poniedziałek, 2 listopad, 2026
pluken
Home / polukr (page 160)

polukr

Kanclerz Niemiec spotka się w Wilnie z prezydentem Ukrainy

Share Button

Angela Merkel zapowiedziała w Berlinie, 27 listopada br., że zamierza osobiście porozmawiać z prezydentem Ukrainy Wiktorem Janukowyczem na temat stowarzyszenia jego kraju z UE.

Szefowa niemieckiego rządu stwierdziła również, że drzwi do Europy powinny zostać dla Ukrainy otwarte, podkreślając, że zaproszenie wystosowane do władz w Kijowie za pośrednictwem programu Partnerstwa Wschodniego jest nadal aktualne.

Wyraziła także gotowość pośredniczenia pomiędzy Rosją i Ukrainą w konflikcie dotyczącym stowarzyszenia z UE. „Czasy Zimnej Wojny się skończyły – Rosja nie powinna patrzeć na państwa dążące do Europy na zasadzie – albo jesteście z nami, albo przeciw nam” – powiedziała Merkel.

Na podstawie: pravda.com.ua

Fot: pravda.com.ua

Share Button

Kolejny dzień Euromajdanu w Iwanofrankiwsku

Share Button

26 listopada w Iwano-Frankowsku odbyło się drugie plenarne posiedzenie sesji iwanofrankiwskiej rady obwodowej w celu wsparcia europejskiego kursu Ukrainy.

Zgodnie z obietnicami polityków obrady zorganizowano na Wiczewym Placu w obecności wszystkich protestujących studentów. W posiedzeniu wzięło udział 67 z 114 deputowanych.

Przyjęta została rezolucja, w której zawarto następujące punkty: w razie niepodpisania umowy stowarzyszeniowej z UE ogłoszony zostanie bezterminowy strajk, deputowani będą domagali się impeachmentu prezydenta Wiktora Janukowycza oraz usunięcia z urzędu premiera Mykoły Azarowa. Zdecydowano, iż w głosowaniu mogą wziąć udział wszyscy zebrani na Placu.

Podczas obrad na majdanie skandowano wszystkie hasła znane ze z wcześniejszych dni strajku: „Ukraina to Europa!”, „Iwanofrankiwsk to Europa!” oraz „Kto nie skacze ten Moskal!” Deputowani podjęli wyzwanie i skakali na scenie razem z protestującymi.

Studenci Iwanofrankiwska przedstawili swoje postulaty, w których także domagają się  podpisania umowy stowarzyszeniowej a w przypadku jej braku usunięcia z urzędu Wiktora Janukowycza i Mykoły Azarowa. Ponadto usunięcia z urzędu ministra oświaty i nauki Ukrainy Dmytra Tabacznyka.

Na podstawie: inf. własna polukr.net

Share Button

Prezydent Ukrainy: wspieram dążenia Euromajdanu

Share Button

Podczas wywiadu telewizyjnego prezydent Wiktor Janukowycz powiedział, że popiera dążenia uczestników prounijnych demonstracji. Jednocześnie zap

Dodał, że Ukraina podpisze umowę o stowarzyszeniu w momencie, gdy będą do tego odpowiednie warunki ekonomiczne. Nie stanie się to więc podczas szczytu w Wilnie.

„Chciałbym aby było to możliwie jak najszybciej” – powiedział prezydent. Przytoczył również oceny, które wskazują, że koszty dostosowania ukraińskiej gospodarki do standardów europejskich wyniosą ok. 20 mld dolarów rocznie. „Ukraina, nawet jeśli podpisze umowę, nie wstąpi od razu do Unii – nie otrzymamy na razie funduszy z UE” – podkreślił prezydent, dodając, iż podpisanie porozumienia będzie możliwe, kiedy będą na to środki finansowe.

Wiktor Janukowycz stwierdził również, że władza nie ma zamiaru ingerować w pokojowe protesty, a funkcjonariusze służb bezpieczeństwa będą pilnować porządku w czasie ich trwania.

Na podstawie: president.gov.ua, pravda.com.ua,

Share Button

Tusk: drzwi dla Ukrainy powinny pozostać otwarte

Share Button

Premier podczas konferencji prasowej związanej z wizytą w Bukareszcie stwierdził, że kwestia zblizenia do Europy jest ważna dla obywateli Ukrainy.

„Jeśli projekt nie znajdzie jednoznacznego finału w Wilnie, to nie możemy opuszczać rąk” – powiedział Donald Tusk odnosząc się do aktualnej sytuacji na Ukrainie i decyzji ukraińskich władz ws. wstrzymania przygotowań do podpisania umowy z UE.

Szef rządu stwierdził również, że coraz trudniej o optymizm ws. podpisania porozumienia na szczycie w Wilnie. Dodał, że nie chodzi o kupowanie Ukrainy ani o targowanie się o Ukrainę.

„Jeśli zechcą tego obywatele Ukrainy, wcześniej czy później uda się osiągnąć sukces” – powiedział Tusk.

Na podstawie: premier.gov.pl, pravda.com.ua,

Share Button

Gorączka przedwileńska

Share Button

Na dwa dni przed szczytem Partnerstwa Wschodniego w Wilnie nadal nie wiadomo na pewno, czy Ukraina podpisze umowę o stowarzyszeniu z Unią Europejską.

Nadal na stole pozostają obie możliwości, pomimo czwartkowej decyzji rządu o wstrzymaniu przygotowań do podpisania porozumienia z Unią Europejską. Jednak zapowiedź obecności prezydenta Ukrainy na wileńskim szczycie wskazuje, że nie wszystko zostało jeszcze rozstrzygnięte po stronie ukraińskiej. Podobnie otwartą postawę zachowuje Unia Europejska, której przedstawiciele kilka razy potwierdzili, że „drzwi dla Ukrainy” pozostają otwarte.

Jak twierdzą przedstawiciele strony ukraińskiej, głównym powodem wstrzymania przygotowań do podpisania umowy były kwestie gospodarcze, tj. przede wszystkim obawy o możliwość poważnego konfliktu handlowego z Rosją, który doprowadziłby do ruiny sporą część ukraińskich przedsiębiorstw. Obawy te są w dużej mierze uzasadnione – nie można zapominać, że znaczna część ukraińskiego eksportu, w tym w wielu strategicznych gałęziach gospodarki, jest uzależniona od zamówień z Rosji. Ten fakt, w połączeniu z wysokimi cenami gazu i niskim poziomem rezerw walutowych sprawia, że bez wyraźnej obietnicy wsparcia ze strony Unii Europejskiej – i to wsparcia realnego, a nie tylko deklaratywnego, Ukraina nie ma szansy samemu poradzić sobie z ewentualnymi problemami wynikłymi z działań Moskwy.

W poniedziałek, 26 listopada, po raz pierwszy od czwartkowej decyzji rządu, głos zabrał prezydent Wiktor Janukowycz, który stwierdził, że nie ma alternatywy dla europejskiego kierunku polityki zagranicznej Ukrainy. Wydaje się, że takie stanowisko prezydenta odpowiada stanowi faktycznemu: Wiktor Janukowycz w czasie swojej kadencji zrobił dla integracji Ukrainy z zachodem więcej, niż jakikolwiek inny prezydent Ukrainy. Rada Najwyższa, zdominowana przez pro prezydencką Partię Regionów, wykonała olbrzymią pracę, zwłaszcza w ciągu ostatnich dwóch miesięcy przyjmując szereg ustaw, niezbędnych dla wdrożenia reform w obszarach wskazanych przez Unię Europejską. Nie byłoby to możliwe, gdyby nie faktyczna wola zmian w kraju i dążenia do integracji z Zachodem.

Przysłowiowa piłeczka wróciła więc do Brukseli. Jak dotąd nie padły konkretne deklaracje co do ewentualnego wsparcia Ukrainy na wypadek pogorszenia relacji handlowych ze wschodnim sąsiadem. Możliwe jednak, że rozmowy w tej sprawie toczą się „za kulisami” a ich finałem będzie dopiero spotkanie przywódców UE i Ukrainy na szczycie w Wilnie. Unia Europejska posiada instrumenty nacisku, zarówno politycznego jak i gospodarczego, których mogłaby użyć na wypadek agresywnych działań Rosji, może także udzielić pomocy finansowej Ukrainie – pytanie tylko, czy będzie wola polityczna aby to zrobić? Jeśli nie, będzie to bardzo poważny błąd geopolityczny Brukseli, nie mający precedensu w historii Unii Europejskiej. To jakie będą jego konsekwencje zależy w dużej mierze od tego, jakie będą dalsze działania strony unijnej.

Wątpliwości co do obranego kierunku polityki zagranicznej nie ma na pewno ukraińskie społeczeństwo. Wielkie wrażenie robią demonstracje pod nazwą Euromajdanu, jakie odbywają się od kilku dni na Ukrainie i w wielu innych krajach, gdzie mieszkają Ukraińcy lub tam, gdzie poziom sympatii wobec Ukrainy jest wysoki (tj. przede wszystkim w Polsce). Ten w dużej mierze spontaniczny i masowy ruch ma wielkie znaczenie – jest nie tylko deklaracją ze strony obywateli, ale stanowi także argument dla ukraińskich władz, którym może się ona posłużyć w negocjacjach ze stroną unijną: jest dowodem, że Ukrainy i Ukraińców nie można zignorować, ani zepchnąć na margines – a już na pewno nie w imię europejskich wartości o których tak wiele mówi się w Brukseli. Dlatego właśnie nie powinno się antagonizować władz i Euromajdanu – jednym i drugim chodzi przecież o osiągnięcie tego samego celu, choć zapewne z różnych pobudek.

Co jednak w wypadku, jeżeli w Wilnie nie udałoby się podpisać umowy stowarzyszeniowej? Za ewentualne fiasko Bruksela będzie odpowiedzialna w co najmniej tak samo dużym stopniu, jak Kijów. Odsunięcie w czasie podpisania porozumienia, o którym wspominał m.in. premier Mykoła Azarow (mowa była o okresie od sześciu miesięcy do roku) nie byłoby tak naprawdę wielką tragedią po której nastąpi przysłowiowy „koniec świata”. Ukraina nie zmieni nagle kierunku integracji i nie zwróci się w kierunku Unii Celnej – prezydent Janukowycz na pewno nie ma zamiaru podzielić losu Aleksandra Łukaszenki i ryzykować utraty suwerenności kraju i możliwości faktycznego sprawowania władzy.

Unia Europejska, nie tylko ze względów strategicznych, ale także wobec postawy ukraińskiego społeczeństwa, będzie zobligowana do kontynuowania dotychczasowej polityki integrowania Ukrainy i innych krajów Partnerstwa Wschodniego. Działania te, wcześniej czy później zakończą się sukcesem, jeżeli tylko obu stronom wystarczy determinacji i zdrowego rozsądku – wydaje się że nie będzie z tym problemów po stronie ukraińskiej, bardziej należałoby się martwić o to w przypadku strony unijnej. Katastrofalnym błędem byłoby natomiast odwracanie się od Ukrainy czy też wdrażanie jakichkolwiek sankcji wobec Ukrainy czy przedstawicieli ukraińskich władz (jak skuteczny jest to instrument, pokazuje najlepiej przykład Białorusi).

Obawy może budzić za to reakcja ukraińskiego społeczeństwa, które wobec rozbudzonych nadziei na podpisanie umowy, nie będzie chciało słuchać tłumaczeń, jakie będą płynąć z Kijowa i Brukseli. Reakcją może być wielkie rozczarowanie, dlatego ważne jest, aby w sytuacji, gdyby nie udało się osiągnąć porozumienia w Wilnie, zarówno ze strony UE jak i władz ukraińskich padły odpowiednie deklaracje, najlepiej poparte szybkimi działaniami, w tych obszarach, gdzie można już teraz osiągnąć porozumienie – choćby w sferze liberalizacji wizowej.

Dariusz Materniak

Share Button

Oleksij Moldovan: Ukraińcy chcą integracji z UE, ale nie jest do końca jasne, czy Unia tego chce

Share Button

Z Oleksijem Moldovanem, naczelnikiem wydziału strategii finansowej Narodowego Instytutu Badań Strategicznych przy prezydencie Ukrainy rozmawia Dariusz Materniak.

Jak ocenia Pan w chwili obecnej perspektywy dalszej integracji Ukrainy z Unią Europejską bądź Unią Celną?

Był pewien okres czasu, gdy Prezydent Ukrainy, Rada Ministrów oraz parlament w rzeczywistości dążyły do integracji z Unią Europejską i był to realny cel polityki państwa. Ale po zdarzeniach związanych z presją ze strony Rosji, a również przez bierność, którą zachowuje UE w tej sytuacji, myślę że ukraińska władza po prostu jest rozczarowana tym kierunkiem integracji. UE obiecuje Ukrainie korzyści hipotetyczne w przyszłości, ale polityka Rosji stwarza nam istotne straty już dzisiaj.

Nie oznacza to jednak, że Ukraina teraz będzie automatycznie się integrować z Unią Celną. Moim zdaniem, władza obecnie będzie chciała zachować status państwa de facto neutralnego i nie integrować się z żadnym z tych ugrupowań.
To jest najbardziej wygodne stanowisko w tym czasie z punktu widzenia zapewnienia stabilności gospodarczej. Niestety, nie potrafimy sprostać wyzwaniom ekonomicznym bez wsparcia zewnętrznego. Skoro nie mamy pomocy ze strony UE, potrzebny jest kompromis pomiędzy Ukrainą a Rosją, aby znormalizować relacje gospodarcze pomiędzy oboma krajami. Tak myśli władza Ukrainy i chyba jest w tym sporo racji, zwłaszcza, że UE nic istotnego nie proponuje Ukrainie: ani wsparcia politycznego, ani finansowego, ani przynajmniej pewnej perspektywy członkowstwa w Unii. Mógłby to być 2030 czy 2050 rok, ale mielibyśmy jasny cel i rozumielibyśmy, po co te dzisiejsze straty – ale na razie nie mamy nic.

Generalnie, nie mam wątpliwości co do tego, że obecna władza ukraińska, w tym także Partia Regionów, chcą aby Ukraina dołączyła się do Unii. Ale oni po prostu boją się że zostaną sami z wszystkimi problemami i nie poradzą sobie. I to ryzyko jest realne, ponieważ dzisiaj cały świat patrzy na presję ze strony Rosji i wszyscy milczą. Gdzie są Francuzi, Niemcy, Brytyjczycy? Ukraińcy chcą iść do Europy, ale nie do końca jasne, czy Unia tego chce.

Ta presja ze strony Moskwy przejawiała się w tym roku m.in. w postaci embarga na niektóre ukraińskie towary?

Od czasu, kiedy Ukraina zadeklarowała kierunek prounijny było wiele przypadków gdzie słyszeliśmy o konsekwencjach polityki strony rosyjskiej. Blokowanie eksportu to tylko jeden przykład, drugi to wysoka cena za gaz, wyższa niż dla krajów Europy Środkowej czy Zachodniej. A to całkiem nielogiczne aby cena gazu była niższa w krajach położonych dalej od Rosja niż Ukraina. Jest to więc kwestia czysto polityczna, ale w rękach Rosji dobry instrument wpływu na Ukrainę. Również rosyjskie przedsiębiorstwa od pewnego czasu, przede wszystkim od początku jesieni tego roku nie chcą kupować nic na Ukrainie, nie wykonują zawartych umów. Gdyby UE zaproponowała jakieś kompensacje finansowe, które pozwoliłyby na zmniejszenie skali problemów związanych z naciskiem ze strony Rosji, to decyzja o integracji z UE byłaby dla nas łatwiejsza.

Chodzi o rekompensaty finansowe – w postaci kredytów czy innych instrumentów?
Ważne, aby to wsparcie dotarło do Ukrainy, sama forma nie jest dla nas aż tak ważna. Mogą to być kredyty MFW, EBOiR lub inne. Rozumiemy że nie mamy dostępu do funduszy strukturalnych, ale są inne instytucje i można korzystać z tych instrumentów. Te problemy jakie mamy obecnie to bezpośrednia konsekwencja polityki zewnętrznej Kijowa, i dobrze byłoby, aby Bruksela wsparła Ukrainę nie tylko politycznie i deklaratywnie, ale też gospodarczo.
Analizy ekspertów wskazują jednak, że w dłuższym okresie czasu ta integracja się opłaci?

Rozumiem to dobrze i sam o tym ciągle mówię, że problemem są skutki w ciągu krótkiego okresu, po czym dostaniemy istotne korzyści. Ale deklarując europejski kierunek integracji Ukraina naraziła się na presję gospodarczą ze strony Rosji, wskutek czego mamy szereg poważnych problemów już dzisiaj. Za kilka miesięcy może dojść do sytuacji, w której Ukraina nie będzie zdolna wykonywać swoich zobowiązań finansowych. Musimy najpierw rozstrzygnąć dzisiejsze problemy, a potem myśleć co dalej.

Strategicznie na rzecz patrząc kierunek europejski opłaca się nam bardziej, ale co z tego skoro możemy do tego nie doczekać ze względu na presję Moskwy? Również kraje Europy Środkowo-Wschodniej miały takie problemy, ale przy wsparciu UE i USA osiągnęły dość szybko wysoki poziom rozwoju. Ukraina nie ma jak na razie perspektyw dla takiego wsparcia. Polityka UE wobec Ukrainy nie jest skuteczna i to muszą przyznać także zwolennicy integracji z UE. Na razie są same obietnice bez konkretów. Niestety, ale UE nie jest skuteczna w podejmowaniu szybkich decyzji, zupełnie inaczej Rosja – działa szybko.

A jak wygląda sprawa rozwiązania problemu finansów publicznych – aktualnie problem jest niski poziom rezerw walutowych?

Wydaje się nam, że obecnie jedyną realną opcją jest kredyt, zależy tylko gdzie uda nam się go uzyskać – a to będzie zależało też od tego, jaki kierunek obierzemy. Jeżeli nie będzie problemów w relacjach z UE, nie będzie problemów z wzięciem kredytów w MFW. Żeby zapewnić stabilność finansową na kolejne dwa lata potrzebna nam jest to kwota ok. 10 mld euro. Nie jest to wielka suma dla MFW, a nasze finanse nie są jeszcze w stanie krytycznym. Ale jeśli będą problemy w relacjach z UE, również MFW nie odnowi kredytowania Ukrainy. A wtedy nie będziemy mieli innego wyboru jak tylko prosić o kredyty Rosję. Jak wiadomo, MFW już 3 lata nie udziela pożyczek Ukrainie, bo władze nie zgadzają się na podwyżkę cen gazu dla społeczeństwa. My nie mamy takiego poziomu dobrobytu jak kraje europejskie, więc nie chcemy uderzać w społeczeństwo wysokimi cenami.

Premier Azarow powiedział że przyszłoroczny budżet będzie zależał od Rosji. Co to dokładnie znaczy?

Istotny wpływ na budżet czyni cena na gaz. Dlatego dużo zależy od tego, jaka będzie cena gazu, oraz jakie i gdzie uda się uzyskać pożyczki. Dlatego właśnie rząd oczekuje z decyzją w sprawie budżetu, gdyż jak na razie nie ma jasności co do tego, w jakim położeniu będziemy się znajdować. Co do cen gazu, jak już wspomniałem, wiele zależy od czynnika politycznego. Dla przykładu, w Unii Celnej są inne reguły, ceny są takie jak wewnętrzne w Rosji i dotyczy to także ropy naftowej. Ukraina nie może liczyć na takie warunki, bo chociażby zrezygnowała z umowy z UE, nie zacznie iść od razu w kierunku Unii Celnej. Chciałbym podkreślić, że zarówno władza jak i wielki biznes na Ukrainie chcą pracować według reguł UE, ale decyzja w sprawie umowy stowarzyszeniowej jest spowodowana czynnikami gospodarczymi, które wynikają bezpośrednio z polityki Rosji.

Jeśli nie uda się teraz podpisać umowy stowarzyszeniowej kiedy pojawi się kolejna okazja?

Myślę, że jeżeli nie teraz, to już nie w tej epoce. Nie można zapominać, że mamy do czynienia z wielką presją informacyjną ze strony Rosji. Żadne państwo nie potrafi długo przeciwdziałać takiej presji samodzielnie. Nasze media pozostają pod kontrolą rosyjskiego kapitału i budują w społeczeństwie negatywny obraz Unii Europejskiej, który kształtuje świadomość obywateli. Dlatego nie wiadomo jak długo Ukraińcy będą popierać integrację swojego kraju z UE. Wiele zależy tutaj od działań samej unii Europejskiej.

Dziękuję za rozmowę.

Share Button

Euromajdan w Iwanofrankiwsku

Share Button

Iwanofrankiwsk jako jedno z pierwszych miast rozpoczęło strajk przeciwko „przerwy”  w przygotowaniu do podpisania umowy stowarzyszeniowej z UE.

Pierwszej nocy, kiedy mało kto wiedział o powszechnych zebraniach na placach (przypomnijmy wiadomość o strajku zaczęto rozpowszechniać około 12 w nocy) na Wiczewyj Plac przyszło 6 osób. Jednak z każdą nocą strajkujących przybywało, na trzeci dzień liczono ich w setkach. 25 listopada na godzinę 12.00 w południe studenci Przykarpackiego Nacjonalnego Uniwersytetu im. Wasyla Stefanyka ogłosili początek strajku wszystkich uczelni w mieście. Studenci udali się najpierw pod Akademię Medyczną, a następnie pod Narodowy Techniczny Uniwersytet Nafty i Gazu nawołując do przyłączenia się do strajkujących.

Kolejnym punktem marszu był Wiczewyj Plac oraz tzw.  Biały Dom, czyli budynek Rady Miejskiej miasta Iwano-Frankiwska. Pomimo przenikającego zimna oraz śniegu z deszczem na ulice misasta wyszło (jak podają organizatorzy marszu) około 12 tysięcy studentów. Dominowały okrzyki „Niech żyje Ukraina! Niech żyją bohaterowie!” (Слава Україні! Героям слава!) oraz Niech żyje naród! Niech zginą wrogowie! („Слава нації!  Bорогам Смерть”!), ale także „Ukraina to Europa!” Organizatorzy planują przeprowadzać podobny strajk codziennie, aż do 29 listopada.

Oprócz tego, każdego dnia o 18 spotykają zwolennicy integracji z UE się na Wiczewym Majdanie wszyscy mieszkańcy miasta. Tutaj także od początku strajku rozłożono namiotowe miasteczko, w którym dzień i noc strajkują studenci, przedstawiciele organizacji Tryzub, mieszkańcy i wszyscy, którzy mają ochotę w ten sposób zaprotestować.

Na podstawie: inf. własna polukr.net

Share Button

Füle: UE do ostatniej chwili będzie utrzymywać możliwość podpisania umowy z Ukrainą

Share Button

KIJÓW. 25 listopada. UNN.  UEds. rozszerzenia Stefan Fule powiedział podczas konferencji telekonferencji w kijowskim przedstawicielstwie UE, że Unia Europejska będzie utrzymywać do ostatniej chwili możliwość podpisania umowy stowarzyszeniowej przez Ukrainę.

„Jesteśmy gotowi i drzwi pozostają otwarte” – powiedział Füle .

Jednakże stwieedził, że decyzja rządu ukraińskiego o przerwie i zawieszeniu negocjacji z UE była zaskoczeniem.
Źródło: UNN

http://www.unn.com.ua/uk/news/1276312-sh-fyule-yes-do-ostannogo-trimatime-vidkritoyu-mozhlivist-dlya-ukrayini-pidpisati-ua

Share Button

Nie ma alternatywy dla budowania społeczeństwa europejskiego na Ukrainie – W. Janukowycz

Share Button

KIJÓW. 25 listopada. UNN. Prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz zwracając się do Ukraińów stwierdził, że alternatywy dla budowy społeczeństwa europejskiego na Ukrainie i standardów europejskich nie ma UNN.

„W najbliższej przyszłości udzielę obszernego wywiadu w telewizji i odpowiem na wszystkie pytania. Dzisiaj chciałbym podkreślić – alternatywy dla budowy społeczeństwa i norm europejskich na Ukrainie nie ma. I moja polityka zawsze taka była i taka pozostanie.

Reformy, które realizujemy są dowodem na to, że idziemy do Europy”- powiedział Wiktor Janukowycz.

Źródło: UNN

http://www.unn.com.ua/uk/news/1276305-alternativi-pobudovi-suspilstva-yevropeyskikh-standartiv-v-ukrayini-nemaye-v-yanukovich

Share Button

Julia Tymoszenko ogłosiła głodówkę

Share Button

Była premier Ukrainy przebywająca na oddziale szpitala w Charkowie ogłosiła głodówkę na czas nieokreślony – poinformował adwokat byłej premier, Serhij Własenko.

„Na znak solidarności z wszystkimi, którzy biorą udział w euromajdanach w Ukrainie i na całym świecie, rozpoczynam protest głodowy i wzywam prezydenta Wiktora Janukowycza do podpisania umowy stowarzyszeniowej” – przekazała była premier Ukrainy.

Na podstawie: pravda.com.ua

Share Button