Właśnie w ten sposób można scharakteryzować obecny stan konfliktu w Donbasie. Każda ze stron imituje różne wysiłki pokojowe, ale dla osiągnięcia założonego przez siebie rezultatu. Strony konfliktu otwarcie przygotowują sobie pola manewru do działań dyplomatycznych w krótkiej perspektywie jak i do otwartych działań wojennych w dłuższym okresie czasu czyli na wiosnę.
We wtorek, 10 lutego, strona ukraińska chyba po raz pierwszy podjęła działania ofensywne. Można stwierdzić, że faktycznie była to swego rodzaju imitacja natarcia, jako że środki przeznaczone do jego realizacji były ograniczone, co nie zmienia faktu, że przyniosło ono konkretne efekty. Poza odblokowaniem Łowginowa na „drodze życia” Artemiwsk-Debalcewo, udało się także podjąć działania w okolicach Mariupola. Żołnierze, bez wsparcia artylerii podjęli bardzo agresywne natarcie, które odrzuciło siły separatystów o 20 km od Mariupola, co uniemożliwia ostrzał dzielnic mieszkalnych z wyrzutni „Grad”. Być może skuteczność tych działań wynika z fakt, że żołnierze pułku Azow, którzy przygotowywali natarcie nie powiadomili sztabu generalnego o swoich zamierzeniach. Wynika to z faktu, iż sztab generalny ZSU już nie raz działał jako miejsce, skąd wyciekały ważne poufne informacje, przekazywane na Kreml. Dlatego podobne działania są koniecznością. Te działania na południu miały rzecz jasna znaczenie w bitwie o Debalcewo.
Także we wtorek 10 lutego miały miejsce bezprecedensowe ostrzały terytoriów położonych na tyłach, m.in. Kramatorska (90 km od linii frontu) przez wojska rosyjskie. Terroryści wykorzystali otrzymane od Rosji wyrzutnie Smiercz, a wszystko w celu wywołania nastrojów paniki w ukraińskim społeczeństwie. Efektem tego ostrzału, z użyciem m.in. amunicji kasetowej była śmierć 16 osób.
Również w Doniecku nadal trwa ostrzał dzielnic mieszkalnych. W środę, 11 lutego rano zaatakowany został dworzec autobusowy „Centrum”. Wobec faktu użycia 120 mm moździerzy oraz tego, jaki jest dystans od linii frontu i z jakiego kierunku nadleciały pociski, jedynym wyjaśnieniem na jakie zdobyły się rosyjskie stacje telewizyjne był ostrzał przez rzekomą ukraińską grupę dywersyjną. Celem takich działań jest trzymanie społeczeństwa w stanie ciągłego zagrożenia i pod wpływem rosyjskiej propagandy.
Takie działania są prowadzone też w Charkowie i Odessie, gdzie już wiele razy dochodziło do wybuchów.
Wszystkie te działania miały miejsce na kilka godzin przed początkiem rozmów w formacie normandzkim w Mińsku. I Rosja i Ukraina chciały otrzymać możliwość zajęcia jak najlepszych pozycji wyjściowych w tych negocjacjach. Spotkanie grupy kontaktowej, jakie miało miejsce jeszcze przed rozmowami w Mińsku miało jednie imitować wysiłki pokojowe. Patrząc na skład tej grupy należy być bardzo sceptycznym co do możliwości wejścia w życie ustaleń, jakie tam zapadły – o czym mogą bowiem rozmawiać i co ustalać marionetki takie jak DNR i LNR z kumem Putina (Wiktorem Medwedczukiem)? A co będzie z Ukrainą? Kolejnego aktu imitacji wysiłków pokojowych dokonała dzisiaj kanclerz Niemiec Angela Merkel i prezydent Francji Francois Hollande, siadając przy jednym stole z Putinem i Poroszenką. Zostaje czekać na rezultaty? Wielka geopolityczna gra trwa!
Walerij Krawczenko
Portal polsko-ukraiński Portal Polsko-Ukraiński jest portalem internetowym o charakterze analityczno-informacyjnym










