środa, 23 Październik, 2019
pluken
Home / Komentarze i opinie / Zbrodnia Wołyńska i prowokacje Rosji
Fot. obozrevatel.com
Fot. obozrevatel.com

Zbrodnia Wołyńska i prowokacje Rosji

Share Button

Inicjatywa Partii Komunistycznej Rosji, o uznaniu w Dumie Państwowej tragicznych wydarzeń na Wołyniu za ludobójstwo była do przewidzenia. Faktycznie była to kwestia czasu. Tak naprawdę jednak liczy się tylko to, jak na taką inicjatywę zareagują polskie władze.

Temat Rzezi Wołyńskiej od lat jest na sztandarach polityki rosyjskiej wobec Polski w jej ukraińskim wymiarze. Tragiczne wydarzenia na Wołyniu w czasie Drugiej Wojny Światowej są doskonałym paliwem dla tworzonej przez Rosję antyukraińskiej propagandy i pokazania “banderowskiej” Ukrainy i Ukraińców jako “narodu zbrodniarzy”, którzy “najpierw zabijali na Wołyniu, a teraz to samo robią na Donbasie”. Moskwa cynicznie próbuje stawiać znak równości pomiędzy tymi absolutnie niezwiązanymi między sobą wydarzeniami, podsycając wzajemną niechęć na obu brzegach Bugu, wykorzystując umiejętnie sprzyjające okoliczności, a także swoich tajnych i jawnych sympatyków oraz rzesze „pożytecznych idiotów”.

Dla wzmocnienia przekazu często wykorzystuje się fakty i wydarzenia, tworzone przez siły prorosyjskie lub przynajmniej widocznie inspirowane przez Rosję. Na przykład zniszczenie kilku mogił i pomników poświęconych ukraińskiemu podziemiu oraz ludności cywilnej w latach 2015-2016 na południu i wschodzie Polski miało posłużyć zaognieniu stosunków na polsko-ukraińskim pograniczu ze Zbrodnią Wołyńską w tle. Notabene, informacja o tym od razu ukazywała się na stronie internetowej prorosyjskich separatystów znanej jako „Novorossiya Today” (także w języku polskim). Jednocześnie próbowano burzyć polskie pomniki na Ukrainie, o czym informowały polskie media przy okazji aresztowania w maju lidera prorosyjskiej partii „Zmiana”, Mateusza Piskorskiego.

Dla podsycania antyukraińskich nastrojów w Polsce Rosja łączy ze sobą fakty i mity, tworząc alternatywną, równoległą rzeczywistość. Przykładem są nieprawdziwe informacje, tworzone i kolportowane zwłaszcza w cyberprzestrzeni, między innymi w mediach społecznościowych. Przykładowo,, na początku lipca na Twitterze pojawił się “wpis” rzekomo wicepremier rządu Ukrainy Ivanny Klympusz-Tsyntsadze, gdzie miała ona bardzo kontrowersyjnie wypowiedzieć się na temat Polski i Polaków. Ukraińska wicepremier sama interweniowała w tej sprawie, podkreślając, że jest to kłamstwem, przy okazji sygnalizując, kto może stać za tego rodzaju prowokacjami (https://twitter.com/IKlympush/status/752879834318110720). W tym czasie na Twitterze pojawia się mityczne cyberwojsko “Prawego Sektora” które “terroryzuje” m.in. rzekomo kradnąc z serwerów Ministerstwa Obrony Narodowej Polski informacje i domagając się okupu. O sprawie „сyberzbrodni” “faszystowskiego” “Prawego Sektora” najszybciej poinformowała naczelna tuba rosyjskiej propagandy – agencja Sputnik (http://sputniknews.com/science/20160715/1042990641/right-sector-hackers-polish-ministry.html). Wszystkie tę działania, trzeba przyznać, nie są specjalnie wyrafinowane, jednak ich celem jest jedynie szybki efekt kompromitacji przeciwnika i oczekiwanie, że sprostowania i wyjaśnienia i tak nie przebiją do głównego nurtu przekazu informacyjnego.

Nieprzypadkowo to wszystko dzieje się w okolicach kolejnej rocznicy Rzezi Wołyńskiej w Polsce. O uznanie tej zbrodni za ludobójstwo zabiegała Rosja od lat. Poczynając od 2005 i do 2013 roku kiedy to i Rosja i aktualny zbieg – były deputowany do Rady Najwyższej Ukrainy Wadim Kolesniczenko apelował w gmachu Sejmu w Warszawie o uznanie zbrodni Wołyńskiej za ludobójstwo posługując się listem z podpisami 148 parlamentarzystów byłej Partii Regionów i (również już nieistniejącej Komunistycznej Partii Ukrainy).

Należy jednak pamiętać, że zarówno poprzednie jak i dzisiejsza inicjatywa to nie żadna empatia i współczucie wobec Polaków, a chłodna i dobrze skalkulowana polityka skierowana na osłabienie Ukrainy na arenie międzynarodowej – a w konsekwencji także i Polski. Miejmy nadzieje, że władze Polski to wszystko rozumieją i nie będą z zachwytem przyklaskiwać takim inicjatywom Kremla.

Jerzy Stamborski

Share Button

Czytaj również

Fot. Fot. facebook.com/leonid.emec

Krótkowzroczna Europa, czyli wątpliwy „sukces” PARE

Przegłosowanie rezolucji pozwalającej na powrót Federacji Rosyjskiej do PARE (z ukr. Parlamentarna Asembleja Rady Europy; …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.