czwartek, 2 Lipiec, 2020
pluken
Home / Wywiady / Andrij Karakuts: Wizerunek Ukrainy w Europie po Euro 2012

Andrij Karakuts: Wizerunek Ukrainy w Europie po Euro 2012

Share Button

Wywiad z dr Andrijem Karakutsem, pracownikiem Narodowego Uniwersytetu Donieckiego i analitykiem Donieckiego Centrum Bezpieczeństwa Międzynarodowego.

Jaki jest stosunek Ukraińców do Wielkiej Brytanii? Na ile zasadne były obawy o bezpieczeństwo angielskich kibiców podczas pobytu na Ukrainie?

Stosunek przeciętnego Ukraińca do Wielkiej Brytanii jest ogólnie pozytywny. To państwo uważane jest za wzorzec w wielu kwestiach: edukacji (właśnie do Wielkiej Brytanii wysyłają na studia swoje dzieci ukraińscy oligarchowie), ochrony zdrowia, konkurencyjności rynku usług finansowych itp. Jednak pojechać do tego kraju do pracy albo turystycznie – to dla Ukraińca nieproste zadanie. Londyn ma bardzo restrykcyjne wymagania wizowe.

Angielscy fani, chcący kibicować swojej drużynie podczas meczów na Ukrainie (w tym w Doniecku) mogą się nie obawiać agresji wobec nich ze strony ukraińskich kibiców. Właściwie jedynym kłopotem pozostaje bariera językowa. Mecz Francja-Anglia 11 czerwca 2012 r. W Doniecku stał się tego wymownym przykładem.

Skąd zatem tak poważne zarzuty w mediach brytyjskich wobec Ukrainy?

Jednocześnie tuż przed EURO 2012 na Ukrainie brytyjska prasa i rząd rozpoczęły kampanię przeciwko Ukrainie i Polsce, która w mojej ocenie miała kilka celów. Oskarżenia o rasizm, które pojawiły się na antenie BBC przed rozpoczęciem rozgrywek piłkarskich były głownie skierowane dla wewnętrznego odbiorcy w Zjednoczonym Królestwie. W ten sposób próbowano odwrócić uwagę od własnych problemów Brytyjczyków w tej sferze. Rasizm w tym państwie z całą pewnością nie jest słabszym zjawiskiem niż na Ukrainie czy w Polsce. Głównym celem tego angielskiego ataku medialnego  na Ukrainę i Polskę była w mojej ocenie “nieczysta konkurencja”. Wielu europejczyków ma dylemat: które wydarzenie sportowe w Europie odwiedzić podczas urlopu. Polsko-ukraińskie mistrzostwa piłkarskie, czy letnie igrzyska olimpijskie w Londynie na przełomie lipca i sierpnia 2012. Przekaz BBC na temat problemów w naszych krajach mógł wpłynąć na te decyzje.

Data informacji o bojkocie przez rząd brytyjski EURO 2012 na Ukrainie również nie była przypadkowa. Właśnie 8 czerwca miała miejsce ceremonia otwarcia turnieju i uwaga świata skupiona była właśnie na Ukrainę. Minister spraw zagranicznych Zjednoczonego Królestwa poinformował, że nie chce okazywać politycznego wsparcia ukraińskim władzom, które stosują “wybiórczą sprawiedliwość”. Oświadczenie to, złożone tym czasie jako forma poparcia dla J. Tymoszenko, bez wątpienia wpłynęło i na turystyczną i prestiżową pozycję Ukrainy.

Jak ocenia Pan wpływ EURO 2012 na nastroje na Ukrainie? Na ile rozgrywki piłkarskie przesłaniają problemy polityczne i gospodarcze państwa?

Dla Ukraińców EURO 2012 jest prawdziwym narodowym świętem. Przed pierwszym meczem Ukrainy ze Szwecją 50 tys. ukraińskich kibiców razem ze swoją drużyną śpiewało swój narodowy hymn. Była to prawdziwa manifestacja jedności narodu, szczególnie kontrastująca z działaniami parlamentarzystów w sprawie tzw. Ustawy językowej w Radzie Najwyższej. Właśnie dlatego Ukraińcy mają prawo krytykować swoją władzę za to, że swoimi krótkowzrocznymi działaniami psuje to święto.

Sprawa Julii Tymoszenko i kwestia “wybiórczej sprawiedliwości” będą aktualne w ciągu całych mistrzostw. Spodziewam się, że kraje UE, na czele z Niemcami, Francją i Wielką Brytanią zapewne będą mocno krytykować ukraińskie władze. Pamiętajmy, że 11 czerwca na Ukrainę przybyła misja Parlamentu Europejskiego z A. Kwaśniewskim i P. Cox’em w celu obserwacji rozpatrzenia skargi kasacyjnej Julii Tymoszenko. Sądząc po reakcji Wiktora Janukowycza, który spotkał się z obu politykami, nie planuje on uwolnienia byłej premier przed wyborami jesienią 2012 r. Wysuwanie nowych oskarżeń przeciwko Tymoszenko, w tym o współudział w zorganizowaniu zabójstwa Jewgienija Szczerbania, pozwolą przeciągnąć jej sprawę do najmniej do końca tego roku.

Bez wątpienia sprawa J. Tymoszenko będzie sprzyjała jeszcze głębszej izolacji Ukrainy. Nie mając potwierdzenia z UE, że jej drzwi są dla Ukrainy otwarte oraz stykając się z brakiem chęci europejskich liderów, aby w czasie rozgrywek piłkarskich odwiedzić Ukrainę, władze w Kijowie skłaniać się będą ku alternatywnym wektorom: Rosji i USA. Ukraińcy tej jesieni mają szansę na zawrócenie swojego państwa na drogę demokratycznej transformacji, ale najpierw muszą zrozumieć, że jedyna przyszłość ich państwa leży w Europie.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał: Zbigniew Cierpiński

Artykuł ukazał się na stronie Portalu Spraw Zagranicznych www.psz.pl

Share Button

Czytaj również

Fot. uk.wikipedia.org

Oksana Jurynets: rosyjska agresja nie zakończy się na Gruzji czy Ukrainie

Z Oksaną Jurynets, deputowaną do Rady Najwyższej Ukrainy VIII kadencji, członkiem ukraińskiej Delegacji Parlamentarnej przy …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.