sobota, 13 czerwiec, 2026
pluken
Home / polukr (page 287)

polukr

Polska opowiedziała o rosyjskiej prowokacji z udziałem polskiej młodzieży i Krymu

Share Button

debskiSzef Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia Sławomir Dębski powiedział, że próba zorganizowania wycieczki na Krym dla polskich uczniów szkół średnich przez jego kolegów z FR jest prowokacją.

„Plany przywiezienia polskich uczniów szkół średnich na Krym to prowokacja” — powiedział, dodając, że pomysł rosyjskiej fundacji jest próbą manipulacji młodzieżą, która nie orientuje się w aspektach polityki międzynarodowej, informuje Polskie Radio.

Jednocześnie Dębski oskarżył kolegów o upolitycznienie programu wymiany młodzieży.

„Rosyjskie centrum nieudolnie próbuje wprowadzić do programu wymiany młodzieży kontekst polityczny. Albo nasyła na polską młodzież, którą zaprosi, rosyjskich propagandowych dziennikarzy, albo wysyła uczniów na Krym – powiedział.

Pełny tekst artykułu dostępny na portalu Wschodnik.pl

 

Share Button

Wojna i pokój. Jak Ukraińcy radzą sobie ze stresem?

Share Button

psychologW marcu ubiegłego roku, po kilku ciężkich miesiącach na Majdanie, na Ukrainie rozpoczęła się wojna. Zarówno pojedyncze osoby, jak i całe ukraińskie społeczeństwo musiało poradzić sobie ze stanem ciągłego stresu.

Rozmowa z Oksaną Nakoneczną, koordynatorką Psychologicznej Służby Kryzysowej we Lwowie, o psychologicznych traumach żołnierzy oraz stanie ukraińskiego społeczeństwa.

-Półtora roku temu ukraińscy psychologowie nie mieli doświadczenia w pracy z pacjentami, którzy uczestniczyli w działaniach wojskowych. Czy byli gotowi do takiej pracy?

-Nie można powiedzieć, że w tej dziedzinie była jakaś katastrofa. Psychoterapia na Ukrainie była dobrze rozwinięta. Przez ostatnie 20 lat zawód psychologa i psychoterapeuty był w modzie. Wielu psychoterapeutów zostało też przeszkolonych do radzenia sobie z traumami psychicznymi. Taka trauma może być przecież spowodowana czymkolwiek: wypadkiem samochodowym, tsunami, trzęsieniem ziemi itd. A jeśli jest się przygotowanym do radzenia sobie z traumami, to jest się też przygotowanym do radzenia sobie z traumami wojskowymi. Osobną kwestią jest to, że taka praca ma swoją specyfikę. Dlatego na początku szczególny nacisk kładziono na szkolenia: zapraszano kolegów ze Słowacji, Gruzji, Polski i USA. To pomogło naszym specjalistom lepiej zrozumieć charakter tej pracy. Zagraniczne doświadczenie jest dla nas bardzo wartościowe. Koledzy z Izraela mają dużą wiedzę w zakresie profilaktyki psychologicznej. Z kolei Amerykanie w zakresie leczenia stresu pourazowego.

W rzeczywistości nasza praca rozpoczęła się jeszcze podczas wydarzeń na Majdanie, gdy do lwowskiego szpitala wojskowego przywieziono pierwszych rannych. Jednym z największych wyzwań, z jakimi zetknęliśmy się już w czasie wojny, były ograniczone zasoby ludzkie. W pewnym momencie przywieziono do nas bardzo dużo poszkodowanych. Trzeba było zaangażować ogromną liczbę osób. Na szczęście we Lwowie było wielu specjalistów, którzy zgodzili się pomóc na zasadzie wolontariatu. Jestem im za to bardzo wdzięczna.

-Jeszcze niedawno wizyta u psychologa była postrzegana na Ukrainie jako coś dziwnego, wiele osób nie chciało się na to odważyć. Czy zaszły tutaj jakieś zmiany?

 -Istota pracy z ludzką traumą polega na odpowiednim podejściu i długotrwałej pracy. Właściwy stosunek do pacjenta bardzo pomaga. Człowiek widzi wówczas i rozumie, że są wokół osoby do których można zwrócić się po pomoc. To ważne, bo pomaga wyeliminować obawy. Dlatego właśnie jesteśmy stale obecni w szpitalu, do którego przywożą rannych, rozpowszechniamy ulotki, informujemy gdzie można nas znaleźć. To ciekawe, że naszej pomocy potrzebują częściej krewni zmobilizowanych żołnierzy, niż sami żołnierze. Wśród członków ich rodzin wzrasta niepokój, nie wiedzą, co mają w tej sytuacji zrobić. Dodatkowo dochodziło do tego poczucie bezradności.

Najtrudniej bywa na początku, ze względu na niepewność. Teraz pracuje się o wiele łatwiej. Minęło trochę czasu, pojawiło się dużo informacji, wiele osób zrozumiało, że stres bojowy jest naturalną reakcją organizmu. W zasadzie bardzo ważne było aby wyjaśnić, że stres pourazowy nie jest chorobą psychiczną. Można to porównać z urazem fizycznym, np. złamaną nogą. Złamaną nogę trzeba opatrzyć, a nie powtarzać, że sama się jakoś zagoi. Podobnie jest ze złamaną duszą. Nie należy się obawiać, a zwrócić po pomoc do specjalisty.

Długo już pracujemy w szpitalu wojskowym. To dość wygodne, gdyż wszyscy ranni są zgromadzeni w jednym miejscu. Można podejść wiele razy do każdego z nich, zaoferować swoją pomoc. Nie wszyscy od razu zgadzają się, żeby tą pomoc przyjąć.

Wielu kolegów, którzy pracują w przychodniach i centrach medycznych, ma osobne i bezpłatne miejsca dla uczestników ATO. Wszyscy pracują dobrowolnie. W strukturach wojskowych psychologów jest jednak bardzo mało. Mam nadzieję, że ta sytuacja zmieni się pod wpływem wydarzeń w kraju. Nasza działalność pomogła Ukrainie w sytuacji dużego zapotrzebowania na specjalistów.

-Czy psychologowie pracują z żołnierzami tylko po powrocie ze strefy ATO?

– Nie tylko. W maju i czerwcu tego roku pracowaliśmy w Akademii Wojsk Lądowych z oficerami, którzy zostali później wysłani do strefy ATO. Przeprowadziliśmy sześć jednodniowych seminariów. Wyjaśnialiśmy co może przytrafić się żołnierzom, jak przejawia się ostry stres. Podkreślaliśmy na ile ważne jest aby żołnierze posiadali stałe zajęcie w strefie działań wojskowych. Jeżeli żołnierz jest pasywny wzrasta prawdopodobieństwo wystąpienia problemów. Stała komunikacja, zajęcia fizyczne, pomoc kolegom. To wszystko pomaga zwalczać stres i inne negatywne objawy pojawiające się w warunkach wojennych. Wzajemny kontakt umożliwia obserwację kolegów. Bardzo trudno jest powiedzieć co dzieje się z osobą, która jest zamknięta w sobie. Może po prostu gromadzić w sobie emocje.

Psycholodzy pracują także na linii frontu. Najczęściej jeżdżą tam nasi koledzy z Kijowa i Dniepropietrowska, ponieważ mają znacznie bliżej. No i oczywiście pracujemy z tymi, którzy już wrócili do domów.

-Gdy na Ukrainie rozpoczęła się wojna, straszono nas, że 80-90% osób, które wrócą z frontu, będzie mieć poważny uraz psychiczny na całe życie. Czy możemy obecnie stwierdzić, na ile te wyliczenia się potwierdziły?

 Problem polega na tym, że takimi danymi operują nie specjaliści, a osoby, które nie rozumieją czym jest stan ostrego stresu i czym zespół stresu pourazowego. A są to zupełnie różne od siebie objawy. 90% osób po przejściu traumatycznych wydarzeń znajduje się do tygodnia czasu w stanie ostrego stresu i jest to normalna reakcja ludzka na nienormalną sytuacje. Najczęstsze objawy to zaburzenia snu, przerażające sny o wydarzeniach, które miały miejsce, częste zmiany nastroju, przygnębienie, drażliwość, wybuchy agresji, strach, przemęczenie fizyczne, często również poczucie winy gdy zginęli koledzy, spożywanie w dużych ilościach alkoholu lub środków uspokajających.

Średnio u 60% osób objawy utrzymują się do miesiąca czasu, po upływie miesiąca objawy może miewać 25-30% osób. Te dane w dużej mierze pochodzą z wyników amerykańskich badań. Z kolei izraelscy koledzy mówią tylko o 3-6% osób, u których kształtuje się zespół stresu pourazowego. Zależy to od szybkości interwencji, jaką podejmujemy. Dlatego też mamy nadzieję, że nie będziemy mieli aż tak dużego odsetka osób z zespołem stresu pourazowego. To możliwe dzięki pracy psychologów-wolontariuszy.

Musimy też pamiętać, że kluczem do zdrowej psychiki jest wsparcie ze strony najbliższych, pomoc odpowiednich organów państwowych oraz – w razie potrzeby – pomoc psychologa. Ukraińskie społeczeństwo dopiero teraz będzie musiało się nauczyć korzystać z pomocy specjalistów i  zrozumieć, że to zupełnie normalne.

-Nie chodzi tylko o żołnierzy. Od ponad roku całe społeczeństwo żyje w ciągłym stresie. Jak Ukraińcy sobie z tym radzą?

 -Są pewne fazy wyjścia z kryzysu po sytuacji stresującej. Nie możemy jednak mówić o tych fazach, gdyż jeszcze nie wyszliśmy z kryzysu. Część działań została zakończona, inne są nadal kontynuowane, dlatego też jest to bardzo skomplikowana sprawa. Jednakże można postarać się prześledzić reakcję społeczeństwa.

Gdy traumatyczne wydarzenia się kończą, następuje „faza bohaterska”. Wielki entuzjazm, wysoki poziom aktywności, optymizm, altruizm, obmyślanie sposobu wyjścia z chaosu i emocjonalnej traumy, realne nadzieje i oczekiwania. Tak było po Majdanie. Później następuje tzw. „miesiąc miodowy”: optymizm i zawyżone oczekiwania. Ale ponieważ zbyt wysokie oczekiwania się nie spełniają, nadchodzi etap trzeci – „faza rozczarowania” – pełen agresji i niezadowolenia, powstają konflikty. Możemy założyć, że jako społeczeństwo znajdujemy się właśnie w trzeciej fazie. Ludzie są już zmęczeni, rozczarowani – ale to naturalne. Musimy przejść przez ten etap, aby znaleźć się w fazie „powrotu do stabilizacji”, kiedy to osoby, które przeżyły katastrofę, zaczynają w końcu zmierzać do przodu.

Mówiliśmy już o znaczeniu aktywności w przypadku żołnierzy. W rzeczywistości aktywność jest ważna dla wszystkich. Podajmy prosty przykład – lepiej czerpać informacje z Internetu, nie z telewizji, gdyż w pierwszym przypadku oznacza to aktywne szukanie wiadomości, a w drugim pasywny odbiór informacji, co znacznie gorzej wpływa na człowieka i sprawia, że ​​łatwiej nim manipulować.

Ważne, aby przejawiać swoje emocje, nie popadać w panikę. Pójść na koncert, do teatru, szukać towarzystwa przyjaciół lub odwiedzić cerkiew. Istotne jest aby w tym okresie zadbać o dobry sen oraz prawidłowe odżywianie. Stres narasta gdy organizm jest wyczerpany. U pewnej liczby ofiar może rozwinąć się zespół stresu pourazowego. Ale generalnie po fazie rozczarowania stan emocjonalny stabilizuje się.

-Wiele osób uważa, że powracający z wojny będą zajmować aktywne pozycje społeczne. Czy rzeczywiście należy się tego spodziewać?

 -Nie sądzę, że warto oczekiwać szczególnej aktywności tych, którzy powrócili z wojny. Tak naprawdę to są oni zmęczeni. Chcą wrócić do domu, gdzie wszystko jest stabilne. Będą oczywiście zainteresowani zmianami na dobre, ale raczej nie będą niczego zmieniać samodzielnie.

Rozmawiała Myrosława Iwanyk

Tłumaczenie: Nataliia Sokolova

Share Button

Jaceniuk: weto Rosji to dowód na związek z zestrzeleniem MH17

Share Button

jaceniuk_onzWedług premiera Ukrainy Arsenija Jaceniuka, fakt zawetowania przez Rosję na Forum Rady Bezpieczeństwa ONZ rezolucji ws. powołania trybunau ds. zbadania zestrzelenia malezyjskiego Boeinga MH17 to dowód na udział Moskwy w tej zbrodni.

„To dowód winy rosyjskich terrorystów i bezpośredniego związku Kremla z zabójstwem niewinnych ludzi. Morderce będą ukarani” – napisał Jaceniuk na Twitterze.

Z kolei premier Wielkiej Brytanii Cameron zaproponował, aby rozważyć alternatywne możliwości powołania trybunału.

Na podstawie: pravda.com.ua

Share Button

Sztab ATO: bojownicy używają zakazanej broni na całej linii frontu

Share Button

ato3Według sztabu ATO w ciagu ostatniej doby bojownicy ostrzeliwali siły ukraińskie z zakazanych przez umowy mińskie typów broni we wszystkich sektorach frontu.

Ostrzeliwane były m.in. rejon Doniecka i lotniska, w tym miejscowość Piaski, a także okolice Artemiwska i Gorłówki oraz Szczastia. W ostrzałach wykorzystywane były m.in. moździerze o kalibrze 120 mm i haubice 152 mm.

Do wznowienia walk doszło także na kierunku mariupolskim. Z kolei w ostrzale Dzierżyńska zginęły 3 osoby, a ostrzał kopalni spowodował czasowe uwięzienie pod ziemią ok. 200 górników.

Na podstawie: pravda.com.ua

Share Button

Na odbudowę Donbasu potrzeba 1,8 mld dolarów

Share Button

donieckNa odbudowę Donbasu po zakończeniu działań wojennych trzeba prawie 2 mld dolarów.

Powiedział o tym na antenie „5 Kanału” Wadim Czernysz, prezes państwowej agencji ds. odbudowy Donbasu.

„Państwo nie przeprowadziło pełnego rozliczenia tego, co zostało zniszczone w trakcie działań wojennych w Donbasie, ale zrobili to międzynarodowi partnerzy. Przybliżona kwota to 1 mld 200 mln dolarów na infrastrukturę i jeszcze 300 mln dolarów na odbudowę pokoju. Istnieje również plan potrzeb humanitarnych. Trzeba na to przeznaczyć jeszcze 316 mln dolarów” – mówi Czernysz.

Pełny tekst artykułu dostępny na portalu Wschodnik.pl

 

Share Button

Szef Służby ds. Sytuacji Nadzwyczajnych: pożar wokół Czarnobylu to podpalenie

Share Button

czarnobylWedług Mykoły Czeczotkina kolejny pożar, jaki wybuchł w strefie zamkniętej wokół Czarnobyla został spowodowany przez umyślne podpalenie.

„Co najmniej 70% z 56 pożarów zanotowanych od początku 2015 roku to umyślne podpalenia. Na miejscu znaleziono ślady wskazujące na umyślne działanie ludzi” – powiedział Czeczotkin. Dodał, że służby ratunkowe są przygotowane na taki scenariusz i dysponują od razu niezbędny sprzęt.

W sprawach o podpalenia trwają śledztwa.

Na podstawie: pravda.com.ua

Share Button

Poroszenko: Ukraina potrzebuje 1,2 tys. zestawów Javelin

Share Button

poroszenko2Prezydent Ukrainy stwierdził w wywiadzie dla Wall Street Journal, że ukraińska armia potrzebuje od krajów zachodnich 1240 zestawów rakiet Javelin dla odparcia ewentualnej rosyjskiej agresji.

„Ukraina dobrowolnie zrezygnowała z arsenału jądrowego, a w zamian USA i Wielka Brytania zobowiązały się do gwarantowania naszej suwerenności i integralności terytorialnej” – przypomniał Poroszenko.

Dodał, że Kijów nie wymaga, aby żołnierze z USA czy Francji przyjeżdżali walczyć na Ukrainie. „Jeśli nie zatrzymamy zagrożenia, będzie to oznaczało, że globalne bezpieczeństwo nie istnieje” – powiedział Poroszenko.

Na podstawie: pravda.com.ua

Share Button

Zmarł Jan Kulczyk jeden z największych inwestorów na Ukrainie

Share Button

kulczykJeden z największych i najbardziej znanych polskich przedsiębiorców Jan Kulczyk pożegnał się z życiem w wieku 65 lat.

O tym informują polskie media, powołując się na rzecznika prasowego firmy Kulczyk Holding S. A. Martę Wysocką-Antonsen.

Od 2002 roku Kulczyk stale znajdował się na listach najbogatszych Polaków. A przez ostatnie kilka lat z rzędu trzymał prymat wśród najbardziej zamożnych Polaków. Stan majątkowy przedsiębiorcy oceniano na 16 mld zł.

Pełny tekst artykułu dostępny na portalu Wschodnik.pl

 

Share Button

Siły ATO pozostaną w Szirokine

Share Button

ato_voyskaDo czasu podpisania porozumienia i stworzenia 30-km strefy buforowej na linii rozgraniczenia wojsk w Donbasie, siły ukraińskie pozostaną na swoich pozycjach Szirokine – poinformował Andrij Łysenko, rzecznik Administracji Prezydenta ds. sytuacji w strefie ATO.

„Ukraińscy wojskowi nie wychodzą z Szirokine (…) dopóki przeciwnik nie będzie respektował porozumienia, także nie będziemy jednostronnie wycofywać ciężkiej broni” – powiedział Łysenko.

Podjęto także decyzje o stworzeniu jednostek rezerwowych szybkiego reagowania, które będą mogły odpowiednio szybko zająć opuszczone wcześniej pozycje na wypadek naruszenia umowy przez bojowników.

Na podstawie: pravda.com.ua

Share Button

Rosja fabrykuje dowody na agresywne działania NATO

Share Button

The Ambassador of Japan to Belgium visits NATOZdaniem zastępcy sekretarza generalnego NATO, Alexandra Vershbow, Rosja sztucznie tworzy rzekome dowody na agresywną politykę Sojuszu. Celem tego działania ma być wytłumaczenie agresywnych działań, które podejmuje sama Moskwa.

Wypowiedź zastępcy sekretarza jest reakcją na wypowiedź stałego przedstawiciela Rosji przy NATO, który stwierdził, że Sojusz tworzy nową „żelazną kurtynę” w Europie Wschodniej.

Na podstawie: pravda.com.ua

Share Button