poniedziałek, 2 listopad, 2026
pluken
Home / polukr (page 88)

polukr

Wielowymiarowość i niejasność geopolitycznej koncepcji Międzymorza

Share Button

Termin „Intermarium” pojawia się regularnie we współczesnych dyskursach politycznych i akademickich. Jest też używany przez polskich urzędników, w tym Prezydenta RP Andrzeja Dudę, jako synonim Inicjatywy Trójmorza.

Zacznijmy od tego, że Intermarium jest podstawą wielu wydarzeń naukowych w Polsce i na Ukrainie, na których gromadzą się znawcy problematyki regionalnej.

Partie i organizacje polityczne uwzględniają w swoich programach budowę regionu Międzymorza: od Konfederacji Polski Niepodległej w latach 90. XX wieku do nowoczesnego skrajnie prawicowego Ruchu Azow na Ukrainie (Intermarium i Międzymorze będą używane jako synonimy). Ten ostatni przedstawia Międzymorze jako alternatywę dla Unii Europejskiej i, nawiasem mówiąc, dość wyraźnie kojarzy się z tą koncepcją w Akademii Zachodniej.

Wreszcie dziennikarze, analitycy polityczni, politycy i autorzy mediów społecznościowych często odwołują się do Międzymorza w celu uzasadnienia celów i strategii politycznych (np. Jurij Honczarenko, Konstantin Fedorenko, Andreas Umland, Iryna Wereszczuk, Światosław Jurasz).

Uważam jednak, że pojęcie Międzymorza powinno zostać wyjęte z zakresu projektów współpracy regionalnej jako zbyt szerokie. Wieloznaczność konotacji terminu Międzymorza i różnorodność jego interpretacji sprawiają, że koncepcja ta nie nadaje się do zarysowania i stymulowania nowoczesnych stosunków międzypaństwowych w regionie Europy Wschodniej. Uważam, że po zimnej wojnie Międzymorze stało się slangowym słowem obejmującym wszystko, inspirującym emocjonalnie, ale mało praktycznym dla rozwoju współpracy regionalnej.

Zacznę od tego, że Międzymorze w myśli politycznej Polski i Ukrainy oznacza różne rzeczy.

W myśli polskiej Międzymorza przejawia się w trzech odmiennych, choć nie zawsze odrębnych, wymiarach pojęciowych.

Pierwsza dotyczy ambicji Józefa Piłsudskiego stworzenia federacji nowo niepodległych państw po upadku Imperium Rosyjskiego w 1917 r. I w tym wymiarze od razu pojawia się problem: Piłsudski nigdy nie zdefiniował jasno, które państwa należy zaprosić do bloku, a które nie. Środowisko regionalne pod koniec lat 1910 było niestabilne, więc Piłsudski nie mógł przewidzieć, które kraje będą bronić swojej państwowości po upadku imperium rosyjskiego, a które nie.

Drugi wymiar przedstawia Intermarium jako szeroko rozumianą strukturę współpracy wszystkich aktorów Europy Środkowo-Wschodniej. Struktury tej nie uda się precyzyjnie określić, gdyż jej charakter zależy od zainteresowań, wizji i pomysłów preferowanych przez różne kraje regionu. W tym wymiarze warto rozważyć wszystkie najnowsze wizje niezależnej współpracy określanej jako „międzymorska”. Na przykład w latach 90. ubiegłego stulecia wymiar ten był wykorzystywany przez polskich dziennikarzy do portretowania Grupy Wyszehradzkiej jako regionu Międzymorza. Dziś ten wymiar jest używany do przedstawiania Inicjatywy Trójmorza jako tego samego „historycznego” Międzymorza.

Trzeci wymiar przedstawia Międzymorze jako region czysto geograficzny, który rozciąga się między Morzem Bałtyckim a Morzem Czarnym lub między Morzem Bałtyckim, Morzem Czarnym i Adriatykiem. Wymiar geograficzny jest bezpośrednio powiązany z wizjami ministra spraw zagranicznych Józefa Becka z lat 30. XX wieku. W rzeczywistości zaproponował reorientację polskiej polityki zagranicznej na Adriatyk. Dlatego z jednej strony Intermarium Becka było również niepewny co do członkostwa, jak Intermarium Piłsudskiego; z drugiej strony, Intermarium Becka było konstrukcją o szerszym zasięgu geograficznym – i geopolitycznym.

Jeśli mówimy o ukraińskich wymiarach konceptualnych, to na przełomie XIX i XX wieku najpopularniejszymi wizjami organizacji przestrzeni regionalnej były wizje wolnej federacji państw. Można powiedzieć, że Piłsudski miał w tym samym czasie coś podobnego na myśli. Jednak koncepcje ukraińskie różniły się od polskich tym, że przewidywały albo demokratyzację i przeformatowanie Imperium Rosyjskiego, albo utworzenie nowej federacji słowiańskiej opartej na Ukrainie. Najbardziej znanymi zwolennikami takiej wolnej wizji federalnej byli Heorhij Andruzki, Mychajło Drahomanow i Mychajło Czajkowski.

Po I wojnie światowej, w tym samym czasie, gdy Piłsudski próbował zbudować własne Międzymorze, ukraińscy mężowie stanu aktywnie rozwijali „niezależną” współpracę bałtycko-czarnomorską. Świadczy o tym zwłaszcza celowe dążenie Pawła Skoropadskiego i Symona Petlury do zacieśnienia stosunków z państwami północnymi i południowymi, od Finlandii po Turcję. Wysiłki te były później kontynuowane przez nacjonalistycznych teoretyków i przywódców w latach 30. i 40. XX wieku.

W ten sposób ukraińska i polska konceptualizacja Intermarium naśladuje odmienne modele historyczne i geopolityczne.

W kontekście ukraińskim termin Intermarium należy traktować jako wprowadzony z zachodniej granicy; nie ma on wyraźnych korzeni w ukraińskiej historiografii aż do początku XX wieku.

Ukraińscy intelektualiści i politycy początku XX wieku budowali swoje wizje samorządu regionalnego na tradycjach Rusi Kijowskiej i półpaństwa kozackiego. Te tradycje były zwykle określane jako „oś bałtycko-czarnomorska”, a nie „Międzymorze”. Zamiast tego polskie konceptualizacje historyczne wskazywały na wyraźny sentyment do struktur i tradycji Rzeczpospolitej.

Ukraińskie koncepcje zarządzania regionalnego często były zorientowane na południe i obejmowały państwa kaukaskie, Rumunię, Bułgarię i Turcję. Polskie konceptualizacje były bardziej zorientowane na południowy wschód i starały się przeciwdziałać ekspansji szwedzkiej, rosyjskiej i niemieckiej.

Ponadto ukraińskie konceptualizacje zarządzania regionalnego czasami opisywały Polskę jako element obcy lub konkurencyjny; w szczególności taka była wizja Stepana Rudnyckiego.

Po rozpadzie ZSRR Polska i Ukraina nadal oddzielnie budowały swoje wizje współpracy regionalnej.

Jak wspomniałem, Grupę Wyszehradzką często nazywano odrodzeniem Międzymorza. Jednak była ona zupełnie inna. Tym samym z jednej strony obejmowała większość państw regionalnych i zapewniała najwyższy poziom dialogu dyplomatycznego od czasu powstania koncepcji Międzymorza w 1917 roku. Z drugiej zaś strony kierowała się zupełnie inną logiką. Jej celem było wzajemne wsparcie i współpraca w zakresie członkostwa w NATO, integracji UE, koordynacji polityki zagranicznej i pogłębiania współpracy wewnętrznej. Oznacza to, że celem Grupy Wyszehradzkiej było połączenie struktur europejskich i transatlantyckich, a nie samoafirmacja regionalna pomimo nacisków ze wschodu i zachodu.

Ukraina nie została zaproszona do Grupy Wyszehradzkiej. Tak jak nie są zaproszeni do udziału w Inicjatywie Trójmorza (mówią, obiecują, zarysowują możliwości, ale oficjalnie nie zapraszają). Próby wywierania presji dyplomatycznej na zachodnich sąsiadów przez prezydenta Ukrainy Leonida Krawczuka na początku lat 90. minionego wieku zakończyły się niepowodzeniem. Polska i niektóre inne kraje Grupy Wyszehradzkiej poszły drogą, która doprowadziła do sojuszy europejskich i transatlantyckich, a Ukraina była postrzegana jako niepotrzebny ciężar. Nawet obietnice dostarczenia „tarczy atomowej” – tak zwany „plan Krawczuka” – którym prezydent uwiódł kraje Europy Wschodniej, nie były przekonujące.

Patrząc na niepowodzenia Krawczuka, pod koniec lat 90. prezydent Leonid Kuczma próbował urzeczywistnić geopolityczny potencjał osi bałtycko-czarnomorskiej bez Polski. Zwołał konferencję w Jałcie w dniach 10-11 września 1999 r., której kulminacją był apel o powołaniu organizacji międzyrządowej do zjednoczenia regionalnych państw od Skandynawii po Morze Śródziemne. Jednak głośne wezwanie pozostało głośnym wezwaniem. Niekompatybilność geopolityczna regionu Europy Wschodniej utrudniła jakąkolwiek konsekwentną integrację. Prezydent Białorusi Alaksander Łukaszenko nie był obecny na konferencji, co spowodowało, że Białoruś zniknęła z inicjatywy. Przedstawiciele krajów bałtyckich okazali zainteresowanie, ale powściągliwość; woleli integrację z NATO, UE i Europą Północną. Rosja była kategorycznie przeciwna. Turcja poświęciła swoją uwagę BSEC.

Przecież do dziś niewiele się zmieniło w wizjach i pragnieniach państw regionalnych.

Jeśli spojrzymy na współczesne środowisko geopolityczne, oryginalna koncepcja Międzymorza wygląda jak mieszanina celów geopolitycznych, ukształtowana pod wpływem sympatii historycznych i często zawyżonych aspiracji. Polska i Ukraina, jako największe państwa regionu, różnie interpretują te cele, choć w obu używa się określenia „Intermarium”.

Polska i Ukraina, jako bezpośredni „potomkowie” koncepcji Międzymorza, wolą rozwijać stosunki dwustronne w strukturach europejskich i transatlantyckich, co wyraźnie przeczy pierwotnym konceptualizacjom Piłsudskiego i innych intelektualistów z początku XX wieku.

Badaczka Daria Nałencz zauważa, że realizacja pierwotnej koncepcji Międzymorza wymaga spełnienia co najmniej trzech podstawowych warunków:

(1) wolna wola państw regionalnych do tworzenia skutecznej organizacji międzynarodowej na bazie federalnej;

(2) osłabiona Rosja, która zaakceptuje lub nie będzie w stanie zapobiec pojawieniu się Międzymorza;

(3) brak ingerencji mocarstw zachodnich lub przynajmniej ich neutralność w tworzeniu Międzymorza.

Te trzy warunki wstępne nigdy nie zostały przez nikogo zrealizowane. Nawet pod presją nazistowskich Niemiec pod koniec lat 30. XX wieku Polska nie mogła znaleźć w regionie wiarygodnych sojuszników; to kolejna ilustracja historycznej kontrproduktywności koncepcji międzymorskiej.

Dlatego wracając do teraźniejszości, należy rozwijać współpracę regionalną, ale nie odwoływać się do koncepcji Międzymorza.

Nie warto też nazywać tak inne projekty współpracy regionalnej, które nimi nie są – np. Inicjatywę Trójmorza, Grupę Wyszehradzką czy ODED-GUAM.

Moim zdaniem Międzymorze to wspaniały i bardzo ambitny projekt współpracy regionalnej, nad którym powinni dziś pracować historycy.

Autor: dr Ostap Kusznir – badacz i wykładowca na Uczelni Łazarskiego w Warszawie

Tekst ukazał się na stronie portalu obserwatormiedzynarodowy.pl

Share Button

Arsenij Jaceniuk: zamiast Mińska platforma z udziałem USA

Share Button

Zdaniem byłego premiera Ukrainy Arsenija Jaceniuka, Ukraina i Zachód powinny przeprowadzić audyt wykonania porozumień z Mińska i stworzyć nową platformę działania na rzecz integralności terytorialnej Ukrainy, tym razem z udziałem Waszyngtonu.

„Rosjanie próbowali przeforsować na Zachodzie tezę, że to wojna domowa – nie udało się (…) cały świat wie, że to rosyjska agresja na Donbasie przeciwko Ukrainie. Zadanie Kremla to teraz przez porozumienia Mińskie stworzyć na całej Ukrainie DNR i LNR” – powiedział Jaceniuk w wywiadzie dla fakty.ua. Dodał, że nie udało się dotąd zrealizować żadnego procesu odbudowy integralności terytorialnej jakiegokolwiek kraju z udziałem Moskwy.

„Trzeba włączyć (do nowej inicjatywy – przyp. polukr.net) także Stany Zjednoczone jako sygnatariusza Memorandum Budapesztańskiego (…) na wiosnę 2014 roku mieliśmy format nie miński, a genewski, a ten – przypominam, zakładał udział USA< UE, nas i Rosjan” – powiedział Jaceniuk.

Były premier Ukrainy powiedział również, że według niego Rosji nie jest potrzebny Donieck i Ługańsk, ale transformacja całej Ukrainy w „szarą strefę”, która nie da możliwości prowadzić polityki w kierunku Zachodu czy wstąpić do NATO.

Analogiczne działania mające na celu stworzenie platformy rozmów ws. deokupacji są podejmowane wobec Krymu. Spotkanie w tej sprawie ma odbyć się 23 sierpnia 2021 roku w Kijowie – dokument ws. organizacji platformy deokupacji Półwyspu Krymskiego podpisał 26 lutego 2021 roku prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zelensky. Według lidera Tatarów Krymskich, Mustafy Dżemilewa, jest możliwe, że udział w szczycie weźmie udział m.in. prezydent USA Joe Biden.

Na podstawie: ukrinform.ua

Share Button

Rynek kapitałowy i system emerytalny: sprzeczne reformy ekipy Zełenskiego

Share Button

W maju 2021 roku miną dwa lata od wyboru Wołodymyra Zełenskiego na prezydenta Ukrainy. O ile jego dorobek polityczny w tym okresie niezwykle trudno ocenić, to o wiele prostsza wydaje się możliwość dokonania oceny jego działań w zakresie gospodarki.

Zełenski w czasie kampanii wyborczej, zarazem prezydenckiej, jak i parlamentarnej, kiedy wspierał swoją partię „Sługa Narodu”, deklarował przeprowadzenie daleko idących reform, również na płaszczyźnie ekonomicznej. Obietnice te dotyczyły podniesienia poziomu życia obywateli oraz zmniejszenia wpływu oligarchów na gospodarkę. W celu realizacji tych obietnic Zełeński ogłosił, iż rozpocznie współpracę z ekspertami dotychczas niezaangażowanymi w politykę. Postępy zmian warto omówić w podziale na kategorie:

System bankowy i rynki finansowe

Słabość systemu bankowego i rynków finansowych (szczególnie rynku kapitałowego) od dawna była wskazywana jako jedna z przeszkód rozwoju gospodarczego Ukrainy. Oficjalnie istnieje na terenie Ukrainy kilka giełd papierów wartościowych. Według danych ukraińskiej Narodowej Komisji Rynku Kapitałowego w 2019 roku 78 firm wyemitowało akcje na łączną sumę 63,5 mld hrywien. W tym samym czasie zarejestrowano 88 emisji obligacji na łączną kwotę 11,2 mld hrywien. W 2019 r. łączne obroty na wszystkich giełdach wyniosły 305 mld hrywien, z czego 295 mld hrywien, czyli 96,8 proc., stanowił obrót obligacjami rządowymi. Dane te, biorąc pod uwagę kurs hrywny (0,16 PLN na dzień 31 grudnia 2019 roku) obroty te należy uznać za umiarkowane.

Znaczącym problemem stojącym na drodze rozwoju rynku kapitałowego na Ukrainie stanowią problemy organizacyjne (np. problem z rejestrami cyfrowymi umożliwiającymi dematerializację papierów wartościowych), a przede wszystkim brak odpowiednich tradycji dotyczących uczestniczenia w rynku kapitałowym; przedsiębiorstwa ukraińskie nie są przyzwyczajone do szukania kapitału za pomocą rynku kapitałowego a obywatele nie widzą w rynku kapitałowym jako potencjalnego miejsca do zainwestowania swoich oszczędności. W wyniku tego przedsiębiorstwa posiadają ograniczone źródła pozyskania finansowania, a obywatele ograniczone możliwości pomnażania oszczędności co należy uznać za sytuację korzystną dla oligarchów, którzy posiadają praktyczną wyłączność na dostarczanie kapitału a tym samym poszerzanie swoich wpływów.

Problemem powiązanym z rynkami finansowymi jest kwestia niezależności banku centralnego Ukrainy. W lipcu 2020 roku do dymisji podał się prezes tego banku Jakow Smolij, tłumacząc to stałymi naciskami politycznymi. Jego dymisja spowodowała spadek kursu hrywny oraz krytykę instytucji międzynarodowych, w tym Komisji Europejskiej. Warto dodać, że nie była to pierwsza rezygnacja prezesa banku centralnego Ukrainy z powodów politycznych, aczkolwiek Zeleński dochodząc do władzy deklarował daleko idące zmiany w zakresie sposobu uprawiania polityki. Dymisja najważniejszego na Ukrainie funkcjonariusza odpowiedzialnego za nadzór nad systemem pieniężnym oraz (w pewnych aspektach) sektorem bankowym pokazuje, iż deklaracji tych nie udało się wprowadzić a ukraiński system finansowy nie należy to najbardziej stabilnych.

Reforma emerytalna

System emerytalny stanowi stały problem kolejnych ekip rządzących na Ukrainie. Jest on powszechnie uznawany za niewydolną i skostniałą pozostałość po czasach ZSRR, zupełnie nieprzystający do zmian ekonomicznych i zmian demograficznych.

Pierwszą znaczącą próbę reformowania systemu emerytalnego podjęła ekipa prezydenta Petra Poroszenki w 2017 roku. Podwyższono staż prac niezbędny do uzyskiwania emerytury z 15 lat do 25. Nie zdecydowano się na podwyższenie wieku emerytalnego z 60 lat, ale osoby które nie posiadają wspomnianego stażu pracy miałyby według tej reformy przechodzić na emeryturę dopiero w wieku 65 lat. Jednocześnie odebrano specjalne przywileje emerytalne dla wybranych grup zawodowych (pisał o tym S. Matuszak w analizie OSW). Reforma ta była odpowiedzią na ryzyko zawalenia się finansów publicznych Ukrainy w wyniku znacząco rosnących wydatków na wypłatę emerytur przy jednoczesnym braku odpowiedniej wielkości wpływów. Te problemy systemu emerytalnego stanowią bezpośrednie odzwierciedlenie problemów demograficznych Ukrainy: starzenie się społeczeństwa (powodujące wzrost wydatków na emerytury) połączone z olbrzymią emigracją zarobkową młodych Ukraińców płacących składki emerytalne za granicą (generujące spadek wpływów do systemu emerytalnego Ukrainy).

W okresie obecnym sytuacja ta tylko się pogarsza. W 2020 roku premier Ukrainy Denys Szmyhal stwierdził, że w ciągu 15 lat system emerytalny Ukrainy nie będzie dysponował środkami wystarczającymi do wypłaty emerytur. Odpowiedzią na ten stan rzeczy ma być przyjęty na początku 2021 roku plan rozbudowy prywatnych funduszy emerytalnych. Według zapowiedzi ukraińskiego rządu przyszli emeryci będą otrzymywać (z prywatnych funduszy emerytalnych oraz funduszu państwowego) emeryturę nie mniejszą niż 40% ich wynagrodzeń.

Realizacja tych planów wydaje się jednak niezwykle wątpliwa. Na drodze stają jej bowiem problemy zarysowane już w pierwszej części artykułu dotyczące słabości i niestałości ukraińskiego rynku finansowego. W obliczu tego stanu rzeczy obywatele Ukrainy wykazują się daleko idącą nieufnością w stosunku do prywatnych funduszy emerytalnych. Ponadto samo działanie prywatnych funduszy emerytalnych może okazać się problematyczne z powodu braku odpowiednich możliwości inwestowania na krajowym rynku finansowym i spowodować ucieczkę kapitału z tych funduszy za granicę.

Próba podsumowania:

Tytułem przypomnienia należy wspomnieć, że tekst nie ocenia działań politycznych ekipy prezydenta Wołodymyra Zełenskiego. Jednak zarysowane w tekście próby reformowania gospodarki należy uznać za raczej nieskuteczne, a co najważniejsze za wewnętrznie sprzeczne.

Z jednej strony ekipa Zełenskiego zamierza postawić na rozwój prywatnych funduszy emerytalnych, których zadaniem będzie inwestowanie składek emerytalnych obywateli na rynku kapitałowym. Jednocześnie obóz rządzący nie zdołał przeprowadzić znaczących zmian mających na celu stworzenie nowoczesnego rynku kapitałowego na Ukrainie. Instytucje finansowe cieszą się wciąż względnie małym zaufaniem obywateli, jako nietrwałe i narażone na polityczne naciski. Czołowym przykładem jest problem utrzymania niezależności banku centralnego Ukrainy. Brak niezależności kluczowej dla gospodarki kraju instytucji, za którą ponadto lobbują takie instytucje jak Komisja Europejska czy Międzynarodowy Fundusz Walutowy mogą budzić słuszne wątpliwości u obywateli Ukrainy, czy uda się utrzymać niezależność funduszy emerytalnych. Wobec dużego wpływu oligarchów na instytucje finansowe (banki, fundusze inwestycyjne) niewykluczone, że składki emerytalne posłużą do finansowania inwestycji tych powiązanych z politykami dużych przedsiębiorców.

Inną możliwością jest masowy odpływ środków prywatnych funduszy emerytalnych za granicę, gdzie znajdą one lepsze warunki do inwestowania. To odetnie jednak ukraiński drobny i średni biznes od źródła finansowania jakim mogłyby być środki funduszy emerytalnych pozyskiwanie np. za pomocą giełdy. Obecnie rządząca Ukrainą ekipa wydaje się jednak w małym stopniu zainteresowana stworzeniem warunków do rozwoju giełdy.

Autor: dr Janusz Wdzięczak – ekonomista i historyk specjalizujący się z transformacji gospodarczej. Członek zwyczajny Th. Jefferson Research Center (Gruzja). Absolwent Szkoły Polsko-Rosyjskiej UW.

Tekst ukazał się na łamach portalu obserwatormiedzynarodowy.pl

Share Button

Prezydent Ukrainy: szczepionka już w drodze

Share Button

Wołodymyr Zelensky poinformował, że pierwsze szczepionki na COVID-19 są już w drodze na Ukrainę. Nie wskazał przy tym dokładnego terminu dostawy preparatów ani daty początku szczepień.

„Nie chcę mówić kiedy przybędzie (…) szczepionki wyjechały już z fabryki w kierunku naszego kraju” – powiedział Wołodymyr Zelensky podczas rozmowy z dziennikarzami w czasie konferencji „Ukraina 30. Infrastruktura”.

Wiadomo, że w najbliższym czasie na Ukrainę ma trafić 500 tys. dawek szczepionki AstraZeneca. Zaawansowane są także rozmowy na temat dostaw szczepionek Pfizer. Z kolei minister ochrony zdrowia Ukrainy Maksym Stepanow podczas trwającej wizyty w Indiach prowadzi rozmowy na temat dodatkowych szczepionki NovaVax w liczbie 5 mln dawek. Dostawy powinny rozpocząć się w lipcu 2021 roku.

W ciągu ostatniej doby zanotowano 3206 nowych przypadków zachorowania na COVID-19 na Ukrainie, zmarły 53 osoby. Tym samym liczba ofiar epidemii wyniosła 25156 osób. Najwięcej nowych przypadków zanotowano w obwodach iwanofrankiwskim, winnickim i żytomierskim.

Na podstawie: pravda.com.ua,

Share Button

„Moskwa NIE nadaje”: ukraiński sprzeciw wobec rosyjskiej propagandy

Share Button

„Niezależne media odgrywają niezwykle ważną rolę w strukturze instytucji demokratycznych, ponieważ kształtują opinię publiczną w ważnych sprawach, dlatego ze względu na swój wpływ nazywane są często „czwartą władzą”. Prawa dziennikarzy do swobodnego wyrażania swoich poglądów są gwarantowane przez prawo międzynarodowe i krajowe prawo demokracji. Niemniej jednak, jak każde narzędzie, media mogą zarówno odgrywać pozytywną rolę społeczną w niektórych sytuacjach, jak i być destrukcyjne, a nawet niebezpieczne”. Niedawną decyzję prezydenta Ukrainy, Wołodymyra Zełenskiego, w przedmiocie nałożenia sankcji na kilka kanałów prorosyjskich nadających na Ukrainie, komentuje Pawło Łodyn.

Funkcjonalność mediów często zmienia się diametralnie w rękach wroga w czasie wojny (która dziś przejawia się także w różnych formach hybrydowych). Wówczas, zamiast środków doniesienia niezaangażowanej informacji i jakościowej analityki te przetwarzają się do broni informacyjnej wroga, a zamiast dziennikarzy odbiorcami mediów naprawdę manipulują propagandyści. Chociaż, co zrozumiałe, osoby te apelują do wysokich pojęć jak “wolne media”, “dziennikarstwo”, “wolność słowa”, kiedy chodzi o przeciwdziałaniu ich destruktywnym wpływom.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski kierował się logiką walki z dezinformacją i propagandą, kiedy po posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony (RBNiO) 3 lutego nałożył sankcje wobec kanałów telewizyjnych “112 Ukraina”, ZIK, NewsOne i ich właściciela, deputowanego prorosyjskiej partii “Opozycyjna partia – Za życie” Tarasa Kozaka (choć powszechnie uważa się, że rzeczywistą kontrolę nad kanałami telewizyjnymi sprawuje jego kolega z partii, Wiktor Medwedczuk, „kum Putina”, bowiem prezydent Rosji jest ojcem chrzestnym jego córki). Wydarzenie wywoływało społeczny rezonans – większa część ukraińskiego społeczeństwa, które już siódmy rok przebywa w stanie wojny z Rosją, poparła tę decyzję. Byli jednak tacy, którzy ją potępiali – najczęściej widzowie ww. kanałów telewizyjnych i elektorat prorosyjskich sił politycznych na Ukrainie.

Wskazane kanały telewizyjne proponowały treści, które miały wszelkie znamiona propagandy: wywoływały całkowitą nieufność wobec instytucji państwowych i publicznych Ukrainy, zawierały narrację o „zewnętrznym rządzeniu” państwem ukraińskim przez Zachód, ciągłą krytykę europejskich i euroatlantyckich aspiracji Ukrainy (odpowiedni wektor zewnętrznej polityki jest zapisany w konstytucji), prowokowały społeczną wrogość i zamieszki, wykrzywiały wizję procesów na korzyść prokremlowskiego, w szczególności co do konfliktu na wschodzie Ukrainy. Wszystko to wzmacniało agresję Moskwy na oficjalny Kijów.

Należy przypomnieć, że Rezolucja 110 (II) Zgromadzenia Ogólnego ONZ „Środki przeciwko propagandzie i podżegaczom do nowej wojny” wzywa do przeciwdziałania propagandzie wojny. Doktryna bezpieczeństwa informacyjnego Ukrainy również zapewnia sposoby przeciwdziałania rosyjskiej propagandzie. Decyzja RBNiO była reakcją na uchwałę Rady Najwyższej Ukrainy z 2018 roku i została oparta na informacjach zebranych przez ukraińskie służby specjalne, które wskazują na finansowanie terroryzmu. Zastosowano mechanizm nakładania sankcji przewidziany w prawie ukraińskim. Decyzję tę poparli Stany Zjednoczone i ambasadorowie G7, spotkanie z którymi odbyło się w Kancelarii Prezydenta Ukrainy.

Z niedawnych badań wynika, że w ciągu 20 lat rządów Putina Kreml wydał 609 miliardów dolarów na różne geopolityczne awantury. Ta szalona liczba pokazuje, jak jest dziś gotowa Moskwa do inwestowania zwłaszcza we własną machinę propagandową. RT i Sputnik, wraz z armią propagandowych blogerów i trolli internetowych, aktywnie pracują nad polaryzacją i radykalizacją opinii publicznej na Zachodzie, promując interesy reżimu Putina.

W rzeczywistości chyba jedynym oczywistym wnioskiem z sytuacji zamknięcia puli prorosyjskich kanałów telewizyjnych na Ukrainie jest to, że skuteczne przeciwdziałanie wpływowi informacyjnemu Kremla w ukraińskiej przestrzeni medialnej jest jednym z fundamentów ogólnoeuropejskiego system bezpieczeństwa. Kto wie, być może obecny przypadek Ukrainy posłuży za przykład bardziej zdecydowanego przeciwdziałania rosyjskiej propagandzie. Choć tu należałoby dodać – każdej propagandzie.

Autor: Pawło Łodyn  

Pawło Łodyn – dyrektor wykonawczy Centrum Narracji Politycznych Demokracji (Czerniowce, Ukraina), ukraiński współpracownik portalu „Obserwator Międzynarodowy”

Artykuł ukazał się na portalu Obserwatormiedzynarodowy.pl

Share Button

Szef MSZ Węgier z wizytą w Kijowie

Share Button

Podczas rozmów ministrów spraw zagranicznych Ukrainy i Węgier ustalono m.in., że kwestie sporne dotyczą ustawy językowej będą przedmiotem rozmów pomiędzy przedstawicielami obu państw.

„Zwróciłem się do pana ministra (Dmytro Kuleby – szefa MSZ Ukrainy – przyp. polukr.net) abyśmy rozpoczęli wspólną pracę w związku z ustawą o języku, która doprowadziła do napięcia w naszych relacjach” – powiedział szef MSZ Węgier, Peter Sijarto. W jego ocenie rozwiązanie tej spornej kwestii spowoduje postęp we wzajemnych relacjach Kijowa i Budapesztu. Dodał, że Węgry chcą jedynie wspierać własną mniejszość na Zakarpaciu i nie mają żadnych intencji o charakterze separatystycznym.

Według oświadczenia obu ministrów, prace grupy mają rozpocząć się w najbliższym czasie. Przedstawiciel Węgier zaapelował także o realizowanie bieżących konsultacji dot. ustawy językowej z przedstawicielami mniejszości narodowych.

Konflikt pomiędzy Ukrainą i Węgrami dotyczący ustawy o języku ukraińskim rozpoczął się we wrześniu 2017 roku w związku z uchwaleniem ustawy przez Radę Najwyższą.

Na podstawie: pravda.com.ua, ukrinform.ua,

Share Button

Ukraina pręży muskuły na Morzu Czarnym. Konsekwencje w energetyce

Share Button

Na 2021 rok Ukraina planuje szereg działań mających w znaczący sposób wzmocnić jej zdolności reagowania militarnego na obszarze Morza Czarnego, co nie pozostanie bez wpływu także na zdolności ochrony interesów ekonomicznych i energetycznych.

(Od)budowa Sił Morskich Ukrainy

Jak wiadomo, ukraińska Marynarka Wojenna (WMS Ukrainy, Wojenno-Morskie Siły Ukrainy) straciła niemal wszystkie swojej jednostki pływające w czasie aneksji Półwyspu Krymskiego (luty-marzec 2014 roku): faktycznie, jeśli chodzi o okręty o godnym odnotowania potencjale w służbie pozostała jedynie fregata „Hetman Sahajdaczny” oraz kilka jednostek pomocniczych. W ciągu kolejnych kilku lat zbudowano i wprowadzono do służby kilka niewielkich kutrów artyleryjskich, co jednak nie wpłynęło w znaczący sposób na wzrost potencjału Sił Morskich Ukrainy, zwłaszcza wobec dużych (i stale wzmacnianych) możliwości rosyjskiej Floty Czarnomorskiej. Ograniczone możliwości strony ukraińskiej w tym obszarze pokazał choćby incydent w Cieśninie Kerczeńskiej w listopadzie 2018 roku, który zakończył się zajęciem ukraińskich jednostek przez rosyjskie służby graniczne w czasie próby przejścia dwóch kutrów i holownika z portu w Odessie do Berdiańska (okręty i załogi zostały aresztowane; ostatecznie zarówno marynarze jak i okręty powróciły na Ukrainę).

Mimo tego, od kilku lat władz w Kijowe podejmowały działania mające na celu zmianę opisywanej wyżej sytuacji. Poza rozwojem (z wykorzystaniem możliwości własnego przemysłu stoczniowego) programu budowy kutrów artyleryjskich typu „Giurza-M” (docelowo osiem jednostek, włącznie z dwoma zwróconymi przez stronę rosyjską po incydencie w Cieśninie Kerczeńskiej) i desantowych (kutry typu „Centaur”; aktualnie oczekuje się ukończenia budowy trzeciej jednostki tego typu) Ukraina otrzymała dwa kutry patrolowe typu „Island” w ramach pomocy wojskowej z USA. Pierwsze dwie jednostki tego typu weszły już do służby w WMS Ukrainy, załogi dwóch kolejnych rozpoczęły 11 stycznia 2021 szkolenie w bazie morskiej US Navy w Baltimore w USA. Pozyskane okręty mają zostać dozbrojone, co ma zwiększyć ich zdolności operacyjne. Równolegle, trwa rozbudowa baz morskich: w Berdiańsku na Morzu Azowskim oraz w Oczakowie (we współpracy z USA i Wielką Brytanią). Nie bez znaczenia jest także powstanie w 2020 roku szkoły płetwonurków bojowych (co najprawdopodobniej wpłynie na zwiększenie możliwości prowadzenia morskich operacji specjalnych) oraz plany zakupu w USA szybkich kutrów typu Mark VI.

Zasadnicze zwiększenie potencjału Sił Morskich Ukrainy będzie wiązać się z zakupami większych i lepiej uzbrojonych okrętów. Tych kwestii dotyczy umowa podpisana przy okazji wizyty prezydenta Ukrainy w Wielkiej Brytanii w październiku 2020 roku: zgodnie z porozumieniem Ukraina ma zakupić od Wielkiej Brytanii osiem kutrów rakietowych, które mają być wyposażone w pociski manewrujące, zdolne do zwalczania innych jednostek pływających. Wraz z planowanym wprowadzeniem do służby własnych pocisków manewrujących typu „Neptun” (których testy zakończyły się sukcesem w 2020 roku, a pierwszy wyposażony w te rakiety dywizjon ma wejść do służby pod koniec 2021 roku) oznaczałoby to znaczące zwiększenie potencjału ukraińskich sił morskich: nadal byłby on rzecz jasna daleki od rosyjskiego, ale osiągnąłby poziom, który musiałby zostać wzięty pod uwagę w przypadku planowania przez Federację Rosyjską jakiejkolwiek operacji morskiej na omawianym akwenie.

Interesy gospodarcze Ukrainy a Morze Czarne

Zachowanie wolności żeglugi na Morzu Czarnym ma niebagatelne znaczenie dla ukraińskiej gospodarki, zarówno obecnie jak i w dłuższej perspektywie czasowej. Aktualnie znacząca część ukraińskiego eksportu i importu jest realizowana właśnie drogą. Dotyczy to np. portu w Mariupolu, niekorzystnie położonego bo znajdującego się nad Morzem Azowskim (co wymaga korzystania z Cieśniny Kerczeńskiej, a to oznacza szereg utrudnień ze strony służb granicznych i celnych Rosji), jednak nadal wykorzystywanego dla celów eksportu stali i innych wyrobów przemysłu ciężkiego i hutniczego. Jeszcze większe znaczenie pod tym względem ma port w Odessie, przez który przechodzi praktycznie całość ukraińskiego obrotu towarowego realizowanego drogą morską. Co więcej, w ciągu najbliższych kilku lat planowana jest nie tylko rozbudowa zdolności przeładunkowych, ale także budowa gazoportu, który ma umożliwić Ukrainie import gazu skroplonego LNG, a tym samym zwiększenie poziomu niezależności energetycznej i dywersyfikacji dostaw.

Dla zabezpieczenia realizacji tych celów konieczne jest posiadanie przez Ukrainę własnych zdolności ochrony szlaków żeglugowych. Różnica potencjałów z uwzględnieniem Rosji będzie rzecz jasna utrzymywać się stale na niekorzyść Kijowa, jednak warto pamiętać, że potencjalne zagrożenia dla żeglugi mogą i zapewne będą mieć charakter także, a być może nawet przede wszystkim asymetryczny i hybrydowy – analogicznie, jak ma to miejsce począwszy od 2014 roku na wschodzie Ukrainy. Tym samym należy liczyć się z groźbami czy realizowanymi atakami upozorowanymi na działalność terrorystyczną: i do radzenia sobie z tego typu wyzwaniami ukraińska Marynarka Wojenna może i powinna być gotowa.

dr Dariusz Materniak

Tekst ukazał się na portalu Biznesalert.pl

Share Button

Prezydenci USA i Rosji przeprowadzili pierwszą rozmowę telefoniczną

Share Button

Rozmowa Joe Bidena i Władimira Putina dotyczyła m.in. Ukrainy.

We wtorek, 26 stycznia, Joe Biden przeprowadził pierwszą rozmowę telefoniczną z prezydentem Rosji. Według rzecznik Białego Domu, Jennifer Psaki, prezydent USA wyraził m.in. zaniepokojenie działaniami Rosji wobec Ukrainy, jak również sytuacją związaną z aresztowaniem Aleksieja Nawalnego. Biden miał potwierdzić, że USA mają zamiar nadal wspierać Kijów w obecnym konflikcie.

Ponadto, prezydenci rozmawiali na temat podpisania kolejnego układu o redukcji strategicznych głowic nuklearnych (do 1550 po każdej ze stron). Aktualne porozumienie wygasa 5 lutego, ma zostać jednak przedłużone o kolejne 5 lat.

Z kolei strona rosyjska w komunikacie po rozmowie nie wspomina, by podczas dyskusji Bidena i Putina pojawiły się jakiekolwiek

kontrowersje.

Prezydent USA przeprowadził również rozmowę telefoniczną z sekretarzem generalnym NATO, Jensem Stoltenbergiem. Potwierdził amerykańskie zaangażowanie w misję NATO w Afganistanie oraz zobowiązania USA wynikające z artykulłu 5 o wspólnej obronie.

Na podstawie: pravda.com.ua,

Share Button

Szef MSZ Ukrainy: kwestie deokupacji Krymu i Donbasu powinny być realizowane odrębnymi szlakami

Share Button

Dmytro Kuleba uważa, że rozmowy w sprawie obu obszarów powinny toczyć się w ramach odrębnych procesów.

„Bezsprzecznie w dyplomacji nie ma rzeczy niemożliwych, ale aktualnie uważam, że kwestie deokupacji Donbasu i Krymu powinny być realizowane oddzielnie” – powiedział minister spraw zagranicznych Ukrainy na antenie kanału telewizyjnego „Ukraina-24”. Takie podejście jest motywowane obawami strony ukraińskiej o nadmierne trudności podczas procesu negocjacyjnego, wynikające z charakteru obu kwestii.

Ponadto, zdaniem Dmytro Kuleby, sytuacja na obu obszarach ma swoją specyfikę, także jeśli chodzi o charakter prawny.

Według szefa MSZ Ukrainy, korzystnym z punktu widzenia Kijowa jest włączenie do formatu rozmów ws. Krymu i Donbasu także Stanów Zjednoczonych.

Na podstawie: ukrinform.ua,

Share Button

Na Ukrainie zakończył się okres wzmocnionej kwarantanny

Share Button

24 stycznia 2021 roku zakończył się trwający od 8 stycznia br. okres wzmocnionych obostrzeń związanych z pandemią Covid-19.

Według ministra ochrony zdrowia Ukrainy, Maksyma Stepanowa, niższe statystyki zachorowań w ciągu ostatniego tygodnia to efekt obowiązywania ograniczeń z ostatnich dwóch tygodni. „W ciągu ostatniego tygodnia zarejestrowano 30612 wypadów zachorowania na koronawirusa. To o 14 tys. mniej niż w tygodniu wcześniejszym” – powiedział Stepanow.

Równolegle, jak wynika z zeszłotygodniowego oświadczenia premiera Ukrainy Denisa Szmigala, ukraińskie władze prowadzą rozmowy w sprawie zakupu szczepionki na Covid-19 z sześcioma producentami. „Ukraina powinna otrzymać pierwsze szczepionki nie później niż w lutym tego roku” – powiedział premier Ukrainy, wskazując, iż tempo dostaw będzie szybsze dzięki uczestnictwu w mechanizmie COVAX, który ma zapewnić szybsze negocjacje z producentami i szybszy dostęp do szczepionek.

Szczepienia na Ukrainie powinny zacząć się w połowie lutego 2021 roku. Jako pierwsi zaszczepieni zostaną pracownicy służb medycznych, żołnierze, osoby starsze i z grup ryzyka. Do tego czasu mają zostać stworzone systemy rejestracji pacjentów oraz zorganizowane punkty prowadzenia szczepień. Kwestie te były m.in. przedmiotem rozmów podczas spotkania prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zelenskiego z przedstawicielami administracji i służb odpowiedzialnych za zwalczanie skutków pandemii.

Ponadto, prezydent Zelensky w orędzie skierowanym do obywateli podziękował mieszkańcom Ukraińcom za odpowiedzialną postawę podczas kwarantanny i wyraził nadzieję na szybkie i skuteczne wdrożenie programu szczepień.

Na podstawie: ukrinform.ua, pravda.com.ua,

Share Button