niedziela, 25 wrzesień, 2022
pluken
Home / Komentarze i opinie / Falstart w Marijnce
ato_voyska

Falstart w Marijnce

Share Button

ato_voyskaNajgorętszym punktem na mapie strefy ATO w tym tygodniu dosyć niespodziewanie stała się miejscowość Marijnka w obwodzie donieckim. 3 czerwca miały tam miejsce dosyć poważne działania zbrojne z udziałem taktycznego zgrupowania prorosyjskich bojowników w sile około 1500 ludzi przy wsparciu około 30 sztuk różnego typu techniki wojskowej, w tym co najmniej 10 czołgów T-72, które zakończyły się strategiczną porażką tych sił i stratami w sile żywej.

Jak już wcześniej zaznaczaliśmy, z operacyjnego punktu widzenia i sytuacji na linii rozgraniczenia wosk Marijnka nie ma żadnego znaczenia strategicznego. Co prawda obecność sił ukraińskich w tym miejscu stwarza potencjalne niebezpieczeństwo podjęcia działań zaczepnych w kierunku północnych dzielnic Doniecka, jednak scenariusz taki nie wydaje się być prawdopodobnym wobec obowiązywania porozumień z Mińska – warto zauważyć, że żołnierze ukraińscy otrzymali zgodę na użycie artylerii do odparcia ataku dopiero po trzech godzinach ciężkich walk, które poprzedził ostrzał artyleryjski.

Uderzenie na południe od Marijnki również nie daje wielkich perspektyw bojownikom. Znajdują się tam znaczne siły ukraińskie, a otwarty teren wyklucza realizację jakichkolwiek skrytych manewrów. I chociaż taki manewr mógłby mieć sens, gdyby został przedłużony w kierunku na północ od Wołnowachy w kierunku Wołodarska, co mogłoby skutkować próbą okrążenia Mariupola, jednak dla jego realizacji konieczne byłoby pokonanie odległości ponad 100 km, na co bojownikom nie wystarczyłoby sił.

Także uderzenie w kierunku zachodnim w celu zdobycia Kurahowa, o czym wspominali niektórzy dowódcy bojowników wydaje się być mało perspektywicznym. W takim wypadku doszłoby bowiem do odsłonięcia flanki sił separatystów pod Krasnohoriwką. Największy sens miałoby uderzenie na północ od Marijnki w kierunku strategicznej trasy Donieck-Dniepropietrowsk. Jednak działania takie jak miały miejsce 3 czerwca wydają się być niczym więcej, jak tylko bezsensownym samobójstwem. Wobec braku aktywności na innych kierunkach (artemiwskim i mariupolskim) wydawało się, że Marijnka miała być manewrem odciągającym uwagę od innych miejsc, jednak tak się nie stało. Jaki był więc sens przeprowadzenia tej operacji?

Według subiektywnej oceny autora, rosyjscy „kuratorzy” bojowników nie mieli wiele do powiedzenia w toku walk pod Marijnką. Wielu dowódców separatystów było i nadal jest rozczarowanych polityką Moskwy i utrzymaniem porozumień z Mińska – istnieją obawy o zepchnięcie obu republik na margines, wobec czego część z nich prawdopodobnie podjęła działania niemal bez konsultacji z przedstawicielami rosyjskiej administracji. Oliwy do ognia dolały informacje o blokadzie dostaw wody do Doniecka wobec uszkodzenia w wyniku ostrzału artyleryjskiego wodociągu w Karliwce.

Rezultat operacji, obserwowany przez przedstawicieli rosyjskich służb wywiadowczych zmusza do głębokiej refleksji nad tym, do czego zdolni są bojownicy bez wsparcia i kierownictwa rosyjskich oficerów. „Najgorętsze głowy” pozostały na polu bitwy, a pozostali otrzymali lekcję jak nie powinno się walczyć. Z kolei Rosjanie zapewne z ciekawością obserwowali możliwości i reakcje strony ukraińskiej, co nie pozostanie bez wpływu na ewentualne kolejne operacje.

Ukraińcy nie powinni przeceniać wartości zwycięstwa pod Marijnką, mimo, że można wykorzystać je w celach propagandowych. Nie należy zapominać o tym, że pełna eskalacja walk jest nadal możliwa i trzeba być do niej gotowym.

Walerij Krawczenko

Share Button

Czytaj również

Zaporoska Elektrownia Jądrowa w Enerhodarze / fot. Ralf1969 – Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=7343361

Rosyjskie zagrożenie jądrowe w Ukrainie

Grzyb atomowy. Świat dowiedział się o jego istnieniu w sierpniu 1945 r., kiedy japońskie miasta …

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.