wtorek, 16 czerwiec, 2026
pluken
Home / polukr (page 58)

polukr

Słowacja przekaże Ukrainie samoloty MiG-29

Share Button

W zamian Polska i Czechy mają zapewnić ochronę słowackiej przestrzeni powietrznej.

W sobotę, 27 sierpnia, podpisane zostało porozumienie zgodnie z którym Czechy i Polska będą zajmować się ochroną słowackiej przestrzeni powietrznej w związku z przekazaniem samolotów MiG-29 Ukrainie. Jak wynika z oświadczenia władz w Bratysławie, umowa w tej sprawie nie została jeszcze podpisana, ale ma to nastąpić w najbliższym czasie. „Jest wola polityczna i ma sens pomoc tym, którzy tej pomocy potrzebują” – powiedział minister obrony Słowacji, Jarosław Nad.

Wcześniej Słowacja przekazała Ukrainie systemy przeciwlotnicze S-300, śmigłowce Mi-8, a także haubice i systemy rakietowe BM-21 Grad.

Siły Powietrzne Polski i Czech będą ochraniać słowacką przestrzeń powietrzną do czasu dostarczenia zamówionych w 2018 roku amerykańskich myśliwców F-16 w liczbie 14 sztuk. Mają one trafić na Słowację do 2024 roku.

Na podstawie: pravda.com.ua, mil.in.ua,

Share Button

USA przekażą Ukrainie kolejny pakiet pomocy wojskowej

Share Button

Według źródeł amerykańskich wartość pomocy to 3 mld dolarów.

W środę, 24 sierpnia 2022 roku, amerykański resort obrony przedstawił szczegóły kolejnego pakietu pomocy dla Sił Zbrojnych Ukrainy. Ma on zawierać m.in. 6 dodatkowych baterii pocisków przeciwlotniczych NASAMS, 245 tysięcy pocisków kalibru 155mm, 65 tys. pocisków moździerzowych kalibru 120mm, 24 radary artyleryjskie, bezzałogowce (Puma i Scan Eagle oraz Vampire), a także pakiety szkoleniowe dla żołnierzy SZ Ukrainy.

Łącznie, począwszy od stycznia 2022 roku, USA przekazały Ukrainie pomoc wojskową o wartości 13,5 mld dolarów.

24 sierpnia na Ukrainie obchodzony jest Dzień Niezależności. W tym czasie doszło do kilkunastu ataków rakietowych w różnych częściach kraju, w tym m.in. w obwodach: charkowskim, dniepropietrowski, chmielnickim, mikołajewskim i zaporoskim. Część pocisków zostało zestrzelonych w powietrzu, inne spowodowały ofiary m.in. w obwodzie dniepropietrowskim, gdzie w ostrzale stacji kolejowej zginęło 15 osób.

24 sierpnia mija pół roku od rozpoczęcia się zmasowanej rosyjskiej inwazji przeciwko Ukrainie.

Na podstawie: pravda.com.ua,

Share Button

Żółty i błękitny to dziś barwy wolności. Dzień Flagi Państwowej Ukrainy

Share Button

Branding narodowy jest niezwykle ważny. Zwłaszcza jeśli chodzi o państwo, które walczy o swoje istnienie i wolność. Symbolami państwowymi Ukrainy są flaga, herb i hymn. Dziś Ukraińcy obchodzą Dzień Flagi Państwowej. Flaga naszego kraju to połączenie dwóch równych poziomych pasów w Kolorze niebieskim (błękitnym) i żółtym. Niebieski przypomina kolor nieba i oznacza pokój, żółty kolor symbolizuje zaś żniwa i bogactwo ukraińskiej ziemi. W nowoczesnej formie ukraińska flaga została po raz pierwszy odnotowana podczas „Wiosny Ludów” — w czerwcu 1848 r.została podniesiona na ratuszu we Lwowie. Następnie, flagi w takich barwach zaczęły być używane podczas świąt szewczenkowskich i innych uroczystości, a na początku XX wieku ukraińska flaga pojawiła się na demonstracjach politycznych. 23 sierpnia 1991 r. ukraińscy deputowani ludowi wnieśli niebiesko-żółtą flagę do Sali Sesyjnej Rady Najwyższej, a następnego dnia Ukraina ogłosiła niepodległość.

Autor: Alisa Zełenska

Te symbole jednoczą Ukraińców dzisiaj i już na zawsze. Barwy wolności i odwagi – niebieski i żółty – prowadzą nas do wspólnej walki i wspólnych zwycięstw. Rzucają się w oczy wszędzie jako najbardziej rodzime zespolenie z narodem.

Pod flagą państwową wiemy, kim jesteśmy i kim na pewno nie będziemy, choć chce tego bardzo państwo-agresor. Podczas gdy w naszych sercach mieścimy niebiesko-żółtą flagę Ukrainy, nigdy nie będzie można nas zniszczyć.

W celu złożenia gratulacji Ukraińcom z okazji państwowych świąt, do Kijowa przyjechał dziś wierny przyjaciel Ukrainy, Prezydent RP, Andrzej Duda. Podczas swojego spotkania z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim, Duda powiedział, że Polska będzie wspierała Ukrainę tak długo, jak będzie to konieczne.

„Chcę wyrazić ogromny szacunek dla narodu ukraińskiego za jego niezwykłe bohaterstwo w stosunku do ojczyzny. Chcę, aby byli pewni silnego wsparcia Polski, że Polacy są z nimi i będą ich wspierać do ostatniego dnia walki”, dodał polski prezydent.

Dzisiejsze i jutrzejsze święto Ukraina będzie obchodzić bez imprez masowych ze względu na groźbę nowych ataków Federacji Rosyjskiej na ukraińskie miasta. Wszystkie wydarzenia zostały odwołane w Kijowie i wielu innych miast. Dwa kolory przypominają jednak dom rodzinny, gdziekolwiek Ukraińcy się dziś nie znajdują.

Alisa Zełenska – ukraińska dziennikarka, prowadzi kilka blogów dla różnych firm, szef produkcji wideo w Kijowie

Artykuł ukazał się na stronie portalu obserwatormiedzynarodowy.pl

Share Button

Minister obrony Ukrainy: najgorszy scenariusz wojny już się nie wydarzy

Share Button

Oleksij Reznikow uważa, że Ukraina już przekroczyła umowną granicę, która wyznacza najgorsze scenariusze rozwoju sytuacji w wojnie z Rosją.

„Obecnie przebywamy na etapie stabilizacji na polu walki, gdzie dochodzi do przemieszczania oddziałów na niewielkie odległości i stworzyliśmy wiele środków i możliwości powstrzymywania przeciwnika” – powiedział Reznikow w wywiadzie dla telewizji CNN. Dodał, że Ukraina przygotowuje się do kontruderzeń.

23 sierpnia w Kijowie odbył się szczyt Platformy Krymskiej, w którym wzięli udział przedstawiciele 60 państw i organizacji międzynarodowych. „Ukraino, dopóki nas potrzebujecie, jesteśmy i będziemy przy Was” – powiedział podczas swojego wystąpienia przebywający w Kijowie z wizytą prezydent RP Andrzej Duda. Z kolei występujący online kanclerz Niemiec Olaf Scholz zapowiedział przekazanie Ukrainie pakietu pomocy o wartości 500 mln euro. Ma on obejmować m.in. systemy przeciwlotnicze IRIS-T (mają trafić na Ukrainę w ciągu najbliższych tygodni), pojazdy opancerzone, broń precyzyjną oraz systemy antydronowe. W ostatnim czasie rozpoczęły się już dostawy pojazdów obrony przeciwlotniczej Gepard.

Utworzenie misji szkoleniowej dla SZ Ukrainy zapowiedział z kolei przedstawiciel ds. relacji zewnętrznych UE, Josep Borrell. Misja taka ma być realizowana w jednym z krajów UE.

Prezydent USA Joe Biden zapowiedział przekazanie Ukrainie kolejnego pakietu pomocy o wartości 3 mld $.

Na podstawie: prezydent.pl, pravda.com.ua,

Share Button

Andrzej Duda przybył z wizytą do Kijowa

Share Button

W planach wizyty jest m.in. spotkanie z prezydentem Ukrainy oraz udział w szczycie Platformy Krymskiej

O wizycie poinformowała Kancelaria Prezydenta w porannym briefingu prasowym, który przeprowadził szef Kancelarii, Paweł Szrot.

„Wolny świat ma oblicze Ukrainy. Dziękuję za ochronę Europy przed atakiem rosyjskiego imperializmu. Z całego serca dziękuję za opór, odwagę, miłość wolności” – powiedział Andrzej Duda podczas wystąpienia w Radzie Najwyższej Ukrainy.

„To także dzień protestu przeciwko odradzającemu się rosyjskiemu imperializmowi (…) Polska i Polacy są z nimi (Ukraińcami – przyp.) i będą ich wspierali do ostatniego dnia tej walki. Wierzymy, że będzie to walka zwycięska (…) demokracji, sprawiedliwości i prawa międzynarodowego bronicie dziś właśnie Wy. Bronicie wolności i niepodległości nie tylko Ukrainy, ale całej Europy. Ludzie na zachodzie Europy nie zdają sobie sprawy, co znaczy rosyjska agresja (…) w krajach Europy Środkowej i Wschodniej, które znajdowały się za Żelazną Kurtyną ludzie wiedzą co oznaczają te pojęcia” – powiedział polski prezydent podczas konferencji prasowej po spotkaniu z Wołodymyrem Zelenskym.

W szczycie Platformy Krymskiej, który odbywa się 23 sierpnia 2022 roku biorą udział przedstawiciele 60 krajów i organizacji międzynarodowych, w tym m.in. kanclerz Niemiec Olaf Scholz, premier Kanady Justin Trudeau oraz premier Japonii, Fumio Kisida. Większa część spotkań odbywa się w formule online.

Platforma Krymska to międzynarodowy format współpracy zapoczątkowany w 2021 roku, którego celem jest doprowadzenie do zakończenia okupacji Półwyspu Krymskiego przez Rosję. W pierwszym szczycie „PK”, który odbył się 23 sierpnia 2021 roku wzięło udział 47 państw i organizacji.

Ponadto, zgodnie z zapowiedzią prezydenta Ukrainy, zapoczątkowana ma zostać współpraca w ramach nowego formatu, tzw. Inicjatywy Kijowskiej, której celem ma być wzmocnienie współpracy w regionie Europy Środkowo-Wschodniej. Uczestnikami mają być poza Ukrainą także Polska, Rumunia, Słowacja, Węgry, Estonia, Litwa i Łotwa.

Na podstawie: pravda.com.ua, prezydent.pl,

Share Button

Rosyjskie zagrożenie jądrowe w Ukrainie

Share Button

Grzyb atomowy. Świat dowiedział się o jego istnieniu w sierpniu 1945 r., kiedy japońskie miasta Hiroszima i Nagasaki doznały ataku nuklearnego ze strony Stanów Zjednoczonych. Po Hiroszimie i Nagasaki wydawało się, że nic nie może być bardziej przerażające niż to. Jednak II wojna światowa otrzymała swoje przedłużenie – niezaspokojone ambicje przywódców politycznych ZSRR i USA doprowadziły przede wszystkim do rozwoju zimnej wojny, podczas której ludzkość wielokrotnie odczuwała zagrożenie nuklearne. Choćby kryzys na Karaibach w październiku 1962 r., tj. najsłynniejsza stronica konfrontacji nuklearnej między dwoma supermocarstwami.

Autorzy: dr Natalia Neczajewa-Jurijczuk i prof. Serhij Trojan

W tym samym czasie energia jądrowa była również wykorzystywana do celów pokojowych – elektrownie jądrowe budowano w wielu krajach świata. A jedna z największych w Europie – Zaporoska Elektrownia Jądrowa – została zbudowana w Ukrainie i przez prawie 40 lat eksploatacji nie było w związku z jej funkcjonowaniem żadnych wypadków. Przez kilkadziesiąt lat świat potrafił łączyć zagrożenia i korzyści w sferze energetyki jądrowej. Z jednej strony było to zachowanie równowagi jądrowej i stworzenie klubu państw atomowych, z drugiej strony rozwój energetyki jądrowej.

Ale czy atom może być pokojowy? Wypadek w elektrowni jądrowej w Czarnobylu w 1986 r. ujawnił niebezpieczne aspekty aktywnego wykorzystania energii atomowej nawet w celach pokojowych, nie wspominając już o celach wojskowych. Groźba wojny nuklearnej Rosji przeciwko Ukrainie jest kolejnym dowodem na potrzebę uświadomienia sobie, że awaria elektrowni jądrowej, spowodowana celowym działaniem wroga demokracji, jest zagrożeniem, z którym świat poradzi sobie tylko poprzez aktywne włączenie się do działań zbrojnych.

Nowa era wojny rosyjsko-ukraińskiej rozpoczęła się 4 marca 2022 r. Potomkowie zdefiniują tę datę prawdopodobnie jako początek kryzysu zaporoskiego, podobnego do kryzysu karaibskiego, gdzie Ukraina jako personifikacja świata demokratycznego i Rosja jako przejaw totalitaryzmu i dyktatury spotkały się w otwartym konflikcie.

W nocy 4 marca Zaporoska Elektrownia Jądrowa – największa elektrownia jądrowa w Europie – zapaliła się w wyniku ostrzału przez wojska rosyjskie. Z czołgów wyposażonych w kamery termowizyjne okupanci strzelali bezpośrednio do bloków energetycznych. Dmytro Orłow, burmistrz miasta Enerhodar (w pobliżu którego znajduje się ZNPP), powiedział: „Zagrożenie dla bezpieczeństwa światowego! W wyniku ciągłego ostrzeliwania przez wroga budynków i bloków największej elektrowni jądrowej w Europie, Zaporoska Elektrownia Jądrowa jest w ogniu!”. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zwrócił się do państw i narodów świata oraz odpowiedzialnych organizacji międzynarodowych: „Europa musi się teraz obudzić – pali się największa elektrownia jądrowa w Europie. W tej chwili rosyjskie czołgi strzelają do bloków jądrowych. Te czołgi są wyposażone w termowizory, czyli wiedzą, gdzie strzelają, przygotowywali się do tego… Żaden kraj, z wyjątkiem Rosji, nigdy nie zbombardował elektrowni jądrowych. Po raz pierwszy w naszej historii, w historii ludzkości, państwo terrorystyczne uciekło się do terroru nuklearnego”. O 6:20 pożar zgasł i nie doszło do jednej z najgorszych katastrof. Ale Zaporoska Elektrownia Jądrowa pozostaje pod kontrolą wojsk rosyjskich, które wykorzystują jej terytorium jako bazę wojskową – znajduje się tam do 50 sztuk sprzętu i 500 personelu wojskowego…

Dziś Zaporoska Elektrownia Jądrowa ponownie znajduje się pod obserwacją okupantów. Ingerencja ich w działalność elektrowni jest globalnym zagrożeniem nuklearnym. Swoimi działaniami w stosunku do obiektów jądrowych Rosja demonstruje otwartą pogardę dla uniwersalnych wartości ludzkich i pragnienie dominacji nad światem za wszelką cenę.

Bezpośredni szantaż nuklearny demokratycznego świata, który Rosja stara się rzucić na kolana, wykorzystując strach jako dominującą emocję, opiera się na nagromadzonych doświadczeniach II wojny światowej i katastrofy w Czarnobylu. W końcu to właśnie od przypomnienia strasznych konsekwencji tej ostatniej rozpoczęła się militarna agresja Rosji, nie tylko przeciwko Ukrainie, ale także przeciwko całemu światu.

Rosja przejęła elektrownię atomową w Czarnobylu pierwszego dnia inwazji wojskowej na dużą skalę, rozpoczętej na Ukrainę 24 lutego 2022 r. Rosyjscy okupanci przebywali tam ponad miesiąc – do 31 marca. Po odwrocie opuścili fortyfikacje w miejscach o maksymalnym tle radiacyjnym, zniszczyli wieloletnie archiwum Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej, wydobyli unikalne laboratorium radiologiczne, schwytali obrońców Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej i zmusili personel do pracy w warunkach nadmiernego promieniowania. Ludzie pracowali na zmianę 50 razy dłużej niż normalnie – 600 godzin zamiast dwunastu. Całe obszary Czarnobylskiej Strefy Wykluczenia mają wiele pułapek minowych i zaminowanych podejść. Na to wszystko wskazywali zarówno przedstawiciele ukraińskiego rządu, jak i pracownicy elektrowni jądrowej.

Niedopuszczalna jest bezczynność międzynarodowych organów nadzoru odpowiedzialnych za bezpieczeństwo jądrowe na świecie. Od ponad sześciu miesięcy Rosja szantażuje świat możliwością użycia broni jądrowej. Ale dzięki praktycznym krokom Rosja faktycznie przybliża przynajmniej do Europy katastrofę nuklearną i „nuklearną zimę”. I w tym przypadku organizacje międzynarodowe – przede wszystkim MAEA i ONZ – muszą podjąć kroki w kierunku zakończenia szantażu nuklearnego i uznania Rosji za państwo terrorystyczne. Jak dotąd żaden urzędnik MAEA nie nazwał działań Rosji terroryzmem nuklearnym i nie wezwał społeczności światowej do przeciwdziałania terroryzmowi nuklearnemu na Ukrainie, co może mieć daleko idące negatywne konsekwencje.

Czarnobyl-1986–Zaporoże-2022 skłania do wielu lekcji. A być może najważniejsza z nich jest następująca: bezpieczeństwo globalne to sprawa zbiorowa, wymagająca wspólnych, skoordynowanych wysiłków wszystkich państw członkowskich ONZ. A jeśli ONZ w swoim obecnym formacie nie jest w stanie ochronić świat przed terroryzmem nuklearnym własnego państwa członkowskiego Rady Bezpieczeństwa, to czas stworzyć nową międzynarodową strukturę zdolną do ochrony świata przed terroryzmem nuklearnym.

Natalia Neczajewa-Jurijczuk – doktor, profesor zwyczajny nauk politycznych i administracji publicznej, Narodowy Uniwersytet im. Jurija Fedkowycza w Czerniowcach, doktorant, Wydział Nauk Politycznych i Administracji Publicznej

Serhij Trojan – doktor habilitowany nauk historycznych, profesor nadzwyczajny Katedry Stosunków Międzynarodowych, Informacji i Studiów Regionalnych Narodowego Uniwersytetu Lotniczego

Artykuł ukazał się na portalu obserwatormiedzynarodowy.pl

Share Button

Reznikow: zamrożenie wojny jest niemożliwe

Share Button

Minister obrony Ukrainy stwierdził, że zamrożenie konfliktu zbrojnego z Rosją nie jest możliwe, ale mogą się zdarzać okresy niższej intensywności walk.

Zdaniem Oleksija Reznikowa, nie może być mowy o powrocie do sytuacji z lat 2015-2022, gdy Rosja okupowała Donbas, a konflikt był zamrożony. „Możliwy jest wariant zniżenia aktywności, zależnie od tego jaka będzie pora roku. I znowu – współczesna wojna to wojna zapasów. Te, co oczywiste, wyczerpują się u obu stron. I odpowiednio, każda ze stron potrzebuje czasu na ich odbudowę” – powiedział szef resortu obrony Ukrainy w wywiadzie dla „Głosu Ameryki”. „To wojna o przeżycie. I będzie bronić się, aby przeżyć” – powiedział Reznikow.

Według słów Reznikowa, jak dotąd, według różnych ocen, Rosja straciła co najmniej jedną trzecią potencjału, jaki zaangażowała w wojnę z Ukrainą pod koniec lutego 2022 roku. Dotyczy to zwłaszcza najbardziej elitarnych jednostek SZ FR: wojsk powietrznodesantowych, piechoty morskiej, specnazu, personelu lotniczego, a także personelu oficerskiego i podoficerskiego, przygotowanie i wyszkolenie którego trwało co najmniej 15 lat.

W ciągu ostatnich 48 godzin siły ukraińskie po raz kolejny zaatakowały rosyjskie obiekty wojskowe na Półwyspie Krymskim, w tym skład amunicji w Dzankowoj oraz siedzibę dowództwa rosyjskiej Floty Czarnomorskiej. Strona ukraińska obawia się intensyfikacji rosyjskich ostrzałów swojego terytorium w dniach 23 i 24 sierpnia, jako że 24 sierpnia przypada rocznica ogłoszenia niezależności Ukrainy.

Na podstawie: pravda.com.ua,

Share Button

Przymusowa mobilizacja na Donbasie jako rosyjska zbrodnia wojenna. Rozmowa z Wirą Jastrebową

Share Button

Pod koniec lipca ukraińscy analitycy Wschodniej Grupy Praw Człowieka i Instytutu Studiów Strategicznych przedstawili raport na temat przymusowej mobilizacji w Szczególnych Rejonach Obwodów Donieckiego i Ługańskiego. W sierpniu na ulicach tymczasowo okupowanego Donbasu zaobserwowano coraz więcej przypadków łapania mężczyzn przez patrole wojskowe. Zapytaliśmy dyrektorkę Wschodniej Grupy Praw Człowieka, Wirę Jastrebową, o bardziej szczegółowe informacje na temat tych procesów. Rozmawiał Pawło Łodyn.

Pawło Łodyn: Proszę przedstawić, jak wyglądała mobilizacja w regionie przed inwazją rosyjską na pełną skalę oraz po 24 lutego.

Wira Jastrebowa: 19 lutego ogłoszono mobilizację na Donbasie. Również od 2021 r. Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej uruchomiło projekt BARS (боевой армейский резервный состав, Rezerwa Rosyjskiej Armii Bojowej) w celu zwiększenia rezerwy mobilizacyjnej armii. W naszym raporcie podkreślamy, że istnieje rozróżnienie między przymusową mobilizacją a nielegalną mobilizacją (w systemie BARS). Większość na okupowanym Donbasie została przymusowo zmobilizowana właśnie na ulicach, w miejscach pracy itp. Ukraińskie organy urzędowe, reprezentowane przez właściwego ministra ds. reintegracji czasowo okupowanych terytoriów oraz przedstawicieli Biura Prokuratury Generalnej i doradcę Biura Prezydenta, przedstawiały różne przeciwdziałania dla tych, których jeszcze nie zmobilizowano: chować się, zmieniać adres pobytu, jednym słowem czynić wszystko, żeby nie trafić w ręce patroli. Zmobilizowanym, jeśli ci nie dokonywali wojennych przestępstw i nie strzelali, proponowano niewolę. Zgodnie z konwencjami genewskimi będą oni uważani za ofiary konfliktu zbrojnego.

Czy udało się dotrzeć z tymi apelami do ludzi na tymczasowo okupowanych terytoriach?

Tak, udało się. Jednak muszę z żalem stwierdzić, że często otrzymują maksymalne kary pozbawienia wolności. Czyli nie wykonują się dane obietnice. Przy rozpatrzeniu spraw rosyjskich wojskowych i zmobilizowanych z Donbasu nie odbywa się dyferencjacja. Jestem osobiście zaznajomiona z kilkoma takimi przypadkami. Trzeba przypomnieć, że chodzi właśnie o cywilnych ludzi, którzy niedobrowolnie wstąpili do nielegalnych formacji wojskowych. Mimo to mogą nawet zostać oskarżeni o zdradę stanu. Taka procesualna praktyka negatywnie będzie wpływała i na wizerunek Ukrainy, i nastroje przymusowo zmobilizowanych, którzy w ten sposób zostaną pozbawieni zachęty do poddania się jako jeńcy wojenni. Tacy ludzie będą stawali przed skomplikowanym wyborem możliwości trafienia pod ogień rosyjskich zaporowych drużyn lub otrzymania długiego wyroku w ukraińskim więzieniu. W końcu tym, którzy próbują dezercji, grozi rozstrzelanie na miejscu.

O jaką ilość zmobilizowanych i poległych chodzi?  

Duża ilość znikła w zapomnieniu. Rodziny szukają swoich mężczyzn, braci, synów, rodziców. Ciężko powiedzieć, ilu w tej chwili jest poległych. Jak wskazuje nasz raport, w kwietniu odnotowano 23 tysiące zabitych, jednak o dokładnej cyfrze mówić ciężko, ponieważ ciała często spalano w mobilnych krematoriach. W sumie przymusowo zmobilizowano ponad 180 000 osób.

Czy ta sytuacja wpływa na zmianę stosunku miejscowej ludności do administracji okupacyjnej i Rosji?

Obserwujemy potencjał protestacyjny kobiet, których rodzina i partnerzy byli przymusowo zmobilizowani. Protesty rozpoczęły się w kwietniu, kiedy zaczęły napływać ciała ich bliskich. Działalność wielu przedsiębiorstw w Donbasie jest sparaliżowana brakiem siły roboczej. Jest jednak mało prawdopodobne, aby takie protesty miały na cokolwiek fundamentalny wpływ.

Niemniej musimy informować społeczeństwo ukraińskie, że wiele osób stało się zakładnikami obecnej sytuacji, wcale nie chcąc żyć w Federacji Rosyjskiej. Co ważne, mogą oni porównać swoje dawne życie w ramach państwa ukraińskiego i późniejsze pod rosyjską okupacją, która zniszczyła wiele przedsiębiorstw i spowodowała niższe pensje – nawet pięć razy mniejsze niż kiedyś. Oczywiście należy wziąć pod uwagę wpływ propagandy i żelaznej kurtyny tworzonej przez okupacyjną administrację Federacji Rosyjskiej, tzw. „LDNR” od 2020 roku, uniemożliwiającą ludności opuszczenie wolnego terytorium Ukrainy pod auspicjami „ograniczeń pandemicznych COVID-19”. Jednak dzisiaj liczba pochówków znacznie wzrosła i oczywiście nie ma mowy o odszkodowaniu dla bliskich zmarłych. Ludzie nie są gotowi oddać życia za efemeryczne wartości „rosyjskiego świata”, wpadając w ręce represyjnej maszyny na terytorium czasowo pozostającym poza kontrolą ukraińskich władz.

Jeśli chodzi o kobiety, które protestowały w kwietniu, odnotowano przypadki represji ze strony administracji okupacyjnej.

Jak to wpływa na ogólną sytuację demograficzną w regionie?

Rosjanom, którzy udadzą się na Donbas, proponuje się podwójną pensję w porównaniu do tego, co otrzymywali, a także status uczestnika działań wojennych. W ten sposób starają się naprawić problem braku siły roboczej.

Czy istnieją przykłady prób uniknięcia przymusowej mobilizacji?

Wspomnieliśmy już o przeciwdziałaniach proponowanych przez ukraińskich urzędników. Znamy też przypadki, w których wpłacano duże sumy pieniędzy jako łapówki, żeby się nie mobilizować, ale to nie pomogło. Mężczyźni należący do odpowiedniej kategorii powinni starać się ukrywać jak najdłużej, ale jest to coraz trudniejsze.

Ukraiński system ścigania powinien zająć w tej kwestii jasne stanowisko, rozróżniając tych, którzy popełnili zbrodnie wojenne i zabili ukraińskich żołnierzy, od tych, którzy zostali rzuceni na pole bitwy jako zakładnicy na śmierć. Dzięki temu pomożemy zachować amunicję naszej armii i naszych obywateli na okupowanych terytoriach.

W jakim stopniu ten problem wybrzmiał na arenie międzynarodowej?

Nasz raport powstał w szczególności, aby zwrócić uwagę na problem przymusowej mobilizacji, która, zgodnie z prawem międzynarodowym, jest zbrodnią wojenną. Organy ścigania powinny to udokumentować i przeprowadzić dochodzenie, aby w przyszłości postawić Federację Rosyjską przed wymiarem sprawiedliwości, szczególnie w tej kwestii.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Pawło Łodyn.

Artykuł ukazał się na portalu obserwatormiedzynarodowy.pl

Share Button

Prezydent RP złożył kwiaty na mogiłach żołnierz URL

Share Button

W przeddzień obchodów Święta Wojska Polskiego i 102. rocznicy Bitwy Warszawskiej, Andrzej Duda odwiedził Cmentarz Prawosławny na warszawskiej Woli, gdzie złożył kwiaty na grobach żołnierzy Ukraińskiej Republiki Ludowej.

Podczas ceremonii, która miała miejsce wieczorem, 14 sierpnia 2022, prezydentowi towarzyszyli Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Paweł Soloch i Minister Wojciech Kolarski, a także Ambasador Ukrainy Wasyl Zwarycz.

Również w tym roku, podobnie jak w latach ubiegłych, na mogiłach żołnierzy polskich i ukraińskich poległych w walce z bolszewikami zapalono znicze – zarówno w Polsce jak i na Ukrainie.

Prezydent RP odniósł się także do trwającej wojny rosyjsko-ukraińskiej podczas uroczystości 15 sierpnia. „Jesteśmy nie tylko tego obserwatorami. Dziękuję Wam z całego serca, że choć nie z bronią w ręku, ale jesteśmy tego uczestnikami poprzez naszą pomoc, którą świadczymy Ukrainie i Ukraińcom; poprzez służbę naszych żołnierzy przez cały okres tego konfliktu; poprzez wsparcie, jakiego nam, a przede wszystkim Ukrainie, udzielają nasi sojusznicy także przy naszej pomocy, także korzystając z naszych możliwości” – powiedział Andrzej Duda podczas przemówienia pod Grobem Nieznanego Żołnierza w Warszawie.

Z kolei jak napisał na twitterze szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk, 15 sierpnia 2022 roku miało miejsce otwarcie odnowionej kwatery żołnierzy polskich poległych w 1920 roku w Stryju na Ukrainie.

Życzniea z okazji Święta Wojska Polskiego złożyli także prezydent Ukrainy, minister obrony oraz szef sztabu generalnego SZ Ukrainy.

Na podstawie: prezydent.pl, mil.gov.ua, president.gov.ua,

Share Button

Wasyl Zwarycz: obywatele Ukrainy w Polsce czują się bezpieczni i mile widziani

Share Button

O aktualnej sytuacji Ukrainy wobec wojny z Rosją oraz o aktualnych relacjach polsko-ukraińskich i ich perspektywach z ambasadorem Ukrainy, Wasylem Zwaryczem, rozmawia Dariusz Materniak.

Obejmuje Pan stanowisko ambasadora Ukrainy w Polsce w trudnym dla Ukrainy momencie, gdy trwa zmasowana rosyjska inwazja. Jakie wiążą się z tym odczucia?

Przede wszystkim dla mnie ogromnym zaszczytem jest reprezentować mój kraj, zwłaszcza teraz, gdy stał się on symbolem walki o wolność, o niepodległość, o wartości europejskie. Czuję się tutaj jak wśród przyjaciół – Polska od samego początku zareagowała we właściwy sposób. Jesteśmy wdzięczni za tak szybką reakcję, która jest wielowymiarowa. To, jak zachowali się zwykli obywatele Polski, otwierając swoje domy i serca dla Ukraińców, przyjmując ich w swoich domach, biorąc pod opiekę. Pomoc i wsparcie Prezydenta RP, rządu, organów samorządu, przyjęcie ustawy specjalnej, która pozwala na korzystanie obywatelom Ukrainy z wielu ważnych rzeczy tutaj w Polsce: możliwość znalezienia pracy, szkół i opiekę medyczną czyli wszystko, co jest niezbędne. Najważniejsze jest to, że obywatele Ukrainy w Polsce czują się bezpieczni i mile widziani. To jest dobry fundament dla naszej dalszej, dobrej wspólnej przyszłości: fundament, który będziemy dalej pielęgnować i rozwijać.

Relacje polsko-ukraińskie mają długą historię: te dyplomatyczne to ostatnie 30 lat, które upłynęło w zeszłym roku. Na ile to, co się teraz wydarzyło, będzie miało swój wpływ na przyszłość – moment jest przełomowy dla Ukrainy, ale także dla relacji polsko-ukraińskich?

Wojna, którą rozpętała Rosja przeciwko Ukrainie jest tak naprawdę wojną nie tylko przeciwko Ukrainie, ale przeciwko całemu światu demokratycznemu. Złamane zostały zasady prawa międzynarodowego, złamane zostały zwykłe reguły cywilizowanej współpracy międzynarodowej. Wpływ tej wojny pokazuje jakie kraje są mniej lub bardziej przygotowane do takich wyzwań. Polska okazała się wzorem solidarności, szybkiej reakcji i wsparcia Ukrainy, co jest też gwarancją jej własnego bezpieczeństwa. W związku z agresją rosyjską są zrealizowane programy wsparcia militarnego i rozbudowy Wojska Polskiego. Dla naszych relacji polsko-ukraińskich, wszystko co się teraz dzieje będzie skutkowało większym wzmocnieniem relacji, ale też próbą budowania czegoś większego, ważnego nie tylko dla naszych krajów, ale także regionu i całej Europy.

Jak się wydaje, przełomowym momentem była wizyta prezydenta Dudy w Kijowie i jego wystąpienie w Radzie Najwyższej Ukrainy. Pojawiły się wówczas liczne koncepcje współpracy polsko-ukraińskiej. Jak pan ocenia takie inicjatywy?

Mamy już format taki jak Trójkąt Lubelski, który został powołany dwa lata temu. Z naszej perspektywy takie formaty współpracy regionalnej mają wielką wagę, będą nadal odgrywać wielką rolę. Formuła sukcesu polega na tym, aby kraje mogły się jednoczyć wokół konkretnych, praktycznych zadań. W tej chwili tym zadaniem jest wzmocnienie bezpieczeństwa regionu, a także zwycięstwo nad agresorem – musimy przywrócić porządek prawa międzynarodowego. Wokół takich wspólnych zadań się jednoczymy. To, że Polska wspiera Ukrainę na drodze do Unii Europejskiej – to już się odbywa, jest bardzo klarowny sygnał ze strony Polski, że członkostwo Ukrainy w UE leży w żywotnym interesie Polski, ale też całej Unii. Zwłaszcza teraz Ukraina walczy i broni wartości europejskich, będziemy nadal kontrybutorem bezpieczeństwa dla całej Unii, a nie obciążeniem pod tym względem.

Jakie cele swojej misji w Polsce uważa Pan za najważniejsze?

Chciałbym, aby jak najszybciej doszło do zwycięstwa Ukrainy w walce z Rosją, abyśmy to zwycięstwo wspólnie z Polską mogli świętować. Jest to mój najważniejszy cel – aby wsparcie Ukrainy w tej brutalnej wojnie jaką zaczęła Rosja było kontynuowane, nie tylko zresztą ze strony Polski, ale także innych krajów. Zabiegamy o takie wsparcie ze strony wszystkich państw, które są po stronie dobra. Tutaj znaczenie Polski jest bardzo istotne, jako że Polska w strukturach Unii, NATO czy regionalnych jak Trójmorze postuluje i wspiera Ukrainę, a głos Polski na forach międzynarodowych  w sprawach Ukrainy jest niezwykle ważny. Będziemy działać tak, aby to wsparcie było nadal realizowane.

Jeśli spojrzeć na przestrzeń informacyjną w Polsce, temat wojny w Ukrainie zaczyna spadać na dalszy plan. Zaczyna się pojawiać problem „zmęczenia” tematem wojny: informacji jest na tyle dużo, że nie pojawiają się już na pierwszych stronach dzienników. Co można zrobić w takiej sytuacji?

Szczerze mówiąc, nie wierzę, że w tej sytuacji może nastąpić jakieś zmęczenie. Dopóki żołnierz ukraiński nie jest zmęczony, a jest zdeterminowany do tego, by walczyć i zwyciężyć, do tej pory mamy nadzieję i wierzymy w to, że społeczność międzynarodowa będzie stać po stronie broniącej się Ukrainy i wspierać ją aż do zwycięstwa.

Konsekwencje tej wojny są najpoważniejsze dla Ukrainy: zniszczenia i straty. W przypadku innych krajów konsekwencje to skutki gospodarcze: obawiamy się tego, że gdy zaczną się problemy z cenami paliw czy żywności, pojawi się większa aktywność rosyjskich ośrodków propagandowych, które będą starały się zrzucać odpowiedzialność za to wszystko na Ukrainę. Jak pan to ocenia i jak sobie z tym poradzić?

Jesteśmy świadkiem takich wysiłków – propaganda rosyjska próbuje zrzucić z siebie odpowiedzialność, ale rozumiemy, że odpowiedzialność za to wszystko ponosi Rosja i agresywna polityka Putina. Tu nie może być wątpliwości kto jest winien temu, ze obywatele innych krajów odczuwają to w postaci wzrostu cen. Diagnoza jest postawiona klarownie: winni są Putin i Rosja i dopóki nie pociągniemy ich do odpowiedzialności, nie zrobimy wszystkiego, by Rosja przegrała, to do tego momentu musimy być świadomi, gdzie kryje się źródło tego zła. Bardzo dobrze współpracujemy z Polską zwalczając propagandę rosyjską jeśli chodzi o kryzys żywnościowy – rosyjska propaganda dociera do krajów Bliskiego Wschodu, Azji i Afryki, regionów najbardziej cierpiących jeśli chodzi o skutki agresji rosyjskiej związane z brakiem możliwości eksportu żywności. Nie powinniśmy mieć żadnych złudzeń, że odpowiedzialność za ten kryzys ponosi Rosja, która przez swoją agresję zbrojną zablokowała porty ukraińskie i 20 mln ton ukraińskiego zboża, które drogą morską powinno dotrzeć do tych krajów. Ukraina bardzo dobrze wywiązuje się i jest otwarta na porozumienia, by dostarczyć to zboże do krajów, które tego potrzebują. Odpowiedzialność za to spoczywa jednak na Rosji i to Rosja powinna zaprzestać agresji by umożliwić dostawy zboża do tych krajów, które go potrzebują.

Jak wygląda w tym obszarze współpraca z Polską – jako że część tego zboża jest eksportowana przez terytorium Polski i polskie porty?

Bardzo dobrze, mamy podpisane memorandum pomiędzy odpowiednimi ministerstwami infrastruktury i rolnictwa, są wypracowane rozwiązania logistyczne jak dostarczyć to zboże do polskich portów. Są już dobre wyniki: w czerwcu 2022 roku byliśmy w stanie wywieźć około 2 mln ton przez Polskę. W dzisiejszych warunkach jest to naprawdę dobry wynik. Po obu stronach jest zrozumienie problemów,  jest chęć i wola aby je rozwiązywać wykorzystując możliwości infrastrukturalne obu krajów oraz nadal je rozbudowywać.

Jakiego wsparcia oczekuje Ukraina od Polski? Obecnie jest to wsparcie wojskowe, a co w dalszym etapie? Zarówno teraz jak i w okresie odbudowy?

Jak już powiedziałem, wsparcie ze strony Polski jest wielowymiarowe. Dla nas przede wszystkim ważne jest wsparcie militarne, bo pomoże nam ono wygrać tą wojnę, ale Polska pomaga nam także w różnych projektach humanitarnych. Już teraz polski rząd pomaga w budowie modułowych mieszkań dla obywateli Ukrainy w Ukrainie. Polska pomaga przekazując pomoc w postaci żywności, medykamentów i tak dalej. W Polsce funkcjonuje hub przesyłowy, przez który trafia pomoc z innych krajów. To także pomoc finansowa: mamy platformę United24, która pozwala na wysyłanie środków finansowych, skąd dalej są i będą one wykorzystywane dla celów odbudowy kraju. Polska zadeklarowała, że będzie brała udział w odbudowie obwodu charkowskiego, co jest bardzo ważne dla nas. Inne formy pomocy także są obecne: nie można zapominać o tym, że w Polsce mamy kilka milionów osób z Ukrainy, a Polska zapewnia im wszystkie niezbędne warunki. Polska wspiera także Ukrainę na forach międzynarodowych – to także bardzo ważne, bo pomaga utrzymać wysoki poziom wsparcia międzynarodowego dla Ukrainy.

Masowa emigracja z Ukrainy do Polski miała miejsce jeszcze przed 24.02.2022. Rosyjska inwazja na dużą skalę te procesy dodatkowo nasiliła: prawdopodobnie część osób, które przyjechały do Polski tutaj pozostanie. Taka sytuacja spowoduje problemy demograficzne dla Ukrainy: czy strona ukraińska ma pomysł jak temu zaradzić?

Te osoby, które przyjechały tutaj po 24 lutego 2022 zwykle w perspektywie chcą wrócić do domów. Część z nich pewnie zostanie tutaj, ale ogromna część będzie chciała wrócić i brać udział w obudowanie kraju, związać swoją przyszłość z odbudowaną, europejską Ukrainę. Nie obawiamy się tego, nie traktujemy tej kwestii jako problematyczną. Naturalnym jest to, że jeśli ktoś zwiąże swoją przyszłość z Polską pozostanie tutaj – z tego co wiadomo jednak sporo osób chce wrócić do kraju i go odbudować.

W dalszym ciągu problemem była i jest granica polsko-ukraińska: przejść granicznych jest nadal za mało. Czy są podejmowane jakieś działania na rzecz zwiększenia liczby przejść granicznych i ich przepustowości?

Obecna sytuacja zachęca do podejmowania takich działań w celu umożliwienia lepszego funkcjonowania granicy. Sporo w tym kierunku się dzieje: mamy konkretne rezultaty, takie jak w przypadku przejścia Krakowiec-Korczowa, które zostało zmodernizowane i rozbudowane, podobnie jak przejście Jagodin-Dorohusk. Są także projekty dotyczące przejścia Malhowice-Niżankowice, które zostanie w najbliższym czasie uruchomione. Pracujemy codziennie na tym, aby usprawnić funkcjonowanie granicy – mamy po naszej stronie grupę roboczą pod nazwą „Otwarta Granica”, która będzie pracować na tym, aby rozbudować infrastrukturę: chodzi m.in. o remont i budowę dróg do przejść granicznych. Do takich działań nie trzeba zachęcać ani jednego ani drugiego rządu, ponieważ motywacja jest ogromna, a wysiłki są podejmowane.

Kwestie historyczne cały czas pojawiają się w dyskusjach o relacjach polsko-ukraińskich. Tematy te są cały czas przepracowywane, ale nadal negatywnie wpływają na nasze stosunki. Co zrobić, aby kwestie te nie miały tak negatywnego wpływu na relacje polsko-ukraińskie?

Uważam przede wszystkim, że historia nie powinna w żaden sposób wpływać negatywnie na naszą teraźniejszość lub przyszłość. Ukraina i Polska, nasze społeczeństwa, stają się w tej kwestii dużo odporniejsze na próby prowokacji czy innych działań „trzeciej strony” na rzecz tworzenia atmosfery nieprzyjaźni pomiędzy naszymi narodami. Stajemy się coraz bardziej odporni i ta wojna też pokazuje, że wartość życia ludzkiego staje się dla nas jeszcze większa i bardziej doceniana. Wobec tego będziemy się bardziej jednoczyć i będziemy rozmawiać o trudnych tematach, ale w duchu pojednania i współpracy naszych narodów. O historii powinni rozmawiać przede wszystkim historycy i jesteśmy otwarci, jak zawsze, na takie rozmowy. Zawsze będziemy, jako ambasada, wspierać taki dialog – nawet teraz, w czasie wojny, możemy spoglądać na trudne kwestie innym wzrokiem. W tym roku braliśmy udział i oddaliśmy hołd ofiarom Wołynia na najwyższym poziomie oficjalnym, również pokazuje, że jesteśmy otwarci. Jestem pewien, że Rosji nie uda się nas podzielić przy wykorzystaniu trudnych kwestii historycznych. Powinniśmy także pielęgnować historię zwycięską w relacjach polsko-ukraińskich: pamiętamy o roku 1920, gdy armia ukraińska pod dowództwem Petlury i polskie wojsko pod dowództwem Marszalka Piłsudskiego były w stanie skutecznie dawać odpór bolszewizmowi. Pamiętamy także o wspólnej paradzie zwycięstwa w Kijowie w maju 1920 roku. Mogliśmy odnosić wspólne zwycięstwa, jak pod Zamościem i bronić razem Europy przed zagrożeniem i tym razem również damy radę.

Dziękuję za rozmowę.

Share Button