poniedziałek, 15 czerwiec, 2026
pluken
Home / polukr (page 266)

polukr

Polskie know-how biznesu dla firm ukraińskich

Share Button
Fot. rodynnifirmy.org.ua
Fot. rodynnifirmy.org.ua

Od marca 2015 r. stowarzyszenie Inicjatywa Firm Rodzinnych (IFR) prowadzi projekt Купуймо Разом! Oficjalna nazwa inicjatywy: „Grupy zakupowe jako alternatywne źródło finansowania, zwiększania trwałości i konkurencyjności ukraińskich małych firm rodzinnych„. Projekt ten jest realizowany w ramach programu polskiej pomocy rozwojowej finansowanej przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP. Realizacją projektu zajmuje się polsko-ukraiński zespół: Stowarzyszenie IFR (lider i inicjator projektu); Практика управління (członek media grupy „Промінфо”); NEXIA DK (grupa audytorsko-konsultingowa).

Jak wynika z nazwy projektu skierowany on jest do małych i średnich firm ukraińskich które przeważnie są firmami rodzinnymi. Polscy przedsiębiorcy rodzinni zbudowali swoją dynamiczną pozycję wykorzystując mało nagłaśnianie narzędzia współpracy – są to grupy zakupowe B2B. Pozwalają one w wielu obszarach obniżyć koszty działania o kilkanaście procent i zastąpić częściowo finansowanie bankowe. Mało kto wie, że niektóre polskie branże są zdominowane przez grupy zakupowe. Polscy przedsiębiorcy chcą podzielić się swoim doświadczeniem z ukraińskimi kolegami.

Obecnie prowadzona jest pierwsza edycja projektu która obejmuje obwód lwowski. Podstawowym celem projektu jest wzmocnienie przedsiębiorczości i podniesienie konkurencyjności firm ukraińskich, w szczególności poprzez poszukiwanie nowych źródeł finansowania ich działalności. Cele te realizowane poprzez dostarczenie wiedzy i instrumentów, pozwalających małym i średnim firmom na optymalizację kosztów zakupów, poprzez łączenie się w grupy zakupowe.

W ramach projektu we Lwowie odbyły się już dwie konferencję szkoleniowe na które zostali zaproszeni ukraińscy przedsiębiorcy z różnych gałęzi gospodarki. Celem tych konferencji była rekrutacja uczestników do stworzenia pilotażowej grupy zakupowej. Następnie kontynuowano pracę z uczestnikami w postaci szkoleń, spotkań doradczych oraz konsultacji, które trwają nadal. W maju 2015 r. została założona strona internetowa zawierająca podstawowe informację o projekcie. Natomiast obecnie jest przygotowywany portal internetowy, który powinien stać się bazą wiedzy i kontaktów dla przyszłych grup zakupowych i ich uczestników. Także zostały opracowane i wydane trzy wkładki tematyczne do ukraińskich czasopism fachowych zawierające informację o realizacji projektu, a kolejna ukaże się w listopadzie. Równolegle przygotowywany jest podręcznik metodologiczny który będzie podstawowym źródłem teoretycznej i praktycznej informacji o tworzeniu grup zakupowych.

W najbliższym czasie zostanie utworzona pierwsza pilotażowa grupa zakupowa a także zakończona praca nad podręcznikiem i portalem internetowym. Na dodatek w październiku odbędzie się debata w warszawskim Ukraińskim Świecie na temat realizacji projektu i jego perspektywach.

Zakończeniem pierwszej edycji projektu będzie konferencja końcowa podsumowująca cały projekt, która odbędzie się 19-20 listopada we Lwowie. W konferencji wezmą udział firmy uczestniczące w projekcie, organizatorzy, przedstawiciele władz lokalnych i centralnych, przedstawiciele polskiego MSZ i konsulatu generalnego oraz inni goście i potencjalni partnerzy kolejnej edycji projektu.

Więcej informacji o projekcie dostępne jest na oficjalnej stronie projektu (jęz. ukraiński): http://rodynnifirmy.org.ua/ oraz na stronie Stowarzyszenia IFR: http://firmyrodzinne.pl/o-nas/projekty-i-inicjatywy/pomoc-dla-ukrainy/

 

Share Button

Poroszenko: Parlament Czech ratyfikował umowę stowarzyszeniową UE-Ukraina

Share Button
Fot. wschodnik.pl
Fot. wschodnik.pl

Parlament Czech ratyfikował porozumienie o stowarzyszeniu między Ukrainą a Unią Europejską – powiedział prezydent Ukrainy Petro Poroszenko, informuje Interfax.

„Jestem wdzięczny czeskim parlamentarzystom za ratyfikację umowy o stowarzyszeniu Ukrainy z UE” – napisał prezydent na stronie na Facebooku w piątek.

Szef państwa podkreślił również: „Pozostały tylko trzy kroki do celu!”

Do tego posta została dołączona mapa, z której wynika, że z pozostałych krajów-członków Unii Europejskiej Belgia nie zakończyła procesu ratyfikacji umowy, a Grecja i Cypr nie ratyfikowały tego dokumentu. Pozostałe państwa UE już zakończyły procedurę.

Tekst ukazał się na łamach portalu Wschodnik.pl

Share Button

Niezadowolenie wśród bojowników: Rosja chce zrobić z Donbasu Naddniestrze

Share Button
Fot. unn.com.ua
Fot. unn.com.ua

Według jednego z liderów wpieranych przez Rosję bojowników Ołeksandra Chodakowskiego, jedyne czego chce Rosja to zamrożenia konfliktu na Donbasie po to,    aby przekształcić go w drugie Naddnieprze.

Liderzy donbaskich bojowników skarżą się, że ich nadzieje na zupełną integrację z Rosją lub niezależność maleją z każdym dniem, ponieważ Kreml zaciska pasa. Federacja Rosyjska wysyła jasne sygnały, że nie chce eskalacji konfliktu. Natomiast Kreml ze swojej strony domaga się, aby bojownicy skupili się na przekształceniu swojej tymczasowej administracji w pełnowartościowy rząd przy pomocy przygotowanych przez Moskwę urzędników.

W ten sposób Federacja Rosyjska stara się osłabić zagraniczne naciski na swoją gospodarkę, która przeżywa obecnie trudne czasy i skoncentrować na Syrii.

„Mam wyjaśnić chłopcom, że jest jasny rozkaz by przestrzegać zawieszenia broni” – powiedział Chodakowski.

Natomiast lider DNR Aleksander Zacharczenko wyjaśnił, że względny spokój zmusił „ochotników” z Rosji do powrotu do domu, co zmniejszyło ich liczbę z 4 tys. do 1500 osób.

Na podstawie: pravda.com.ua

Share Button

NATO chce wysłać kontyngent na Ukrainę ale stawia warunki

Share Button
NATO
Fot. pl.wikipedia.org

Państwa członkowskie i partnerzy NATO są gotowi wysłać na Ukrainę kontyngent wojskowy pod warunkiem jednak, że na Ukrainie zostanie zatwierdzona misja pokojowa Rady Bezpieczeństwa ONZ.

„W tych sprawach są jasno określone procedury. Członkowie i partnerzy Paktu Północnoatlantyckiego, w tym Ukraina wysyłają swoje kontyngenty w celu udziału w operacjach i misjach NATO, które zapoczątkowuje decyzja Rady Bezpieczeństwa ONZ. Jeśli na Ukrainie zostanie zatwierdzona przez decyzję Rady Bezpieczeństwa ONZ misja pokojowa to jestem przekonany, że kraje członkowskie i partnerzy wyślą tam swoje kontyngenty” – zadeklarował Jehor Bożok, szef misji Ukrainy przy NATO.

Jednak szef Rady Europejskiej, Donald Tusk, poinformował, że na dzień dzisiejszy i w najbliższej przyszłości nie jest możliwe podjęcie decyzji dotyczącej przeprowadzenia misji pokojowej na wschodzie Ukrainy.

Z kolei Rada Najwyższa Ukrainy przyjęła ustawę, która pozwala na zaproszenie na terytorium Ukrainy wojska innych państw w celu przeprowadzenia operacji międzynarodowych i wpierania pokoju.

Na podstawie: pravda.com.ua

Share Button

Polski model decentralizacji może nie być skuteczny w przypadku Ukrainy

Share Button
Fot. unn.com.ua
Fot. unn.com.ua

Były prezydent Polski Aleksander Kwaśniewski podczas debaty w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych tłumaczył, dlaczego polskie doświadczenia decentralizacji kraju może być nieskuteczne a nawet problematyczne dla Ukrainy.

„Ukraińcy są tak zadowoleni, że przejmują polski model (decentralizacji), że zaczynam się tego obawiać, ponieważ czynią to bez uwzględnienia głównych różnic pomiędzy państwami i z czasem możemy mieć z tego powodu wiele problemów” – podkreślił były prezydent Polski.

Dodał, iż należy uwzględnić to, że Polska jest krajem jednolitym (pod względem narodowościowym i religijnym) Ukraina jest natomiast bardzo zróżnicowana. Polska posiada elementy demokratycznych tradycji, a na Ukrainie są one bardzo słabe. Poza tym w Polsce od samego początku zmian demokratycznych istniała zgoda co do decentralizacji, a na Ukrainie decentralizacja jest rezultatem mińskiego porozumienia w celu zapanowania nad sytuacją na Donbasie.

„Trudno jest wziąć polskie pozytywne zmiany i powiedzieć, proszę, jak będziecie krok z krokiem postępować tak samo to ten model będzie funkcjonował. Nie, i to jest główny problem. To doświadczenie jest typowe tylko dla tego kraju, Polski.”

Na podstawie: pravda.com.ua

Share Button

Oleksandr Moroz: Najlepszy dla Ukrainy jest status państwa neutralnego

Share Button
Fot. Jurij Marienko
Fot. Jurij Marienko

Wywiad z Oleksandrem Morozem, jednej z kluczowych postaci ukraińskiej polityki ostatnich lat, nie był zaplanowany przez redakcję Wschodnika. Jednak przypadkowe spotkanie podczas XXV Forum Gospodarczego, które niedawno odbyło się w Krynicy Zdroju, skłoniło naszego korespondenta do zadania wieloletniemu liderowi Partii Socjalistycznej Ukrainy kilku pytań.

O. Moroz podzielił się swoimi przemyśleniami w kwestii „co się dzieje na Ukrainie, co będzie w przyszłości i czego mogą spodziewać się prości Ukraińcy?”.

Panie Oleksandrze, biorąc pod uwagę fakt, że znajdujemy się teraz w Polsce, proszę powiedzieć o wrażeniach jakie wywarł stosunek europejskich kolegów do kryzysu na Ukrainie…

Wielu ludzi w Europie nie docenia bezpieczeństwa, i to widać z występów naszych zagranicznych przyjaciół. UE musi zdać sobie sprawę, że ukraińskie problem dotyczą jej bezpośrednio. Wspólnocie europejskiej trzeba wykazywać więcej inicjatywy, zwoływać narady w sprawach bezpieczeństwa, tworzyć międzynarodowe instytucje do wykonywania dyrektywnych rozwiązań, które by odpowiadały rzeczywistości nowej geopolityki. To już było w 1975 roku w Helsinkach, kiedy przywódcy 35 państw podpisali „Akt Końcowy Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie”.

Obecnie, misję OBWE można porównać do starej babci, która obserwuje z boku, i na nic nie wpływa. A inaczej, – nie cieszy się autorytetem. Rada Europy i Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy też nie są wystarczająco skuteczne. Cóż, jeśli nawet Rada Bezpieczeństwa ONZ nie może podjąć oczywistych decyzji. Obecny świat jest zglobalizowany i współzależność jest oczywista, dlatego należy wytwarzać nowe możliwości dla zapewnienia normalnego życia.

Obecnie w Europie, skarżą się na duże problemy imigrantami. Zresztą, ja to zagrożenie widziałem jeszcze 15 lat temu. Wtedy, podczas jednej z moich wizyt w Brukseli, nie rekomendowano mi chodzić w pewne kwartały, gdzie mieszkają Arabowie ostrzegając o zagrożeniu dla życia. Zresztą, byłem tam i nie widziałem na ulicach Europejczyków. W Niemczech też są problemy. Na terytorium kraju mieszka około 8 mln Turków. Zapewne Unia Europejska nie spodziewała się, że problem będzie się zagęszczał i narastał. Tak oto teraz, urzędnicy europejscy zastanawiając się, jak rozwiązać problem, jakoś nie zwracają uwagi na przesłanki. Mam pytanie: czy faktycznie był taki palący powód aby ścigać Muammara Kaddafiego, przeprowadzić egzekucję Saddama Husajna? Ja swego czasu byłem w Libii i w Iraku, i spotkałem się z nimi. I chcę powiedzieć, że w tych państwach były rozwiązywane wszystkie problemy społeczne i ludzi to najwyraźniej satysfakcjonowało. Więc dlaczego wartości jednego kraju, przeniosły się w ten sposób na inny? Stany Zjednoczone w ten sposób załatwiły sobie swoje sprawy odnośnie produktów naftowych, zahamowały spadek kursu dolara oraz jego spadek wartości i tak dalej. A dziś, jak mówią, niech Europa sama walczy z imigracją, a oni stoją z boku… Innymi słowy: stworzyliśmy problem, a wy go rozwiązujcie.

A co może Pan powiedzieć o zamiarach Ukrainy wejścia do Sojuszu Północnoatlantyckiego?

Wyobraźmy sobie, że Ukrainę wzięto do NATO, choć jest to nie prosty i bardzo długi proces. Lub nie daj Boże, Rosja okupowała Ukrainę. Wtedy, rozgraniczenie między dwoma krajami, które są w konflikcie będzie iść po jednej nitce, czyli po granicy Ukrainy. Napięcie będzie prowokować do poważnych i globalnych sporów.

Uważam, że status państwa neutralnego jest najlepszy dla naszego kraju, ze swoimi możliwościami obronnymi. Przykładem jest Szwajcaria. Jednak ten status, musi być podparty decyzją ONZ i wszystkie kraje muszą go przyznać. Dla Ukrainy, jak dla kraju tranzytowego, były by z tego kolosalne korzyści. Gdyby Europa wspierała nas w tym kierunku, przynajmniej politycznie, zamknęlibyśmy usta Kremlowi. Moskwa nie miałaby podstaw, by mówić, że chroni swoje interesy od wpływów NATO, jak to było z Krymem. To jest droga do politycznego uregulowania konfliktu na Ukrainie.

Niestety, ukraiński rząd niewiele robi w tym kierunku. Mamy tylko nadzieję i oczekujemy, że „Europa nam pomoże”. Ponadto, w prorządowych korytarzach, mamy tylko nieadekwatne reakcje na sytuację w kraju. Przykładów tego jest sporo. Powiedzmy, na wschodzie wiele funkcji wykonują wolontariusze. Nie mówię, że to źle, ale muszą być granice. Korupcja też nigdzie nie zniknęła. Powiem więcej, przykrywa się ją (korupcja) wojną. Dziś na Ukrainie występuje poważny deficyt zaufania do władzy. Odpowiednio mamy negatywne reakcje na fale mobilizacji i tym podobne.

Dokonywanie oceny wszystkiego co się dzieje, nigdy nie jest proste. Ponadto, ruch w kierunku nadania specjalnego statusu dla obwodu donieckiego i ługańskiego, który zostaje narzucany przez Rosję pod pretekstem reformy konstytucyjnej, doprowadził już do ludzkich ofiar. I nie na wschodzie, na wojnie, a w stolicy, pod murami parlamentu…

Martwi mnie to, że kiedy mówimy o zmianach w Konstytucji, o reformie systemu władzy, to cały czas słyszymy odniesienia do mińskich porozumień. Ukraińska władza mówi: to jest nasza odpowiedź, nasze wypełnianie tych umów. W tym samym czasie, Putinowi taka pozycja nie pasuje, DRL i ŁRL też. W czym przyczyna? Kiedy po raz pierwszy odbyły się negocjacje w Mińsku, 11 punkt zakładał reformę systemu władzy i zmiany w Konstytucji. Od razu zwróciłem się z listem otwartym do prezydenta Poroszenki z propozycją, aby ten fakt wykorzystać. Moje argumenty były następujące: dwa lata temu, w październiku 2013 roku, został opublikowany tekst zmian do Konstytucji w postaci nowej redakcji czynnej Konstytucji. W wyniku dwuletniej pracy zgromadzenia konstytucyjnego, grupa robocza przygotowała ten tekst. Uwzględnia on wszystkie wymagania Majdanu, zapotrzebowanie społeczeństwa w decentralizacji władzy, zwiększenie roli samorządu terytorialnego i likwidację administracji państwowych, jako głównego środowiska korupcji na Ukrainie. Chciałem, aby w drodze referendum, faktycznie w dwa miesiące rozwiązać ten problem. Przede wszystkim rozwiązać problem tego, czego naprawdę potrzebuje społeczeństwo ukraińskie oraz systemu organizacji życia publicznego. Z drugiej strony, gdybyśmy zdjęli ważny problem: nikt z zagranicy by nam więcej nie podpowiadał jak zmienić Konstytucję, w szczególności z Kremla. Propozycja została zignorowana.

Dziś, reforma systemu władzy zastępowana jest ideą decentralizacji w takiej postaci, jak ją rozumieją ci, którzy ją pisali. A jak oni to rozumieją, nie jest jasne, bo z samego tekstu to nie wynika. Dlatego pominięto tam artykuł z listą obwodów i dlatego lokalnym przywódcom trzeba się zastanowić, jak to później będzie. Zaznaczam, sama idea przekazania władzy lokalnie, tylko jest deklarowana w rozmowach, ale w samym tekście żadnych zmian nie ma. Patrzyłem, jak w końcu sierpnia protestowała radykalna partia i niektóre inne siły polityczne. Słusznie robili, że nie głosowali, ale wykorzystywali nie te argumenty. Nacisk kładziony jest na specjalnym statusie, a to pytanie pozostaje otwarte. Myślę, że wokół niego jeszcze sporo będzie dyskusji.

Niebezpieczeństwo wywołuje to, że obecnie zakłada się zwiększenie centralizacji władzy, a konieczność reformy administracyjnej służy do wzmocnienia możliwości tego zwiększenia. Wcześniej mówiłem – taki bieg wydarzeń przewiduje przetrzebienie wiejskich osiedli, likwidacje wsi i prawdę mówiąc, oczyszczenie Ukrainy od Ukraińców. Przy okazji, jeszcze przed pojawieniem się konfliktu donieckiego zauważyłem, że jeśli wzmocni się funkcje samorządu terytorialnego, zmienimy status człowieka na Ukrainie. On nie będzie przedstawicielem ludności – będzie obywatelem! On będzie brał na siebie odpowiedzialność, a życie będzie zależeć od tego, jak będzie głosować. Gdyby przy tym została zmieniona ustawa o wyborach z otwartymi listami, otworzylibyśmy drogę do oddzielenia biznesu od władzy. To jest główny problem dzisiejszej Ukrainy. Biznes to władza, a władza w takich warunkach zadowala biznes możliwościami podwładnych jej instytucji. Ponadto, u nas biznes został zbudowany na elementach gospodarki surowcowej. I właśnie taki jest potrzebny w Europie — surowcowy dodatek. To metal, energia, chemia itp. Krajowy biznes nie jest zainteresowany w rozwoju technologii. Przykładem jest sektor rolnictwa: sprzedajemy zboże, a inne kultury idą do przetwarzania na biopaliwa… Zniszczono hodowlę zwierząt, 11 razy spadło pogłowie bydła. Nie wspomnę o tym, jak niszczona jest ziemia jako wydajna siła. Wraz z tym, równolegle tracona jest reprodukcja wsi. Te problemy wymagają natychmiastowego rozwiązania.

Przy okazji, co słychać dzisiaj u zwolenników socjalistycznej idei? Będą brać udział w wyborach?

Na pewno będziemy. Lewa nisza powinna być zajęta. Inaczej skorzystają z tego różne siły prowokacyjne. Mój długoletni przyjaciel i kolega Wasyl Cuszko stworzył Partię Socjalistów. Przeprowadzili już 4 zjazdy, zorganizowali ponad 600 komitetów terenowych. Jednakże, szanse są niewielkie, partia nie ma ani grosza. Wszystko opiera się wyłącznie na zaangażowaniu działaczy, pracą z ludźmi i wyjaśnieniami.

W każdym bądź razie jestem pewien, idea sprawiedliwości społecznej jest żywa, i Ukraina ma szansę zbudować społecznie sprawiedliwe społeczeństwo, tak jak jest to w Szwecji czy w Holandii.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał: Andrij Szurin
Foto: Jurij Marienko

Tekst ukazał się na łamach portalu Wschodnik.pl

Share Button

Co Ukraina powinna robić z Donbasem?

Share Button
Fot. mil.gov.ua
Fot. mil.gov.ua

Już dwa tygodnie sytuacja w strefie ATO przypomina trwałe zawieszenie broni. Liczba ostrzałów zmniejszyła się praktycznie do zera, ekipy remontowe naprawiają zrujnowane budynki i obiekty infrastruktury, a mieszkańcy po obu stronach linii rozgraniczenia cieszą się z takiego obrotu spraw. Dopóki eksperci zastanawiają się jak długo to potrwa, w Kijowie aktywizowały się dyskusje na temat tego, co należy dalej robić z Donbasem? Rosja chciałaby z powrotem „wcisnąć” ten region Ukrainie jako pseudoautonomiczną republikę DNR/ŁNR, jednak czy taki obcy twór jest potrzebny Ukrainie?

Kijów ma potencjalnie pięć możliwych scenariuszy w odniesieniu do Donbasu i separatystycznych republik:

  • Aktywna odbudowa

Pierwszy scenariusz w pełni zadowala Moskwę. Pod naciskiem wspólnoty międzynarodowej Ukraina bierze na siebie pełną odpowiedzialność za odbudowę zrujnowanego wojną Donbasu. To otworzyłoby szlak dla inwestycji, a Europa (głównie Niemcy) wzięłyby na siebie część obciążeń finansowych. Separatyści przeprowadzają własne wybory, według własnego ustawodawstwa, wysuwając neutralnych i możliwych do zaakceptowania kandydatów ze środowisk biznesowych (Achmetow, Kolesnikow). W rewanżu Rosja pozwala powrócić ukraińskim służbom granicznym na granicę rosyjsko-ukraińską (rzecz jasna będą tam nie sami, ale z pogranicznikami DNR i ŁNR). Samozwańcze republiki łączą się w jeden organizm, który otrzymuje specjalny status (autonomię?). Zaczyna się okres wzajemnego przebaczenia, itd.

Problemy scenariusza: pokój wydaje się być bardzo kruchym, DNR i ŁNR w składzie Ukrainy pozostawałyby faktycznie marionetkami w rękach Rosji, zdolnymi utrzymać Ukrainę daleko od UE i NATO. Funkcjonowanie struktur siłowych separatystów to główny problem tego scenariusza. Efektem byłby trzeci Majdan i przewrót w Kijowie. Dlatego właśnie prawdopodobieństwo zastosowania tego scenariusza jest niewielkie.

  • Pasywna odbudowa

Ukraina decyduje się wziąć na siebie część zobowiązań związanych z odbudową Donbasu. Pod naciskiem kuratorów z Moskwy, liderzy DNR i ŁNR biorą kurs na powrót do składu Ukrainy, jednak realnie sabotują ten proces (przeprowadzają także nielegitymizowane wybory). Ukraina prowadzi długoterminową strategię powrotu Donbasu. Na pewnym etapie zakłada ona m.in. liberalizację reżimu przekraczania linii rozgraniczenia i aktywizację działalności centrów humanitarnych (we współpracy z ośrodkami humanitarnymi byłych „regionałów” i przedstawicieli miejscowych elit). Tworzone są warunki do powrotu przesiedleńców (budowa nowych osiedli i tworzenie miejsc pracy). Finansowanie tych działań mogą wspomóc międzynarodowe fundacje, ukraiński biznes i państwo.

Problemy scenariusza: powrót okupowanych terytoriów zależy od wielu czynników których zmiany trudno przewidzieć. Dlatego podobny scenariusz jest największym kompromisem – w warunkach, gdy obie strony chcą pokoju, a nie prowadzą grę deklaracji i zamiarów.

  • Ściana

Pełna izolacja okupowanych terytoriów i utrudnienie komunikacji. DNR i ŁNR wobec „nie” Moskwy stają się kolejnymi nieuznawanymi republikami, w pełni zależnymi od Moskwy. Możliwe, że po roku funkcjonowania wspólnej granicy Rosja będzie zmuszona do zorganizowania referendum w sprawie włączenia obu republik do składu Federacji, co byłoby powtórzeniem scenariusza krymskiego. Ukraina, odgrodziwszy się murem od „Korei Północnej” może nawet zwrócić się z prośbą o przysłanie kontyngentu międzynarodowego dla kontroli nad linią rozgraniczenia (jest to możliwe także dla wcześniejszego scenariusza).

Problemy scenariusza: Ukraina może z dużym prawdopodobieństwem ostatecznie stracić okupowane terytoria. Wobec braku realnych refom, bez podniesienia poziomu życia, z problemami wymuszonych przesiedleńców i rehabilitacji byłych wojskowych – wszystkiego tego, co może symbolizować poprawę poziomu życia i co odróżnia sytuację na Ukrainie od tej w „republikach” – nie ma szans na ich samodzielny powrót do składu Ukrainy ani za 5 ani za 10 lat.

  • Pełzająca wojna

To konflikt zbrojny toczący się na linii rozgraniczenia w Donbasie, włącznie z działaniami grup dywersyjnych i ostrzałami artyleryjskimi. Jeśli Rosja nagle przestanie widzieć swoje interesy w kontynuowaniu konfliktu w Donbasie i pozostawi „Noworosję” (o czym od dawna mówią analitycy w samej Rosji) po zakończeniu terminu wykonania umów z Mińska (koniec grudnia 2015 roku) Siły Zbrojne Ukrainy krok po kroku, bez zbędnego hałasu będą odbierać terytorium separatystom, pozbawionym bezpośredniego wsparcia wojskowego Rosji. Taka „pełzająca” wojna może trwać 2-3 lata („ciszej jedziesz – dalej dojedziesz”), dopóki DNR i ŁNR nie znikną całkowicie.

Problemy scenariusza: zależy od działań i reakcji Rosji. Nie można wykluczać, że wspólnota międzynarodowa zamknie oczy na działania zbrojne na Ukrainie, co pozwoli na odnowienie suwerenności nad tym terytorium. Pytanie czy Moskwa na to pozwoli.

  • Aktywna wojna

Wojna do „zwycięskiego końca”, do jakiej wzywają elementy radykalne w Kijowie i skrajnie prawicowe partie polityczne. Otwarta faza konfliktu, zainicjowana przez stronę ukraińską w Donbasie to bezsensowne geopolityczne samobójstwo, powód do otwartej interwencji Rosji na Ukrainie. W wielkiej wojnie jeden na jednego Ukraina przegra, sojusznicy odwrócą się, wybierając raczej pozostawienie sojusznika samemu sobie, niż walkę w trzeciej wojnie światowej z krajem, który ma drugi co do wielkości potencjał nuklearny na świecie.

Problemy scenariusza: cały ten scenariusz jest jednym wielkim problemem. Trudno wyobrazić sobie aby kawaleryjska szarża w kierunku granicy z Rosją pozostała bez jej odpowiedzi.

Powyższa analiza jest co oczywiste dość powierzchowną, nie bierze pod uwagę czynników socjalno-psychologicznych czy nastrojów społecznych. Daje jednak możliwość zainicjowania dyskusji społeczno-politycznej, przynajmniej na szczeblu eksperckim. Ten trend jest zauważalny wobec zbliżających się wyborów do władz lokalnych, gdzie od każdego kandydata oczekuje się, że określi swój punkt widzenia na sytuację Donbasu. To jednak tylko moda, a nie podstawa dla poważnego, strategicznego planowania.

Zresztą zawieszenie broni na wschodzie Ukrainy w ocenie autora to kolejna farsa w wykonaniu Kremla i jego marionetek z samozwańczych republik. Iluzja wykonania przez separatystów porozumień z Mińska jest potrzebna dla stworzenia odpowiedniego obrazu Władimira Putina podczas posiedzenia Zgromadzenia Ogólnego ONZ, gdzie pojawi się on po raz pierwszy od ośmiu lat. Może dzięki temu ktoś zgodzi się zdjąć sankcje z Rosji? Putin przygotowuje się do wyborów w Donbasie. Można z pewnością stwierdzić, że Kreml jest gotowy obwinić Ukrainę o złamanie porozumień z Mińska w sferze wyborów, jako że Kijów negatywnie odpowiedział na wezwania by usiąść do rozmów z liderami pseudorepublik. Kiedy zakończą się argumenty polityczne, w ruch ponownie pójdzie uzbrojenie i elementy radykalne (w DNR możliwe że reanimują Purgina a nawet Igora Girkina). Wydaje się więc, że niestety zawieszenie broni będzie nietrwałym, a kolejnej eskalacji można oczekiwać już wkrótce.

Walerij Krawczenko

Share Button

Granica zostanie oddana pod kontrole Kijowa po federalizacji kraju

Share Button
Fot. defense-ua.com
Fot. defense-ua.com

Prorosyjscy separatyści z obwodu donieckiego zadeklarowali, że przekazanie kontroli nad administracyjną granicą pomiędzy Ukrainą i Rosją będzie wykonane w ostatniej kolejności.

„Zanim przekażemy kontrolę nad granicą, najpierw musimy zobaczyć zupełnie inną Ukrainę” – poinformował przedstawiciel bojowników w Mińsku, Denis Puszylin.

„Musimy zobaczyć Ukrainę z nowym rządem, sfederalizowaną, która liczy się z interesem wszystkich obywateli. Gdy zostanie właściwie wykonana reforma konstytucyjna w porozumieniu z Donieckiem i Ługańskiem. Jest to uzgodniona z nami ustawa dotycząca wyborów i szczególnego statusu. (…) A co się tyczy granicy jest to końcowy punkt do omówienia, jeśli wszystkie inne zostaną spełnione” – powiedział Puszylin.

Na podstawie: pravda.com.ua

Share Button

Nie będzie ukraińsko-rosyjskiej elektrowni atomowej

Share Button
Fot. energoatom.kiev.ua
Fot. energoatom.kiev.ua

Ukraina zerwała umowę z Rosją dotyczącą dobudowy trzeciego i czwartego bloku elektrowni w Chmielnickim.

Decyzja została przegłosowana przez 234 deputowanych Rady Najwyższej. Należy przypomnieć, że międzynarodowa umowa mówiąca o dobudowie dwóch bloków została zawarta pomiędzy Ukrainą i Rosją w czerwcu 2010 roku, jednak prac do tej pory nie rozpoczęto. Po aneksji Krymu i wybuchu wojny na wschodzie porzucono wszelkie działanie w tym kierunku.

Szef „Energoatomu” poinformowała jednak o planach kontynuowania projektu z czeskim przedsiębiorstwem „Skoda”, które jednak jest kontrolowane przez Federację Rosyjską.

Na podstawie: pravda.com.ua

Share Button

UE i USA są gotowe utrzymać sankcje wobec Rosji

Share Button
Fot. unn.com.ua
Fot. unn.com.ua

W związku z niesatysfakcjonującymi wynikami realizacji uzgodnień w Mińsku, Unia Europejska i Stany Zjednoczone przygotowują się do kontynuacji sankcji wobec Federacji Rosyjskiej w 2016 roku.

Według informacji podanych przez Bloomberg liderzy tak zwanej normandzkiej czwórki spotkają się 2 października w celu przedłużenia terminu wykonania mińskiego porozumienia. Jego przedłużenie będzie oznaczać tym samym przedłużenie sankcji.

Niemcy oceniają, że uzgodnienia w Mińsku nie zostaną wykonane z zachowaniem terminu i oczekują, że strony będą kontynuować współpracę formalnie nie przedłużając sankcji. Natomiast zgodnie ze źródłem amerykańskim przedłużenie wykonania porozumienia jest negocjowane i oznacza automatyczne zachowanie sankcji USA i UE wobec Rosji.

Na podstawie: pravda.com.ua

Share Button