poniedziałek, 15 czerwiec, 2026
pluken
Home / polukr (page 143)

polukr

Niżankowice: władze zakazały rekonstrukcji polsko-ukraińskich walk z lat 1918-1919

Share Button

W niedzielę, 25 marca br., władze wioski Niżankowice w rejonie starosamborskim nie pozwoliły na przeprowadzenie widowiska w postaci rekonstrukcji walk z czasów wojny polsko-ukraińskiej 1918-1919, które miało być zorganizowane przez Towarzystwo „Pamięć” w ramach setnej rocznicy ukraińskiej rewolucji. Przewodniczący lokalnej rady, Wołodymyr Smoliński wyjaśnił portalowi polukr.net, że władze odmówiły wydania zgody by nie prowokować kolejnych konfliktów pomiędzy Polakami a Ukraińcami.

„Po pierwsze nie zabroniłem tego samodzielnie, ale była to decyzja 14 deputowanych rady rejonowej” – powiedział w komentarzu dla polukr.net Smoliński. „Zastanowiliśmy się i zdecydowaliśmy, że to przedstawienie nie powinno się odbyć. Poza tym Towarzystwo „Pamięć” nie zwracało się do nas o zgodę – skontaktowali się jedynie z dyrektorem lokalnej szkoły i z nim podpisali porozumienie, a nie z nami. Nas poinformowano jedynie przez pocztę elektroniczną. W tym samym dniu wypadała także polska niedziele palmowa, a we wsi mieszka polska mniejszość z którą mamy przyjacielskie relacje. Nie trzeba nam konfliktów. Dlatego zdecydowaliśmy o zakazie przeprowadzenia tego wydarzenia, tym bardziej, że takie wydarzenia historyczne nie miały miejsca w naszym rejonie. Walki miały miejsce w Chyrowie, więc tam powinny odbywać sie takie przedstawienia” – powiedział Wołodymyr Smoliński.

Rekonstrukcja miała odbyć się w stulecie ogłoszenia Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej. Obecnie Towarzystwo „Pamięć” planuje zorganizować ją w dniach 20-21 kwietnia br.

Walki w rejonie Chyrowa toczyły się w listopadzie i grudniu 1918 roku. 23-25 listopada Niżankowice zajął polski oddział, który ruszył dalej na Chyrów, a następnie został odparty w drodze na Sambor przez oddziały Armii Galicyjskiej, dowodzone przez ppłk Antona Krawca, który następnie zaproponował dowództwu marsz na Przemyśl przez Chyrów i Niżankowice. 5 grudnia grupa Krawca zdobyła Chyrów i ruszyła na Przemyśl, zajmując po drodze niebronione Niżankowice. Równolegle jednak strona ukraińska poniosła porażkę w walce pod Mościskami, wobec czego natarcie wstrzymano, a grupa ppłk Krawca wycofała się do Chyrowa, ścigana przez polskie oddziały. W pobliżu Niżankowic doszło do walki polskiego pociągu pancernego „Śmiały” z improwizowanym ukraińskim pociągiem pancernym, która zakończyła się porażką ukraińskiej jednostki. 20 grudnia polskie oddziały zajęły Chyrów, a linia frontu ustabilizowała się do maja 1920 roku.

Ihor Tymots

Share Button

Dowódca Gwardii Narodowej USA stanu Illinois z wizytą w LITPOLUKRBRIG

Share Button

W dniu 22 marca 2018 r. z oficjalną roboczą wizytą w Litewsko-Polsko-Ukraińskiej Brygadzie im. Wielkiego Hetmana Konstantego Ostrogskiego przebywał generał dywizji Richard J. Hayes, dowódca Gwardii Narodowej stanu Illinois.

Delegację przywitał dowódca LITPOLUKRBRIG – generał brygady Zenon Brzuszko, który zapoznał gości z aktualną działalnością LITPOLUKRBRIG oraz planami związanymi z ćwiczeniem RAPID TRIDENT-18 na Ukrainie.

Szef sztabu – pułkownik Eligijus Senulis i przedstawiciel strony ukraińskiej – major Andrij Kotselko przedstawili strukturę afiliowanych jednostek  brygady oraz możliwości działania oraz plany dalszego rozwoju LITPOLUKRBRIG. Następnie oficerowie brygady omówili z amerykańską delegacją plany dalszej współpracy między Gwardia Narodową a LITPOLUKRBRIG. W trakcie wizyty generał dywizji Richard J. Hayes odznaczył majora Wojciecha Jakubczuka Medalem Pochwalnym (ang. Commendation Medal).

Oleksandr Gain, LITPOLUKRBRIG

IL_3 IL_7

Share Button

Matka polskiego studenta, który spalił godło Ukrainy naprawiła dokonane szkody

Share Button

Do incydentu doszło kilka dni temu w Tarnopolu. Matka polskiego studenta odpowiedzialnego za ten czyn przywiozła ze sobą drewniany herb Ukrainy i powiesiła go na miejscu spalonego – informuje lokalny portal „Ovid”.

Jak stwierdził dyrektor restauracji, w której doszło do incydentu, Oleg Makogin, wkrótce po spaleniu przez polskiego studenta godła Ukrainy, ten, po rozmowie z Makoginem zadeklarował, że zamówi nowe i naprawi dokonane szkody. Został jednak deportowany z Ukrainy, wobec czego personel lokalu zamówił herb na własną rękę.

Jednak 23 marca do Makogina zadzwoniła matka studenta i zadeklarowała, że chce naprawić szkody popełnione przez jej syna, po czym podczas spotkania z dyrektorem restauracji zawiesiła nowy herb na właściwym miejscu. Według jej relacji, wśród znajomych jej syna jest wielu Ukraińców i nie jest w stanie wyjaśnić co skłoniło go do takiego działania. Rodzina na stałe zamieszkuje w Londynie, ma polskie pochodzenie.

Na podstawie: ovid.com.ua

Share Button

JMTG-Ukraine: drzwi do NATO

Share Button

Zmiana wektora polityki zagranicznej po „Rewolucji Godności” oraz rosyjska agresja na Krymie i Donbasie stały się początkiem zmian także w Siłach Zbrojnych Ukrainy. Jako kluczowy w realizowanych reformach wskazano rok 2020, gdy ukraińska armia ma w pełni przejść na standardy NATO. Jednym z istotnych elementów przygotowania do osiągnięcia tego celu jest funkcjonowanie Wspólnej Międzynarodowej Grupy Szkoleniowej (ang. Joint Multinational Training Group), która prowadzi szkolenia na poligonie w Jaworowie (obwód lwowski), na bazie Międzynarodowego Centrum Budowania Pokoju i Bezpieczeństwa.

W ramach misji szkoleniowej swoje zadania realizacji pięć państw: USA (jako tzw. kraj wiodący), Kanada, Litwa, Dania i Polska. Inne państwa, w tym Wielka Brytania czy Estonia wysłały swoich żołnierzy w charakterze instruktorów w inne regiony Ukrainy.

Polski udział

W przypadku Polski szkolenia realizowane są w ramach trwających ok. 2,5 miesiąca (55 dni szkoleniowych) przez żołnierzy wybranych jednostek wojskowych, przebywających we wspomnianym Centrum w Jaworowie k. Lwowa. Każda ze zmian zaczyna się od rekonesansu i konferencji organizacyjnej, po czym realizowany jest proces szkolenia: począwszy od przygotowania pojedynczego żołnierza poprzez szczeble plutonu, kompanii i batalionu. Całość kończą ćwiczenia batalionowej grupy taktycznej.

Aktualna, VII zmiana polskiej misji szkoleniowej została wystawiona przez 3 Batalion Zmechanizowany z 1 Warszawskiej Brygady Pancernej. Liczy 35 żołnierzy, głównie specjalistów zajmujących się użyciem artylerii, jak również specjalistów od rozpoznania, strzelców wyborowych i specjalistów w sztabie batalionu. „Ta liczebność jest ustalana na rekonesansie dla każdej zmiany indywidualnie, w zależności od potrzeb co do szkolonych specjalności. Oczywiście to zapotrzebowanie rozkłada się na poszczególne kraje uczestniczące w procesie szkoleniowym w danym czasie” – mówi dowódca polskiego kontyngentu, major Radosław Krawiec. Łącznie, w ciągu jednego roku kalendarzowego organizowane są cztery zmiany szkoleniowe wystawiane przez różne jednostki wojskowe. W przypadku innych krajów, jak choćby USA obowiązują nieco inne zasady – jedna zmiana szkoleniowa trwa nie dwa i pół, a ponad dziewięć miesięcy.

IMG_6462

Planowane już teraz zmiany mają polegać na skróceniu okresu szkoleniowego z 55 do 33 dni. Ich wprowadzanie jest możliwe wobec uznania przez instruktorów z krajów uczestniczących, że ukraińscy żołnierze są na tyle dobrze przygotowani na poziomie indywidualnym, że uczenie ich podstaw rzemiosła wojennego mija się z celem. „Uczymy, jak dostosować proces decyzyjny do naszych standardów. Szkolimy także instruktorów, którzy w przyszłości, po zakończeniu tej misji, będą szkolić własnych żołnierzy i przejmą nasze zadania. Trzeba pamiętać, że mamy tu do czynienia z doświadczonymi żołnierzami” – dodaje major, wskazując, że instruktorzy skupiają się na szkoleniu, które ma pomóc dostosować się Siłom Zbrojnym Ukrainy do struktur, procedur i standardów obowiązujących w Sojuszu Północnoatlantyckim.

IMG_6488

Udział w tej misji to nie tylko korzyści dla Ukrainy, ale także dla Wojska Polskiego. „Wiadomo, że my występowaliśmy tutaj w roli instruktorów, jednak żołnierze, których szkoliliśmy mają za sobą udział w ATO i doświadczenie typowo wojenne. To całkiem co innego, jako że trening, a rzeczywistość wojny to dwie różne rzeczy i na pewno żołnierze mojej zmiany wynieśli z tego także interesujące opinie i doświadczenia” – mówi major Krawiec, odnosząc się do kwestii wymiany opinii i doświadczeń na temat konfliktu zbrojnego na Donbasie, toczącego się przecież w bezpośrednim sąsiedztwie Polski.

IMG_6581

O roli doświadczeń z udziału w Operacji Antyterrorystycznej na wschodzie Ukrainy wspominają także sami ukraińscy żołnierze, jak choćby jeden z dowódców baterii dział samobieżnych 2S1 „Goździk”, kapitan Witalij Ilik. „Realizowane przez na ćwiczenia polegają na omówieniu struktury i łańcucha dowodzenia, a następnie obsługi poszczególnych elementów sprzętu wykorzystywanego do kierowania ogniem. Uczymy żołnierzy na bazie naszych doświadczeń wyniesionych ze służby w strefie ATO, nie tylko samego prowadzenia działań, ale także np. maskowania by uniemożliwić wykrycie przez przeciwnika” – mówi żołnierz, wskazując na elementy szkolenia wcześniej przepracowane w trakcie działań wojennych na Donbasie.

Międzynarodowe zaangażowanie

Poza polskimi instruktorami w działania szkoleniowe spośród krajów naszego regionu angażuje się także Litwa, którą aktualnie reprezentuje w ramach JMTG-U 12 żołnierzy. „Nadal pozostaje wiele do zrobienia zwłaszcza jeśli chodzi o procedury, jako że ukraińska armia nadal działa według własnych zasad, odmiennych od NATOwskich i trudno od razu to zmienić. Ukraińscy żołnierze są bardzo zmotywowani i chcą jak najwięcej się nauczyć, chętnie także wymieniają się doświadczeniami” – mówi sierżant Gintas Vaiksnoras z litewskiej armii.

IMG_6638

Najliczniej reprezentowanym krajem w ramach JMTG-U pozostają Stany Zjednoczone. Przedstawiciele USA podkreślają, że na obecnym etapie udało się już przejść z poziomu treningu żołnierzy czy pododdziałów do etapu, w którym szkoleni są instruktorzy, którzy przejmą zadania międzynarodowej grupy. „Ukraińskie Siły Zbrojne dokonały ogromnego skoku pod względem wyszkolenia i organizacji. Wiem, że moi dowódcy widzą ogromne tempo następujących zmian. Znacznie większe niż się spodziewaliśmy. Ukraińscy dowódcy wysokich szczebli nie cofają się przed wyzwaniami. Tak naprawdę pchają sprawy do przodu” – powiedział US Army First. Lt. Dereck Garner z 27 Brigade Combat Team.

IMG_6627

Amerykańscy instruktorzy, podobnie jak Polacy i Litwini doceniają doświadczenia Sił Zbrojnych Ukrainy wyniesione z działań prowadzonych na Donbasie i biorą je pod uwagę przy planowaniu własnych zadań. „Podczas ćwiczeń (ukraińscy żołnierze – przyp. polukr.net) wykazują się też ogromną pomysłowością w wykorzystaniu sprzętu, narzędzi i elementów otoczenia w maskowaniu sprzętu i pozycji. Są w stanie zamaskować potężne czołgi jedynie za pomocą gałęzi i liści. To wyjątkowo ważne, jeśli chcesz wymanewrować przeciwnika i ukryć swoją obecność. Nasza jednostka przez ostatnie 15 lat operowała raczej w terenie pustynnym, wiec to było dla nas bardzo interesujące” – dodał amerykański oficer.

IMG_6660

Swój kontyngent szkoleniowy na Ukrainę wysłała także Kanada. Parlament tego kraju udzielił zgody na pobyt kanadyjskich żołnierzy na Ukrainie do 2019 roku, choć zapewne ten czas ulegnie wydłużeniu do 2020 roku albo i dłużej. Obecnie liczba instruktorów wysłanych przez Kanadę waha się pomiędzy 200 a 250 żołnierzy. „Naszym głównym zadaniem jest szkolenie w zakresie obrony, taktyki defensywnej. Jak pewnie zauważyliście w mediach, Kanada jest zaangażowana w defensywne i pokojowe wsparcie Ukrainy” – powiedział porucznik John Ward z Kanadyjskich Sił Zbrojnych. Działania kanadyjskich instruktorów obejmują m.in. szkolenie żołnierzy piechoty, efektywnego użycia artylerii w obronie, rozminowania i neutralizowania zagrożeń dla ludności cywilnej.

Obopólne korzyści

Znaczenie przedsięwzięć szkoleniowych o których mowa – tych realizowanych w Jaworowie czy też toczących się równolegle szkoleń prowadzonych przez żołnierzy LITPOLUKRBRIG dla personelu 80 Brygady Powietrznodesantowej we Lwowie – jest trudne do przecenienia dla obu uczestniczących w nich stron. Pozwala z jednej strony poznać obowiązujące w NATO standardy i efektywnie wdrażać je stronie ukraińskiej, z drugiej zaś umożliwia zapoznanie się krajom uczestniczącym w JMTG-Ukraine z doświadczenia konfliktu zbrojnego na Donbasie – pierwszej (i oby ostatniej) wojny tej skali toczącej się po 1945 roku na kontynencie europejskim.

Dariusz Materniak

Zdjęcia: Andrij Polikowskij

 

Share Button

Awakow: Ukraina kupi francuskie śmigłowce

Share Button

Minister spraw wewnętrznych Ukrainy poinformował, że Ukraina podpisała umowę na zakup 55 śmigłowców produkowanych przez Airbus Helicopters.

Arsen Awakow poinformował o podpisaniu umowy z francuskim ministrem spraw zagranicznych Jean le Drianem w artykule na łamach „Ukraińskiej Prawdy”. „Śmigłowce Airbus Helicopters będą wykonywać zadania w ramach działań Policji, Państwowej Służby ds. Sytuacji Nadzwyczajnych, Służby Przygranicznej i Gwardii Narodowej” – poinformował szef MSW.

Według informacji przekazanych na stronie pravda.com.ua zakup ma obejmować śmigłowce typu H125, H145 oraz H225. Pierwsze cztery maszyny mają wykonywać zadania ewakuacji medycznej i ratownicze. Dostawa i wejście do służby pierwszych egzemplarzy jest oczekiwana jeszcze w tym roku.

Na podstawie: pravda.com.ua,

Share Button

„Fejkowy” napad polskich falangistów w Samborze

Share Button

Policja w Samborze (obwód lwowski) sprostowała informacje ws. rzekomej napaści członków organizacji „Falanga”, którzy mieli pobić starszego człowieka w centrum miasta.

Na stronie pod nazwą „Sambor” na Facebooku, piszącej o rzekomych wydarzeniach w mieście 22 marca pojawiła się informacja o tym, jakoby przedstawiciele polskiej organizacji „Falanga” pobili w centrum miasta starszego człowieka, który zajmował się handlem. Samborska komenda Policji sprostowała te informacje i wyjaśniła, że człowiek, który został przedstawiony na fotografii jako leżąca na ziemi ofiara pobicia w rzeczywistości był pod wpływem alkoholu i został sforografowany ponad tydzień temu.

W „fejkowej” informacji mowa jest o tym, jakoby młodzi ludzie ubrani w koszulki z symboliką Armii Krakowej pobili starszego człowieka sprzedającego jabłka w centrum miasta. „Według świadków, grupa młodych mężczyzn miała pobić go, gdy zwrócił im uwagę by nie posługwali się słowami „k***a” na ukraińskim terytorium (…) jeden z mężczyzn krzyknął „Lwów nasz”, po czym wszyscy trzej zaczęli bić starszego człowieka. W ciągu kilku sekund ten upadł na ziemię. Napastnicy oddalili się w nieznanym kierunku. W sprawie trwa śledztwo. Jak się okazało, Polacy byli członkami skrajnie radykalnej organizacji Falanga” – napisano na wspomnianym profilu na Facebooku.

W samborskiej Policji wyjaśniono dziennikarzom polukr.net, że historia jest całkowicie zmyślona. „Do nas żadne zgłoszenie o takim wydarzeniu nie nadeszło i nie jest pan pierwszym telefonującym do nas w tej sprawie. Komuś nie udał się żart, który postawił na nogi pół miasta. Sprawę wyjaśnialiśmy w zeszłym tygodniu (…) człowiekowi pod wpływem alkoholu udzielono pomocy medycznej” – dowiedzieli się dziennikarze polukr.net w komendzie Policji w Samborze.

Ihor Tymots

Share Button

J. Czaputowicz: „Niezależna, demokratyczna i stabilna Ukraina jest nieodłącznym elementem europejskiego porządku i bezpieczeństwa”

Share Button

Minister spraw zagranicznych Polski Jacek Czaputowicz zaznaczył w wygłoszonym w Sejmie expose, że według Polski Ukraina pozostaje nieodłącznym elementem porządku i bezpieczeństwa.

„Wagę dwustronnych relacji podkreśliła ostatnia wizyta prezydenta Andrzeja Dudy w Charkowie. Jesteśmy przekonani, że polsko-ukraińskie partnerstwo jest stałym i takim ma pozostać” – dodał minister.

Według Jacka Czaputowicza tragiczna historia, jaką jest los Ukrainy po rosyjskiej agresji zbrojnej „wywołuje w Polsce zwyczajne poczucie współczucia i solidarności z narodem, który walczy o swoją wolność, suwerenność i niezależność”. Minister zwrócił także uwagę na rozwój współpracy pomiędzy Polską a Ukrainą w sferze wojskowej i energetycznej.

„Rozwijamy szlaki transportowe, kolejowe i lotnicze – nasz narodowy przewoźnik LOT właśnie otwiera połączenie z szóstym portem lotniczym na Ukrainie. Demonstrujemy solidarność energetyczną po decyzji Gazpromu o zaprzestaniu dostaw gazu na Ukrainę, dostarczając nasz gaz przez łącznik w Hermanowicach” – powiedział Jacek Czaputowicz.

Szef MSZ Zauważył również, że wzrasta intensywność kontaktów pomiędzy obywatelami obu krajów, o czym świadczyć może choćby fakt, że polskie konsulaty wydały w zeszłym roku 1,2 mln wiz obywatelom Ukrainy, a 35 tys. ukraińskich studentów uczy się w polskich uczelniach wyższych.

Mówiąc o kwestiach pamięci historycznej i datach jubileuszowych (100-lecie niezależności Polski i Ukrainy, a także 75 lat zbrodni popełnionych na Wołyniu) minister Czaputowicz stwierdził, że te daty „niosą silny ładunek emocjonalny i powinniśmy napisać wspólny scenariusz ich uszanowania”. Dodał również, że trudno zrozumieć zakaz ekshumacji wprowadzony przez stronę ukraińską i wyraził nadzieję, że wkrótce zostanie on zniesiony.

Na podstawie: msz.gov.pl

Share Button

W Polsce zlikwidowano grupę przestępczą zajmującą się nielegalnym handlem papierosami

Share Button

Polska Straż Graniczna, Państwowa Służba Przygraniczna Ukrainy oraz mołdawska Policja odkryły działalność zorganizowanej grupy przestępczej o charakterze zbrojnym, która zajmowała się produkcją i rozprowadzaniem papierosów. Jej członkami byli obywatele Ukrainy, Gruzji, Rumunii i Mołdawii, a obszarem działalności przede wszystkim terytorium Polski, gdzie również doszło do ich zatrzymania.

W skład grupy wchodziło 7 mężczyzn i 1 kobieta, w tym czworo obywateli Ukrainy, dwoje – Mołdawii oraz po jednym Rumunii i Gruzji. Kierował nią 50-letni obywatel Ukrainy. Działania mające na celu rozpracowanie i zakończenie działalności grupy były realizowane przez służby wspomnianych państw od marca 2017 roku.

Do zatrzymania podejrzanych doszło 13 marca 2018 roku w województwie pomorskim. W ramach działań operacyjncych funkcjonariusze SG i Policji weszli do mieszkań osób zamieszanych w działalność grupy oraz do hali przemysłowej, gdzie znajdowała się fabryka papierosów. W działaniach tych uczestniczyli przedstawiciele służb policyjnych z Ukrainy i Mołdawii. Skonfiskowano m.in. 2,5 tony tytoniu, a także 3 sztuki broni palnej, ponad 200 nabojów, dwa tłumiki i granaty. Wcześniej, w związku ze sprawą, w lipcu 2017 roku ukraińska Policja zlikwidowała fabrykę nielegalnych papierosów w obwodzie czerniowieckim.

Zatrzymanym grozi od 6 miesięcy do 8 lat więzienia, a za kierowanie grupą przestępczą – do 10 lat.

Na podstawie: dpsu.gov.ua, strazgraniczna.pl

Share Button

Korpus Narodowy: wiemy, kto spowodował wybuch na Cmentarzu Łyczakowskim

Share Button

Przedstawiciele lwowskiego ośrodka partii „Korpus Narodowy” i związanej z nią struktury „Drużyny Narodowe” wystąpili na konferencji prasowej, czasie której stwierdzili, że mają informacje na temat osób, które 13 marca br. spowodowały wybuch w pobliży Cmentarza Orląt we Lwowie. Nie wskazali jednak żadnych konkretnych faktów. Według nich, działania te nie zostały przeprowadzone przez osoby zamieszkujące we Lwowie, zostały jednak zlecone przez rosyjską FSB. Przedstawiciele wspomnianych struktur nie poinformowali o posiadanych informacjach Policji ani SBU, ale zapowiedzieli podjęcie działań patrolowych na Cmentarzu Łyczakowskim aby nie dopuścić do dalszych prowokacji. Również Policji nie posiada jak na razie nowych informacji na temat ewentualnych sprawców.

Szef „Korpusu Narodowego” we Lwowie Światosław Szary stwierdził, że zdecydowanie potępia akty wandalizmu przeciwko polskim miejscom pamięci na Ukrainie, mające na celu sprowokowanie wrogości pomiędzy Polakami i Ukraińcami.

„Według informacji z naszych źródeł granat został rzucony przez grupę prorosyjskich aktywistów, która posiada swojego „kuratora” w FSB. Była to jedna z grup najemników, które działają we Lwowie. Takich grup jest kilka. Ten akt został dokonany aby pogorszyć relacji polsko-ukraińskie. We Lwowie osób, które pracują dla Rosjan jest ok. 50. To ci, którzy mieszkają tutaj na stałe, zbierają informacje i dają wskazówki jak prowadzić podobne prowokacje” – powiedział przedstawiciel „KN”.

W związku z powyższym „Drużyny Narodowe” biorą pod ochronę lwowski cmentarz, „aby żadna trzecia strona nie psuła naszych relacji z sąsiadami”. „Wszystkimi zgodnymi z prawem sposobami będzie sprzyjać działalności organów porządkowych w działaniach na rzecz znalezienia winnych tego przestępstwa. Nie walczymy z martwymi, nasz wróg jest na wschodzie kraju, walczymy z nim już czwarty rok” – dodał S. Szary wskazując, że jego organizacja współpracuje także z polskimi nacjonalistami z organizacji „Szturm”.

„Drużyny Narodowe” we Lwowie nie mają żadnego oficjalnego statusu, jednak zgodnie z prawem mogą ochraniać każde miejsce, podobnie jak każdy inny obywatel Ukrainy – a także zatrzymać przestępcę i zawiadomić Policję” – powiedział szef organizacji, Andrij Bondar podkreślając, że są oni gotowi współpracować z Policją i ochraniać Cmentarz Łyczakowski w formie „patroli obywatelskich”, mimo nieposiadania porozumień o współpracy z Policją czy władzami.

Jak wiadomo, 13 marca ok. godziny 21.15 nieznana osoba wrzuciła granat RGD-5 na terytorium Cmentarza Łyczakowskiego, w pobliżu polskiego „Cmentarza Orląt”. Wybuch nie spowodował strat lub ofiar. W sprawie trwa śledztwa, a atak potępili przedstawiciele ukraińskich władz, w tym minister spraw zagranicznych Ukrainy.

Ihor Tymots

Share Button

XI Forum Europa-Ukraina: infrastruktura przede wszystkim

Share Button

Podczas obrad XI Forum Europa-Ukraina, które odbyło się w dniach 13-14 marca 2018 roku w Rzeszowie, wiele miejsca poświęcono kwestiom rozbudowy infrastruktury na obszarze Europy Środkowej i Wschodniej.

Takie podejście jest jak najbardziej uzasadnionym, a co więcej – pozwala z umiarkowanym optymizmem patrzeć na możliwości rozwoju współpracy pomiędzy krajami regionu w ramach różnych formatów współpracy, takich jak Trójmorze czy Europa Karpat. Niewiele czynników jest bowiem w stanie tak skutecznie agregować interesy krajów regionu jak realizacja wspólnych projektów biznesowych i infrastrukturalnych.

Sporo miejsca podczas obrad poświęcono kwestiom realizacji takich projektów jak Jedwabny Szlak czy Via Carpatia. O zasadności podejmowania współpracy na tym polu mówił m.in. minister Andrzej Adamczyk, który zwrócił uwagę na już funkcjonujące połączenie kolejowe Polska-Chiny oraz na zasadność jego rozwoju. „Idea jednego pasa/Jednego szlaku w Europie: inwestycja w korytarze i kapitał, z którego można skorzystać” – powiedział minister wskazując, że rozwój korytarzy komunikacyjnych to nie tylko sama infrastruktura, ale także centra logistyczne, wpływające na rozwój regionalny. „Polska wiąże wielkie nadzieja z projektem GO Highway – przedłużenie A4 na Ukrainę (faktycznie zespół połączeń drogowych od Gdańska do Odessy – przyp. polukr.net), co pozwoli dostarczać ładunki do i z Europy” – dodał Andrzej Adamczyk odnosząc się bezpośrednio do perspektyw współpracy polsko-ukraińskiej w tym obszarze. Z kolei o planach budowy drogi Via Carpatia, ciągnącej się od Bałtyku aż po Morze Śródziemne wspomniał w swoim wystąpieniu marszałek Sejmu RP Marek Kuchciński. Swoje nadzieje z podobnymi projektami wiążą zarówno przedstawiciele firm budowlanych jak i władze szczebla lokalnego i regionalnego.

„Zaistnieliśmy z pomysłem pod nazwą Trójmorze. To co innego niż Międzymorze, Trójmorze to pomysł gospodarczy i ekonomiczny. To nie jest zamiast UE, to się uda, jeśli będzie prounijne i wypełni pewne istniejące dziś luki. To także szansa na rozwój dla Chin i dla Niemiec: mówimy jednak cały czas o projektach gospodarczych, a nie o geopolityce” – stwierdził z kolei poseł Bogdan Rzońca podczas dyskusji na temat współpracy w ramach Trójmorza, projektu forsowanego przez Polskę i kraje Europy Środkowej należące do UE.

Udziałem w podobnych inicjatywach zainteresowana jest także Ukraina, podobnie jak wiele innych krajów sąsiednich pozostających poza strukturami UE. „Te perspektywy wyglądały realnie przed marcem 2014 roku. Obecnie widzimy na granicy z Rosją raczej linię niestabilności niż sferę współpracy. Dlatego potrzebne są inicjatywy współpracy wielostronnej wobec agresji hybrydowej Rosji. Chodzi o to, by kraje regionu Trójmorza, w tym także Ukraina, wyszły z obszaru realnej lub potencjalnych „proxy war”. Ta szara strefa jest faktem i bez jej niwelacji współpraca będzie problematyczną” – zauważył z kolei podczas dyskusji o Trójmorzu reprezentujący Ukrainę Ołeksandr Czalij.

Na podstawie: inf. własna polukr.net

 

Share Button