poniedziałek, 2 listopad, 2026
pluken
Home / polukr (page 188)

polukr

Füle: Ukraina jest ważnym partnerem dla sektora energetycznego UE

Share Button

KIJÓW. 24 czerwca. UNN. Ukraina – ważnym partnerem UE w sektorze energii, w tym transportu węglowodorów. Tak stwierdził komisarz ds. rozszerzenia i polityki sąsiedztwa Stefan Füle w Luksemburgu na wspólnej konferencji prasowej z premierem Ukrainy Mykołą Azarowem i Wicepremier, Minister Spraw Zagranicznych Irlandii Eamonom Gilmour.

„Ukraina dla Unii Europejskiej jest wiarygodnym partnerem w transporcie gazu przez jej terytorium” – powiedział Füle.

Podkreślił, że Ukraina jest ważnym partnerem w zakresie transportu węglowodorów do UE, także z alternatywnych źródeł, w tym gazu łupkowego.

Z kolei premier Mykoła Azarow powiedział, że podoba mu się Füle oświadczenie w sprawie tego, że Ukraina może stać się centrum energetycznym Europy.

„Dziś, pan Fule powiedział, że Ukraina może stać się centrum energetycznym Europy – bardzo spodowała mi się ta pozycję” – powiedział.

Źródło: UNN

http://www.unn.com.ua/uk/news/1225202-sh-fyule-nazvav-ukrayinu-vazhlivim-partnerom-yes-v-energetichniy-galuzi

Share Button

Estonia widzi kraje Partnerstwa Wschodniego we wspólnej przestrzeni gospodarczej

Share Button

Estonia zamierza zaproponować krajom Partnerstwa Wschodniego stworzenie wspólnej przestrzeni gospodarczej z Unią Europejską, poinformował Interfax – Ukraina.

„Estonia chce osiągnąć konkretne rezultaty w tworzeniu wspólnej przestrzeni między Unią Europejską a państwami objętymi programem Partnerstwa Wschodniego – powiedział minister spraw zagranicznych Estonii Urmas Paet na spotkaniu ministrów spraw zagranicznych UE w Luksemburgu. Paet wyraził nadzieję, iż na szczycie PW, planowanym na koniec tego roku, zostawienie podpisana umowa stowarzyszeniowa z Ukrainą, a dla Gruzji, Mołdawii i Armenii zostanie przedstawiona taka sama propozycja umowy.

Według niego, celem wileńskiego szczytu jest również opracowanie propozycji wzmocnienia PW. Jedną z takich możliwości może być stworzenie wspólnej przestrzeni gospodarczej z UE i krajami należącymi do PW. W związku z tym, dodał Paet, kraje „partnerskie” powinny podpisać porozumienia zapewniające im drogę do  przyszłego stowarzyszenia z UE.

Porozumienia te, powinny być skutecznie realizowane a finansowanie reform oraz podnoszenie świadomości państw PW również może pomóc i przyśpieszyć szerszą integrację.
Paet zwrócił również uwagę, iż kwestia uproszczenia procedur wizowych powinna być załatwiona jak najszybciej.

Przypomnijmy, kraje objęte ideą Partnerstwa Wschodniego, to Armenia, Azerbejdżan, Białoruś, Gruzja, Mołdawia i Ukraina.

Na podstawie: en.interfax.com.ua

Share Button

Radosław Sikorski: Kijów musi być szybszy w spełnianiu warunków niezbędnych do podpisania umowy stowarzyszeniowej

Share Button

Polski minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski wezwał władze ukraińskie do szybszego wdrażania warunków niezbędnych do podpisania umowy stowarzyszeniowej z UE, podał Interfax – Ukraina.

Po posiedzeniu Europejskiej Rady Ministrów Spraw Zagranicznych w  Luksemburgu, Minister Sikorski powiedział dziennikarzom, że Bruksela wyraża obawy, że Ukraina może nie zdążyć z przeprowadzeniem konkretnych reform niezbędnych do popisania układu stowarzyszeniowego z Unią.

„Jak powiedziałem rano, obawiamy się, że Ukraina może spóźnić się ze spełnieniem warunków od których zależy podpisanie umowy” – powiedział polski minister. Sprawa odnosi się do zmian kodeksu wyborczego, ustawy o prokuraturze oraz niektórych przepisów dotyczących sprawiedliwości. W związku z zagrożeniem fiaskiem przyszłej umowy, Sikorski wezwał władzę Ukrainy do przyśpieszenia w kierunku zmian tych konkretnych przepisów.

Polski minister dodał, iż miesiąc wcześniej gościł w Kijowie wraz z kolegami z Litwy, Holandii i Danii. Dodał, iż już wtedy sygnalizował władzom ukraińskim, że przyjęcie ustaw w „ostatniej chwili” nie wystarczy. Wyjaśniał, że UE – reprezentowana przez parlament, państwa członkowskie i Komisję Europejską – musi ocenić ukraińskie reformy, a to może trwać tygodniami. Zauważył, że Ukraina ma czas do końca lata aby wdrożyć konkretne reformy. Inaczej podpisanie układu stowarzyszeniowego w listopadzie tego roku nie będzie możliwe.

Na podstawie: en.interfax.com.ua

Ilona Dudek

Share Button

Premier Luksemburga nie widzi potrzeby wyboru Ukrainy między UE i Unią Celną

Share Button

KIJÓW. 24 czerwca. UNN. Luksemburg popiera zawarcie umowy stowarzyszeniowej i ws. strefy wolnego handlu między Ukrainą i Unią Europejską na szczycie w „Partnerstwa Wschodniego” w Wilnie – powiedział remier Luksemburga Jean-Claude Juncker podczas spotkania z premierem Ukrainy Mykołą Azarowem w Luksemburgu.

„Uważamy, że układ o stowarzyszeniu powinien być podpisany na szczycie w Wilnie” – powiedział Jean-Claude Juncker.

Luksemburski premier nie widzi sprzeczności między współpracą z UE i Unią Celną oraz potrzeby Ukrainy do wyboru między tymi dwoma związkami. Jest przekonany, że Ukraina ze względu na ich względów historycznych, gospodarczych i innych współpracuje z dwoma stowarzyszeniami: „Co do mnie, nie widzę żadnego konfliktu podejścia w UE i Unii Celnej. Ukraina jest niezwykle strategicznie ważnym krajem w Europie. A z racji swojej pozycji musi mieć specjalne stosunki z Rosją.”

Uważa również, że stosunki gospodarcze powinny być absolutnym priorytetem w stosunkach między Ukrainą a UE, a także w dwustronnych stosunkach między Ukrainą i Luksemburgiem.

Z kolei Azarow powiedział, że rząd Ukrainy zapewni gwarancje rządowe dla realizacji dużych projektów inwestycyjnych i opisał kroki rządu, mające na celu deregulację, uproszczenie otoczenia dla biznesu na Ukrainie. Azarow powiedział, że jutro spotka się z przedstawicielami środowisk gospodarczych w Luksemburgu, i odpowie na wszystkie pytania jakie będą interesować przedsiębiorców.

Dzisiaj premier Azarow przybył z dwudniową wizytą roboczą do Luksemburgu. Szef rządu Ukrainy był obecny na posiedzeniu Rady Współpracy UE – Ukraina.
Źródło: UNN

http://www.unn.com.ua/uk/news/1225190-premyer-lyuksemburgu-ne-bachit-neobkhidnosti-dlya-ukrayini-obirati-mizh-ms-ta-yes

Share Button

Radosław Sikorski: Ukraina nie jest gotowa do podpisania umowy o stowarzyszeniu między Ukrainą i UE

Share Button

KIJÓW. 24 czerwca. UNN. Podpisanie umowy o stowarzyszeniu między UE a Ukrainą w listopadzie w Wilnie jest dzisiaj zagrożone – powiedział polski minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski przed spotkaniem ministrów spraw zagranicznych UE w Luksemburgu, podaje UNN odnosząc się do radia „Swoboda”.

Polski dyplomata zauważył, że z Ukrainą jest prowadzony intensywny dialog.

„Bacznie obserwujemy rozwój sytuacji, a zwłaszcza rozwój w dwóch obszarach – systemu wyborczego i prokuratury” – powiedział Sikorski.

„O ile wiem, reformy na Ukrainie nie są przeprowadzane, tak że dzisiaj wniosek może być tylko jeden:. Ukraina nie jest gotowa do podpisania umowy stowarzyszeniowej”

Polski dyplomata dodał, że „zależy teraz od władz ukraińskich, czy umowa zostanie podpisana, czy nie.”

Dziś w Luksemburgu, oprócz spotkania ministrów spraw zagranicznych państw członkowskich Unii Europejskiej odbywa się również Rada UE – Ukraina. Z Kijowa udał się tam premier Mykoła Azarow. Tematem spotkania jest stan stosunków dwustronnych i spełnienie przez Ukrainę warunków wymaganych do podpisania umowy stowarzyszeniowej z UE.

Przedstawiciele państw członkowskich UE wielokrotnie ostrzegali, że umowa stowarzyszeniowa może nie być podpisana w tym roku, ze względu na niechęć Ukrainy do zmian. Urzędnicy  UE wyrażają nadzieję, że będzie to jednak możliwe.

Źródło: UNN

http://www.unn.com.ua/uk/news/1225168-r-sikorskiy-znovu-postaviv-pid-sumniv-pidpisannya-ugodi-pro-asotsiatsiyu-ukrayini-z-yes

Share Button

Iwanofrankiwsk: Konferencja na temat mniejszości narodowych

Share Button

W dniach 14-15 czerwca br. w Iwanofrankiwsku odbyła się konferencja naukowa poświęcona problematyce funkcjonowania mniejszości narodowych na Ukrainie.

W konferencji wzięli udział przedstawiciele ośrodków akademickich z całej Ukrainy, w tym między innymi z Doniecka, Tarnopola i Kijowa. Zgromadzonych gości powitali: rektor Uniwersytetu w Iwanofrankiwsku, pan Ihor Cependa oraz deputowany do Rady Najwyższej Ukrainy z ramienia partii „Swoboda”, Ołeksandr Sicz.

Podczas konferencji omówiono główne zagadnienia związane z funkcjonowaniem na Ukrainie najliczniejszych mniejszości narodowych: w tym przede wszystkim mniejszości rosyjskiej, polskiej, tatarskiej, a także historyczne losy ukraińskich Żydów i Ormian. Zwrócono także uwagę na aktualne problemy tych grup, ich obecną sytuację (w tym zwłaszcza po 1991 roku, kiedy Ukraina ogłosiła niepodległość) oraz perspektywy dalszego ich rozwoju w ramach niezależnej Ukrainy.

W wypowiedzi dla Portalu Polsko-Ukraińskiego polukr.net, deputowany do Rady Najwyższej Ukrainy Ołeksandr Sicz stwierdził, iż relacje zarówno z Polakami zamieszkującymi na stałe na Ukrainie, jak i z Polską jako z krajem sąsiednim układają się dobrze. Jego zdaniem Polska jest ważnym partnerem Ukrainy, zwłaszcza w chwili obecnej, w związku ze staraniami Ukrainy o podpisanie umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską. Wyraził także nadzieję, że dzięki konstruktywnej postawie polskiego i ukraińskiego społeczeństwa – jaka przeważa po obu stronach granicy, uda się przezwyciężyć podziały pomiędzy Polakami i Ukraińcami, w tym zwłaszcza te, dotyczące kwestii historycznych i oba narody będą w stanie poradzić sobie ze swoistym „historycznym spadkiem” jaki pozostawiła po sobie trudna historia XX wieku.

Dariusz Materniak

Share Button

Janukowycz w sprawie realizacji 11 wymogów UE: proces postępuje

Share Button

KIJÓW. 19 czerwca. UNN. Ukraina pracuje nad spełnieniem kryteriów niezbędnych do podpisania umowy o stowarzyszeniu z UE, powiedział prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz.

„Proces postępuje. Wśród kryteriów znalazło się 11 pozycji i pracujemy nad ich wypełnieniem”- powiedział Wiktor Janukowycz na spotkaniu z kierownictwem Rady Najwyższej i szefó frakcji parlamentarnych.

Prezydent skierował prośbę do Przewodniczącego Rady Najwyższej Wołodymyra Rybaka aby rozważyć do końca bieżącej sesji możliwość przyjęcia wszelkich niezbędnych ustaw.

Podczas spotkania omówiono szereg aktualnych zagadnień polityki wewnętrznej i zagranicznej oraz sytuacji gospodarczej w kraju.

Przypomnijmy, że konsorcjum ekspertów przedstawiło wyniki kontroli stanu wypełnienia przez Ukrainę wymogów UE niezbędnych do podpisania umowy stowarzyszeniowej.

Jest to tak zwana „lista Fule” – 11 warunków, które Ukraina musi spełnić, aby zapewnić możliwość podpisania umowy o stowarzyszeniu z UE podczas szczytu Partnerstwa Wschodniego w listopadzie tego roku w Wilnie.

„Z jednej strony, jest pewien postęp, ale jego poziom jest niezadowalający na tyle, że jeżeli decyzja w sprawie podpisania umowy o stowarzyszeniu miałaby zapaść dzisiaj, to byłaby to decyzja negatywna” – stwierdził dyrektor naukowy Instytutu Współpracy Euro-Atlantyckiej Ołeksandr Suszko.

Eksperci podkreślają, że, wraz z postępem w niektórych obszarach widać regres w innych. Ogólnie rzecz biorąc, wyniki monitoringu wykazały, że Ukraina nie spełniła w pełni żadnego z 11 warunków decydujących o podpisaniu umowy stowarzyszeniowej. W czterech z nich zaobserwowano pewne postępy, w pięciu – minimalny postęp, a w dwóch – żadnego postępu w ogóle. Najwyższy wynik otrzymała takie kierunki jak usunięcie selektywnej sprawiedliwości, wdrożenie nowego kodeksu postępowania karnego (CPC), walka z korupcją. W szczególności, eksperci chwalili decyzje podjete w ostatnich czterech miesiącach ws. weksli antykorupcyjnych niezbędnych do planu działania na rzecz liberalizacji systemu wizowego z Unią Europejską, jednocześnie zauważając, że dokumenty „są dalekie od doskonałości i przyjęto je w pośpiechu.

Minimal postępy odnotowano w takich dziedzinach, jak poprawa klimatu inwestycyjnego, przygotowanie do wprowadzenia strefy wolnego handlu z UE, reformy konstytucyjnej i reformy sądownictwa i prokuratury. Eksperci zauważyli kompletny brak postępów w reformie policji, prawa wyborczego, praktyki wyborczej i niezależnych mediach.

Źródło: UNN

http://www.unn.com.ua/uk/news/1224029-v-yanukovich-pro-vikonannya-11-vimog-yes-protses-ide

Share Button

Wołyńskie manowce

Share Button

W przededniu siedemdziesiątej rocznicy zbrodni na Wołyniu wciąż mamy impas. Polskie i ukraińskie środowiska opiniotwórcze nie znajdują wspólnej płaszczyzny porozumienia w tej sprawie. Co gorsza wydaje się, że punkty widzenia –polski i ukraiński, oddalają się od siebie coraz bardziej. Sprawa ta ciąży na wzajemnych relacjach i dzieli nasze narody.

W wymiarze moralnym stoimy w obowiązku nazwania prawdy i oddania czci ofiarom – tak, jak na to od dawna zasługują. To nie podlega dyskusji. Jednak w wymiarze politycznym musimy pamiętać, że rozgrywka o przyszłość Ukrainy wchodzi w kluczową fazę. I choć nie mamy mocnych kart w tej grze powinniśmy bronić, w naszym narodowym interesie, prozachodniego kierunku i sił, które ten kierunek wspierają.

Spór o prawdę

Kiedy po raz pierwszy, na wiosnę 1943 roku, polskie oddziały podziemne Okręgu AK Wołyń raportowały do Komendy Głównej, o co raz częstszych przypadkach mordów jakich dokonuje UPA na Polakach z Wołynia, nikt nie zdawał sobie sprawy z tego, że to dopiero początek zaplanowanej i przeprowadzonej z żelazną konsekwencją czystki etnicznej wobec ludności polskiej. Zaskoczenie było zupełne, na opór ze strony polskiej nie było szans. Od lutego 1943 roku, od zagłady kolonii Parośle w powiecie sarneńskim, poprzez apogeum ataków w lipcu 1943, kiedy to jednego dnia zniszczono 99 wsi aż do roku 1944 zginęło na Wołyniu, według danych IPN, ponad 60 tysięcy Polaków, a potem dalsze 30–40 tysięcy w Galicji Wschodniej. Ginęli wszyscy, którzy nie zdołali uciec – mężczyźni, kobiety, dzieci i starcy. Całe wielopokoleniowe rodziny, wioski i miasteczka uległy zagładzie. Nie pozostał po nich żaden ślad. Ani mogiły ani krzyże nie znaczyły miejsc pochówku ofiar. Okrucieństwo zbrodniarzy było porażające – nigdy wcześniej nie doświadczono tak strasznych metod eksterminacji. Coraz większa liczba polskich historyków i to tych, których w żadnym razie nie można posądzić o stronniczość mówi wprost – to było ludobójstwo. Prezes IPN dr Łukasz Kamiński w wywiadzie dla ukazującego się we Lwowie pisma „Wysoki Zamek” 23 maja 2013 r. powiedział: „Zbrodnia wołyńska ma wszelkie oznaki określone w konwencji ONZ z 1948 roku. Konwencja ta określa ludobójstwo jako: świadome działania w celu wyniszczenia całkowicie lub częściowo pewnej grupy narodowościowej, etnicznej, rasowej czy religijnej. Jeżeli ktoś chce uważać żołnierzy UPA za bohaterów, to musi mieć początkowo sprawę z faktami. Nie można zignorować 100 tysięcy ofiar”. Tymczasem ukraińscy historycy idą w zupełnie innym kierunku. Najnowsza praca Wołodymyra Wiatrowycza, profesora Akademii Kijowsko-Mohylańskiej już w tytule powiela stare tezy. „Druga wojna polsko-ukraińska 1942-1947” została napisana z ideologicznych pozycji i bez szacunku dla warsztatu historyka. Tezy stawiane przez ukraińskiego historyka, o rzekomej wojnie polsko-ukraińskiej, w której ludność ukraińska walczyła o wyzwolenie narodowe i społeczne są niezgodne z faktami. Także teza, że główną siłą była ludność cywilna występująca spontanicznie, czego dowodzić ma rzekomy brak rozkazu do likwidacji Polaków, nie jest prawdziwa. Zresztą oddajmy głos prof. Grzegorzowi Motyce, który na łamach Nowej Europy Wschodniej tak napisał o książce Wiatrowycza: „Autora niezbyt interesuje jak było naprawdę. Próbuje natomiast obronić UPA przed zarzutem prowadzenia zorganizowanych antypolskich czystek. Wiatrowycz opowiada się też za tezą jakoby konflikt rozpoczęli Polacy na Ziemi Chełmskiej. To twierdzenie oderwane od faktów. Ktoś niezorientowany w zawiłościach stosunków polsko-ukraińskich po przeczytaniu „wołyńskich” fragmentów książki może wręcz odnieść wrażenie, że w ogóle nie było żadnych zorganizowanych mordów na Polakach. Wszystkie retoryczne chwyty Wiatrowycza, jak również posługiwanie się przez niego terminem wojna, wynikają, jak się domyślam z próby zanegowania zbrodniczości antypolskiej akcji UPA. Dlatego już we wstępnych rozdziałach odrzuca on termin ludobójstwo przeciwstawiając mu właśnie wojnę. Wbrew jednak temu, co pisze, użycie określenia wojna nie wyklucza bynajmniej zastosowania pojęcia ludobójstwo”. Takich publikacji jest niestety dużo więcej. Stają się one manifestem poczucia tożsamości narodowej na Zachodniej Ukrainie, a recenzenci z poczytnych portali zajmujących się historią najnowszą, jak na przykład „Istoryczna Prawda” reklamują je jako pionierskie i przełamujące polskie stereotypy. Taki stan rzeczy należy ocenić jako wyraźny regres, w stosunku do nadziei jakie towarzyszyły pierwszym spotkaniom seminarium „Polska – Ukraina trudne pytania” gdy wydawało się, że dialog otwiera drogę do prawdy, a ta zaś do pojednania. Dziś na Ukrainie poszukuje się raczej ukraińskiej prawdy ze szkodą dla uczciwości badawczej i szans na porozumienie.

Różne pamięci

Jeszcze dziesięć, piętnaście lat temu na Zachodniej Ukrainie mało kto chciał rozmawiać o Wołyniu. Z reguły odpowiadali, że o żadnych zbrodniach nikt nie słyszał. Albo – „Tak były zbrodnie – niemieckie. Niemcy tu strasznie wszystkich męczyli. I Ukraińców i Żydów i Polaków też, chociaż tu właściwie to Polaków nie było” – mówili napotkani w 1996 roku w Młynowie koło Beresteczka w oficynie dworu Chodkiewiczów studenci ze Lwowa. A w Podkamieniu, gdzie w marcu 1944 zaraz po mordzie w sąsiedniej Hucie Pieniackiej zabito ok. 500 Polaków w tym tych, którzy schronili się w klasztorze dominikańskim, miejscowi przekonywali mnie, że w ogóle nigdy nie było tu Polaków. Dopiero starsza kobieta, Polka, która cudem uniknęła śmierci, pokazała mi zarośnięte chwastami miejsce na cmentarzu ze starym krzyżem i pogiętą blaszaną tabliczką z napisem „Tut pochoroneni Ti szczo zahynuły w kosteli” – Tu pochowani Ci co zginęli w kościele. Zbiorowa amnezja powodowana strachem przed odpowiedzialnością, chęć zapomnienia za wszelką cenę. I zimna odmowa rozmowy, gdy we Lwowie pokazywaliśmy skądinąd przyjaźnie nastawionym Ukraińcom pierwsze przywiezione do Lwowa tomy monumentalnego dzieła Ewy i Władysława Siemaszków. To zaczyna się powoli zmieniać. Oczywiście nie tak jak byśmy chcieli ale jednak – powstał pomnik -cmentarz w Porycku, odbyła się tam pierwsze symboliczne obchody z udziałem tyleż zdeterminowanych co wyalienowanych prezydentów Kuczmy i Kwaśniewskiego, powstały upamiętnienia w Hucie Pieniackiej i Ostrówku, a ostatnio na cmentarzu we wspomnianym Podkamieniu powstał pomnik polskich ofiar zamordowanych przez UPA. W paru innych miejscach postawiono pomniki a także oznaczono miejsca zbrodni krzyżami. Jednak wciąż regułą jest brak jakiegokolwiek upamiętnienia. Co gorsza często rodziny pragnące uczczenia ofiar natykają się na nieprzychylne stanowisko władz lokalnych. Trzeba powiedzieć wyraźnie, że nie da się mówić o pojednaniu, gdy większość ofiar nie ma ani grobów ani krzyży na mogiłach. Ale to i tak pewien postęp w stosunku do sytuacji sprzed lat kilku. Gorzej jest z nauczaniem o Wołyniu w ukraińskich szkołach. Jak podaje Andrij Portnov w artykule „Ukraińska (nie) pamięć o Wołyniu 1943”: W nowym ukraińskim podręczniku szkolnym do historii, wydanym w 2011 r., o wydarzeniach na Wołyniu nie wspomina się ani słowem. W poprzednim podręczniku z roku 2006, często krytykowanym za nazbyt „patriotyczne” przedstawianie przeszłości, o zorganizowanym przez UPA masowym mordzie na polskich mieszkańcach Wołynia pisano w sposób następujący: „W sposób tragiczny ułożyły się relacje pomiędzy UPA a polskimi uzbrojonymi oddziałami reprezentującymi różne siły polityczne, które działały na terenach zachodniej Ukrainy. UPA deklarowała potrzebę zamknięcia drugorzędnych frontów, za wyjątkiem bolszewickiego i nazistowskiego. Nie udało się jednak dojść w tej kwestii do porozumienia z polskimi siłami narodowymi. Ukraińcy oskarżali o to Polaków, którzy pragnęli odtworzyć Polskę w jej przedwojennych granicach. Polacy z kolei twierdzili, że przyczyną braku porozumienia było nieugięte stanowisko Ukraińców. Ofiarą tego politycznego antagonizmu stała się natomiast przede wszystkim ludność cywilna”. Właściwym wydaje się pytanie jak możemy oczekiwać od młodzieży ukraińskiej zrozumienia dla polskiego punktu widzenia na Wołyń skoro w przestrzeni elementarnych faktów nie ma ona żadnej wiedzy.

Polityczne turbulencje

Uchwała Sejmu polskiego najprawdopodobniej będzie odwoływać się do oczywistej konstatacji, co do której zgodni są w większości polscy historycy – że zbrodnie wołyńskie były ludobójstwem. To będzie symboliczne zadośćuczynienie dla rodzin ofiar i wszystkich, których dotknęła tragedia wołyńska. Ale będzie to też wyzwanie dla polskiej polityki wobec Ukrainy i to w gorącym momencie przed podpisaniem układu stowarzyszeniowego. Powinniśmy dołożyć wszelkich starań, aby polityka ta była dalej nacechowana przyjazną współpracą na rzecz uczestnictwa Ukrainy w procesie integracji z Europą. Polska powinna, pomimo trudności w sprawach historycznych, realizować kurs porozumienia szczególnie, że już teraz w Kijowie nie brak głosów tych sił, które chętnie widziałyby Ukrainę w rosyjskiej strefie wpływów. Siły te problem wołyński traktują instrumentalnie – jako narzędzie do rozgrywania w wewnętrznej walce politycznej. Kuriozalnym tego przykładem jest list szefa administracji Charkowa Michaiła Dobkina z partii Regionów, w którym wzywa Polskę by w ślad za uchwałą wołyńską wydała zakaz wjazdowy dla działaczy partii Swoboda do strefy Schengen, jako propagatorów faszyzmu. Takie stanowisko jest przejawem, nie jakby chcieli naiwni w Polsce, empatii i współczucia, ale cynizmu, który wykorzystuje sto tysięcy polskich ofiar z Wołynia do wzmocnienia prorosyjskiej narracji historycznej partii Janukowycza. Przypomnijmy – tej narracji, w której nie było ani wielkiego głodu na Ukrainie, ani operacji polskiej NKWD w roku 1937, w której zabito ponad 111 tysięcy Polaków, ani agresji 17 września 1939 roku… A według niej żołnierze Armii Krajowej to hitlerowscy kolaboranci! Być może uchwała sejmu polskiego będzie wstrząsem dla Ukraińców z Zachodniej Ukrainy, być może da impuls do podjęcia uczciwego dialogu w sprawie, która niszczy wzajemne relacje. Aby tak się jednak stało wiele zależy od postawy polskich polityków i ich determinacji we wsparciu prozachodnich sił na Ukrainie.

Rafał Dzięciołowski

Fot. Konstanty Czawaga

Tekst ukazał się w nr 11 (183) 14–27 czerwca 2013 Niezależnego Pisma Polaków na Ukrainie Kurier Galicyjski

Share Button

Łukaszenko opowiedział o prywatnych spotkaniach z Janukowyczem, odbywających się "bez zgiełku i kurzu"

Share Button

KIJÓW. 18 czerwca. UNN. Prezydenci Białorusi i Ukrainy prowadzą stały dialog. Taką informację przekazał prezydent Białorusi podczas wspólnej konferencji prasowej z prezydentem Ukrainy Wiktorem Janukowyczem, przekazał korespondent UNN.

Aleksander Łukaszenko powiedział, że dotarły do niego informacje z ukraińskich mediów, jakoby on i prezydent Ukrainy nie mieli ze sobą kontaktu. Odnosząc się do tych informacji białoruski prezydent powiedział, iż chce poinformować wszystkich, w tym przedstawicieli ukraińskich mediów, że „z Panem Wiktorem mamy praktykę bez szumu i kurzu spotykać się bardzo często i omawiać problemy. To, że dziś odbyła się oficjalna wizyta, to wynik naszych licznych spotkań i konsultacji w wielu sprawach” – powiedział A. Łukaszenko zwracając się do dziennikarzy.

Według Łukaszenki, ci którzy uważają, że to pierwsze spotkanie nie ma perspektywicznego procesu podejmowania różnych porozumień, mylą się.

„Nie wszystko to, co błyszczy należy widzieć i cenić. Nasza praca polega również  na tym, aby spokojnie i bez mediów omawiać nasze porozumienia i problemy. A kiedy wchodzimy na drogę ich rozwiązania – zbieramy się i o tym was informujemy” – dodał Prezydent Białorusi.

Na podstawie: unn.com.ua

http://www.unn.com.ua/pl/news/1223479-o-lukashenko-rozpoviv-ukrayinskim-zmi-yak-zustrichavsya-z-v-yanukovichem-bez-shumu-i-pilu

Ilona Dudek

Share Button

S. Міszczenkо przygotował projekt ustawy, dzięki któremu J.Tymoszenko mogłaby kandydować na stanowisko prezydenta Ukrainy

Share Button

KIJÓW. 17 czerwca. UNN. Deputowany ukraińskiego parlamentu Serhij Miszczenko przedłożył projekt zmiany ustawy dotyczącej wyborów prezydenckich, w której dotychczas zabrania się skazanym wyrokiem sądu obywatelom brania udziału w wyborach. Taką informację podał sam pomysłodawca na żywo w ukraińskiej telewizji, poinformowała agencja UNN.

Według interpretacji Sergija Miszczenki, Konstytucja Ukrainy nie zabrania Julii Tymoszenko brania udziału w wyborach. Nawet będąc skazaną.

„W Konstytucji nie ma takiego wymogu, taka norma jest tylko w ustawie o wyborach na prezydenta, a Konstytucja ma wyższą prawną siłę nad ustawą” – podsumowuje Sergij Miszczenko.

Na podstawie: unn.com.ua

http://www.unn.com.ua/pl/news/1223188-s-mischenko-pidgotuvav-zakonoproekt-vidpovidno-do-yakogo-yu-timoshenko-mozhe-balotuvatisya-na-posadu-prezidenta-ukrayini

Ilona Dudek

Share Button