poniedziałek, 16 Wrzesień, 2019
pluken
Home / Wywiady / Uliana Tkaczuk: Cerkiew Prawosławna Patriarchatu Moskiewskiego wpływa na poglądy polityczne wiernych
u.tkachuk

Uliana Tkaczuk: Cerkiew Prawosławna Patriarchatu Moskiewskiego wpływa na poglądy polityczne wiernych

Share Button

Z Ulianą Tkaczuk, ekspertem Narodowego Instytutu Badań Strategicznych przy Prezydencie Ukrainy rozmawia Dariusz Materniak.

Jak duże są wpływy Cerkwi Prawosławnej Patriarchatu Moskiewskiego na zachodniej Ukrainie?

Trzeba pamiętać, że w poza Galicją zachodnia część Ukrainy obejmuje także m.in. obwody wołyński i rówieński. Na tym obszarze Cerkiew PM cieszy się większym zaufaniem niż Cerkiew Grekokatolicka, która ma większość w obwodach lwowskim, iwanofrankiwskim i tarnopolskim. Zamieszkuje tutaj blisko 80% wyznawców grekokatolicyzmu. Cerkiew Moskiewska ma także dość silne wpływy na Zakarpaciu, gdzie znajduje się wiele jej świątyń.  Jednak aktualnie bardzo wielu ludzi opuszcza Cerkiew PM. W obwodzie lwowskim jego wpływ jest praktycznie nieodczuwalny, ale poza wskazanymi trzema obwodami, PM jest potężną siłą. Obecnie mowa jest o możliwości zjednoczenia ukraińskiej Cerkwi Autokefalnej i grekokatolików, aby stworzyć coś w rodzaju przeciwwagi dla PM, ale jak na razie trwają rozmowy związane z ułożeniem relacji liturgicznych.

Z czego wynika ten proces?

Przede wszystkim z tego, że Patriarchat Moskiewski bardzo mocno deklaruje się jako wspierający Rosję – i mowa tu o duchownych, a nie wiernych. Duchowni starają się przekonywać, że Ukraina to część „Ruskiego Miru” („Rosyjskiego świata”) i powinna utrzymać związki z Rosją – to swego rodzaju symboliczna broń w walce z Rosją. Zwłaszcza w momencie, gdy rozpoczęła się wojna i wielu rosyjskojęzycznych Ukraińców stanęło do walki w obronie kraju, wielu z nich otwarcie zadeklarowało, że nie chce być powiązanych z PM. Zresztą wielu innych ludzi, mimo że są lub byli wiernymi Cerkwi PM nigdy nie uważało siebie za prorosyjskich – przy tej Cerkwi trzyma ich tradycja, a nie poglądy polityczne. Analogicznie, wielu duchownych PM na zachodniej Ukrainie nie angażuje się aktywnie w działalność polityczną o charakterze prorosyjskim.

Czym faktycznie zajmują się duchowni PM – poza działalnością religijną?

Zwłaszcza w obwodach zakarpackim i czerniowieckim nie brak duchownych, którzy wprost występują po stronie Rosji, wskazując, że obecne zmiany i konflikt mają negatywne skutki i wynikają z polityki władz w Kijowie. Może nie mówi oni wprost, by wziąć do ręki broń i walczyć po stronie Rosji, ale ich wystąpienia mają swój wysoce negatywny kontekst.

Na ile wierni Cerkwi PM przyjmują argumenty duchownych mające kontekst polityczny?

Jest to bardzo wielki czynnik wpływu, także na poglądy polityczne osób, które odwiedzają cerkwie. Wielu wiernych PM ma o wiele bardziej „fanatyczny” stosunek do wiary, niż grekokatolicy czy inni. O ile przedstawiciele Patriarchatu Kijowskiego czy greckiego kładą nacisk na samodzielne oceny, które powinni formułować wierni, wskazują również, że należy słuchać nauczenia Kościoła, a nie konkretnego duchownego. Tymczasem w Cerkwi PM wyraźnie wskazuje się, że brak posłuszeństwa wobec duchownego to grzech i należy pójść do spowiedzi. I wiele osób, wobec tego „fanatycznego” stosunku do wiary tak właśnie robi – widać więc, że Cerkiew PM ma na nich znaczący wpływ.

Czy działalności Cerkwi PM ma wpływ także na politykę, chociażby poprzez wpływanie na wyniki wyborów?

Tak, ci ludzie głosują na partie prorosyjskie i te, które zostały wskazane przez duchownych w czasie nabożeństw. Nie ma jeszcze danych dotyczących ostatnich wyborów parlamentarnych, jednak wyniki badań dotyczące poprzednich świadczą wyraźnie, że Partia Regionów uzyskała lepsze wyniki w tych okręgach wyborczych, gdzie przeważa Patriarchat Moskiewski – zarówno we wschodniej jak  i zachodniej Ukrainie. Z kolei także duchowni PM startowali w wyborach i obejmowali mandaty w wyborach do władz lokalnych – obecnie jest to jednak oficjalnie zabronione.

Skąd Cerkiew PM otrzymuje finansowanie swojej działalności, przede wszystkim w wymiarze politycznym?

Przede wszystkim źródłem finansowania są opłaty związane z poszczególnymi czynnościami religijnymi – w każdej cerkwi jest przy wejściu tabela dotycząca wysokości takich opłat. Uzasadnia się to wobec wiernych argumentując w następujący sposób: chcecie, by Cerkiew rozwijała się, więc powinniście ją wspierać, także finansowo. Przychody to także własne wydawnictwa, sklepy, gdzie można kupić ikony, różańce i inne podobne przedmioty, które są wyrabiane na miejscu lub przywożone z Rosji. Cała ta działalność jest zwolniona od podatków, mimo, że faktycznie jest to działalność komercyjna. Patriarchat otrzymuje także finansowanie z Rosji, dla finansowania działalności na Ukrainie. PM nie publikuje jednak informacji dotyczących jak wysokie jest to finansowanie.

Czy struktury państwowe mają możliwości działania, w razie prowadzenia działalności antypaństwowej, na przykład promującą separatyzm?

Cerkiew jest oddzielona oficjalnie od państwa, więc możliwości są ograniczone. Nie ma także opracowanych mechanizmów działania w takiej sytuacji. Zresztą istnieją obawy, że gdyby struktury państwowe podjęły jakieś przeciwdziałanie, pojawiłyby się oskarżenia o prześladowanie na tle religijnym – a nie politycznym. Niestety, PM nie zawsze robi to, co powinien robić związek wyznaniowy i obecnie część tej działalności sprowadza się faktycznie do udziału w wojnie informacyjno-propagandowej po stronie Rosji.

Na ile realnie niebezpieczną jest działalność Cerkwi PM z punktu widzenia separatyzmu, np. na Zakarpaciu?

W obwodzie zakarpackim zwycięża pragmatyzm mieszkańców, więc raczej nie ma mowy o tym, by duchowni PM mieli możliwość realnego wpływania na nastroje na tym obszarze. Zwłaszcza, że obecny status pozwala Zakarpaciu korzystać z różnych profitów wynikających z funkcjonowania na pograniczu Ukrainy i UE. Co nie zmienia faktu, że będą oni nadal wspierać prorosyjskie siły polityczne i mieć lokalnie wpływ na część społeczeństwa.

Dziękuję za rozmowę.

 

Share Button

Czytaj również

Ігор Семиволос. Джерело: facebook.com/USPStudies

Ihor Semiwołos: Konferencja bliskowschodnia w Warszawie: raczej dyskusje, niż powstanie nowej antyirańskiej koalicji

W Warszawie w dniach 13 i 14 lutego odbywa się konferencja poświęcona budowaniu pokoju i …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.