poniedziałek, 15 czerwiec, 2026
pluken
Home / polukr (page 167)

polukr

Donald Trump: Rosja powinna przestać destabilizować Ukrainę

Share Button

Podczas przemówienia w Warszawie prezydent USA odniósł się do polityki Rosji i wezwał Moskwę do zaprzestania destabilizowania Ukrainy.

„Rosja powinna przestać destabilizować Ukrainę i wspierać reżimy takie jak w Syrii czy Iranie” – powiedział Donald Trump podczas wystąpienia na Placu Krasińskich w centrum Warszawy. Dodał, że oczekuje, że Rosja włączy się w budowę świata opartego na wartościach.

Sytuacja na wschodzie Ukrainy i stan bezpieczeństwa w Europie Środkowej i Wschodniej były jednym z głównych tematów rozmów pomiędzy prezydentami Polski i Stanów Zjednoczonych. Andrzej Duda i Donald Trump przeprowadzili rozmowę w cztery oczy, a następnie wzięli udział w szczycie przywódców Trójmorza – krajów UE położonych pomiędzy morzami: Bałtyckim, Czarnym i Adriatyckim.

Podczas wizyty prezydenta USA w Warszawie mowa była także o zwiększaniu niezależności energetycznej krajów regionu, m.in. dzięki dostawom gazu skroplonego z USA, który miałby trafiać do Europy Środkowej za pośrednictwem m.in. polskiego terminalu LNG w Świnoujściu. Gaz ten mógłby być potem eksportowany z Polski m.in. na Ukrainę.

Na podstawie: eurointegration.com.ua,

Share Button

Kierunek wschód?

Share Button

Wizyta prezydenta USA Donalda Trumpa w Warszawie jest niewątpliwie ważnym wydarzeniem. Jednak wielu polskich polityków i komentatorów najprawdopodobniej przecenia jej znaczenie zarówno dla Polski jak i dla państw tzw. Trójmorza.

Trójmorze na mapie świata

Inicjatywa współpracy dwunastu krajów Europy Środkowej, znana jako Trójmorze ma szansę stać się istotnym instrumentem współpracy regionalnej, być może nawet dość istotnym z punktu widzenia globalnych interesów krajów takich jak USA czy Chiny. I nie chodzi tu wyłącznie o geopolityczne znaczenie tego regionu, wynikające ze względów praktycznych, niekoniecznie zaś z czystej geopolityki (jak chciałoby to widzieć wielu miłośników klasycznej teorii Mackindera mówiącej o tym, że kto panuje nad Europą Środkową i Wschodnią czyli tzw. Heartlandem, ten panuje nad światem). Rzecz w tym, że w optyce Waszyngtonu czy Pekinu dużo łatwiej rozmawia się z grupą państw prezentujących wspólne stanowisko niż z pojedynczymi, do tego stosunkowo niewielkimi krajami. Z kolei Moskwa zdecydowanie wolałaby rozgrywać kraje regionu Europy Środkowej pojedynczo, co zresztą wiele razy się jej udawało w przeszłości – i jeśli nie będziemy tego świadomi, udać się może jeszcze nie raz. Sukcesy na tym polu widać zresztą już teraz – starczy spojrzeć na stan relacji polsko-litewskich czy polsko-ukraińskich.

Warunkiem sukcesu formy współpracy regionalnej jaką jest Trójmorze jest przede wszystkim wypracowanie wspólnego stanowiska w interesujących te kraje kwestiach. Słuszną jest więc inicjatywa regularnych spotkań na szczeblu szefów państw Trójmorza, zwłaszcza przy okazjach takich, jak wizyta prezydenta USA. Nie będą miały one jednak większego sensu, jeśli nie uda się skutecznie zidentyfikować wspólnych interesów wspomnianych krajów: politycznych, interesów w sferze bezpieczeństwa, ale przede wszystkim spraw gospodarczych.

W tym ostatnim aspekcie rysują się pozytywne perspektywy: współpracy w dziedzinie energetyki (także jeśli chodzi o budowanie niezależności energetycznej krajów regionu od Rosji poprzez rozwój możliwości importu amerykańskiego gazu skroplonego i jest reeksportu przez Polskę do innych państw regionu), rozwoju infrastruktury (jak choćby budowa trasy Via Carpathia czy innych inwestycji komunikacyjnych na osi północ-południe) czy współpracy biznesowej na różnych szczeblach. Kwestie polityczne to problem dużo bardziej skomplikowany: choćby wobec odmiennych stanowisk wobec współpracy z Rosją. Tutaj zasadnicze różnice widać nawet w ramach liczącej tylko cztery kraje Grupy Wyszehradzkiej. Wypracowanie wspólnych stanowisk nie będzie zatem sprawą prostą.

Istotnym czynnikiem jest również takie prowadzenie polityki przez liderów krajów Trójmorza, by nie prowadziła ona do konfliktowania się z krajami Europy Zachodniej i tymi państwami UE, które nie są częścią tej inicjatywy. Podstawowym założeniem powinna stać się zatem komplementarność, a nie konkurencyjność tej formuły współpracy. W przeciwnym wypadku należy liczyć się z działaniami kontrującymi politykę krajów Europy Środkowej na forum UE, co musiałoby spowodować wymierne straty polityczne, a być może także finansowe czy gospodarcze.

Wymiar bezpieczeństwa

Jedną z istotniejszych kwestii na które zwraca się uwagę w związku z wizytą prezydenta USA są kwestie bezpieczeństwa w wymiarze wojskowym. Fakt pojawienia się na wschodniej flance NATO (tj. w Polsce oraz na Litwie, Łotwie i w Estonii) żołnierzy z USA i innych krajów Paktu Północnoatlantyckiego, pełniących służbą w ramach batalionowych grup taktycznych jest czynnikiem o dość istotnym znaczeniu dla bezpieczeństwa regionu, choć nie należy go przeceniać. Obecność ta (czterech wspomnianych grup batalionowych i odbywającej rotacyjne ćwiczenia brygady) jest w istocie symboliczną i mają tego świadomość decydenci zarówno w Waszyngtonie jak i w Moskwie. Stąd też teza o rzekomym „przenoszeniu środka ciężkości w dziedzinie bezpieczeństwa” na wschód jest trudna do obronienia: kluczowym sojusznikiem USA w Europie i miejscem stałego stacjonowania głównych sił amerykańskich w Europie są Niemcy. Nic nie wskazuje też na to, by miały zajść tutaj jakiekolwiek istotniejsze zmiany. Również zwiększanie obecności wojskowej ponad obecny pułap jest mało realnym, choćby dlatego, że Rosja pozostaje dla Waszyngtonu nie tyle przeciwnikiem, co – mimo pewnych kontrowersji we wzajemnych relacjach – potencjalnym partnerem (choćby w działaniach zbrojnych przeciwko ISIS), wobec czego nie należy oczekiwać, by Donald Trump zdecydował się na działania, które mogłyby pogorszyć relacje z Władimirem Putinem.

Pragmatyczne podejście jest potrzebne także w tym obszarze. I nie chodzi tutaj jedynie o symboliczną obecność sił amerykańskich w Polsce i krajach bałtyckich. To również problem relacji bilateralnych w sferze bezpieczeństwa, zwłaszcza, jeśli mowa jest o współpracy zbrojeniowej. Polski sektor obronny powinien wyciągnąć wnioski z realizacji offsetu przy okazji zakupu myśliwców F-16. Zwłaszcza, że amerykańskie koncerny zbrojeniowe będą w najbliższych latach istotnymi graczami w kluczowych przetargach na uzbrojenie polskiej armii (m.in. dotyczących obrony antyrakietowej, śmigłowca wielozadaniowego i szturmowego) lub wiadomo, że będą takie kontrakty realizować (jak w wypadku programu „Homar”, gdzie wybrano oferenta amerykańskiego).

Trump i Trójmorze a Ukraina

Falę komentarzy – i to po raz kolejny – spowodował brak zaproszenia na spotkanie z prezydentem USA w ramach szczytu Trójmorza przedstawiciela Ukrainy. Wcześniej podobne wypowiedzi można było usłyszeć przy okazji spotkania przywódców krajów NATO z regionu Europy Środkowej i Wschodniej w Bukareszcie (początek listopada 2016 roku). Powyższe wynika albo z niezrozumienia tej formuły współpracy albo z wyraźnie złej woli komentujących.

Trójmorze jako grupa państw w ramach UE nie jest i nigdy nie było planowane jako forum współpracy z Ukrainą czy innymi krajami pozostającymi jak na razie poza NATO czy Unią Europejską. Dla tego rodzaju działań dedykowane są odrębne formaty spotkań, jak szczyty Partnerstwa Wschodniego czy NATO (dość wspomnieć, że praktycznie cały drugi dzień ostatniego szczytu Sojuszu Północnoatlantyckiego w Warszawie był przeznaczony na dyskusje na temat relacji z Ukrainą, Gruzją i omawiania kwestii związanych z bezpieczeństwem w tym regionie). Emocje, jakie pojawiają się w związku z tym po stronie ukraińskiej są więc nieuzasadnione, z kolei komentarze środowisk jawnie antyukraińskich i jednocześnie (co za przypadek) prorosyjskich w Polsce – zupełnie nietrafione i służące jedynie budowaniu fałszywego obrazu relacji polsko-ukraińskich.

Co bardzo istotne, a co wynika z oficjalnych i nieoficjalnych wypowiedzi przedstawicieli amerykańskiej dyplomacji, w interesie USA są dobre relacje pomiędzy Warszawą a Kijowem. Kwestia ta jest jedną z ważniejszych dla amerykańskiej administracji z punktu widzenia polityki realizowanej wobec naszego regionu i aktualnie – wobec kontrowersji wokół polityki historycznej oraz w związku z działalnością środowisk prorosyjskich w Polsce – także przedmiotem obaw strony amerykańskiej. Trudno spodziewać się, by kwestia ta była przedmiotem nacisków na Kijów lub Warszawę w celu szybszego uregulowania spornych kwestii – choć z drugiej strony taka sugestia, o ile pojawiłaby się, mogłaby mieć pozytywne skutki dla relacji polsko-ukraińskich.

Co dalej?

Głównym wyznacznikiem w relacjach nie tylko Polski, ale i Trójmorza jako grupy państw w relacjach ze światem zewnętrznym, w tym z głównymi graczami takimi jak USA, Rosja czy Chiny powinien być głęboko przemyślany pragmatyzm i uważna kalkulacja własnych korzyści w wymiarze strategicznym. Otwartym pozostaje pytanie, czy nasze elity polityczne są do tego zdolne. Trudno ocenić, czy np. premier Węgier będzie w stanie zmienić swoją politykę wobec Moskwy, albo jaka byłaby reakcja Warszawy w wypadku zdecydowanego sprzeciwu amerykańskiej dyplomacji wobec zaangażowania w Polski w projekt Nowego Jedwabnego Szlaku?

Co warte podkreślenia – na szczęście, wizyta i przemówienia amerykańskiego prezydenta nie zwierały akcentów, które mogłyby potencjalnie konfliktować naszą część Europy z krajami położonymi na zachód od Odry – głównie z Francją i Niemcami. Przeciwnie: przekaz był dość jasny i obliczony raczej na podkreślanie znaczenia jedności i współpracy. To ważny przekaz dla tych marginalnych sił politycznych (także w Polsce, choć również we Francji czy Niemczech), które chciałyby kolejnego „-exitu” ze struktur UE. Kolejne wydarzenia tego typu niewątpliwie osłabiły pozycję UE jako globalnego gracza względem Rosji czy Chin – a to nie leży w interesie USA, które w dłuższej perspektywie chciałyby widzieć w Brukseli silnego partnera, a nie kolejny problem do rozwiązania.

Dariusz Materniak

Share Button

Eksperci o słowach szefa polskiego MSZ: to retoryka

Share Button

Nie milkną komentarze po wczorajszej wypowiedzi ministra spraw zagranicznych RP Witolda Waszczykowskiego o planach zablokowania akcesji Ukrainy do UE w związku z kwestiami polityki historycznej.

W wywiadzie dla tygodnika „wSiecie” szef polskiego MSZ stwierdził, że Polska nie powtórzy błędów z lat dziewięćdziesiątych XX wieku, popełnionych w relacjach z Niemcami i Litwą, gdy nie zdołała skłonić swoich partnerów do zagwarantowania praw i statusu polskich mniejszości w tych krajach. „Nasz przekaz jest bardzo jasny: z Banderą do Europy nie wejdziecie” – powiedział Waszczykowski.

„Zakładam, że jest to wywiad publicystyczny, pewna figura retoryczna, a nie oficjalna doktryna polskiej polityki. Bo jeśli tak by nie było, oznaczałoby to de facto inne usytuowanie geopolityczne Polski” – powiedział w komentarzu dla Wirtualnej Polski Paweł Kowal, były wiceszef MSZ i politolog PAN. Jego zdaniem, choć Ukraina popełnia błędy w polityce historycznej, to w polskim interesie jest by UE rozszerzała się dalej na wschód. „Polska powinna być ostatnim krajem, który zrobi coś przeciwko rozszerzeniu struktur zachodnich o Ukrainę, bo po prostu by w naszym interesie leży, by nie być państwem granicznym” – powiedzial Paweł Kowal.

Z kolei zdaniem Adama Lelonka, szefa Centrum Analiz Propagandy i Dezinformacji, wypowiedź ta pokazuje brak zrozumienia dla realiów na Ukrainie i jest przykładem premiowania polityki wewnętrznej kosztem zagranicznej. „Żeby coś załatwić, nie trzeba o tym głośno mówić. A kiedy to się robi, pokazuje się tylko własną słabość, a do tego niepotrzebnie odkrywa karty. Nie tylko dla sąsiada, ale i dla innych zainteresowanych naszymi działaniami, jak Rosja (…) Znowu wykorzystujemy politykę zagraniczną do realizacji polityki wewnętrznej” – powiedział ekspert w komentarzu dla wp.pl.

Na podstawie: wp.pl,

Share Button

Kolejna grupa ukraińskich żołnierzy zakończyła szkolenia w Jaworowie

Share Button

Ukraińscy żołnierze z jednostek powietrznodesantowych zakończyli szkolenia realizowane przez instruktorów z krajów NATO w ramach JMTG-U.

Szkolenia, realizowane przez grupę instruktorów z USA, Kanady, Wielkiej Brytanii, Litwy i Polski odbywają się w ramach wspólnej wielonarodowej grupy szkoleniowej (JMTG-U – Joint Multinational Training Group – Ukraine).

Szkolenia realizowane są na poligonie Centrum Operacji Pokojowych i Bezpieczeństwa Akademii Wojsk Lądowych SZU w Jaworowie. Wcześniej brali w nich udział żołnierze 72 i 28 Brygady Zmechanizowanej.

W ramach JMTG-U zadania realizowali żołnierze z 21 Brygady Strzelców Podhalańskich oraz 6 Brygady Powietrznodesantowej.

Na podstawie: mil.in.ua, eur.army.mil/jmtg-u

Share Button

Parlament Europejski poparł nowe warunki umów handlowych dla Ukrainy

Share Button

We wtorek, 4 lipca br., Parlament Europejski przegłosował nowe zasady umów handlowych, które mają być zawierane pomiędzy UE a Ukrainą.

Przyjęcie nowych regulacji poparło 566 deputowanych, 96 było przeciw, a 28 wstrzymało się od głosu.

„UE proponuje wsparcie Ukrainie, ale także przyjmuje do uwagi zaniepokojenie naszych rolników. Chcemy wspierać reformy, wzmocnić sektor małych i średnich przedsiębiorstw na Ukrainie, a także sprzyjać aktywizacji handlu. Mamy nadzieję, że ten krok przyniesie pozytywne skutki dla ukraińskich obywateli, nie tylko ekonomiczne ale i polityczne” – powiedział eurodeputowany PE, Jarosław Wałęsa, reprezentujący Europejską Partię Ludową.

Zgodnie z przyjętymi założeniami, zmniejszono kwoty towarów, które mają trafiać z Ukrainy na rynki krajów UE. Dotyczy to m.in. importu pomidorów, gdzie zmniejszono kwotę z 5000 do 3000 ton, pszenicy – ze 100 000 do 65 000, kukurydzy – z 650 000 do 625 000 oraz kilku innych. Warunkiem dla realizacji tych preferencji jest dalsze wdrażanie działań na rzecz walki z korupcją.

Zwiększenie importu ukraińskich produktów rolnych jest jednym z założeniem umowy stowarzyszeniowej, która jest realizowana od stycznia 2016 roku.

Na podstawie: eeas.europa.eu

Share Button

We Lwowie uczczono pamięć zamordowanych w 1941 roku profesorów

Share Button

4 lipca br. we Lwowie odbyła się uroczystość w 76. rocznicę śmierci lwowskich profesorów, zamordowanych przez Niemców w 1941 roku.

Kwiaty pod pomnikiem rozstrzelanych profesorów złożyli przedstawiciele władz obwodu lwowskiego i miasta Lwowa, rektor Uniwersytetu „Lwowska Politechnika” Jurij Bobalo i profesor Politechniki Wrocławskiej, Tadeusz Wenckowski, którzy byli inicjatorami zbudowania pomnika poświęconego zamordowanym. Obecni byli także przedstawiciele Konsulatu RP – konsul Rafał Wolski oraz prezydent Wrocławia, Jerzy Dutkiewicz oraz liczna grupa naukowców z Polski i Ukrainy.

„Pamięć – to wielki instrument budowy przyszłości, dlatego to bardzo ważne, że w ten żałobny dzień jest tu obecnych tak duża liczba przedstawicieli uczelni wyższych i przedstawicieli władz, którzy zebrali się tutaj, aby wspominać te wydarzenia i budować razem lepszą przyszłość” – powiedział zastępca mera Lwowa ds. rozwoju, Andrij Moskalenko.

Pomnik został odsłonięty 3 lipca 2011 roku. Wykonano go według projektu architektów: Aleksandra Śliwy z Krakowa oraz Olega Trofimenko i Dmytra Sokorewicza z Lwowa. Pomnik zlokalizowany jest w parku studentów Politechniki Lwowskiej w okolicy ulic Akademickiej i Sacharowa.

W 1941 roku Lwów został zajęty przez wojska niemieckie już w tydzień po agresji III Rzeszy na ZSRR. 1-2 lipca do miasta weszły oddziały SS, które zajęły się likwidacją osób, które miały zagrażać nazistowskim Niemcom. Wśród nich znalazło się 39 profesorów lwowskich uczelni wyższych, którzy zostali aresztowani i rozstrzelani 4 lipca 1941 roku.

Na podstawie: city-adm.lviv.ua, lp.edu.ua

Share Button

Paolo Alli: jesteśmy pewni, że Ukraina może wstąpić do NATO

Share Button

Przebywający z wizytą w Kijowie przewodniczący Zgromadzenia Parlamentarnego NATO Paolo Alli wezwał kraje zachodnie do większego wsparcia Ukrainy.

„Wzywam moich kolegów na Zachodzie by nie odwracali się od Ukrainy. Powinniśmy być cierpliwymi w tych relacjach: łatwo było wspierać Ukrainę po Euromajdanie, na fali rewolucyjnego entuzjazmu i wielkich oczekiwań, ale teraz uwaga poświęcana Ukrainie jest mniejsza – w tym czasie, gdy kraj ten potrzebuje pomocy, jak nigdy wcześniej. Ukraiński rząd, tak samo jak ukraiński naród powinny widzieć, że ich starania nie idą na marne” – powiedział Alli podczas spotkania z Andrijem Parubijem.

Szef Zgromadzenia Parlamentarnego NATO wyraził także przekonanie, że Ukraina w przyszłości stanie się członkiem NATO. „Trzeba jeszcze wiele zrobić na tej drodze, ale widzimy już teraz wielki postęp i jestem pewnien, że Ukraina będzie mogła dołączyć do Sojuszu” – powiedział polityk dodając, iż Zgromadzenie będzie robić wszystko, by pomóc w tym procesie.

Z kolei przewodniczący Rady Najwyższej Andrij Parubij powiedział, że w 2019 roku na Ukrainie może odbyć się posiedzenie Zgromadzenia Parlamentarnego NATO. Kwestia ta będzie rozpatrywana na posiedzeniu jesienią tego roku.

10 lipca br. Ukrainę ma odwiedzić sekretarz generalny NATO, Jens Stoltenberg.

Na podstawie: rada.gov.ua

Share Button

Bilety na pociąg Kijów-Przemyśl można kupować online

Share Button

Od 3 lipca br. ruszyła internetowa sprzedaż biletów na pociąg Interciti+ 705/706 Kijów-Lwów-Przemyśl.

Istnieje możliwość zakupu biletów zarówno w kierunku Przemyśla jak i Kijowa. Nie ma potrzeby wymiany takiego biletu w kasie biletowej, wystarczy mieć przy sobie wydrukowaną kopię lub dokument w komputerze albo smartfonie. Testy systemu elektronicznego rozpoczęły się 27 czerwca, a wobec ich sukcesu, wdrożono go do powszechnego użycia.

Pociąg na trasie Kijów-Przemyśl zaczął kursować 23 grudnia 2016 roku. Dla uruchomienia systemu sprzedaży online konieczne było uregulowanie kwestii technicznych związanych z funkcjonowaniem systemów elektronicznych zakupów biletów w obu krajach.

Od 11 lipca br. kursuje także pociąg Kowel-Chełm. Z kolei w najbliższym czasie planowane jest uruchomienie połączenia Lwów-Kraków.

Na podstawie: facebook.com/golovauz

Share Button

Dwóch uczestników prowokacji k. Lwowa usłyszało wyroki skazujące

Share Button

Sąd rejonowy w Żółkwi w obwodzie lwowskim skazał dwóch organizatorów i uczestników blokady trasy Lwów-Rawa Ruska, która miała miejsce 29 marca br.

Obaj osądzeni, jak wynika z uchwały sądu, 19 i 20 marca 2017 roku przyjęli propozycję zorganizowania masowego, nielegalnego zgromadzenia w celu zablokowania drogi na terenie obwodu lwowskiego, w tym rekrutację uczestników w liczbie 100-150 osób w zamian za wynagrodzenie 1200 dolarów. Wobec faktu, iż nie byli w stanie samodzielnie zebrać odpowiedniej liczby uczestników, włączyli do działań jeszcze jedną osobę, która otrzymała wynagrodzenie w wysokości 400 dolarów.

26 marca organizatorzy otrzymali dokładny plan przeprowadzenia działań, ze wskazaniem konkretnego miejsca, tj. trasy M-09 Lwów-Rawa Ruska, z zaznaczeniem dokładnego miejsca i sposobu rozmieszczenia uczestników, ich liczby, lokalizacji plakatów, banerów, itp.

W dniu realizacji zlecenia, 29 marca, organizatorzy zebrali uczestników w liczbie ok. 80 osób na ul. Wynnyczenka we Lwowie, skąd wyjechali dwoma autobusami na miejsce akcji. Jeszcze 50 osób zostało dostarczonych na miejsce przez trzeciego z organizatorów.

Sąd zakwalifikował te działania jako masowe naruszenie porządku publicznego. Obaj organizatorzy przyznali się do winy i zgodzili się na dobrowolne poddanie karze w postaci opłacenia grzywny w wysokości 850 UAH (ok. 125 PLN).

Na podstawie: reyestr.court.gov.ua

Share Button

Bezzałogowiec „Flyeye” przeszedł fazę prób w SZU

Share Button

Samolot bezzałogowy „Flyeye”, zaprojektowany przez polską firmę WB Electronics przeszedł fazę praktycznych testów w Centrum Naukowo-Badawczym Sił Zbrojnych Ukrainy.

Celem badań było potwierdzenie właściwości samolotu, który ma wejść na wyposażenie jednostek ukraińskiej armii. „Flyeye” jest produkowany na Ukrainie przez firmę „Cezara”, na licencji zakupionej od polskiego przedsiębiorstwa.

Testy polegały m.in. na prowadzeniu działań zwiadowczych, mających na celu poszukiwanie i identyfikację wybranych obiektów. W opinii wojskowych naukowców, samolot prezentuje dobre charakterystyki dla prowadzenia działań na polu walki. Grupa specjalistów zajmująca się testami ma przygotować również listę ewentualnych poprawek, które można wdrożyć w ramach projektu.

W najbliższych miesiącach „Flyeye” powinien trafić do seryjnej produkcji, a następnie na wyposażenie jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy, w tym przede wszystkim artylerii i Sił Operacji Specjalnych.

„Flyeye” to mini-BSL w całości zaprojektowany i wyprodukowany w Polsce. Ma masę ok. 11 kg i 3,9 m rozpiętości skrzydeł. Znajduje się na wyposażeniu Wojska Polskiego (w tym Wojsk Lądowych i Wojsk Specjalnych; był wykorzystywany m.in. w Afganistanie), jak również Straży Granicznej.

Na podstawie: defence-ua.com,

Share Button