poniedziałek, 15 czerwiec, 2026
pluken
Home / polukr (page 273)

polukr

Prokuratura prowadzi działania w sprawie wybuchu z 31 sierpnia

Share Button

prokuratura-Ukrainy-400x230Prokuratura Generalna Ukrainy postawiła zarzuty wobec 18 osób w sprawie aktu terrorystycznego, jaki miał miejsce 31 sierpnia pod budynkiem Werchownej Rady.

Podejrzani zostali oskarżeni o popełnienie przestępstw, o których traktuje kodeks karny w artykułach o zamachu na życie pracownika organów ścigania, akcie terrorystycznym, groźbie lub przemocy wobec pracownika organów ściągania, grupowym naruszeniu porządku publicznego oraz zamieszkach masowych.

Zgodnie z kodeksem podejrzani o przeprowadzenie aktu terrorystycznego podlegają natychmiastowemu zatrzymaniu w areszcie. Co do pozostałych osób sąd  postanowi dziś o środkach zapobiegawczych.

Według ostatnich danych na skutek wybuchu zginęły 3 osoby, a ponad 150 zostało rannych. Pośród ofiar znalazło się ponad 130 pracowników organów ścigania, 11 osób cywilnych, w tym jedna osoba niepełnoletnia i trzech przedstawicieli mediów.

Źródło: unian.ua

Fot. unn.com.ua

Share Button

Spokojniej w strefie ATO

Share Button

ato3Centrum prasowe ATO nad ranem opublikowało komunikat o wyciszeniu działań zbrojnych przez obie strony konfliktu. Mimo tego w ataku na patrol w okolicach Szczastia zginęło 2 żołnierzy, a 4 zostało rannych.

1 września miało miejsce 5 przypadków naruszenia rozejmu, m.in. w miejscowości Kryms’ke w regionie ługańskim. Przez pierwsze 6 godzin dnia następnego odnotowano jedynie ostrzał pozycji w Opytnem.

Już 1 września wszyscy uczestnicy grupy kontaktowej ds. Ukrainy potwierdzili, że obie strony konfliktu dotrzymują porozumienia w sprawie zawieszenia broni z 26 sierpnia.

Wyciszenie działań zbrojnych w strefie ATO potwierdził również szef Specjalnej Misji Obserwacyjnej OBWE Alexander Hug, jednak zwrócił uwagę na ponad 30 wybuchów w rejonie donieckiego lotniska.

Źródło: www.pravda.com.ua

Share Button

UE utrzyma sankcje przeciw Rosji

Share Button

rosjaO kontynuowaniu sankcji wobec Rosji poinformował The Wall Street Journal, powołując się na wiadomości krążące w środowisku dyplomatycznym.

Gazeta zapowiada podjęcie oficjalnych ustaleń przez UE w środę (2.09) oraz ich podpisanie do 15 września br.

W połowie września miały zakończyć się dotychczasowe sankcje ze strony Brukseli. Grono 151 osób objętych sankcjami ma zwiększyć się do 200. Wywieranie ekonomicznego nacisku na Rosję ma być sposobem na wymuszenie realizacji porozumień mińskich dotyczących zawieszenia broni do końca roku.

Źródło: pravda.com.ua

Share Button

Gwóźdź do trumny „Swobody”. Ostatni?

Share Button

tiahnybok31 sierpnia pod Radą Najwyższą Wszechukraińskie Objednanie „Swoboda” wbiło ostatni gwóźdź do trumny swoich parlamentarnych perspektyw. Można powiedzieć, że Tiahnybok i jego otoczenie nie będą mieli swojej frakcji w parlamencie. Co więcej, zamieszki jakie miały miejsce pod Rada Najwyższą mogą stać się przyczyną fiaska partii w wyborach lokalnych, jeśli tylko pojawiłaby się jakakolwiek alternatywa z prawej strony sceny politycznej. Innymi słowy, gdyby „Prawy Sektor” nie popełnił błędu, jakim była odmowa udziału w wyborach, to projekt Olega Tiahnyboka można byłoby zlikwidować już teraz. Ale Dmytro Jarosz i jego otoczenie podjęli taką, a nie inną decyzję. A to oznacza, że agonia „Swobody” będzie trwała jeszcze przez jakiś czas, jednak jej przebieg będzie zależał nie tyle od samych członków partii, ale od funkcjonowania innych podobnych projektów.

Zamieszki, jakie miały miejsce pod Radą Najwyższą do złudzenia przypominają podobne wydarzenia, jakie miały miejsce 14 października minionego roku. Wówczas „Marsz UPA”, organizowany również przez ludzi Tiahnyboka zakończył się starciami z Milicją i próbami wdarcia się do budynku Rady Najwyższej. Tymczasem w sali obrad parlamentu Tiahnybok i inni politycy partii zmienili w farsę obrady nad uznaniem OUN-UPA za stronę walczącą w czasie II wojny światowej. Siedem razy próbowano zmusić przewodniczącego Rady, Ołeksandra Turczynowa do przegłosowania tej sprawy i siedem razy wniosek był oddalany pomimo protestów i okrzyków członków partii, którzy jak się wydaje próbowali obudzić „świadomość narodową” u deputowanych Partii Regionów i komunistów.

To tradycyjna dla partii Olega Tiahnyboka maniera przedwyborcza: mobilizacja swoich zwolenników przy pomocy populistycznych haseł i prowokacji.

Wówczas, tak samo jak i dzisiaj politycy partii rozumieli, że spadek ich notowań jest nieodwracalny, ale potrzebna była chociaż próba „walki o UPA”, aby mieć o czym opowiedzieć swoim wyborcom. Tym razem sytuacja była jeszcze gorsza. Polityczny nokaut, jaki otrzymała „Swoboda” w wyborach do parlamentu w 2014 roku nie pozostawił wielkich możliwości manewru. Trzeba było albo kardynalnie zmienić politykę partii albo kontynuować agonię. W 2014 roku „Swoboda” zagrała vabank i przegrała: wydarzenia w parlamencie i zamieszki na ulicach zostały negatywnie odebrane przez wyborców, zwłaszcza, że jednym z prowokatorów starć, od którego odciął się Tiahnybok był syn jednego z deputowanych partii. Tym razem członkowie „Swobody” znów zagrali vabank i znowu nie wzięli pod uwagę popełnionych wcześniej błędów. Niestety, tym razem tragiczne skutki dotknęły nie tylko ich samych.

Lider partii, podobnie jak w 2014 roku odciął się od człowieka, który rzucił granat i od razu nazwał to wydarzenie prowokacją władzy. Nawet jeśli rzeczywiście tak było, zapewne niewiele pomoże to ludziom Tiahnyboka. To oni zorganizowali demonstrację i nawet nie próbowali powstrzymać prowokacji. Co więcej, w mediach pojawiły się liczne zdjęcia, na których widać wyraźnie, że funkcjonariuszy atakują nie tylko szeregowi aktywiści, ale także byli deputowani z ramienia partii.

Natomiast prezydent i zwolennicy wprowadzenia zmian do konstytucji uzyskali jeszcze jeden punkt przewagi. Zamieszki, ranni i zabici żołnierze Gwardii Narodowej, a także olbrzymie emocje przekazane przez media zniwelują jakiekolwiek sensowne próby protestu przeciwników zmian. Ich zwolennikom trudno byłoby przegapić taką szansę.

Aby wyjaśnić kto, na czyje polecenie i w jakim celu zorganizował zamieszki potrzeba czasu i obiektywnego śledztwa. Wielu byłoby na rękę, gdyby do takiego śledztwa w ogóle nie doszło. Jak na razie wokół sprawy jest wiele szumu i wzajemnych oskarżeń. Jedno co można stwierdzić na pewno – kierownictwo partii „Swoboda” nie tylko organizowało akcję protestu, ale aktywnie przyczyniło się do tego, aby zmieniła się ona w bójkę. I za to poniosą odpowiedzialność, jeśli nie prawną to przynajmniej polityczną.

Roman Rak

Fot. pl.wikipedia.org

Share Button

Arsenij Jaceniuk w Odessie przedstawił plany modernizacji sił morskich

Share Button

jaceniuk_natoKijów, 1 września, UNN. Podczas wizyty w Odessie premier Ukrainy zapowiedział, że program modernizacji Sił Zbrojnych Ukrainy na najbliższe lata zakłada m.in. zbudowanie czterech nowych korwet dla Marynarki Wojennej Ukrainy.

Nawiązując do rozpoczynających się manewrów „Sea Breeze”, premier Ukrainy zwrócił także uwagę na konieczność utrzymania bliskich kontaktów pomiędzy siłami zbrojnymi Ukrainy i USA. Zapowiedział także kolejne działania na rzecz modernizacji armii. „Rząd planuje, że budżet jaki zostanie przeznaczony w przyszłym roku na potrzeby armii będzie nie mniejszy niż ten który mamy obecnie” – powiedział Jaceniuk.

W ramach tego programu nacisk ma być położony m.in. na modernizację sił morskich i budowę kolejnych okrętów, w tym czterech korwet. Jak wiadomo znaczna część jednostek została utracona przez Ukrainę na anektowanym przez Rosję Krymie.

Podczas wystąpienia w Akademii Sił Morskich Ukrainy Arsenij Jaceniuk stwierdził również, że celem Ukrainy jest członkostwo w NATO. „Siły Zbrojne Ukrainy powinny odpowiadać najwyższym światowym standardom” – powiedział premier.

Na podstawie: unn.com.ua

Share Button

Partia Radykalna wyszła z koalicji rządzącej

Share Button

liaszkoKijów, 1 września, UNN. Frakcja Partii Radykalnej ogłosiła swoje wyjście z koalicji i przejście do opozycji wobec obecnej władzy. Poinformował o tym jej lider Oleg Liaszko.

Do dymisji podał się także wicepremier z ramienia Partii Radykalnej, Waleri Woszczewskij.

„Nie wpłynie to na funkcjonowanie koalicji, pracujemy dalej” – powiedział zastępca szefa frakcji BPP, Ihor Kononenko. Po odejściu deputowanych Partii Olega Liaszko większość rządząca może nadal liczyć an 281 głosów.

Tym samym w koalicji pozostały cztery partie: Blok Petra Poroszenko, Front Ludowy, Batkiwszczyna i Samopomoc.

Na podstawie: unn.com.ua

Share Button

„Trzeci Majdan”: czy możliwy przeciw Poroszence?

Share Button

WP_002030Wyniki letniego sondażu opinii publicznej, które pokazały kolejny spadek notowań prezydenta Petra Poroszenki, ożywiły dyskusję na temat perspektyw „trzeciego Majdanu” i możliwych demonstracji przeciw władzy. W związku ze zbliżającymi się wyborami lokalnymi, zaplanowanymi na październik 2015r., rozpalenie nastrojów społecznych jest na rękę wielu siłom politycznym, które podsycają wśród obywateli niezadowolenie z obozu rządzącego. Czy to niezadowolenie przeleje się w masową akcję, a tym bardziej prowadzić będzie do obalenia rządzących? Pod warunkiem utrzymania obecnego stanu rzeczy, taki scenariusz rozwoju wydarzeń wydaje się mało prawdopodobny.

Kruchy lód pod wrogiem

W społeczeństwie podstaw do oburzenia nie brakuje: zubożenie obywateli w wyniku zawirowań gospodarczych i ostrego spadku hrywny, wzrost opłat za mieszkanie i cen na większość towarów i usług, działania wojskowe na wschodzie Ukrainy, których końca nie widać, wbrew przedwyborczym obietnicom Poroszenki. Znaczna część elektoratu narodowo-patriotycznego ma jednak największy zarzut do prezydenta jeśli chodzi o próby rozwiązania wojny w Donbasie poprzez porozumienia pokojowe z Mińska oraz wniesienie zmian do Konstytucji.

To właśnie reforma konstytucyjna, która przewiduje decentralizację państwa, jest w ostatnich dniach „na szczycie” piramidy pretensji wobec władzy – w związku z zaplanowaną na 31 sierpnia (wczoraj) nadzwyczajną sesją parlamentu w tej sprawie.

Zdaniem byłego szefa Obwodu Donieckiego, pozapartyjnego deputowanego ludowego Serhija Taruty, przewidziane w reformie zmiany ustawy zasadniczej Ukrainy doprowadzą do zaostrzenia nastrojów protestujących. „Wdrożenie tych elementów pozwoli zalegalizować władze bojowników, którzy zajęli część Obwodów Donieckiego i Ługańskiego. Może to doprowadzić do ogromnej frustracji w społeczeństwie, jest to ogromne wyzwanie. Po co tak wiele ofiar, tyle zniszczeń, tak wiele zaprzepaszczonych ludzkich losów i rozbitych rodzin, jeżeli można to było zrobić jeszcze rok temu?” – cytuje Tarutę stacja „Espreso TV”.

Były szef Donieckiej Obwodowej Administracji Państwowej radzi Poroszence wybrać, komu prezydent chce służyć – narodowi ukraińskiemu czy zachodnim politykom (decentralizacja oraz charakter samorządu w obwodach „problemowych” zostały przewidziane w Porozumieniach z Mińska i według niektórych informacji były żądaniem Putina wobec Ukrainy i jej sojuszników).

Zapewnienie „specjalnego statusu” dla Donbasu „nieuchronnie doprowadzi do narodowego buntu” – to wiodący obecnie temat dyskusji w ukraińskich sieciach społecznościowych.

Wśród aktywnych krytyków prezydenta jest też szef fundacji „Majdan Spraw Zagranicznych”, były Konsul Generalny Ukrainy w Stambule Bohdan Jaremenko. Nazywając Poroszenkę „bankrutem politycznym” dyplomata prognozuje jego przedwczesne odejście z urzędu, „prawdopodobnie w najbliższym półroczu”. Jaremenko wzywa, aby „rozwijać demokratyczne narzędzia nacisku na władze”, jednak nie wyklucza, że ​​zmiana władzy może odbyć się w drodze rewolucji lub nawet buntu wojskowego.

„Sytuację w kraju prezydent nazwał chodzeniem po kruchym lodzie. Krytykę zmian do konstytucji i Porozumień Mińskich porównał do wypraw na Kijów i innych wrogich działań. Tak więc zamiast przeciwników Poroszenko chce mieć wrogów. Mnie to satysfakcjonuje” – napisał na swoim profilu na Facebooku Jaremenko po występie szefa państwa podczas parady w Dniu Niepodległości Ukrainy. Tradycyjnie już zebrał liczne pochlebne opinie od zwolenników.

Dwuznaczności konstytucyjne i technologie wyborcze

Z apelem, aby „nie przyznawać Donbasowi specjalnego statusu”, do prezydenta zwrócili się także przedstawiciele ukraińskiej elity intelektualnej. Pod jednym z takich otwartych listów  podpisało się ponad 30 wybitnych działaczy ukraińskiej polityki i kultury, a wśród nich Dmytro Pawlyczko, Jurij Sierbak, Myrosław Popowycz, Wiaczesław Briuchoweckyj, Wiktor Szyszkin, Wołodymyr Ogryzko, Lewko Lukjanenko i inni.

Jeden z poważniejszych zarzutów wobec prezydenta to ten, jakoby nowa konstytucja mogła przyznawać separatystom w Donbasie faktyczne prawo weta w sprawie określania polityki zewnętrznej Ukrainy, czyli umożliwiała blokowanie integracji europejskiej.

„Żadnego specjalnego statusu dla Donbasu w projekcie konstytucji nie ma. Ale nawet gdyby był, tzw. trzeci Majdan na Ukrainie nie jest możliwy” – podkreśla w komentarzu dla polukr.net politolog Wołodymyr Fesenko. „Możemy zaobserwować wiele takich wniosków i skarg od organizacji społecznych i osób prywatnych w tej sprawie, ale jest mało prawdopodobne aby ci, którzy takie listy piszą, wyszli później na ulicę aby walczyć z władzą” – dodaje Fesenko.

Jego zdaniem sytuację zaostrzają partie polityczne. W koalicji parlamentarnej coraz bardziej widoczny jest podział na linii „władza” (Front Narodowy, UDAR, Blok Petra Poroszenki) i „opozycja” (Batkiwszczyna, Partia Radykalna, Samopomoc).

Rzecz jasna byłoby to nieprawdopodobne, gdyby partia będąca w koalicji przypuściła działania rewolucyjne przeciwko prezydentowi i gabinetowi ministrów, na którzy sama głosowała i w którym ma swoich przedstawicieli – chodzi przede wszystkim o dążenie do zebrania jak największego kapitału politycznego przed wyborami lokalnymi w październiku br. Dzięki opozycji do mało popularnego rządu.

Jeśli chodzi o Samopomoc, partię mera Lwowa Andrija Sadowego, Fesenko podkreśla, iż podczas wyborów parlamentarnych w 2014r. partia weszła do Rady Najwyższej dzięki swojemu wizerunku „nowych twarzy”, ale obecnie jest zmuszona szukać nowych argumentów aby przyciągnąć do siebie wyborców. To właśnie przedstawicielka Samopomocy, Oksana Syroid, będąca wiceprzewodniczącą Rady Najwyższej, dała impuls do egzaltacji w sprawie zmian konstytucyjnych pisząc na profilu Facebook o „silnej presji na deputowanych ludowych ze strony społeczności międzynarodowej, aby DNR i LNR otrzymały specjalny status w ukraińskiej Konstytucji”.

Pojęcie „specjalnego statusu” w projekcie zmian do ustawy zasadniczej jest tymczasem nieobecne. Dotyczy ono jedynie uzupełnienia rozdziału „Przepisy przejściowe” o następujący punkt: „Szczególny charakter samorządów lokalnych w osobnych rejonach Obwodów Donieckiego oraz Ługańskiego są określone odrębna ustawą”.

Przeciwnicy innowacji konstytucyjnych podkreślają, że taką ustawę w każdej chwili może uchwalić zwykła większość parlamentarna, licząca 226 głosów. Ponadto nie ma żadnej gwarancji, że większość ta będzie wówczas proukraińska. Politolodzy przypominają jednak, że „szczególny charakter samorządu lokalnego” to nie „specjalny status” i w przypadku niezgodności zapisów z konstytucją prezydent zawsze będzie mógł zastosować prawo weta wobec takich zmian legislacyjnych.

Pomimo wrażliwości tej kwestii i istniejących niejasności, Fesenko uważa, że status Donbasu ani krach porozumień z Mińska nie będzie wystarczającą podstawą do masowych protestów.

Warto mieć na uwadze, że według badań opinii publicznej większość obywateli Ukrainy opowiada się za pokojowym rozwiązaniem problemu Donbasu, a nie wojskowym. Nawet biorąc pod uwagę obecny poziom poparcia dla Petra Poroszenki, połowę niższy niż we wrześniu ubiegłego roku, jego przeciwnicy to w dużej mierze zwolennicy „bloku opozycyjnego” oraz różnorodne siły prorosyjskie, które również występują w obronie pokojowego rozwiązania konfliktu i nie popierają radykałów, którzy odrzucają zawarte porozumienia oraz próby negocjacji.

Nieufność do liderów

Według sondażu przeprowadzonego przez Kijowski Międzynarodowy Instytut Socjologii (w dniach 27.06-09.07 2015r., 2,044 respondentów we wszystkich regionach Ukrainy z wyjątkiem Krymu) wśród tych wyborców, którzy byli pewni swoich sympatii, na Poroszenkę zagłosowałoby 26,9% ankietowanych. To prawie dwa razy mniej, niż kiedy obecny prezydent wygrał wybory w 2014r. Po piętach depcze mu Julia Tymoszenko (25,6%), której notowania ciągle rosną.

Na jeszcze niższym poziomie, blisko 17%, kształtuje się poziom zaufania do Poroszenki.

„Poroszenko jeszcze nie osiągnął tego poziomu nieufności, który miał Janukowycz przed rozpoczęciem Majdanu” – przyznał zastępca dyrektora Instytutu Socjologii Państwowej Akademii Nauk Ukrainy, Jewhen Gołowacha. „Bez wątpliwości to jednak sygnał ostrzegawczy – coś w pracy tego rządu poszło nie tak. Poroszenko i Jaceniuk, jeszcze wczoraj liderzy Majdanu, nie potrafili przekonać narodu ukraińskiego, że nie są tacy, jak poprzednie władze” – dodał Gołowacha.

Jednocześnie socjolog jest przekonany, że trzeciego Majdanu w najbliższej przyszłości nie będzie. „Ludzie rozumieją, że w kraju toczy się wojna i nie jest to najlepszy czas dla rewolucji, dlatego też są oni gotowi tolerować tą władzę” – uważa.

Tego samego zdania jest Wołodymyr Fesenko, który przypomina, że ​​w ciągu pierwszego roku urzędowania notowania wszystkich ukraińskich prezydentów ulegały spadkowi. Przy tym politolog zaznacza, że nawet po gwałtownym spadku zaufania Poroszenko pozostaje najbardziej popularnym wśród wszystkich ukraińskich polityków i jeżeli już protestować przeciw komuś, to logiczne, że miałoby to dotyczyć przede wszystkim rządu.

W tym kontekście warto podkreślić, że notowania partii premiera Arsenija Jaceniuka „Front Narodowy”, która w ubiegłym roku zdobyła największą liczbę głosów, obecnie spadł do poziomu błędu statystycznego – 1-2%. Dla aktywnej części patriotów-nacjonalistów Jaceniuk odszedł na tylny plan, a uosobieniem „polityka zdrajcy i bankruta” stał się Petro Poroszenko.

Potrzebny zbieg okoliczności

Rzecz jasna odrzucać prawdopodobieństwa masowych protestów nie warto. Zaostrzenie demonstracji możliwe jest jesienią w związku z zaplanowanym kolejnym etapem podwyżek rachunków, które niefortunnie nakładają się na retorykę uczestników wyborów lokalnych i związaną z nimi sytuacją polityczną w Radzie Najwyższej.

„Aby protest stał się potężną siłą napędową, potrzebny jest zbieg kilku czynników” – mówi Fesenko. „Moim zdaniem tymi czynnikami mogłyby być katastrofalna porażka na froncie oraz krach gospodarczy. Na przykład dwukrotny spadek wartości hrywny w ciągu kilku dni” – typuje ukraiński politolog.

Inne powody trzeciego Majdanu eksperci uważają za sztuczne i niemal jednogłośnie zgadzają się, że radykalne demonstracje uliczne przeciwko ukraińskiej władzy byłyby na rękę przede wszystkim Moskwie.

Na przykładzie ustawionych demonstracji górniczych, które odbyły się w Kijowie w kwietniu tego roku, można wnioskować na ile propaganda rosyjska zdolna jest zrobić z muchy słonia – nawet z porównywalnie niewielkiej i opłaconej akcji protestu. Ukraińcy, mimo niezadowolenia z władzy, odróżniają jednak ziarno od plewu i nie spieszą się przyłączać do żadnego  Majdanu.

Terminowa „pacyfikacja”

W obecnych warunkach, gdy po kraju „wędruje” duża ilość broni, istnieje co prawda możliwość zbrojnego powstania przeciwko rządowi ze strony stosunkowo niewielkiej, ale radykalnej i dobrze zorganizowanej grupy paramilitarnej. To prawdopodobieństwo jest jednak czysto teoretyczne.

Według Wołodymyra Fesenko znacznie większe zagrożenie było w roku ubiegłym, gdy wystąpił problem z radykalizmem i brakiem kontroli nad batalionami ochotniczymi. Od tego czasu miała miejsce ich „polityczna pacyfikacja” poprzez włączenie w struktury Sił Zbrojnych Ukrainy (najwyraźniej ten proces przebiegał przy wskazówkach ze strony partnerów zachodnich), dzięki czemu zmniejszyła się groźba przewrotu zbrojnego.

Wyjątek stanowi Prawy Sektor i część batalionu Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, jednak i tutaj ryzyko jest nieznaczne. Jak przyznał Fesenko, Dmytro Jarosz i inni przywódcy Prawego Sektora po wydarzeniach w Mukaczewie zdecydowali się nie eskalować napięcia i faktycznie wycofali się z kwestii konfrontacji z władzami.

Nie warto być zbyt pewnym siebie

Socjologowie wskazują, że choć kryzys gospodarczy odczuła praktycznie cała ludność Ukrainy („bardzo poważnie” – 59%, „w pewnym stopniu” – 37%), nie doprowadziło to do zaostrzenia nastrojów protestujących. Świadczą o tym wyniki sondażu opinii publicznej, przeprowadzonego w dniach 22-27 lipca przez Fundusz Inicjatyw Demokratycznych im. Ilka Kuczeriwa.

Według opublikowanych danych tylko 3,9% Ukraińców jest gotowych wziąć udział w strajkach oraz demonstracjach bez żadnych wahań, a 14,2% „raczej gotowych” do przyłączenia się. Kolejne 14,8% obywateli nie ma zdania, reszta – zdecydowanie lub prawie zdecydowanie nie pójdzie strajkować.

Jednocześnie dyrektor Funduszu, Iryna Bekeszkina, podkreśla, że ​​rząd nie powinien być zbyt pewny siebie, ponieważ na Ukrainie możliwe są nagłe wybuchy aktywności protestacyjnej. Na przykład w styczniu, kiedy nastąpił gwałtowny spadek wartości hrywny, gotowość wyjścia na ulice wyraziło 42% obywateli.

W końcu nie warto zapominać, że wiosną 2013r. żadni eksperci nie byli w stanie przewidzieć Rewolucji Godności, a tym bardziej jej sukcesu w obaleniu władzy siłą. W maju 2013r. tylko 26% Ukraińców wierzyło, że w ich miastach i wsiach mogą rozpocząć się masowe protesty. W lipcu 2015r. ta liczba wyniosła 28%.

Dmytro Lychowij
Tłumaczenie: Nataliia Sokolova

Fot. polukr.net

Share Button

Rozpoczęły się ćwiczenia Sea Breeze 2015

Share Button

seabreeze2015Na poligonie Szeroki Łan w obwodzie mikołajewskim odbyła się ceremonia rozpoczęcia ćwiczeń Sea Breeze 2015. Wzięli w niej udział żołnierze z krajów, które biorą udział w manewrach: Ukrainy, USA i Mołdawii.

Podczas manewrów będą realizowane scenariusze zakładające prowadzenie stabilizacyjnej operacji wielonarodowej w regionie objętym kryzysem w sferze bezpieczeństwa.

W manewrach biorą udział m.in. żołnierze ukraińskiej Piechoty Morskiej posiadający doświadczenia z działań bojowych w strefie ATO.

Wczoraj, 31 sierpnia, do portu w Odessie zawinął amerykański niszczyciel USS „Donald Cook”, który weźmie udział w fazie morskiej manewrwów.

Ćwiczenia potrwają do 12 września.

Na podstawie: mil.gov.ua,
Fot. mil.gov.ua

Share Button

Eskalacja bez eskalacji, czyli jak Ukraińcy straszą świat i siebie samych

Share Button

ochotnicy_atoModel działania ukraińskich urzędników i polityków co do uprzedzenia rosyjskiej agresji jak na razie działa w myśl motywu „łapać złodzieja” – rozpętywania ciągłej histerii wokół możliwej wojskowej napaści Federacji Rosyjskiej. Trzeba stworzyć na tyle dużo hałasu, na ile jest to możliwe. Przy czym odbiorcą tych działań są nie tylko kraje zachodnie, ale także własne społeczeństwo. Dlatego każdego tygodnia czekamy na wielką rosyjską operację wojskową – a jednocześnie  postępuje militaryzacja świadomości Ukraińców, którzy przygotowują się na najgorsze warianty rozwoju wydarzeń. Także wielu analityków przygotowuje kolejne prognozy, oparte na osobistych wrażeniach, odczuciach i zwykłym „wróżeniu z fusów”. Wobec braku większej aktywności Rosji, ciągłe oczekiwania i zapowiedzi strony ukraińskiej już za jakiś czas (maksymalnie rok-dwa) mogą mieć odwrotny rezultat. Z jednej strony nasi zachodni partnerzy będą przyjmować swoich ukraińskich kolegów jako histeryków, z drugiej – nerwy ukraińskiego społeczeństwa będą wystawione na ciężką, permanentna próbę. Może i trzeba straszyć ludzi wojną, ale należy robić to w sposób umiejętny i ograniczony.

W zeszłym tygodniu sekretarz RNBO Ukrainy Ołeksandr Turczynow poinformował, że na wschodzie Ukrainy obserwowana jest aktywizacja działań rosyjskiej armii. „Jednostki inżynieryjne sił zbrojnych Federacji Rosyjskiej zbudowały 5 mostów pontonowych na rzece Siewiernyj Doniec w miejscu, gdzie stanowi ona linię graniczną pomiędzy Ukrainą i Rosją. W ten sposób powstaje wojskowa infrastruktura dla zabezpieczenia przerzutu dodatkowych oddziałów wojsk rosyjskich na okupowane terytorium Ukrainy dla ich użycia w walkach” – powiedział sekretarz RNBO.

Gdyby spojrzeć na mapę, to rzeka Siewiernyj Doniec istotnie jest granicą rosyjsko-ukraińską na odcinku 40 km w obwodzie ługańskim. To terytorium na północ od dużego przejścia granicznego Izwarine, które od ponad roku jest kontrolowane przez separatystów z ŁNR. Wydaje się, że nowe przeprawy nie stwarzają dodatkowego, nowego zagrożenia wojskowego ewentualną interwencją wojskową Rosji, jako że ten odcinek granicy już od ponad roku pozostaje poza kontrolą ukraińskich służb granicznych. Ponadto, zgodnie z porozumieniem z Mińska, właśnie wspomniana rzeka ma stanowić linię rozgraniczenia pomiędzy Ukrainą i Ługańską Republiką Ludową.

Nie trzeba tworzyć sensacji tam gdzie ich nie ma: nie jeden raz w ciągu ostatniego roku Rosja przerzucała technikę i ludzi dla wsparcia działań prorosyjskich separatystów w Donbasie. Oddziały rosyjskiej armii przemieszczały się drogami, polami i koleją – użycie mostów pontonowych nie ma więc większego znaczenia. Na poziomie taktycznym podobne działania mogą oznaczać koncentrację w celu przeprowadzenia kolejnego uderzenia na północnym odcinku strefy ATO – na miasta Stanica Ługańska lub Szczastie, gdzie znajduje się strategiczny obiekt w postaci elektrociepłowni zasilającej w energię Ługańsk. Równie dobrze oddziały rosyjskie mogą udać się na każdy inny odcinek frontu.

Walerij Krawczenko

Share Button

Szef MSW Ukrainy: 1 zabity, 90 rannych pod Radą Najwyższą

Share Button

awakowMinister Spraw Wewnętrznych Ukrainy Arsen Awakow poinformował, że w starciach pod budynkiem Rady Najwyższej zostało rannych ok. 90 osób, w tym ok. 50 żołonierzy Gwardii Narodowej. Jeden z nich, ranny odłamkiem granatu w serce zmarł w szpitalu. Kilka osób nadal znajduje się w ciężkim stanie.

Według relacji szefa MSW użyto co najmniej kilku urządzeń wybuchowych, w tym granatu obronnego F1.

Jak dotąd zatrzymano ok. 30 osób, które brały udział w starciach.

Na podstawie: mvs.gov.ua, facebook.com

 

Share Button