środa, 17 czerwiec, 2026
pluken
Home / polukr (page 156)

polukr

Andrzej Duda chce, by antypolscy politycy nie obejmowali wysokich stanowisk na Ukrainie

Share Button

Prezydent RP stwierdził, że chciałby usłyszeć od prezydenta Ukrainy zapewnienie, że ludzie, którzy mają nacjonalistyczne i antypolskie poglądy nie będą zajmowali ważnych stanowisk na Ukrainie.

„Tacy ludzie nie budują współpracy pomiędzy naszymi krajami, oni ją rujnują. Dlatego ze strony ukraińskiej nie powinni być obecni w wielkiej polityce, w polityce, która ma znaczenie międzynarodowe” – powiedział Andrzej Duda w wywiadzie dla TV Trwam. Najprawdopodobniej kwestia ta będzie temat rozmów podczas spotkania prezydentów, planowanego na początek grudnia br. w Charkowie.

Kilka dni wcześniej szef polskiego MSZ Witold Waszczykowski powiedział, że strona polska zamierza nie wpuszczać na swoje terytorium osób, które mają „skrajnie antypolskie poglądy”.

W odpowiedzi ukraiński MSZ stwierdza, że na Ukrainie nie ma antypolskich nastrojów, mimo istniejących rozbieżności co do przeszłości i oceny faktów historycznych.

Na podstawie: tv-trwam.pl, tvn24.pl,

Share Button

SZU przeprowadziły testy nowej amunicji

Share Button

Na poligonie w Dywniczkach w obwodzie kijowskim odbyły się testy amunicji o kalibrze 152mm i 60mm zaprojektowanej i wyprodukowanej w ukraińskich zakładach przemysłowych.

Próby obserwował m.in. szef RNBO Ukrainy, Ołeksandr Turczynow. „To bardzo ważne, jako że chodzi o wysoce deficytowe grupy amunicji: pociski artyleryjskie o kalibrze 152 mm, pociski do granatników AGS i pociski moździerzowe o kalibrze 60mm dla nowych ukraińskich moździerzy, które już trafiły na uzbrojenie Sił Zbrojnych Ukrainy” – powiedział Turczynow. Dodał, że wkrótce ma rozpocząć się seryjna produkcja wspomnianej amunicji, co jest o tyle ważne, że w ostatnim roku doszło do aktów dywersji w dwóch składach amunicyjnych, a straty dotyczyły głównie pocisków wspomnianych kalibrów.

Kilka dni wcześniej, 4 listopada, koncern UKROBRONOPROM zaprezentował zmodernizowaną wyrzutnię pocisków rakietowych BM-21 Grad, funkcjonującą pod nazwą „Verba”. Wyrzutnia jest montowana na podwoziu ciężarówki KrAZ-6322-010, posiada także zmechanizowany system ładowania, większą kabinę załogi i zautomatyzowany system kierowania ogniem.

Fot. ukrobronoprom.com.ua,
Fot. ukrobronoprom.com.ua,

Na podstawie: rnbo.gov.ua, ukrobronoprom.com.ua,

Share Button

Polska gospodarzem Wielonarodowego ćwiczenia MAPLE ARCH 17

Share Button

5 listopada 2017 roku blisko 500 żołnierzy z Polski, Litwy, Ukrainy i Kanady rozpoczęło ćwiczenie pk. MAPLE ARCH 17. Ceremonia otwarcia miała miejsce na terenie Ośrodka Szkolenia Poligonowego Wojsk Lądowych – Dęba.

Ćwiczenie dowódczo – sztabowe wspomagane komputerowo pk. MAPLE ARCH 17 jest najważniejszym przedsięwzięciem szkoleniowym w tym roku organizowanym przez Wielonarodową Brygadę LITPOLUKRBRIG im. Wielkiego Hetmana Konstantyna Ostrogskiego przy współpracy ze stroną kanadyjską.
Głównym celem ćwiczenia jest zgrywanie pododdziałów oraz zacieśnienie międzynarodowej współpracy i relacji wojskowych pomiędzy jednostkami afiliowanymi Wielonarodowej Brygady LITPOLUKRBRIG.

W roli pierwszoplanowych ćwiczących występują bataliony z Polski i Ukrainy – 5 batalion Strzelców Podhalańskich z 21 Brygady Strzelców Podhalańskich oraz 1 batalion 80 Brygady Powietrznodesantowej. Jako drugoplanowi ćwiczący zadania będą realizowały grupy operacyjne pozostałych afiliowanych jednostek, w tym pododdział z Litwy.

„Ćwiczenie daje możliwości zacieśniania współpracy międzynarodowej. Jest miejscem gdzie rozwijamy umiejętności i zaufanie oraz budujemy jedność pomiędzy żołnierzami Wielonarodwej Brygady. Cele jakie sobie postawiliśmy zostaną zrealizowane gdy wszystkie afiliowane pododdziały będą zdolne do planowania i realizacji Operacji Wsparcia Pokoju pod przewodnictwem dowództwa brygady” – powiedział podczas ceremonii rozpoczęcia Dowódca LITPOLUKRBRIG płk dypl. Zenon Brzuszko.

Ćwiczenie jest organizowane przez LITPOLUKRBRIG przy wsparciu oficerów z Kanady. „Kanada z dumą uczestniczy w Ćwiczeniu MAPLE ARCH od 1999 roku, szkoląc się oraz pełniąc rolę doradcy. To przedsięwzięcie stwarza nam cenną okazję do zbiorowego szkolenia w międzynarodowej obsadzie, promując współpracę oraz wzmacniając silne bilateralne relacje obronne, przyczyniając się do zbiorowego sukcesu” – powiedział ppłk Stephen Hale, dowódca kanadyjskiego kontyngentu, biorącego udział w ćwiczeniu.

Media Relations- Lithuania/Poland/Ukraine
CPT Oleksander Gain, LITPOLUKRBRIG
o.gain@ron.mil.pl, +48508272094

Media Relations- Canada
Major Lena Angell
Lena.Angell@forces.gc.ca

Share Button

Drugi dzień wizyty szefa MSZ we Lwowie

Share Button

Podczas kolejnego dnia wizyty we Lwowie Witold Waszczykowski odwiedził m.in. Cmentarz Łyczakowski.

Minister złożył kwiaty na grobach Orląt Lwowskich oraz pod pomnikiem żołnierzy Ukraińskiej Armii Galicyjskiej, jak również na mogiłach poległych w ATO na Donbasie. „W naszej tradycji groby są święte. Dbamy o miejsca pochówków Polaków, Ukraińców, Rosjan i innych narodowości w Polsce (…) Z tego miejsca chcemy zaapelować do strony ukraińskiej o umożliwienie prac poszukiwawczych i ekshumacyjnych, by bezimienne ofiary zostały godnie pochowane, zgodnie z chrześcijańskim obowiązkiem” – powiedział szef polskiego MSZ podczas rozmowy z dziennikarzami.

Witold Waszczykowski odwiedził także Katedrę Łacińską oraz kościół Franciszkanów pw. św. Antoniego Padewskiego, gdzie złożył kwiaty pod pomnikiem ofiar komunizmu. Spotkał się także z merem Lwowa Andrijem Sadowym oraz z deputowaną do Rady Najwyższej Ukrainy, Iryną Podoliak.

Na podstawie: msz.gov.pl, twitter.com/PLinUkraine

Share Button

Witold Waszczykowski z wizytą we Lwowie

Share Button

Szef polskiego MSZ rozpoczął wizytę we Lwowie, gdzie spotkał się m.in. z pracownikami Konsulatu Generalnego RP.

W czasie wizyty w lwowskim konsulacie odbyła się m.in. narada konsularna z udziałem ministra oraz ambasadora RP na Ukrainie Jana Piekło i wiceministra spraw zagranicznych RP, Bartosza Cichockiego. Minister podziękował pracownikom placówki za zaangażowanie, zwracając uwagę na liczbę 1,2 mln wydanych wiz, z tego 600 tys. z prawem do pracy w Polsce.

Szef MSZ odniósł się także do wczorajszego oświadczenia MSZ Ukrainy. „Jesteśmy zadowoleni z tego komentarza MSZ Ukrainy. Cieszy też to, że na Ukrainie nie ma antypolskich nastrojów, co oczywiste są jednak pewne incydenty wybranych osób” – powiedział Waszczykowski. „Jesteśmy otwarci, by wyjaśniać kwestie historyczne. Polska zaproponowała różne szlaki współpracy, czekamy na odpowiedź strony ukraińskiej (…) z naszej strony również będą odpowiednie reakcje” – dodał minister.

Na podstawie: msz.gov.pl, twitter.com/plinukraine

Share Button

MSZ Ukrainy: na Ukrainie nie ma nastrojów antypolskich

Share Button

Ukraiński resort spraw zagranicznych w odpowiedzi na wypowiedź polskiego ministra spraw zagranicznych Witolda Waszczykowskiego opublikował oświadczenie, w którym stwierdza, że na Ukrainie nie występują nastroje antypolskie. To reakcja na wypowiedź szefa polskiego MSZ który stwierdził, że do Polski nie będą wpuszczane osoby, które na Ukrainie prezentują skrajnie antypolskie nastawienie.

„Chcielibyśmy zwrócić uwagę na fakt, że na Ukrainie nie ma antypolskich nastrojów, większość Ukraińców pozytywnie odnosi się do Polski, mimo rozbieżności w kwestiach historycznych. W ukraińskim społeczeństwie jest zrozumienie co do konieczności dalszego wzmocnienia współpracy z Polską w interesach obu państw i całej Europy” – napisano w oświadczeniu MSZ Ukrainy.

Strona ukraińska proponuje także przygotowanie i podpisanie dokumentu w formie „mapy drogowej”, któecgo celem będzie dążenie do pojednania i wyjaśniania spornych kwestii. „W swoim czasie osiagnęliśmy porozumienie co do tego, że pojednanie jest możliwe szlakiem formuły „przebaczamy i prosimy o przebaczenie” – czytamy w oświadczeniu Ministerstwa.

W ocenie przedstawicieli strony ukraińskiej, w tym szefa ukraińskiego IPN Wołodymyra Wiatrowycza, podobne oświadczenia jak ministra Waszczykowskiego są nie do przyjęcia i hamują działania na rzecz dialogu historycznego i legalizacji miejsc pamięći w obu krajach.

Na podstawie: mfa.gov.ua

Share Button

Uroczystości na Cmentarzu Łyczakowskim: władze Lwowa i mniejszość polska – osobno

Share Button

1 listopada Cmentarzu Łyczakowskim odbyła się tradycyjna XIV wspólna polsko-ukraińska modlitwa za dusze zmarłych. W kaplicy Cmentarza Orląt odprawiono uroczystą mszę świętą, w której wziął udział m.in. wiceszef polskiego MSZ, Jan Dziedziczak. Delegacje z Polski i Ukrainy złożyły kwiaty pod pomnikami Orląt Lwowskich, żołnierzy Ukraińskiej Armii Galicyjskiej oraz poległych na Majdanie i w ATO.

„Światło pamięci” i tysiące zniczy

Tuż przed dniem Wszystkich Świętych polscy wolontariusze i działacze społeczni zapalili na Cmentarzu Łyczakowskim tysiące zniczy. Akcja „Światełko Pamięci” jest realizowana co roku – za zebrane w Polsce pieniądze kupowane są znicze, które potem zapalane są na zapomnianych i zaniedbanych grobach Cmentarza Łyczakowskiego, niezależnie od narodowości pochowanych. Co roku akcję wspiera Konsulat Generalny RP we Lwowie.

99 lat ZURL i modlitwa za obrońców Ukrainy

Przedstawiciele władz Lwowa złożyli kwiaty pod pomnikami żołnierzy Ukraińskiej Armii Galicyjskiej, na grobie prezydenta ZURL Jewhena Petruszewicza i poległych w czasie ATO, którzy są pochowani na Cmentarzu Łyczakowskim. Uroczystość poświęcona 99 rocznicy powstania Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej odbyła się kilka godzin przed tą na Cmentarzu Orląt.

„Świętujemy ustanowienie pierwszej państwowości na ziemiach Zachodniej Ukrainy w XX wieku. W ciągu tych 99 lat zmieniło się niewiele. Żaden kraj nie realizuje swojego prawa do samostanowienia bez własnej armii i kierownictwa polityczno-wojskowego. Oddajemy hołd tym, którzy oddali życie za Ukrainę i pamiętamy tych, którzy są odwiecznymi wrogami, których trzeba pokonać” – powiedział szef lwowskiej rady obwodowej, Ołeksandr Hanuszczyn.

„1 listopada 1918 roku po raz pierwszy od czasów księstwa Halicko-Wołyńskiego nad Lwowem pojawił się ukraiński sztandar. Trudno wyobrazić sobie emocje, które przeżywali młodzi chłopcy i dziewczęta, którzy ustanowili ukraińską władzę po raz pierwszy od stuleci. Myślę, że myśleli wtedy, że tak już będzie zawsze. Tak się jednak nie stało. Dzisiaj mamy niezależną Ukrainę. Wierzymy, że na zawsze. Często boimy się przyznać, że największy wróg jest w każdym z nas. To nasza obojętność, zniewaga, lenistwo. Jeśli sobie to uświadomimy, zmienimy siebie i cały kraj” – stwierdził mer Lwowa Andrij Sadowyj.

„Oddajemy hołd poległym za wolność Ukrainy, twórcom ZURL” – powiedział szef lwowskiej administracji obwodowej, Oleg Synotka. „Tak jak 99 lat temu, tak i teraz nasz naród walczy o niezależność. Trzeba pamiętać dwie lekcje. Pierwsza, by być razem, ramię w ramię. Druga – zwyciężymy, gdy cywilizowany świat będzie po naszej stronie, zrozumie, ze Ukraińcy bronią nie tylko własnego kraju, ale i całej Europy przed agresją”.

Komentarze

Rafał Wolski, konsul generalny RP we Lwowie.

„Dzisiejsza wspólna modlitwa w żadnym wypadku nie jest wydarzeniem politycznym. To po prostu obchody wielkiego święta w tradycji chrześcijańskiej, dzień w którym wspominamy naszych przodków.

Cmentarz Łyczakowski – to miejsce ważne dla nas. To jedna z trzech największych nekropolii, gdzie pochowani są Polacy: po Warszawie i Krakowie. To miejsce, gdzie spoczywają najwybitniejsi ludzie w naszym kraju i narodzie. Ale rozumiemy, że ten cmentarz to nekropolia nie tylko jednego narodu, ale także miejsce pochówku bohaterów wielu narodów – Polaków, Ukraińców, Niemców, Ormian. Spoczywają tu uczestnicy polskich powstań i walk o niezależność Polski, jak również o niezależność Ukrainy.

Dla mnie dzisiejszy dzień ma swój wymiar, który jednoczy Polaków i Ukraińców. To miejsce, które łączy nacje i religie, chrześcijan, Europejczyków, wszystkich tych, dla których ważna jest europejska przyszłość”.

Taras Woźniak, dyrektor Lwowskiej Galerii Sztuki, redaktor czasopisma „I”, jeden z inicjatorów wspólnej modlitwy na Cmentarzu Łyczakowskim.

„Rozpoczęliśmy akcję wspólnej modlitwy z Polakami na tym cmentarzu mniej więcej w latach 2000-2003. Przez te kilkanaście lat wiele zmieniło się w relacjach polsko-ukraińskich, wiele nieporozumień udało się wyjaśnić, w tym choćby kwestię pochówku żołnierzy polskich na Cmentarzu Orląt. Rozwiążemy także i aktualne problemy.

Potrzeba jeszcze więcej wspólnych polsko-ukraińskich projektów, które będą służyć temu, co nas łączy. To mogą być projekty mające na celu odbudowę cerkwi i kościołów, konserwację wspólnych dóbr kultury i pamiątek historycznych. To dobry szlak, którym warto iść. Potrzeba także więcej promocji, by duże grupy ludzi mogły włączyć się w ten proces pojednania. To nie tylko sprawa władz czy inteligencji, ale całych społeczeństw”.

Ihor Tymots

Share Button

DESANT UA! Pierwszy Przegląd Teatrów Ukraińskich

Share Button

Wojna zza ściany widziana od środka, osobiste doświadczenia niezależnych twórców działających w niezwykle trudnych realiach politycznych i społecznych, a przy okazji przewrotna gra ze stereotypami na temat Ukrainy. Artystyczny DESANT, czyli czterodniowy najazd autorów najgorętszych ukraińskich projektów teatralnych ostatnich miesięcy! Po raz pierwszy w Warszawie, po raz pierwszy w ogóle. Od 2 do 5 listopada w Instytucie Teatralnym im. Zbigniewa Raszewskiego. Bilety w cenach 15 zł i 25 zł do kupienia na stronie www.instytut-teatralny.pl.

Czterodniowy „najazd” ukraińskich twórców na Warszawę to nie tylko najciekawsze niezależne projekty teatralne, które powstały w ostatnim roku na Ukrainie. To także warsztaty i dyskusje, między innymi o społecznej roli i odpowiedzialności teatru, ale przede wszystkim okazja do zrewidowania wciąż żywych w Polsce stereotypów na temat Ukrainy i Ukraińców.

Termin „desant” pochodzi ze słownika wojny. Słownika, z którego coraz częściej korzystamy po obu stronach granicy Schengen. Wojenna terminologia najwyraźniej trafnie opisuje dzisiejsze lęki i resentymenty. To właśnie do nich odwołuje tytuł organizowanego przez Instytut Teatralny Przeglądu.

Wszystkie zaproszone projekty (nie tylko spektakle, ale również audio-tour i performing lecture) powstały – częściowo z wyboru, a częściowo z konieczności – poza instytucjami państwowymi i wychodzą poza ramy klasycznego teatralnego „produktu”. Wszystkie proponują też krytyczną analizę ważnych dla społeczeństwa tematów. Pełny podtytuł przeglądu mógłby zatem brzmieć: „pierwszy w Polsce przegląd niezależnych, krytycznych projektów teatralnych z Ukrainy”.
„Mój dziad kopał. Mój ojciec kopał. A ja nie będę” /„Мій дід копав. Мій батько копав. А я не буду”

–Teatr niezależny zawsze jest od czegoś zależny. Choćby od uwarunkowań ekonomicznych i kontekstu politycznego.  A teatr krytyczny, aby nie stracić wiarygodności, powinien być zarazem samo-krytyczny. Zaproszeni do udziału w przeglądzie twórcy reprezentują postawę krytyczną wobec zastanej rzeczywistości, ale również wobec własnej roli: artysty i obywatela żyjącego i pracującego w kraju ogarniętym wojną, w skonfliktowanym społeczeństwie. Pytają o skuteczność działań artystycznych, demaskują niewydolność tradycyjnych środków scenicznych, buntują się przeciw dominującej na ukraińskich scenach iluzji, testują takie sposoby artykulacji, które nie będą kolejnym pozorowanym dialogiem z publicznością, ale narzędziem realnej komunikacji zakładającej podmiotowość twórcy i widza – podkreślają kuratorki Przeglądu Teatrów Ukraińskich Roza Sarkisian (UA) i Joanna Wichowska (PL).

Ważnym tematem spektakli prezentowanych w Warszawie w ramach Przeglądu są osobiste doświadczenia twórców, ich postawa, wątpliwości, odpowiedzialność i kulisy pracy. Artyści, którzy w dniach 2-5 listopada przyjadą do Warszawy, pochodzą z różnych regionów Ukrainy: od Charkowa, Doniecka i Symferopola (Krym) po Kijów i Lwów. W obliczu głębokich podziałów ukraińskiego społeczeństwa niezwykle istotny stał się integracyjny aspekt tego spotkania: warszawski Przegląd będzie także dla nich pierwszą okazją przyjrzenia się swojej pracy i sobie nawzajem.

„Jedna Ukraina” istnieje jedynie jako użyteczny slogan, wishful thinking. W rzeczywistości istnieją różne Ukrainy, które jednak – przynajmniej w dziedzinie sztuki – potrafią ze sobą dialogować, negocjować, spierać się i szukać punktów wspólnych, nie rezygnując z różnorodności. Ten rodzaj niełatwego dialogu będzie obecny podczas Przeglądu.

„Jesień na Plutonie” / „Осінь на Плутоні”

Program wypełnią działania bardzo różne gatunkowo: spektakle dokumentalne („Towar” wyprodukowany przez słynny Teatr Przesiedlonych i oparty na doświadczeniu frontowym autora, reżysera, aktora, Alberta Sardariana), dokumentalno-plastyczno-choreograficzne („Jesień na Plutonie” lwowskiego dramaturga i reżysera Saszko Bramy, stworzony na podstawie wywiadów z seniorami, z użyciem realistycznych lalek), a także przedstawienia oparte na tekstach tworzonych wraz z aktorami i wykorzystujące ich własne doświadczenia („Przysposobienie obronne” – z udziałem profesjonalnych aktorów słynnego charkowskiego Teatru Piękne Kwiaty i byłych żołnierzy oraz „Mój dziad kopał. Mój ojciec kopał. A ja nie będę” – polsko-ukraińska koprodukcja grupy Did Company, nazywana na Ukrainie pionierskim przykładem nowego gatunku „trash-punk-post-teatr”). Wyjdziemy również poza scenę teatralną, pokazując w przestrzeni publicznej audio-performance „Majdan. Spacer” kijowskiej grupy PicPic. Inny znany, niezależny zespół z Kijowa, Teatr PostPlay, przywiezie wykład performatywny „Pieprzę wasz festiwal albo osobliwości narodowej gentryfikacji”, przygotowany specjalnie na zamówienie kuratorek przeglądu.

–W systemie teatralnym, zmagającym się z postsowiecką spuścizną, i w kraju, w którym dzisiaj dominują wielkie, patetyczne, patriotyczne i historyczne narracje, wypowiedź w pierwszej osobie jest znaczącym gestem. Głos niezależnych ukraińskich twórców, szczególnie teatralnych, rzadko jest słyszalny. Chcemy wypełnić tę lukę – podkreślają kuratorki.

Organizator:
Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego
Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Partner:
Miasto stołeczne Warszawa

Kuratorki Przeglądu Teatrów Ukraińskich:
Roza Sarkisian (UA), Joanna Wichowska (PL)

Więcej informacji

Share Button

Dwie „pieczenie” Rosji: odebrać Iranowi rynki Azji i “wrobić” Ukrainę

Share Button

W obliczu sankcji Zachodu Rosja coraz bardziej cierpi z powodu utraty europejskiego rynku ropy i gazu. To powoduje, że Moskwa aktywnie szuka rynków zastępczych dla własnej ropy naftowej, a jednym z ważnych kierunków staje się Środkowa Azja. Dlatego Moskwa zaczyna kampanię działań na rzecz eliminacji z tego rynku Iranu, tworząc po cichu wizerunek tego kraju jako sponsora terroryzmu. Niebawem w tą szerszą rozgrywkę Rosja będzie próbowała wplątać także Ukrainę.

 Rosja jest zaangażowana w handel ropą naftową z terrorystami z ruchu Talibanu w Afganistanie. Jak pisze Anthony Lloyd na łamach „The Times”, Rosja od 18 miesięcy dostarcza przez Uzbekistan ropę naftową dla talibów. Z tego tytułu obydwie strony czerpią wymierne korzyści, a zysku liczbą się setkach milionów dolarów w skali roku.

Rynek Azji Centralnej staje się bardzo ważnym dla Rosji w obliczu sankcji ze strony UE i USA, ale na tym rynku odczuwalna jest konkurencja, m. in. Ze strony Iranu i Chin. Wcześniej, kiedy sankcje zachodnie dotyczyły wyłącznie Iranu, Moskwa i Teheran sprawnie porozumiewały się i wspierały się nawzajem: Iran sprzedawał Rosji ropę naftową w Azji, a Rosja – kontrahentom Iranu w Europie. Ten stan rzeczy był korzystnym dla obu stron, ale bardziej dla Moskwy, której się opłacały ograniczenia w handlu ropą naftową dla Iranu z krajami zachodnimi.

Natomiast od 2014 roku sytuacja kardynalnie się zmienia. Rosja popada w tarapaty z powodu sankcji, handel w kierunku europejskim się kurczy, a sytuacja Iranu odwrotnie – polepsza się na skutek zniesienia większości sankcji wobec Teheranu w 2016 roku. Do tego dochodzi gwałtowny spadek cen ropy naftowej na rynkach światowych. W takiej sytuacji rynek Środkowej Azji staje się dla Rosji tak samo ważny jak kiedyś dla Iranu. Tutaj nie trzeba jak w przypadku Kanady, UE czy Japonii obawiać się sankcji, nikt też nie aresztuje rachunków bankowych.

Zagrożeniem dla planów Rosji w regionie jest ekspansja na tym rynku Chin, które od 2014 roku kontrolują 40% złóż ropy w Kazachstanie, a od 2016 roku kupując  połowę akcji kazachskiego operatora KazMunaуGas International mają możliwość transportowania ropy do portów Batumi w Gruzji i Konstanca w Rumunii z pominięciem Rosji.

Mimo tego Rosja nie daje za wygraną i próbuje zastąpić Iran na rynku azjatyckim. O tym świadczy chociażby podpisana umowa o imporcie co roku 1,5 mln ton ropy do Uzbekistanu. Specjalnie dla tego celu uruchomiono ropociąg Omsk-Pawłodar-Czimkient, który funkcjonował jeszcze za czasów ZSRR, ale był zamrożony dawno temu ma mocy wcześniejszych porozumień sowiecko-irańskich.

Żeby nie oddać rynku konkurentom Rosja spróbuje to rozegrać po swojemu. Sytuacja może się potoczyć według dwóch scenariuszy. Pierwszy zakłada rozpętanie przez Rosję sztucznie generowanych konfliktów w krajach Środkowej Azji – sporów przygranicznych, zamieszek, przewrotów pałacowych etc. po to, by narzucić Chinom swoje partnerstwo w rozwiązywaniu politycznych problemów regionu, co ma zmniejszyć presję Pekinu na Moskwę w kwestiach energetycznych. Drugi scenariusz przewiduje walkę Rosji o powrót Iranu do sytuacji sprzed kilku lat, czyli obowiązywania sankcji międzynarodowych wobec Teheranu. Dlatego Moskwa spróbuje wciągnąć Iran do „osi napięcia” – od Syrii na zachodzie do Jemenu na południu i Afganistanu na wschodzie: aktywnie zachęca Iran do poparcia ekstremistów w Jemenie pragnąc by to Iran stał się „terrorystą numer 1” na świecie, odwracając uwagę światowych przywódców i mediów od siebie. Cel Rosji to rozpętać konflikt wokół Iranu, aby czerpać korzyści z zajęcia miejsca tego kraju w transporcie surowców do Środkowej Azji.

Co więcej, Moskwa próbuje na różne sposoby „przypiąć” do tego Ukrainę, od której dla Moskwy zaczęły się sankcyjne kłopoty na arenie międzynarodowej. Dlatego właśnie w mediach pojawiły się podejrzenia wobec Ukrainy o rzekome dostawy broni dla ekstremistów w Jemenie, co było ewidentnie mijało się z prawdą. Tym samym warto oczekiwać na rosyjską informację na temat „ukraińskiego śladu” we wsparciu Talibanu czy chociażby wysłaniu broni do irackiego Kurdystanu.

Wszystkie te zabiegi Rosji w Azji Środkowej mają na celu odwrócić uwagę od podejrzeń o wspieranie ruchów terrorystycznych, prób wyparcia Iranu z energetycznego rynku w tym regionie i przy okazji – obarczyć Ukrainę częścią odpowiedzialności za istotne problemy międzynarodowe, co doskonale wpisuje się w politykę dezinformacyjną Federacji Rosyjskiej wobec Kijowa.

Opracowano na podstawie artykułu „Wrobić Iran, przywiązać do niego Ukrainę” w czasopiśmie „Liewyj Biereg” (https://lb.ua/world/2017/10/20/379727_podstavit_tegeran_privyazat.html).

Jerzy Stamborski

Share Button

Sąd odroczył rozpatrzenie sprawy funkcjonariusza Służby Granicznej oskarżonego o zabójstwo

Share Button

Wyższy Specjalny Sąd Ukrainy przeniósł na poniedziałek 6 listopada rozpatrzenie sprawy funkcjonariusza Państwowej Służby Przygranicznej Ukrainy Serhija Kolmorowa, który został skazany na 13 lat więzienia za zabójstwo, choć wykonywał rozkaz przełożonego.

Sprawa rozpatrywana była przez sąd w Mariupolu, który 15 listopada 2016 roku uznał oskarżonego winnym zabójstwa. Miało do niego dojść 9 września 2014 roku, gdy oskarżony pełnił służbę na punkcie kontrolnym w pobliżu Mariupola. Zaobserwowano wówczas samochód, który zmierzał w stronę punktu kontrolnego – pomimo ostrzeżeń i wezwań do zatrzymania się, kierowca pojazdu próbował siłą przejechać przez blokadę. Po oddaniu strzałów ostrzegawczych, pełniący służbę funkcjonariusze ostrzelali pojazd, w wyniku czego zginęła pasażerka pojazdu, a kierowca został ranny.

W czasie śledztwa ustalono, że ogień do pojazdu prowadziło dziewięć osób. Pomimo tego, że nie potwierdzono, że to właśnie z broni oskarżonego zastrzelono pasażerkę pojazdu, sąd uznał go winnym jako znajdującego się najbliżej do pojazdu. Wzięto pod uwagę także zeznania kierowcy samochodu i obsady posterunku.

W lipcu 2017 roku sąd utrzymał w mocy wyrok pierwszej instancji.

Na podstawie: dpsu.gov.ua, facebook.com/borislav.bereza, censor.net.ua

Share Button