku nagrodzony ukraińskim orderem „Za zasługi” III stopnia. W 2014 roku współzałożyciel organizacji „Społeczny komitet solidarności z Ukrainą”.

Share Button

W Kijowie odbyły się rozmowy szefów MSZ Ukrainy, Francji i Niemiec

Share Button

„Ukraina jest gotowa pójść na ustępstwa, ale nie za cenę interesów narodowych” – powiedziała wiceprzewodnicząca Rady Najwyższej Ukrainy, Iryna Heraszczenko podczas spotkania z ministrami spraw zagranicznych Niemiec i Francji, które odbyło się 14 września w Kijowie.

„Nie zgodzimy się na handlowanie suwerennością (…) jak można mówić o wyborach na okupowanych terytoriach? Muszą stamtąd zniknąć najemnicy, ma zostać wycofane rosyjskie uzbrojenie” – powiedziała Heraszczenko po spotkaniu z Frankiem-Walterem Steinmeierem oraz Jean-Markiem Ero. Według wiceprzewodniczącej Rady Najwyższej, do wykonania postanowień tzw. bloków humanitarnych i bezpieczeństwa, nie może być mowy o jakimkolwiek rozpatrzeniu części dotyczącej zmian politycznych.

Iryna Heraszczenko podkreśliła również, że ewentualne wybory mogą odbyć się jedynie w zgodzie z ukraińskim prawem i z udziałem ukraińskich partii politycznych oraz mediów.

„Dla mnie Donbas to nieodłączna część Ukrainy, ale nie tylko dlatego, że nadal mieszkają tam miliony obywateli Ukraainy. „Status quo o którym mówicie to faktycznie protektorat rosyjskich wojskowych, służb specjalnych, a my chcemy, by nasi obywatele żyli w normalnych warunkach” – stwierdził z kolei szef ukraińskiego MSZ Pawło Klimkin.

Zdaniem francuskiego ministra spraw zagranicznych, Kijów powinien zacząć wdrażać zmiany polityczne natychmiast po ustanowieniu reżimu całkowitego wstrzymania ognia. Miał on wejść w życie w nocy z 14 na 15 września. Tymczasem co godziny 6.00 rano miały miejsce co najmniej trzy wypadki jego naruszenia ze strony prorosyjskich separatystów.

Rozmowy na temat rozwiązania konfliktu na Donbasie odbyły się w dniach 13-14 września w Kijowie. Wzięli w nich udział szefowie MSZ Ukrainy, Niemiec i Francji, a także Polski, Wielkiej Brytanii i Danii.

Na podstawie: pravda.com.ua

Share Button

W drugim kwartale 2016 roku Ukraina zanotowała 1,3% wzrostu PKB

Share Button

Według wicepremiera i ministra ds. rozwoju ekonomicznego, Stepana Kubiwa, w drugim kwartale 2016 roku ukraińska gospodarka zanotowała wzrost o 1,3% wobec poziomu 0,1% w pierwszym kwartale tego roku.

„Po okresie trwale negatywnej dynamiki i zmian PKB w pierwszym kwartale tego roku po raz pierwszy zanotowaliśmy wzrost o 0,1%. To niewiele, ale to sygnał, który mówi o zmianach, których oczekiwaliśmy. W drugim kwartale wzrost wyniósł 1,3%” – powiedział minister podczas konferencji prasowej.

Ponadto, w sierpniu br. ceny spadły o 0,3% wobec zantonowanej w okresie od stycznia do sierpnia inflacji w wysokości 4,5%.

Zgodnie z prognozami własnymi i międzynarodowych instytucji finansowych 2016 rok Ukraina powinna zamknąć niewielkim wzrostem gospodarczym na poziomie ok. 1%.

Na podstawie:

Share Button

Ukraina i Gruzja upraszczają logistykę w ramach Jedwabnego Szlaku 2.0

Share Button

Ukraina, Gruzja, Kazachstan i Azerbejdżan dążą do uproszczenia logistyki, obniżenia kosztów i zwiększenia szybkości tranzytu dostaw towarów w ramach tzw. Jedwabnego Szlaku 2.0. W ramach tej inicjatywy 13 września br. podpisano porozumienie pomiędzy Ukrainą i Gruzją w sprawie organizacji międzynarodowego połączenia kolejowego pomiędzy portami obu krajów.

Podpisanie dokumentu miało miejsce podczas Międzynarodowego Forum Morskiego, które odbyło się w Batumi w Gruzji. Ukrainę reprezentował minister infrastruktury, Wołodymyr Omelian.

„Dziś podpisaliśmy niezwykle ważny dokument, które łączy Ukrainę, Gruzję, Kazachstan i Azerbejdżan w projekcie Nowego Szlaku Jedwanego. Ta inicjatywa otrzymuje nowy sens i bezsprzecznie ma ona wielkie perspektywy. Nasze kraje dołożyły wielu starań, by uprościć transport i zwiększyć jego szybkość, tak, aby był on jak najbardziej komfortowym dla biznesu. Dzisiejsze wymogi rynku są takie, że szybkość dostaw ma nie mniejsze znaczenie, niż cena dostawy. Jeszcze w tym roku chcemy osiągnąć pułap 9-10 dni na dostawę kontenerów z Chin do zachodnich granic Ukrainy” – powiedział Wołodymyr Omelian.

Minister infrastruktury Ukrainy dodał, że trwają również rozmowy w sprawie zmniejszenia taryf i uproszczenia procedur celnych, mając nadzieję, że uda się zakończyc wszystkie działania formalne jeszcze w tym roku. „Jest duże zainteresowanie w krajach UE. Dla Ukrainy to nie tylko projekt gospodarczy, ale i polityczny – dzięki niemu będziemy niezależni od zmian i nastrojów w innych państwach” – dodał Omelian.

js-2-0-1-660x330

„Jedwabny Szlak 2.0” ma być alternatywną drogą dostaw towarów, omijającym terytorium Federacji Rosyjskiej – przez Ukrainę, Gruzję, Azerbejdżan i Kazachstan do Chin. Eksperymentalny przejazd pociągu tą trasą miał miejsce w styczniu tego roku i odbył się w dniach 15-31 stycznia.

Na podstawie: mtu.gov.ua

Share Button

W Warszawie odbyło się Forum Biznesowe Polska-Ukraina

Share Button

W dniu 13 września 2016 roku w warszawskim hotelu Radisson-Blu „Sobieski” odbyło się Forum Biznesowe Polska-Ukraina, poświęcone współpracy pomiędzy oboma krajami w sektorze przemysłu spożywczego.

Organizatorami wydarzenia były Ukraińska Rada ds. Eksportu Żywności oraz Zrzeszenie Ukraińskiego Biznesu w Polsce, a do udziału zostali zaproszeni przedsiębiorcy z Polski i Ukrainy, zainteresowani rozwojem współpracy biznesowej pomiędzy oboma krajami,  w tym zwłaszcza eksportem własnych produktów dla potrzeb lokalnych rynków.

Produkcja i eksport żywności pozostaje jedną z najistotniejszych gałęzi ukraińskiej gospodarki – w 2015 roku eksport żywności osiągnął wartość ponad 15 miliardów dolarów. Do Polski z Ukrainy trafiają przede wszystkim zboża, warzywa, a także wyroby cukiernicze oraz napoje – bezalkoholowe oraz alkohole.

Otwierając obrady, prezes Zrzeszenia Ukraińskiego Biznesu w Polsce, Yaroslav Romanchuk, który omówił ogólne uwarunkowania związane ze współpracą biznesową pomiędzy Polską a Ukrainą, wskazując m.in. że oba kraje są dla siebie istotnymi partnerami gospodarczymi, a skala polskich inwestycji na Ukrainie stawia Polskę na czwartym miejscu wśród najważniejszych inwestorów zagranicznych. Mimo tego, nadal istnieje znaczący potencjał współpracy, jaki wymaga wykorzystania. Co charakterystyczne, wiele firm z Ukrainy funkcjonujących w Polsce działa jako samodzielne jednostki, a nie przedstawicielstwa – wynika to ze skomplikowanych uregulowań prawnych oraz wszelkich niedogodności związanych z przekraczaniem granicy polsko-ukraińskiej. Yaroslav Romanchuk zwrócił również uwagę na znaczenie dobrej współpracy ze strukturami dyplomatycznymi Ukrainy w Polsce dla rozwoju i bieżącego funkcjonowania ukraińskich firm na polskim rynku, jak również na szanse, jak tworzy przed ukraińskimi przedsiębiorcami fakt przebywania w Polsce znacznej liczby ukraińskich pracowników oraz studentów.

Zasady funkcjonowania sieci handlowych w Polsce – oraz wynikające z nich możliwości działania dla ukraińskich eksporterów przedstawił Dominik Barczyk, wskazując na zasadność podejmowania takiej współpracy również z dużymi partnerami, m.in. poprzez organizację kampanii promocyjnych promujących markę danego kraju i związane z nim charakterystyczne wyroby. Ważne jest jednak, by w kontaktach z każdym z partnerów zachować indywidualne podejście i wypracować odrębną strategię. Dzięki rozwojowi takiej współpracy w Polsce, ukraińskie firmy mają potencjalne możliwości wyjścia także na rynki krajów Europy Zachodniej i inne.

Zdaniem obecnych podczas dyskusji gości istotną kwestią pozostaje promocja ukraińskiego biznesu w Polsce – i odwrotnie poprzez regularną organizację wydarzeń o charakterze forów biznesowych oraz prezentacji własnej produkcji, co przyczyniać się będzie do zwiększenia możliwości oddziaływania na lokalnym rynku: ukraińskie firmy są w stanie konkurować nie tylko wysoką jakością wyrobów, ale i niższą ceną.

Po zakończeniu sesji panelowych w ramach Forum Biznesowego odbyły się spotkania pomiędzy przedsiębiorcami z obu krajów, a także prezentacja produktów ukraińskich firm.

polukr.net

Share Button

Polska dołączy do rozmów o sytuacji na Donbasie

Share Button

Po spotkaniu szefów MSZ Polski i Ukrainy, minister Pawło Klimkin zapowiedział, że szef polskiego MSZ Witold Waszczykowski weźmie udział w zaplanowanych na jutro rozmowach o sytuacji na Donbasie. Mają w nich wziąć udział również przedstawiciele Niemiec i Francji, jak również Wielkiej Brytanii i Danii.

Dzisiejsze rozmowy, które miały miejsce w związku z wizytą szefa polskiego MSZ dotyczyły zarówno relacji dwustronnych jak i toczącej sie na Donbasie wojny.

„Nasi polscy przyjaciele mają jednak jedną, ogromną przewagę. Oni nie tylko rozumieją naszą walkę z rosyjską agresją. Oni ją w sposób szczególny odczuwają. I stąd jutrzejsze spotkanie (m.in.) w formacie Trójkąta Weimarskiego i wizyta wszystkich ministrów. Jestem wdzięczny Witoldowi (Waszczykowskiemu), że jest tutaj dziś i jutro z nami i jest to wkład jego i Polski w walkę z rosyjską agresją” – powiedział Pawło Klimkin.

Z kolei Witold Waszczykowski stwierdził, że chciałby, aby Ukraina była ostoją „bezpieczeństwa i stabilności” w regionie, dlatego należy dołożyć wszelkich starań dla rozwiązania sytuacji na Donbasie.

Przeprowadzone w Kijowie rozmowy dotyczyły również kwestii związanych z dialogiem historycznym. „Jest oczywiste, że po siedemdziesięciu kilku latach jednym zatarła się pamięć, inni nie pamiętają, bo nie chcą o tych wydarzeniach pamiętać, jeszcze inni o nich nie wiedzą, dlatego że oba nasze państwa przez kilkadziesiąt lat nie były suwerenne i nie mogły prowadzić suwerennej polityki historycznej (…) nadrabiamy ten stracony czas, mozolnie przystępujemy do rozmów, do dzielenia się informacjami, dokumentami, do edukowania naszych społeczeństw” – powiedział Witold Waszczykwski.

Na podstawie: rp.pl, eurointegration.com.ua

Share Button

Rosja przerzuciła na Krym systemy obrony wybrzeża

Share Button

Według doniesień ukraińskich mediów Rosja przerzuciła na terytorium Półwyspu Krymskiego systemy obrony wybrzeża: kompleksy rakietowe „Bastion-P” oraz działa obrony wybrzeża A-222 „Bereg” (pol. „Brzeg”).

Jak wynika z przedstawionego nagrania wideo systemy rakietowe i artyleryjskie zostały dostarczone z wykorzystaniem przeprawy promowej w Cieśninie Kerczeńskiej (zarejestrowane na wideo poniżej).

„Bastion-P” to zestaw rakietowy ziemia-woda, wyposażony w lądową wersję pocisków rakietowych P-800 Jachont/Onyx, zdolnych do atakowania celów nawodnych na dystanie do 450-500 km. Masa głowicy bojowej pocisku, w zależności do wersji to 200 lub 300 kg. Systemy „Bastion-P” zostały rozmieszczone na Krymie jeszcze w marcu 2014 roku. Jedna bateria to 4 wozy z rakietami oraz pojazdy dowodzenia, łączności i radary.

A-222 „Bereg” to działo przeznaczone do obrony wybrzeża o kalibrze 130 mm, zamontowane na ośmiokołowym podwoziu MAZ-543. Efektywy zasięg ognia to ok. 22 km. Systemy te znajdują się na wyposażeniu 40 Brygady Artylerii w Noworosyjsku, jak dotąd jednak nie były obserwowane na anektowanym przez Rosję Półwyspie Krymskim. Jedna bateria to 6 wozów artyleryjskich oraz wozy dowodzenia i kierowania ogniem.

Na podstawie: pravda.com.ua

Share Button