środa, 17 czerwiec, 2026
pluken
Home / polukr (page 107)

polukr

Ukraina zakupiła 16 haubic 2S1 „Goździk”

Share Button

W lipcu br. ukraińska firma „UKRINMASZ” zakupiła od czeskiej spółki „Excalibur Army” partię 16 haubic samobieżnych „Goździk”. Równolegle, zakupiono także amunicję artyleryjską w Bułgarii.

Wcześniej, w 2018 roku, również w Czechach, Ukraina zakupiła 40 sztuk haubic samobieżnych tego samego typu. Wartość kontraktu z lipca 2019 roku to 1,565 mln dolarów. W jego ramach nabyto także dwie wieże artyleryjskie do haubic 2S1 za 120 tys. dolarów.

Zakupione przez Ukrainę haubice zostały wyprodukowane na licencji w Polsce w latach 80. XX wieku w zakładach Huty Stalowa Wola. Haubica 2A31  o kalibrze 122mm będąca głównym uzbrojeniem pojazdu pozwala na prowadzenie ognia na dystansie do 15km.

Z kolei transakcja zrealizowana w Bułgarii dotyczyła zakupu 75 tys. sztuk amunicji o kalibrze 30mm dla zestawów przeciwlotniczych „Tunguska”. Również w Bułgarii zakupiono 10 używanych wozów ewakuacji medycznej MTLB (na zdj. niżej).

Fot. defence-ua.com
Fot. defence-ua.com

Wcześniej Ukraina nabyła od „Excalibur Army” ok. 200 bojowych wozów piechoty BMP-1. Zostały one następnie wyremontowane i częściowo zmodernizowane w Polsce.

Na podstawie: defence-ua.com,

Share Button

Wołodymyr Wiatrowycz: Kwestie historyczne destrukcyjnie wpływają na relacje polsko ukraińskie

Share Button

Prezydent Wołodymyr Zelensky w dniach 31 sierpnia – 1 września złożył pierwszą oficjalną wizytę w Polsce. Wziął udział w uroczystościach upamiętniających 80 rocznicę wybuchu II wojny światowej. Rozmowy z polskimi władzami nazwał „przełomem w relacjach” pomiędzy oboma krajami. Podczas rozmów z prezydentem Polski Andrzejem Dudą ustalono, że konieczne jest rozwiązanie spornych kwestii historycznych: odblokowanie prac ekshumacyjnych na Ukrainie, a także uporządkowanie ukraińskich miejsc pamięci w Polsce. Czy Kijów zgodzi się na jednostronne ustępstwa wobec Warszawy w kwestiach historycznych i jak były już szef ukraińskiego IPN Wołodymyr Wiatrowycz ocenia te kwestie – o to polukr.net zapytał samego Wołodymyra Wiatrowycza.

Prezydent Zelensky podczas wizyty w Warszawie obiecał, że Ukraina będzie ponownie wydawać pozwolenia na prace ekshumacyjne. Wyraził także nadzieję, że ukraińskie miejsca pamięci w Polsce zostaną uporządkowane.

Próbuje się nam pokazać rozmowy pomiędzy Zelenskym a polskimi władzami jako coś nowego w relacjach polsko-ukraińskich. Mimo tego, stanowiska obu stron nie różnią się szczególnie od tego, o czym mowa była pomiędzy prezydentami Poroszenką i Dudą. Tak jak wtedy, tak samo i teraz, mamy to samo stanowisko – Ukraina jest gotowa znieść zakaz prac ekshumacyjnych. Kijów nigdy nie stawiał sobie za cel zatrzymanie wydawania takich pozwoleń. Był to jedynie sposób na zwrócenie uwagi strony polskiej na problem niszczenia ukraińskich miejsc pamięci w Polsce.
Ukraina jest gotowa na wznowienie wydawania zgód na prace poszukiwawcze, ale chce widzieć także kroki ze strony polskiej, zmierzające do odbudowania przynajmniej jednego z ukraińskich miejsc pamięci. Konkretnie, w Werchacie (pomnik w wiosce w pobliżu granicy z Ukrainą został zniszczony w 2016 roku; krzyż na mogile 13 żołnierzy UPA został postawiony w 1993 roku; odpowiedzialność za akt wandalizmu wzięli na siebie członkowie organizacji „Obóz Wielkiej Polski” – przyp. polukr.net). Pomnik ten jest ochraniany przepisami polsko-ukraińskiej umowy i został postawiony legalnie. Takie stanowisko przedstawił w Warszawie prezydent Zelensky, a jest to kontynuacja stanowiska prezydenta Poroszenki, jak również linii wicepremiera Pawła Rozenki w rozmowach z ministrem kultury Polski, Piotrem Glińskim. Mamy więc ciągłość stanowisk. Czy strona polska odbuduje pomnik w Werchacie – trudno powiedzieć. Ale byłby to właściwy krok, jednostronne ustępstwa ze strony ukraińskiej to pomyłka. Oznaczałoby to, że naciski ze strony Warszawy na Kijów są skuteczne. Tym samym byłby to sygnał nie tylko dla polskich polityków, ale także dla rumuńskich i węgierskich, czy nawet rosyjskich, że takie działania są skuteczne. Dla poprawy stosunków polsko-ukraińskich podobne wzajemne kroki są konieczne.
Jeśli mowa o partnerskich relacjach pomiędzy Ukrainą i Polską, to nie mogą one być elementem dominacji jednej strony nad drugą. Partnerstwo jest dla równych podmiotów. Jeśli mówimy o jednostronnych ustępstwach, jest to dominacja jednej strony nad drugą. Strona, która dominuje, może mieć nowe pretensje do słabszego partnera i oczekiwać kolejnych ustępstw. Kwestie historyczne w relacjach polsko-ukraińskich nie powinny być traktowane w sposób polityczny. Dziwi to, że kwestie, które można rozwiązać na poziomie IPN Polski i Ukrainy znalazły się na poziomie prezydenckim. To szkodzi rozwiązywaniu problemów. Tematy historyczne wpływają negatywnie na relacji polsko-ukraińskie. Strona polska od 2017 roku stara się powiązać kwestię rozwiązania kwestii ekshumacji z szerszym kontekstem relacji dwustronnych. Do kwestii związanych z bezpieczeństwem, gospodarką, współpracą wojskową. Ta strategia może okazać sie efektywną, ale jest błędną i daleką od budowy partnerskich relacji.

Zapewne IPN w informacji przed wizytą prezydenta Zelenskiego w Warszawie przygotował opis wszystkich kwestii spornych w historycznych dyskusjach pomiędzy Polską a Ukrainą?

Tak, oczywiście. Ponadto, propozycja Zelenskiego w sprawie zbudowania pomnika pojednania na granicy polsko-ukraińskiej to także idea naszego IPN, którą wcześniej przedstawiliśmy i promowaliśmy – od 2014 roku.

Jaki może być postęp w dialogu historycznym pomiędzy Polską a Ukrainą, jeśli wejdą w życie obietnice prezydentów Zelenskiego i Dudy złożone w Warszawie?

Wówczas będzie można poradzić sobie z problemem, który jest dotąd nierozwiązany – ekshumacje. Ten problem został rozdmuchany przez polskich polityków, którzy niestety uważają za możliwe i potrzebne zarabiać na nim swoje polityczne dywidendy. Polscy politycy i media niewłaściwie przedstawiają tą sprawę. Chodzi nawet o terminologię. W polskich mediach mowa jest cały czas o zastosowaniu przez Ukrainę „moratorium na prace ekshumacyjne”. Nie ma faktycznie żadnego moratorium i nigdy nie było. Chodzi o pozwolenia na prace dla polskich naukowców na Ukrainie. Różnica między jednym a drugim jest zasadnicza. Jeśli mowa o ekshumacji, to mamy na myśli znalezione szczątki, które ktoś zabrania pochować zgodnie z obrządkiem chrześcijańskim. Tak przedstawiają to polskie media. Natomiast jeśli mowa jest o pracach poszukiwawczych, to w ich rezultacie mogą, ale nie muszą być znalezione szczątki ludzkie. Od tego zależy, czy będzie potrzebny pochówek. Mowa o ekshumacjach jest po to, by pokazać antychrześcijańskie stanowisko strony ukraińskiej, która rzekomo zabrania pochówku zmarłych. Równolegle, antychrześcijańskim jest stanowisko tych polityków w Polsce, którzy nie chcą wyrazić zgody na odbudowę zniszczonych w Polsce ukraińskich grobów. O tym jednak w polskich mediach nie słychać.

To, że Zelensky wspomniał w Warszawie o tysiącach Ukraińców, którzy we wrześniu 1939 roku walczyli w szeregach Wojska Polskiego to też „podpowiedź” IPN?

Tak i jest to całkowicie właściwie wskazana teza na rocznicę wybuchu II wojny światowej. Cały czas powtarzamy, że IPN Ukrainy od 2014 roku w swojej wizji mówienia o tej wojnie stara się demontować postradzieckie mity. Jak choćby ten o Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej. Jednym z elementów tych działań jest pokazanie różnych doświadczeń Ukraińców, którzy służyli w różnych armiach. Także w polskiej. Uważamy za potrzebne mówienie o tysiącach Ukraińców, którzy już we wrześniu 1939 roku walczyli przeciwko nazistom. Dla nas to ważne, by sprostować rosyjski mit o tym, że II wojna światowa zaczęła się w 1941 roku.

W wyborach do Rady Najwyższej Ukrainy startował Pan z list partii byłego prezydenta Poroszenki. Obecnie rząd jest sformowany głównie z przedstawicieli partii prezydenta Zelenskiego. Czy prowadzicie dialog ws. dalszego kierowania IPN? (Wołodymyr Wiatrowycz odszedł ze stanowiska dyrektora IPN w połowie września br. – przyp. polukr.net).

Nie chodzi mi o pozostawanie na stanowisku szefa IPN za wszelką cenę. O wiele ważniejszym jest to, by IPN pozostał instrumentem polityki państwa co do pamięci narodowej. W tym kontekście rozmawiamy z nowymi władzami. Mam nadzieję uda się przekonać rząd, że ukraiński IPN to ważne narzędzie polityki i powinien dalej działać. To, co mówił prezydent Zelensky w Warszawie wskazuje, że rozumie on wagę kontynuowania tej polityki. Wiele z tego, co powiedział prezydent w stolicy Polski zgadza się z tym, co mówił ukraiński IPN w ciągu ostatnich pięciu lat.

Jakie ze swoich osiągnięć z ostatnich pięciu lat uznaje Pan za najważniejsze?

Po pierwsze otwarcie archiwów komunistycznych służb specjalnych. To pozwoliło wszystkim pracować z do niedawna tajnymi dokumentami. Po drugie to dekomunizacja i usunięcie nazw związanych z reżimem komunistycznym. Zmieniono nazwy blisko tysiąca miejscowości, tysięcy ulic, zburzono ponad 2,5 tysiąca pomników przedstawicielom totalitarnego reżimu. Po trzecie to zmiany w mówieniu o II wojnie światowej. Przeważnie ani politycy ani media u nas nie używają radzieckiego terminu „Wielka Wojna Ojczyźniana”. Rocznicę zakończenia II wojny światowej obchodzimy 8 maja jako dzień pamięci i przebaczenia, z nowym symbolem – czerwonym makiem. Po czwarte – to uznanie za uczestników walk o niezależność Ukrainy i nadanie odpowiedniego statusu wszystkim strukturom, które w XX wieku prowadziły walkę zbrojną lub innymi metodami o niezależność. PO piąte to ustawa o rehabilitacji ofiar represji politycznych, która pozwala większej liczbie ludzi zrzucić z siebie piętno przestępcy. Jeśli szerzej spojrzeć to także popularyzacja historii w ukraińskim społeczeństwie. Poziom zainteresowania znacząco wzrósł w ciągu ostatnich pięciu lat. Pokazaliśmy nowe, ciekawe metody tej popularyzacji – wydawnictwa popularnonaukowe, wystawy, gry planszowe, materiały audio i wideo. Udało się także przeprowadzić wiele ciekawych dyskusji wśród fachowców i w społeczeństwie na tematy związane ze stalinowskimi represjami, Wielkim Głodem, UPA czy Holocaustem.

A jakie były największe porażki?

Wielką stratą jest wstrzymanie prac Polsko-Ukraińskiego Forum Historyków. Ten format dyskusji pomiędzy naukowcami z obu krajów, który zaproponowaliśmy w 2015 roku był ciekawy i efektywny. Odbyło się pięć spotkań, na przemian w Polsce i Ukrainie. Zebraliśmy najlepszych fachowców w sferze historii relacji polsko-ukraińskich, prowadziliśmy gorące, ale produktywne dyskusje. Podobne spotkania eksperckie pomagają zrozumieć przeszłość. Niestety, elity polityczne w Polsce poszły drogą upolitycznienia tego tych dyskusji, praktycznie usuwając z dialogu historyków, a na ich miejsce wstawiając polityków: zaczęło się to faktycznie od przyjęcia przez polski Sejm uchwały o ludobójstwie ukraińskich nacjonalistów w 2016 roku. Następnie Sejm przyjął ustawę o Instytucie Pamięci Narodowej, faktycznie kończąc tym samym prace forum, jako że za zaprzeczenie „zbrodniom ukraińskich nacjonalistów na ludności polskiej” groziła odpowiedzialność karna. Obecnie część przepisów tej ustawy zmieniono. Mam nadzieję także na wznowienie tego formatu dialogu.

Jakie są plany IPN na najbliższy rok?

Kontynuujemy proces rehabilitacji ofiar represji politycznych, w ramach tych prac tworzymy regionalne komisje. Kolejne osoby składają wnioski o rehabilitację. To rozbudowany proces. Cieszę się, że w tym roku weszliśmy na regionalny poziom rozwoju IPN. Zaczęliśmy tworzyć przedstawicielstwa w różnych miastach Ukrainy – m.in. Charkowie i Dnieprze, a także w Odessie, Winnicy i Lwowie. Prowadzimy także liczne procesy popularyzujące historię, m.in. na temat ukraińskiej rewolucji w latach 1917-21.

Rozmawiał: Ihor Tymots

Share Button

Minister Kultury Ukrainy potwierdził zamiar odblokowania polskich prac ekshumacyjnych na Ukrainie

Share Button

Podczas spotkania z ambasadorem RP na Ukrainie Bartoszem Cichockim, minister kultury, młodzieży i sportu Ukrainy Wołodymyr Borodiański potwierdził, że ograniczenia prac poszukiwawczo-ekshumacyjnych dla polskich na Ukrainie zostaną zniesione. Ograniczenia te obowiązywały od 2017 roku i zostały wprowadzone w reakcji na zburzenie pomnika Hruszowicach.

„Ze swojej strony potwierdziłem oświadczenie prezydenta Ukrainy o zdjęciu ograniczeń dla prac poszukiwawczo-ekshumacyjnych. W związku z tym otrzymałem od ambasadora list z prośbą o nadanie odpowiednich pozwoleń i obiecałem możliwie szybko nadesłać odpowiedź” – napisał na Facebooku ukraiński minister dodając, że strona ukraińska będzie wspierać wznowienie prac. Wyraził także nadzieję na współpracę z polskim Ministerstwem Kultury i IPN w kwestii odbudowy ukraińskich miejsc pamięci w Polsce.

Według Ołeksandra Zinczenko, historyka i publicysty „Historycznej Prawdy”, strona polska przez wiele lat nie wykonywała swoich zobowiązań wynikających z porozumienia pomiędzy rządami Polski i Ukrainy o ochronie miejsc pamięci i pochówku ofiar wojny i represji politycznych, która została podpisana w 1994 roku. W latach 2014-17 zanotowano 17 przypadków aktów wandalizmu wobec ukraińskich miejsc pamięci w Polsce, które odnoszą się do wspomnianego porozumienia.

Nа podstawie: facebook.com/Borodyanskiy.Volodymyr, istpravda.com.ua

Share Button

We Lwowie, podczas XXVI Forum Wydawniczego zaprezentowano książkę Romana Kabaczija o deportacjach Ukraińców z Polski

Share Button

20 września br. na Ukraińskim Uniwersytecie Katolickim, w ramach XXVI Forum Wydawniczego we Lwowie, zaprezentowano ukraińskie tłumaczenie książki historyka i dziennikarza, Romana Kabaczija pt. „Wygnani na stepy. Deportacja Ukraińców z Polski na południe Ukrainy w latach 1944-46”. Oryginał książki w języku polskim został wydany w 2012 roku. W książce mowa jest o różnych akcentach deportacji blisko pół miliona Ukraińców Zakerzonia pod czas tzw. wymiany ludności pomiędzy ZSRR a PRL. Blisko 100 tysięcy Ukraińców w ramach tej akcji przesiedlono na południe Ukrainy, większość wyjechała następnie do zachodniej części Ukrainy. W tym roku na Ukrainie odbyły się obchody 75 rocznicy tej deportacji.

Książka Romana Kabaczija to wyniki badań, które zostały przygotowane w czasie studiów autora na Uniwersytecie im. Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Ukraińskie wydanie zostało dodatkowo uzupełnione. Książka opowiada o wysiedleniu ludności ukraińskiej Zakerzonia (Chełmszczyzna, Podlasie, Nadsanie, Lubaczów, Łemkowszczyzna i zachodnia Bojkowszczyzna) z Polski.

„Nie pochodzę z rodziny wysiedleńców z Zakerzonia, urodziłem się na chersońszczyźnie i to dało mi możliwość z tej strony spojrzeć na wysiedlenia” – opowiada Roman Kabaczij. „Ten temat przez wiele lat omawiali historycy z rodzin środowiska Zakerzońców. Ci ostatni wydawali niewielkie dzienniki, poezję, literaturę nostalgiczną. Teraz pamięć o Zakerzoniu wyszła na nowy poziom. Wyrosło pokolenie polityków – dzieci i wnuków tych, którzy zostali wysiedleni. W poprzednim parlamencie takich osób było 10-20, włącznie z przewodniczącym, Andrijem Parubijem i ministrem polityki informacyjnej, Jurijem Stecem. Także dzięki nim udało się podnieść obchody rocznicy wysiedlenia na poziom państwowy” – powiedział Kabaczij. Dodał, że wśród tych, kto wspomina o tym temacie, zdarza się wiele pomylęk, m.in. błędnie łączy się te wydarzenia z akcją „Wisła” z 1947 roku.

„Ksiązka skupia się na czterech obwodach południowej Ukrainy, gdzie wywożono Zakerzońcow – zaporoskim, chersońskim, mikołajewskim i odeskim. Wstępne rozdziały wyjaśniają skąd wzięła się idea wymiany ludności pomiędzy Polską a ZSRR, rolę Warszawy, Moskwy i Kijowa w tej operacji. Pod koniec II wojny światowej Nikita Chruszczow proponował Stalinowi włączenie Zakerzonia do ZSRR, o czym mało kto wie. Dalej mowa jest o roli polskiego i ukraińskiego podziemia, a także rządu komunistycznego w Polsce, a także NKWD” – kontynuuje Roman Kabaczij. Następnie opisywane są etapy wysiedlenia, od umownie dobrowolnego do przymusowego, gdy zaangażowane były polskie oddziały wojskowe oraz NKWD. Mowa jest także o roli UPA i OUN w tej akcji, a także o procesie adaptacji wysiedlonych do życia na stepach na południu Ukrainy, a także o procesie ucieczki z południa na zachód Ukrainy oraz o tym, jak uciekinierzy byli przyjmowani na Wołyniu i w Galicji.

„W tym czasie, gdy Ukraińców z Polski osiedlano na zachodzie Ukrainy, Polaków z zachodniej Ukrainy (blisko 800 tys.) wysiedlono na Śląsk, do Wrocławia oraz do olsztyńskiego, na północy Polski” – kontynuuje historyk – „tam często uciekinierzy z Wołynia spotykali wysiedlonych w ramach akcji „Wisła”. Ludzie ci dziesięcioleciami nie wierzyli sobie nawzajem, bali się, nazywali się nawzajem bandytami” – dodaje.

Książka w języku polskim została wydana za pieniądze ukraińskich emigrantów w nakładzie 1000 egzemplarzy. Rozpowszechnia ją Związek Ukraińców w Polsce oraz Wydawnictwo Tyrsa drogą wysyłkową.

XXVI Forum Wydawnicze we Lwowie odbyło się w dniach 18-22 września 2019 roku. W jego ramach zorganizowano ponad 800 wydarzeń w 30 ścieżkach tematycznych.

Ihor Tymots

Share Button

Kuczma: Ukraina nie ma poważnych zastrzeżeń co do „formuły Steimeiera”

Share Button

Według przedstawiciela Ukrainy w Trójstronnej Grupie Kontaktowej w Mińsku, strona ukraińska nie jest przeciw realizacji wyborów na terenach pozostających poza kontrolą władz w Kijowie na Donbasie, jednak jego wdrożenie może być realizowane po spełnieniu szeregu warunków zawartych w porozumieniu mińskim.

Według Leonida Kuczmy, przeprowadzenie wyborów lokalnych na Donbasie będzie możliwe po pełnym wstrzymaniu ognia, wprowadzeniu efektywnego monitoringu misji OBWE na całym terytorium Ukrainy, wycofaniu grup zbrojnych i sprzętu wojskowego, przeprowadzeniu pełnego wycofania wojsk na linii rozgraniczenia oraz umożliwieniu pracy Centralnej Komisji Wyborczej oraz ukraińskich partii politycznych i zagranicznych obserwatorów na Donbasie, jak również po przywróceniu kontroli nad odcinkiem granicy ukraińsko-rosyjskiej pozostającym poza kontrolą władz w Kijowie.

Z kolei według ministra spraw zagranicznych Ukrainy Wadyma Prystajko, założenia tzw. „formuły Steinmeiera” uzgodniono 2 września br. na spotkaniu doradców prezydentów formatu normandzkiego. Sprawa ma być przedmiotem rozmów także podczas spotkania prezydentów, które ma odbyć się jeszcze we wrześniu br.

Na podstawie: pravda.com.ua, liga.net

Share Button

Kijów: operacja specjalna Policji i SBU wobec groźby wysadzenia mostu

Share Button

W Kijowie aresztowano mężczyznę, który groził wysadzeniem mostu i strzelał do przypadkowych samochodów. Operację przeprowadziły jednostki specjalne KORD (Policja Narodowa) i Alfa (Służba Bezpieczeństwa Ukrainy).

Do incydentu doszło w godzinach wieczornych na moście wykorzystywanym przez pociągi „czerwonej” linii kijowskiego metra. Napastnik, którym okazał się być 42-letni były żołnierz (uczestnik Operacji Antyterrorystycznej na Donbasie) zatrzymał samochód na środku mostu i zagroził jego zdetonowaniem. Nie przedstawił przy tym żadnych konkretnych żądań.

Do działań na miejscu skierowano w pierwszej kolejności jednostkę specjalną ukraińskiej Policji pn.”KORD”, następnie na miejscu pojawili się także funkcjonariusze jednostki specjalnej AFLA SBU. Najprawdopodobniej, w toku działań utracono jeden z dronów wykorzystywany przez jedną z zaangażowanych formacji (napastnik miał go trafić strzałem z pistoletu lub karabinka AK).

Fot. kyivoperativ.info
Fot. kyivoperativ.info

Jak się okazało, napastnik był pod wpływem alkoholu i/lub środków odurzających. Po zatrzymaniu został tymczasowo aresztowany.

Na podstawie: kyivoperativ.info

Share Button

Wołodymyr Wiatrowycz odwołany ze stanowiska szefa ukraińskiego IPN

Share Button

Gabinet Ministrów Ukrainy podjął decyzję o zwolnieniu ze stanowiska szefa IPN. Poinformował o tym sam Wołodymyr Wiatrowycz za pośrednictwem portalu Facebook.

„Mogę powiedzieć, że większość ambitnych celów, które postawiłem przed sobą osiągnąłem: Ukraina wolna od totalitarnej symboliki, otwarte archiwa KGB, sprawiedliwość dla uczestników ruchu wyzwoleńczego, rehabilitacja ofiar represji oraz popularyzacja ukraińskiej historii i prostowanie mitów o przeszłości” – podsumował Wiatrowycz.

Dodał, że premier Oleksij Honczaruk zapewnił go, że IPN Ukrainy będzie miał nadal status organu władzy oraz będzie kontynuował prace w zbliżonych kierunkach do dotychczasowych.

Wołodymyr Wiatrowycz został wyznaczony na stanowiska dyrektora IPN Ukrainy 26 marca 2014 roku. Wcześniej, w latach 2008-10 kierował Archiwum SBU, gdzie nadzorował prace mające na celu odtajnienie archiwów KGB. Był także wykładowcą Ukraińskiego Uniwersytetu Katolickiego i Akademii Mohylańskiej w Kijowie, dyrektorem Centrum Badań Ruchu Wyzwoleńczego. Jest autorem lub współautorem 14 prac poświęconych historii ukraińskiego ruchu wyzwoleńczego i II wojny światowej.

Na podstawie: facebook.com/volodymyr.viatrovych, istpravda.com.ua

Share Button

Rozpoczęły się ćwiczenia Rapid Trident 2019 z udziałem LITPOLUKRBRIG

Share Button

W dniu 16 września 2019r. w  Międzynarodowym Centrum Utrzymania Pokoju w Jaworowie, w obwodzie lwowskim na Ukrainie odbyła się ceremonia otwarcia wielonarodowych ćwiczeń pk. “RAPID TRIDENT 2019”. W ćwiczeniu biorą również udział oficerowie LITPOLUKRBRIG, pełniąc rolę Dowództwa Wyższego Szczebla (ang. Higher Control Staff – HICON) dla ćwiczących komponentów (z ang. Primary Training Audience – PTA).

Obok przedstawicieli LITPOLUKRBRIG, w przedsięwzięcie zaangażowani są żołnierze z 14 państw – ogółem 3500 personelu wojskowego oraz 600 jednostek sprzętu. Kierownictwo ćwiczenia sprawują płk Tim Cleveland (USA) i płk Oleksandr Zhakun (UKR).

Podczas ceremonii otwarcia podkreślono znaczenie wielonarodowego ćwiczenia, uwypuklając przy tym, że jego główną ideą nie jest propagowanie tego co się dzieje się podczas jego trwania, ale wzajemne szkolenie z procedur NATO.
Rapidtrident19_2
Ćwiczenie „RAPID TRIDENT-2019” obejmuje swoim zakresem ćwiczenie sztabowe oraz ćwiczenie z udziałem wojsk. Scenariusz zakłada działania wielonarodowej dywizji, która przeciwstawia się agresji zewnętrznej. Zgodnie z założeniem, przeciwnik używa hybrydowych narzędzi bojowych, zwiększa swój potencjał militarny w pobliżu granic, potajemnie wspiera grupy terrorystyczne, prowadzi operacje informacyjno-psychologiczne oraz próbuje zdestabilizować sytuację społeczno-polityczną w rejonie ćwiczenia. Scenariusz zawiera realistyczne elementy przeciwdziałania zwartym, nieprzewidywalnym siłom przeciwnika. Podczas ćwiczenia jednostki będą musiały pokonać siły przeciwnika, czas, warunki naturalne i własne słabości.

Rapidtrident19_3

Ogólnym przesłaniem ćwiczenia jest to, iż w świecie ciągłych konfliktów narody nie pozostają same, a „RAPID TRIDENT 19” potwierdza ten fakt, poprzez udział czternastu partnerów i sojuszników we wszystkich elementach i etapach ćwiczenia. „Musimy ciągle ćwiczyć, aby chronić świat naszych wspólnych wartości, a RAPID TRIDENT 2019 daje nam taką szansę, wzmacniając nasze wzajemne relacje. Życzę wszystkim uczestnikom konstruktywnego ćwiczenia, zebrania kolejnych doświadczeń, ale przede wszystkim ćwiczenia w bezpiecznych warunkach” – powiedział płk Tim Cleveland.

Źródło: LITPOLUKRBRIG

Share Button

LITPOLUKRBRIG: ostatni trening dowódczo-sztabowy przed ćwiczeniem Rapid Trident 2019

Share Button

W dniu 15 września 2019r. rozpocznie się wielonarodowe ćwiczenie pk. „RAPID TRIDENT 2019” w Ośrodku Szkoleniowym w Jaworowie, w obwodzie lwowskim na Ukrainie.

Ćwiczenie „RAPID TRIDENT 2019” ma na celu wdrażanie zrównoważonych zdolności szkolenia Sił Zbrojnych Ukrainy poprzez wzmacnianie relacji pomiędzy sojuszniczymi wojskami, wymianę doświadczeń z zakresu planowania operacyjnego, a także utrwalanie interoperacyjności na poziomie taktycznym pomiędzy pododdziałami armii Stanów Zjednoczonych, Ukrainy i innych państw członkowskich NATO/Partnerstwa dla Pokoju.

Oficerowie LITPOLUKRBRIG wezmą również udział w przedmiotowym ćwiczeniu jako HICON (dowództwo wyższego szczebla poziomu dywizji) dla szkolonych pododdziałów. W trakcie  realizacji ćwiczenia oficerowie Brygady będą nadzorować przebieg procesów przygotowania do działań kinetycznych przez ćwiczące pododdziały.

W ubiegłym tygodniu Brygada prowadziła trening dowódczo-sztabowy do tego ćwiczenia. Podczas treningu oficerowie LITPOLUKRBRIG przygotowali niezbędną dokumentację planistyczną, zgodnie z wymogami i procedurami NATO.

Podsumowaniem treningu było wydanie rozkazu operacyjnego dla grupy szkolonych pododdziałów, z wykorzystaniem videokonferencji. „W mojej ocenie jesteśmy dobrze przygotowani do podjęcia kolejnego wyzwania jakim jest Ćwiczenie RAPID TRIDENT 2019” – stwierdził dowódca LITPOLUKRBRIG, płk Dmytro Bratiszko.

Źródło: LITPOLUKRBRIG

Share Button

Spotkanie „normandzkiej czwórki” odbędzie się we wrześniu

Share Button

Według ambasadora Francji na Ukrainie Etiena de Ponsen, liderzy krajów tworzących format normandzki: Francji, Niemiec, Rosji i Ukrainy spotkają się jeszcze przed końcem września br.

„Mogę potwierdzić, że na razie odbywają się intensywne kontakty pomiędzy prezydentem Macronem a kanclerz Angelą Merkel i prezydentami Zelenskym i Putinem z nadzieją przeprowadzenia wskazanego spotkania do końca tego miesiąca” – powiedział francuski ambasador.

Wcześniej miały miejsce konsultacje doradców prezydentów wspomnianych państw, a ich wynikiem ma być spotkanie na szczeblu prezydentów, ktore ma przybliżyć rozwiązanie konfliktu na Donbasie. Za pozytywny krok w stronę tego rezultatu uznaje się sfinalizowanie kilka dni temu wymiany więźniów: wolność odzyskało wówczas 24 ukraińskich marynarzy więzionych po incydencie w Cieśninie Kerczeńskiej oraz więźniowie polityczni, m.in. Oleg Sencow.

Na podstawie: pravda.com.ua,

Share Button