sobota, 13 czerwiec, 2026
pluken
Home / polukr (page 248)

polukr

2w1: mur strachu i pomnik głupoty

Share Button
Sprzęt na wyposażeniu Państwowej Służby Granicznej Ukrainy, fot. polukr.net
Sprzęt na wyposażeniu Państwowej Służby Granicznej Ukrainy, fot. polukr.net

Wśród całego mrowia mniej lub bardziej kuriozalnych pomysłów i propozycji rozwiązań problemu nielegalnej imigracji do Europy (zarówno tych zakładających przyjmowanie wszystkich jak i odsyłanie wszystkich z powrotem) w ostatnich dniach w Polsce pojawił się także ten zakładających budowę muru na granicy polsko-ukraińskiej.

Na wstępie należałoby zadać pytanie, dlaczego pomysł budowy trzymetrowego ogrodzenia z metalowej siatki dotyczy właśnie granicy polsko-ukraińskiej? Z dotychczasowych obserwacji wynika bowiem, że to nie granica polsko-ukraińska, ale polsko-białoruska potencjalnie jest najbardziej zagrożona napływem nielegalnych imigrantów z krajów Bliskiego Wschodu i Azji Środkowej. O ile na granicy polsko-ukraińskiej zatrzymano w całym 2015 roku kilkadziesiąt osób próbujących nielegalnie dostać się do Polski, to liczba takich prób na krótszym o blisko 100 km odcinku z Białorusią była o wiele większa i przynajmniej raz doszło także do starć pomiędzy Strażą Graniczną a grupą imigrantów z Czeczenii (będących obywatelami Federacji Rosyjskiej) na polsko-białoruskim przejściu granicznym w Terespolu.

Trzeba przy tym pamiętać, że to właśnie Federacja Rosyjska jest o wiele ważniejszym niż Ukraina krajem tranzytowym dla imigrantów z Syrii i innych państw regionu o niestabilnej sytuacji wewnętrznej – władze rosyjskie chętnie wydają wizy wjazdowe obywatelom państw trzecich o ile ci deklarują zamiar dalszej podróży do UE, co więcej – ułatwiają im dotarcie do przejść granicznych na granicy strefy Schengen. Jeden ze szlaków, którym przemieszczają się imigranci prowadzi właśnie przez Białoruś – zdarza się, że na wspomnianym przejściu granicznym w Terespolu nawet po kilkadziesiąt osób dziennie stara się o wjazd na terytorium Polski i tym samym UE bez posiadania odpowiednich dokumentów.

Dlaczego więc padł pomysł budowy płotu właśnie na granicy z Ukrainą? Argument przytaczany przez pomysłodawców i relacjonujące tą sprawę media o rzekomo „ogarniętej chaosem Ukrainie” jest delikatnie mówiąc nietrafiony. Wie to każdy, kto w ostatnim czasie miał okazję przebywać po drugiej stronie granicy. Konflikt toczący się w Donbasie można uznać za zamrożony i nic nie wskazuje by w najbliższym czasie miało się to zmienić, choćby wobec zaangażowania Federacji Rosyjskiej na Bliskim Wschodzie, które raczej będzie się zwiększać niż zmniejszać, co jednocześnie uniemożliwi Moskwie podejmowanie aktywnych działań militarnych na szeroką skalę na innych frontach. Zresztą nawet w okresie największego natężenia walk na wschodzie Ukrainy polskich granic nie szturmowały dziesiątki tysięcy uchodźców – a prawdopodobieństwo, że się to zmieni było i nadal jest niewielkie.

Patrząc z czysto praktycznego punktu widzenia przydatność owego metalowego ogrodzenia w sytuacji napływu dużych grup uchodźców jest co najmniej dyskusyjna. Faktycznie w żadnym kraju UE najprawdopodobniej nie istnieją procedury wskazujące co robić w wypadku napływu na granicę grupy uchodźców liczniejszej niż kilkaset osób. Zamieszki, jakie miały miejsce we wrześniu i październiku na granicy Serbii i Węgier były zaledwie niewielkim incydentem, a w żadnym wypadku nie doszło do realnej próby szturmu na zbudowane tam ogrodzenie. Innymi słowy: niewielką grupę uchodźców można zatrzymać przy wykorzystaniu dostępnych Straży Granicznej i Policji środków – i ogrodzenie na granicy nie jest do tego potrzebne wobec posiadania przez wspomniane służby o wiele bardziej zaawansowanych środków technologicznych niż kawałek siatki. Dużej, liczącej kilka lub kilkanaście tysięcy osób grupy zdesperowanych imigrantów nie zatrzyma metalowa siatka ani nawet mur – do tego konieczne byłoby najpewniej użycie pododdziałów sił zbrojnych, przy czym jak zostało powiedziane – jak dotąd nie ma opracowanych rozwiązań i procedur dotyczących chociażby ewentualnego użycia broni wobec takich osób.

Patrząc z perspektywy historycznej ani Linia Maginota nie uratowała Francji przed inwazją niemiecką w 1940 roku ani Wielki Mur Chiński czy rzymskie fortyfikacje nie uchroniły Chin i Rzymu przed najazdami koczowników i będącym ich konsekwencją upadkiem. Rozwiązań należy szukać więc gdzie indziej. Najlepszym z dotąd opracowanych i sprawdzonych jest dobra współpraca pomiędzy służbami granicznymi i porządkowymi po obu stronach granicy. Współpraca pomiędzy polskimi i ukraińskimi służbami granicznymi ma długą i pozytywną tradycję, zarówno w sferze praktycznych działań jak  wymiany informacji. Inwestycje w sprzęt i infrastrukturę po obu stronach granicy, także ze środków Unii Europejskiej sprzyjają neutralizowaniu problemu nielegalnego przekraczania granicy jeszcze po stronie ukraińskiej, zwykle wiele kilometrów od granicy Polski. Sensownym rozwiązaniem wydaje się być wydanie środków, finansowych,  jakie trzeba byłoby przeznaczyć na budowę pomnika strachu i głupoty w postaci w metalowego płotu, dającego co najwyżej iluzję bezpieczeństwa na sprzęt i szkolenia funkcjonariuszy służb granicznych w Polsce oraz na Ukrainie – bo tylko harmonijna współpraca we wspólnym interesie jest w stanie zabezpieczyć nas przed skutkami obecnie trwających migracyjnych.

Dariusz Materniak

Share Button

Opublikowano raport nt. zbrodni wojennych popełnionych przez Rosję w Donbasie

Share Button
Fot.mil.gov.ua
Fot.mil.gov.ua

Kijów/Warszawa, 18 grudnia, UNN. Poseł Sejmu RP Małgorzara Gosiewska opublikowała raport poświęcony zbrodniom popełnionym w Donbasie pt. „Zbrodnie wojenne we wschodniej Ukrainie w 2014 roku”.

Raport został przygotowany przez wolontariuszy współpracujących z deputowaną polskiego parlamentu. Bazuje na rozmowach z grupą 60 osób, które przebywały w niewoli separatystów i wojsk rosyjskich w Donbasie.

Zdaniem szefa fundacji PAUCI, Jana Piekło, raport i zawarte w nim zeznania mogą stać się podstawą dla sformułowania zarzutów przed Trybunałem w Hadze.

Poniżej fragmenty raportu:

„Położyli mnie na ziemi koło niego(koło zwłok,przypomnienie autorów)i strzelali wokół głowy z ręcznego karabinu 7,62. Potem kazali mi sprzątać. Bawili się też rewolwerem w „rosyjską ruletkę” strzelając z pustego magazynka w moją głowę”

„Wyprowadzano nas na korytarz gdzie kazano robić 500przysiadów,a następnie,kiedy mięśnie były bardzo zmęczone i napięte,bito nas pałkami po nogach. Po jakimś czasie wymyślili taką zabawę,że kazali nam robić po 1000 przysiadów i inne forsowne ćwiczenia. Nazywali to„uprawiać WF””

„Na wstępie przebili mi bagnetami duże palce od nóg,żebym nie mógł uciekać (…) Cały czas torturowano mnie w następujący sposób:przebito mi lewą nogę nożem. Dźgano po nogach i bito po kolanach oraz cięto nożami.
W pewnym momencie miałem krwotok z nogi, więczaszyli ranę i kontynuowali tortury. Zrobili to w taki sposób,że potem wdało się zakażenie. Parzono mnie grzałką elektryczną wewnątrz ust,w plecy i w pięty. Wbijano mi igły pod paznokcie,„wyciskano”mi palcami oczy”

„Ok. 18 przyjechali oficerowie GRU[101](…)Od razu przebili mi kolana,żebym nie mógł nic przeciwko nim zrobić. Ponieważ w trakcie przesłuchań cięli mnie nożami po nogach,byłem całypokrwawiony i nie mogłem chodzić. Oni bili mnie,podwieszali za kajdanki na sznurze z rękamiwykręconymi do tylu,na rany sypali sól. Zakładali mi teżworek foliowy na głowę i wtedy traciłem przytomność.

Codziennie po dwie osoby zabierali na rozstrzelania(…)Z tych,których przez ten czas rozstrzeliwali znam tylko Aleksandra Krajnika,którego rozstrzelali na początku sierpnia(…)Drugą osobę,którą znam,a którą rozstrzelali to Kudriawcew. Wiem o nim tylko tyle, że był z milicyjnego batalionu Artiomowsk i za to był rozstrzelany w lipcu”

Na podstawie: unn.com.ua

 

Share Button

KE: Ukraina gotowa do reżimu bezwizowego

Share Button

ue_ukraina_7Komisja Europejska potwierdziła wykonanie przez Ukrainę wszystkich kryteriów planu działań na rzecz liberalizacji wizowej – poinformował prezydent Ukrainy, Petro Poroszenko przebywający z wizytą w Brukseli.

Choć pierwsze informacje na ten temat pojawiały się już w czwartek wieczorem, to oficjalny dokument w tej sprawie został przyjęty przez KE 18 grudnia. Zaznaczono w nim, że Kijów poczynił zadowalające postępy w sferze ochrony granic, wdrożenia dokumentów biometrycznych, zarządzania migracjami, a do uzupełnienia pozostają jeszcze działana w sferze walki z korucpją. Mimo tego KE zdecydowała o pozytywnym zakończeniu prac w ramach przyjętego planu.

„Uważamy, że Ukraina osiągnęła potrzebny postęp i wdrożyła niezbędne reformy oraz wykonała zobowiązania” – napisano w oświadczeniu KE.

Na podstawie: ec.europa.eu, facebook.com/EUDelegationUkraine, facebook.com/petroporoshenko twitter.com/poroshenko

Share Button

Przyczyny powstania odrębnych regulacji prawnych dotyczących cudzoziemców

Share Button
Ministerstwo Sprawiedliwości RP, Fot. commons.wikimedia.org
Ministerstwo Sprawiedliwości RP, Fot. commons.wikimedia.org

Każde współczesne państwo tworzy przepisy prawne o charakterze powszechnym, tj. dotyczącym co do zasady każdej jednostki, znajdującej się na jego terytorium. Wyjątki, które odnoszą się do obcokrajowców muszą więc wynikać z wyraźnych postanowień aktów prawnych. Analogicznie, inne określenie statusu prawnego danej osoby znajduje uzasadnienie w jego odmiennej sytuacji w porównaniu z obywatelami danego kraju.

Odrębne uregulowanie sytuacji prawnej cudzoziemców jest konsekwencją stopnia, w jakim państwa regulują życie swoich obywateli. Publiczny system edukacji, powszechna służba zdrowia, opieka społeczna oraz ubezpieczenia społeczne (emerytalne, rentowe itd.) powodują, że państwo obciążone jest rozległym i kosztownym systemem opiekuńczym. Jeszcze zanim obywatel wkroczy na rynek pracy i zarobi pierwsze pieniądze jest przedmiotem państwowych „inwestycji”. Natomiast po osiągnięciu określonego wieku, bądź przy wystąpieniu określonych zdarzeń losowych (poważna choroba, starość), jest uprawniony do otrzymania określonych świadczeń.

Pojawienie się w tak głęboko uregulowanym społeczeństwie osoby „z zewnątrz” jest więc problemem nie tyle dla gospodarki i ludności kraju, co dla samego państwa i tworzonych przez niego powszechnych systemów. Jednocześnie państwo ogranicza dostęp do rynku pracy, ze względu na chęć otrzymania zwrotu swoich inwestycji w system edukacji oraz zapewnienia stabilności istniejącym źródłom podatkowym. Państwo obawia się jednak przede wszystkim tego, że zastąpieni przez cudzoziemców obywatele zgłoszą się po zasiłki, które wcześniej zostały im obiecane na wypadek bezrobocia. Kolejną kwestią są też niewątpliwie potrzeby zapewnienia bezpieczeństwa związane choćby z tym, że nawet najbardziej niewinnie wyglądający imigrant może mieć w swoim kraju pochodzenia bogatą historię kryminalną, o czym odpowiednie organy państwa przyjmującego mogą dowiedzieć się za późno.

Nawet liczne obowiązki rejestracyjne nałożone na cudzoziemców nie wykraczają poza to, co napotykają obywatele w swoim państwa. Od urodzenia każdy obywatel podlega wpisom do licznych ewidencji, poczynając od urzędu stanu cywilnego, wydaniu dowodu osobistego, do rejestracji w odpowiednich urzędach skarbowych i ZUS. W przypadku cudzoziemca aplikującego o wydanie wizy lub zgody na pobyt w Polsce, wszystkie dane osobiste podlegają wpisowi w zasadzie jednorazowo, stąd wielka liczba rubryk na formularzach odpowiednich wniosków.

Niewątpliwie powszechność regulacji państwowych i wysoki poziom wydatków publicznych wpływa na skomplikowanie procedury uzyskiwania zgody na przyjazd lub pobyt w innym kraju. Historia tworzenia i rozwoju uregulowań prawnych migracji wyraźnie pokazuje tego rodzaju związek. Przepływy ludności pomiędzy państwami są oczywiście zjawiskiem zupełnie naturalnym i stałym, a same procesy migracyjne mają dłuższą przeszłość niż historia najstarszych państw.

Można oczywiście zastanawiać się nad racjonalnością daleko posuniętej opiekuńczości państw wobec swoich obywateli, jednak należy podkreślić, że w założeniu odpowiednich przepisów i polityk migracyjnych, to nie wąsko pojęte interesy narodowe są powodem napotykanych przez cudzoziemców kolejek w czasie uzyskiwania wizy, ani wścibstwa urzędników. Inną sprawą jest oczywiście to, że kontakt z administracją imigracyjną drugiego kraju może stwarzać niestety inne wrażenie.

Poruszone tu zagadnienia mają znaczenie nie tylko jako wstęp do właściwych zagadnień prawnych. Określenie sensu powołania danych regulacji, tzn. ich ratio legis, stanowi istotny składnik procesu wykładni odpowiednich przepisów i w ten sposób wpływa na ich stosowanie. Warto mieć to na uwadze, ponieważ zakres przepisów dotyczących cudzoziemców i ich skomplikowanie, ma swoje źródła w całokształcie także polskiego systemu prawego. Bez tego punku odniesienia, powołanego przynajmniej jako ogólne tło dla dalszych tematów, o wiele trudniej będzie poznać znaczenie poszczególnych instytucji prawa cudzoziemców.

Polecamy również:
Polskie prawo o cudzoziemcach
Rekompensaty za mienie pozostawione przez Polaków na Ukrainie

radca prawny Michał Lelonek
Gładysz & Żerański
Kancelaria Prawnicza sp. j.

Share Button

Polscy harcerze przekazali Betlejemskie światło pokoju na Ukrainę

Share Button
Fot. facebook.com/zahidnuy.kordon
Fot. facebook.com/zahidnuy.kordon

16 grudnia harcerze z Polski przekazali harcerzom z Ukrainy Betlejemskie światło pokoju. Ceremonia miała miejsce na granicy polsko-ukraińskiej między województwem lubelskim a obwodem wołyńskim, na przejściu granicznym Zosin-Uściług.

Ogień zostanie przekazany do kolejnych miast Ukrainy – trafi do kościołów, cerkwi, szkół, domów i innych miejsc.

Tradycja przekazywania Betlejemskiego światła pokoju – ognia zapalonego w miejscu narodzin Jezusa Chrystusa w Betlejem trwa od 1986 roku i od samego początku odbywa się z udziałem środowisk harcerskich z całego świata. Tradycją stało się również, że ogień jest przekazywany przez polskich harcerzy na Ukrainę.

Na podstawie: facebook.com/zahidnuy.kordon

Share Button

Tusk: mam nadzieję, że reżim bezwizowy dla Ukrainy stanie się faktem w najblższym czasie

Share Button
Fot. president.gov.ua
Fot. president.gov.ua

Kijów/Bruksela, 16 grudnia, UNN. Przebywający z wizytą w Brukseli Petro Poroszenko spotkał się z szefem Rady Europejskiej Donaldem Tuskiem i szefem Komisji Europejskiej, Jean-Claude’m Junckerem.

„Ukraina zrobiła wielki postęp w ostatnich miesiącach jeśli idzie o liberalizację wizową, co pozwoli nam podjąć decyzję o wdrożeniu ruchu bezwizowego w najbliższym czasie” – powiedział Tusk.

Podczas spotkania zostały omówione także kwestie związane z konfliktem w Donbasie i sytuacją na aneksowanym przez Rosję Krymie. Prezydent Ukrainy wyraził nadzieję, że sankcje wobec Rosji zostaną utrzymane.

Na podstawie: unn.com.ua

 

Share Button

Andrzej Duda w Kijowie: Ukraina powinna być obecna na szczycie NATO w Warszawie

Share Button
Fot.  tyzhden.ua/News/153980
Fot. tyzhden.ua/News/153980

Podczas konferencji prasowej z udziałem prezydentów Polski i Ukrainy prezydent RP Andrzej Duda przebywający z wizytą w Kijowie stwierdził, że Ukraina powinna być reprezentowana podczas szczytu NATO w Warszawie, zaplanowanego na przyszły rok.

„Myślę, że ta obecność Ukraina to kwestia istotna nie tylko z puntu widzenia naszych relacji dwustronnych, ale także z punktu widzenia pozycji Ukrainy w sferze bezpieczeństwa w tej części świata” – powiedział Andrzej Duda.

Prezydent RP opowiedział sie również za przedłużeniem sankcji wobec Rosji w związku z niewykonaniem postanowień porozumienia z Mińska, a także potwierdził poparcie Warszawy dla utrzymania suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy.

Podczas spotaknia uzgodniono również konieczność wspólnego podejścia do kwestii historycznych. „Układanie dobrej przyszłości i relacji musi opierać się na prawdzie historycznej, nawet jeśli jest bolesna” – powiedział prezydent. Ta i inne kwestie mają być przedmiotem obrad komitetu konsultacyjnego prezydentów Polski i Ukrainy, którego najbliższe spotkanie ma odbyć się tuż po 1 stycznia 2016 r.

Na podstawie: eurointegration.com.ua, prezydent.pl

Share Button

Szef MON: niepodległa Ukraina jest dla nas sprawą zasadniczą

Share Button
Fot. mon.gov.pl
Fot. mon.gov.pl

Minister obrony Antoni Macierewicz złożył wizytę w Kijowie, gdzie spotkał się m.in. ze swoim ukrańskim odpowiednikiem, gen. Stepanem Połtorakiem.

„Polska jest otwarta na zacieśnienie współpracy obronnej i politycznej, gdyż chcemy, by nasze państwa były bezpieczne i niepodległe” – powiedział podczas konferencji prasowej Antoni Macierewicz. Podkreślił również, że poza współpracą dwu- i wielostronną Polska widzi potencjał dla rozwoju współpracy w sektorze przemysłu zbrojeniowego.

Szef MON zadeklarował także, że Polska będzie chciała się włączyć w ćwiczenia z udziałem żołnierzy z USA i Kanady, które od wiosny tego roku odbywają się na poligonie w Jaworowie koło Lwowa.

Według gen. Stepana Połtoraka praktyczna część przygotowań brygady LITPOLUKRBRIG ma rozpocząć się na początku 2016 roku. Grupa oficerów z Ukrainy przebywa już na ćwiczeniach w Polsce.

Macierewicz i Połtorak spotkali się również z ministrami obrony krajów bałtyckich, z którymi również podpisano umowę o zacieśnieniu współpracy wojskowej.

Na podstawie: mon.gov.pl,

Share Button

Prezydent RP z pierwszą wizytą w Kijowie: oczekiwania i cele

Share Button
Дуда Порошенко
Fot. prezydent.pl

W dniach 14 i 15 grudnia prezydent RP Andrzej Duda złoży swoją pierwszą wizytę w stolicy Ukrainy. To dobry moment by zastanowić się jakie są nasze oczekiwania wobec Kijowa i jakie cele chcemy osiągnąć w relacjach z Ukrainą?

W planach wizyty jest m.in. spotkanie z prezydentem Ukrainy Petro Poroszenką oraz z premierem Arsenijem Jaceniukiem. Co warto zauważyć, spotkania i dobre relacje głów obu państw stały się już swego rodzaju tradycją, niezależenie od przemian politycznych w Polsce i (zwłaszcza) na Ukrainie. Było tak przynajmniej od czasu prezydentury Aleksandra Kwaśniewskiego i Leonida Kuczmy, choć warto w tym miejscu wskazać także dobre relacje jakie łączyły Wiktora Juszczenko i Lecha Kaczyńskiego, co zresztą przekładało się na dobrą współpracę m.in. w czasie konfliktu rosyjsko-gruzińskiego w 2008 roku.

Pierwsze spotkanie Andrzeja Dudy i Petra Poroszenki miało miejsce we wrześniu 2015 roku podczas sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ, choć niewiele brakowało, by odbyło się ono w maju 2015 roku, wkrótce po II turze głosowania i wyborze Andrzeja Dudy na urząd prezydenta – wówczas jednak na przeszkodzie stanęło zaostrzenie sytuacji w Donbasie i walki w okolicach Doniecka (a nie, jak chciałaby część prorosyjskich mediów rzekoma „gra dyplomatyczna” strony polskiej lub ukraińskiej, mająca rzekomo doprowadzić do popsucia relacji dwustronnych jeszcze przed początkiem nowej prezydentury).

Relacje polsko-ukraińskie można rozpatrywać w dwóch zasadniczych aspektach: na płaszczyźnie relacji wielostronnych oraz bilateralnych, odnoszących się bezpośrednio do spraw na linii Warszawa-Kijów. W tym drugim wypadku niezmiennie na pierwszy plan wysuwa się (czy raczej jest wysuwana) kwestia Zbrodni Wołyńskiej czy szerzej konfliktu polsko-ukraińskiego z okresu pomiędzy 1942 a 1947 rokiem. Nie jest to rzecz jasna przypadek, ale celowe działanie określonych osób i organizacji, najprawdopodobniej sterowane ze stolicy jednego z krajów położonych na wschód od Polski i Ukrainy. Działania te mają różnorakie formy i wymiary: od systematycznej pracy internetowych trolli zasypujących portale internetowe lawiną często wulgarnych komentarzy, poprzez wypowiedzi domorosłych ekspertów, aż po działalność (zwłaszcza na Ukrainie) organizacji dążących do zastraszania społeczeństwa rzekomymi roszczeniami rewindykacyjnymi ze strony Polski, Słowacji czy Austrii, których celem miałoby być masowe odbieranie nieruchomości lub żądanie odszkodowań od aktualnych mieszkańców zachodniej i południowo-zachodniej części Ukrainy.

Pomimo tego poziom sympatii Polaków dla Ukraińców cały czas wzrasta, a Ukraińcy uważają Polaków (obok Białorusinów) za naród najbardziej przyjazny. Podejmowane są zresztą, zarówno na forum społecznym jak i państwowym działania mające na celu wyjaśnienie spornych kwestii (jak choćby spotkania przedstawiciel IPN z obu krajów). W relacjach dwustronnych nadal istnieje znaczne i jeszcze niewykorzystane pole dla współpracy, zwłaszcza gospodarczej: zarówno na poziomie państwowym (choćby w sektorze zbrojeniowym) jak i dla sektora małych i średnich przedsiębiorstw. W ostatnich miesiącach można obserwować stale rosnące zainteresowanie ze strony przedstawicieli sektora MŚP z obu krajów i należy oczekiwać, że po wejściu w życie umowy stowarzyszeniowej (planowane na 1.01.2016r.) ten proces będzie przybierał na sile. Rozwój tej współpracy i to na każdym poziomie pozostaje w interesie obu państw i ich gospodarek.

To, czego należy aktualnie oczekiwać od władz Ukrainy to przede wszystkim gotowość do podejmowania realnych reform i walki z negatywnymi zjawiskami, zwłaszcza z korupcją. Procesy te będą przekładać się bowiem także na możliwości rozwoju współpracy dwu- i wielostronnej praktycznie w każdym obszarze.

Ukraina to dla Polski kraj niezwykle istotny także jeśli chodzi o relacje na poziomie międzypaństwowym. Mówiąc najkrócej, w żywotnym interesie Polski jest, by w obecnej sytuacji Ukraina pozostawała jak najdalej od Rosji i jak najbliżej Unii Europejskiej oraz Polski właśnie – zarówno pod względem politycznym, gospodarczym, mentalnym i każdym innym. Trudno zresztą spodziewać się, by wobec wydarzeń ostatnich dwóch lat, aneksji Krymu i rosyjskiej agresji w Donbasie mogło być inaczej (choć nie dla wszystkich jest to oczywiste, nawet na samej Ukrainie), jednak dla strony ukraińskiej ważne jest wysłanie sygnału, który będzie pokazywał realne możliwości rozwoju współpracy z szeroko pojętym Zachodem. Takim właśnie sygnałem mogłoby być jasne podkreślenie znaczenia Ukrainy (które faktycznie jest trudne do przecenienia) dla forsowanego przez prezydenta Andrzeja Dudę rozwoju polityki regionalnej w oparciu o ideę tzw. Międzymorza – czyli współpracy krajów położnych pomiędzy Morzem Bałtyckim i Morzem Czarnym. I nie chodzi tutaj bynajmniej o budowanie struktur konkurencyjnych dla UE czy NATO, ale o dążenie do koordynacji i uzgadniania działań w obszarach, w których interesy państw tego regionu są zbieżne. Dotyczy to w pierwszej kolejności sfery bezpieczeństwa, zwłaszcza wobec agresywnej polityki jaką prowadzi Rosja, ale także energetyki i wspólnego sprzeciwu wielu państw (także Polski i Ukrainy) wobec projektu Nord Stream 2, który będzie uderzał w interesy i bezpieczeństwo energetyczne większości naszego regionu.

Tematem rozmów podczas rozpoczynającej się wizyty będą zapewne kwestie związane z porozumieniem z Mińska, którego termin realizacji upływa 31 grudnia, a stan wykonania większości postanowień jest bardzo daleki od zadowalającego. Mimo tego, przedstawiciele włoskiej dyplomacji zaproponowali podjęcie dyskusji na temat dalszego obowiązywania sankcji wobec Rosji, co zapewne będzie tematem rozmów podczas najbliższego szczytu UE – i jak wynika z wypowiedzi szefa MSZ RP Witolda Waszczykowskiego, spotka się ze sprzeciwem Polski i innych krajów naszego regionu. Celowym wydaje się także podjęcie dyskusji na temat zmiany formatu rozmów na temat rozwiązania konfliktu w Donbasie, choć akurat pomysł prostego włączenia Polski do tzw. formatu normandzkiego jest chybiony – choćby ze względu na fakt, iż format ten okazał się być nieskutecznym i w przypadku Francji i Niemiec nie ma żadnego oparcia dla reprezentowania przez te kraje interesów jakichkolwiek innych niż dwóch wspomnianych państw.  Trudno oczekiwać także, aby podobna inicjatywa zmiany forum dla dyskusji o zakończeniu konfliktu spotkała się z pozytywną reakcją Rosji, której celem jest nie zakończenie, a jedynie zamrożenie tego konfliktu i jego ewentualna ponowna eskalacja w dogodnym dla siebie momencie.

Dariusz Materniak

Share Button

MSZ krytycznie o wizycie Korwina-Mikke na Krymie

Share Button
Fot. pl.com.ua
Fot. pl.com.ua

Polski MSZ uznał za nieodpowiedzialną wizytę eurodeputowanego, Janusza Korwina-Mikke na okupowanym przez Rosję Półwyspie Krymskim bez odpowiedniej zgody władz Ukrainy.

„Polska razem z całą UE i znaczną częścią wspólnoty międzynarodowej nie uznaje rosyjskiej aneksji Krymu i odżegnuje się od wszelkich działań, które mają na celu legitymizację naruszeń prawa międzynarodowego i integralności terytorialnej Ukrainy” – napisano w oświadczeniu MSZ.

Krytycznie o wizycie Korwina-Mikke na Krymie wypowiedział się także szef PE, Martin Schulz.

Wizyta eurodeputowanego miała miejsce 10 grudnia br.

Na podstawie: msz.gov.pl

Share Button