We wrześniu Litewsko-Polsko-Ukraińska Brygada będzie obchodzić 7 rocznicę utworzenia pod hasłem ,,Zjednoczeni dla Pokoju”. Wierzymy, że to właściwy czas
i miejsce, aby wspólnie z naszymi przyjaciółmi okazać zdecydowane wsparcie dla żołnierzy Ukraińskich rannych podczas trwającej wojny z rosyjskim agresorem.
Los tych żołnierzy i ich rodzin jest dramatyczny, a każdy dzień wypełnia ból i walka
o powrót do normalności, do życia bez cierpienia. W związku z tym LITPOLUKRBRIG przy wsparciu Caritas Ordynariatu Polowego Wojska Polskiego organizuje zbiórkę środków finansowych, które zostaną przekazane między innymi na rehabilitację, leczenie oraz protezy dla rannych żołnierzy Ukraińskich. Jeśli wspólnie z nami chciałbyś wesprzeć ten szczytny cel, możesz przekazać środki pieniężne na jedno z podanych kont:
Caritas Ordynariatu Polowego WP
ul. Długa 13/15, 00 – 238 Warszawa
Bank Pekao S.A.
Kod SWIFT Bank Pekao SA: PKOP PL PW
Kod BIC Bank Pekao SA: PKOP PL PW
IBAN Bank Pekao SA: PL + pełny numer rachunku
Identyfikator: 1240
Zbiórka trwa do 30 października, 2022 r.
Wszelkie informacje dotyczące zbiórki proszę kierować na adres e-mail: UnitedForPeace@ron.mil.pl
Jednym z wydarzeń wspierających zbiórkę będzie Międzynarodowy Koncert Charytatywny ,,United for Peace” pod patronatem honorowym Wicepremiera, Ministra Obrony Narodowej Polski Mariusza BŁASZCZAKA oraz Ministra Obrony Narodowej Litwy Arvydasa ANUŠAUSKASA. W tak wspaniałej inicjatywie swoim patronatem wspierają nas również władze lokalne Lubelszczyzny w osobach Wojewody Lubelskiego Lecha Sprawki, Marszałka Województwa Lubelskiego Jarosława Stawiarskiego oraz Prezydenta Miasta Lublin – Krzysztofa Żuka.
Koncert odbędzie się 15 września o godz. 17.00 w Filharmonii Lubelskiej, a specjalnie wyselekcjonowany repertuar zaprezentują orkiestry Wojsk Lądowych z Litwy i Polski oraz zespół TARAKA, który zaśpiewa obecnie jedną z najpopularniejszych piosenek „Podaj rękę Ukrainie”. Ze względu na ograniczoną liczbę miejsc w Filharmonii udział w koncercie jest możliwy tylko po skontaktowaniu się z nami za pośrednictwem mediów społecznościowych:: https://pl-pl.facebook.com/mnbhq/ i otrzymaniu potwierdzenia. Dodatkowo, wydarzenie można będzie śledzić na żywo poprzez profil FACEBOOK LITPOLUKRBRIG.
Jesień wkroczyła w nasze życie i nadszedł czas, aby poważnie pomyśleć o nadchodzącej zimie. Rząd Ukrainy przewiduje, że sezon grzewczy 2022-2023 będzie najchłodniejszy w historii ostatnich trzydziestu jeden lat niepodległości. Ogrzewanie zostanie włączone dopiero wtedy, gdy temperatura powietrza na dworze spadnie poniżej 8 stopni Celsjusza.
Autor: Alisa Zełenska
Bez względu na to jak działają służby komunalne, szef Naftohazu Jurij Witrenko ostrzega: w mieszkaniach nie będzie więcej niż 17-18 stopni. Zima może być najchłodniejsza od dziesięcioleci, doradzając rodzinom, aby kupowały ciepłe ubrania i koce. W poprzednich latach temperatura w kaloryferach wynosi 21-22 stopnie.
Eksperci wskazują, aby stworzyć realistyczne plany, co pozwoli przeciętnym ludziom przetrwać zimę. Plan A: mieszkanie będzie zauważalnie chłodniejsze niż zwykle. Plan B: ogrzewanie zostanie całkowicie wyłączone. Plan C: w domu nie będzie ani ogrzewania, ani prądu. Trudno uwierzyć w takie prognozy, ponieważ mamy rok 2022, ale jest to rzeczywistość, z którą zmierzą się miliony Ukraińców już niebawem. W tej chwili w stolicy trwają planowane naprawy sieci ciepłowniczych.
Mer ukraińskiej stolicy, Witalij Kliczko powiedział, że w przypadku braku gazu lub elektryczności lokalne władze przygotowały rezerwowe rezerwy paliwa i generatory, co pozwoli, żeby przez przynajmniej pewien czas Infrastruktura Metropolitalna będzie mogła funkcjonować względnie niezależnie od warunków polityczno-ekonomicznych. Przede wszystkim szpitalom, przedszkolom oraz szkołom należy zapewnić ciepło i światło.
W obwodzie ługańskim i donieckim w ogóle nie będzie sezonu grzewczego. Rurociąg wysokociśnieniowy został przerwany, dopływ gazu oraz ciepła (w tym ciepłej wody) jest niemożliwy. Pod znakiem zapytania jest również swobodne korzystanie z energii elektrycznej. Bardzo trudny sezon grzewczy będzie w Charkowie, Mikołajowie, Zaporożu, Krzywym Rogu, ponieważ front jest bardzo bliski do tych miejsc. W Charkowie i regionie nie planuje się jeszcze obowiązkowej ewakuacji. Jak zauważył szef miasta Ołeh Sinehubow, przygotowania do sezonu grzewczego idą zgodnie z planem, ale Rosja nadal uderza w krytyczną infrastrukturę, więc władze rozważają wszelkie możliwe opcje, w tym środki ewakuacyjne. Co więcej, nawet ci, którzy mają indywidualny kocioł gazowy, nie są zabezpieczeni, ponieważ w każdym momencie agresorzy mogą uszkodzić gazociąg. Ukrainę czeka naprawdę bardzo trudna i chłodna zima.
Alisa Zełenska – ukraińska dziennikarka, prowadzi kilka blogów dla różnych firm, szef produkcji wideo w Kijowie.
Według amerykańskiego ośrodka analitycznego Institute for the Study of War, ukraińskie działania uniemożliwiają siłom rosyjskim rozwinięcie swojego ugrupowania.
Z analizy ISW wynika, że działania, które są obecnie realizowane przez stronę ukraińską są celową, metodyczną operacją, mającą na celu pogorszenie stanu rosyjskich sił i ich stanu zabezpieczenia materiałowo-technicznego na południu, a nie operacją, która ma doprowadzić do zwolnienia większego terytorium. Siły ukraińskie mają koncentrować się na uderzeniach na łączność, mejsca koncentracji sprzętu i siły żywej, a także logistykę na całym kierunku południowym. Ukraińskie działania koncentrują się na zachodzie i w centrum obwodu chersońskiego.
W niedzielę, 4 września, ukraińskie lotnictwo przeprowadziło 24 naloty na punktu oporu i koncentracji sił rosyjskich na kierunku poludniowym. Poinformowano także o przejęciu pełnej kontroli nad miejscowością Wysokopilia.
Równolegle, strona rosyjska nadal prowadzi działania ofensywne w obwodzie donieckim, przede wszystkim w pobliżu Bachmutu i Doniecka, jak na razie bez sukcesów.
W ostatnim czasie w wielu krajach europejskich coraz wyraźniej dostrzega się apel o niewydawanie wiz turystycznych Schengen dla obywateli Federacji Rosyjskiej lub uzależnienie przyznania wiz od stosunku wnioskodawcy do rosyjskiej agresji przeciwko Ukrainie. I nie są to puste słowa: Estonia zapowiedziała wprowadzenie zakazu wjazdu Rosjan, stanowisko to popiera także prezydent Łotwy Egils Levits. Grupa państw członkowskich UE, do której należą kraje bałtyckie, Finlandia i Czechy, opracowuje koncepcję ograniczenia dostępu obywateli Rosji w ramach kolejnego pakietu sankcji wobec Federacji Rosyjskiej. Jednak „Stara Europa”, reprezentowana przede wszystkim przez Niemcy, Francję i Holandię, nie jest do tego entuzjastycznie nastawiona i zapewne nie poprze wprowadzenia sankcji wizowych. Wydaje się, że wspólna polityka Unii Europejskiej w tej sprawie raczej nie zostanie rozwinięta i każde państwo podejmie samodzielną decyzję.
Autor: prof. Serhij Feduniak
Czy Unia Europejska ma podstawy do ograniczenia ruchu na kontynencie obywatelom Federacji Rosyjskiej? Propaganda rosyjska przedstawia to jako tradycyjną „rusofobię” i część kampanii „zniszczenia Rosji”. Rosyjscy „liberałowie” krytykują ewentualny brak wjazdu do Europy jako pogrywanie z Kremlem i budowanie zewnętrznego muru, aby izolować Rosjan od cywilizowanego świata. Ale bezstronne spojrzenie na problem pokazuje, że Europejczycy mają aż nadto powodów do takiego kroku.
Zacznijmy od tego, że każde państwo, w zależności od stopnia zagrożenia bezpieczeństwa narodowego, określa procedurę wjazdu cudzoziemców na swoje terytorium i jednocześnie ma prawo ustanawiać odpowiednie ograniczenia. Teraz nie ma wątpliwości, że dla państw europejskich istnieje zagrożenie ze strony Rosji, której przywództwo organizuje akcje dywersyjne i grozi Europejczykom atakami terrorystycznymi. Główna część rosyjskich dywersantów i zabójców dociera do Europy jako turyści: pamiętajmy, że odważni bojownicy „niewidzialnego frontu”, oficerowie GRU Baszirow i Pietrow, przybyli do Wielkiej Brytanii jako „miłośnicy architektury dawnej”. Należy zauważyć, że ograniczenia są zaplanowane specjalnie dla wiz turystycznych i nie dotyczą innych spraw związanych z kwestiami humanitarnymi. Rosjanie ubiegający się o azyl lub znajdujący się w opozycji nadal będą mogli ubiegać się o azyl w Unii Europejskiej.
Wydaje się jednak, że chęć ograniczenia wjazdu Rosjan do krajów UE nie jest już motywowana bezpieczeństwem, ale motywacją wychowawczą. Zdecydowana większość Rosjan nie chce cierpieć z powodu sankcji, a jednocześnie popiera wojnę z Ukrainą. Wojna zostanie zatrzymana w przypadku zwycięstwa Sił Zbrojnych Ukrainy i/lub zmiany nastrojów społecznych w Federacji Rosyjskiej. Te ostatnie mogą pojawić się tylko w przypadku poważnych trudności w życiu przeciętnego obywatela Rosji. Choć warto zauważyć, że 90% Rosjan nie było za granicą i tego nie planuje, dlatego sankcje wizowe nie są dla nich, ale dla tych, którzy mogą wpływać na decyzje polityczne, czyli elity i częściowo klasy średniej. Dlatego w rzeczywistości ograniczenia wjazdu dotkną niewielką część populacji. Ewentualna restrykcyjna polityka wizowa UE jest również życzeniem dla rosyjskich liberałów. Zachód nie odmawia pomocy, ale sugeruje, że opozycja powinna bardziej aktywnie szukać sposobów na zmianę reżimu wewnątrz kraju, tworząc odpowiednie warunki, a nie grzać miejsca w wychodźstwie.
Jaka będzie polityka wizowa, zobaczymy dopiero, gdy pojawi się oficjalne skonsolidowane stanowisko wszystkich państw członkowskich. Może być skuteczna tylko w połączeniu z innymi sankcjami.
Prof. Serhij Feduniak – doktor habilitowany nauk politycznych, profesor na Wydziale Stosunków Międzynarodowych Czerniowieckiego Uniwersytetu Narodowego im. Jurija Fedkowycza w Czerniowcach (Ukraina), dyrektor ds. projektów strategicznych Centrum Narracji Politycznych Demokracji w Czerniowcach (Ukraina).
Wielka Brytania, pomimo wewnętrznych politycznych turbulencji, jest jednym z krajów, którego rząd od samego początku zdecydowanie wspiera ukraińskie działania obronne w konflikcie z Rosją, a jego naród otworzył swoje domy dla tych, którzy uciekli przed wojną. Z oficjalnych danych z dn. 26 lipca br. wynika, że brytyjski rząd wydał 166 200 wiz dla obywateli Ukrainy. Londyńczycy Joy i Ray O’Neill od blisko czterech tygodni goszczą Tetianę Ziatikową i jej córkę Anastazję. Państwo O’Neill opowiadają dlaczego przystąpili do programu „Homes for Ukraine”, jaki mają stosunek do polityki migracyjnej, a uczestniczki programu relacjonują, jak uciekły z kraju objętego wojną do Krakowa, a następnie do Płocka, miasta partnerskiego Żytomierza, dlaczego zdecydowały przeprowadzić się do Wielkiej Brytanii, a także o tym, jak dużo miały szczęścia, że trafiły do tej rodziny.
Państwo O’Neill oraz Tetiana z córką Anastazją, fot. Tetiana Ziatikowa
Podejście Brytyjczyków do imigrantów w czasach obecnych uległo zmianie, w szczególności młodego pokolenia, wychowanego w duchu tolerancji, poszanowania różnorodności oraz wrażliwości na pomaganie innym. Dostępność i skuteczność programów pomocowych dla imigrantów w Wielkiej Brytanii jest coraz większa. Skrupulatna weryfikacja napływających imigrantów to strategia, która pozwala na jak najlepsze wykorzystanie potencjału, jaki daje zamieszkanie w Zjednoczonym Królestwie, z jednoczesną dbałością o bezpieczeństwo. Brytyjski rząd otworzył swoje granice ukraińskim uchodźcom i choć wymaga to m.in. aplikacji o wizę, wielu beneficjentom udaje się znaleźć tam schronienie i pomoc.
Program „Homes for Ukraine” stanowi prawdziwe koło ratunkowe dla tych, którzy zostali zmuszeni do ucieczki. Celem nadrzędnym brytyjskiego programu pomocowego jest zapewnienie schronienia i umożliwienie normalnej egzystencji tym, którzy chcą przyjechać do Zjednoczonego Królestwa. Do uczestnictwa zaproszono osoby fizyczne, organizacje charytatywne, grupy non-profit oraz firmy, których zadaniem jest zapewnienie zakwaterowania na zasadach wolontariatu na okres minimum sześciu miesięcy z ewentualną opcją przedłużenia. Wsparcie udzielane jest obywatelom Ukrainy lub członkom ich najbliższej rodziny. Głównym warunkiem jest potwierdzenie zamieszkania na terytorium Ukrainy przed 1 stycznia 2022 roku. Beneficjenci mają zagwarantowany m.in.: dostęp do opieki zdrowotnej, świadczenia socjalne, pomoc w zatrudnieniu, edukację najmłodszych i nauczanie języka angielskiego.
Państwo O’Neill to urodzeni londyńczycy. Obecnie już na emeryturze. Ich drogi zawodowe od samego początku były związane z wielokulturowymi i wielkomiejskimi szkołami. Ray w ciągu swojej kariery zawodowej był dyrektorem i inspektorem placówek, a jego żona Joy współpracowała z wieloma szkołami doradzając i rozwiązując problemy w środowisku tzw. trudnej młodzieży. Mają czworo dorosłych dzieci oraz troje wnucząt. Wszyscy członkowie rodziny trzymają kciuki za rodziców i dziadków od momentu gdy usłyszeli o ich pomyśle. „Oboje z mężem od samego początku konfliktu z ogromnym smutkiem śledziliśmy informacje nt. wojny na Ukrainie. Obrazy, które ujrzeliśmy, były dla nas traumatyczne. Pewnego dnia doszliśmy do wniosku, że my także możemy pomóc. Rządowy program „Homes for Ukraine” nie był nam do końca znany. Szybko jednak zapoznaliśmy się z niezbędnymi szczegółami. Dlaczego? Ponieważ nasze życie zawodowe od zawsze skupiało się na współpracy z dziećmi i ich rodzinami, które przybyły z odległych części świata, z powodów wojny czy trudnej sytuacji społeczno-ekonomicznej. Wszyscy jesteśmy jedną ludzką rodziną, pomimo różnic fizycznych, religijnych, kulturowych czy seksualnych. W takim przypadku trzeba po prostu działać” – podkreśla Joy.
Tetiana Ziatikowa z córką, fot. Tetiana Ziatikowa
Tetiana Ziatikowa przed wojną pracowała w Radzie Miejskiej Żytomierza jako zastępca dyrektora Wydziału Rozwoju Gospodarczego. Od początku 2021 roku prowadzi własną działalność gospodarczą skupiającą się głównie na usługach doradczych dla urzędów miast w zakresie m.in. rozwoju efektywności energetycznej. Już w pierwszych godzinach wojny Żytomierz stał się obiektem ataków rakietowych i lotniczych ze strony Rosji. Nie chcąc narażać swojej córki i siebie, już w drugiej dobie wojny Tetiana i Anastazja uciekły do Polski, gdzie znalazły schronienie, pierwszą pomoc oraz wsparcie ludzi dobrej woli. „24 lutego br. około godziny 5:20 ja i moja córka bezpiecznie spałyśmy. Świtało, gdy nagle usłyszałam bardzo silne wybuchy, a następnie szum samolotów lub śmigłowców nad naszym domem. Pomyślałam, że to może być wojna, ale z drugiej strony, jak to możliwe?! Jedyne co czułam w tamtym momencie to strach o moich najbliższych oraz znajomych. Zmroziła mnie informacja, którą przeczytałam w mediach społecznościowych, że Rosja zaatakowała Ukrainę. W jednej sekundzie wszystko co miałam, wszystko co zaplanowałam na najbliższe dni stało się nieistotne. Wiedziałam, że w tym przypadku jest tylko jeden kierunek, gdzie możemy uciec – na zachód. Po niecałej dobie od wybuchu wojny przekroczyłyśmy pieszo granicę polsko-ukraińską. Naszym pierwszym przystankiem był Kraków, gdzie otrzymaliśmy opiekę i mogłyśmy odpocząć po kilkunastu godzinach spędzonych na nogach. Ze względu na istotny fakt, iż Żytomierz jest partnerskim miastem Płocka, a relacje między miastami od dawna rozwijały się pozytywnie na wielu płaszczyznach, nawiązałam kontakt z osobami z Płocka, które błyskawicznie odpowiedziały na mój apel. Otrzymałyśmy natychmiastowa pomoc, a było to m.in. zakwaterowanie, jedzenie, ale również wsparcie w legalizacji naszego pobytu. Po kilku dniach moja córka poszła do polskiej szkoły” – mówi wzruszona Tetiana.
„Z naszej perspektywy, to właśnie pomoc tym najmłodszym powinna być obecnie bezwzględnym priorytetem. Przeczytaliśmy wiele wiadomości od ukraińskich rodzin. To były przygnębiające chwile. Bardzo ucieszyła nas możliwość spotkania z Tetianą i jej córką Anastazją. Już od samego początku omawialiśmy możliwość ich przybycia do nas. Cały proces wymagał od obydwu stron ogromnej ilości zaufania i dobrej woli. Z optymizmem czekaliśmy na uzyskanie zgody od rządu brytyjskiego na przyjazd dziewczyn do Londynu” – dodają Joy i Ray.
Konflikt rosyjsko-ukraiński nie jest lustrzanym odbiciem zajść między Irlandią Północną a Anglią, ale przywołuje te same wnioski, iż władza, która opiera się na polityce siły, jest zagrożeniem i powodem wielu dramatów ludzkich. Długoletnia walka o niepodległość Irlandii Północnej i lata terroru, które zakończyły się 10 kwietnia 1998 roku Porozumieniem Wielkopiątkowym, są żywym dowodem tego, jaki znamienny wpływ w polityce zagranicznej ma prawdziwy dialog. Ten przełom znacząco wpłynął na świadomość społeczną Brytyjczyków, wzrost gospodarczy w Irlandii Północnej, poziom szkolnictwa oraz rozwój edukacji wyższej. W porównaniu do innych państw Zjednoczonego Królestwa, Irlandia Północna uniknęła wielu negatywnych skutków deindustrializacji i monetaryzmu podczas rządów Margaret Thatcher. Wzrost gospodarczy zrodził się tam z innowacji w sektorach, tj. technologie cyfrowe, nauki przyrodnicze, usługi biznesowe i finansowe, które następnie przełożyły się na tradycyjne sektory przemysłu i inżynierii. Porozumienie Wielkopiątkowe to przykład, jak pokojowe strategie i negocjacje wpływają na korzyść obydwu stron oraz jak pomimo dzielących różnic można dojść do porozumienia, wzajemnie się wspierać i wzrastać. „Z całego serca wierzę, że my jako ludzkość powinniśmy żyć w świecie, który obejmuje każdego. Jestem głęboko przekonany, że Zachód chce powrotu do neutralnych stosunków z Rosją, jak to miało miejsce np. w przypadku Gorbaczowa. Niestety obawiam się, że pod rządami Putina i jego środowiska nie będzie to możliwe, bądź po prostu bardzo trudne. Proszę pamiętać, że dialog z Irlandią utknął w martwym punkcie, a dialog Zachodu z Rosją na ten moment wydaje się być pozbawiony treści. Niestety poszkodowani w tym wszystkim są zwykli ludzie. Chcemy dać im szansę i pokazać lepsze życie” – akcentuje Ray, którego rodzice byli irlandzkimi emigrantami, którzy po II wojnie światowej przybyli do Londynu.
Anastazja Ziatikova z Joy O’Neill, fot. Tetiana Ziatikowa
Z danych brytyjskiego resortu spraw wewnętrznych dowiadujemy się, że na wyspy w 2021 roku przybyła przez kanał La Manche rekordowa liczba migrantów – co najmniej 28 300 osób, czyli aż trzy razy więcej niż w 2020 roku. Pomimo tak ogromnego napływu ludności Wielka Brytania staje na wysokości zadania i tworzy rządowy program pomocy Ukrainie, bez analizy i gwarancji, jak długo będzie trwał ten konflikt i jak wielu Ukraińców będzie musiała przyjąć. „Stosunki z Rosją są wciąż napięte. To złudzenie, że armia rosyjska się wycofuje. Na kolejne dekady wyeliminują mój kraj z możliwości rozwoju. Przed rosyjską agresją współtworzyłam wielki projekt. W 2018 roku Żytomierz był pierwszym miastem Europy Wschodniej, Kaukazu i Azji Środkowej, które ogłosiło przejście na 100% energii odnawialnej do 2050 roku. Pomimo chwilowego zatrzymania projektu przez wojnę nie przestaję marzyć i planować oraz wierzę, że razem z córką wrócimy jeszcze na Ukrainę, jest to nasze wspólne marzenie, które z pewnością się spełni. Dzięki ogromnej życzliwości i zaangażowaniu Państwa O’Neill mieszkamy w Wielkiej Brytanii, gdzie jesteśmy bezpieczne i otoczone opieką, za co jestem im bardzo wdzięczna. Nie spodziewałam się takiego obrotu zdarzeń. To wspaniali ludzie, od których każdego dnia zarówno ja, jak i moja córka wiele się uczymy. Przed kilku dniami odebrałam od rządu brytyjskiego oficjalną zgodę na legalny pobyt na okres do trzech lat, chcemy ten czas wykorzystać jak najefektywniej” – z uśmiechem dodaje Tetiana.
W sto osiemdziesiątym dziewiątym dniu pełnoskalowej inwazji Rosji przeciwko Ukrainie trwa gra nuklearna Rosji w Zaporoskiej Elektrowni Jądrowej. Dziś misja Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej opuściła Kijów i skierowała się w stronę elektrowni jądrowej w Zaporożu. Delegacja ma zamiar przeprowadzić kontrolę elektrowni do 3 września. Szef MAEA powiedział, że ma nadzieję zorganizować stałą misję do elektrowni w Zaporożu, a eksperci ocenią nie tylko stan techniczny elektrowni jądrowej, która została ostrzelana, ale także stan ukraińskich specjalistów zapewniających pracę stacji pod kontrolą wojsk rosyjskich.
Autor: Alisa Zełenska
Jak można zmusić Putina do wycofania wojsk z elektrowni jądrowej w Zaporożu, pisze były naczelny dowódca Zjednoczonych Sił Zbrojnych NATO w Europie James Stavridis w kolumnie na portalu Bloomberg. Stavridis służył na lotniskowcu z reaktorem jądrowym i wie dużo o zaletach i zagrożeniach związanych z energią jądrową. Według autora Rosjanie okupują elektrownię jądrową w Zaporożu z trzech powodów. Po pierwsze, obszar ten może służyć jako schronienie dla dalszych operacji ofensywnych. Po drugie, próbują zastraszyć Europejczyków katastrofą nuklearną. Po trzecie, Putin chce mieć możliwość odebrania 20% energii elektrycznej z ukraińskiej sieci energetycznej.
Stavridis widzi trzy główne scenariusze, które mogą spowodować uwolnienie promieniowania w elektrowni: błąd samych pracowników elektrowni jądrowej stale pracujących pod napięcie; awarię układu chłodzenia reaktorów w wyniku działań wojennych oraz uszkodzenie pojemników z zużytym uranem.
Co zrobić, aby uniknąć katastrofy? Autor uważa, że pierwszym krokiem, który został już wdrożony, jest inspekcja MAEA w elektrowni. Następnie należy osiągnąć demilitaryzację elektrowni i przyległych do niej terytoriów, na przykład poprzez wprowadzenie zamkniętego nieba nad jej obszarem i wzmocnienie sankcji wobec Rosji. Jeśli udało się osiągnąć porozumienie w sprawie uwolnienia ukraińskiego zboża, być może uda się podobny krok z elektrownią w Enerhodarze, ponieważ uniknięcie katastrofy nuklearnej powinno być teraz priorytetem dla Europy i świata.
Alisa Zełenska – ukraińska dziennikarka, prowadzi kilka blogów dla różnych firm, szef produkcji wideo w Kijowie
Zgodnie z opublikowanym dzisiaj raportem brytyjskich służb wywiadowczych, ukraińska armia odniosła sukcesy w ofensywie na kilku odcinkach frontu w pobliżu Chersonia.
„Siły ukraińskie przesunęły linię frontu w niektórych miejscach, korzystając z tego, że rosyjskie linie obrony są tam nieszczelne. Zgodnie ze swoimi doktrynami, FR najprawdopodobniej spróbuje „zatkać dziury” przy pomocy specjalnych mobilnych grup rezerwowych. Wśród nich znajdą się także te ze wschodniego ugrupowania wojsk” – napisano w raporcie.
Ponadto, według analiz brytyjskich służb wywiadowczych, siły rosyjskie na tym odcinku mają zostać wzmocnione m.in. przez bataliony ochotnicze, formowane w ramach 3 Korpusu Armijnego, który tydzień temu wyruszył w stronę Ukrainy. Zdaniem zarówno brytyjskich jak i ukraińskich służb wywiadowczych, jednostki tej formacji są mniej liczne niż zakładano, nie przeszły również pełnego cyklu szkolenia. Problemem dla wzmocnienia rosyjskiego zgrupowania na zachodnim brzegu Dniepru może być również uszkodzenie wszystkich pozostających pod kontrolą FR mostów na Dnieprze (w Chersoniu i Nowej Kachowce), jak również stały ostrzał tych przepraw (a także mostu pontonowego i przepraw promowych) przez ukraińską artylerię.
Równolegle z ukraińską ofensywą na południowym odcinku trwają zaciekłe walki w pobliżu Bachmutu i Awdijewki.
Na podstawie: ukrinform.ua, eurointegration.com.ua,
Według przedstawicieli administracji prezydenta USA, w ciągu ostatnich miesięcy trwały działania mające na celu pomoc ukraińskiej armii w przygotowaniu operacji kontrofensywnej.
Według strony amerykańskiej, władze Ukrainy od kilku miesięcy wnioskowały o przekazanie broni, która umożliwiłaby podjęcie działań ofensywnych, w tym przede wszystkim amunicję, sprzęt artyleryjski i pociski przeciwpancerne Javelin. Kwestie konkretnych dostaw były przedmiotem rozmów m.in. pomiędzy ministrami obrony obu krajów oraz sztabów generalnych obu państw.
W ramach współpracy z USA m.in. przystosowano ukraińskie myśliwce MiG-29 do przenoszenia amerykańskich pocisków przeciwradiolokacyjnych HARM (na zdj.).
W ciągu ostatnich kilku tygodni trwały działania mające na celu przerwanie komunikacji sił rosyjskich stacjonujących po wschodniej i zachodniej stronie Dniepru. 29 sierpnia strona ukraińska poinformowała, że wszystkie większe przeprawy przez Dniepr zostały wyłączone z użytkowania. Tego samego dnia rozpoczęły się również działania sił ukraińskich, które, według dostępnych informacji, przerwały pierwszą linię rosyjskiej obrony oraz zajęły kilka miejscowości wzdłuż linii frontu.
Władze ukraińskie wezwały ludność cywilną na obszarach pozostających pod okupację do ewakuacji.
Chersoń, podobnie jak większa część obwodu, pozostaje pod rosyjską okupacją od początku marca 2022 roku. Część terytorium zajętego wcześniej przez siły rosyjskie została odzyskana przez stronę ukraińską (niewielkie obszary w różnych punktach linii frontu).
Dziś Siły Zbrojne Ukrainy przedarły się przez pierwszą linię obrony Rosjan pod Chersoniem. W obwodzie chersońskim ukraińskie wojska zniszczyły prawie wszystkie wielkie mosty – kolejowy oraz drogowe. W ten sposób rosyjscy okupanci zostali odcięci od dostaw ciężkiej awarii, a bojownicy tzw. samozwańczych republik ludowych na Donbasie wycofali się ze swoich pozycji na południu. Kontrofensywa i ostrzeliwanie rosyjskich składów amunicji oraz punktów dowodzenia trwa.
Autor: Alisa Zełenska
Procesy geopolityczne, które będą zachodzić w ciągu najbliższych sześciu miesięcy, mogą mieć decydujący wpływ na wojnę w Ukrainie. Część tych procesów rozpoczęła się już teraz i trzeba być przygotowanym na ewentualne zmiany o znaczeniu globalnym. Dla Władimira Putina zakończenie wojny, w której przegrał, oznaczałoby polityczną śmierć, a więc jedyną opcją dla niego jest ciągła kontynuacja wojny. Ukraińcy przestali zaś wierzyć w prognozy i opowieści o zakończeniu wojny po 2-3 tygodniach. Wszyscy starannie przygotowują się na nadejście chłodu i natarcie na okupowane terytoria, dlatego dzisiejsze doniesienia z frontu są tak ważne dla społeczeństwa ukraińskiego.
Ukraina ma swoje problemy do rozwiązania, Putin ma swoje – jak prowadzić poważne działania ofensywne w dobie coraz lepiej funkcjonujących sankcji, które stopniowo zabijają rosyjską gospodarkę? Jak można sprawić, aby wojna się nie skończyła, ale jednocześnie nie prowadzić ofensywy i próbować usunąć część sankcji? Tą odpowiedzią dla Kremla jest możliwe zamrożenie konfliktu. W tej chwili jest to główne zadanie władz rosyjskich. Moskwa już wykonała kilka taktycznych kroków w tej mierze – m.in. szantaż gazowy, który doprowadzi do wyższych cen dla wyborców europejskich, a następnie może spowodować spadek ratingów europejskich polityków, wymagający coraz większej koncentracji na kwestiach wewnętrznych.
To swoista taktyka „małych negocjacji”. Podzielenie kwestii „wojny w Ukrainie” na drobne problemy takie jak wywóz zboża, bezpieczeństwo Zaporoskiej Elektrowni Atomowej, tzw. pseudoreferenda szykowane przez Kreml na okupowanym południu. Celem tej taktyki jest przekonanie świata, że wojna w Ukrainie nie jest problemem globalnym, ale w pełni regionalnym konfliktem z wieloma drobnymi problemami. Propaganda skierowana jest do zachodnich wyborców w celu zmiany ich nastawienia do trwającej wojny na terytorium Ukrainy i zmniejszenia ich zaangażowania w ten temat.
Inne sprawy zajmują naród ukraiński. Czy rezultaty amerykańskiej ustawy o Lend-Lease wpłynie na sytuację na froncie na taką skalę, na jaką liczymy? Czy będą nowe fale dostaw broni ofensywnej? Czy partnerzy zachodni przekażą Ukrainie rakiety o większym zasięgu? Czy sankcje wobec Rosji zostaną zaostrzone? Na razie na te pytania nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Jeśli Rosji nie uda się zamrozić konfliktu, to nieuchronnie go przegra. Jeśli nie pozwolimy na to do końca tej zimy, to dalej powinno być łatwiej – dla Ukrainy i całego wolnego świata.
Alisa Zełenska – ukraińska dziennikarka, prowadzi kilka blogów dla różnych firm, szef produkcji wideo w Kijowie
Nowo sformowana jednostka to 3 Korpus Armijny, a informacje o jego transporcie w stronę granicy z Ukrainą pojawiły się w mediach społecznościowych.
Na opublikowanych materiałach pojawiły się m.in. czołgi T-80BW oraz T-90M, jak również zestawy rakietowe Buk, które miały byż transportowane z obwodu niżnenowogrodzkiego do obwodu rostowskiego w pobliżu granicy z Ukrainą, a dokładniej z obwodem donieckim. O tych ruchach informował m.in. rosyjski zespół analityków CIT (Conflict Inteligence Team).
Zdaniem ukraińskich komentatorów, może chodzić o przerzut na linię frontu całości lub tej części sił 3 Korpusu, które osiągnęły już gotowość do działań. O formowaniu tej jednostki donosił kilka tygodni temu ukraiński wywiad wojskowy: ma ono składać się przede wszystkim z ochotników.
Równocześnie, w wielu rosyjskich obwodach trwa formowanie batalionów ochotniczych, choć jak na razie akcja ta przebiega wolniej, niż początkowo zakładano.
Za najbardziej prawdopodobne miejsca, w których może zostać użyta jednostka wskazuje się linię frontu w obwodach donieckim i zaporoskim lub w pobliżu Chersonia. W tym ostatnim miejscu jest oczekiwana od dłuższego czasu ukraińska kontrofensywa.