niedziela, 25 wrzesień, 2022
pluken
Home / Komentarze i opinie / Nowy prezydent, nowe otwarcie?
duda_kaczynski

Nowy prezydent, nowe otwarcie?

Share Button

duda_kaczynskiWybory prezydenckie w Polsce oraz zwycięstwo w nich kandydata partii „Prawo i Sprawiedliwość” Andrzeja Dudy rozpoczęło dyskusję na temat potencjalnych zmian w polskiej polityce zagranicznej, w tym zwłaszcza na jej wschodnim kierunku – a więc także w odniesieniu do Ukrainy.
Z wypowiedzi i wystąpień obecnego prezydenta-elekta w kampanii wyborczej, jakie dotyczyły sytuacji na Ukrainie i priorytetów polskiej polityki wobec tego kraju można wnioskować, że jest on zwolennikiem utrzymania dotychczasowego kursu Warszawy, obliczonego przede wszystkim na dalsze wspieranie proeuropejskich dążeń Kijowa. Można więc z dużą dozą prawdopodobieństwa założyć, że nowo wybrany prezydent będzie kontynuatorem polityki, jaką od blisko dwudziestu pięciu lat prowadzą kolejne ekipy rządzące w Polsce i co do której panuje generalny konsensus polityczny (nie licząc ekstremistycznych formacji skrajnych) – wspierania prozachodnich dążeń Ukrainy i poszukiwania możliwości współpracy z każdą kolejną ekipą rządzącą na Ukrainie.

Ta proukraińska aktywność była i jest nadal charakterystyczną także dla politycznego zaplecza Andrzeja Dudy – politycy partii prawicowych, w tym m.in. Małgorzata Gosiewska, Paweł Kowal i Jarosław Kaczyński występowali na kijowskim Majdanie podczas protestów na przełomie 2013 i 2014 roku, a na początku czerwca 2015 roku wywodzący się z PiS wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego Ryszard Czarnecki zapowiedział otwarcie swojego biura w Kijowie. Warto również pamiętać, że Andrzej Duda to w przeszłości bliski współpracownik tragicznie zmarłego prezydenta Lecha Kaczyńskiego – a dzisiaj, po upływie blisko siedmiu lat, nawet ówcześni przeciwnicy polityczni nie mogą nie przyznawać trafności jego prognozy co do dalszych kroków w agresywnej polityce Federacji Rosyjskiej, wypowiedzianej podczas wiecu w Tbilisi w czasie trwającej w sierpniu 2008 roku wojny rosyjsko-gruzińskiej (Lech Kaczyński stwierdził wówczas, że kolejnymi ofiarami rosyjskiej agresji mogą stać się Ukraina, a dalej być może także kraje bałtyckie i Polska).

Jakie więc zadania będą stały przed nowym prezydentem RP w relacjach z Ukrainą? Pierwszym zadaniem będzie nawiązanie relacji z jego ukraińskim odpowiednikiem, Petro Poroszenką. Pod koniec maja, tuż po drugiej turze wyborów prezydenckich pojawiły się informacje, że może dojść do spotkania obu polityków w związku z planowaną wizytą Poroszenki, do której jednak nie doszło, a spotkanie zostało przesunięte na inny termin. Te dwustronne relacje między prezydentami mają dość istotne znaczenie, zwłaszcza w momentach kryzysowych oraz przy okazji omawiania kwestii takich jak kontrowersje wokół wydarzeń historycznych – w relacjach polsko-ukraińskich zwłaszcza dotyczących kwestii zbrodni wołyńskiej oraz uznania żołnierzy UPA za bojowników o wolność Ukrainy. Sprawa ta żywo interesuje polską opinię publiczną i nieraz budziła negatywne emocje, które rzecz oczywista nie ułatwiają wypracowania wspólnego stanowiska. Tu niezwykle istotną jest rola prezydenta, który dzięki posiadanym kompetencjom jest w stanie inicjować działania na rzecz dialogu i porozumienia i to nie tyle na forum politycznym (które nie jest najwłaściwsze dla tego typu dyskusji), co na płaszczyźnie społecznej czy w tym wypadku – pomiędzy historykami i przedstawicielami IPN z obu krajów.

Nie mniej istotną będzie rola nowego prezydenta w zakresie wsparcia dla Ukrainy na forum europejskim. Już w trakcie kampanii wyborczej Andrzej Duda zwracał uwagę na konieczność zwiększenia roli Unii Europejskiej w sferze rozwiązywania kryzysu na wschodzie Ukrainy. Chodzi przede wszystkim o większy udział w tym procesie organów UE, takich jak szef Rady Europejskiej czy Wysoki Przedstawicieli ds. Polityki Zewnętrznej, bo znów parafrazując Andrzeja Dudę – ani Francja, ani Niemcy nie mają de facto żadnego mandatu do prowadzenia negocjacji z Ukrainą i Rosją w tzw. formacie normandzkim, które to rozmowy nie przybliżyły jak na razie rozwiązania kryzysu, a jedynie spowodowały jego krótkie zamrożenie – zarówno we wrześniu 2014 jak i (na co wskazują ostatnie przypadki eskalacji walk wokół Doniecka) w lutym 2015 roku.

Zbudowanie wspólnego stanowiska krajów UE w tej sprawie niewątpliwie nie będzie łatwym zadaniem, zwłaszcza biorąc pod uwagę punkt widzenia niektórych krajów Unii Europejskiej i to nie tylko w Europie Zachodniej, gdzie tradycyjnie są kraje nastawione jeśli nie wyraźnie prorosyjsko, to w duchu „uznania interesów Rosji na obszarze b. ZSRR”, ale także np. Słowacji czy Węgier które zwracają uwagę na straty ekonomiczne związane z obowiązywaniem sankcji wobec Rosji.

Dariusz Materniak

Artykuł ukazał się na portalu Wschodnik.pl
Fot. newsweek.pl

 

Share Button

Czytaj również

Zaporoska Elektrownia Jądrowa w Enerhodarze / fot. Ralf1969 – Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=7343361

Rosyjskie zagrożenie jądrowe w Ukrainie

Grzyb atomowy. Świat dowiedział się o jego istnieniu w sierpniu 1945 r., kiedy japońskie miasta …

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.