niedziela, 21 czerwiec, 2026
pluken
Home / polukr (page 84)

polukr

3 Pułk SSO Ukrainy uzyskał certyfikację do działań w ramach NATO

Share Button

Dowództwo Sił Specjalnych Operacji (SSO) Ukrainy poinformowało, 26 czerwca 2021 roku że 3 Pułk Specjalny SSO pozytywnie przeszedł ocenę pierwszego etapu NATO Evaluation (NEL-1). To pierwszy etap procesu oceny, który ma umożliwić jednostce podejmowanie działań w ramach Sił Odpowiedzi NATO (ang. NRF – NATO Response Force).

W procesie szkolenia żołnierze ukraińskiej jednostki byli szkoleni i oceniani przez żołnierzy sił specjalnych krajów NATO, w tym przez żołnierzy polskich Wojsk Specjalnych. Grupa polskich instruktorów zakończyła swoją misję i działania w związku z certyfikacją 3 Pułku SSO w zeszłym tygodniu. W ramach pierwszego etapu certyfikacji pozytywnie oceniono m.in. zdolności jednostki ukraińskiej do realizacji zadań w zakresie przerzutu sił i wyposażenia, tworzenia bazy operacyjnej, planowania i przeprowadzenia pełnego spektrum operacji specjalnych.

W najbliższym czasie mają zacząć się przygotowania do kolejnego etapu certyfikacji (NEL-2), który pozwoli 3 Pułkowi, jako kolejnej ukraińskiej jednostce specjalnej podejmować działania w ramach sił NATO. Ma to nastąpić na początku 2022 roku. Status taki posiada od 2019 roku 140 Centrum Operacji Specjalnych SSO Ukrainy. Z kolei na lipiec tego roku planowane są międzynarodowe ćwiczenia sił specjalnych Silver Sabre-21, w którym wezmą udział żołnierze z jednostek specjalnych kilku państw, m.in. Ukrainy, Polski i USA.

Na podstawie: sof.mil.gov.ua, mil.in.ua,

Share Button

Rosja domaga się anulowania manewrów „Sea Breeze”

Share Button

Władze Federacji Rosyjskiej swój apel do USA uzasadniły „militarystycznymi nastrojami w Kijowie”.

„Skala i jawnie agresywny charakter ćwiczeń „Sea Breeze” w żaden sposób nie odpowiada realnym wyzwaniom związanym z bezpieczeństwem na Morzu Czarnym. Podwyższa ryzyko nieumyślnych incydentów, wzmaga militarystyczne nastroje w Kijowie” – napisano w oświadczeniu ambasady Rosji w Waszyngtonie. Jako alternatywę i mechanizm dla rozwiązywania kwestii związanych z bezpieczeństwem, strona rosyjska wskazuje formułę współpracy „BlackSeaFor”, w skład którego wchodzą Turcja, Ukraina, Bułgaria, Rumunia, Rosja i Gruzja – państwa położone wzdłuż wybrzeży Morza Czarnego.

Według strony rosyjskiej, 23 czerwca u wybrzeży Krymu miało dojść do incydenty z udziałem brytyjskiego niszczyciela HMS „Defender”. Brytyjska jednostka miała naruszyć wody terytorialne uznawane przez Rosję od 2014 roku za własne, co miało spowodować oddanie strzałów ostrzegawczych przez rosyjski okręt straży granicznej oraz samolot Su-24M. Brytyjskie Ministerstwo Obrony nie potwierdza, że doszło do otwarcia ognia, wskazując przy tym, że nie uznaje rosyjskiej aneksji, a brytyjska jednostka znajdowała się na obszarze ukraińskich wód terytorialnych.

W ćwiczeniach „Sea Breeze 2021” mają wziąć udział przedstawiciel 32 krajów (w tym m.in. USA, Turcji, Polski i Rumunii( – łącznie ok. 5 tys. żołnierzy, 32 okręty, ok. 40 samolotów oraz zespoły sił specjalnych z 18 państw.

Na podstawie: pravda.com.ua, mil.in.ua,

Share Button

Kijów po spotkaniu Biden-Putin: doceniamy wsparcie dla Ukrainy

Share Button

Według doradcy prezydenta Ukrainy Mychajło Podoliaka, spotkanie liderów USA i Rosji 16 czerwca 2021 roku w Genewie potwierdziło aktualny stan relacji międzynarodowych.

„Podkreślono, że pomiędzy oboma krajami jest wielka różnica, ale globalne bezpieczeństwo wymaga dialogu. Kluczowe tematy, według mnie, omówiono jedynie w formule ogólnej. Dlatego trzeba czekać rozwoju rozmów” – powiedział doradca prezydenta Zelenskiego. Dodał, że w jego ocenie Ameryka wraca do głębszej współpracy z sojusznikami europejskimi i wskazuje potencjalne skutki agresji Rosji przeciwko sojusznikom i partnerom Stanów Zjednoczonych.

„Prezydent Biden jasno podkreślił wsparcie dla integralności terytorialnej i suwerenności Ukrainy. Wspomniał także o porozumieniach mińskich i konieczności intensyfikacji działań dyplomatycznych dla ich realizacji (…) nie wprost, ale można mówić o potrzebie ich modernizacji. Aktywizowaliśmy nasze działania na wszystkich poziomach jeśli chodzi o Mińsk, słowa Bidena są dla nas faktycznym wsparcie” – powiedział M. Podoliak.

W podobnym tonie sformułowano wnioski ze szczytu UE w odniesieniu do relacji z Rosją: „UE wspiera działania w ramach formatu normandzkiego, Trójstronnej Grupy Kontaktowej i OBWE (…)  najbardziej niepokoi to, że rosyjskie władze nadal starają się przedstawić siebie jako pośrednika, a nie uczestnika konfliktu i domagają się rozmów bezpośrednio pomiędzy Kijowem a tak zwanymi „republikami”, co przeczy porozumieniom z Mińska”.

Na podstawie: ukrinform.ua,

Share Button

PKP rozbuduje infrastrukturę kolejową przy granicy z Ukrainą

Share Button

PKP Polskie Linie Kolejowe zamierzają rozbudować linię kolejową Hurko-Krówniki, znajdującą się w pobliżu granicy polsko-ukraińskiej i przejścia granicznego Medyka-Mostistka II.

Prace mają obejmować m.in. przebudowę torów, rozjazdów i innych obiektów infrastruktury kolejowej, w tym przejazdu kolejowo-drogowego. Łączna wartość ogłoszonego przetargu to 26 mln złotych. Prace są planowane na lata 2022-23.

„Dzięki pracom PLK zwiększy się poziom bezpieczeństwa w obsłudze towarów. Będzie większa przepustowość tras i sprawniejsza obsługa pociągów towarowych. Wzrost dostępności przejścia granicznego Medyka – Mostiska II istotnie wpłynie na rozwój współpracy gospodarczej w regionie” – czytamy w oświadczeniu PKP PLK.

Linie kolejowe, które mają zostać poddane modernizacji – 120 i 123 (szerokotorowa) służą do obsługi spedycji krajowej i międzynarodowej oraz przeładunku towarów sypkich, węgla, rud żelaza, kruszywa, itp.

W latach 2016-2020 były już realizowane prace modernizacyjne przejścia kolejowego w Medyce o wartości 64 mln złotych. W ich ramach przebudowano 17 km torów, 62 rozjazdy, sieć trakcyjną i urządzenia sterujące ruchem.

Na podstawie: przemysl.naszemiasto.pl, rynekkolejowy.pl,

Share Button

Polski Sejm przyjął uchwałę ws. Nord Stream 2

Share Button

15 czerwca 2021 roku izba niższa polskiego parlamentu przyjęła uchwałę wzywającą rządy krajów UE i NATO do działań mających na celu zatrzymanie budowy gazociągu Nord Stream 2 przez Rosję.

„Sejm RP, wyrażając solidarność z naszymi wschodnioeuropejskimi sąsiadami, którzy żyją w stanie zagrożenia rosyjskim ekspansjonizmem, zwłaszcza z Ukrainą, wzywa UE i kraje członkowskie, zwłaszcza RFN, jako naszego sojusznika w NATO i partnera w UE do odejścia od wsparcia działań na rzecz budowy gazociągu Nord Stream 2” – napisano w uchwale, w której znalazł się także apel do USA – o nałożenie i przedłużenie sankcji wobec podmiotów, które biorą udział w budowie gazociągu.

Uchwała zwraca również uwagę na agresywne działania Rosji w Gruzji w 2008 i na Ukrainie w 2014 roku, podkreślając, że eksport surowców energetycznych jest źródłem finansowania rosyjskie uzbrojenia i ważnym elementem rosyjskie polityki wobec sąsiadów i krajów UE. „Nord Stream 2 ma zmienić trasę dostaw, a nie je zdywersyfikować” – czytamy w uchwale. Dalej wskazuje się, celem Rosji jest ominięcie dostaw przez Ukrainę, co może stać się potencjalnie powodem kolejnego konfliktu zbrojnego na wschodzie Europy, tuż przy granicach UE.

Zgodnie z aktualnymi przewidywaniami budowa gazociągu Nord Stream 2 może zakończyć się do końca 2021 roku.

Na podstawie: ukrinform.ua

Share Button

Zelensky po szczycie NATO: Ukraina będzie kontynuować reformy w sektorze bezpieczeństwa

Share Button

Prezydent Ukrainy pozytywnie ocenił rezultaty szczytu NATO w Brukseli, ale wskazał, że nie pojawiły się żadne konkretne ramy czasowe jeśli chodzi o członkostwo Ukrainy w Sojuszu.

„Jesteśmy wdzięczni członkom NATO za taką decyzję, która w pełni potwierdza postanowienia szczytu z Bukaresztu w 2008 roku. Równocześnie w podsumowaniu tegorocznego szczytu nie ma konkretnych ram czasowych dla następnych kroków w naszej drodze do NATO, a mieliśmy nadzieję, że takie się pojawią” – powiedział prezydent Ukrainy. Dodał, że Kijów będzie kontynuował kurs na reformy w sferze bezpieczeństwa i obrony, w tym w zakresie budowy możliwości współdziałania z krajami członkowskimi NATO.

W dokumentach podsumowujących szczyt NATO z 14 czerwca 2001 roku pojawił się m.in. zapis o tym, że Ukraina stanie się w przyszłości członkiem NATO, a Plan Działań na rzecz Członkostwa (ang. MAP – Membership Action Plan) jest nieodłączną częścią procesu akcesji.

Z kolei według ministra obrony Ukrainy Andrija Tarana Ukraina jest już gotowa do szybkiej integracji w architekturę bezpieczeństwa NATO. „Sojusz był i pozostaje naszym sojusznikiem w kwestiach bezpieczeństwa. Jesteśmy już gotowi do nowego poziomu współpracy, który zakłada szybszą integrację Ukrainy w sferę bezpieczeństwa NATO” – powiedział szef ukraińskiego resortu obrony.

Ukraina, podobnie jak Gruzja i inne kraje partnerskie nie wzięły udziału w tegorocznym szczycie.

Na podstawie: pravda.com.ua,

Share Button

„Ameryka z nami” czyli o iluzji „strategicznej opieki”

Share Button

Popularne w Stanach Zjednoczonych Ameryki hasło „Freedom is not free” (pol. „Wolność nie jest za darmo”) powinno doczekać się głębokiego przemyślenia także nad Dnieprem i (zwłaszcza) Wisłą.

Pierwsza podróż prezydenta USA Joe Bidena do Europy już na samym początku – a w zasadzie jeszcze przed jej rozpoczęciem – wywołała spore rozczarowanie w krajach Europy Środkowej i Wschodniej, w tym zwłaszcza w Polsce i na Ukrainie. W obu krajach zdecydowanie negatywnie przyjęto zapowiedź odejścia administracji Bidena od sankcji, które miały uniemożliwić Rosji ukończenie budowy gazociągu Nord Stream 2. Podobnie negatywne komentarze wywołała zapowiedź spotkania prezydentów USA i Rosji (które ma odbyć się 16 czerwca  2021 roku w Genewie) przed spotkaniami i konsultacjami z przywódcami Polski, Ukrainy i innych państw naszego regionu, potencjalnie zagrożonymi rosyjskimi działaniami strony rosyjskiej (także militarnymi). W Kijowie spore rozczarowanie wywołały także doniesienia wskazujące, że na zbliżającym się szczycie NATO w Brukseli (14 czerwca) Ukraina nie otrzyma Planu Działań na rzecz Członkostwa (ang. MAP – Membership Action Plan). W tej ostatniej kwestii siłą rzeczy nasuwa się skojarzenie z rokiem 2008 i szczytem NATO w Bukareszcie, gdy MAP odmówiono Ukrainie oraz Gruzji – zdaniem niektórych komentatorów było to jedną z przyczyn rosyjskiej interwencji w Gruzji w sierpniu 2008 roku i pośrednio także aneksji Krymu oraz wojny na Donbasie w 2014 roku.

O ile zapowiedź Waszyngtonu w sprawie odejścia od sankcji w związku z budową Nord Stream 2 wywarła negatywne wrażenie w krajach Europy Środkowej, w tym zwłaszcza w Polsce (może nie aż tak znaczne, jak w przypadku rezygnacji przez Baracka Obamę z budowy tarczy antyrakietowej – co zresztą miało miejsce 17 września 2009, a więc w 70. rocznicę sowieckiej inwazji na Polskę w 1939 roku), to w przypadku gazociągu dodatkowym czynnikiem negatywnie wpływającym na ocenę tej sytuacji jest fakt, że głównym promotorem tej inwestycji pozostają Niemcy. Pomimo deklarowania, że projekt ma charakter wyłącznie gospodarczy, a Berlin będzie dążył do utrzymania tranzytu gazu przez Ukrainę i jej system przesyłowy nawet po uruchomieniu NS2, porównania z paktem Ribbentrop-Mołotow nie są wcale rzadkością. I nawet jeśli jest w takich komentarzach więcej emocji niż zdroworozsądkowej oceny sytuacji, to nie należy tego lekceważyć: bo właśnie emocjami kieruje się zdecydowana większość wyborców, także w krajach, które potencjalnie najpoważniej ucierpią na skutek budowy i uruchomienia Nord Stream 2 (także w Polsce). Wpływ na nastroje, a co za tym idzie na wybory i politykę kolejnych rządów, a także na poziom zaufania nie tyle do Berlina, ale do instytucji Unii Europejskiej jako całości może być znaczący i jest to problem, który Angela Merkel, a zwłaszcza jej następca powinni potraktować poważnie rozważając dalsze kroki w relacjach z Rosją i mówiąc o gwarancjach utrzymania energetycznego status quo na wschód od własnych granic.

Bezpieczni (głównie) na własny rachunek

Wracając jednak do kwestii bezpieczeństwa w jego „twardym” wymiarze: warto przywołać ponownie rok 2014 i ówczesne wydarzenia z początku okupacji i aneksji Krymu. Szczególnie znamiennym było zaś jedno: gdy ukraińscy żołnierze próbowali dostać się na teren zajęty przez rosyjskie „zielone ludziki” w bazie lotniczej Belbek i doszło do spotkania obu grup ze strony ukraińskiej można było usłyszeć okrzyk: „Ameryka z nami!”. Na ile wiara w to, że Ameryka jest z Ukrainą w tej sytuacji: bezpośredniej agresji zbrojnej, okazała się być uzasadniona – pokazały kolejne miesiące i lata. Amerykański brak reakcji na działania Rosji wobec Ukrainy (pomimo gwarancji jakie otrzymał na papierze Kijów w ramach tzw. Memorandum Budapesztańskiego z 1994 roku) to z jednej strony poważny cios w wiarygodność Waszyngtonu, jak również (powinna to być) lekcja dla każdego, kto chce opierać własne bezpieczeństwo na zewnętrznych gwarancjach. Bezkrytyczna wiara w tego rodzaju bezwarunkową „opiekę” sojusznika może okazać się katastrofalną w skutkach.

Oczywiście można posłużyć się w tym miejscu argumentem, że Polska jest w NATO, a Ukraina nie. To jednak dość słabe uzasadnienie dobrego samopoczucia jeśli wziąć pod uwagę dosłowne zapisy Traktatu Waszyngtońskiego, w tym zwłaszcza artykułu 5. Problem nie polega zresztą tylko na kwestii wątpliwej w pewnych sytuacjach jednomyślności członków czy też braku wiary w potencjał odstraszający Sojuszu – bo ten nadal pozostaje znaczący jeśli chodzi o ograniczanie ryzyka pełnoskalowego konfliktu zbrojnego (który, dodajmy, jest nadal bardzo mało prawdopodobny). Problemem może okazać się jednak reagowanie na działania będące nieoczywistą agresją poniżej progu otwartego konfliktu zbrojnego, połączoną z zakrojoną na szeroką skalę kampanią działań o charakterze dezinformacyjnym. Świadomość tego rodzaju ryzyka jest obecna wśród państw członkowskich i ich przedstawicieli, trwają też prace nad zwiększaniem możliwości reakcji na niestandardowe działania potencjalnego przeciwnika, natomiast otwartym pozostaje pytanie o to, jaką formę przyjmie ewentualna kolejna agresja przeciwko któremuś z państw pozostających w orbicie zainteresowania Rosji.

Co więc można zrobić aby zwiększyć poziom pewności co do własnego bezpieczeństwa w coraz bardziej niepewnym świecie? Recepta pozostaje od wieków ta sama i zawiera się w zdaniu, które znalazło się w dziele N. Machiavellego: „każdy kraj ma armię: własną lub okupacyjną”. O ile własna wymaga nakładów i starań o jej utrzymanie, to nadal są tak nakłady daleko mniejsze niż te, które wymusza ewentualna wojna i okupacja. Tą trudną lekcję począwszy od 2014 roku „odrabia” Ukraina. Z kolei świadomość tego wyzwania w Polsce powinna być głęboko ugruntowana i wynikać przynajmniej ze znajomości historii ostatnich kilkudziesięciu lat i to na poziomie podstawowym (która to znajomość niestety nie jest oczywistą, co należy zapisać na konto porażek polityki państwa po 1989 roku i systemu edukacji jako takiego). Wielkim błędem byłoby oczekiwanie, że ktokolwiek, NATO czy USA będą skłonne angażować się w obronę naszego własnego bezpieczeństwa, równolegle zwalniając nas samych z maksimum starań na jego rzecz. I problem ten nie sprowadza się tylko do wydawania 2% PKB, czym lubią chwalić się polscy politycy, wskazując zwykle przy tym, że Niemcy wydają mniej.

Nadal jest czas!

Z punktu widzenia Polski wiele do zrobienia pozostaje także w kwestii gazociągu Nord Stream 2. O ile koniec budowy przewidywany jest jeszcze w tym roku, to do uruchomienia dostaw czasu zostało więcej, a to nadal stwarza możliwości dla dyplomacji, zwłaszcza na forum Unii Europejskiej oraz w relacjach z Niemcami i USA. Warto przypomnieć, że omawianej sytuacji niebagatelne znaczenie ma rozbudowa zdolności do działania Polski na Morzu Bałtyckim, który to akwen, jak widać, na długo jeszcze pozostanie kluczowym z punktu widzenia interesów ekonomicznych i energetycznych państw naszego regionu. Dla zabezpieczenia zdolności importu gazu skroplonego (LNG) drogą morską do gazoportu w Świnoujściu konieczne jest budowanie zdolności Marynarki Wojennej RP – i w tym obszarze jest jeszcze bardzo wiele (żeby nie powiedzieć że prawie wszystko) do zrobienia. Bez zdolności do ochrony samej instalacji jak i jednostek transportujących gaz przed zagrożeniami związanymi z żeglugą (także, a może nawet przede wszystkim o charakterze dywersyjnym i dywersyjno-terrorystycznym) trudno oczekiwać stabilnych dostaw i pewności co do posiadania bezpieczeństwa energetycznego. Jest to wyzwanie nie tylko z punktu widzenia Polski, ale także innych państw regionu: należy pamiętać, że gazoport daje potencjalne możliwości zaopatrywania innych państw, także Ukrainy.

Najgorszym rozwiązaniem w obecnej sytuacji byłoby swoiste „obrażanie się” na Waszyngton lub Berlin, nawet w sferze deklaratywnej: oczekiwane być może przez część społeczeństwa i do pewnego stopnia lubiane przez niektórych polityków, budujących swoje poparcie na takich właśnie emocjach. Pamiętać jednak należy, że polityka międzynarodowa jest grą interesów, całkowicie pozbawioną sentymentów i warstwy emocjonalnej w ogóle (chyba że jako instrumentalnie wykorzystywanego środka nacisku). Z punktu widzenia Polski i jej pozycji międzynarodowej ostatnie zjawisko pozostaje szczególnie istotnym problemem: polityka zagraniczna i działania w jej ramach zbyt często mają charakter koniunkturalny i są obliczone raczej na efekt wewnątrz kraju niż na osiąganie celów w przestrzeni międzynarodowej. Bez zmiany tego stanu rzeczy trudno oczekiwać sukcesów w relacjach z jakimkolwiek państwem.

Dariusz Materniak

Share Button

Phillip Karber: Ukraina spełnia więcej standardów NATO niż niektóre kraje członkowskie

Share Button

Według amerykańskiego politologa i szefa Potomac Foundation Ukraina w ostatnim czasie wdrożyła więcej standardów i procedur odpowiadających wymaganiom członkostwa niż niektóre kraje będące już jego członkami.

„Siły Zbrojne Ukrainy są najsilniejszymi w Europie. Adaptowały się i przyjęły więcej standardów NATO niż 10 krajów razem wziętych spośród tych, które zostały ostatnio przyjęte do Sojuszu. Są lepiej przygotowane i bardziej doświadczone niż armie tych wskazanych 10 państw” – powiedział Karber w wywiadzie dla agencji Ukrinform. Dodał, że w jego ocenie należałoby zakończyć „zakulisowe gry” i przyjąć Ukrainę jako pełnoprawnego członka.

Wcześniej ukraiński resort obrony informował, że ukraińska armia przyjęła 292 natowskie standardy i procedury, co stanowi blisko 20% wymagań, jakie stawiane są przed państwami członkowskimi.

Amerykański naukowiec stwierdził również, że jeśli prezydenci USA i Rosji nie porozumieją się 16 czerwca w Genewie w sprawie ustalenia zasad we wzajemnych relacjach, to czekać nas będzie wyścig zbrojeń na poziomie strategicznym. „To spotkanie nie jest ani uroczystością, ani prewencyjną kapitulacją – ale będzie pouczającym zarówno dla prezydenta Bidena jak i, mamy nadzieję, także dla prezydenta Putina” – powiedział Phillip Karber.

Na podstawie: ukrinform.ua,

Share Button

Berlin: Ukraina powinna pozostać krajem tranzytowym dla gazu z Rosji

Share Button

Według rzecznika niemieckiego rządu miejsce Ukrainy jako kraju tranzytowego ma pozostać niezagrożone także po uruchomieniu gazociągu Nord Stream 2.

„Niemcy oczekują, że Rosja będzie respektować obowiązujące umowy międzynarodowe, które zobowiązują ją do tranzytu gazu przez Ukrainę” – powiedział rzecznik niemieckiego rządu, Stefffen Seibert.

Obecna umowa tranzytowa obowiązuje do 2024 roku z możliwością jej przedłużenia. W ocenie przedstawicieli strony ukraińskiej budowa NS2 ma zakończyć się do 2021 roku. Kijów obawia się, że po rozpoczęciu tranzytu gazu nową trasą Rosja nie będzie chciała kontynuować przesyłu przez Ukrainę i jej system gazociągów. Minister spraw wewnętrznych Ukrainy Arsen Awakow powiedział, że należy oczekiwać aktów sabotażu wobec ukraińskiej infrastruktury gazowej w związku z planowanym uruchomieniem gazociągu Nord Stream 2.

Kwestia budowy gazociągu oraz sytuacji wokół Ukrainy będzie jednym z tematów rozmów prezydentów USA i Rosji. Spotkanie jest planowane na 16 czerwca w Genewie. Prezydent USA Joe Biden zadeklarował, że choć Waszyngton chce mieć stabilne relacje z Moskwą, to nie zamierza wycofywać się z obrony wartości demokratycznych. Wcześniej Biden weźmie udział w spotkaniu przywódców grupy G7 oraz w szczycie NATO w Brukseli.

Na podstawie: pravda.com.ua,

Share Button

RNBO przyjęła dekret o integracji z NATO

Share Button

Rada Bezpieczeństwa i Obrony Ukrainy na zamkniętym posiedzeniu omówiła kwestie związane z pogłębieniem integracji Ukrainy z NATO i uchwaliła decyzje w tej sprawie.

„Kwestią na porządku dziennym były działania mające na celu pogłębienie integracji Ukrainy z NATO (…) uchwalono wszystkie odpowiednie decyzje, jednogłośnie” – powiedział sekretarz Rady, Oleksij Daniłow. Ponadto, sekretarz RNBO stwierdził, że Francja i Niemcy są częściowo odpowiedzialne za okupację Krymu, jako że w 2008 odmówiły Ukrainie i Gruzji Planu dla Członkostwa w NATO (MAP), co w dalszej perspektywie skutkowało rosyjską agresją na Gruzję, a następnie na Ukrainę. „Przede wszystkim to Francja i Niemcy, które są ekonomicznymi partnerami Rosji (…) pamiętamy, jak w 2008 roku Rosja zaatakowała Gruzję, potem miała miejsce sytuacja z okupacją Krymu” – powiedział Daniłow.

Sekretarz RNBO dodał, że Kijów prowadzi z Berlinem i Paryżem rozmowy na temat budowy Nord Stream 2 i konsekwencji tego działania dla Ukrainy.

14 czerwca 2021 w Brukseli odbędzie się spotkanie głów państw i rządów krajów NATO, bez udziału krajów partnerskich. Według ministra spraw zagranicznych Ukrainy na szczycie nie będzie mowy o przyjęciu MAP dla Ukrainy, na co nadzieję wyrażali niedawno przedstawiciele ukraińskich władz. Zamiast tego Ukraina ma otrzymać zaktualizowaną wersję Celów Partnerstwa z NATO, zawierający zadania, jakie będą miały zostać wykonane w zakresie standardów przez stronę ukraińską do 2025 roku. Jak dotąd Ukraina wdrożyła 292 standardy (19%) spośród wymaganych przez Sojusz Północnoatlantycki, co jest liczbą zbliżoną do krajów, które niedawno wstąpiły do NATO. Przedstawiciele Paktu wskazują na konieczność kontynuowania reform, w tym zwłaszcza w zakresie cywilnej kontroli nad armią.

Na podstawie: pravda.com.ua, ukrinform.ua

Share Button