poniedziałek, 15 czerwiec, 2026
pluken
Home / polukr (page 95)

polukr

Koleje Ukraińskie wznawiają połączenia pasażerskie w całym kraju

Share Button

Ukrzaliznicja wznawia kursy pociągów pasażerskich na terenie całej Ukrainy, zawieszone w marcu br. w związku z kwarantanną i pandemią COVID-19.

Od 1 czerwca 2020 roku zostają wznowione kursy 4w pociągów dalekobieżnych oraz 214 podmiejskich, a w najbliższym czasie mają zostać wznowione kolejne.Równolegle, uruchomione zostały połączenia pomiędzy miastami i obwodami, trwają także prace nad wznowieniem komunikacji lotniczej.

Również od dzisiaj na Ukrainie wdrożono trzeci etap osłabiania kwarantanny. Będą mogły pracować siłownie, centra fitness, placówki oświatowe. Decyzje w sprawie zakończenia funkcjonowania zakazów mają być podejmowane przez regionalne komisje bezpieczeństwa technologiczno-ekologicznego i ds. sytuacji nadzwyczajnych.

Na podstawie: pravda.com.ua,

Share Button

Węgry przedstawiły warunki ws. wycofania weta wobec współpracy Ukraina-NATO

Share Button

Szef MSZ Węgier Peter Sijarto powiedział, że na stanowisko władz w Budapeszcie wpływają przyjęte na Ukrainie ustawy o oświacie i języku.

„Węgry czekają na rozwiązanie problemów dotyczących oświaty i ustawy o języku państwowym. Wówczas nie będziemy blokować tych kwestii, które zawetowaliśmy w związku z NATO” – powiedział węgierski minister na konferencji prasowej po spotkaniu z szefem MSZ Ukrainy, Dmytro Kulebą. Dodał, że celem Węgier jest osiągnięcie wskazanych celów i porozumienia, a nie dalsze blokowanie dialogu za wszelką cenę.

Węgry utrzymują weto ws. rozszerzenia relacji Sojuszu Północnoatlantyckiego i Kijowa oraz dialogu politycznego od września 2017 roku.

Podczas spotkania ministrów spraw zagranicznych Ukrainy i Węgier mowa była także o możliwości spotkania prezydenta Wołodymyra Zelenskiego i premiera Wiktora Orbana.

Na podstawie: pravda.com.ua,

Share Button

Amerykańskie bombowce strategiczne dokonały przelotu na Ukrainą

Share Button

W piątek, 29 maja, dwa amerykańskie bombowce strategiczne B-1B pojawiły się w przestrzeni powietrznej kilku państw Europy Środkowej, m.in. Polski, Rumunii i Ukrainy.

Podczas przelotu nad Morzem Czarnym amerykańskie samoloty były eskortowane przez ukraińskie myśliwce Su-27 i MiG-29, a także przez myśliwce z Rumunii i Turcji. Ukraińscy piloci przejęli eskortę amerykańskich maszyn od polskich myśliwców.

Podobną misję nad Polską oraz Morzem Bałtyckim amerykańskie bombowce wykonywały kilka tygodni wcześniej. Wówczas, podobnie jak wczoraj, przelot nad Polską odbył się w asyście samolotów F-16 i MiG-29 Sił Powietrznych RP.

W ostatnich tygodniach miało miejsce kilka incydentów nad Morzem Czarnym, w czasie których amerykańskie samoloty rozpoznawcze P-8 „Posejdon” były przechwytywane przez rosyjskie samoloty myśliwskie.

B-1B to amerykański bombowiec o zmiennej geometrii skrzydeł, napędzany czterema silnikami odrzutowym. Pozostaje w służbie w Siłach Powietrznych USA od lat 80. XX wieku. Może przenosić do 60 ton uzbrojenia w komorach bombowych i nad zewnętrznych podwieszeniach. Załoga składa się z 4 osób. USA posiada 62 maszyny tego typu, w ostatnich latach wykorzystywane w działaniach nad Irakiem i Afganistanem.

Na podstawie: mil.in.ua,

Share Button

Minister ochrony zdrowia Ukrainy: powstanie służba przeciwepidemiczna

Share Button

Maksym Stepanow zapowiedział stworzenie służby przeciwepidemicznej w składzie Ministerstwa Ochrony Zdrowia.

„Rozważamy stworzenie służby przeciwepidemicznej w ramach Ministerstwa Ochrony Zdrowia, tak, by miała ona funkcjonalne możliwości prowadzenia wszystkich działań, w tym także kontroli epidemiologicznej, reagowania odpowiednio do sytuacji siłami fachowego personelu, który powinien być włączony do tej służby” – powiedział minister podczas konferencji prasowej.

Wcześniej funkcjonująca Państwowa Służba Sanitarno-Epidemiologiczna została zlikwidowana decyzją Gabinetu Ministrów Ukrainy w 2017 roku, a jej kompetencje przejęły inne organy MOZ.

Do 28 maja na Ukrainie zanotowano 22382 przypadki zachorowania na COVID-19, z czego 477 w ciągu ostatniej doby. 669 osób zmarło. Według przedstawicieli ukraińskich władz rozwój epidemii został w znacznym stopniu opanowany, co pozwala na anulowanie części zakazów i ograniczeń, m.in. dotyczących transportu: wznowiona została możliwość zakupu biletów na pociągi dalekobieżne, w tym Interciti+, kursujące pomiędzy największymi miastami Ukrainy.

Na podstawie: ukrinform.ua,

Share Button

Ukraina: spada liczba nowych zakażeń COVID-19

Share Button

26 maja na Ukrainie na COVID-19 zachorowało 321 osób, 14 zmarło, a 420 pacjentów wyzdrowiało – poinformował minister zdrowia Ukrainy, Maksym Stepanow.

„To już drugi dzień z rzędu, gdy liczba osób, które zachorowały jest mniejsza, niż osób, które w danym dniu wyzdrowiały” – powiedział minister ochrony zdrowia Ukrainy podczas konferencji prasowej. Najwięcej nowych wypadków odnotowano w obwodach czerniowieckim (43), równieńskim (39) i w Kijowie (29).

W ciągu ostatniej doby nie zanotowano nowych wypadków zachorowań w pięciu obwodach Ukrainy: połtawskim, mikołajewskim, donieckim, sumskim i chersońskim.

W związku z przygasaniem pandemii na Ukrainie trwa proces znoszenia części zakazów wprowadzonych w marcu br. Od 30 maja w Kijowie będą otwarte centra handlowe (z zachowaniem reżimu sanitarnego dotyczącego zasłaniania twarzy oraz liczby osób na danej powierzchni), zwiększona będzie także liczba osób, które będą mogły podróżować środkami komunikacji publicznej, w tym metrem, które wróciło do pracy 25 maja.

Łącznie na Ukrainie od początku pandemii zanotowano 21905 wypadków zarażenia koronawirusem. Zmarło 658 osób.

Na podstawie: pravda.com.ua,

Share Button

Ihar Melnikau: polityka pamięci historycznej jako instrument rosyjskiego wpływu na Białorusi

Share Button

Nauka historii odgrywa kluczową rolę w kształtowaniu narodowej świadomości danego narodu. Patrząc przez ten pryzmat, jest jasne, że Białoruś znajduje się w chwili obecnej w bardzo niebezpiecznej dla siebie sytuacji. Rosyjscy ideolodzy, wykorzystując słabość białoruskiej ideologii państwowej, próbują bowiem manipulować faktami historycznymi i za ich pośrednictwem wpływać na społeczeństwo białoruskie, które w przeważającej części niewiele wie o własnej historii.

Autor: dr Ihar Melnikau

W okresie radzieckim białoruska przeszłość była analizowana z punktu widzenia ideologii marksistowsko-leninowskiej. Po uzyskaniu niepodległości przez Białoruś w 1991 roku rozpoczął się krótki okres obiektywnego studiowania i nauczania białoruskiej historii. Jednak już po 1994 roku – czyli momentu wyboru Aleksandra Łukaszenki na prezydenta państwa – radzieckie podejście do białoruskiej historii i działanie w zakresie rewizji podstawowych aspektów białoruskich dziejów zaczęło się rozpowszechniać w białoruskiej nauce historycznej. Ta sytuacja trwa do dziś, z czego aktywnie korzysta wschodni sąsiad Białorusi. Rosyjscy ideolodzy (w większości absolwenci-historycy), wykorzystując słabość białoruskiej ideologii państwowej, próbują manipulować faktami historycznymi i za ich pośrednictwem wpływać na społeczeństwo białoruskie, które w przeważającej części niewiele wie o własnej historii.

Jednym z centralnych ośrodków rosyjskich wpływów w sferze historycznej Białorusi jest Fundusz Pamięci Historycznej, którym kieruje rosyjski historyk Aleksander Dziukow. Wspomniana organizacja istnieje od 2008 roku i od samego początku aktywnie uczestniczy w procesie powstawania białoruskiej historiografii. Rosyjska Fundacja Książki i Konferencji, deklarując poparcie dla „prowadzenia badań odnoszących się do najnowszej historii Rosji i Europy Wschodniej,” popiera pozytywny dla Kremla kierunek w rozwoju białoruskiej nauki historycznej. Dotyczy to zwłaszcza publikacji kolekcji archiwalnych dokumentów, takich jak „Chatyńscy mordercy: 118. ukraiński batalion policji bezpieczeństwa na Białorusi” (2018) czy „NKWD na Zachodniej Białorusi” (2019). Pierwsza z publikacji koncentruje się na tym, że białoruską wieś spalili … Ukraińcy. Jest to oczywiście związane z konfliktem rosyjsko-ukraińskim na Donbasie, w którym Białoruś (w sferze politycznej) stara się utrzymać neutralną pozycję. Co natomiast z białoruskim społeczeństwem? Otwiera to pole manewru dla rosyjskich propagandystów. Treści takie jak np.: „Bandera spalił pokojowych chłopów białoruskich” są aktywnie wykorzystywane w rosyjskich mediach od 2014 roku. Ponadto, ten przekaz zaczyna się również wyłaniać z dzieł historycznych, które są pozycjonowane jako czysto archiwalne (nimi w istocie nie będąc).

W 2019 roku, czyli roku 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej, Rosja zaczęła aktywnie „rozwijać” temat „wyzwoleńczego marszu Armii Czerwonej na Zachodnią Białoruś i Ukrainę”. W czerwcu 2019 roku na stronie internetowej Funduszu Pamięci Historycznej została opublikowana oryginalna radziecka kopia podpisanego w sierpniu 1939 roku paktu Ribbentrop-Mołotow. Fakt publikacji miał wykazywać „otwartość” rosyjskiej nauki historycznej, przez którą Kreml rzekomo stwierdzał, że „nie ukrywa prawdy”.

Niemniej jednak, w chwili obecnej Moskwa angażuje się również bardzo ochoczo w wykorzystanie tematu „17 września 1939 roku”, kiedy po dwudziestu latach międzywojnia Związek Radziecki zaczął „osiągać historyczne granice”. W tym kontekście ważną rolę odgrywa stary radziecki postulat „zbawienia braci Białorusinów i Ukraińców”, który zdaniem Rosji do dziś nie stracił na aktualności. Również w tym przypadku autorzy zbioru „NKWD na Zachodniej Białorusi” stwierdzają, że „starają się przedstawić jednolity obraz działań organów NKWD na wszystkich poziomach w kontekście zadań społeczno-politycznych, które stanęły przed specjalną służbą wyższego politycznego kierownictwa ZSRR i partyjny-radzieckiego kierownictwa BSSR”. Głównym wnioskiem z omawianego zbioru jest stwierdzenie, że „pracownicy NKWD zapewniali bezpieczeństwo funkcjonowania samorządów lokalnych, dbali o najważniejsze obiekty gospodarcze, przedsiębiorstwa i instytucje przemysłowe, zapobiegali rozkradaniem, rozbojom i kradzieżom, stwarzali warunki dla przeprowadzenia wyborów i pracy Zgromadzenia Narodowego Zachodniej Białorusi w Białymstoku”. W ten sposób, jak widzimy, akcent jest przesuwany od represyjnej polityki systemu bolszewickiego na Zachodniej Białorusi do w istocie „pracy administracyjnej i suchego wykonania poleceń”. Mogłoby się to zmienić poprzez, np. publikację osobistych świadectw i wspomnień osób aresztowanych w latach 1939-1940 na obszarze byłych północno-wschodnich województw II Rzeczypospolitej, w szczególności przedstawicieli tzw. „kontyngentu polskiego”. Fakty te mogłyby zademonstrować prawdziwe oblicze funkcjonowania NKWD i właśnie dlatego z tego powodu ich publiczne ujawnienie stoi w sprzeczności z interesami współczesnej rosyjskiej propagandy.

Ze względu na brak zaproszenia prezydenta Rosji, Władimira Putina, do Warszawy na uroczystości związane z 80. rocznicą wybuchu II wojny światowej przez władze Polski, większość rosyjskich portali internetowych zaczęła aktywnie oskarżać przedwojenną Polskę w przedmiocie wybuchu II wojny światowej. W przeddzień 80. rocznicy rozpoczęcia „Kampanii Polskiej Armii Czerwonej na Zachodniej Białorusi i Ukrainie” na stronie internetowej Ministerstwa Obrony Federacji Rosyjskiej opublikowano tajne dokumenty Sztabu Generalnego FR. Wśród nich znajduje się notatka szefa Sztabu Generalnego, naczelnego dowódcy 1. stopnia Borysa Szapasznikowa z 24 marca 1938 roku, w której radziecki dowódca wojskowy przeanalizował możliwość walki ZSRR z sąsiadami w Europie i na Dalekim Wschodzie. W dokumencie stwierdzono, że „Polska znajduje się w orbicie bloku faszystowskiego (Niemcy i Włochy), starając się zachować widoczną niezależność swojej polityki zagranicznej”. Szaposznikow poważnie rozpatrywał niemiecko-polski sojusz wojskowy przeciwko ZSRR. Dziś, gdy analizujemy znaczną liczbę materiałów archiwalnych, można śmiało powiedzieć, że II Rzeczpospolita nie zamierzała stać się sojusznikiem III Rzeszy w wojnie z Sowietami. Jednocześnie, od pierwszego dnia II wojny światowej tysiące Białorusinów walczyło z nazistami w mundurach Wojska Polskiego. Jednak, współcześnie na Białorusi dominuje sowiecka interpretacja wydarzeń II wojny światowej, a publikacja takich dokumentów bez fachowego komentarza historycznego może zniekształcić rzeczywistość historyczną lat 30. XX wieku.

Należy podkreślić, że oficjalne władze Białorusi „bardzo spokojnie” zareagowały na 80. rocznicę aneksji Białorusi Zachodniej do BSSR. Jednocześnie, różne publikacje w Rosji aktywnie komentowały ten temat. Niektóre rosyjskie media promują pomysł nadania dniu 17 września statusu święta narodowego. Oczywiste jest, że nie starają się chronić białoruskiego dziedzictwa historycznego i państwowości. Najważniejsze jest zaś skonfrontowanie Mińska i Warszawy oraz stworzenie kolejnego „gorącego punktu” w już napiętych stosunkach międzypaństwowych między Białorusią a Polską.

Oprócz wydarzeń dotyczących XX w., strona rosyjska aktywnie pracuje również nad tematem „bohatera polskiego Tadeusza Kościuszki”, skierowanego przeciwko Moskwie. Oznacza, że to Kościuszko staje się „negatywną” strona historii Białorusi. Biorąc pod uwagę brak obiektywnych białoruskich badań historycznych w tej materii, popularne publikacje odgrywają negatywną rolę w kształtowaniu poglądu społeczeństwa białoruskiego na sprawy historyczne.

Podsumowując, warto podkreślić, że wpływy rosyjskie w dziedzinie nauk historycznych na Białorusi są silne i dlatego stanowią zagrożenie zarówno dla kształtowania narodowego spojrzenia na historię Białorusi, jak i dla procesu tworzenia świadomości historycznej współczesnego społeczeństwa białoruskiego. Właśnie dlatego ważną rolę odgrywają niezależni białoruscy historycy i badacze, którzy bezpośrednio współpracują z różnymi ruchami społecznymi i podnoszą poziom wiedzy historycznej Białorusinów.

Ihar Melnikau – doktor historii, redaktor internetowego wydania Гісторыя Побач (Białoruś)

Artykuł jest rozszerzoną wersją referatu, wygłoszonego przez Autora podczas konferencji międzynarodowej online „Polityka historyczna między Morzem Bałtyckim a Morzem Czarnym”. Konferencja została zorganizowana przez Instytut Demokratyzacji i Rozwoju z Kijowa (Ukraina) oraz Centrum Narracji Politycznych Demokracji z Czerniowców (Ukraina) przy wsparciu technicznym Ukrinform (29 kwietnia 2020 r.). Portal Obserwator Międzynarodowy był patronem medialnym tego wydarzenia.

Artykuł ukazał się na portalu obserwatormiedzynarodowy.pl

Share Button

Piesze przejście graniczne w Medyce ponownie otwarte

Share Button

W sobotę o północy pracę wznowiło piesze przejście graniczne na granicy polsko-ukraińskiej Medyka-Szegini. Do godziny 8.00 16 maja granicę pokonało ok. 400 osób.

To jedyne przejście na granicy Polski i Ukrainy, które umożliwia ruch pieszy, aktualnie z zachowaniem reżimu sanitarnego tj. pomiarów temperatury. Jak na razie odprawy są ograniczone tylko do ruchu pieszego, drogowa część przejścia pozostaje zamknięta.

Osoby wjeżdżające na Ukrainę, podobnie jak w przypadku wjazdu do Polski, muszą odbyć dwutygodniową kwarantannę. Wjazd na terytorium Ukrainy jest nadal zabroniony dla cudzoziemców i osób bez obywatelstwa. Ruch w drugą stronę odbywa się bez ograniczeń, przy obowiązujących nadal zasadach wjazdu i kwarantanny po przekroczeniu granicy Polski.

Na granicy polsko-ukraińskiej, poza pieszym przejściem w Medyce pracują nadal przejścia drogowe Dorohusk-Jagodin, Hrebenne-Rawa Ruska i Korczowa-Krakowiec. Ruch jest ograniczony do pojazdów ciężarowych i samochodów, zamknięte pozostają połączenia autobusowe, kolejowe i lotnicze.

Na podstawie: dpsu.gov.ua, bieszczadzki.strazgraniczna.pl

Share Button

Jewhen Mahda: hybrydyzacja Holokaustu jako element polityki Federacji Rosyjskiej

Share Button

Region bałtycko-czarnomorski należy prawie całkowicie do tzw. krwawych ziem, opisanych i zdefiniowanych przez amerykańskiego historyka Timothy’ego Snydera. Status ten ma wpływ na rozwój demokracji w regionie, skuteczność rozpowszechniania się krytycznego myślenia w jego krajach, ale także choćby na tempo rozprzestrzeniania fejków czy aktywności w zakresie dezinformacji.

Autor: dr Jewhen Mahda

Nie ma wątpliwości, że Rosja nadal postrzega nasz region jako sferę swoich niezaprzeczalnych interesów, dlatego szuka nowych mechanizmów oddziaływania na ten obszar. Proces ten trwa od kilku lat. Temat Holokaustu pozostaje nie tylko wrażliwą kwestią dla społeczno-politycznego życia regionu, ale także stwarza możliwości wielu spekulacji.

W 75. rocznicę zakończenia II wojny światowej należy mówić o pojawieniu się nowej polityki historycznej Władimira Putina – zestawu środków mających na celu wykorzystanie historycznej postprawdy do osiągnięcia celów politycznych. Dowodem na to jest powołanie w styczniu 2020 roku Władimira Medińskiego, prezydenta Rosyjskiego Towarzystwa Historii Wojskowości, na stanowisko asystenta prezydenta Federacji Rosyjskiej ds. polityki humanitarnej i historycznej. Mediński jest znany ze swoich kontrowersyjnych wypowiedzi na temat różnych wydarzeń historycznych, ale nie jest jedynym uczestnikiem systemu rozpowszechniania dezinformacji na szczeblu państwowym.

Dziś możemy rozmawiać o stworzeniu w Rosji trójjedynej maszyny do promowania własnych wersji rezonansowych wydarzeń historycznych. Pierwszym elementem są rosyjscy historycy, którzy zapewniają prowadzenie dyskusji, rozpowszechnianie materiałów historycznych w dyskursie publicznym oraz wykorzystywanie dostępnej bazy archiwalnej do celów politycznych. Drugi to propagandowy sposób wywierania wpływu, w tym media globalnego wpływu – kanał telewizyjny Russia Today i agencja informacyjna Sputnik, które działają w prawie wszystkich krajach Europy i Stanów Zjednoczonych. Trzeci to wysocy urzędnicy państwowi, którzy dostarczają odbiorcom odpowiednie wiadomości informacyjne zarówno w Rosji, jak i poza nią.

Kampania hybrydyzacji Holokaustu weszła w aktywną fazę pod koniec 2019 roku, kiedy 24 grudnia w rozszerzonym zarządzie Ministerstwa Obrony Putin wyzwał polskiego ambasadora w Niemczech w latach 30. XX wieku, Józefa Lipskiego, od „drania” i „antysemickiej świni”, oskarżając go o tolerowanie nazistowskich pomysłów. Warto w tym miejsce postawić pytanie, co tak naprawdę było przyczyną tego stanu rzeczy i dlaczego to właśnie Polska stała się przedmiotem historycznych manipulacji?

Obliczenia Kremla są proste: przez swoje działania Putin i jego świta starają się zdyskredytować Polskę w oczach zachodnich partnerów, Stanów Zjednoczonych i Europy Zachodniej, podkopać fundamenty Unii Europejskiej i uderzyć tak wrażliwie, jak to możliwe, w solidarność euroatlantycką.

Opracowując własną tezę, Putin podjął decydujący krok, który, jak myślał, wziął pod uwagę gotowość polskiego kierownictwa do przeciwstawienia się próbom zdyskredytowania go. Pod koniec stycznia 2020 roku podczas Forum Pamięci o Holokauście w Jerozolimie, zorganizowanego w dużej mierze przy udziale Władimira Putina, prezydent Rosji wyraził kluczową tezę swojej własnej wizji jednej z największych europejskich tragedii XX wieku. Podkreślił, że Holokaust dokonali nie tylko naziści, ale także ich wspólnicy na terenach okupowanych. W następnym fragmencie przemówienia Putina pojawiło się zdanie, że około 1,4 miliona Żydów zostało eksterminowanych na Ukrainie, a także, że została dokonana prawie całkowita eksterminacja Żydów na Łotwie podczas II wojny światowej. Można to nazwać przykładem postprawdy Kremla, gdy prawdziwy fakt historyczny i fałszywa interpretacja historyczna są umiejętnie mieszane w jednej prezentacji.

Putin i rosyjska machina propagandowa, całkowicie podporządkowana jego celom, bardzo umiejętnie wykorzystują wiele czynników w życiu społeczno-politycznym Europy i świata. Po pierwsze, ogromne straty w Holokauście wymagają ciągłej refleksji, a w ostatnich latach to nabrało dodatkowego rozmachu w wielu krajach postsocjalistycznych. Po drugie, skala tragedii pozwala Kremlowi umiejętnie manipulować nastrojami, a jeśli nawet Moskwa nie wybiela otwarcie nazistów, to hybrydyzuje Holokaust, przenosząc większą część winy za eksterminację Żydów na mieszkańców terenów okupowanych przez III Rzeszę. Po trzecie, Rosja stara się podkreślić swoją rolę w walce z nazizmem.

Przypomnijmy, że w ostatnich latach Rosja opublikowała opracowanie na temat ciemnych stron Holokaustu autorstwa amerykańskiego historyka polskiego pochodzenia Jana Tomasza Grossa „Sąsiedzi” i „Złote żniwa” oraz litewskiej badaczki Rūty Vanagaitė „Nasi” na temat udziału Litwy w Holokauście. W ten sposób badania, które wywołały znaczny rezonans w Polsce i na Litwie, zostały wprowadzone do obiegu społeczno-politycznego w Rosji. Badania te odegrały (moim zdaniem wbrew woli ich autorów) rolę katalizatorów procesu hybrydyzacji Holokaustu.

Warto podkreślić, że podstawą hybrydyzacji Holokaustu, do której rosyjskie przywództwo polityczne podejmuje znaczne wysiłki, jest kult „pobedobesija” – przerośnięte wyolbrzymienie roli Rosji w zwycięstwie nad nazizmem. Ironią losu jest jednak to, że pandemia koronawirusa zmusiła rosyjskie kierownictwo do przełożenia wydarzeń z 9 maja z okazji 75. rocznicy zwycięstwa nad nazizmem. Wydaje się, że nie chodzi tu o groźbę rozprzestrzeniania się choroby wśród uczestników parady, ale o świadomość rosyjskiego przywództwa, aby zapewnić choćby minimalną reprezentację wysokiej rangi zagranicznych gości.

Na koniec chciałbym podkreślić, że nie można oczekiwać, że Rosja przestanie próbować hybrydyzować Holokaust. Temat ten jest bardzo drażliwy dla wielu narodów bałtycko-czarnomorskiego regionu, otwiera zbyt wiele możliwości dla fałszujących historię z Kremla. Odpowiedzią powinien być wspólny wysiłek dekonstrukcji wydarzeń historycznych i dialog na skomplikowanych kartach historii XX wieku w regionie bałtycko-czarnomorskim.

Jewhen Mahda – doktor nauk politycznych, politolog, docent Narodowy Uniwersytet Techniczny Ukrainy Politechnika Kijowska, dyrektor wykonawczy Instytutu Polityki Światowej (Ukraina). Autor książek, m.in.: „Wojna hybrydowa. Przeżyć i zwyciężyć” (Гібридна війна. Вижити і перемогти, 2015) i „Agresja hybrydowa Rosji: lekcje dla Europy” (Гібридна агресія Росії: уроки для Європи, 2017).

Artykuł jest rozszerzoną wersją referatu, wygłoszonego przez Autora podczas konferencji międzynarodowej online „Polityka historyczna między Morzem Bałtyckim a Morzem Czarnym”. Konferencja została zorganizowana przez Instytut Demokratyzacji i Rozwoju z Kijowa (Ukraina) oraz Centrum Narracji Politycznych Demokracji z Czerniowców (Ukraina) przy wsparciu technicznym Ukrinform (29 kwietnia 2020 r.). Portal Obserwator Międzynarodowy był patronem medialnym tego wydarzenia.

Artykuł ukazał się na łamach portalu obserwatormiedzynarodowy.pl

 

Share Button

Ukraina ma nadzieję na zmianę umowy o stowarzyszeniu z UE

Share Button

Według Wadyma Prystajko, wicepremiera ds. integracji europejskiej, Kijów ma nadzieję na wprowadzenie zmian w zapisach umowy stowarzyszeniowej, zwłaszcza jeśli chodzi o kwestie kwot eksportowych.

„Obecnie mamy bardzo ważny moment, jako że minął dziesięcioletni okres, gdy możemy wprowadzać zmiany warunków umów. A na to czekają także nasi producenci, jako że większość kwot dotyczących eksportu do UE nie jest dla nas zadowalająca po pierwszym okresie funkcjonowania umowy o wolnym handlu z UE. Mam nadzieję na wprowadzenie zmian” – powiedział Prystajko w wywiadzie dla Deutsche Welle. W jego ocenie pola do szerokiej współpracy Ukrainy z UE są także w obszarach cyfryzacji, prawa i obronności.

Równocześnie, 11 maja 2020 roku Rada UE zatwierdziła wnioski odnoszące się do polityki Unii wobec krajów Partnerstwa Wschodniego na okres po roku 2020. W ich ramach uznaje się m.in. dążenia proeuropejskie i europejski wybór krajów PW, w tym Ukrainy. W dokumencie zawarte jest także wezwanie do kontynuowania reform, a także do tego, by program Partnerstwa Wschodniego pozostał instrumentem ambitnego odejścia do współpracy pomiędzy UE a krajami będącymi częścią programu.

Na podstawie: eurointegration.com.ua,

Share Button

Stanisław Żelichowski: geopolityczny wymiar regionu bałtycko-czarnomorskiego – perspektywa Kijowa

Share Button
Od dawnych czasów potencjał tranzytowy regionu bałtycko-czarnomorskiego, którego Ukraina i Polska stanowią integralną część, był powodem wykorzystania go przez różne narody, zamieszkujące rozległy masyw eurazjatycki. Przede wszystkim, należy wyraźnie podkreślić cechę regionu jako ważnego połączenia między zachodem a wschodem oraz między północą a południem, głównie ze względu na korzystne położenie geopolityczne.

Autor: dr Stanisław Żelichowski

Dlatego też, w średniowieczu i czasach nowożytnych, kiedy na obszarze regionu powstawały pierwsze organizmy państwowe, fakt pojawiania się władzy scentralizowanej władzy nie hamował wcale obcych narodów w chęci zdobycia kontroli nad terytorium osi bałtycko-czarnomorskiej. Niemniej jednak, w krytycznych chwilach, kiedy realne zagrożenie zewnętrznego podboju państw regionu stawało się realne, wspólne wysiłki nie pozwalały tych zamiarów wcielić w życie. Warto dodać, że wskazane działania stały się prawdziwymi heroicznymi kartami w historii: dość wspomnieć bitwy pod Grunwaldem (1410 r.), Orszą (1514 r.), Chocimiem (1621 r.) czy Wiedniem (1683 r.).

Niestety, z powodu permanentnego nacisku nowo utworzonych imperiów na region, na przełomie XVIII i XIX wieku narody Międzymorza (Bałtowie, Białorusini, Polacy, Rumuni, Słowacy, Węgrzy, Ukraińcy, Czesi itp.) utraciły resztki swojej państwowości. Dla większości z wymienionych taki stan rzeczy trwał aż do początku XX wieku.

W końcowej fazie I wojny światowej narody regionu otrzymały dużą szansę na zdobycie wymarzonej wolności. Walka Wielkiej Wojny i rewolucyjne wydarzenia, odbywające się na terytoriach będących w agonii imperiów, zmieniły obraz Europy Wschodniej, rozpoczynając proces zdobywania suwerenności przez poszczególne narody jak ważny krok dla umocnienia bezpieczeństwa całej powojennej Europy.

Warto przy tym pamiętać, że dzięki wspólnym wysiłkom Polaków i Ukraińców, którzy zawarli porozumienie wojskowo-polityczne w Warszawie 21 kwietnia 1920 roku, udało się zatrzymać nawałę bolszewicką i nie pozwolić czerwonej Moskwie wejść w głąb kontynentu.

Należy również podkreślić, że w tym okresie podjęto kroki w kierunku politycznego zbliżenia państw regionu, które ogłosiły niepodległość. Oznaczało to podpisanie przez członków delegacji Konferencji Państw Bałtyckich (Estonii, Łotwy, Litwy, Polski, Ukraińskiej Republiki Ludowej oraz Finlandii), która odbyła się w dniach od 6 sierpnia do 6 września 1920 roku w pobliżu Rygi, konwencji politycznej mającej na celu ustanowienie Ententy Wschodniej i Unii Bałtycko-Czarnomorskej. W ten sposób delegacje mogły przedstawić szereg ważnych rozporządzeń, propozycji i konwencji mających na celu zbliżenie państw pod względem politycznym, gospodarczym, wojskowym, komunikacyjnym i kulturalno-naukowym.

Niestety, nie wszystkim narodom udało się w tamtej dobie zachować swoją młodą państwowość. Należą do nich Ukraińcy i Białorusini, co wynikało głównie ze wzrostu ekspansjonizmu bolszewickiej Rosji. Nowe władze rosyjskie bardzo pragnęła kontrolować przestrzeń między Morzem Bałtyckim a Morzem Czarnym, jak to robili ich poprzednicy. Z wielu powodów ludność ukraińska i białoruska były najbardziej narażone na zagrożenia w okresie międzywojennym, niezdolne do zachowania suwerenności.

Jednak i tego nie wystarczyło wówczas Moskwie. Dalszy rozwój wypadków jest wyraźnym dowodem na to, że takie kraje jak Białoruś i Ukraina nie były bynajmniej ostatnimi „naczyniami” na „geopolitycznym stole” Kremla. Gdy tylko nadarzyła się okazja, Kreml nie wahał się ożywić zamiarów rewanżyzmu. Należą do nich wydarzenia, które miały miejsce zarówno podczas II wojny światowej, jak i już po niej. Po wojennej zawierusze kontynent europejski podzielono na strefy wpływów, które następnie przerodziły się w konfrontację międzyblokową zimnej wojny – w  najbardziej krytycznych momentach groziła ona, bez cienia przesady, zniszczeniem całej ludzkiej cywilizacji.

Na szczęście, w latach 1989–1991, Ukraina, Polska, Litwa i inne kraje regionu uzyskały pełną niepodległość (suwerenność), do której – zważając na swoje doświadczenie – bardzo intensywnie dążyły. Jednocześnie, warto wskazać na istotny element potencjalnie dzielący region, tj. ocena wydarzeń historycznych i kwestia pojednania. I chociaż wciąż nie rozwiązano kontrowersyjnych kwestii historycznych, to widać trend dążący do osiągnięcia porozumienia w tej mierze, w czym ważną rolę odgrywają wspólne wysiłki dyplomatyczne. Polsko-ukraiński Pakt Warszawski, podobnie jak Konwencja Polityczna w Rydze (oba dokumenty z 1920 r.), mogą służyć jako przykład, choć krótkotrwały, ale wciąż wspólny sojusz mający na celu ochronę państwa sygnatariusza. A to może służyć jako dobry przykład we współczesnych czasach.

Warto zauważyć, że po rozpadzie ZSRR, to takie młode państwa jak zwłaszcza Ukraina, ku swojemu zdziwieniu, stały się krajami, które kontrolowały znaczną część osi bałtycko-czarnomorskiej. Wynika to w szczególności z faktu, że większość państw członkowskich ONZ uznało Ukrainę za niepodległe państwo w granicach, które powstały po II wojnie światowej, co uczyniło ją największym krajem pośród tych, których całe terytorium znajduje się w Europie. Ponadto, Kijów otrzymał dostęp do Morza Czarnego i Azowskiego, a zatem połączenie wodne ze światowymi oceanami.

Z perspektywy państwa ukraińskiego ważne jest także czynnik sąsiedztwa na zachodnich i południowo-zachodnich granicach Ukrainy z państwami członkowskimi UE (Polska, Słowacja, Węgry, Rumunia), gdzie działa wspólny rynek i istnieje możliwość swobodnego przepływu towarów, usług i osób. To w połączeniu z faktem, że na terytorium Ukrainy dostępne są porty morskie, znacznie poprawia pozycję tranzytową Kijowa, czyniąc Ukrainę znaczącym aktorem w regionie bałtycko-czarnomorskim. W konsekwencji, daje to perspektywę stworzenia nowych korytarzy transportowych do przemieszczania ładunków i pasażerów ze wschodu na zachód i odwrotnie (na przykład, dołączając do zainicjowanego przez Chiny projektu „Jeden Pas, Jedna Droga”). A pełne ożywienie żeglugi rzecznej między Ukrainą a krajami północnymi w przyszłości otworzy jeszcze więcej możliwości dla krajowej gospodarki wszystkich państw regionu.

W kontekście powyższego bardzo ważne jest, aby Kijów jasno określił swoją orientację w polityce zagranicznej, proklamując wyraźny ruch na rzecz integracji z przestrzenią europejską i euroatlantycką, który jest zapisany zarówno na poziomie konstytucyjnym, jak i w dużej mierze wspierany przez obywateli Ukrainy. Może to być czynnikiem dalszego pogłębiania współpracy między Ukrainą a Zachodem w kontekście nie tylko sfery politycznej i gospodarczej, ale także wojskowej, z perspektywą przekształcenia kraju forpocztę wolnego świata, stanowiącą zaporę dla zagrożeń dla liberalno-demokratycznego stylu życia.

Niezależnie od tego, na horyzoncie pozostają zagrożenia dla stabilności systemu bezpieczeństwa. Dotyczą one intensyfikacji agresywnej polityki Federacji Rosyjskiej (ofiarą, której jest tak sama Ukraina, jak i inne kraje w regionie) oraz wzrost napięć na Bliskim Wschodzie, a także niepokojów na Bałkanach. Dlatego też, kraje zachodnie są zainteresowane współpracą z państwami regionu, w tym z Ukrainą.

Ponadto, ważnym czynnikiem jest czynnik geograficzny, który w szczególności można zaobserwować poprzez coroczną alokację środków przez Zachód (w szczególności Stany Zjednoczone) na pomoc w zakresie bezpieczeństwa dla krajów regionu bałtycko-czarnomorskiego oraz w związku z regularnym prowadzeniem ćwiczeń wojskowych NATO i budową ważnych rodzajów sił zbrojnych (na przykład, systemy obrony przeciwrakietowej IGIS w Rumunii i Polsce lub Centrum Zarządzania Operacyjnego Flotą na Ukrainie).

Dość obiecującą jest inicjatywa Trójmorza jak współczesna integracja 12 państw członkowskich UE mająca na celu stworzenie płaszczyzny dla regionalnego dialogu. Niestety, Ukraina nie jest jeszcze uczestnikiem projektu, ale przywódcy państwa ukraińskiego wykazali zainteresowanie nim i możliwe jest, że z czasem także Kijów dołączy do Trójmorza.

Podsumowując, można stwierdzić, że położenie geopolityczne osi bałtycko-czarnomorskiej jest bardzo znaczące. Wynika to zarówno z korzystnego położenia geograficznego regionu, unikalnego odcinka łączącego Europę Zachodnią z resztą masywu eurazjatyckiego, jak i istnienie na jego terytorium niezależnych państw, które preferują pokojową koegzystencję, jednocześnie stanowiąc naturalną ochronę dla regionu między Morzem Bałtyckim a Morzem Czarnym, ale kontynentu europejskiego.

Stanisław Żelichowski – doktor nauk politycznych, główny specjalista Akademii Dyplomatycznej MSZ Ukrainy im. Hennadija Udowenki

Artykuł jest rozszerzoną wersją referatu, wygłoszonego przez Autora podczas konferencji międzynarodowej online „Polityka historyczna między Morzem Bałtyckim a Morzem Czarnym”. Konferencja została zorganizowana przez Instytut Demokratyzacji i Rozwoju z Kijowa (Ukraina) oraz Centrum Narracji Politycznych Demokracji z Czerniowców (Ukraina) przy wsparciu technicznym Ukrinform (29 kwietnia 2020 r.). Portal Obserwator Międzynarodowy był patronem medialnym tego wydarzenia.

Artykuł ukazał się na portalu obserwatormiedzynarodowy.pl

Share Button