sobota, 13 czerwiec, 2026
pluken
Home / polukr (page 286)

polukr

Bojownicy wzmagają ostrzał przed rozmowami w Mińsku

Share Button

rosjaWedług przedstawicieli strony ukraińskiej aktualna eskalacja ostrzałów w Donbasie ma związek z zaplanowanymi na jutro rozmowami Trójstronnej grupy kontaktowej w Mińsku.

W niedzielę rano ostrzeliwane były m.in. okolice miejscowości Ługańskie oraz Łogwinowo, na północ od Debalcewa. W ostrzałach wykorzystywane były m.in. moździerze 120 mm i haubice 122 mm. Ostrzały w rejonie Doniecka zostały wstrzymane dopiero po interwencji misji OBWE.

Na podstawie: pravda.com.ua

Share Button

Bojownicy chcą zerwać kolejne rozmowy w Mińsku

Share Button

DNRKijów, 1 sierpnia, UNN. Separatyści planują zerwanie kolejnych rozmów trójstronnej grupy kontaktowej w Donbasie. Temu służyć ma m.in. zaostrzenie ostrzałów pozycji sił ukraińskich – poinformował sztab ATO. Rozmowy planowane są na 3 sierpnia.

„Kierownictwo Wspólnego Centrum Kontroli po stronie ukraińskiej ocenia, że działania polegające m.in. na ostrzale z zabronionych typów uzbrojenia mają na celu kolejną eskalację konfliktu” – napisano w oświadczeniu strony ukraińskiej.

3 sierpnia w Mińsku mają być omawiane kwestie stworzenia 30-km strefy buforowej i demilitaryzacji Szirokine.

Na podstawie: unn.com.ua

 

Share Button

Rosja może rozpcoząć ofensywę w Donbasie jeszcze w sierpniu – ekspert

Share Button

6057911-rosyjski-zolnierz-na-krymie-643-385Kijów, 1 sierpnia, UNN. Wojska rosyjsko-terrorytyczne mogą rozpocząć działania ofensywne w Donbasie jeszcze w sierpniu tego roku – ocenił ekspert ds. bezpieczeństwa z Centrum Razumkowa, Oleksij Melnyk.

Według niego, nadal trwa koncentracja sił rosyjskich w okolicach granicy z Ukrainą oraz na samym terytorium Donbasu. Czynnikiem sprzyjającym takiemu działaniu są fakty takie jak urlopy większości polityków europejskich oraz casus wojny z Gruzją w 2008 roku. „W tym czasie możliwości szybkiej reakcji pozostają ograniczone” – powiedział Melnyk.

Na podstawie: unn.com.ua

 

Share Button

Ukraina kupi nowe samoloty myśliwskie

Share Button

su-27airplane-pictures.netSiły Powietrzne Ukrainy otrzymają nowe samoloty myśliwskie. Aktualnie planowany jest zakup ok. 100 maszyn myśliwskich i wielozadaniowych, najprawdopodobniej typu Su-27 i MiG-29.

Jak na razie nie są znane szczegóły planowanego kontraktu, w tym suma środków, jakie mają być na ten cel przeznaczone czy kraj z jakiego miałyby pochodzić samoloty.

Na podstawie: mil.in.ua

Share Button

MFW przekaże kolejną transzę pomocy finansowej dla Ukrainy

Share Button

MFWKijów, 31 lipca, UNN. Rada wykonawcza MFW podjęła decyzję o przekazaniu kolejnej transzy pomocy finansowej w wysokości 1,7 mld dolarów dla Ukrainy. Decyzja w tej sprawie została podjęta w piątek, 31 lipca.

Wcześniej zamiar podjęcia takiej decyzji potwierdziła dyrektor MFW, Christine Lagarde.

Łączna wysokość pomocy finansowej dla Ukrainy ze środków MFW ma wynieść 17,5 mld dolarów.

Na podstawie: unn.com.ua

 

Share Button

Przy granicy z Polską zlikwidowano grupę przestępczą handlującą ludźmi

Share Button

mswKijów, 1 sierpnia, UNN. Służba Graniczna Ukrainy i Zarząd MSW w obwodzie zakarpackim zlikwidowały grupę przestępczą zajmującą się handlem ludźmi w obwodzie zakarpackim.

„W punkcie granicznym „Szegini” udało się powstrzymać próbę wywiezienia z Ukrainy do Polski grupy obywatelek Ukrainy w celu ich wykorzystania seksualnego za granicą” – napisano w informacji PSGU. Zatrzymano kilku członków grupy przestępczej.

Trwają działania śledcze w tej sprawie.

Na podstawie: unn.com.ua

 

Share Button

Rok „Lwowskiego Rycerza”

Share Button

lwowski_rycerzRok temu, 30 lipca, na lwowskim rynku pojawił się Lwowski Rycerz. Ten powrót legendy miał na celu pomoc ukraińskim wolontariuszom zbierać środki finansowe dla żołnierzy. W ciągu roku, dzięki tej inicjatywie, udało się pomóc ponad 50 różnym jednostkom wojskowym.

Idea odrodzenia Lwowskiego Rycerza została wcielona w życie przez znanych we Lwowie działaczy społecznych Andrija Saliuka i Iwana Radkowca. To właśnie oni zostali koordynatorami inicjatywy. Historia samego Lwowskiego Rycerza sięga 100 lat wstecz. W 1916 roku Lwów stał przed obliczem rosyjskiej agresji i wtedy, dla zbiórki dobrowolnych datków dla potrzeb armii, w mieście postawiono drewnianą figurę rycerza. Każdy, kto przekazał coś na rzecz wojska, miał prawo przybić do tarczy rycerza metalową płytkę i w taki sposób „wzmocnić” drewnianego rycerza metalowym elementem. W 2014 roku rycerz powrócił do Lwowa w postaci świętego Jurija. Przekazując datek na rzecz wojska, ofiarodawca ma możliwość wzmocnić tarczę św. Jurija symboliczną metalową płytką z symbolem państwa ukraińskiego – Trójzębem. Drugą taką samą metalową płytkę otrzymuje na pamiątkę.

„Przyjemnie jest wspominać ludzi, którzy wsparli naszą ideę i pomogli ją realizować, a także tych, kto cały ten czas na wspiera. Tych, którzy przychodzili, przekazywali pieniądze na potrzeby żołnierzy i przybijali symboliczną metalową płytkę na tarczę. Miło, gdy wiesz, gdy twoja pomoc naprawdę pomaga. Pamiętam, jak w sierpniu zeszłego roku przekazaliśmy do strefy ATO pierwszy ambulans. Po dwóch dniach otrzymaliśmy wiadomość, że samochód wykonał swoje zadanie – doszło do walki i 28 rannych udało się wywieźć z pola bitwy. Bolesne, że było tylu rannych, ale cieszy, że była dostępna karetka i możliwość szybkiego dostarczenia ich do szpitala” – opowiada Andrij Saliuk.

Wolontariusze od pierwszych dni zdecydowali, że będą zajmować się zabezpieczaniem potrzeb żołnierzy w zakresie techniki i sprzętu: zakupem termowizorów, lornetek, celowników. W ciągu roku na potrzeby wojska zebrali ponad 1,5 mln hrywien.

„W ciągu roku pomogliśmy ponad 50 jednostkom wojskowych, wśród których są oddziały Sił Zbrojnych Ukrainy, Gwardii Narodowej, Służby Granicznej i bataliony ochotnicze. W tym czasie przekazaliśmy m.in. 10 termowizorów, 34 noktowizory, 57 celowników, ponad 200 sztuk środków łączności, 5 pojazdów, 23 generatory i wiele innych rzeczy” – opowiada Iwan Radkowec. Wszystko to było możliwe dzięki pomocy ofiarodawców – zarówno z Ukrainy jak i zza granicy.

„Była pewna ciekawa historia w tym momencie, gdy Rycerz stał na lwowskim rynku. Podbiegła do nas jedna pani, która z niezwykłą szybkością wrzuciła do skrzynki 100 hrywien i szybko pobiegła dalej. Spróbowaliśmy ją zatrzymać, prosząc, by przybiła płytkę do tarczy/ „Nie mam czasu” – odpowiedziała, stwierdzając, że biegnie do tramwaju. My nie poddawaliśmy się, mówiąc, że będzie kolejny. Na co ona: „Nie będzie. To mój tramwaj!” – i dopiero potem zrozumieliśmy, że ona była motorniczym” – opowiada Andrij Saliuk.

Dzisiaj biuro inicjatywy nadal znajduje się na ulicy Kopernika 40 we Lwowie, gdzie można przyjść, aby wesprzeć ukraińskich żołnierzy.

Mirosława Iwanik

 

Share Button

Wojna hybrydowa: Europa pod ostrzałem

Share Button

wojna_hybrydowaGłówną różnicą między wojną klasyczną a hybrydową, nawiązywaną dziś światu przez Rosję, jest wpływ jaki wywiera na umysły i nastroje ludzi. Kreml stara się dziś nie zabić miliony ludzi, a ich przestraszyć.

W ukraińskich warunkach ciągłej konfrontacji – to walka o prawo Ukrainy do bycia nie tylko samodzielnym państwem, ale i alternatywnym dla Rosji ośrodkiem wpływów na obszarze poradzieckim i w regionie Europy Środkowo-Wschodniej. Dlatego Kreml stara się za wszelką cenę doprowadzić do upadku projektu „ukraińska państwowość”. Tam dobrze zdają sobie sprawę, że porażka Ukrainy będzie demoralizująca dla wielu krajów europejskich.

Dopóki Ukraina będzie się opierać, Rosja raczej nie zdecyduje się na jakiekolwiek działania wojenne w stosunku do innych państw europejskich. Chociaż zapewne niejednokrotnie będą brzmieć brawurowe oświadczenia jej generałów i profesjonalnych patriotów o gotowości umyć buty w kanale La Manche. Ale właśnie na Donbasie przechodzi dziś linia obrony całej Europy.

Ale Kreml nie zatrzyma się w swoim dążeniu do narzucenia Europie swojej wizji sytuacji. Władimir Putin próbuje rozwiązać naraz kilka zadań: walczy on na Donbasie ze Stanami Zjednoczonymi, przy tym stara się doprowadzić do rozpadu Unii Europejskiej. Skala postawionych przez rosyjskie kierownictwo zadań świadczy o jego wysokiej samoocenie. Putin i jego towarzysze ignorują współczesne realia polityki zagranicznej, woląc żyć w fikcyjnym świecie własnych geopolitycznych fantazji odnośnie potęgi Rosji.

Moskwa nauczyła się używać we własnym interesie przywiązanie zachodniego świata do wartości demokratycznych. Dzięki temu kanały „Rossija 24” i Russia Today kontynuują aktywną działalność propagandową w Europie i USA. Kreml nadal będzie kontynuował zapraszanie delegacji parlamentarzystów na Krym według wypracowanego algorytmu, dzięki któremu stara się legitymizować jego aneksję w oczach społeczności międzynarodowej. Nie zrezygnowali w Rosji i z dezinformacji, która rozprzestrzenia się nawet w państwowych mediach.

Jednak w najbliższym czasie podstawowymi narzędziami Rosji w wojnie hybrydowej przeciwko państwom europejskim będą zastraszanie i antyamerykańskość. Zastraszanie odbywa się na różne sposoby: od bezpośredniego zagrożenia inwazją na Ukrainę do „brudnych sugestii” krajom bałtyckim. Jednocześnie Moskwa puszcza w ruch sprawdzone „mesydże”, skierowane przeciwko Waszyngtonowi, jakby znowu próbując przywrócić świat do czasów zimnej wojny.

Rosja próbuje narzucić Europie swoją wizję rozwoju zagranicznej polityki państwowej, starając się kosztem sowieckiej przeszłości i arsenału jądrowego wymusić liczenie się z sobą. Będzie się ona starała doprowadzić do rozpadu Unii Europejskiej i podporządkować sobie Ukrainę. Stawić czoła zagrożeniu można tylko w porozumieniu – zbyt wiele jest na naszym kontynencie negatywnego doświadczenia rozdzielnych działań.

Jewgiennij Magda, Centrum Stosunków Społecznych, Kijów

Artykuł ukazał się na łamach portalu Wschodnik.pl

 

Share Button

Wybory samorządowe we Lwowie

Share Button

lwówW końcu wyznaczona została data oraz zasady, zgodnie z którymi odbędą się w tym roku na Ukrainie wybory do rad lokalnych.

Wybory do rad miejskich na Ukrainie po raz pierwszy odbędą się na podstawie list otwartych, a gospodarze miast wyłonieni zostaną w dwóch turach. Obowiązywać będzie parytet płci: w szeregach nowych rad lokalnych zasiądzie co najmniej 30% kobiet. Udziału w wyborach zakazano blokom wyborczym, a więc każda z partii będzie musiała walczyć o swe miejsce pod słońcem na własną rękę. Z drugiej strony złagodzone zostały nieco warunki udziału: w wyborach wystartują wszystkie partie, które zdołały zarejestrować się do momentu przyjęcia nowej ustawy wyborczej, a więc w terminie do 14 lipca. Wcześniej, aby wziąć udział w wyborach, należało mieć co najmniej jeden rok stażu. Wysokość progu wyborczego wynosić będzie – podobnie jak w ostatnich wyborach do Rady Najwyższej Ukrainy – 5%. Nowością będzie za to fakt, że na listach nie znajdzie się, po raz pierwszy od uzyskania przez Ukrainę niepodległości, Partia Komunistyczna.

Uchwalenie ustawy o wyborach oznacza dla wielu początek kampanii wyborczej, choć do jej oficjalnego startu jeszcze daleka droga. Niektóre partie, a zwłaszcza kandydaci na merów miast, nieoficjalnie zaczęli ją jeszcze w maju. Tyle, że teraz już wszystko odbywać się będzie na poważnie. Zasady gry są jasne, a do rozgrywki przystępują główni gracze – partie polityczne. Tym bardziej, że właśnie teraz jest o co walczyć. W związku z reformą decentralizacyjną na Ukrainie w najbliższych latach znacznie wzrosną budżety lokalnych jednostek administracyjnych, a co za tym idzie, poziom wpływu lokalnych deputowanych.
Dla Lwowa nadchodzące wybory lokalne będą bardziej niż ciekawe. Większość w radzie miasta stracą najprawdopodobniej partie prawicowe. Co jednak najważniejsze, to właśnie Lwów będzie najistotniejszą platformą w ramach ogólnoukraińskiej kampanii wyborczej dla młodej i ambitnej partii „Samopomoc”, której liderem jest obecny mer Lwowa – Andrzej Sadowy.

Rada miasta bez prawicy?

 W ciągu ostatnich 5 lat Lwów stanowił bazę dla prawicowej partii „Swoboda”, której liderem jest Ołeh Tiahnybok, będąc jednym z trzech miast zachodniej Ukrainy, w których partia sformowała większość w miejscowej radzie w wyniku wyborów samorządowych z 2010r. W szeregach lwowskiej rady miasta z ramienia „Swobody” zasiadło aż 55 na ogólną liczbę 90 deputowanych miejskich. Jednak teraz z całą pewnością można stwierdzić, że nadchodzące wybory zakończą hegemonię prawicowych sił. „Swoboda” straciła swoją pozycję po Rewolucji Godności, a podczas ostatnich wyborów parlamentarnych w Obwodzie Lwowskim uzyskała tylko 6,19% głosów (dla przykładu w 2012r. było to ponad 38%). Według najnowszego sondażu, przeprowadzonego na początku lipca przez Centrum im. Razumkowa, „Swoboda” może liczyć jedynie na 3,5% głosów.

„Swoboda” może jeszcze poprawić swoje notowania w ciągu najbliższych trzech miesięcy, które dzielą Ukrainę od wyborów, i z minimalnym wynikiem dostać się do rady miasta. Tym bardziej, że w wyborach nie weźmie udziału partia „Prawy sektor”, której elektorat w dużej mierze pokrywa się z elektoratem „Swobody”. „Prawy sektor” cieszył się niemałą sympatią sił radykalnych i prawicowych przede wszystkim w wyniku rozczarowania działaniami właśnie „Swobody” i według sondaży mógł uzyskać nawet 6,7% głosów, co pozwoliłoby mu stać się jednym z czterech ugrupowań, które na pewno przekroczyłyby próg wyborczy.

Partia Sadowego na prowadzeniu

Absolutnym liderem wyborczych sympatii we Lwowie jest partia obecnego mera miasta, Andrzeja Sadowego – na „Samopomoc” chce głosować 27,3% respondentów. Na drugim miejscu znajduje się „Pozycja Obywatelska”, na którą zagłosowałoby 10% ankietowanych, a następnie Blok Petra  Poroszenki „Solidarność”, który może liczyć na 9% głosów. Pod progiem wyborczym plasuje się „Batkiwszczyna” z wynikiem 4,5%.

Zbyt wcześnie, aby mówić jednak o końcowym wyniku wyborów. Kampania wyborcza tak naprawdę jeszcze się nie zaczęła. Co więcej, znaczący jest odsetek tych, którzy jeszcze nie zdecydowali o swoim wyborze lub w ogóle do urn nie pójdą. Według przywołanego sondażu Centrum im, Razumkowa aż 17,7% mieszkańców Lwowa nie wie na kogo odda swój głos. Prawie 11% Lwowian zadeklarowało natomiast, że nie będzie uczestniczyć w głosowaniu.

Konieczność porozumienia

Jeśli obecne sondaże okażą się trafne, żadna z sił politycznych nie uzyska większości w radzie miasta Lwowa. „Samopomoc” może liczyć na maksymalnie 40% deputowanych. Oznacza to, że nowi reprezentanci będą musieli się ze sobą porozumieć. Co szczególnie istotne, z deputowanymi porozumieć będzie musiał się także nowy mer miasta. Według sondaży, a także zdaniem większości ekspertów, największe szanse na ten urząd ma obecny mer Andrzej Sadowy, na którego gotowych jest zagłosować ponad 42% ankietowanych. Następny w sondażach konkurent, były polityk i dziennikarz Dmitrij Dobrodomow, mógłby liczyć na 11,7% głosów gdyby zdecydował się wystartować w wyścigu o fotel gospodarza.

Większość, jaką w ostatnich latach w radzie miasta dysponowała „Swoboda”, kosztowała Sadowego wiele nerwów. Przez lata wspólnej pracy obu stronom nie udało się nawiązać konstruktywnych relacji. Najważniejsze dla miasta decyzje zapadały po burzliwych kłótniach i medialnych skandalach. Deputowani często sprzeciwiali się decyzjom korzystnym dla mera, ten z kolei niejednokrotnie wetował decyzje, na których zależało deputowanym. Gdyby Sadowy miał po raz kolejny uzyskać stanowisko mera miasta, a jego partia nawet 40% deputowanych w Radzie, raczej nietrudno będzie o znalezienie sojusznika, zwłaszcza, że chodzić będzie tylko o kilka dodatkowych głosów. Trudno jednak obecnie wskazać kto mógłby nim zostać.

Podwójne zwycięstwo, jaki byłby triumf Sadowego i jego partii „Samopomoc”, będzie jednak szczególnym wyzwaniem dla wciąż sprawującego urząd mera miasta. Gdyby pełnia władzy została skoncentrowana w jego rękach, odpowiedzialności za niepowodzenia i niedopracowania nie będzie można już zrzucić na innego.

 Mirosława Iwanyk

Tłumaczenie: Nataliia Sokolova

Share Button

W Czernihowie zostanie otwarty uniwersytet polsko-ukraiński

Share Button

polukrPolsko-ukraiński uniwersytet może zostać otwarty w przyszłym roku w Czernihowie. Poinformowano o tym podczas wizyty w Czernihowie przedstawiciela rektora Społecznej Akademii Nauk Wojciecha Słomki – czytamy na stronie 4ernigiv.info.

Jego zdaniem, znaczna część ukraińskiej młodzieży chce uzyskać wysokiej jakości wykształcenie na polskich uczelniach (dziś ukraińscy studenci stanowią około 10% wszystkich studentów na większości uniwersytetów). W Społecznej Akademii Nauk wskaźnik ten wynosi około 40% studentów. Dlatego powstał pomysł stworzenia polsko-ukraińskiego uniwersytetu, który połączy materialno-techniczną bazę i kadrę dydaktyczną uniwersytetu „Ukraina” i Społecznej Akademii Nauk.

Słomka zauważył, że szczególną uwagę planuje się zwrócić na kształcenie specjalistów, poszukiwanych na rynku pracy. Chodzi o branżę IT, logistykę, zarządzanie itp. Nauka będzie odbywać się w języku polskim i angielskim.

Pełny tekst artykułu dostępny na portalu Wschodnik.pl

 

Share Button