poniedziałek, 15 czerwiec, 2026
pluken
Home / polukr (page 140)

polukr

Olga Solarz o incydencie na cmentarzu w Starej Hucie: „Lokalna społeczność i władze są do nas dobrze nastawieni”

Share Button

W nocy z 28 na 29 kwietnia br. w wiosce Stara Huta (gmina Narol w powiecie lubaczowskim) doszło do incydentu z udziałem pięciu nietrzeźwych osób i uczestników obozu „Magurycz”, którzy zajmują się renowacją cmentarza grekokatolickiego we wspomnianej miejscowości.

Do prac na cmentarzu w ten wieczór przygotowywali się szef stowarzyszenia „Magurycz” Szymon Modzelewski i wolontariuszka oraz wykładowczyni, dr Olga Solarz. „Było nas dwoje, ja i Szymon. Teraz jest nas 10 osób, ale w pierwszy dzień byliśmy sami, bo przyjechaliśmy jako pierwsi aby zorganizować obóz. Osoby, które przyjechały w nocy na miejsce nie były miejscowymi – o ile wiem, to przyjezdni z województwa mazowieckiego. Byli pod wpływem alkoholu. Wezwaliśmy policję z Narola, która przyjechała i zabrała ich. Teraz w sprawie toczy się śledztwo. W każdym razie oni wiedzieli, że jesteśmy z „Magurycza”, a do Szymona zwracali się po imieniu, grozili mu i próbowali go uderzyć. Krzyczeli „Spadajcie na Ukrainę!”, twierdząc, że odnawiamy groby UPA. To jedyny taki wypadek tutaj w ciągu pięciu lat” – opowiada polukr.net Olga Solarz.

Wcześniej stowarzyszenie „Magurycz” zapraszało wszystkich chętnych do pomocy w odnowieniu cmentarza w Starej Hucie. Prace mają trwać od 28 kwietnia do 6 maja. W ciągu ostatnich 4 lat na cmentarzu odnowiono ponad 170 grobów, oczekuje – jeszcze 50.

„Chcę podkreślić, że miejscowa społeczność i władze są do nas przychylnie nastawieni. Od pięciu lat prowadzimy prace na tym cmentarzu. Mamy wielkie wsparcie – władz gminy pomagają nam logistycznie. Bez tej pomocy byłoby dużo trudniej. Nie dochodziło dotąd do żadnych incydentów. Ze stowarzyszeniem „Magurycz” pracują w większości Polacy – jako wolontariusze, remontujący ukraińskie cmentarze w Polsce. Dzięki temu udaje się ocalić dziedzictwo polsko-ukraińskiego pogranicza” – dodaje Olga Solarz.

„Magurycz” od ponad 30 lat odnawia ukraińskie, polskie, żydowskie i niemieckie cmentarze i pomniki, krzyże i kaplice, głównie w południowo-wschodniej Polsce: na Bojkowszczyźnie, Łemkowszczyźnie i Roztoczu. Przedstawiciele stowarzyszenia oceniają że dotąd udało im się odnowić ponad 2000 grobów na 140 cmentarzach.

„Nie składaliśmy jak na razie oficjalnej skargi na Policji, ale mamy zamiar to zrobić. Uważamy, że takie incydenty nie powinny mieć miejsce i należy karać odpowiedzialnych za nie. O ile wiem w sprawie już wszczęto sprawę o naruszenie porządku publicznego. Z drugiej strony nie chcemy też zaostrzać nastrojów, jako że mamy świadomość, że takie sytuacje są wyjątkami i większość ludzi wspiera nasze działania” – mówi Olga Solarz.

Związek Ukraińców w Polsce stwierdza, że przyczyną narastania antyukraińskich nastrojów jest polityka polskiego rządu. Od 2014 roku doszło do kilkunastu incydentów i ataków na ukraińskie miejsca pamięci w Polsce.

Ihor Tymots

Share Button

USA: Javeliny już na Ukrainie

Share Button

Amerykańskie władze potwierdziły, że pierwsze dostawy pocisków przeciwpancernych Javelin dotarły już na Ukrainę.

Decyzja w tej sprawie została podjęta w grudniu 2017 roku. Docelowo, Ukraina ma otrzymać 37 wyrzutni pocisków FGM-148 Javelin i zapas 210 pocisków. Jak wynika z informacji ukraińskich mediów, pierwsza dostawa została zrealizowana 6 kwietnia 2018 roku. Nie jest wykluczone, że kolejna przybyła na Ukrainę na pokładzie samolotu transportowego C-17, który 1 maja 2018 roku wylądował na lotnisku w Kijowie.

Zostały już przeprowadzone pierwsze próbne strzelania z wykorzystaniem nowych wyrzutni. Kilka sztuk miało trafić także do strefy ATO (od 30 kwietnia – Operacji Sił Połączonych), choć jak wynika z wcześniejszych ustaleń ich użycie bojowe byłoby możliwe w wypadku zmasowanego użycia przez stronę rosyjską sprzętu pancernego w celach ofensywnych. Jak na razie jednak, dowódca OOS stwierdził, że zestawy tego typu nie znajdują się na wyposażeniu podległych mu jednostek wojskowych.

Administracja amerykańska podkreśla, że dostarczona broń ma charakter defensywny, a jej użycie będzie możliwe jedynie „w samoobronie”, tj. w wypadku zmasowanego użycia sprzętu pancernego przez prorosyjskich separatystów. Z kolei według Rosji, potępiającej działania władz USA, dostawy te przyczynią się do eskalacji konfliktu na Donbasie.

Na podstawie: defence-blog.com,

Share Button

Donbas: ATO zastąpiła Operacja Sił Połączonych

Share Button

30 kwietnia br. status działań zbrojnych na wschodzie Ukrainy został zmieniony z Operacji Antyterrorystycznej (ATO) na Operację Sił Połączonych (ukr. Operacja Objednanych Sil, OOS). Zmiana ta wynika z zapisów ustawy „O polityce państwa dla zabezpieczenia suwerenności Ukrainy na tymczasowo okupowanych terytoriach obwodów donieckiego i ługańskiego” (tzw. ustawa o reintegracji Donbasu). Rada Najwyższa Ukrainy przyjęła tą ustawę 18 stycznia, a prezydent podpisał ją 20 lutego br.

Wspomniana ustawa systematyzuje użycie Sił zbrojnych Ukrainy do realizacji zadań w ramach OOS. Przewiduje ona dokładną strukturę systemu dowodzenia, podporządkowania wskazanych sił i zasobów kierownictwu wojskowemu, stworzenie sztabu operacyjnego jako głównego organu dowodzenia operacją na wskazanych obszarze. „Kierowanie przechodzi do armii. W SZU pojawiają się dodatkowe uprawnienia co do reagowania na agresję, a jednostki Gwardii Narodowej, SBU, Służby Przygranicznej, Policji i inne przechodzą w podporządkowanie Siłom Zbrojnym” – poinformował prezydent Ukrainy.

Na dowódcę OOS został wyznaczony generał-porucznik Serhij Najew, który zgodnie z zapisami ustawy ma przedstawiać prezydentowi plany i założenia dotyczące działań w strefie OOS, zatwierdzane przez prezydenta.

W ramach strefy objętej OOS obowiązuje stan nadzwyczajny, mogą być wyznaczane także strefy ograniczonego dostępu lub zamknięte. Dostęp do tych obszarów będzie zależał od decyzji osób wyznaczonych do dowodzenia na poszczególnych szczeblach operacji. Został także ustanowiony reżim przebywania w strefie osób, które nie są zaangażowane w działania, obejmujący obszary:
– „zielony” – przebywanie i przemieszczanie osób ma miejsce bez ograniczeń, z wyjątkiem stref ograniczonego dostępu,
– „żółty” – przebywania i przemieszczanie osób odbywa się na podstawie dokumentów tożsamości, z uwzględnieniem przeszukań osób, pojazdów i rzeczy, realizowany na granicach stref zamkniętych i w strefach zamkniętych,
– „czerwony” – przebywanie osób w tych obszarach jest zabronionym, a dostęp możliwy jedynie na bazie pozwolenia wydanego przez dowództwo OOS. Ten reżim dostępu ustanawiany jest w obszarze działań bojowych i w rejonach zamkniętych.

Na podstawie: president.gov.ua, ukrinform.ua

Share Button

Jarosław Hrycak: Ukraina powoli zmierza od wartości „przeżycia” do „samowyrażenia”

Share Button

Dla trwałego i stabilnego rozwoju demokracji i zamożności Ukrainy potrzebne są odpowiednie wartości, które będą motorem rozwoju gospodarki i społeczeństwa – powiedział podczas III Forum Dziesięciolecia historyk, Jarosław Hrycak.

„Są wartości deklaratywne: mz za wszystko co jest dobre i przeciwko wszystkiemu co złe. Na przykład, 90% Ukraińców uważa się za patriotów. To chyba najwięcej w Europie. Jednak na pytanie ilu z nich chce iść na wojnę, to odsetek jest jednym z najniższych w Europie: 30%. To oznacza, że dla 60% obywateli Ukrainy patriotyzm nie jest prawdziwą wartością. Mówią tak, gdyż uważają, że należy tak mówić. Tymczasem wartości to coś, co głęboko nas motywuje. Niemal dla każdego wartością jest bezpieczeństwo własne i bliskich. Ale te wartości nie tylko motywują, ale i wyznaczają jakość życia” – powiedział historyk.

„Chcemy żyć długo, bezpiecznie i bogato” – kontynnuje Hrycak – „Wiele zależy od gospodarki, ale gospodarka nie może sama siebie wyciagnąć z bagna. Ten proces zaczyna się szlakiem reform politycznych. W wielu krajach próbowano wdrażać reformy, ale się nie udało. Przyczyna to brak czynnika, który pozwoli napędzać tę machinę, tak, by nie boksować w miejscu. Tym czynnikiem są właśnie wartości. Wartości to czynnik, który pokazuje jak daleko społeczeństwo może pójść w swoim rozwoju. Formują sie historycznie i zmieniają bardzo powoli. Jeśli chcieć zobaczyć zmianę w wartościach, to warto rozważać okres nie roku czy dwóch ale 20 czy 100. Potrzebna jest większa perspektywa, histroyczna. Żaden socjolog jednak nie widzi tej perspektywy, robiąć jedynie „fotografię” aktualnego stanu społeczeństwa. Najlepszym wyjściem byłoby swoiste połączenie historii i socjologii” – dodaje.

„Wartości albo ograniczają albo dają możliwości dla dalszego rozwoju. Ważne wartości ograniczające to religijno-świeckie. Drugie – to wartości przetrwania-samowyrażenia. Innymi słowy, chleb jest ważniejszy niż demokracja. Przetrwanie – to pytanie czy jest ważnym słuchanie władzy, jako że każda władza pochodzi od Boga. Samowyrażenie – to ruchy ekologiczne i gender. Od tych wartości zależy jakość życia. Dlatego od wartości zależy poziom bogactwa, PKB na głowę mieszkańca. Bo wszystkie te wartości spotkać można w krajach, gdzie żyje się na dobrym poziomie” – kontynnuje Jarosław Hrycak. „Wartości zmieniają się wraz z pokoleniami. Jesteśmy ukształtowani tym, jakimi byliśmy w wieku nastoletnim – między 13 a 20 rokiem życia. Podobają nam się te same dziewczyny, muzyka, książki. Wartości kształtują się w tym wieku, gdyż wówczas formuje się charakter, nie jesteśmy już dziećmi, ale jeszcze nie dorosłymi” – mówi Jarosław Hrycak.

„Ukraina na mapie światowych wartości nie znajduje się w dobrym miejscu. Nasza pozycja na mapie świata co do wartości zależy od trzech czynników, które mają historyczny wymiar. Pierwszy to religia, niezależnie od tego czy jesteśmy wierzącymi czy też nie. Z punktu widzenia dobrobytu lepszą jest religia monotestyczna, chrześcijaństwo niż islam, zachodnie chrześcijaństwo niż wschodnie, protestantyzm niż katolicyzm. Ważny wyjątek to konfucjanizm, swego rodzaju azjatycki protestantyzm. Drugi ważny czynnik – w jakim imperium był dany kraj: brytyjskim, hiszpańskim, austro-węgerskim czy rosyjskim. Trzeci – ustrój socjalny kraju w przeszłości. Najlepiej jeśli była to demokracja, najgorzej – jeśli komunizm. Ukrainie nie poszczęściło się w historii. Dlatego nasze możliwości reform są ograniczone. Dlatego mamy rozwiniętą orientację na wartości przetrwania a nie samowyrażenia” – mówi historyk.

„Do wojny Ukraina powoli przesuwała się od wartości przetrwania do samowyrażenia, inaczej niż Rosja, co jest o tyle dziwne, że ta ostatnia jest bogatsza. W 2015 roku przeprowadziliśmy badania, które miały odpowiedzieć na pytanie czy Ukraina nie odeszła od wartości samowyrażenia, co byłoby normalnym w warunkach wojennych. Rezultaty zaprzeczyły takiej sytuacji. Te wartości samowyrażenia podzielają głównie młodzi ludzi po wyższych studiach, mieszkańcy dużych miast. Widzieliśmy ich na Majdanie. Mniej optymistycznym rezultatem jest to, że grupa ta jest w mniejszości – to 15% mieszkańców Ukrainy. Pozostałe 85% nadal myśli głównie o własnym przetrwaniu. To wyjaśnia, dlaczego nadal mamy strukturalne problemy, które będą na Ukrainie trwałymi. Zmiany na Ukrainie będą przypominać raczej maraton niż sprint. Ich szybkość będzie zależała od tego, kto będzie wyznaczał cele – młoda, zmobilizowana mniejszość czy pasywana starsza większość, która pragnie przetrwać” – powiedział Jarosław Hrycak.

Na podstawie: inf. własna polukr.net

Share Button

Szef MSZ Węgier: los szczytu NATO-Ukraina zależy od Kijowa

Share Button

Według ministra spraw zagranicznych Węgier, Petra Sijarto, kwestia tego czy dojdzie do obrad szczytu NATO-Ukraina na najwyższym szczeblu zależy od władz Ukrainy.

Kwestia ta była omawiana podczas spotkania szefów MSZ państw Sojuszu Północnoatlantyckiego, które odbyło się w Brukseli, jak również rozmowy Sijarto z sekretarzem generalnym Paktu, Jensem Stoltenbergiem.

„Jeśli ukraiński rząd nie będzie naruszał praw Węgrów, nie będziemy mieć nic przeciwko obradom Komisji NATO-Ukraina” – powiedział szef węgierskiego MSZ.

Jak wiadomo, Budapeszt zablokował spotkanie Komisji NATO-Ukraina na szczeblu ministrów, twierdząc, że jest to forma nacisku na władze w Kijowie by wycofały się z kontrowersyjnych zapisów ustawy oświatowej przyjętej jesienią 2017 roku. Aktualnie strona węgierska grozi zablokowaniem szczytu NATO, który ma odbyć się w Brukseli w lipcu 2018 roku.

Na podstawie: eurointegration.com.ua,

Share Button

Ukraińska Policja ostrzega przed kolejnymi prowokacjami, które mogą uderzyć w relacje polsko-ukraińskie

Share Button

Od 26 kwietnia do 9 maja na Ukrainie będą odbywać się masowe wydarzenia, które mogą zostać wykorzystane dla zorganizowania prowokacji i destabilizacji sytuacji wewnętrznej, a także dla uderzenia w relacje polsko-ukraińskie – ostrzegł zastępca szefa ukraińskiej Policji, Ołeksandr Facewicz.

„28 kwietnia przypada 71. rocznica początku operacji „Wisła”, która polegała na przymusowej deportacji grup etnicznych Ukraińców ze wschodnich regionów Polski. Na tym tle nie wykluczamy prowokacji, mających na celu zaostrzenie relacji polsko-ukraińskich. Mogą one dotyczyć zarówno placówek dyplomatycznych jak i obiektów ważnych z punktu widzenia historii relacji polsko-ukraińskich” – powiedział Ołeksandr Facewicz. Dodał, że możliwe są także wydarzenia w związku ze świętem 1 maja – mimo tego, że liczba uczestników tradycyjnych pochodów zmniejsza się, to uczestnikami są zwykle przedstawiciele środowisk lewicowych, co wobec trwającego konfliktu na Donbasie zwiększa ryzyko wystąpienia zamieszek.

„W święta majowe przypada także rocznica tragicznych wydarzeń z Odessy, które miały miejsce 2 maja 2014 roku. Obchody tej rocznicy regularnie powodują konflikty pomiędzy zwolennikami Antymajdanu i przedstawicielami organizacji proukraińskich” – powiedział zastępca szefa Policji. W związku z powyższym jednak, siły Policji i Gwardii Narodowej będą działać na przełomie kwietnia i mają w stanie podwyższonej gotowości.

Z kolei na 9 maja, w Dzień Zwycięstwa, planowane jest na całej Ukrainie ponad 2 tys. zgromadzeń, w których może wziąć udział do pół miliona ludzi. Porządku pilnować będzie wówczas ponad 25 tys. funkcjonariuszy, zwłaszcza w Kijowie i południowo-wschodnich obwodach Ukrainy. W związku z powyższym wzmocniono także kontrole graniczne, by nie dopuścić do przenikania na Ukrainę osób nastawionych prorosyjsko czy przemytu broni i innych niebezpiecznych przedmiotów, co mogłoby sprzyjać destabilizacji sytuacji.

Na podstawie: mvs.gov.ua

Share Button

Iza Chruślińska: nie ma punktu bez powrotu w budowaniu demokracji

Share Button

W Polsce ma miejsce odejście od demokracji w stronę autorytaryzmu, co oznacza, że zdobycze reform i demokracji nie są dane raz na zawsze i mogą przyjść zmiany. Dla krajów takich jak Polska czy Ukraina nie ma „punktu bez powrotu” – powiedziała podczas III Forum Dziesięciolecia polska dziennikarka, Iza Chruślińska.

„Minęło 2,5 roku od początku zmian politycznych w Polsce. Gdy Ukraina idzie w stronę demokracji, Polska odwrotnie. Wszystkie wartości i osiągnięcia, które od 1989 budował nasz kraj teraz są albo rujnowane albo już zostały zrujnowane. Jedną z pomyłek poprzednich władz było to, że naiwno myślano, że zbudowaliśmy mocną, demokratyczną podstawę, której nie da się zniszczyć. Okazało się jednak, że budowa demokracji to proces, który nigdy się nie kończy, że dojście do władzy partii „Prawo i Sprawiedliwość” wobec faktu, że Polska jest w UE i NATO stworzy tylko przejściowe problemy” – powiedział dziennikarka podczas swojego wystąpienia.

Zdaniem Izy Chruślińskiej, ta sytuacja jest lekcją dla Ukrainy. „Ważne, byście również rozumieli, że budowa demokratycznego społeczeństwa nie ma końca. Zawsze może rozpocząć się droga w przeciwnym kierunku. Żadne osiągnięcia nie zwalniają społeczeństwa od odpowiedzialności za dalszy los kraju. Dla ciągłego ruchu naprzód potrzebne są nie tylko reformy, ale także wartości, na których powinno opierać się społeczeństwo. Jeśli elity pozostawiają bez odpowiedniej uwagi część społeczeństwa, nie wyjaśniają swoich kroków, do głosu dochodzą populiści, działający poprzez rzucanie prostych, krzykliwych haseł” – dodała.

Na podstawie: inf. własna polukr.net

Share Button

Olena Malinowska: emigranci zarobkowi tworzą 9% PKB Ukrainy

Share Button

Spośród tych, którzy skorzystali z ruchu bezwizowego z UE 17% pojechało w poszukiwaniu pracy. Najwięcej ukraińskich imigrantów zarobkowych przyciągnęła Polska, gdzie mieszka i pracuje blisko 700 tys. Ukraińców. Emigranci wysyłają na Ukrainę pieniądze na sumę blisko 9% PKB Ukrainy. Takie dane przedstawiła Olena Malinowska, współpracownik Wydziału Bezpieczeństwa Społecznego Narodowego Instytutu Badań Strategicznych podczas III Forum Dziesięciolecia w Charkowie.

„Przyczyna migracji Ukraińców to niskie płace na Ukrainie. 57% wyjeżdżających pracuje za granicą do 3 miesięcy, potem wracają do domów. 70% migrantów pochodzi z zachodniej części Ukrainy. Główny kraj ich wyjazdów do Polska, następnie Włochy, Czechy i Niemcy. Co czwarty wyjeżdżający nadal pracuje w Rosji. Średni wiek migranta to 33 lata. Dla studentów – to nie kwestia oświaty, ale otrzymania możliwości wejścia na rynek pracy UE. Także Europa jest zainteresowana w przyjmowaniu młodych i wykształconych imigrantów” – powiedziała socjolog podczas obrad Forum.

Olena Malinowska stwierdziła również, że migracja, poza zagrożeniami, daje także możliwości. „Gdyby nie migracja, to bezrobocie na Ukrainie byłoby o 1,6 razy większe. Według badań, przeciętny migrant zarabia za granicą 800 dolarów miesięcznie. To największy inwestor w ukraińską gospodarkę. Ich przekazy zmniejszają negatywne skutki kryzysu, deficyt płatniczy, zapewniają finansowanie importu, sprzyjają zniżeniu poziomu ubóstwa, inwestycjom w kapitał ludzki. Ludzie więcej inwestują w mały biznes. 1 dolar z przekazów pieniężnych daje 2 dolary przyrostu w gospodarce narodowej” – dodaje.

Na podstawie: inf. własna polukr.net

Share Button

Ivanna Klympusz-Cincadze: UE nie będzie się nami interesować dopóki nie zmienimy tyle, by być interesującymi

Share Button

Ukraina potrzebuje więcej profesjonalistów, którzy zajmowaliby się sprawami integracji europejskiej i euroatlantyckiej, a także mogli radzić sobie z oporami biurokracji. Taki pogląd wyraziła podczas III Forum Dziesięciolecia w Charkowie wicepremier Ukrainy ds. integracji europejskiej i euroatlantyckiej, Ivanna Klympusz-Cincadze.

„Teraz w naszym biurze pracuje osiem osób, które zajmują się koordynacją procesów pomiędzy ministerstwami. Wszelkie zmiany na Ukrainie są realizowane poprzez pokonywanie systemu biurokracji. Nasi specjaliści przygotowują roczne programy współpracy Ukrainy z NATO, zmieniliśmy też podejście do tych programów, kwestie standardów czy nauki angielskiego dla wojskowych. Realizujemy konkretne zadanie, które dadzą nam możliwości przejścia do standardów NATO w sferze wojskowej i osiągnąć konkretne cele w sektorze bezpieczeństwa” – powiedziała wicepremier.

Wśród rzeczy, które utrudniają prace wicepremier, oprócz biurokracji wskazała także populistyczne podejście ukraińskich polityków. „Dla osiągnięcia naszych europejskich celów przeszkodą jest również populizm. A także to, że deputowani grają w swoje gry, także wtedy, gdy omawiają nasze europejskie cele. Ukraińskie elity powinny uzgodnić, że kwestie tych strategicznych ambicji powinny być wyłączone z walki politycznej. Wszystko inne pozostaje do omówienia. Mamy rok przedwyborczy i deputowani znów zaczną dyskutować w jakim kierunku idziemy i czy Europa jest nam potrzebna. UE na nas nie czeka, nie będzie tego robić do momentu, w którym my sami nie będziemy dla niej ciekawymi. To nasz interes, a nie ich, jeżeli chcemy żyć lepiej. A na tym własnie grają populiści” – powiedział Klympusz-Cincadze.

„Żadne elity na Ukrainie nie mogą pozwolić sobie na negocjowanie z Putinem, chyba tylko jeśli chcą poddać mu kraj. Z Rosją będzie można dyskutować, gdy zmieni się tam reżim, a to stanie się nieprędko. Jeżeli do władzy dojdzie Julia Tymoszenko, to posiada ona, niestety, doświadczenia umów z Rosją, ale mam wątpliwości, czy były one korzystne dla Ukrainy. Wojna z Rosją powinna zakończyć się nie na bazie porozumienia z Rosją, ale prawa międzynarodowego. Obecnie Rosja jest gotowa rozmawiać z nami tylko na własnych warunkach. Dlatego razem z partnerami z formatu normandzkiego i USA powinniśmy dalej prowadzić rozmowy z FR. Jeśli ktokolwiek z ukraińskich polityków spróbuje porozumieć się z Rosją indywidualnie, będzie to zdrada interesów narodowych Ukrainy. Nie zgodzą się z tym aktywni politycznie obywatele czy weterani ATO. Z historii wiemy, że porozumienia pokoje to cała seria rozmów i woli porozumienia z obu stron” – powiedziała wicepremier.

Na podstawie: inf. własna polukr.net

Share Button

NATO: sytuacja na Ukrainie tematem każdej rozmowy z Rosją

Share Button

Według dyrektora Międzynarodowego Sztabu Wojskowego NATO, gen. Jana Bruksa, kwestia sytuacji na Donbasie i roli Rosji w toczącym się konflikcie jest tematem każdej rozmowy pomiędzy przedstawicielami Sojuszu i Moskwy.

„Pierwsze pytanie, jakie jest wysuwane na każdym spotkaniu przedstawicieli NATO i Federacji Rosyjskiej dotyczy sytuacji na Ukrainie. Nigdy nie zapomnimy, co tam się dzieje” – powiedział gen. Bruks podczas konferencji prasowej w Kijowie, dodając, że Sojusz rozumie konieczność wypracowania rozwiązania kryzysu na bazie negocjacji.

Według przedstawicieli NATO, prowadzone są działania mające na celu zmniejszanie ryzyka incydentów na wybranych odcinkach takich jak region Morza Bałtyckiego, Morza Czarnego, Śródziemnego i Syrii. Mowa jest także o realizowanych przedsięwzięciach szkoleniowych. „My prowadzimy nasze ćwiczenia w sposób otwarty i tym samym staramy się dać Rosji sygnał, że koniecznym jest dotrzymywanie procedur związanych z otwartością ćwiczeń” – powiedział generał.

Odnosząc się do oczekiwań NATO wobec Ukrainy, Bruks stwierdził, że dotyczą one przede wszystkim dostosowania Sił Zbrojnych Ukrainy do standardów Sojuszu oraz wdrożenia procedur cywilnej kontroli nad armią.

Równocześnie, kolejne spotkanie Komisji Ukraina-NATO zostało odwołane wobec sprzeciwu Węgier, wynikającego z negatywnej oceny Budapesztu dla ustawy oświatowej przyjętej na Ukrainie jesienią zeszłego roku. Strona węgierska grozi także zablokowaniem udziały prezydenta Ukrainy w szczycie NATO, który ma odbyć się w lipcu 2018 roku.

Na podstawie: ukrinform.ua, eurointegration.com.ua,

Share Button