Zapewnienie bezpieczeństwa narodowego będzie niewątpliwie jednym z najtrudniejszych ale i najważniejszych wyzwań, jakie stoją przed nowymi władzami Ukrainy.
Po zmianach jakie zaszły na Ukrainie w ciągu ostatniego roku, tj. od rozpoczęcia się protestów na Euromajdanie poprzez zmianę władzy, wybory prezydenckie i parlamentarne oraz konflikt na Donbasie z aktywnym zaangażowaniem Federacji Rosyjskiej jako de facto strony walczącej, Ukraina znalazła się w zupełnie nowym położeniu patrząc z punktu widzenia problemu bezpieczeństwa narodowego. Po raz pierwszy od dłuższego czasu (faktycznie od zakończenia II wojny światowej) zapewnienie skutecznej obrony przed agresją militarną z zewnątrz stało się zadaniem priorytetowym, angażującym znaczną część aktywności zarówno struktur państwowych jak i społeczeństwa.
Wymiar strategiczny
Jak wiadomo, Ukraina nie jest członkiem żadnego sojuszu polityczno-wojskowego. Ta sytuacja wymusza podejmowanie działań na rzecz samodzielnego zapewnienia sobie bezpieczeństwa. Z drugiej strony należy pamiętać, że nawet gwarancje jakie udziela swoim członkom NATO nie mają charakteru bezwzględnego i nie oznaczają automatycznego uruchomienia pomocy zbrojnej w wypadku agresji. Dlatego podstawą bezpieczeństwa każdego państwa, niezależenie od tego czy jest ono członkiem tego czy innego sojuszu wojskowego czy tez nie powinny być własne zdolności do zapewnienia sobie bezpieczeństwa i obrony własnych granic, nawet bez wsparcia z zewnątrz.
Sytuacja, w jakiej znajduje się obecnie Ukraina – tj. faktyczna okupacja części terytorium przez Federację Rosyjską – bezpośrednio (na Półwyspie Krymskim) lub w pewnym stopniu pośrednio (za pośrednictwem oddziałów paramilitarnych podległych oficjalnie władzom tzw. Republik Ludowych – donieckiej i ługańskiej) może trwać przez kolejne miesiące, lub co bardziej prawdopodobne – lata. Chociaż skala i motywy zaistnienia zjawiska są inne, to w pewnym stopniu jest to sytuacja analogiczna do tej, w jakiej znajdowała się Gruzja od początku lat 90. XX wieku aż do wojny rosyjsko-gruzińskiej w 2008 roku: również na terytorium tego kraju funkcjonowały organizmy quasi-państwowe, nielegalne z punktu widzenia władz centralnych, niewydolne politycznie i gospodarczo, ale cały czas wspierane przez czynnik zewnętrzny – zarówno politycznie, gospodarczo jak i dostawami broni oraz de facto kontyngentem wojskowym sił rosyjskich, występujących tutaj jako jednostki rozjemcze (sił pokojowych).
Prawdopodobieństwo wybuchu dużego konfliktu zbrojnego i agresji Federacji Rosyjskiej w dużej skali, której celem byłoby zajęcie i długotrwała okupacja całości lub znacznej części terytorium Ukrainy wydaje się być na chwilę obecną niewielkie. Wynika to przede wszystkim z kalkulacji potencjalnych zysków i strat po stronie agresora. Koszty przeprowadzenia tak dużej operacji wojskowej byłyby trudne do oszacowania, podobnie jak te związane późniejszą okupacją choćby części zajętego terytorium – należy stwierdzić, że utrzymanie skutecznej kontroli nad tak dużym obszarem byłoby faktycznie niemożliwe do zrealizowania. Powyższe nie zmienia jednak faktu, iż w dającej się przewidzieć przyszłości Ukraina będzie zmuszona radzić sobie z problemem funkcjonowania na jej terytorium nielegalnych grup zbrojnych, wspieranych finansowo i militarnie przez państwo trzecie. Będzie to oznaczało niewątpliwie sytuacje okresowego wzrostu napięcia w relacjach z Federacją Rosyjską, a także regularne wypadki zaostrzenia się sytuacji na wschodzie kraju w sąsiedztwie obszaru opanowanego przez prorosyjskich terrorystów z możliwością podejmowania aktywnych działań zbrojnych przez wojska rosyjskie na terytorium Ukrainy włącznie. Wysoce prawdopodobnym jest także podejmowanie prób stworzenia organizmów quasi-państwowych podobnych do DNR i LNR w innych regionach Ukrainy.
Wobec powyższego, koniecznym jest przygotowanie się na radzenie sobie z zagrożeniami o charakterze nieregularnym – konfliktem bardziej zbliżonym do wojny partyzanckiej czy nawet działań o charakterze typowo terrorystycznym niż do prowadzenia klasycznego konfliktu zbrojnego w dużej skali. W takim konflikcie przeciwnikiem będą różnego typu formacje paramilitarne, grupy zbrojne działające na pograniczu środowiska cywilnego i wojskowego lub wprost wykorzystujące cywilów jak „żywe tarcze” i osłonę dla własnych działań, a także (jak miało to miejsce na Krymie) żołnierze w mundurach bez znaków rozpoznawczych (tzw. „zielone ludziki”). Do radzenia sobie z tego typu zagrożeniami nie nadają się regularne siły zbrojne – dlatego konieczne jest zwiększenie potencjału i możliwości działania jednostek sił specjalnych (kontrterrorystycznych), przygotowywanych wcześniej do walki z terroryzmem i przestępczością zorganizowaną. Charakter ich działań w przypadku omawianych zagrożeń może mieć więcej cech operacji typu policyjnego niż stricte wojskowego. Należy zwrócić również uwagę na fakt, iż zagrożenia takie wymagają skutecznej kontroli granic oraz skutecznie działających służb specjalnych.
Reforma Sił Zbrojnych
Podstawą zdolności obronnych każdego kraju są jego własne siły zbrojne, zgodnie z twierdzeniem Niccollo Machiavellego który jeszcze w XVI wieku stwierdził, że każdy kraj posiada armię – własną, narodową albo okupacyjną. Jak uczy doświadczenie wielu minionych konfliktów zbrojnych, zdecydowanie lepszym rozwiązaniem jest ponoszenie kosztów utrzymania własnych niż obcych sił zbrojnych.
Ukraina przez długi okres czasu, a zwłaszcza w latach 2010-2014, tj. w okresie prezydentury Wiktora Janukowycza funkcjonowała w złudnym poczuciu bezpieczeństwa i przekonaniu o rzekomym braku zagrożeń militarnych o skali strategicznej z zewnątrz. Efektem tego, dodatkowo wzmocnionym działaniami na użytek polityki wewnętrznej (maksymalne osłabienie armii na rzecz wzmocnienia sił bezpieczeństwa wewnętrznego, podległych MSW i SBU), było dramatycznie niskie finansowanie oraz niemal całkowity brak reform, co przełożyło się na zdolności bojowe Sił Zbrojnych Ukrainy i ograniczone możliwości ich reakcji na sytuację konfliktu z Federacją Rosyjską począwszy od przełomu lutego i marca 2014 roku.
Wobec powyższego, dla nikogo nie jest tajemnicą, że konieczne są głębokie reformy w Siłach Zbrojnych Ukrainy – zarówno strukturalne, dotyczące kształtu i funkcjonowania systemu kierowania siłami zbrojnymi jak i modernizacja techniczna od poziomu pojedynczego żołnierza – jego wyposażenia i uzbrojenia aż po całość systemów łączności, dowodzenia, rozpoznania i zarządzania polem walki. Nadrzędnym celem powinno być dążenie do stworzenia stosunkowo niewielkich, ale profesjonalnie przygotowanych i wyposażonych w nowoczesne środki rażenia sił zbrojnych (oraz, co nie miej ważne – skutecznie funkcjonującego systemu rezerw mobilizacyjnych!), których potencjał byłby na tyle duży, aby skutecznie zniechęcał potencjalnego agresora do podjęcia działań na szeroką skalę jako nieopłacalnych lub niemożliwych do zrealizowania. Zasadnym wydaje się być również budowanie systemu obrony terytorialnej jako elementu uzupełniającego i istotnego dla wspomagania sił zbrojnych na wypadek konfliktu zbrojnego.
Społeczeństwo
Według pruskiego generała Carla von Clausewitza, dla zwycięstwa w wojnie konieczne jest spełnienie trzech warunków: zniszczenia sił zbrojnych przeciwnika, opanowania jego terytorium oraz – co najważniejsze – złamania woli oporu wśród mieszkańców danego kraju. Ten ostatni element wynika z postawy społeczeństwa, która może być kształtowana poprzez odpowiednią politykę państwa (a czasami nawet wbrew niej, co w pewnym stopniu miało miejsce na Ukrainie w okresie przed Euromajdanem). Już sama świadomość napotkania zdecydowanego oporu społeczeństwa w wypadku agresji może działać zniechęcająco na potencjalnego przeciwnika – i taka sytuacja ma miejsce obecnie w przypadku konfliktu pomiędzy Rosją a Ukrainą. W danej sytuacji rola struktur państwowych powinno być promowanie postaw proobronnych oraz w miarę możliwości wspomaganie lub przynajmniej nieprzeszkadzanie w działalności obywatelskiej której celem zwiększenia potencjału obronnego w społeczeństwie (warto zauważyć, że powyższe dotyczy także Polski, w stopniu nie mniejszym niż Ukrainy, nawet pomimo tego, że sytuacja bezpieczeństwa RP przedstawia się nieco inaczej).
Dariusz Materniak