środa, 3 czerwiec, 2026
pluken
Home / polukr (page 43)

polukr

Euromajdan – nowy poziom dziennikarstwa

Share Button

Majdan_pluaMass media zajmują bardzo ważne miejsce w życiu współczesnego człowieka, mają możliwość angażowania praktycznie każdego przedstawiciela społeczeństwa. W taki sposób mogą wywierać wpływ na odbiorców. Problem roli i wpływu mediów na społeczeństwo jest dość niejednoznaczny i może zależeć zarówno od samych mediów jak i od społeczeństwa. Otóż jednej strony mass media zależą od społeczeństwa a z drugiej mają swój niezależny wpływ na nie. Niestety ów wpływ nie zawsze jest pozytywny dla społeczeństwa, dlatego że same media mają do czynienia z informacją i właśnie kontrola nad tą informacją daje możliwość manipulacji świadomością, decydowania jakie problemy na dziś są aktualne i istotne. Wszystko to dawno zrozumiała i opanowała Ukraińska władza. W demokratycznych państwach środki masowego przekazu odgrywają rolę pośrednika pomiędzy władzą a społeczeństwem, spełniając swój obowiązek. A oto w niedemokratycznych społeczeństwach władza zupełnie kontroluje media, nie dając im możliwości bycia tym niezależnym pośrednikiem.

Niemałą rolę środki masowego przekazu spełniają w demokratycznych rewolucjach na Ukrainie, ale i nie tylko u nas. Ich rola podczas takich wydarzeń jest nadzwyczaj ważna. Najciekawszy i najważniejszy aspekt mediów, który pojawił się w wyniku pomarańczowej rewolucji, polegał na tym, jak środki masowego przekazu wpływały na wybory prezydenckie i jak wybory prezydenckie zmieniły ukraińskie środki masowego przekazu. Zmiana akcentów, wpływ mediów oligarchów i opór zwyczajnych pracowników mediów wszystko to było częścią rewolucji, która zmieniła na lepsze nie tylko społeczeństwo a i ukraińskie media. Nie bez powodu nawet najzacieklejsi krytycy pomarańczowej rewolucji zgadzają się, że wolność słowa stała się jej główną, jeśli nie jedyną, zdobyczą. Przebieg prezydenckiej kampanii wyborczej 2004 roku pokazał, że ukraińscy politycy dobrze opanowali możliwości manipulacji obywatelami drogą wykorzystania środków masowego przekazu dla osiągnięcia swoich politycznych celów. Niektórzy ze ścisłego kierownictwa, dziennikarze, redaktorzy wykazali się umiejętnością manipulowania komentarzami i ocenami w programach informacyjnych. Społeczeństwo odczuło na sobie efektowność wpływu informacyjnej manipulacji i w odpowiedni sposób na nie zareagowało. Zaistniała sytuacja nie spodobała się również niektórym dziennikarzom, którzy nie chcieli się z tym wszystkim pogodzić. Zwiększenie nacisku władzy na media w przededniu wyborów 2004 roku, przykład udanego oporu kolegów z Piątego kanału oraz wzrost aktywności zwolenników radykalnych zmian w ukraińskim społeczeństwie skłoniło dziennikarzy do występowania przeciwko cenzurze już nie pojedynczo, a grupowo. Sytuacja w sferze medialnej w ciągu ostatniego miesiąca kampanii wyborczej stała się z jednej strony okrutna w stosunku do dziennikarzy i środków masowego przekazu, a z drugiej zaostrzenie nacisku na media doprowadziło do nasilenia oporu w środowisku dziennikarskim. Ten proces doprowadził w końcu do publicznych oświadczeń ze strony części dziennikarzy czołowych kanałów telewizyjnych, dotyczących sprzeciwu wobec pracy w warunkach zupełnej cenzury.

Podczas pomarańczowej rewolucji tylko niektóre środki masowego przekazu oświadczyły, że nie są gotowe pogodzić się z władzą a są gotowi wykonywać swój obowiązek. I chociaż wydarzenia nie doprowadziły do rzeczywiście rewolucyjnej zmiany stosunków społecznych to dosyć istotnie zmieniły ukraińskie media. Można to było zauważyć na przykładzie już innej demokratycznej rewolucji na Ukrainie podczas której środki masowego przekazu uczciwie i obiektywnie przekazywały wszystkie wydarzenia, które miały miejsce, a tylko niektóre starały się przekręcać informacje oraz manipulować świadomością społeczeństwa. Dziennikarze to przecież działacze społeczni, byli inicjatorami Majdanu i stali u samych jego źródeł. Bezsprzecznym jest również fakt, że druga fala protestów nie osiągnęłaby tak szerokiej skali, gdyby nie obiektywne i przede wszystkim uczciwe ukazanie wydarzeń z 30 listopada i 1 grudnia. Jak powiedział Otar Dowżenko, koordynator centrum prasowego lwowskiego Euromajdanu, wykładowca Ukraińskiego Katolickiego Uniwersytetu, publicysta „Telekrytyky”: „Przeżyliśmy moment nadzwyczaj ważnego, cennego wyboru. Uważam, że rozpędzenie stało się rubikonem, za którym kłamać na temat aktów protestu, wybielać „Berkut”, pomagać władzy w wojnie informacyjnej przeciwko Majdanu mogą tylko ostanie gnidy. I takich ludzi wśród ukraińskich dziennikarzy okazało się niewielu”.

Oczywiście nie wszystkie środki masowego przekazu postępowały godnie podczas wydarzeń Euromajdanu. Byli tacy, którzy pod pozorem obiektywnie prezentowanej informacji, posługiwali się instrumentami manipulacji. Niektóre media przedstawiały widzom tylko jakąś część prawdy. Także oceny i ton, powiedzmy, w lwowskich czy tarnopolskich, ługańskich czy donieckich środkach masowego przekazów istotnie się różniły. Co się tyczy krajowych kanałów to wielkiego i znaczącego podziału nie było. Jedynie „ Perszyj Nacionalnyj” przemilczał znaczna część informacji i dawał zbyt wiele miejsca władzy, która tylko odciągała uwagę w wygodną dla siebie stronę. Kanał telewizyjny „Ukrajina” na początku był obiektywny ale w pewnym momencie ograniczył transmisję tematyki protestu oraz odwoł transmisję na żywo co świadczyło o ingerencji właściciela. W ostatnich dniach to samo wydarzyło się na kanale „Inter”.

Otar Dowżenko uważa: „ To także najlepszy czas dla kanałów informacyjnych: 24 go, 5 go, nowego „112 Ukrajina” itd. Na temat internetowych telewizji – Hromadske Spilnnobaczenia itp. zostało już powiedziane bardzo dużo, nie chcę być nieoryginalny. Ale nawet 5-ty, który przez wiele lat przebywał w głębokim kryzysie w swojej dziedzinie obecnie wygląda bardzo przyzwoicie. Pamiętam jak w sztabie lwowskiego Euromajdanu zbierali się ochroniarze i lekarze, żeby oglądać 5 kanał i chwalili go niby najlepszy, najlepiej poinformowany. Jakby dziewięciu lat nie było”.

Oczywiście różnica pomiędzy latami 2004 i 2013 widoczna jest przede wszystkim właśnie w tym, że wielkie środki masowego przekazu pokazywały to, co się działo, odpowiednio, bardziej lub mniej neutralnie („1+1”, 5-ty można nazwać zwolennikami rewolucji, „Ukrajinu” – przeciwnie).

Dlatego rola środków masowego przekazu w demokratycznych rewolucjach na Ukrainie jest niezwykle wielka. Rewolucje które wydarzyły się na Ukrainie wpłynęły pozytywnie nie tylko na społeczeństwo, ale i na same media, które transmitowały te wydarzenia. Jeżeli podczas pomarańczowej rewolucji informacje i wydarzenia podawane były nieobiektywnie, wykorzystywano różne rodzaju manipulacje w stosunku do społeczeństwa i tylko niektóre media demonstracyjnie wystąpiły przeciwko cenzurze, to prawie 10 lat później podczas Euromajdanu, zobaczyliśmy zupełnie inny obraz: większość środków masowego przekazu już obiektywnie i uczciwie przestawiały to co się działo i jedynie niektóre media przemilczały lub zatajały informacje. Dlatego można powiedzieć, że Euromajdan doprowadził do tego, że dziennikarstwo o kilka schodków wzniosło się na wyższy poziom.

Julia Jankewycz

Share Button

Władimir Putin nakazał wycofanie wojsk z granicy z Ukrainą

Share Button

rosja-ukrainaWedług informacji rosyjskich mediów, prezydent Władimir Putin nakazał wycofanie jednostek rosyjskiej armii stacjonujących w pobliżu granicy z Ukrainą. Chodzi głównie o jednostki ćwiczące dotąd w obwodzie rostowskim.

„Zakończył się okres letnich ćwiczeń oddziałówna poligonach Południowego okręgu wojskowego” – poinformował rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow. Wycofanie ma dotyczyć 17 600 żołnierzy.

Jak wiadomo, wcześniej wielokrotnie władze rosyjskie informowały o wycofaniu wojsk znad granicy ukraińskiej, jednak nie potwierdzały tego informacje przekazywane przez źródła w NATO czy USA.

Z kolei zdaniem rosyjskiego opozycjonisty Borysa Niemcowa, Putin nakazał zakończenie „projektu Noworosja” – przy czym żaden z jego celów, do których zaliczył wymuszenie neutralności Ukrainy i zmuszenie jej do dołączenia do Unii Celnej, nie został osiągnięty. „Otrzymał jedynie wroga na długie lata” – podsumował Niemcow.

Na podstawie: pravda.com.ua

Share Button

Andrij Deszczyca zostanie nowym ambasadorem Ukrainy w Polsce

Share Button

deszczyca.A.Były szef MSZ Ukrainy Andrij Deszczyca ma zostać nowym ambasadorem Ukrainy w Polsce.

Informacje o planowanej nominacji potwierdził w czwartek wiceszef Administracji Prezydenta Ukrainy Walerij Czalij, który dodał, że strona polska wyraziła już zgodę na tą kandydaturę.

Andrij Deszczyca od lutego do czerwca tego roku pełnił obowiązki szefa MSZ Ukrainy. Został odwołany ze stanowiska za publiczne śpiewanie niecenzuralnej piosenki o prezydencie Rosji. Prezydent Poroszenko pozwolił byłemu już szefowi MSZ na samodzialny wybór placówki w której będzie chciał pracować.

Wcześniej A. Deszczyca był ambasadorem w Finlandii, pracował także w ambasadzie Ukrainy w Polsce.

Na podstawie: http://wyborcza.pl/1,91446,16778716,Deszczyca_nowym_ambasadorem_Ukrainy_w_Polsce.html#ixzz3FfZVm6vg

Share Button

NATO-Polska-Ukraina. Doświadczenia i perspektywy

Share Button

debata 15 lat Polski w NATOPodsumowanie 15 lat członkostwa Polski w Sojuszu Północnoatlantyckim, doświadczenia polskiej współpracy z NATO i perspektywy rozwoju sytuacji na Ukrainie to tylko niektóre z wątków, które poruszyli eksperci biorący udział w debacie „15 lat Polski w NATO”, która odbyła się 29 września 2014 r. w Wyższej Szkole Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie.

W debacie udział wzięli: prof. Radosław Zenderowski – Dyrektor Instytutu Politologii Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie; prof. bryg. rez. dr inż. Tomasz Bąk – Dyrektor Centrum Studiów nad Terroryzmem, były dowódca Polskiego Kontyngentu Wojskowego KFOR w Kosowie; Renata Butryn – Poseł na Sejm RP i członek Komisji Obrony Narodowej; dr Maciej Milczanowski – kierownik Katedry Bezpieczeństwa Wewnętrznego WSIiZ, były żołnierz i uczestnik misji wojskowych ONZ na Wzgórzach Golan oraz NATO w Iraku; a także dr Marcin Szewczyk – dyrektor Regionalnego Ośrodka Debaty Międzynarodowej w Gorzowie Wielkopolskim i ekspert Instytutu Europejskiego w Łodzi.

Debata stanowiła wstęp do odbywającej się w dniach 29-30 września 2014 r. Międzynarodowej Polsko-Ukraińskiej Konferencji Naukowej „Partnerstwo dla Pokoju. 20 lat później”, zorganizowanej wspólnie przez Wyższą Szkołę Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie oraz Uniwersytet w Doniecku. Wśród gości znaleźli się m.in. przedstawiciele struktur siłowych i wojska, dyplomaci, naukowcy oraz przedstawiciele administracji rządowej i regionalnej. Gośćmi honorowymi konferencji byli Poseł na Sejm RP Renata Butryn oraz pułkownik Andrij Ordynowicz ze Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Ukrainy.

Prelegenci konferencji skupili się na przyczynach oraz konsekwencjach konfliktu rosyjsko-ukraińskiego w kontekście bezpieczeństwa Polski i całego Sojuszu Północnoatlantyckiego, podkreślając zagrożenia wynikające z agresywnej polityki Władimira Putina i wytykając błędy w polityce państw zachodnich. Poruszony został również wątek integracji euroatlantyckiej Ukrainy i roli Polski w tym procesie. Zgromadzeni eksperci zgodnie przyznali, że nie istnieje w obecnej chwili jakakolwiek możliwość akcesji Ukrainy do Sojuszu Północnoatlantyckiego, niemniej jednak tylko NATO jest w stanie zatrzymać dążenia Rosji do odbudowy swojej strefy wpływów. Paneliści ocenili również polskie doświadczenia członkostwa w NATO, podkreślając jego pozytywny wpływ na kierunek reform w naszym kraju.

Debata oraz konferencja, będące jedynym tego rodzaju wydarzeniem w Polsce, objęte zostały patronatem m.in. ze strony Ministra Spraw Zagranicznych, Wiceministra Obrony Narodowej, Biura Bezpieczeństwa Narodowego, Ambasadora RP w Kijowie, Konsula Generalnego Ukrainy w Lublinie, Wojewody Podkarpackiego, Marszałka Województwa Podkarpackiego oraz Poseł do Parlamentu Europejskiego Elżbiety Łukacijewskiej.

Przedsięwzięcie zorganizowano w ramach projektu „NATO-Polska-Ukraina. Doświadczenia i perspektywy”, współfinansowanego ze środków Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Partnerem wydarzenia był Regionalny Ośrodek Debaty Międzynarodowej w Rzeszowie oraz Portal Polsko-Ukraiński polukr.net.

Fot. Jan Gopko

Share Button

Zamrożony konflikt w Donbasie

Share Button

donieckRada Najwyższa Ukrainy na zamkniętej sesji plenarnej 16 września br. uchwaliła ustawę, która przekształca zajęte przez wojska rosyjskie i prorosyjskich bojowników obszary Obwodów ługańskiego i donieckiego na typową dla krajów b. ZSRR strefę “zamrożonego konfliktu”.

Przyjęcie ustawy w sprawie specjalnego statusu samorządu terytorialnego na niektórych obszarach w Obwodzie donieckim i ługańskim (http://w1.c1.rada.gov.ua/pls/zweb2/webproc4_2?id=&pf3516=5081&skl=8 ) (oraz osobno ustawy o amnestii) było przewidziane w tak zwanym „Protokole z Mińska” podpisanym 5 września 2014 roku przez przedstawicieli trójstronnej grupy kontaktowej (OBWE–Ukraina–Rosja) oraz przedstawicieli organizacji separatystycznych DNR i ŁNR. Treść ustaw nie powinna pozostawiać złudzeń naruszono integralność terytorialną Ukrainy i jej suwerenność wobec „poszczególnych obszarów Obwodów donieckiego i ługańskiego”, a ich odzyskanie nie jest możliwe na korzystnych dla Ukrainy warunkach.

Zgodnie z logiką poprzednich zamrożonych konfliktów, w których za plecami separatystów stała Moskwa i państwo-ofiara, i Rosja przez pewien czas udawały, że przywrócenie integralności terytorialnej ofiary jest zupełnie możliwe i formalnie podejmowane są próby pokojowego rozwiązania konfliktu. Jeśli Rosja oferuje plany uregulowania zamrożonych konfliktów, ze względu na dbałość o własne interesy polityki zagraniczne, to władza państwa-ofiary przedstawia plany reintegracji utraconego terytorium, w dużej mierze ze względu na obawę przed oskarżeniem ze strony politycznych rywali o zdradę interesów narodowych. Lokalnych separatystów Rosja traktuje jako instrument własnej polityki zagranicznej, separatyści ze swojej strony wszelkimi sposobami stawiają opór przeciwko reintegracji z państwem-ofiarą, nawet jeśli nalega na to Rosja. Jednak taka gra, jak pokazała wojna w Gruzji w 2008 roku, może trwać tylko do pewnego momentu, a Rosja może przestać udawać, że przywrócenie integralności terytorialnej ofiary jest nadal możliwe, ofiarowując na koniec swoje uznanie separatystom.

Dlatego ustawa o statusie „niektórych regionów Obwodu donieckiego i ługańskiego” na ogół wpisuje się w logikę ofiar poprzednich zamrożonych konfliktów, które w czasie „zamrożenia” idą na znaczne ustępstwa wobec Rosji. W przypadku gdy inne ofiary godziły się rozmieszczenie w strefie konfliktu, na własnym terytorium, wojsk rosyjskich w roli sił pokojowych to Ukraina takich postulatów nie wysuwała, jednak ustępstwa na jakie poszła i tak są znaczące. Według narzuconych Ukrainie zasady gry, teraz powinna ona grać rolę ofiary, udając, że ma nadzieję na reintegrację okupowanego terytorium. Stąd pojawiają się sformułowania „szczególnego statusu dla samorządów”. Natomiast ustawa dopuszcza możliwość wspierania separatystów przez Rosję i pozwala im na wszystko na terytorium, które kontrolują. Szczególnie, poprzez utworzone w przedterminowych wyborach, zaplanowanych na 7 grudnia, samorządy lokalne, dzięki którym separatyście będą mogli mianować własnych prokuratorów i sędziów (Artykuł 5), tworzyć „jednostek milicji obywatelskiej” (Artykuł 9), rozwijać współpracę transgraniczną z sąsiadującymi obwodami oraz z Rosją (Artykuł 8).

W praktyce wszystko to oznacza, że separatyści stworzą własne organy ścigania i zalegalizują i grupy bojowników w postaci „jednostek milicji narodowej obywatelskiej” oraz sami będą rozwiązywać problemy dotyczące współpracy transgranicznej. Oczywiście, gospodarka terytoriów kontrolowanych przez separatystów będzie rozwijać się, niezależnie od gospodarki Ukrainy, a budżet państwa nie będzie otrzymywał żadnych wpływów z „niezależnych rejonów”. Artykuł 7 ustawy mówi o wprowadzeniu na „niezależnych regionach „innego niż ogólnie przyjęty ekonomicznego systemu prowadzenia działalności gospodarczej i inwestycyjnej”.

Ponadto, zgodnie z logiką zamrożonych konfliktów na terytoriach kontrolowanych przez separatystów, formowane są własne organy „państwowej” służby bezpieczeństwa, służba ochrony granic, system edukacji, system budżetowy i system podatkowy. Dochodzi do zerwania stosunków gospodarczych z państwem-ofiarą w tym z wejściem formacji separatystycznych do strefy rubla lub stworzeniem własnej waluty. Co do własnych organów „państwowej” służby bezpieczeństwa, bezwątpliwie zostaną stworzone, w Doniecku już je formuje Wołodymyr Antiufiejew minister Bezpieczeństwa Narodowego Naddniestrzańskiej Republiki Mołdawskiej w latach 1992-2012 roku . Oczywiście, na inne ogólne charakterystyki nieuznawanych, samozwańczych państw DRL i ŁRL trzeba będzie jeszcze poczekać.
Niestety, Ukraina nie może teraz zaakceptować tej części „okupowanego terytorium” Donbasu, jak proponują niektórych ukraińscy eksperci, dziennikarze i działacze społeczni (krytycy ustawy), ponieważ znajduje się w bardzo trudnej sytuacji gospodarczej i słusznie obawia się sankcji gospodarczych ze strony Moskwy. Ponadto reakcją Rosji na ogłoszenie przez Ukrainę części Donbasu „okupowanym terytorium” mogło by być przejęcie Mariupola, zachodniej części Obwodu Donieckiego lub/i południowej części Obwodu ługanskiego.

***

Wśród kijowskich ekspertów w dziedzinie bezpieczeństwa narodowego, dominuje pogląd, że szanse na pełne wdrożenie ustawy o statusie „niezależnych regionów” Donbasu, przyjętej 16 września, tak przez rząd Ukrainy jak i separatystów są dosyć małe. Problemem jest brak kontroli nad wdrążeniem ustawy na terenach kontrolowanych przez separatystów. W sprzyjającym momencie, jeśli taki nadejdzie, dokument, przyjęty, aby dogodzić Rosji, może być uznany za niezgodny z Konstytucją po skierowaniu go do Trybunału Konstytucyjnego. Jeśli to konieczne, może go również unieważnić Rada Najwyższa. Z drugiej strony, ze względu na jego tymczasowy termin(3 lat) może automatycznie ulec przedawnieniu.

Jednak obie ustawy z 16 września doprowadził do ostrej wewnętrznej debaty, wzmacnianą kampanią wyborczą. Dyskusja wokół ustawy i warunków rozejmu znacznie przyćmiła dyskusję dotyczącą celowości odroczenia stworzenia strefy wolnego handlu z UE, co też jest poważnym ustępstwem wobec Rosji. Eksperci krytyczni wobec działań prezydenta Poroszeni, zarzucają mu nawet, że to właśnie ustępstwem wytargował rozejm z Rosją, którego potrzebował do zwycięstwa w wyborach parlamentarnych. Te zarzuty nie są bezpodstawne, przecież prezydent Poroszenko wygrał przedterminowe wybory prezydenckie 25 maja tego roku, wywierając wrażenie na wyborcach, obietnicą, że jest w stanie osiągnąć pokój w Donbasie w przeciągu kilku tygodni. Jeżeli Miński Protokół z 5 września, ustawy przyjęte przez Radę z 16 września i memorandum podpisane w Mińsku w nocy z 19 na 20 września, spowodują utworzenie stabilnego rozejmu, wyeliminuje to zagrożenie dla pozycji „Bloku Petra Poroszenki” w wyborach parlamentarnych 26 października.

W przypadku trwałego rozejmu „BPP” otrzyma pierwsze miejsce w wyborach w południowych i wschodnich obwodach (przewidywana niska frekwencja ), pokonując „Silną Ukrainę” na czele z Serhijem Tihipkem. (http://www.kiis.com.ua/?lang=ukr&cat=reports&id=391&page=1) Rzecz w tym, że większość mieszkańców tych regionów, łącznie z wyzwolonymi rejonami Donbasu chce jak najszybciej wprowadzenia rozejmu, a jego warunki nie są dla nich istotne. Choć i na portalach społecznościowych i w tradycyjnych mediach słychać głosy działaczy społecznych oraz dziennikarzy z Obwodów donieckiego i ługańskego, protestujących przeciwko ustawie o amnestii oraz statusie „niezależnych regionów” Donbasu, to nie stanowią oni większość tamtejszej ludności.
O ile rdzeń wyborców „BPP” znajduje się w zachodnich i centralnych obwodach oraz Kijowie, to inne siły polityczne, które skrytykowały warunki rozejmu z 16 września, i również walczą o głosy wyborców z tych regionów, mają duże szansę podnieść swoje sondaże wyborcze, szczególnie jeśli rozejm będzie niestabilny. Chodzi tu o: „Hromadska pozycia” („Postawa Obywatelska”) Anatolija Hrycenko, „Batkiwszczyna” Julii Tymoszenko, „Samopomicz” („Samopomoc”) Andrija Sadowego. „Narodowemu Frontowi” „ Arsenija Jaceniuka sojusznikowi „BPP” przyjdzie przekonać wyborców, o konieczności przyjęcia przepisów i o tym, że nie będzie się starał zbyt rzetelnie ich wykonywać. Zresztą tym już zajmują się na Wschodzie, Południu i Centrum przedstawiciele „BPP”. Sukces ich wysiłków zależeć będzie od trwałości rozejmu.

Wśród krytyków warunków rozejmu jest także „Partia Radykalna” (Ołeh Laszko) i „Swoboda” („Wolność”). Trudno uwierzyć, że będą w stanie poprawić swoje sondaże dzięki „BPP”, ale właśnie one wraz z „Batkiwszynom” są najbardziej nieubłagane w swoich ocenach. 16-19 września liderzy tych sił politycznych już kilka razy krytykowali, że Poroszenko i jego drużyna nie ma szacunku dla pamięci poległych żołnierzy, „kapitulację” i de facto uznanie przez Poroszenkę prawa separatystów do kontroli okupowanych terytoriów, co ich zdaniem jest „hańbą. I „Swoboda” i „Bakiwszczyna” porównały nawet ustawę z dniu 16 września o specjalnym statusie „niezależnych obszarów” Donbasu i ustawy o amnestii do przyjętej przez Radę Najwyższą tak zwanych „dyktatorskich ustaw” z 16 stycznia tego roku, powołując się na istotne naruszenie procedury przyjęcia prawa.

Osobną kwestią w trakcie kampanii wyborczej, szczególnie jeśli utrwali się rozejm będzie kwestia finansowania z budżetu państwa odbudowy terenów kontrolowanych przez separatystów. Artykuł 7 ustawy o statusie „niezależnych regionów” Donbasu przewiduje możliwość jaką jest „państwowe wsparcie społeczno-gospodarczego rozwoju niezależnych regionów”, które rząd będzie realizował dzięki specjalnie opracowanym „państwowym programom docelowym” . Jednocześnie Artykuł 6 przewiduje zawarcie między rządem, ministerstwami , innymi centralnymi organami władzy wykonawczej, z jednej strony, a organami samorządów terytorialnych „niezależnych regionów” z drugiej, „porozumienia w sprawie rozwoju gospodarczego, społecznego i kulturalnego”. Wcześniejsze umowy o podobnych nazwach oznaczały, zgodę rządu na finansowanie projektów na obszarach poszczególnych obwodów, z którymi zostało zawarte porozumienie. W związku z tym, przeciwnicy i konkurenci „BPP”, może z wyjątkiem „Frontu Narodowego” i „Silnej Ukrainy” będą przekonywać wyborców, że dzięki tej ustawie Ukraina będzie musiał płacić separatystom „daninę” czy „kontrybucję”, a pieniądze, które otrzymają separatyści zostaną rozkradzione lub wykorzystane przeciwko interesom narodowym Ukrainy. W tym samym czasie przedstawiciele „BPP” czy „Front Narodowego” będą przekonywać, że separatyści pieniędzy z budżetu państwa nie dostaną. Biorąc pod uwagę fakt, że do wyborów pozostało niewiele ponad miesiąc, odpowiedzi na pytanie, czy artykuły ustawy należy traktować poważnie, do 26 października, a być może i do Nowego Roku nowym roku, nie otrzymamy.

***

Przez dyskusję wokół przepisów z 16 września, istnieje niebezpieczeństwo, że społeczeństwo ukraińskie zapomni o innych krótkoterminowych zagrożeniach, oprócz tworzenia się na Wschodzie Ukrainy nieakceptowanego państwa, wkrótce stanie się faktem brak gazu w zimie, będzie to wynik ograniczonego tranzytu gazu z Rosji na Słowację. Rosja może nie dotrzymać zobowiązania, jako kredytodawca Ukrainy, posiadający specyficzne obligacje ukraińskiego rządu, emitowane w grudniu 2013 (http://ipress.ua/articles/sanktsii_proty_borgu_mozhut_dopomogty_ukraini_i_zapovnyty_porozhnechu_u_mizhnarodniy_finansoviy_systemi_82836.html ); wojna handlowa z Rosją, który Ukraina nie może przetrwać. Społeczeństwo może zapomnieć, że Rosji potrzebna jest cała Ukraina, nie tylko cześć Donbasu. Właśnie na no wskazuje koncepcja ostatecznego zażegnania konfliktu na Wschodzie Ukrainy opracowana przez prorosyjskich polityków Nestora Szufrycza i Wiktora Medwedczuka (ten drugi jest szczególnie blisko Wołodymyra Putina), w której to Obwody doniecki i ługański mają status autonomicznych „państw” w składzie Ukrainy.

(http://zn.ua/static/file/Concept_p.pdf). Wprowadzenie ustawy o statusie „niezależnych regionów” miałoby być jedynie etapem przejściowym na drodze do ostatecznego rozwiązania konfliktu według zaproponowanej koncepcji.

Dmytro Borysow

Share Button

Odessa w przededniu wyborów

Share Button

odessaCzym żyje Odessa w przededniu wyborów do Rady Najwyższej Ukrainy, co zmieniło się w Odessie od momentu majdanu, wydarzeń majowych i metody polityków w przedwyborczej kampanii. Wszystko to a nawet nieco więcej przeanalizujemy w tym artykule.

Od chwili aneksji Republiki Autonomicznej Krymu, Odessa staje się coraz bardziej gospodarczym i politycznym centrum południowej Ukrainy. Odessa pojawiła się w centrum uwagi jako miasto, które bierze aktywny udział w politycznym, społecznym i kulturalnym życiu naszego kraju, jako miasto, które bez względu na okoliczności, aktywnie szerzy patriotyzm i demokratyczne wartości na Ukrainie. Właśnie dlatego dziś należy zrobić wszystko, aby ten region Ukrainy stał się wiodący w rozwoju kraju i wartości demokratycznych na Południu Ukrainy.

Proces wyborczy w Odessie na pierwszy rzut oka przebiega ospale i na dzień dzisiejszy głownie na bilbordach. Jednak można powiedzieć, że Obwód odeski stanie się najgorętszym punktem na wyborczej mapie Ukrainy. Według dyrektora Instytutu Studiów Strategicznych „Nowa Ukraina” Andrija Jermołajewa, opracowywany jest plan rozwoju kilku regionów kraju, które powinny objąć funkcję liderów gospodarczych i społecznych innowacji. Na tej liście znajduje się również Odessa.

Jermołajew zaznaczył, iż po aneksji Półwyspu Krymskiego, przed Odessą otwiera się ogromny potencjał rozwoju: „ Jest to nowa misja i nowa nadzieja. Po aneksji Krymu pojawiło się nowe Południe. Biorąc pod uwagę straty społeczne i gospodarcze, jakie ponosi kraj, cała uwaga skoncentrowana jest na południowych miastach” – zaznaczył Jermołajew (dumskaya.ua).

Nawiasem mówią, Jermołajew stanął na czele Instytutu Studiów Strategicznych „Nowa Ukraina” w lutym 2014. Inicjatorem i sponsorem Instytutu jest były szef Administracji Prezydenta Ukrainy, Serhij Lowoczkin. Wnioski co do sponsorowania oraz stworzenia przez Lowoczkina tego typu instytucji, każdy z czytelników powinien wyciągnąć sam. Co się tyczy samego Jermołajewa, dotychczas pisatował stanowisko dyrektora NCSS (Narodowego Centrum Studiów Strategicznych) i współpracował z różnymi urzędnikami i administracjami prezydentów Ukrainy. Jaki jest plan rozwoju tej instytucji dla ukraińskich miast w tym dla Odessy, przekonamy się w przyszłości, a na razie Andrij Wasyłowycz w jednym ma rację – pojawiło się nowe Południe, nowa misja i nowa nadzieja.

Pomimo wszystkich ofiar wśród odessyjczyków , pomimo pragnienia żyć na nowo, wybrać władzę rekrutującą się z profesjonalistów oraz nowych nieskorumpowanych urzędników w Odessie wszytko pozostało tak jak było. Przez odeskie okręgi wyborcze, tak jak i poprzednio, starają przebić się urzędnicy z „przedmajdamowej” przeszłości naszego kraju. Metody przekupywania wyborców pozostały niezmienne. Wyborcom rozdają torebki z symboliką kandydatów wypełnione zestawem produktów: makaron, masło, cukier, i, oczywiście, kiełbasa.

W Odessie liderem wyborczego wyścigu jest największy region – Przymorski. Tutaj stan na połowę września wynosił już 17 zarejestrowanych kandydatów. Wśród kandydatów m.in. znajdują się poseł Serhij Kiwałow, który okręg № 135 uważa za bazowy, i który prowadzi niewypowiedzianą wojnę z gubernatorem Odessy Ihorem Palicom. Pojawiła się propozycja kandydatury z tego okręgu aktywisty odeskiego Euromajdanu Marka Hordijenki. Wołodymyr Rondin, który jest posiadaczem firmy budowlanej na wybrzeżu. Skandalizujązy, deputowany, a także niedawny sojusznik z frakcji Igora Markowa, Heorhij Selianyn.

Były szef Odeskiej Obwodowej Administracji Państwowej, Eduard Matwijczuk zarejestrował się jako kandydat na deputowanego w 133 okręgu (Kijowski rejon Odessy). Podstawą jego przedwyborczego programu, jak przewidywali eksperci, był dawno krytykowany „Budżet państwa”. I nie należy zapominać, że za głównego kandydata z tego okręgu uważany był polityk wagi ciężkiej Eduard Hurwic, który na liście UDARu dostał wyraźnie niewyjściowe miejsce.

Głośnym wydarzeniem w przedwyborczym wyścigu była kandydatura, skandalizującego Wachtanha Ubirija, sojusznika byłego mera Odessy Eduarda Hurwica, pochodzącego z Abchazji. Dał się on zapamiętać odessyjczykom strzelaniną oraz nieadekwatnym zachowaniem na długo przed tragicznymi majowymi wydarzeniami w Odessie. Czy naprawdę ktoś uważa, że takim ludziom wszystko może ujść płazem i mogą kandydować jak zawsze? Politolodzy uważają, że kandydatura Ubija jest czysto techniczna, powinna posłużyć odebraniu głosów komuś z „demokratycznych” kandydatów.

I wszyscy ci to dobrze znani Odessie osobistości starej, skorumpowanej władzy, którzy nie chcą zejść z politycznej sceny.

W swojej kampanii wyborczej nie gardząc szachrajstwem tworzą kandydatów klonów. A więc w Odessie odnotowano pierwsze próby stworzenia kandydatów bliźniaków, których imię i nazwisko zbiega się całkowicie z imionami i nazwiskami znanych polityków. Niedawno dwoje odessyjczyków zmieniło imię i nazwisko na Wołodymyr Rondin. W sztabie aktywnego kandydata na deputowanego do Rady Najwyższej z Przymorskiego regionu (135 okręg) Wołodymyra Rondina, dostrzeżono w takim „przemianowaniu” oznaki oszustwa, choć zainteresowane osoby na razie nie zarejestrowały się w CKW.

Dalej będzie ciekawiej.

O swoim zamiarze kandydowania ogłosił, przebywając w Moskwie, Ihor Markow. Przypomnijmy, że Markow był drugą osobą w kierownictwie DRL (Donieckiej Republiki Ludowej) choć tylko formalnie. Na razie jednak istnieją prawne przeciwwskazania w postaci obowiązku fizycznej obecności podczas rejestracji w CKW. Sam zainteresowany, były deputowany Ihor Markow, na początku września wzywał do bojkotu wyborów parlamentarnych, uzasadniając iż w wyborach nie będą mieli możliwości wzięcia udziału miliony mieszkańców ze wschodnich regionów Ukrainy.

Ukraińska władza też nie siedzi bezczynnie: Centralna Komisja Wyborcza odmówiła Olehowi Markowowi (bratu Ihora Markowa) zarejestrowania się jako kandydata w 133 okręgu wyborczym (Kijowski rejon Odessy). Jak poinformowała agencja prasowa CKW odmowa rejestracji związana jest z brakiem niezbędnych dokumentów. Decyzję tę podjęto 22 września podczas posiedzenia Komisji.

Ostatnio na stronie internetowej Oleha Markowa „Otkat”, która jest głosem medialnym odeskich separatystów zamieścił informację (http://otkat.od.ua/komitet-osvobozhdeniya-odessy-trebuet-pridat-gorodu-osobyj-status-kak-territoriyam-doneckoj-i-luganskoj-oblasti/) o tym jak natchnieni podpisanym rozejmem odescy separatyści uciekinierzy na Krymie , którzy ogłosili się „Komitetem wyzwolenia Odessy” wymagają szczególnego statusu również dla Odessy. Warto zauważyć, że do składu tak zwanego „komitetu” wchodzą deputowani Odeskiej Miejskiej Rady z partii „Rodzina” Oleksandr Wasylew i deputowany Odeskiej Rady Obwodowej Oleksij Albu, do tej pomimo zdrady Batkiwszyny, nie zostali pozbawieni statusu deputowanych!

Niektórzy kandydaci nie cofając się przed uprawianiem piaru wykorzystują majową tragedię odessyjczyków a tym samym destabilizują sytuację w mieście.

Tak więc w poniedziałek, 22 września, jeden z liderów „Opozycyjnego bloku” Wadym Rabynowycz przyjechał do Odessy żeby spotkać się z wyborcami. Zwłaszcza miał wziąć udział w mityngu na Kulikowym polu, gdzie zaplanowana była ceremonia złożenia kwiatów, aby uczcić pamięć ludzi, którzy zginęli tu 2 maja 2014, jednak Obwodowy Sąd Administracyjny nie wydał zgody na zorganizowanie mityngu.

Nie ma nic złego w tym, aby oddać hołd tym, którzy zginęli, ale urządzać z tragedii kampanię piarową na własny użytek – Dno! Liderzy „Opozycyjnego bloku” Wadym Rabynowycz i Mykola Skoryk próbują grać na tragicznych wydarzeniach w Odessie. Według nich: „Ukraińska władza zabrania, na terytorium kraju, przestrzegania norm Konstytucji Ukrainy, w której ustanowiono prawo do przeprowadzania uczciwych wyborów oraz prawo do spotkań i dyskusji z wyborcami” . Chcecie spotykać się z wyborcami? – spotykajcie się, ale nie grajcie na uczuciach odessyjczyków w taki sposób!

Idźmy dalej po Opozycyjnym bloku. Były przewodniczący Odeskiej Obwodowej Administracji Państwowej Mykola Skoryk zajął 10 miejsce na liście kandydatów do parlamentu Ukrainy z Opozycyjnego bloku, do którego weszli niegdysiejsi przedstawiciele Partii Regionów.

Przypomnijmy, że oprócz M. Skoryka do pierwszej dziesiątki Opozycyjnego bloku, trafili były mer obwodu Dniepropietrowskiego Oleksandr wWilkul , deputowany Nestor Szufrycz (Deputowany ma zamiar powalczyć o poselski stołek w jednomandatowym okręgu wyborczym № 148 z siedzibą w Izmaile, obwodu Odeskiego), lider partii „Ukrajina wpered” (Naprzód Ukraino) Natalia Korolewska, były mer Charkowa Mychajło Dobkin i inni.

Opozycyjny blok stosuje bardzo chytrą taktykę. Prorosyjska opozycja idąc na wybory nie stara się być bezpośrednim jak to robili kiedyś, ale wykorzystując prawodawstwo Ukrainy agitują na swoją korzyść oraz wykorzystując prawo wyboru obywateli i ochrony różnych społecznych poglądów w demokratycznym państwie. Właśni ochrona tych warstw społecznych, które nie popierają obecnej władzy i promuje Opozycyjny blok poinformował o tym na M. S. Skoryk w wywiadzie dla odeskiego kanału Hlas. Rzeczywiści powinnyśmy widzieć oszustwo kiedy na czarne mówią białe, albo kiedy pod przykrywką demokracji i równości propaguje się ochronę prorosyjskich grup. Coś to przypomina? Co najmniej propagandę dla kanałów FR i można to porównać z zachowaniem przedstawiciela FR Czurkina na posiedzeniach ONZ kiedy monotonnie i kłamliwie robią swoje nie zwracając uwagi na cały świat, bez strachu przeinaczać pojęcia i kłamać prosto w twarz wyborcom.

Tak więc, drodzy czytelnicy odbywa się przedwyborczy wyścig w Odessie.

Ciąg dalszy nastąpi…

Archion Kandarupis
Politolog, specjalista w dziedzinie stosunków międzynarodowych

Share Button

MO Ukrainy: na 2015 rok potrzeba nam 47 mld hrywien

Share Button

mil.gov.uaMinisterstwo Obrony Ukrainy oceniło swoje potrzeby finansowe na kolejny rok na 47,2 miliarda hrywien.

„Te środki są nam niezbędne dla wykonania postawionych przed nami zadań w kolejnym roku” – powiedział dyrektor departamentu finansowego Ministerstwa, Iwan Marko.

Z kolei prezydent Ukrainy Petro Poroszneko stwierdził na konferencji prasowej, że Ukraina nie potrzebuje wielkich dostaw broni „śmiercionośnej” z Zachodu. „Ukraina ma własne systemy rakietowe, artyleryjskie i wszystko, co niezbędne aby obronić kraj” – powiedział prezydent dodając, że potrzeby dotyczą przede wszystkim sprzętu łączności, radarów i innego wyposażenia tego rodzaju.

„Będziemy wprowadzać radykalne reformy systemu bezpieczeństwa państwa” – zapowiedział prezydent.

Na podstawie: pravda.com.ua

Share Button

Poroszenko: trzeba osądzić przestępców z poprzednich władz

Share Button

poroszenkoPrezydent Petro Poroszenko zapowiedział, że przedstawi Radzie Najwyższej projekt dotyczący procesów osób odpowiedzialnych za przestępstwa poprzedniej ekipy rządzącej. Dodał, że powinni zostać oni osądzeni, nawet w trybie zaocznym.

„Jeśli ktoś będzie miał coś do powiedzenia na swoją obronę, choćby przez skype – proszę bardzo” – powiedział Poroszneko dodając, że zawsze był przeciwny zaocznym sądom, ale obecna sytuacja jest inna.

Prezydent dodał, że fukcjonariusze „Berkutu” i Wojsk Wewnętrznych, odpowiedzialni za użycie broni na Majdanie, którzy potem podjęli służbę w strefie ATO powinni zostać zrehabilitowani, a wobec pozostałych należy przeprowadzić śledztwa i wymierzyć odpowiednie kary.

Na podstawie: pravda.com.ua

Share Button

Wielka Brytania: Wycofanie wojsk Rosji z Ukrainy nie wystarczy

Share Button

czołgKIJÓW. 25 września. UNN. Delegacji brytyjskiej przy NATO powiedział, że Rosja wycofała niektóre swoje oddziały z terytorium Ukrainy – ale nie wszystkie.

„Rosja zabrała jakieś wojska z Ukrainy, ale to nie wystarczy. Dla prawdziwego pokoju powinno wycofać się wszystkich żołnierzy, broń i zatrzymać wspieranie separatystów” – napisano na profilu brytyjskiego przedstawicielstwa na Twiterze.

Wczoraj NATO potwierdziło, że obserwuje się wycofanie wojsk rosyjskich z terytorium Ukrainy, ale wielu wciąż wiele oddziałów stacjonuje w pobliżu granicy.

Źródło: UNN

http://www.unn.com.ua/uk/news/1389346-vidvedennya-rf-chastini-viysk-z-ukrayini-ne-dostatno-velikobritaniya-pri-nato

Share Button

P.Poroszenko uważa, że wojna na Ukrainie zakończyła się

Share Button

poroszenko2KIJÓW. 25 września. UNN. Prezydent Ukrainy Poroszenko uważa, że ​​wojna na Ukrainie należy już do przeszłości i udało się wdrożyć plan pokojowy.

„Jestem przekonany, że praca na rzecz planu pokojowego pozwoliła na zakończenie tej wojny – także dzięki bohaterstwu naszych żołnierzy ukraińskich” – powiedział prezydent. Dodał, że zwycięstwo Ukrainy będzie także zwycięstwem całej Europy.

Jak wiadomo, od 5 września obowiązuje zawieszenie broni. Na mocy porozumienia z 19 września ma powstać 30km strefa zdemilitaryzowana.

Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko powiedział, że przyjęcie przepisów dotyczących specjalnego statusu Donbasu i amnestii zostało zaproponowane w jego planie pokojowym.

Źródło: UNN

http://www.unn.com.ua/uk/news/1389266-p-poroshenko-vvazhaye-scho-viyna-v-ukrayini-vzhe-v-minulomu

Share Button