sobota, 9 maj, 2026
pluken
Home / Komentarze i opinie / Zamrożony konflikt w Donbasie

Zamrożony konflikt w Donbasie

Share Button

donieckRada Najwyższa Ukrainy na zamkniętej sesji plenarnej 16 września br. uchwaliła ustawę, która przekształca zajęte przez wojska rosyjskie i prorosyjskich bojowników obszary Obwodów ługańskiego i donieckiego na typową dla krajów b. ZSRR strefę “zamrożonego konfliktu”.

Przyjęcie ustawy w sprawie specjalnego statusu samorządu terytorialnego na niektórych obszarach w Obwodzie donieckim i ługańskim (http://w1.c1.rada.gov.ua/pls/zweb2/webproc4_2?id=&pf3516=5081&skl=8 ) (oraz osobno ustawy o amnestii) było przewidziane w tak zwanym „Protokole z Mińska” podpisanym 5 września 2014 roku przez przedstawicieli trójstronnej grupy kontaktowej (OBWE–Ukraina–Rosja) oraz przedstawicieli organizacji separatystycznych DNR i ŁNR. Treść ustaw nie powinna pozostawiać złudzeń naruszono integralność terytorialną Ukrainy i jej suwerenność wobec „poszczególnych obszarów Obwodów donieckiego i ługańskiego”, a ich odzyskanie nie jest możliwe na korzystnych dla Ukrainy warunkach.

Zgodnie z logiką poprzednich zamrożonych konfliktów, w których za plecami separatystów stała Moskwa i państwo-ofiara, i Rosja przez pewien czas udawały, że przywrócenie integralności terytorialnej ofiary jest zupełnie możliwe i formalnie podejmowane są próby pokojowego rozwiązania konfliktu. Jeśli Rosja oferuje plany uregulowania zamrożonych konfliktów, ze względu na dbałość o własne interesy polityki zagraniczne, to władza państwa-ofiary przedstawia plany reintegracji utraconego terytorium, w dużej mierze ze względu na obawę przed oskarżeniem ze strony politycznych rywali o zdradę interesów narodowych. Lokalnych separatystów Rosja traktuje jako instrument własnej polityki zagranicznej, separatyści ze swojej strony wszelkimi sposobami stawiają opór przeciwko reintegracji z państwem-ofiarą, nawet jeśli nalega na to Rosja. Jednak taka gra, jak pokazała wojna w Gruzji w 2008 roku, może trwać tylko do pewnego momentu, a Rosja może przestać udawać, że przywrócenie integralności terytorialnej ofiary jest nadal możliwe, ofiarowując na koniec swoje uznanie separatystom.

Dlatego ustawa o statusie „niektórych regionów Obwodu donieckiego i ługańskiego” na ogół wpisuje się w logikę ofiar poprzednich zamrożonych konfliktów, które w czasie „zamrożenia” idą na znaczne ustępstwa wobec Rosji. W przypadku gdy inne ofiary godziły się rozmieszczenie w strefie konfliktu, na własnym terytorium, wojsk rosyjskich w roli sił pokojowych to Ukraina takich postulatów nie wysuwała, jednak ustępstwa na jakie poszła i tak są znaczące. Według narzuconych Ukrainie zasady gry, teraz powinna ona grać rolę ofiary, udając, że ma nadzieję na reintegrację okupowanego terytorium. Stąd pojawiają się sformułowania „szczególnego statusu dla samorządów”. Natomiast ustawa dopuszcza możliwość wspierania separatystów przez Rosję i pozwala im na wszystko na terytorium, które kontrolują. Szczególnie, poprzez utworzone w przedterminowych wyborach, zaplanowanych na 7 grudnia, samorządy lokalne, dzięki którym separatyście będą mogli mianować własnych prokuratorów i sędziów (Artykuł 5), tworzyć „jednostek milicji obywatelskiej” (Artykuł 9), rozwijać współpracę transgraniczną z sąsiadującymi obwodami oraz z Rosją (Artykuł 8).

W praktyce wszystko to oznacza, że separatyści stworzą własne organy ścigania i zalegalizują i grupy bojowników w postaci „jednostek milicji narodowej obywatelskiej” oraz sami będą rozwiązywać problemy dotyczące współpracy transgranicznej. Oczywiście, gospodarka terytoriów kontrolowanych przez separatystów będzie rozwijać się, niezależnie od gospodarki Ukrainy, a budżet państwa nie będzie otrzymywał żadnych wpływów z „niezależnych rejonów”. Artykuł 7 ustawy mówi o wprowadzeniu na „niezależnych regionach „innego niż ogólnie przyjęty ekonomicznego systemu prowadzenia działalności gospodarczej i inwestycyjnej”.

Ponadto, zgodnie z logiką zamrożonych konfliktów na terytoriach kontrolowanych przez separatystów, formowane są własne organy „państwowej” służby bezpieczeństwa, służba ochrony granic, system edukacji, system budżetowy i system podatkowy. Dochodzi do zerwania stosunków gospodarczych z państwem-ofiarą w tym z wejściem formacji separatystycznych do strefy rubla lub stworzeniem własnej waluty. Co do własnych organów „państwowej” służby bezpieczeństwa, bezwątpliwie zostaną stworzone, w Doniecku już je formuje Wołodymyr Antiufiejew minister Bezpieczeństwa Narodowego Naddniestrzańskiej Republiki Mołdawskiej w latach 1992-2012 roku . Oczywiście, na inne ogólne charakterystyki nieuznawanych, samozwańczych państw DRL i ŁRL trzeba będzie jeszcze poczekać.
Niestety, Ukraina nie może teraz zaakceptować tej części „okupowanego terytorium” Donbasu, jak proponują niektórych ukraińscy eksperci, dziennikarze i działacze społeczni (krytycy ustawy), ponieważ znajduje się w bardzo trudnej sytuacji gospodarczej i słusznie obawia się sankcji gospodarczych ze strony Moskwy. Ponadto reakcją Rosji na ogłoszenie przez Ukrainę części Donbasu „okupowanym terytorium” mogło by być przejęcie Mariupola, zachodniej części Obwodu Donieckiego lub/i południowej części Obwodu ługanskiego.

***

Wśród kijowskich ekspertów w dziedzinie bezpieczeństwa narodowego, dominuje pogląd, że szanse na pełne wdrożenie ustawy o statusie „niezależnych regionów” Donbasu, przyjętej 16 września, tak przez rząd Ukrainy jak i separatystów są dosyć małe. Problemem jest brak kontroli nad wdrążeniem ustawy na terenach kontrolowanych przez separatystów. W sprzyjającym momencie, jeśli taki nadejdzie, dokument, przyjęty, aby dogodzić Rosji, może być uznany za niezgodny z Konstytucją po skierowaniu go do Trybunału Konstytucyjnego. Jeśli to konieczne, może go również unieważnić Rada Najwyższa. Z drugiej strony, ze względu na jego tymczasowy termin(3 lat) może automatycznie ulec przedawnieniu.

Jednak obie ustawy z 16 września doprowadził do ostrej wewnętrznej debaty, wzmacnianą kampanią wyborczą. Dyskusja wokół ustawy i warunków rozejmu znacznie przyćmiła dyskusję dotyczącą celowości odroczenia stworzenia strefy wolnego handlu z UE, co też jest poważnym ustępstwem wobec Rosji. Eksperci krytyczni wobec działań prezydenta Poroszeni, zarzucają mu nawet, że to właśnie ustępstwem wytargował rozejm z Rosją, którego potrzebował do zwycięstwa w wyborach parlamentarnych. Te zarzuty nie są bezpodstawne, przecież prezydent Poroszenko wygrał przedterminowe wybory prezydenckie 25 maja tego roku, wywierając wrażenie na wyborcach, obietnicą, że jest w stanie osiągnąć pokój w Donbasie w przeciągu kilku tygodni. Jeżeli Miński Protokół z 5 września, ustawy przyjęte przez Radę z 16 września i memorandum podpisane w Mińsku w nocy z 19 na 20 września, spowodują utworzenie stabilnego rozejmu, wyeliminuje to zagrożenie dla pozycji „Bloku Petra Poroszenki” w wyborach parlamentarnych 26 października.

W przypadku trwałego rozejmu „BPP” otrzyma pierwsze miejsce w wyborach w południowych i wschodnich obwodach (przewidywana niska frekwencja ), pokonując „Silną Ukrainę” na czele z Serhijem Tihipkem. (http://www.kiis.com.ua/?lang=ukr&cat=reports&id=391&page=1) Rzecz w tym, że większość mieszkańców tych regionów, łącznie z wyzwolonymi rejonami Donbasu chce jak najszybciej wprowadzenia rozejmu, a jego warunki nie są dla nich istotne. Choć i na portalach społecznościowych i w tradycyjnych mediach słychać głosy działaczy społecznych oraz dziennikarzy z Obwodów donieckiego i ługańskego, protestujących przeciwko ustawie o amnestii oraz statusie „niezależnych regionów” Donbasu, to nie stanowią oni większość tamtejszej ludności.
O ile rdzeń wyborców „BPP” znajduje się w zachodnich i centralnych obwodach oraz Kijowie, to inne siły polityczne, które skrytykowały warunki rozejmu z 16 września, i również walczą o głosy wyborców z tych regionów, mają duże szansę podnieść swoje sondaże wyborcze, szczególnie jeśli rozejm będzie niestabilny. Chodzi tu o: „Hromadska pozycia” („Postawa Obywatelska”) Anatolija Hrycenko, „Batkiwszczyna” Julii Tymoszenko, „Samopomicz” („Samopomoc”) Andrija Sadowego. „Narodowemu Frontowi” „ Arsenija Jaceniuka sojusznikowi „BPP” przyjdzie przekonać wyborców, o konieczności przyjęcia przepisów i o tym, że nie będzie się starał zbyt rzetelnie ich wykonywać. Zresztą tym już zajmują się na Wschodzie, Południu i Centrum przedstawiciele „BPP”. Sukces ich wysiłków zależeć będzie od trwałości rozejmu.

Wśród krytyków warunków rozejmu jest także „Partia Radykalna” (Ołeh Laszko) i „Swoboda” („Wolność”). Trudno uwierzyć, że będą w stanie poprawić swoje sondaże dzięki „BPP”, ale właśnie one wraz z „Batkiwszynom” są najbardziej nieubłagane w swoich ocenach. 16-19 września liderzy tych sił politycznych już kilka razy krytykowali, że Poroszenko i jego drużyna nie ma szacunku dla pamięci poległych żołnierzy, „kapitulację” i de facto uznanie przez Poroszenkę prawa separatystów do kontroli okupowanych terytoriów, co ich zdaniem jest „hańbą. I „Swoboda” i „Bakiwszczyna” porównały nawet ustawę z dniu 16 września o specjalnym statusie „niezależnych obszarów” Donbasu i ustawy o amnestii do przyjętej przez Radę Najwyższą tak zwanych „dyktatorskich ustaw” z 16 stycznia tego roku, powołując się na istotne naruszenie procedury przyjęcia prawa.

Osobną kwestią w trakcie kampanii wyborczej, szczególnie jeśli utrwali się rozejm będzie kwestia finansowania z budżetu państwa odbudowy terenów kontrolowanych przez separatystów. Artykuł 7 ustawy o statusie „niezależnych regionów” Donbasu przewiduje możliwość jaką jest „państwowe wsparcie społeczno-gospodarczego rozwoju niezależnych regionów”, które rząd będzie realizował dzięki specjalnie opracowanym „państwowym programom docelowym” . Jednocześnie Artykuł 6 przewiduje zawarcie między rządem, ministerstwami , innymi centralnymi organami władzy wykonawczej, z jednej strony, a organami samorządów terytorialnych „niezależnych regionów” z drugiej, „porozumienia w sprawie rozwoju gospodarczego, społecznego i kulturalnego”. Wcześniejsze umowy o podobnych nazwach oznaczały, zgodę rządu na finansowanie projektów na obszarach poszczególnych obwodów, z którymi zostało zawarte porozumienie. W związku z tym, przeciwnicy i konkurenci „BPP”, może z wyjątkiem „Frontu Narodowego” i „Silnej Ukrainy” będą przekonywać wyborców, że dzięki tej ustawie Ukraina będzie musiał płacić separatystom „daninę” czy „kontrybucję”, a pieniądze, które otrzymają separatyści zostaną rozkradzione lub wykorzystane przeciwko interesom narodowym Ukrainy. W tym samym czasie przedstawiciele „BPP” czy „Front Narodowego” będą przekonywać, że separatyści pieniędzy z budżetu państwa nie dostaną. Biorąc pod uwagę fakt, że do wyborów pozostało niewiele ponad miesiąc, odpowiedzi na pytanie, czy artykuły ustawy należy traktować poważnie, do 26 października, a być może i do Nowego Roku nowym roku, nie otrzymamy.

***

Przez dyskusję wokół przepisów z 16 września, istnieje niebezpieczeństwo, że społeczeństwo ukraińskie zapomni o innych krótkoterminowych zagrożeniach, oprócz tworzenia się na Wschodzie Ukrainy nieakceptowanego państwa, wkrótce stanie się faktem brak gazu w zimie, będzie to wynik ograniczonego tranzytu gazu z Rosji na Słowację. Rosja może nie dotrzymać zobowiązania, jako kredytodawca Ukrainy, posiadający specyficzne obligacje ukraińskiego rządu, emitowane w grudniu 2013 (http://ipress.ua/articles/sanktsii_proty_borgu_mozhut_dopomogty_ukraini_i_zapovnyty_porozhnechu_u_mizhnarodniy_finansoviy_systemi_82836.html ); wojna handlowa z Rosją, który Ukraina nie może przetrwać. Społeczeństwo może zapomnieć, że Rosji potrzebna jest cała Ukraina, nie tylko cześć Donbasu. Właśnie na no wskazuje koncepcja ostatecznego zażegnania konfliktu na Wschodzie Ukrainy opracowana przez prorosyjskich polityków Nestora Szufrycza i Wiktora Medwedczuka (ten drugi jest szczególnie blisko Wołodymyra Putina), w której to Obwody doniecki i ługański mają status autonomicznych „państw” w składzie Ukrainy.

(http://zn.ua/static/file/Concept_p.pdf). Wprowadzenie ustawy o statusie „niezależnych regionów” miałoby być jedynie etapem przejściowym na drodze do ostatecznego rozwiązania konfliktu według zaproponowanej koncepcji.

Dmytro Borysow

Share Button

Czytaj również

Fot. obserwatormiedzynarodowy.pl

90. rocznica Hołodomoru – sprawiedliwość to najlepsze uczczenie ofiar

90. rocznica Hołodomoru (ludobójstwa Wielkiego Głodu) przypada na drugi rok pełnoskalowej inwazji wroga, tego samego …

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.