wtorek, 4 październik, 2022
pluken
Home / Komentarze i opinie / Wołyń: wspólna historia która nadal dzieli
Fot. zaxid.net
Fot. zaxid.net

Wołyń: wspólna historia która nadal dzieli

Share Button

wołyńPrzypadająca 11 lipca 2015 roku 72 rocznica tzw. „krwawej niedzieli” – serii zbrodni dokonanych na polskich mieszkańcach Wołynia przez OUN i UPA w 1943 roku zmusza po raz kolejny do refleksji nad stanem wiedzy na ten temat w polskim i ukraińskim społeczeństwie. I niestety po raz kolejny wnioski nie napawają optymizmem.

Powyższe wynika z tego, że pomimo upływu blisko ćwierćwiecza relacji pomiędzy niepodległymi państwami – Polską i Ukrainą, nadal stan świadomości zarówno Polaków jak i Ukraińców dotyczący tej problematyki jest zatrważająco niski. Jak wynika z badań sondażowych, przeprowadzonych dwa lata temu (lipiec 2013 roku) 49% respondentów nie było w stanie powiedzieć niczego na ten temat. Po stronie ukraińskiej najprawdopodobniej poziom wiedzy na ten temat jest na podobnym lub jeszcze niższym poziomie. Na pewno nie pomogą zmienić tego coraz bardziej ograniczane programy nauczania historii w szkołach różnych szczebli (co niestety ma miejsce w obu krajach), a wysiłki organizacji pozarządowych działających w przestrzeni polsko-ukraińskiej to zbyt mało, aby realnie przyczynić się polepszenia poziomu wiedzy Polaków i Ukraińców o ich wspólnej, a zaraz bardzo trudnej historii.

Sztandarowym przykładem braku zrozumienia po obu stronach są kontrowersje, jakie miały miejsce na początku kwietnia tego roku w związku z wystąpieniem w Radzie Najwyższej Ukrainy prezydenta RP Bronisława Komorowskiego. Tego samego dnia ukraiński parlament przyjął serię ustaw tzw. dekomunizacyjnych, gdzie wśród wielu innych formacji zasłużonych w walce o niepodległość Ukrainy wymieniono także Ukraińską Powstańczą Armię. Z jednej strony była to pewnego rodzaju niezręczność strony ukraińskiej, wynikająca z niewiedzy i braku zrozumienia polskiego stanowiska co do działań UPA wobec Polaków na przełomie 1943 i 1944 roku; z drugiej strony ten fakt spotkał się z krytyką części środowisk w Polsce, co z kolei jest wynikiem braku zrozumienia roli, jaką odegrała UPA w historii Ukrainy jako siła walcząca o jej niezależność, ale przede wszystkim przeciwko ZSRR – antypolski kontekst działań UPA w czasie II wojny światowej pozostaje na Ukrainie praktycznie nieznanym.

Taka sytuacja rodzi wiele niebezpieczeństw, zwłaszcza obecnie, w warunkach toczącej się wojny informacyjnej, skierowanej przede wszystkim przeciwko Ukrainie w związku z konfliktem zbrojnym, jaki ma miejsce w Donbasie. Wsparcie, jakiego udzieliła Polska Ukrainie w czasie Euromajdanu i później, już w trakcie konfliktu na wschodzie Ukrainy ma niebagatelne znaczenie – zarówno na najwyższym szczeblu politycznym jak i na poziomie społecznym. Zmniejszenie skali tego wsparcia byłoby poważnym ciosem dla Kijowa i między innymi dlatego podejmowane są działania mające na celu podniesienie i uwypuklenie kwestii spornych pomiędzy Polską a Ukrainą na tle wydarzeń historycznych, zwłaszcza, że nadal budzą one nieraz skrajne emocje, a nie wszystkie ich okoliczności doczekały się zadowalającego wyjaśnienia. To, że działania te, realizowane w sferze informacyjnej przynoszą wymierne rezultaty pokazują kolejne projekty uchwał sejmowych w sprawie kolejnego już (którego z kolei?) potępienia zbrodni na Wołyniu (2015), które nic nowego do tematu nie wnoszą, czy wspierane (także finansowo) przez lokalne władze chore spektakle w rodzaju inscenizacji Rzezi Wołyńskiej w Radymnie (2013).

I choć na powyższe twierdzenie nie ma niezbitych dowodów to jak inaczej można tłumaczyć lawinę antyukraińskich komentarzy na formach internetowych, wymierzonych w ukraińskich studentów czy imigrantów zarobkowych lub regularne od kilkunastu miesięcy dewastacje miejsc ukraińskich miejsc pochówku w Polsce? Czy spychanie na margines pamięci o Katyniu i masowym wywożeniu Polaków do sowieckich łagrów jest przypadkiem? Warto pamiętać, że rola NKWD w doprowadzeniu do zbrodni wołyńskiej do dziś nie została wyjaśniona, a kluczowe dla sprawy dokumenty nadal pozostają utajnione w archiwach sukcesora ZSRR – Federacji Rosyjskiej. I nie należy oczekiwać ich ujawnienia w najbliższym czasie, co nadal pozostawi szerokie pole do spekulacji.

Najskuteczniejszym lekiem na te bolączki i jednocześnie najlepszą bronią w tej wojnie toczącej się w przestrzeni informacyjnej pozostaje rzetelna wiedza jaką można przeciwstawić mitom i próbom siania nienawiści pomiędzy oboma narodami. Na pewno sprzyjać będzie temu inicjatywa powołania polsko-ukraińskiej komisji historyków, która ma zająć się wyjaśnieniem kwestii spornych dotyczących wydarzeń z 1943 i 1944 roku. Nie mniej ważne są inicjatywy społeczne i obywatelskie służące rozwijaniu współpracy i relacji polsko-ukraińskich na każdym szczeblu i w każdym obszarze, także, a może zwłaszcza dotyczące wspólnej historii – ważne, by były one podejmowane w duchu przebaczenia i pojednania.

Dariusz Materniak

Artykuł ukazał się na portalu Wschodnik.pl

 

Share Button

Czytaj również

Fot. https://twitter.com/RaportWojenny/status/1564296150747865090/photo/1

Czy to początek wielkiej kontrofensywy?

Dziś Siły Zbrojne Ukrainy przedarły się przez pierwszą linię obrony Rosjan pod Chersoniem. W obwodzie …

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.