sobota, 13 czerwiec, 2026
pluken
Home / polukr (page 236)

polukr

Premieriada po ukraińsku

Share Button
Fot. Andrij Polikowskij
Fot. Andrij Polikowskij

Wydaje się niemożliwe, aby znaleźć dziś [na Ukrainie] osobę mniej popularną od obecnego premiera, Arsenija Jaceniuka. Od czasu wyborów parlamentarnych, które odbyły się w 2014 roku, kiedy to ranking „Frontu Ludowego” był najwyższy na Ukrainie, dwa lata później szef tej siły politycznej zanotował negatywny wskaźnik zaufania na poziomie -70% (dane z badań socjologicznych przeprowadzonych przez grupę „Ranking” w listopadzie 2015 roku). Dzisiaj na arenie politycznej otwarcie popierać premiera Jaceniuka odważą się już chyba tylko członkowie jego partii, i chyba tylko z poczucia solidarności i instynktu samozachowawczego.

Dlaczego rząd należy zmienić?

16 lutego dokonano pierwszej próby zmiany premiera Ukrainy. Zmianie tej, jak to zwykle bywa na Ukrainie, towarzyszyły intrygi, spiski sytuacyjne, a później – głośne oskarżenia oraz trzaskanie drzwiami. Obwiniając kolegów z koalicji „Europejska Ukraina” o oligarchiczny spisek, z koalicji wystąpiła frakcja „Batkiwszczyna”, a w ślad za nią „Samopomoc”. Mimo, że frakcja „Partii Radykalnej” oficjalnie złożyła oświadczenie o wystąpieniu z koalicji, nie złożyła odpowiedniego wniosku do Rady Najwyższej Ukrainy. Tak więc formalnie koalicja nadal istnieje, chociaż jest na skraju rozpadu. Biorąc pod uwagę potrzebę stabilnego, spójnego głosowania, gdzie wymagane jest co najmniej 226 głosów na rządowe i prezydenckie inicjatywy, niezwykle pilną potrzebą jest pozyskanie dodatkowych głosów. Robić to w trybie ręcznym będzie zbyt drogo i uciążliwie. Z kolei zaangażowanie innych frakcji do koalicji jest możliwe tylko poprzez przeformatowanie rządu. Jeżeli nie dokonane zostaną żadne zmiany, to faktyczny sabotaż reform przez obecny rząd, niezadowolenie społeczeństwa oraz presja Zachodu sprawią, że wymuszone zostaną zmiany radykalne.

Przedstawiciele krajów Europy oraz Stanów Zjednoczonych przeszli od elokwentnego powstrzymywania się przed komentowaniem sytuacji w rządzie ukraińskim do praktycznie otwartego poparcia na rzecz zmiany premiera. Taki brak dyplomatyczności można zrozumieć, gdyż pieniądze podatników, na przykład Niemiec i Stanów Zjednoczonych, które w postaci kredytów czy pomocy otrzymuje Ukraina, są wydawane bardzo nieefektywnie lub po prostu są rozkradane.

Uwaga przykładana do spraw wewnętrznych Ukrainy jest wywołana, między innymi, zmartwieniem o swoje środki finansowe. Prócz tego tzw. zmęczenie Zachodu wydarzeniami na Ukrainie, wzmocnione własnym kryzysem migracyjnym, może zamknąć okno możliwości dla Ukrainy.

Nie mniej wpływowym czynnikiem jest niezadowolenie społeczeństwa. Brak widocznych oznak  pozytywnych zmian, podniesienie cen oraz taryf coraz bardziej złoszczą ludzi. Jeżeli sytuacja nadal będzie się rozwijać w tym kierunku, po wiosennym, kolejnym już podniesieniu cen na gaz oraz inne media protesty mogą stać się masowe i absolutnie niekontrolowane.

Wszystkie te czynniki, po stokroć wzmocnione wywrotową działalnością Rosji (nawet nie ulega wątpliwości, że taka działalność ma miejsce), wpływają na to, iż przeformatowanie w rządzie jest potrzebne i aktualne.

Dlaczego jednak zmiany w rządzie przebiegają tak ciężko?

W tym tygodniu, udzielając odpowiedzi na hipotetyczną propozycję, by stanąć na czele rządu ukraińskiego, znany polski polityk, „ojciec” polskich reform Leszek Balcerowicz odmówił, podkreślając, że Ukraina boryka się nie z problemami gospodarczymi, ale typowo politycznymi, gdyż Rada Najwyższa „blokuje większość rządowych uchwał”. Rzeczywiście, ukraińskie ustawodawstwo określiło taki format działalności Gabinetu Ministrów, który jest całkowicie zależny od sytuacji w parlamencie. I na odwrót, jakiekolwiek perturbacje w rządzie odbijają się na stosunkach między frakcjami, które tworzą koalicję.

Rezultaty wyborów parlamentarnych 2014 roku uczyniły frakcje „Frontu Ludowego” i „Bloku Petra Poroszenki” niezbędnymi uczestnikami każdej koalicji w Radzie Najwyższej. Dlatego groźby „Frontu Ludowego”, by opuścić koalicję w przypadku rezygnacji Jaceniuka, są naprawdę znaczące. Brak koalicji w parlamencie czyni niemożliwym dokonanie jakichkolwiek reform w kraju. Natomiast dzisiejszy układ polityczny oraz perspektywa przedwczesnych wyborów czynią „Front Ludowy” i  „Blok Petra Poroszenki” zakładnikami tej sytuacji. I jedni i drudzy nie są zainteresowani przedwczesnymi wyborami, a perspektywa zrzeszenia się z „Blokiem Opozycyjnym” lub innymi resztkami regionałów w Radzie Najwyższej Ukrainy byłaby samobójstwem. Dlatego zwolennicy Jaceniuka i deputowani Poroszenki są skazani na partnerstwo w Radzie Najwyższej Ukrainy.

Ponadto, Prezydentowi Poroszence jest na rękę słaby oraz niepopularny premier Jaceniuk, na którego można zrzucić wszystkie niepowodzenia w sferze gospodarczej. Jednak obserwując poziom poparcia dla Jaceniuka, można się przekonać, że nie jest on w stanie wchłonąć już więcej niezadowolenia, zaczyna więc być „toksycznym” dla partnerów, ciągnąc ich na dno.

Jakby nie było, wszyscy rozumieją, że istnieje potrzeba zmian. Posiedzenie tzw. „strategicznej siódemki” w Administracji Prezydenta poświęcone było między innymi przeliczeniu możliwych wariantów składu nowego Gabinetu Ministrów oraz warunkom dymisji Jaceniuka. Rozmowy o zmianie Jaceniuka są prowadzone już od dosyć dawna, a „przecieki informacji” na temat tego, kto i kogo namówił, by zostać premierem, mają wypróbować reakcję społeczeństwa.

Najczęściej w mediach omawiane były kandydatury szefa Odeskiej Administracji Obwodowej Michaiła Saakaszwiliego, Minister Finansów Natalii Jaresko, przewodniczącego Rady Najwyższej Wołodymyra Hrojsmana, a także mera miasta Lwowa Andrzeja Sadowego.

Kandydaci na stołek

Nazwisko byłego prezydenta Gruzji Michaiła Saakaszwiliego, jako następcy Jaceniuka, wybrzmiało chronologicznie jako pierwsze. Jednak mimo jego popularności (warto podkreślić, że umiejętnie „rozdmuchanej”) Saakaszwili ma dość marne szanse, aby stać się premierem Ukrainy. Nie jest on na rękę ani Jaceniukowi, ani jego kolegom partyjnym, którzy kontrolują mniejsze frakcje. W pierwszej kolejności chodzi o Kołomojskiego, który kontroluje więcej niż trzydziestu deputowanych, m.in. w szeregach „Samopomocy”, „Bloku Petra Poroszenki”, frakcji „Odrodzenie” oraz pozafrakcyjnych. Saakaszwili ma również wrogie stosunki z liderem „Batkiwszczyny”, Julią Tymoszenko, w związku z jej nieoczekiwanym milczeniem w 2008 roku, podczas rosyjskiej agresji w Gruzji. Nie będzie on dobrym partnerem nawet dla Petra Poroszenki, który w sposób patologiczny pragnie utrzymywać na kluczowych stanowiskach osobiście oddanych mu ludzi. Natomiast Saakaszwili jest bardziej znaczącą postacią na arenie międzynarodowej, także w porównaniu do Poroszenki, dlatego też nie można mówić o innych niż partnerskie stosunkach pomiędzy nimi. Najprawdopodobniej nie uda się uzbierać wystarczającej liczby głosów na korzyść Saakaszwiliego w obecnym parlamencie. Na pomoc gruzińskiemu reformatorowi mogą przyjść wybrańcy z „BPP” (w przypadku wyraźnego stanowiska Poroszenki w tej kwestii), „Frontu Ludowego” (pod warunkiem publicznych gwarancji co do zachowania wpływu dla Jaceniuka, co jest mało prawdopodobnym), „Samopomocy” oraz część deputowanych pozafrakcyjnych. Taka koalicja nie może być trwała. Więc jeżeli Saakaszwili stanie na czele rządu, Ukrainę czekają ciągłe skandale, wzajemne oskarżenia o sabotowanie reform i korupcję. Do tego dochodzą działania utrudniające pracę ze strony środków masowego przekazu, które należą do oligarchów. Zdaje się, że Saakaszwili sam to rozumie, więc skupia się na rozwoju swojego ruchu antykorupcyjnego, który będzie miał więcej szans w razie przedwczesnych wyborów.

Minister Finansów Natalia Jaresko wygląda na prawie idealnego szefa technokratycznego rządu. Właśnie to nazwisko brzmi coraz częściej podczas omawiania ewentualnych następców Jaceniuka. Ta kandydatura ma szanse na sukces tylko w wyniku porozumienia pomiędzy wszystkich kluczowymi graczami – Poroszenką oraz Jaceniukiem. Głosy „BPP”, „Frontu Ludowego”, „Samopomocy” w razie takiego porozumienia politycznego Jaresko może zaliczyć na swoją korzyść. Taka koalicja może być stabilniejsza w porównaniu z poprzednią opcją. Jednak apolityczność Jaresko może odegrać negatywną rolę. W związku z brakiem własnego zespołu i realnego poparcia w parlamencie będzie ona całkowicie zależna od porozumień pomiędzy członkami koalicji. Jaką wagę w polityce ukraińskiej mają te porozumienia można zobaczyć na przykładzie obecnej koalicji. Jaresko na fotelu premiera oznacza tym samym dla Ukrainy ten sam cichy sabotaż reform. Z ekonomicznego punktu widzenia, jeżeli obecnej Minister Finansów uda się sformować swój zespół oraz rozpocząć działania, sytuacja wydaje się być optymistyczna. Ta kandydatura będzie jednoznacznie postrzegana przez Zachód jako pozytywna, co odblokuje pomoc finansową, tak kluczową dzisiaj dla Ukrainy. Na froncie wewnętrznym Ukrainę czeka liberalizacja gospodarki oraz administracji, zgodnie z wymogami Międzynarodowego Funduszu Walutowego (w tym dalszy wzrost taryf na zasoby energetyczne oraz na inne media). W przeciwieństwie do Saakaszwiliego, Jaresko raczej nie będzie osobiście podejmować się zwalczania korupcji, tym będą się zajmować inne kompetentne organy. Z punktu widzenia Zachodu jest to optymalne rozwiązanie dla Ukrainy, pod warunkiem dobrej woli graczy politycznych wewnątrz kraju. Jednak tego ostatniego można nie być pewnym, gdyż warunkiem zgody dla Jaresko na objęcie stanowiska premiera jest z drugiej strony jej warunek samodzielnego sformowania rządu „technokratów”. Mało prawdopodobne, by otoczenie Poroszenki i Jaceniuka zgodziło się na taki układ, będzie to bowiem oznaczać utratę kontroli nad strumieniami finansowymi i zasobami wewnątrz kraju.

Z kolei przewodniczący parlamentu, Wołodymyr Hrojsman, satysfakcjonuje zarówno Jaceniuka, jak i ukraińskie społeczeństwo. Znajdzie on wspólny język z innymi wpływowymi graczami w parlamencie oraz poza nim. Niestety na tym lista zalet takiej decyzji kadrowej wyczerpuje się. Kandydatura Hrojsmana jest nie do przyjęcia przez partnerów zachodnich, gdyż ci dobrze wiedzą o ścisłych relacjach przewodniczącego Rady Najwyższej oraz Prezydenta. Jeżeli szef rady Najwyższej przejdzie do biura na ulicy Hruszewskiego, to będzie to oznaczać faktyczną koncentrację władzy w jednych rękach, co zaprzecza zasadom demokracji. Jednak najgorsze jest to, że wybór Hrojsmana będzie symbolizować zakonserwowanie obecnej sytuacji, zero postępu w zakresie reformowania państwa oraz brak zwalczania korupcji. Jedynym plusem takiego kroku będzie tymczasowa stabilizacja w parlamencie. Właśnie owa stabilność może stać się jedynym argumentem rządzącego zespołu na korzyść kandydatury Hrojsmana w oczach Zachodu. Biorąc pod uwagę zdolność władzy do rozgrywania prymitywnych gier (jak w przypadku próby dymisji Jaceniuka), może zostać zastosowany scenariusz, kiedy to społeczeństwu oraz Zachodowi zademonstrowana zostanie sytuacja, w której żadna inna kandydatura nie ma poparcia w parlamencie. A więc jedyną alternatywą na miejsce Jaceniuka będzie przewodniczący Rady Najwyższej. Z drugiej strony utrzymanie obecnej sytuacji wcześniej czy później doprowadzi do skutków krytycznych, dlatego w perspektywie średniookresowej kandydatura Hrojsmana jest gorsza nawet niż pozostawienie u władzy Jaceniuka.

Wraz z nazwiskiem Jaresko pojawiła się także kandydatura Balcerowicza, aczkolwiek jego odmowa była do przewidzenia. Nie ma tym samym zbyt wiele opcji dla Bankowej. Tym bardziej, że z Balcerowiczem negocjował Ihor Hryniw,  stary „PRowiec” Poroszenki.

Jest jeszcze jeden znany pretendent na urząd premiera – obecny mer miasta Lwowa, lider partii „Samopomoc” Andrzej Sadowy, który już od dawna uparcie odmawia rządowi, ponieważ obciążyło by go to odpowiedzialnością. Biorąc pod uwagę prezydenckie ambicje Sadowego, taka strategia jest uzasadniona. Nikt nie spodziewa się jego zgody, jednak Sadowy powinien spodziewać się propozycji ze strony Poroszenki, chociażby dlatego, że później będzie można go obwinić o niechęć do wzięcia tejże odpowiedzialności.

Pilnujcie rąk!

W tym tygodniu rozpoczęło się plenarne posiedzenie sesji Rady Najwyższej Ukrainy. Właśnie na ten okres planowane są kolejne wydarzenia związane z obsadą urzędu premiera. Jeżeli konstruktywność zwycięży – zostanie sformowany rząd roboczy „technokratów” na czele z Jaresko. Alternatywą (ale nie najlepszą) jest sytuacyjny rząd Hrojsmana lub kontunuowanie pracy przez Jaceniuka. Jednak w takim wypadku na potrzeby dalszej współpracy z Zachodem  Poroszenko musi zademonstrować, że wyczerpały się wszystkie inne możliwości dialogu, a więc uzyskać publiczną odmowę Jaresko i Sadowego. W najgorszym przypadku Ukrainę czekają wybory już w październiku. Przedwyborczy populizm wpłynie na zastopowanie wszelkich reform. Na starcie państwo otrzyma jeszcze więcej populistów w parlamencie, co w żaden sposób nie doda konstruktywizmu. Jednak obecny, faktyczny rządowy paraliż oraz parlamentarna niewydolność to nie mniejsze zagrożenie dla przyszłości Ukrainy, aniżeli perspektywa przedwczesnych wyborów.

P.S. W poniedziałek z rana rzecznik prasowy Prezydenta Światosław Cehołko napisał w sieci społecznej „Facebook”, że faworytami prezydenta na stanowisko premiera są Natalia Jaresko oraz Andrzej Sadowy – jako szefowie odpowiednio technokratycznego lub politycznego rządu. Takie informacje są specjalnie i świadomie prezentowane, aby  rozróżnić można było optymalny i wymuszony wariant rozwoju wydarzeń.

Wiktor Biszczuk

Tłumaczenie: Nataliia Sokolova

 

Share Button

W Rosji aresztowano statek, który uderzył w podpory mostu nad Cieśniną Kerczeńską

Share Button
Fot. komtv.org.
Fot. komtv.org.

W rosyjskim porcie Tagarong aresztowano turecki statek „Lira”, który uderzył w podpory budowanego nad Cieśniną Kerczeńską mostu. Decyzję w tej sprawie wydały władze obwodu rostowskiego. Areszt ma służyć zabezpieczeniu kosztów ewentualnych napraw, które mogą wynikać z poczynionych zniszczeń.

Incydent miał miejsce 20 marca, dzień po wizycie prezydenta Rosji na budowie i wydarzył się na pomocniczej instalacji budowanej aktualnie przeprawy, która ma połączyć Półwysep Krymski z Rosją. Jedna z podpór mostu została zniszczona, a dwie inne uszkodzone. Wypadek nie wpłynie na tempo prac – wynika z oświadczenia firmy budującej przeprawę.

Most nad Cieśniną Kerczeńską jest budowany wobec konieczności zapewnienia sprawnego transportu pomiędzy anektowanym Krymem i Rosją. Ma powstać do 2018 roku, choć już aktualnie mowa jest o opóźnieniach.

Na podstawie: c-inform.info, morflot.ru, ru.krymr.com

Share Button

Brygada litewsko-polsko-ukraińska prowadzi ćwiczenia sztabowe

Share Button
Fot. mil.gov.ua
Fot. mil.gov.ua

W Polsce odbyły się ćwiczenia sztabowe oficerów brygady litewsko-polsko-ukraińskiej, obejmujące kwestie związane ze scenariuszami operacji pokojowych i stabilizacyjnych.

Scenariusz zakładał udział brygady w działaniach mających na celu wzmocnienie kontyngentu NATO w jednym z krajów Bliskiego Wschodu. „Według scenariusza, jednostki biorące udział w operacji miały prowadzić działania polegające m.in. na walce z nielegalnymi grupami zbrojnymi we współpracy z organami lokalnych władz, policją i siłami zbrojnymi w celu stworzenia warunków dla odbudowy i rozwoju regionu” – powiedział zastępca dowódcy brygady, płk Wołodymyr Judaczow.

Działania realizowane w ramach kolejnych scenariuszy ćwiczeń będą realizowane przez kolejne dwa miesiące. Mają na celu służyć wypracowaniu najlepszych rozwiązań i procedur koordynacji działań oficerów trójnarodowej formacji jaką jest LITPOLUKRBRIG.

Na podstawie: mil.gov.ua

Share Button

Ukraińska armia przeprowadziła próbę nowego systemu rakietowego

Share Button

We wtorek, 22 marca, przeprowadzono próbne odpalenie pocisku rakietowego „Wilcha” (ukr. „Вільха”, pol. Olcha) o kalibrze 300 mm. Pocisk został odpalony z wyrzutni umieszczonej na podwoziu ciężarówki МAZ-543 i trafił w cel zgodnie z założeniem.

„Dzisiejsza udana próba zademonstrowała możliwości nowej rakiety, produkowanej w całości na Ukrainie” – powiedział obecny podczas testów sekretarz RNBO Ołeksandr Turczynow. Nowe pociski, produkowane przez koncern UKROBRONOPROM mają zastąpić dotychczas wykorzystywane zestawy „Smercz” produkcji rosyjskiej, a w odróżnieniu od swoich poprzedników posiadają także system precyzyjnego naprowadzania.

Zapotrzebowanie na nowe pociski wynika zarówno z wyczerpujących się zapasów amunicji dotychczas wykorzystywanych w ramach ATO zestawów „Smercz”, jak również z konieczności modernizacji i wprowadzenia nowocześniejszych i skuteczniejszych typów uzbrojenia – nie tylko w Wojskach Lądowych, ale także w jednostkach obrony wybrzeża, które straciły większość swojego uzbrojenia przeciwokrętowego na Krymie.

Na podstawie: facebook.com/oleksandr.turchynov, facebook.com/alexander.taranyshyn

Share Button

Nadia Sawczenko skazana na 22 lata więzienia

Share Button
Fot. Andrij Polikowskij
Fot. Andrij Polikowskij

Rosyjski sąd w obwodzie rostowskim ogłosił wyrok w sprawie ukraińskiej pilotki Nadii Sawczenko, skazując ją na 22 lata więzienia – poinformował na twitterze obrońca oskarżonej, Mykoła Połozow.

Sawczenko była oskarżona o nielegalne przekroczenie granicy Federacji Rosyjskiej oraz udział w zabójstwie dwóch rosyjskich dziennikarzy. Prokurator żądał dla niej 23 lat więzienia – zasądzona kara jest zatem de facto zgodna z tym wnioskiem.

Na podstawie: twitter.com/mark_feygin, twitter.com/nikolai_polozov

Share Button

Motor-Sicz może zmodernizować śmigłowce polskiej Policji

Share Button
Fot. policja.pl
Fot. policja.pl

Ukraińska firma Motor-Sicz z Zaporoża proponuje modernizację śmigłowców lotnitwa Policji. Miałaby ona obejmować generalny remont, a także wymianę silników i modernizację awioniki na bazie projektu ITWL – informuje portal Defence24.pl.

Propozycja strony ukraińskiej dotyczy śmigłowców typu Mi-2, które są eksploatowane przez policyjne lotnictwo. Firma jest zainteresowana rozwojem szerszej współpracy z zakładami PZL Świdnik, które posiadają dokumentację techniczną śmigłowców Mi-2 oraz prawo do prowadzenia modernizacji. Współpraca taka mogłaby obejomwać realizację zamówień także dla klientów z krajów trzecich, jak również dla ukraińskich Sił Zbrojnych i Gwardii Narodowej Ukrainy.

Według ocen Motor-Sicz, remont i wymiana silników pozwoliłaby na zwiększenie masy startowej śmigłowca z 3,7 do 4,3 tony, co znacząco zwiększyłoby jego możliwości operacyjne.

Modernizacja śmigłowców może być alternatywą dla ewentualnego zakupu nowych maszyn, co pozwoliłoby na redukcję kosztów (nie tylko samych maszyn, ale także szkolenia personelu i budowy zaplecza technicznego).

Na podstawie: defence-ua.com

Share Button

Polscy muzycy będą realizować projekt poświęcony Ukrainie

Share Button
slava_muzici
Fot. materiały autorów projektu

Kierujemy nasze głowy na wschód! W 2016 roku Przemek Budnik – redaktor portalu muzycznego Brand New Anthem oraz Icek Muszkieta – student poznańskiej slawistyki rozpoczynają nowy etap muzycznych poszukiwań. W imię hasła, że w muzyce nie liczą się granice, najbliższe miesiące poświęcą na odkrywanie ukraińskiej sceny.

Przedstawiamy projekt SLAVA MUZITSI, który skieruje nasze oczy na wschodnich sąsiadów. Przemek Budnik i Icek Muszkieta planują wyruszyć w podróż do Lwowa oraz Kijowa. Ich głównym celem jest przybliżenie najciekawszych i najświeższych brzmień Ukrainy. Dwutygodniowy pobyt umożliwi poznanie nowej fali w muzyce alternatywnej, rozrywkowej i nie tylko. Do tej pory z wielkim trudem próbowali znaleźć ślady ukraińskich trendów muzycznych w Polsce. Wiedzą, że sąsiedzka scena skrywa w sobie wiele tajemnic, które mogą być ciekawe dla polskich słuchaczy. Ekipa projektu SLAVA MUZITSI ma zamiar spotkać się z lokalnymi muzykami, dziennikarzami i aktywnymi odbiorcami sztuki.

Wszystkie wrażenia oraz artykuły zostaną opublikowane i zaprezentowane na łamach portalu Brand New Anthem. Spodziewać się można odkryć, wspaniałych zdjęć i wielu zaskoczeń, którymi podzielą się również w zaprzyjaźnionych instytucjach i organizacjach.

Projekt można wspomóc na https://polakpotrafi.pl/projekt/slava-muzitsi

Źródło: materiały autorów projektu

Share Button

Państwowa Służba Graniczna Ukrainy ujawniła rozbitego drona służącego do przemytu papierosów

Share Button
Fot. facebook.com/zahidnuy.kordon
Fot. facebook.com/zahidnuy.kordon

W piątek, 18 marca, przy granicy polsko-ukraińskiej w okolicach przejścia granicznego w Krakowcu, funkcjonariusze ukraińskiej Służby Granicznej znaleźli bezzałgowy helikopter, który najprawdopodobniej służył do przemytu towarów akcyzowanych z Ukrainy do Polski.

Rozbity dron posiadał zaczepy umożliwiające mocowanie niewielkich przedmiotów i ich przenoszenie na niewielkie odległości. Wobec niewielkiego udźwigu najprawdopodobniej były to kartony z papierosami (w okolicy nie znaleziono jednak żadnych przedmiotów tego rodzaju).

W 2015 roku na w okolicach Mościsk zanotowano 7 przypadków użycia bezzałogowców dla celów przemytu papierosów. Doszło do co najmniej dwóch zatrzymań – obywateli Polski i Ukrainy, zrealizowanych we współpracy z polską Strażą Graniczną.

Na podstawie: facebook.com/zahidnuy.kordon

Share Button

W Bygdoszczy otwarto ukraiński konsulat

Share Button
Fot. Ambasada Ukrainy w Polsce
Fot. Ambasada Ukrainy w Polsce

15 marca 2016 w Bydgoszczy otwarto kolejny, dziewiąty konsulat honorowy Ukrainy w Polsce. Podczas ceremonii otwarcia ambasador Ukrainy w Polsce Andrij Deszczyca wręczył dokumenty uprawniające do wykonywania funkcji rektorowi Wyższej Szkoły Ekonomii, Krzysztofowi Sikorze.

Podczas uroczystości, poza przedstawicielami Ambasady Ukrainy w Polsce, obecni byli także przedstawiciele władz miasta i województwa kujawsko-pomorskiego, a także polskich firm współpracujących z Ukrainą.

Zadaniem konsulatu honorowego, poza uzupełnianiem pracy konsulatów profesjonalnych jest pomoc obywatelom Ukrainy w rozwiązywaniu różnego typu problemów, także formalnych. Ponadto, zgodnie z wypowiedzią samego Krzysztofa Sikory, będzie dążył do rozwoju kontaktów pomiędzy polskimi i ukraińskimi uczelniami i przedsiębiorstwami.

Poza Bydgoszczą, ukraińskie konsulaty honorowe funkcjonują również w Tarnowie, Wrocławiu, Zielonej Górze, Przemyślu, Poznaniu, Rzeszowie, Chełmie i Szczecinie.

Na podstawie: facebook.com/AmbasadaUkrainywPolsce, ukrinform.ua

Share Button

Powstanie „europejska” linia kolejowa z Lwowa do granicy polsko-ukraińskiej

Share Button
Fot. Andrij Polikowskij
Fot. Andrij Polikowskij

Ukraińskie koleje planują zrealizować projekt budowy linii kolejowej o wąskim (tzw. europejskim) rozstawie na trasie z Lwowa do granicy polsko-ukraińskiej, co umożliwiłoby realizację szybkich połączeń pasażerskich na trasie Warszawa-Lwów-Kijów.

„Chcemy, by z Warszawy do Lwowa postała taka linia, a wówczas Lwów mógłby stać się miejscem przesiadki dla podróżnych jadących do Kijowa, co umożliwiłoby wzrost liczby obsługiwanych pasażerów” – powiedział szef lwowskiej administracji obwodowej, Oleg Synotka.

Wartośc inwestycji to ok. 50 mln euro. Dla obsługi trasy przez Hrebenne i Rawę Ruską strona ukraińska planuje wykorzystać składy własnej produkcji – wymagane byłoby wprowadzenie co najmniej czterech pociągów.

Na podstawie: zaxid.net,

Share Button