środa, 18 Wrzesień, 2019
pluken
Home / Komentarze i opinie / Homo Sowieticus czyli o reakcji na “mieszkanie Leszczenki”
Fot. polskieradio.pl
Fot. polskieradio.pl

Homo Sowieticus czyli o reakcji na “mieszkanie Leszczenki”

Share Button

Jeszcze rano nawet nie wiedziałam o co chodzi, przyznaję szczerze. Mój znajomy, wiceminister sprawiedliwości dobitnie stwierdził, że będzie wywalał ze znajomych na Facebooku wszystkich, którzy chociaż raz jeszcze wspomną o „mieszkaniu”.

Jak się okazało chodziło o mieszkanie o powierzchni 200m2, jakie zostało zarejestrowane na nazwisko Serhija Leszczenki, znanego z naświetleania złodziejstwa “Familii” Janukowycza dziennikarza, a obecnie deputowanego do Rady Najwyższej. Całe zamieszanie to jeden z efektów uruchomienia systemu e-deklaracji majątkowych.

Lawina oburzenia i skarg dotyczy pytania: w jaki sposób można mieć mieszkanie warte 300 tysięcy dolarów z pensją dziennikarza ledwo żywych tytułów i 12000 UAH pensji deputowanego?

Dziennikarze śledczy mimo, że często narzekają jak im cięzko i źle, nieraz mają bardzo dobre wynagrodzenia i świetne samochody, i nawet w najbardziej prześladowanych redakcjach – płaci im się dobrze, bo wiele ryzykują i są znani. Za znane nazwisko w mediach można wyciągać sumy liczone w dolarach za każdą literę. To po pierwsze. Po drugie, wiadomo, że Serhij Leszczenko związany jest ze znaną didżejką i na to mieszkanie złożyli się wspólnie, z czego on wyłożył 100 tys. dolarów – a to już bardzo realna suma oszczędności z kilku lat życia znanego dziennikarza. To wydawałoby się być oczywistym.

Ale nie jest. Nie na Ukrainie, gdzie dominuje w głowach postsowieckie myślenie, a walkę z korupcją definiuje się jako “rozstrzelać wszystkich i powiesić na drzewie”. Kim zatem ma być antykorupcyjny święty w postbolszewickiej definicji? Broń Boże nie może modnie żyć, pić dobrego koniaku czy dobrze się ubierać, bo to nie pasuje do oczekiwań. Gdyby chodził obdarty, zarabiał 1500 UAH i jeździł tramwajem, to wtedy wypełniłby obraz świętego ulicy niczym pierwsi komuniści wojujący z samodzierżawiem w carskiej Rosji. To właśnie Homo Sovieticus w myśleniu, i minie wiele wiele lat zanim to się zmieni.

Agnieszka Piasecka, Fundacja Centrum Badań Polska-Ukraina

Share Button

Czytaj również

Fot. Fot. facebook.com/leonid.emec

Krótkowzroczna Europa, czyli wątpliwy „sukces” PARE

Przegłosowanie rezolucji pozwalającej na powrót Federacji Rosyjskiej do PARE (z ukr. Parlamentarna Asembleja Rady Europy; …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.