Autor: Alisa Zełenska

Zaporoska elektrownia jądrowa jest największą w Europie i trzecią na świecie. Ma 6 bloków energetycznych, stanowi to 40% wszystkich reaktorów atomowych na Ukrainie. Wojska rosyjskie zdobyły miasto Enerhodar 4 marca. Walki przy elektrowni trwały kilka godzin, w tym czasie okupanci kilkakrotnie trafili w jeden z reaktorów. Wybuchło wówczas centrum treningowe stacji. Pożar zlikwidowano. Od tego czasu elektrownia jądrowa jest kontrolowana przez armię rosyjską i przedstawicieli Rosatomu. Według informacji NAEC „Enerhoatom”, na terenie elektrowni znajduje się około 500 rosyjskich żołnierzy.

Kilka dni temu, 5 sierpnia, żołnierze rosyjskich formacji zbrojnych, używając broni rakietowej i artyleryjskiej, ostrzelali teren elektrowni jądrowej Zaporoże. W wyniku ostrzału uszkodzono stację azotowo-tlenową i połączony z nią korpus pomocniczy. Rosja „naturalnie” oskarżyła o atak Ukrainę. Pierwszy ostrzał miał miejsce po południu i przerwał linię energetyczną, drugi spowodował poważniejsze szkody. Ukraińska firma „Enerhoatom” stwierdziła, że po ostrzale został wyłączony jeden z trzech działających bloków energetycznych, a w wyniku uszkodzenia „istnieje ryzyko wycieku wodoru i rozpylania substancji radioaktywnych”. Enerhoatom oskarżył Rosję o próby zniszczenia infrastruktury stacji i odciążenia południowej Ukrainy. Rosjanie nie ukrywają swoich planów i już otwarcie szantażują cały świat, deklarując gotowość do wysadzenia elektrowni.

W swoim oświadczeniu, szef wojsk ochrony przed promieniowaniem i chemikaliami Federacji Rosyjskiej, generał major Walerij Wasiljew, który obecnie dowodzi garnizonem ZAES, wskazał, że „albo będzie tu ziemia rosyjska, albo spalona pustynia. Jak wiecie, zdobyliśmy wszystkie ważne obiekty elektrowni jądrowej w Zaporożu. I nie ukrywamy tego przed wrogiem. Ostrzegliśmy ich. Wróg wie, że stacja będzie albo rosyjska, albo niczyja. Jesteśmy gotowi na wszelkie konsekwencje tego kroku. A wy, wojownicy wyzwoleńcy, musicie zrozumieć, że nie mamy innego wyjścia”. Kolejny pokaz błazenady ze strony Rosji, która jednak nie jest zabawna, ponieważ terror jądrowy może stać się rzeczywistością.

Alisa Zełenska – ukraińska dziennikarka, prowadzi kilka blogów dla różnych firm, szef produkcji wideo w Kijowie

Artykuł ukazał się na portalu obserwatormiedzynarodowy.pl