sobota, 13 czerwiec, 2026
pluken
Home / polukr (page 227)

polukr

Obama zmieni ambasadora USA na Ukrainie

Share Button

Nowym ambasadorem Stanów Zjednoczonych na Ukrainie zostanie Mary Jovanovich, która zastąpi na tym stanowisku Geoffrey’a Payetta – zdecydował prezydent USA Barack Obama.

Nowa ambasador ukończyła uniwersytet w Princeton. Jest pracownikiem Departamentu Stanu od 1986 roku. Wcześniej pracowała na stanowisku asystenta sekretarza stanu i odpowiadała za relacje z krajami bałtyckimi, skandynawskimi i Europy Środkowej. W latach 2001-2004 Jovanovich była zastępcą ambasadora USA w Kijowie, z kolei w latach 2008-2011 była ambasadorem USA w Armenii, a w latach 2005-2008 w Kirgistanie.

Na podstawie: whitehouse.gov

Share Button

WizzAir chce powrócić na Ukrainę

Share Button

Linie lotnicze WizzAir rozważają możliwość powrotu na rynek ukraiński wobec stabilizacji sytuacji politycznej i gospodarczej w kraju – powiedział dyrektor linii József Váradi w wywiadzie dla portalu Fly4Free.pl.

„Widzimy stabilizację sytuacji na Ukrainie i podoba nam się kierunek zmian. Dlatego rozważamy poważnie powrót na ten rynek” – powiedział Varadi. Opinia dyrektora spotkała się z pozytywną reakcją przedstawicieli władz Ukrainy.

Do wybuchu wojny na Donbasie Wizz Air Ukraine miała trzy bazy na Ukrainie: w Kijowie, Doniecku i Lwowie. Zostały one zamknięte wobec rozwoju działań wojennych w ciągu roku od początku konfliktu. Inną wskazywaną przyczyną wycofania się z Ukrainy była dewaluacja hrywny, co spowodowało także spadek liczby pasażerów o ponad 30%.

Dokładna data wznowienia rejsów WizzAir z Ukrainy nie jest jak na razie znana.

Na podstawie: Fly4Free.pl, facebook.com/andriipyvovarskyi, dw.com

Share Button

A. Parubij: sojusz bałtycko-czarnomorski ma znaczny potencjał

Share Button

Przewodniczący Rady Najwyższej Ukrainy Andrij Parubij opowiedział się za wzmocnieniem współpracy pomiędzy Polską, Ukrainą, krajami bałtyckimi, Gruzją i innymi państwami w ramach współpracy bałtycko-czarnomorskiej. Temat ten został poruszony podczas spotkania szefa Rady z członkami delegacji Polsko-Ukraińskiej Grupy Parlamentarnej, reprezentującymi Sejm i Senat RP.

„Byłoby dobrze odłożyć na później dyskusje na tematy historyczne, które nas dzielą” – powiedział Parubij stwierdzając, że należy równocześnie szukać tego, co łączyło wspomniane kraje także w przeszłości, dodając, iż sukcesy obu narodów miały miejsce wtedy, gdy stały one „ramię w ramię”, a spory i konflikty były zwykle wykorzystywane przez wrogów zewnętrznych. „Rozumiem trudności w naszych relacjach, ale patrzę też w przyszłość” – powiedział szef Rady Najwyższej Ukrainy.

„W naszej wspólnej historii było wiele dobrych przykładów współpracy, dlatego gdy przejdziemy przez trudne tematy historyczne, stworzymy dobry fundament dla rozwoju wzajemnych relacji” – stwierdził z kolei poseł Michał Dworczyk, szef polskiej delegacji w Kijowie.

Podczas spotkania omówiono także kwestie współpracy pomiędzy członkami parlamentów obu krajów.

Na podstawie: rada.gov.ua

Share Button

Ukraińscy parlamentarzyści będą odbywać staże w Polsce

Share Button

Zastępca kierownika komitetu ds. zagranicznych Rady Najwyższej Ukrainy Borys Tarasiuk poinformował, że strona polska zaproponowała prowadzenie programu staży dla ukraińskich deputowanych w polskim parlamencie.

„Omówiliśmy propozycje wielu różnych wspólnych przedsięwzięć i wydarzeń, które pomogą zintensyfikować współpracę parlamentów Polski i Ukrainy” – powiedział Tarasiuk podczas spotkania z czlonkami polsko-ukraińskiej grupy parlamentarnej w Kijowie, podczas którego omówiono propozycje współdziałania w najbliższych miesiącach.

Aktualnie planowane są m.in. wspólne obchody ustanowienia polsko-ukraińskich stosunków dyplomatycznych w grudniu br. Podczas spotkania w Kijowie mowa była także o intensyfikacji wpsółpracy wojskowej i wymianach studentów.

Na podstawie: lb.ua

Share Button

Wojciech Balczun o swoich planach wobec Ukrzaliznicy

Share Button

Nowy szef Ukraińskich Kolei (Ukrzaliznicy) w wywiadzie dla portalu Ukrinform.ua zapowiedział włączenie do prac nad reformami przedsiębiorstwa kilku innych Polaków.

„Chodzi o kilka osób – za wcześnie, by mówić o nazwiskach, ale to znane osoby ze środowiska biznesowego związanego z branżą kolejową (…) również na Ukrainie jest wiele osób, które będą mogły zrobić coś dobrego dla tej firmy” – powiedział Balczun zaznaczając, że zamierza poszukiwać współpracowników przede wszystkim na Ukrainie. Aktualnie trwają takie poszukiwania i analiza CV potencjalnych kandydatów.

Wojciech Balczun zapowiedział także opracowanie strategii rozwoju firmy, zwrócił jednak uwagę, na konieczność poradzenia sobie z aktualnymi wyzwaniami. „Teraz firma wchodzi w okres wakacyjny, gdy zwiększy się zainteresowanie podróżami – aby podołać temu wyzwaniu, trzeba mieć sprawne pociągi” – podkreślił nowy szef Ukrzaliznicy.

Na podstawie: ukrinform.ua

Pełny zapis rozmowy dostępny w języku ukraińskim na stronie ukrinform.ua

 

Share Button

Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy będzie współpracować z CBA

Share Button

Dyrektorzy Narodowego Biura Antykorupcyjnego Ukrainy i Centralnego Biura Śledczego RP podpisali w Warszawie porozumienie ws. współpracy, wymiany informacji i doświadczeń w sferze walki i zapobiegania korupcji, prowadzenia śledztw dotyczących przestępstw korupcyjnych.

Podpisane memorandum zakłada m.in. wymianę informacji, w tym także analitycznych, rezultatów prowadzonych działań i innych materiałów operacyjnych. Mają być realizowane także wspólne działania, wizyty robocze i konferencje, wymiana ekspertów i wzajemna informacja o osiągnięciach w sferze badawczej i naukowej.

„Braliśmy pod uwagę doświadczenia Polski, Rumunii, Austrii i innych krajów, aby stworzyć jak najlepszy model walki z korupcją, który będzie można zastosować na Ukrainie (…) jak wiadomo, wiele spraw z jakimi mamy do czynienia nie kończy się na Ukrainie” – powiedział szef NABU, Artem Sitnik.

Rozmowy ws. współpracy pomiędzy NABU i CBA toczyły się od ponad roku, a podpisanie memorandum jest ich pozytywnym finałem. Ukraiński parlament przyjął ustawę o stworzeniu NABU w październiku 2014 roku, a 16 kwietnia 2015 roku prezydent Ukrainy wyznaczył na stanowisko obecnego szefa Biura.

Na podstawie: nabu.gov.ua

Share Button

Jurij Łucenko został prokuratorem generalnym Ukrainy

Share Button

Rada Najwyższa Ukrainy zgodziła się wyznaczyć na wniosek prezydenta Ukrainy Petro Poroszenki Jurija Łucenko a stanowisko prokuratora generalnego Ukrainy. Za przyjęciem wniosku głosowało 264 deputowanych.

Wkrótce po głosowaniu i podpisaniu dokumentu przez prezydenta, Jurij Łucenko złożył ślubowanie i formalnie objął stanowisko, co jest równoznaczne z jego rezygnacją z mandatu deputowanego.

Dla realizacji procedury mianowania konieczne było wcześniejsze przyjęcie poprawki do ustawy, która pozwala na zajmowanie stanowiska osobom, które nie posiadają wyksztacenia prawniczego, co spotkało się z krytyką części deputowanych.

Jurij Łucenko urodził się w 1964 roku. Był deputowanym Rady Najwyższej IV, VI i VIII kadencji, a także ministrem spraw wewnętrznych m.in. w rządzie Julii Tymoszenko. W 2012 roku został skazany na 4 lata pozbawienia wolności – w marcu 2014 roku sąd dokonał kasacji wyroku, uznając, iż Łucenko był więźniem politycznym w czasie rządów Wiktora Janukowycza.

Na podstawie: iportal.rada.gov.ua, uk.wikipedia.org

Share Button

Konferencja Dowódców zorganizowana w LITPOLUKRBRIG przyczynia się do pogłębiania współdziałania z jednostkami afiliowanymi

Share Button

12 maja. LUBLIN, Polska. Drugą Konferencję Dowódców zorganizowaną w LITPOLUKRBRIG, która to zgromadziła dowódców wszystkich jednostek afiliowanych, poprowadził w Lublinie jej Dowódca – generał brygady Adam Joks.

Ponad 20 dowódców jednostek z Polski, Litwy i Ukrainy zebrało się w dowództwie LITPOLUKRBRIG w celu zapoznania się i podzielenia doświadczeniami oraz pogłębienia współdziałania z jednostkami afiliowanymi. Ponadto, za cel postawiono przedyskutowanie wszystkich istotnych kwestii zgodnie z rolą i przeznaczeniem jednostki.

“Pomimo faktu, że w naszym składzie znajdują się trzy różne nacje z być może różnymi wojskowymi przepisami czy wyposażeniem, przyświeca nam ten sam zamiar i wizja. Tak więc wszystkie afiliowane jednostki powinny osiągnąć interoperacyjność. Dowódcy i ich personel powinien poznać swoje jednostki partnerskie oraz być pewnymi, że mogą polegać na tych ludziach. Pod jednym dowództwem, po osiągnięciu pełnej zdolności operacyjnej będziemy gotowi do prowadzenia trudnych operacji nastawionych na utrzymanie pokoju” – podkreślił w swym wystąpieniu generał brygady Adam Joks.

DSC0182312

W trakcie konferencji uczestnicy przedstawili swoje podległe jednostki i ich zdolności. Po zapoznaniu się z zagadnieniami przedmiotowymi wymienili dane kontaktowe na poczet utrzymania przyszłych relacji. Generał brygady Adam Joks – dowódca LITPOLUKRBRIG zapewnił, że będą się często spotykać z okazji różnych międzynarodowych ćwiczeń czy innych przedsięwzięć prowadzonych pod dowództwem Wielonarodowej Brygady.

Oleksandr Gain

Źródło: Biuro Prasowe LITPOLUKRBRIG

Share Button

Propozycje i prowokacje

Share Button

Przy okazji audytu rządów poprzednich władz w Polsce, przedstawionego w Sejmie 11 maja br. po raz kolejny mowa była o propozycji rozwiązania kryzysu na Donbasie, jaką miał przedstawić w kwietniu 2014 roku władzom Polski prezydent Białorusi, Aleksander Łukaszenko.

Wątek ten po raz kolejny przewinął się w wypowiedzi urzędującego ministra spraw zagranicznych Witolda Waszczykowskiego. W jaki sposób sprawa ta świadczy o sytuacji w strukturach polskiego MSZ dość szczegółowo wyjaśnia tekst Witolda Jurasza, prezesa Zarządu Ośrodka Analiz Strategicznych.

Pozostawiając jednak na marginesie kwestie organizacyjne, warto przyjrzeć się samej propozycji, jak została złożona polskim władzom przez prezydenta Białorusi, a w zasadzie nie tyle jej treści (informacja na temat założeń rzekomego planu pokojowego nie została podana do wiadomości mediów), co sytuacji w jakiej została ona złożona.

Dla celów analizy tego problemu warto w pierwszej kolejności zwrócić uwagę na moment, w jakim ta propozycja padła. Kwiecień 2014 roku był momentem niezwykle istotnym dla dalszego rozwoju kryzysu na Donbasie. Aneksja Krymu stała się już faktem, ale operacja pod nazwą „Rosyjska Wiosna” (obejmująca swoim zasięgiem co najmniej osiem południowo-wschodnich obwodów Ukrainy) była w tym momencie w swoim apogeum: budynki administracyjne w Doniecku i Ługańsku były już zajęte przez prorosyjskie bojówki; w dniach 6-8 kwietnia Milicji i SBU udało się odbić budynek administracji obwodowej w Charkowie, a w połowie miesiąca doszło do zajęcia pierwszych siedzib lokalnej administracji w Słowiańsku, gdzie po raz pierwszy na taką skalę ujawniły się rosyjskie grupy dywersyjno-rozpoznawcze. Próby podobnych działań udaremniono m.in. w Zaporożu i Odessie (gdzie 2 maja doszło do krwawych starć prorosyjskich i proukraińskich demonstrantów). Innymi słowy, w kwietniu 2014 roku konflikt zbrojny dopiero nabierał rozpędu i to nie z inicjatywy strony ukraińskiej, próbującej ocenić skalę zagrożenia i opanować rebelię, ale Federacji Rosyjskiej dążącej przecież nie do zaprzestania walk i uspokojenia sytuacji, ale do maksymalnego rozniecenia niepokojów i chaosu na południu i wschodzie Ukrainy, gdzie miała powstać „Noworosja”. Odpowiedź na pytanie czy najazd na Ukrainę kolejnych grup „turystów Putina”, a następnie „zielonych ludzików” sprzyjał pokojowi w kwietniu 2014 roku wydaje się być retoryczną…

Jaki sens miała w tym momencie rzekoma „propozycja pokojowa” Mińska? Wobec stale zwiększającej w tym czasie się aktywności rosyjskich grup specjalnych i sterowanych przez nich prowokatorów wydaje się, że niewielki, żeby nie powiedzieć żaden. Jest też mało prawdopodobnym, by była to oddolna inicjatywa samego Aleksandra Łukaszenki. Można za to z dość dużą dozą prawdopodobieństwa założyć, iż była to dobrze zaplanowana prowokacja strony rosyjskiej, mająca na celu skompromitowanie polskiej dyplomacji nie tylko w oczach Zachodu, ale także Kijowa – nieudana inicjatywa pokojowa raczej nie przysporzyłaby nam przyjaciół nad Dnieprem, a raczej skompromitowałaby polskie władze jako mało skuteczne realizacji działań na rzecz pokoju na Donbasie i wykluczyła Warszawę z dalszych rozmów na jakimkolwiek forum w przyszłości.

Ostatecznie jednak rozmowy pokojowe i tak odbyły się w Mińsku, w tzw. formacie normandzkim (tj. z udziałem Ukrainy, Rosji, Niemiec i Francji) – i także tutaj kalendarz nie jest bez znaczenia. Format normandzki został zainicjowany na początku czerwca 2014 roku, gdy tempa nabierała już ukraińska operacja antyterrorystyczna. Do tego momentu ukraińskiej armii udało się izolować obszary zajęte przez prorosyjskich separatystów, zakończyć próby rebelii w Charkowie, a także odbić Mariupol. Jednak początek rozmów oznaczał konieczność wstrzymania działań ofensywnych na kolejne trzy tygodnie, tj. do początku lipca 2014 roku. Negocjacje (jak nietrudno było przewiedzieć) zakończyły się fiaskiem, jednak czas ten został wykorzystany przez stronę rosyjską do wzmocnienia siły oddziałów separatystycznych kolejnymi dostawami broni (w tym także sprzętu pancernego) i „ochotników”. Mimo tego, nie udało się im obronić Słowiańska, który 5 lipca, w kilkadziesiąt godzin po wznowieniu ATO został odbity przez siły ukraińskie. Napływ sprzętu i uzbrojenia, w tym także artylerii, czołgów i broni przeciwlotniczej nie ustawał w kolejnych tygodniach przez niekontrolowane odcinki granicy (czego ubocznym efektem było m.in. zestrzelenie malezyjskiego Boeinga 777 nad Donbasem), do walki pośrednio włączyła się także rosyjska armia, prowadząc regularne ostrzały terytorium Ukrainy z własnego terytorium. Mimo tego, stan posiadania prorosyjskich separatystów regularnie się zmniejszał, tak że w połowie sierpnia 2014 roku obejmował mniej więcej 1/3 zajętych wcześniej obszarów – poza Ługańskiem i Donieckiem, jedynie wąski pas terytorium przy granicy z Rosją. Wydawało się, iż dni rebelii są policzone i dopiero interwencja regularnych jednostek rosyjskiej armii 24 sierpnia uratowała obie pseudorepubliki od klęski.

Celem Rosji nie było jednak podbicie Ukrainy – i dlatego właśnie w tym momencie powrócono do formuły tzw. formatu normandzkiego, który nie miał zakończyć wojny, ale usankcjonować istnienie swoistego nowotworu w postaci tzw. Republik Ludowych – Donieckiej i Ługańskiej. Stało się tak po podpisaniu pierwszego (wrzesień 2014), a następnie drugiego porozumienia w Mińsku (luty 2015), które doprowadziły de facto do zamrożenia konfliktu zbrojnego na Donbasie. Scenariusz ten, wobec fiaska „Rosyjskiej wiosny” i braku perspektyw skutecznego i szybkiego rozstrzygnięcia konfliktu środkami czysto militarnymi, stanowi rezultat zadowalający dla Moskwy – pozwala bowiem na utrzymywanie Ukrainy z dala od realnych możliwości integracji ze strukturami zachodnimi.

Format normandzki nie jest zatem formą rozwiązania pokojowego, a jedynie metodą czasowego zamrożenia konfliktu, który w dowolnym momencie i bez większych przeszkód można doprowadzić ponownie do fazy „gorącej” – wszystko to służy realizacji długofalowych interesów Moskwy. Tym samym, dyplomacja Berlina i Paryża została w ramach tego mechanizmu wykorzystana nie do zapewnienia pokoju, lecz jako narzędzie realizacji długofalowych interesów Federacji Rosyjskiej – co trudno uznać za sukces, mimo, że może wydawać się, że przerwanie walk we wrześniu 2014 i w lutym 2015 roku to zasługa francuskich i niemieckich negocjatorów (dogłębna analiza sytuacji militarnej w obu tych wypadkach mówi jednak co innego; zwłaszcza w lutym 2015 roku pod Debalcewem to nie podpisy porozumienia w Mińsku 12 lutego, ale dopiero stabilizacja linii frontu po wyjściu ukraińskich oddziałów z miasta 17-18 lutego doprowadziły do przerwania walk).

Czy gdyby Polska dołączyła do grona państw, które faktycznie stały się narzędziem rosyjskiej polityki, bylibyśmy zadowoleni? Mocno wątpliwe. W opisywanej sytuacji lepiej było „umyć ręce” niż przykładać je do kolejnej już porażki Europy na Wschodzie.

Dariusz Materniak

 

Share Button

EBOiR potwierdził prognozy wzrostu dla gospodarki Ukrainy

Share Button

Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju potwierdził oceny, w myśl których ukraińska gospodarka ma rozwijać sie w tempie ok. 2% rocznie w 2016 i 2017 roku.

„Gospodarka Ukrainy wróci w 2016 roku na ścieżkę wzrostu, choć poziom zaufania inwestorów nadal pozostanie słabym” – napisano w raporcie EBOiR, opublikowanym w środę, 11 maja. W raporcie wskazuje się także na zależność wzrostu od pomocy MFW, a także od stabilności politycznej i kontynuowania refoem, zwłaszcza w sektorze bankowym, energetyce i systemie sądowniczym.

Zgodnie z ocenami Banku, najtrudniejszym był rok 2015, gdy zanotowano spadek PKB w wysokości 9,9% (analogiczna wartość dla 2014 roku wyniosła 6,5%).

Na podstawie: cfts.org.ua

Share Button