sobota, 13 czerwiec, 2026
pluken
Home / polukr (page 208)

polukr

Anton Mikhenko: Rosja robi wszystko, by stworzyć obawę przed konfliktem zbrojnym

Share Button

Z Antonem Mikhenko, ekspertem Centrum Badań nad Armią, Konwersją i Rozbrojeniem w Kijowie na temat możliwych scenariuszy rozwoju sytuacji w relacjach pomiędzy Ukrainą a Rosją rozmawia Dariusz Materniak.

Czy Rosja jest w stanie dokonać inwazji na szeroką skalę na Ukrainę?

Na dzień dzisiejszy Rosja – jej kierownictwo polityczne i wojskowe zrobiło wszystkie kroki, celem których jest przygotowanie kraju do prowadzenia wojny – to jest zarówno sił zbrojnych jak i struktur państwowych. Pytanie, czy można mówić o pełnoskalowym, dużym konflikcie z Ukrainą jest kontrowersyjnym – w takim wypadku bowiem należałoby się liczyć z wielkimi stratami, zarówno po stronie Ukrainy jak i samej Rosji.  A to ostatnie jest niepożądane dla Rosji, zwłaszcza w aktualnych warunkach, gdy zbliżają się wybory parlamentarne i gdy trzeba podjąć działania na rzecz stabilizacji gospodarki. A kolejna duża operacja wojskowa przeciwko Ukrainie to duże koszty nie tylko wojskowe ale i finansowe. Dlatego mało prawdopodobnym jest duże konflikt – nie można jednak wykluczyć działań na obszarze Donbasu, na przykład prób przesunięcia granic obu separatystycznych republik w ramach terytorium obwodów donieckiego i ługańskiego, tak, aby sprawić, by stały się one samowystarczalne gospodarczo – na ile to możliwe. Trzeba pamiętać, że obie tzw. republiki nadal nie mają możliwości realizowania połączeń lotniczych – wobec stanu lotnisk w Ługańsku i Doniecku, jak również borykają się z problemami dostaw energii elektrycznej. Być może Rosja spróbuje po raz kolejny doprowadzić sytuację do punktu skrajnego, by potem zaproponować – po raz kolejny już – rozmowy pokojowe, dążąc do stworzenia czegoś na kształt „Jałty-2” – ponownego podzielenia świata na strefy wpływów. Temu służyć mają także dalsze działania w Syrii czy ewentualne w Azji Środkowej.

Również dobrze, zamiast otwartego konfliktu Rosja może wykorzystać sam fakt realizacji ćwiczeń wojskowych?

Tak, temu właśnie służą manewry, takie jak Kaukaz-2016 – by ludzie bali się wybuchu konfliktu zbrojnego. To przede wszystkim demonstracja siły. W ramach tych ćwiczeń mogą zostać zrealizowane pokazowe działania, zakładające scenariusze działań z użyciem broni atomowej – na przykład z wykorzystaniem bombowców strategicznych Tu-160 czy Tu-22 – to także element nacisku na Ukrainę i kraje zachodnie. To jednak nadal tylko i wyłącznie demonstracja, by skłonić do rozmów dyplomatycznych. W zależności od rozwoju sytuacji prezydent Rosji może podjąć różne decyzje – realizowania działań wojskowych lub odejścia od nich. Dlatego wrzesień i październik tego roku to okres, kiedy takie właśnie decyzje mogą zapadać. Jeszcze jeden czynnik o jakim warto wspomnieć – to także czynnik ludzki. Nie da się trzymać sił zbrojnych w stanie pełnej gotowości, tak jak ma to miejsce teraz. Aktualnie, po serii ćwiczeń szczebla taktycznego, operacyjnego i aktualnych – strategicznego są one gotowe do prowadzenia działań zbrojnych. Dalej trzeba podjąć decyzję – albo zakończyć proces ćwiczeń i przejść do praktyki pokojowego funkcjonowania, albo podjąć inne decyzje.

Wiele mówi się ostatnio o Krymie – że zwłaszcza tam następuje skupienie sił Federacji Rosyjskiej. Czemu to służy?

Na Krym warto patrzeć z kilku różnych punktów widzenia. Po pierwsze Krym to swego rodzaju twierdza, jaką, co oczywiste, należy wypełnić żołnierzami i jednostkami wojskowymi o wysokim stopniu gotowości bojowej – na wypadek choćby teoretycznego zagrożenia atakiem. Po drugie warto pamiętać, że oddziały tam zgromadzone będą gotowe do realizacji operacji wojskowych poza granicami samego Półwyspu – zarówno na obszarze Ukrainy (tj. np. obwodu chersońskiego) ale i poza Ukrainą, na przykład na obszarze Morza Śródziemnego, na bazie porozumień z Turcją – na przykład w Syrii czy też celem demonstracji obecności wojskowej na samym akwenie Morza Śródziemnego. Operacja desantowa na południowym wybrzeżu Ukrainy jest mało realną – Ukraina jest przygotowana na takie działania i trzeba pamiętać, że przyniosłaby ona wiele ofiar także dla Rosji. Poza wszystkim innym, rosyjskie władze, chcąc prowadzić jakiekolwiek szeroko zakrojone działania przeciwko Ukrainie czy komukolwiek innemu muszą to uzasadnić przed własnym społeczeństwem. Temu służyły działania mające na celu obwinienie Ukrainy o rzekomą działalność dywersyjno-terrorystyczną na Krymie w sierpniu tego roku. Chodzi o stworzenie pozorów zagrożenia ze strony Ukrainy – aby możliwe było uzasadnienie takich działań, choć rzecz jasna brzmi to śmiesznie.

Dziękuję za rozmowę.

Share Button

Krynica 2016: Powrót V4 i „Europa Karpat Plus”

Share Button

Podczas tegorocznego Forum Ekonomicznego w Krynicy szczególne miejsce zajęła tematyka współpracy regionalnej, zarówno w ramach Grupy Wyszehradzkiej jak i w wymiarach uzupełnionych o inne kraje regionu Europy Środkowo-Wschodniej.

Jednym z najważniejszym wydarzeń podczas obrad była konferencja prasowa z udziałem premierów krajów Grupy Wyszehradzkiej oraz Ukrainy, a następnie panel dyskusyjny z ich udziałem poświęcony aktualnym wyzwaniom dla Europy Środkowo-Wschodniej.

Podczas swojego wystąpienia po spotkaniu z premierami Czech, Słowacji, Węgier i Ukrainy premier Beata Szydło ogłosiła, że kraje V4 mają receptę na kryzys, z jakim ma do czynienia UE. Zdaniem szefowej polskiego rządu koniecznym jest uświadomienie sobie wniosków, jakie płyną z Brexitu, czyli decyzji Wielkiej Brytanii o wyjściu z UE: przede wszystkim większą uwagę należy przywiązywać do tego, co mają do powiedzenia poszczególne kraje i ich społeczeństwa. Z kolei struktury UE powinny zdaniem Beaty Szydło większą uwagę przywiązywać do realizacji zapisów traktatowych, a mniej wtrącać się w politykę poszczególnych państw. Do rozwiązania pozostają także kwestie związane z kryzysem migracyjnym: kraje V4 zdecydowanie sprzeciwiają się odgórnemu narzucaniu im polityk migracyjnych przez Brukselę wychodząc z założenia, że każde z państw powinno mieć możliwość wyboru formy pomocy, jakiej chcą udzielać uchodźcom. W ocenie polskiej premier brak reform i podjęcia działań na rzecz zmian spowoduje pogarszanie się stanu rzeczy.

W podobnym tonie wypowiedział się także Wiktor Orban (który notabene otrzymał wyróżnienie w postaci nagrody „Człowieka Roku”), który stwierdził, że jest zwolennikiem idei „Europy Ojczyzn”, bez dalszej rozbudowy oderwanej od rzeczywistości brukselskiej biurokracji. Również zdaniem premiera Słowacji, Roberta Fico brak działań przyniesie jedynie kolejne referenda w sprawie wyjścia z UE, analogiczne do tego, które odbyło się w czerwcu br. w Wielkiej Brytanii – z podobnymi zresztą rezultatami.

Osobna uwaga została poświęcona Ukrainie. Zdaniem Beaty Szydło państwa Grupy Wyszehradzkiej chcą nadal wspierać Ukrainę, zarówno w sferze bezpieczeństwa jak i w innych kwestiach, m.in. dotyczących wsparcia reform i liberalizacji wizowej. Szefowie rządów krajów V4 zgodzili się co do tego, że stabilna i demokratyczna Ukraina jest niezbędną dla bezpieczeństwa krajów Wyszehradu i całego regionu.

Za dotychczasowe wsparcie udzielone Ukrainie, zarówno wobec rosyjskiej agresji zbrojnej na Donbasie jak i w procesie reform podziękował polskiej premier i pozostałym szefom rządów Wołodymyr Hrojsman, podkreślając, że Ukraina jest zdecydowana kontynuować proeuropejski kurs. Został on zresztą wskazany przez samych Ukraińców, którzy powiedzieli zdecydowane „nie” innym koncepcjom geopolitycznym podczas protestów na kijowskim Majdanie na przełomie 2013 i 2014 roku i którzy do dziś płacą, często najwyższą cenę za prawo do życia w niezależnym i unitarnym państwie. Hrojsman przypomniał również słowa śp. Lecha Kaczyńskiego wygłoszone w Tbilisi w 2008 roku wskazując, jak trafne okazały się one wobec Ukrainy w związku z agresją, obiektem której stały się Krym i Donbas.

„Europa Karpat Plus” na Forum Ekonomicznym w Krynicy

Stałym i niezwykle cennym elementem Forum Ekonomicznego w Krynicy jest od dłuższego czasu konferencja poświęcona idei tzw. Europy Karpat – integracji i współpracy krajów, które są położone w obszarze tego łańcucha górskiego. Co interesujące, ale i dalekowzroczne, w tym roku jedną z dyskusji zorganizowano pod hasłem współpracy w obszarze ABC – tj. państw położonych pomiędzy Morzami: Adriatyckim, Bałtyckim i Czarnym. Taka formuła pozwala na rozszerzenie kręgu współpracy o państwa nadbałtyckie, skandynawskie czy bałkańskie.

Idea współpracy w ramach obszaru ABC jest jedną z istotniejszych w programie prezydenta RP Andrzeja Dudy, o czym mówił sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP, Krzysztof Szczerski. W ocenie ministra, do tej pory wymiar południowy polskiej polityki zagranicznej w porównaniu z zachodnim czy wschodnim był traktowany zbyt pobieżnie, dlatego też wraz z początkiem nowej prezydentury podjęto działania na rzecz zmiany tego stanu rzeczy. Temu służyły m.in. spotkania w Bukareszcie w listopadzie 2015 roku (tzw. szczyt wschodniej flanki NATO) jak również ostatnie spotkanie szefów państw Europy Środkowej w Dubrovniku. Na plan pierwszy wysuwają się kwestie współpracy w sektorze bezpieczeństwa oraz wymiar rozwojowy: budowa osi północ-południe w celu „złamania” dotychczas funkcjonującego monopolu połączeń wschód-zachód.

Aby Karpaty zaczęły faktycznie łączyć, a nie dzielić – jak de facto miało to miejsce do tej pory patrząc z perspektywy historycznej – konieczne są inwestycje, w pierwszej kolejności w infrastrukturę. Stąd też niezwykle ważnymi są projekty zakładające budowę i/lub rozbudowę już istniejących połączeń transportowych oraz szlaków przesyłu surowców z północy na południe Europy. Z polskiego punktu widzenia kluczowe znaczenie ma budowa drogi „Via Carpatia” (odcinek polski pod nazwą S19), którą ma łączyć ze sobą wybrzeża Morza Bałtyckiego i Śródziemnego, z możliwymi dodatkowymi odgałęzienia w kierunku Ukrainy czy Chorwacji. O ile „Via Carpatia” w znacznej części – w tym zwłaszcza na najtrudniejszym z punktu widzenia konstrukcyjnego odcinku karpackim, przebiegającym przez Województwo Podkarpackie (w tym m.in. przez powiat brzozowski) – jest nadal na etapie projektu, to ostatnie tygodnie i miesiące przyniosły już pewne sukcesy. Otwarcie ostatniego odcinka autostrady A4 pomiędzy Rzeszowem a Jarosławiem oraz uruchomienie połączenia kolejowego pomiędzy Przemyślem a Medyką na granicy polsko-ukraińskiej to znaczące ułatwienia dla osób podróżujących pomiędzy Polską a Ukrainą. Z kolei z dużym zainteresowaniem spotkało się uruchomienie weekendowego połączenia kolejowego pomiędzy Rzeszowem a Słowacją. Są to sygnały wskazujące na to, że działania w tym obszarze mają sens nie tylko z punktu widzenia strategicznych interesów zainteresowanych państwa ale i spotykają się z pozytywnym odbiorem społecznym.

Niewątpliwie – o czym zresztą nie raz była mowa w Krynicy – kraje wchodzące w obszar tzw. ABC (określanego często, choć nie do końca precyzyjnie mianem Międzymorza) łączy nie tylko położenie geograficzne, ale również wspólna historia, tożsamość, podobne widzenie świata i system wartości. Jednak dla sukcesu projektów integracyjnych niezwykle ważnym  jest, by wyszły one poza obszar idei i zyskały wymiar czysto praktyczny, na którym będą mogły skorzystać społeczeństwa krajów w nich uczestniczących, jako że bez rzeczywistego wymiaru pozostają one jedynie ciekawą, choć nadal abstrakcyjną ideą. Wydaje się jednak, że realizowane i/lub planowane projekty mają szasnę nadać idei ABC praktyczny wymiar.

Dariusz Materniak

Share Button

Ukraina planuje rozszerzyć import żywności do Polski

Share Button

W dniach od 12 do 14 września Ukraińska Rada ds. Eksportu Żywności (Ukrainian Food Export Board) wspólnie ze Stowarzyszeniem Ukraińskiego Biznesu w Polsce organizują misję handlową w Warszawie.

Misja odbędzie się pod patronatem Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej, a w spotkaniu weźmie udział ambasador Ukrainy w Polsce, Andrij Deszczyca.

„Widzimy zainteresowanie polskich konsumentów produktami przemysłu cukierniczego, olejem słonecznikowym, makaronami, sosami, napojami alkoholowymi i bezalkoholowymi. Ukraińskie produkty mają wysoką jakość przy niskiej cenie, dlatego jesteśmy pewni ich sukcesu” – zaznacza kierownik Ukrainian Food Export Board Bohdan Szapował.

W ramach misji handlowej odbędzie sie Forum Bizneswe Polska-Ukraina. Wezmą w nim udział przedstawiciele kilkunastu ukraińskich firm, których produkcja jest już obecna na polskim rynku. W ramach Forum odbędzie się m.in. dyskusja pt. „Relacje handlowo-ekonomiczne pomiędzy Ukrainą a Polską”, jak rónież spotkania w formacie B2B z przedstawicielami sieci handlowych i polskimi importerami takimi jak Intellect Management, SWEETS UNITED, Drei Achtel.

Opublikowano w ramach partnerstwa informacyjnego.

Share Button

Wołodymyr Hrojsman: pogłębienie współpracy z Grupą V4 pozwoli lepiej prowadzić reformy

Share Button

Według ukraińskiego premiera ściślejsza współpraca pomiędzy Kijowem i krajami Grupy Wyszehradzkiej pozwoli na osiągnięcie wyższej jakości realizowanych na Ukrainie reform. Taki pogląd Wołodymyr Hrojsman wyraził podczas obrad XXVI Forum Ekonomicznego w Krynicy.

„Istnieje wielki potencjał dla rozwoju naszych relacji. Jestem przekonany, że pogłębienie współpracy będzie miało pozytywne skutki dla wszystkich” – powiedział ukraiński premier na konferencji prasowej po spotkaniu z premierami Polski, Czech, Słowacji i Węgier.

„Omówiliśmy europejską przyszłość Ukrainy. Bezsprzecznie, nasz szlak do integracji europejskiej nie jest łatwym w warunkach trwającej agresji, ale przez ostatnie lata Ukrainy wprowadziła ważne zmiany. Już teraz widać postęp w sferze zarządzania państwem i administracji, zwiększył się poziom zaufania do systemu sądowniczego, efektywniej walczymy z korupcją, przebudowujemy system energetyczny i zwiększamy niezależność w tym obszarze. Współpracy z krajami V4 pozwoli, by reformy te stały się jeszcze lepszymi. Już teraz realizujemy szereg inicjatyw mających na celu pogłębienie współpracy w sferze infrastruktury, gospodarki i energetyce” – napisał Hrojsman na swoim profilu na Facebooku, komentując przebieg rozmów w Krynicy.

Podczas wizyty w Polsce Wołodymyr Hrojsman wziął udział także w panelu dyskusyjnym podczas jednej z sesji plenarnych obrad krynickiego Forum Ekonomicznego.

Na podstawie: kmu.gov.ua, facebook.com/volodymyrgroysman

Share Button

Wielki powrót „polityki miłości”

Share Button

Szczyt G20 w chińskim mieście Hangzhou i szeroko komentowany udział w nim prezydenta Rosji Władimira Putina, przyjętego przez przywódców krajów zachodnich z „otwartymi ramionami” wskazuje na rychły koniec polityki sankcji wobec Moskwy.

Jakże innymi są aktualnie przekazywane przez media obrazy od tych sprzed dwóch lat, z poprzedniego spotkania grupy dwudziestu najbardziej uprzemysłowionych państw świata, które miało miejsce w Australii. Wówczas rosyjski prezydent został wyraźnie zmarginalizowany i opuścił szczyt jeszcze przed jego zakończeniem.

Jednak przez dwa lata, jakie upłynęły od spotkania w Brisbane wiele się zmieniło na arenie międzynarodowej. I choć główni gracze pozostali na swoich pozycjach, to ich sytuacja jest inna, niż w 2014 roku. Pozycja Unii Europejskiej zdążyła przez ten czas mocno osłabnąć – o ile UE nigdy nie była monolitem jeśli idzie o relacje zewnętrzne (zwłaszcza te z Rosją), to kryzys związany z masowym napływem imigrantów z krajów Bliskiego Wschodu oraz brak możliwości poradzenia sobie z konfliktem w Syrii, a także będący konsekwencją powyższych procesów „Brexit” spowodował, że coraz powszechniejszym stało się przekonanie o konieczności włączenia Moskwy w procesy mające na celu poradzenie sobie choćby z częścią problemów (przekonanie nie do końca zresztą bezpodstawne – o czym mowa będzie dalej). Wszystko to, w połączeniu z nienajlepszą „pamięcią” europejskich społeczeństw, niezauważających toczącego się na Donbasie konfliktu zbrojnego i przekonaniem części europejskich „elit” i rządzących o „Rosji posiadającej swoje uzasadnione interesy” w ramach tzw. bliskiej zagranicy (tj. na obszarze b. ZSRR), spowodowało, że idea powrotu do dobrych relacji z Moskwą nie napotkała znaczącej (czytaj: żadnej) opozycji w Berlinie, Paryżu czy Londynie.

Nie sposób nie zauważyć również słabości prezydenta USA Baracka Obamy. Wynika ona zresztą nie tylko z samego faktu zbliżania się do końca jego drugiej kadencji, ale także z bilansu ośmiu lat jego rządów w polityce międzynarodowej. Wydaje się, że w katalogu znaczących (?) sukcesów zapisać można będzie co najwyżej odnowienie relacji dyplomatycznych z Hawaną, jako że w okresie jego prezydentury sytuacja w kluczowych z punktu widzenia amerykańskich interesów obszarach jest daleko mniej stabilna, niż była na przełomie 2008 i 2009 roku: tzw. „Arabska wiosna” zamiast demokracji i wolności w krajach takich jak Libia czy Syria przyniosła jedynie zawiedzione nadzieje, chaos i wojnę, a w konsekwencji tysiące ofiar. Napięć przybywa także w regionie Azji Południowo-Wschodniej i to ten region, a nie Europa wysuwa się na pierwszy plan amerykańskiej polityki.

Kropla drąży skałę

Tymczasem na Kremlu na konsekwencje omawianych procesów cierpliwie czekał Władimir Putin (lub według innej wersji nie tylko czekał, ale również aktywnie działał na rzecz ich nasilenia, zwłaszcza, jeśli idzie o napływ imigrantów z krajów bliskowschodnich do Europy). Rosyjski prezydent, wbrew obiegowym opiniom nie jest ani głupcem, ani wariatem – to przebiegły i inteligentny gracz, doskonale rozumiejący mechanizmy funkcjonowania i słabości zachodnich demokracji, w dodatku sam nieobciążony (a na pewno nie w takim stopniu jak politycy w Berlinie czy Paryżu) presją zbliżających się kolejnych wyborów. I choć pierwotne plany Putina wobec Ukrainy – stworzenia tzw. Noworosji (czyli zajęcia faktycznie połowy kraju) spaliły na panewce, a aneksja Krymu i interwencja zbrojna na Donbasie spowodowały negatywne skutki w postaci sankcji ekonomicznych, to można z dość dużą dozą prawdopodobieństwa założyć, że były to koszty, jakie na Kremlu brano pod uwagę już na bardzo wczesnym etapie kształtowania założeń polityki i planowania kolejnych posunięć. Trwające przez ponad dwa i pół roku upieranie się Kremla przy swoim i twierdzenie, że na Ukrainie nie ma rosyjskich żołnierzy (a ci którzy są zabłądzili lub przyjechali postrzelać na urlopie) przyniosło w końcu spodziewany efekt. Kraje zachodnie oraz organizacje międzynarodowe w końcu zgodziły się de facto uwierzyć w rosyjską wersję wydarzeń – przynajmniej oficjalnie, choć nie brak w krajach UE (również w Polsce) i takich, którzy święcie wierzą w rosyjską wizję, przedstawianą przez rosyjskie media i ich lokalne, europejskiej „filie” oraz grupy „sympatyków” (czytaj: agentów wpływu) jak również rzesze tzw. „pożytecznych idiotów”.

Tak czy inaczej, w efekcie otrzymaliśmy Ukrainę uszczuploną o część terytorium, z zamrożonym na kolejne lata (a być może dziesięciolecia!) konfliktem, który skutecznie będzie destabilizował sytuację wewnętrzną oraz blokował możliwości integracji Kijowa z UE i NATO. To pierwszy z sukcesów Putina. Drugim jest powrót na światowe i europejskie salony w charakterze partnera, w opinii włodarzy europejskich stolic niezbędnego do rozwiązania problemów współczesnego świata z tzw. Państwem Islamski i kryzysem uchodźczym na czele. Rosyjski dowód na to, że można „zjeść ciastko i mieć ciastko”, nawet jeśli nie udało się zatrzymać jego najsmaczniejszej części…

Niestety, kontynent europejski, a do pewnego stopnia także reszta świata pozostają i jeszcze na bardzo długo pozostaną w pewnym stopniu zakładnikami procesów, jakie mają miejsce w samej Rosji. Wariant pełnej izolacji Federacji Rosyjskiej jako odpowiedzi na agresję na Ukrainę czy wcześniej Gruzję tak naprawdę jest nie do zrealizowania z przyczyn czysto obiektywnych: w konsekwencji mógłby doprowadzić bowiem do poważnego kryzysu społeczno-ekonomicznego i niekontrolowanego wybuchu w postaci wojny domowej w samej Rosji, co nie pozostałoby bez wpływu na sytuację krajów ościennych (i nie tylko), zwłaszcza wobec problemu kontroli nad bronią masowego rażenia. Dla własnego bezpieczeństwa państwa zachodnie muszą brać ten wariant rozwoju wydarzeń pod uwagę, co czasami przybiera formy karykaturalnej rusofili w postaci polityki „Russia First”.

Z drugiej strony aktualne ocieplenie relacji z Europą i USA, a także zamrożenie na stałe konfliktu na Donbasie, jak również uznanie sprawy Krymu za „zamkniętą” (co podkreślił Władimir Putin kilka dni temu podczas wizyty we Władywostoku) jest pożądanym scenariuszem nie tylko dla Zachodu, ale i dla samej Rosji. Śmierć prezydenta Uzbekistanu Islama Karimowa może uruchomić w republikach Azji Środkowej lawinę procesów, których konsekwencją może być seria mniejszych lub większych konfliktów zbrojnych, które nie pozostaną bez wpływu na sytuację bezpieczeństwa samej Rosji – przed czym zresztą ostrzegają eksperci co najmniej od półtora roku. Wydaje się, że aktualne wydarzenia w Uzbekistanie mogą stać się punktem krytycznym, co wymusi reakcję strony rosyjskiej, być może także militarną – a jako że prowadzenie wojny na dwa fronty nie jest zbyt szczęśliwym pomysłem, celowym okaże się  najpewniej ostateczne „zamrożenie” konfiktu na Donbasie by zwolnić siły do działań na ewentualnym nowym froncie…

A co my na to?

Jeśli mowa o Ukrainie, to pod pewnymi względami wyszła ona z tej konfrontacji wzmocniona. Co prawda Rosja okupuje Krym oraz część Donbasu, a konflikt spowodował straty ludzkie i ekonomiczne, jednak rewolucja, a następnie wojna przyczyniły się do znaczącej konsolidacji społeczeństwa i jego samookreślenia się co do pożądanego kierunku w polityce zagranicznej. Znaczące zmiany nastąpiły także w Siłach Zbrojnych Ukrainy, które przeszły proces wymuszonych sytuacją „symetrycznego” konfliktu zbrojnego zmian i reform. Warto zauważyć, że wobec nieskuteczności porozumień międzynarodowych SZU stały się głównym gwarantem suwerenności i niepodległości Ukrainy – i wiele wskazuje na to, że stan ”samodzielności strategicznej” Ukrainy ten będzie trwał przez najbliższe lata. Federacja Rosyjska najprawdopodobniej nie zdecyduje się na otwarty i pełnoskalowy konflikt z Ukrainą: będzie raczej dążyć do utrzymywania stanu napięcia i tym samym wpływania na destabilizację sytuacji wewnętrznej. Jakie będą skutki tych działań – to zależy w dużej mierze od samych Ukraińców.

Jakie płyną wnioski dla Polski z obserwacji powyższych wydarzeń? Pierwszym i najważniejszym powinien być ten, że międzynarodowe gwarancje, choćby były podpisane przez największych tego świata, są warte tyle, co papier, na którym zostały uwiecznione – vide porozumienie, zawarte w 1994 roku w Budapeszcie w sprawie suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy, która miała być jej gwarantowana przez USA, Wielką Brytanię i Rosję. Do dziś żaden z dwóch pierwszych gwarantów nie był w stanie podjąć decyzji o wsparciu Kijowa dostawami broni, o jakimkolwiek udziale w samym konflikcie nie wspominając. Założenie, iż w wypadku wystąpienia niestandardowego konfliktu zbrojnego (w formie tzw. wojny hybrydowej lub innego) Polska będzie zmuszona radzić sobie z zagrożeniem samodzielnie powinno stać się podstawą refleksji strategicznej nad Wisłą. Drugą istotną refleksją powinno być dążenie do budowania lokalnych i regionalnych sojuszy opartych nie na ideach nieprzystających do rzeczywistości (vide próba oparcia przez część teoretyków tzw. Międzymorza o Grupę Wyszehradzką, której kraje mają skrajnie odmienne podejście choćby do Rosji i jej polityki wobec Ukrainy) ale na realnej wspólnocie interesów, a w przypadku kwestii bezpieczeństwa – także na wspólnej ocenie zagrożeń.

Dariusz Materniak

Share Button

Przewodniczący parlamentów Ukrainy, Polski i Litwy przygotują wspólne oświadczenie ws. oceny tragicznych wydarzeń historycznych

Share Button

Przewodniczący Rady Najwyższej Ukrainy Andrij Parubij podczas zeszłotygodniowej wizyty w Warszawie wystąpił z propozycją przygotowania wspólnego oświadczenia przez parlamenty Polski, Ukrainy i Litwy.

Zgodnie z przedstawioną koncepcją, oświadczenie miałoby dotyczyć tragicznych konsekwencji wydarzeń związanych z agresją ZSRR na Polskę 17 września 1939 roku.

„Wojna doprowadziła do męczeńskich ofiar wśród Polaków, Ukraińców i Litwinów. Nie ma wątpliwości, że ten sam agresor, jaki doprowadził do ich śmierci, działa tak samo dzisiaj, kierując się tymi samymi imperialistycznymi motywami ataku i agresywnej polityki wobec Ukrainy” – powiedział Parubij. Dodał, że należy kontynuować tradycje wspólnej refleksji nad tragiczną historią oraz wspólnie oceniać aktualne zagrożenia.

Podczas wizyty w Polsce Andrij Parubij spotkał się m.in. z marszałkiem Sejmu RP, Markiem Kuchcińskim, z którym rozmawiał m.in. o kwestii ostatniej uchwały polskiego Sejmu, poświęconej ofiarom zbrodni popełnionych w latach 1943-45. Mowa była również o współpracy bałtycko-czarnomorskiej.

Na podstawie: iportal.rada.gov.ua

Share Button

Światowy Kongres Ukraińców wezwał liderów G20 do potepienia rosyjskiej agresji na Donbasie

Share Button

Światowy Kongres Ukraińców zwrócił się do liderów krajów G20 obradujących w Chinach z apelem o potępienie działań Rosji w związku z łamaniem postanowień prawa międzynarodowego oraz porozumień zawartych w Mińsku.

„Jest skrajnie ważnym, by liderzy dwudziestu krajów potępili rosyjską agresję przeciwko Ukrainie i nalegali na wzmocnienie sankcji przeciwko Rosji, dopóki nie wycofa ona swoich wojsk z terytorium Ukrainy, nie zakończy okupacji Krymu i nie przestanie sabotować pracy organizacji międzynarodowych, które działają na rzecz ochrony praw ludności cywilnej” – napisał w oświadczeniu opublikowanym na stronie internetowej organziacji jej przewodniczący, Jewhen Czolij.

Szef ŚKU zwrócił także uwagę na łamanie praw mniejszości tatarskiej na Krymie, jak również mieszkańców Donbasu jak i samej Federacji Rosyjskiej.

Obrady szczytu G20 w chińskim Hangzhou trwają od soboty, 3 września. Sytuacja na Donbasie była tematem rozmów pomiędzy Władimirem Putinem a prezydentem USA Barackiem Obamą, kanclerz Niemiec Angelą Merkel i prezydentem Francji, Francois Holladem.

Na podstawie: ukrainianworldcongress.org, uk.wikipedia.org

Share Button

Służba Bezpieczeństwa Ukrainy uwolniła zakładników przetrzymywanych na tureckim statku

Share Button

Funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa Ukrainy oraz Państwowej Służby Przygranicznej Ukrainy uwolnili pięć osób przetrzymywanych jako zakładnicy na pokładzie statku pod banderą Turcji. Incydent miał miejsce na ukraińskich wodach terytorialnych, około 11 km od portu w Odessie.

Sygnał SOS od tureckiej jednostki, płynącej z Mikołajewa do Jordanii otrzymano 4 września. Zgodnie z informacją przekazaną przez kapitana statku na pokładzie doszło do bójki, sprowokowanej przez dwóch członków załogi, którzy zadali czterem osobom rany kłute przy pomocy noży, a następnie uwięzili pięć innych jako zakładników.

Zorganizowana z funkcjonariuszy jednostki Alfa SBU oraz Państwowej Służby Przygranicznej Ukrainy grupa przybyła na pokład tureckiego statku na pokładzie okrętu „Pawło Derżawin” i kutra „Darnica”, po czym dokonała aresztowania dwóch sprawców incydentu oraz uwolnienia pięciu przetrzymywanych w zamknięciu członków załogi statku.

Czterem rannym udzielono pomocy medycznej na miejscu, a następnie przetransportowano ich do szpitala na lądzie. Trwają czynności śledcze w sprawie incydentu.

odessa1 odessa2 odessa3 odessa4 odessa5 odessa6

Na podstawie: ssu.gov.ua, dpsu.gov.ua

Share Button

Litwa dostarczyła na Ukrainę 150 ton amunicji

Share Button

Po raz pierwszy od blisko dwóch lat na Ukrainę trafiły dostawy amunicji z Litwy. Chodzi o blisko 150 ton, głównie pocisków do karabinków AK o kalibrze 5,45 mm.

Przekazanie amunicji miało miejsce w piątek, 2 września. „Wysyłamy Ukrainie sygnał, że nie jest sama (…) Litwa dotąd pomagała Ukrainie w obronie jej integralności terytorialnej i chcemy kontynuować te działania” – powiedział minister obrony Litwy, Juzas Oleksas.

Amunicja o kalibrze 5,45 mm nie jest używana przez Siły Zbrojne Litwy od czasy wstąpienia do NATO i wdrożenia systemów uzbrojenia opartych o standardy Sojuszu Północnoatlantyckiego. Litwa pozostaje jednym z nielicznych krajów, które przekazują Ukrainie uzbrojenie, a nie wyłącznie pomoc humanitarną i tzw. „broń nieśmiercionośną”.

Na podstawie: dw.com, ukrinform.ua,

Share Button

Putin i Merkel omówili sytuację na Donbasie podczas szczytu G20

Share Button

Prezydent Rosji Władimir Putin i kanclerz Niemiec Angela Merkel omawiali kwestie związazne z sytuacją na Ukrainie oraz konfliktem w Syrii podczas nieformalnego spotkania w ramach szczytu G20 w niedzielę, 4 września wieczorem.

Według przedstawicieli niemieckich władz, rozmowy były „skranie konkretne”.

Z kolei według ministra spraw zagranicznych Niemiec, Franka-Waltera Steinmeiera, aktualnie przygotowywane jest nowe porozumienie, które ma wznowić spotkania w tzw. formacie normandzkim oraz sprzyjać utrzymaniu zawieszenia broni na Donbasie. Porozumienie, którego stroną ma być również OBWE ma zostać podpisany w „najbliższych tygodniach”.

Sytuacji na Donbasie dotyczyły także rozmowy Putina z prezydentem Francji Francois Hollandem, jak również spotkanie prezydenta USA Baracka Obamy z przywódcami Francji i Niemiec.

Na podstawie: pravda.com.ua

Share Button