poniedziałek, 15 czerwiec, 2026
pluken
Home / polukr (page 173)

polukr

Prezydent USA spotkał się z ministrem spraw zagranicznych Rosji

Share Button

Podczas spotkania Donalda Trumpa z Siergiejem Ławrowem, które odbyło się 10 maja br. w Waszyngtonie, mowa była m.in. na temat sytuacji na wschodzie Ukrainy.

„Prezydent zwrócił uwagę na kwestię Ukrainy i wyraził poparcie swojej administracji dla uregulowania konfliktu, a także zaakcentował odpowiedzialność Rosji na wdrożenie postanowień porozumień z Mińska” – napisano w oświadczeniu Biura Prasowego Białego Domu.

Podczas spotkania omówione zostały także kwestie związane z sytuacją w Syrii. Prezydent USA podkreślił konieczność podejmowania wspólnych działań na rzecz walki z terroryzmem, jak również rolę Rosji w działaniach wobec reżimu Asada i Iranu.

Donald Trump po raz kolejny miał wyrazić nadzieję na dalszy rozwój pozytywnych relacji pomiędzy Moskwą a Waszyngtonem w tym w obszarze rozwiązywania konfliktów.

W najbliższych dniach mają odbyć się również rozmowy pomiędzy sekretarzem stanu USA Rexem Tillersonem a szefem rosyjskiego MSZ Siergiejem Ławrowem. Obaj wezmą udział w konferencji poświęconej współpracy w Arktyce, która odbędzie się na Alasce.

Na podstawie: ukrinform.ua,

Share Button

Poroszenko: jesteśmy za aktywizacją formatu normandzkiego

Share Button

Ukraina jest nastawiona pozytywnie do idei zaktywizowania prac w ramach tzw. formatu normandzkiego w celu uregulowania sytuacji na Donbasie – stwierdził prezydent Ukrainy podczas przemówienia w Kijowie w rocznicę zakończenia II wojny światowej.

„O tym samym rozmawiałem z kanclerz Niemiec, Angelą Merkel, która wspiera Ukrainę w walce z rosyjską agresją (…) ale dobra wola ze strony Kijowa przez cały czas spotyka się z brakiem jakichkolwiek kroków naprzód ze strony rosyjskiego agresora, który kontynuuje agresję na Donbasie” – powiedział Poroszenko, odnosząc się do telefonicznej rozmowy z niemiecką kanclerz, podczas której mowa była m.in. o przebiegu spotkania Merkel-Putin z 2 maja br.

Zdaniem prezydenta Ukrainy postęp w realizacji politycznej części porozumień z Mińska jest niemożliwym bez zapewnienia podstawowych warunków bezpieczeństwa, w tym wstrzymania ognia, wycofania ciężkiego sprzętu i rosyjskich wojsk z terytorium Ukrainy oraz dostępu obserwatorów OBWE na niekontrolowane terytoria, jak również zwolnienia wszystkich więźniów i zakładników.

Poroszenko wyraził również nadzieję, że kraje G7 przedłużą sankcje wobec Rosji do czasu, gdy nie spełni ona wszystkich warunków podpisanych porozumień i nie wycofa się z Krymu i Donbasu.

Na podstawie: pravda.com.uapresident.gov.ua,

Share Button

Rosyjskie okręty próbował zająć ukraiński kuter ratowniczy

Share Button

Na wodach Morza Czarnego, w pobliżu granicy okupowanego Krymu i obwodu chersońskiego, miała miejsce próba przechwycenia ukraińskiego kutra ratowniczego przez rosyjskie okręty wojenne.

Do incydentu doszło 24 kwietnia 2017 roku, jednak dopiero teraz ujawniono jego przebieg. Jednostka ratownicza Morskiej Służby Patrolowej prowadziła rutynowe działania na Morzu Czarnym, w pobliżu miejscowości Skadowsk. Rosyjskie okręty, bazujące na stałe na anektowanym przez Rosję Krymie zbliżyły się do ukraińskiej jednostki i przekazały przez radio polecenie „zastopować i stanąć w dryfie”.

Ukraińska jednostka odmówiła zastosowania się do polecenia, argumentując, iż znajduje się na wodach terytorialnych Ukrainy. Rosyjskie okręty nie podjęły próby pościgu.

To kolejny w ciągu ostatnich miesięcy incydent z udziałem rosyjskich okrętów stacjonujących na Krymie. Wcześniejsze były związane m.in. z działaniami wokół zajętych przez Rosję platform wiertniczych.

Na pоdstawie: mtu.gov.ua

Share Button

W Niemczech rozpoczęły się zawody „Strong Europe Tank Challenge”

Share Button

W zmaganiach w niemieckim Grafenwöhr biorą udział załogi i czołgi z kilku krajów biorą udział między przedstawiciele sił zbrojnych Polski i Ukrainy.

Podczas ceremonii otwarcia zawodów załogi miały okazję zapoznać się ze sprzętem innych drużyn. Pierwsze konkurencje odbędą się w poniedziałek. Udział w turnieju biorą udział czołgi z Austrii, Niemiec i Polski na Leopardach 2, USA (M1 Abrams), Francji (Leclerc) i Ukrainy (T-64BW).

Tymczasem na wyposażenie jednostek pancernych SZU na Ukrainie zaczęły wchodzić zmodernizowane czołgi T-64BW, wyposażone w celownik termowizyjny, nawigację GPS i radiostację o zasięgu do 70 km. Nowy celownik pozwala na prowadzenie działań w dzień i w nocy, w warunkach ograniczonej widoczności (mgła, zadymienie, itp.). Pozwala na wykrywanie i namierzanie celów na dystansie do 1400 m.

Więcej zdjęć z Grafenwöhr: 11 Lubuska Dywizja Kawalerii Pancernej

Na podstawie: mil.in.ua, facebook.com/czarna.dywizja

Share Button

Trwają prace nad uruchomieniem połączenia kolejowego Kowel-Chełm

Share Button

5 maja 2017 roku odbył się pierwszy, testowy przejazd pociągu z Kowla na Ukrainie do Chełma w Polsce. Planowane połączenie jest inicjatywą „Ukrzaliznicji”.

Jak na razie trwają dyskusje co do sposobu i charakteru kontroli granicznych w związku z uruchomieniem połączenia. Strona polska proponuje, by kontrola graniczna i celna pasażerów odbywała się podczas podstoju pociągu na przejściu w Dorohusku. Z kolei ukraińskie służby graniczne mają realizować swoje procedury podczas ruchu pociągu na odcinku od Kowla do Jagodina. Przedstawiciele ukraińskich kolei wskazują, że realizacja kontroli po stronie polskiej mogłaby odbywać się analogicznie podczas ruchu pociągu (podobnie jak ma to miejsce w pociągu Kijów-Przemyśl), co skróciłoby czas postoju w Dorohusku do 20 minut.

Połączenie pomiędzy Kowlem i Chełmem, którego uruchomienie planowane jest w najbliższych tygodniach ma być obsługiwane przez szynobusy polskiej firmy PESA.

W grudniu 2016 roku pojawiło się połączenie kolejowe pomiędzy Kijowem a Przemyślem, obsługiwane przez ukraińskie składy Interciti+ Hyundai-Rotem, cieszące się dużą popularnością podróżnych. Jeszcze w tym roku „Ukrzaliznicja” planuje uruchomienie pociągu Lwów-Kraków.

Na podstawie: uz.gov.ua, zaxid.net

Share Button

Ukraina weźmie udział w zawodach czołgowych NATO

Share Button

Ukraińscy czołgiści wezmą udział w międzynarodowych zawodach czołgowych „Strong Europe Tank Challenge 2017”, które w najbliższy weekend rozpoczną się w Grafenwoehr w Niemczech.

Ukraińskie czołgi T-64BW oraz ich załogi dotarły już do Niemiec, gdzie w niedzielę, 7 maja, odbędzie się oficjalna ceremonia otwarcia zawodów. Ukrainę reprezentować będzie 14 Brygada Zmechanizowana z Włodzimierza Wołyńskiego.

W zmaganiach wezmą udział również czołgiści z Niemiec, Austrii, Francji, USA i Polski.

Na podstawie: mil.gov.ua

Share Button

Na Donbasie ostrzelano grupę obserwatorów międzynarodowych

Share Button

Prorosyjscy bojownicy ostrzelali na terytorium obwodu donieckiego grupę obserwatorów Wspólnego Centrum Kontroli i Koordynacji, monitorujących przestrzegania zawieszenia broni. W ostrzelanej grupie znajdowali się przedstawiciele Sił Zbrojnych Ukrainy oraz strony rosyjskiej.

W wyniku ostrzału nikt z członków patrolu Centrum Kontroli i Koordynacji nikt nie został poszkodowany.

„W celu dyskredytacji władz ukraińskich mają miejsce prowokacje wobec żołnierzy Sił Zbrojnych Ukrainy, wczoraj po 18.00 miał miejsce ostrzał wioski Bezimenne (…) bojownicy oskarżają SZU o stosowanie w działaniach czołgów, nie mają przy tym żadnych dowodów na takie działania (…) cały sprzęt, zgodnie z wymaganiami porozumień z Mińska został wycofany na wskazaną odległość” – napisano w oświadczeniu Centrum Prasowego Sztabu ATO.

W podobnym incydencie, w dniu 23 kwietnia 2017 roku, w wyniku wybuchu miny zginął obserwator Specjalnej Misji Monitorującej OBWE.

Na podstawie: facebook.com/ato.news

Share Button

Strategia Gazpromu: jak Nord Stream II wchodzi do Europy tylnymi drzwiami

Share Button

Podczas gdy rządy niektórych krajów próbują przez pozwy do Trybunału Europejskiego zapobiec realizacji projektu Nord Stream II, inne kraje szukają dla siebie profitów kładąc nacisk na jego komercyjną opłacalność, przy okazji próbując zdyskredytować Ukrainę jako kraj tranzytowy. Tymczasem rosyjski Gazprom skądinąd skutecznie próbuje ominąć europejskie sankcje częściowo finansując projekt Nord Stream II przy pomocy dostępu do tak zwanych „zielonych” inwestycji.

Piszą o tym ukraińscy eksperci w artykule “Syndrom Meklemburgii, albo Nord Stream II – rura europejskiego sporu”, opublikowanym we wpływowym tygodniku “Dzerkało tyżnia”.Głośna zapowiedź projektu Nord Stream II i publiczne podpisanie umowy przez kilka europejskich przedsiębiorstw energetycznych (ENI, OMV, Shell, Uniper i Wintershall) nie pomogło Kremlowi szybko rozpocząć budowy gazociągu. Wzmocnienie sankcji wobec Rosji z powodu przedłużającej się agresji przeciwko Ukrainy doprowadziło do wyjścia ze składu akcjonariuszy wszystkich partnerów Gazpromu i wypowiedzenia wspólnej umowy z dniem 9 listopada 2016 roku. Formalnie, Gazprom zobowiązał się sfinansować budowę gazociągu z własnych środków, aby widmo sankcji nie zagroziło europejskim partnerom.

Wobec klęski międzynarodowej kampanii “Nord Stream II – dobry dla Europy”, Kreml uciekł się do realizacji projektu poprzez zakulisowe porozumienia, osiągając na tym polu pewne sukcesy.

Głównym lobbystą rosyjskiego projektu są Niemcy. Wokół Nord Stream II zjednoczyli się niemieccy partnerzy Gazpromu, w pierwszej kolejności Wintershall, a także instytucji publiczne i środowiska eksperckie. Publicznie odcinając się od projektu Nord Stream II partnerzy Gazpromu nieformalnie nadal lobbują za jego realizacją. Jednym z kierunków działań jest opracowanie ekspertyz i wsparcie badań na rzecz realizacji projektu. I tak, 1 marca Niemiecki Instytut Paliw (Deutsches Brennsoffinstitut, DBI) zaprezentował dla Dyrekcji Generalnej działania w dziedzinie klimatu Komisji Europejskiej wyniki swoich badań, dotyczących znaczenia gazu ziemnego. Podkreślono w nim korzyści dla Niemiec z tytułu realizacji projektu Nord Stream I. W przedstawionym raporcie autorzy zwracają także uwagę na strategię obniżenia poziomu emisji gazów cieplarnianych, którą stosuje Gazprom umieszczając elementy energetyki odnawialnej (wiatraki, energia słoneczna, itp.) wzdłuż lądowej części rurociągu. Jako autorów i sponsorów tego projektu wskazuje się właśnie Gazprom, a także Uniper, Shell, Gasunie, WINGAS, Wintershall oraz Gazprom Germania (trzy firmy z wymienionych firm mają w składzie akcjonariuszy rosyjskiego monopolistę).

Według autorów, badania miały wykazać błędność ustaleń poprzedniego raportu, opublikowanego w lipcu 2015 roku na zlecenie Komisji Europejskiej przez konsorcjum firm EXERGIA S.A., E3M-Lab (oba – Grecja) i COWI A/S (Dania).

Dwa duże badania dotyczące kwestii realizacji Nord Stream II i europejskiej polityki energetycznej niedawno opracowała również Fundacja Nauki i Polityki Niemieckiego Instytutu Spraw Międzynarodowych i Bezpieczeństwa (Stiftung Wissenschaft und Politik, Deutsches Institut Internationale Politik und Sicherheit). Mimo wskazania szerokiego zakresu oddziaływania projektu na sytuację polityczną i ekonomiczną oraz w dziedzinie bezpieczeństwa w UE i na Ukrainie, dominującymi są stwierdzenia o komercyjnym charakterze projektu, konieczności dostosowania się do interesów europejskiego biznesu w dziedzinie energetyki oraz nieśmiały warunek udziału w negocjacjach i uwzględnienia interesów krajów tranzytowych.

W rzeczywistości, firmom europejskim chodzi o handel z Gazpromem na warunkach zobowiązania się przez rosyjską firmę do zachowania tranzytu przez europejskie korytarze lądowe w zamian za brak sprzeciwu dla realizacji Nord Stream II.

Równocześnie, niektóre firmy europejskie dołączają do rosyjskiej propagandy i dyskredytacji Ukrainy oraz „Naftohazu Ukrainy” jako istotnej części tranzytowej paneuropejskiego rynku gazu. Szczególnie aktywną na tym polu pozostaje firma Wintershall, która wielokrotnie dopuszczała się bezpośrednich oskarżeń przeciwko stronie ukraińskiej, dotyczących nierzetelności względem tranzytu przez krajowy system transportu gazu.

Firma ta publicznie wyraża głębokie zaniepokojenie perspektywą ograniczenia dostaw energii do Bawarii do 4 GW po likwidacji elektrowni jądrowych w 2022 roku. Jako rozwiązanie problemu szef Wintershall, Mario Mehre widzi poszerzenie korytarza dla dostaw rosyjskiego gazu przez Morze Bałtyckie, Niemiecki OPAL i czeski GASELLE, ignorując już istniejące trasy przez Czechy i Austrię ze znacznym marginesem niewykorzystanych zdolności przesyłowych, gdyż trasa ta leży przez “nieprzywidywalną” Ukrainę.

Pomimo brawury Gazpromu i demonstracji siły finansowej Federacji Rosyjskiej, rosyjski monopolista gazowy bardzo potrzebuje dostępu do kredytów zagranicznych. Jedną z dostępnych opcji jest wykorzystanie globalnego ruchu na rzecz ochrony klimatu i odpowiednich schematów preferencyjnego finansowania poprzez emitowanie “zielonych” obligacji. Federacja Rosyjska od 2006 roku rozpoczęła systematyczną pracę nad otwarciem możliwości przyciągnięcia takich korzystnych kredytów finansowych poprzez stworzenie odpowiednich mechanizmów finansowych i wprowadzenie do praktyki wpisania do raportów takich firm jak Gazprom działań w dziedzinie ochrony środowiska.

Teraz, biorąc pod uwagę ograniczenia w dostępie do kredytów na skutek sankcji USA i UE, rosyjski monopolista zaczął zwracać większą uwagę na “inwestycje środowiskowe”, a zatem przygotowywać raporty z danymi dotyczącymi redukcji emisji CO2 ze względu na realizację różnych projektów środowiskowych na obszarach wydobycia, i – zwłaszcza – transportu gazu ziemnego. Nie przez przypadek w opisywaniu projektu Nord Stream II używa frazesów typu “droga do osiągnięcia celów klimatycznych”, “dostęp do niskoemisyjnych źródeł energii”, “najbardziej ekologiczne trasy dostaw gazu ziemnego”, itp. Jeszcze w 2015 roku magazyn „Forbes” przewidział szybki wzrost rynku “zielonych” obligacji: z 14 miliardów euro w 2014 roku do ponad 100 miliardów euro w 2016 roku.

W listopadzie ubiegłego roku, Gazprom skorzystał z pomocy amerykańskiej firmy inwestycyjnej Goldman Sachs i umieścił na międzynarodowym rynku euroobligacje typu “obligacje zrównoważonego rozwoju” w wysokości 1 mld euro z rocznym oprocentowaniem 3,125%, z terminem zapadalności 17 listopada 2023 roku.

16 marca 2016 Gazprom wyemitował euroobligacje o wartości 500 mln franków szwajcarskich z rocznym oprocentowaniem 3,375%. 23 listopada 2016 wyemitowano euroobligacje na 500 milionów franków szwajcarskich z rocznym oprocentowaniem 2,75%. W tym przypadku do sukcesu przyczynił się niemiecki Deutsche Bank. 30 marca 2017 Gazprom wyemitował siedmioletnie euroobligacje o wartości 850 mln funtów z rocznym oprocentowaniem 4,25% przy wsparciu GMSA Investments Ltd. Całkowity portfel kredytów, które Gazprom planuje otrzymać w 2017 roku, stanowi mniej więcej około 3 mld $. Prawdopodobnym scenariuszem jest powtórzenie i rozszerzenie tej praktyki w przyszłym roku, dzięki czemu istniejący reżim sankcyjny wobec FR staje się nieefektywnym i zwiększa możliwości finansowania przynajmniej podstawowych potrzeb projektu Nord Stream II.

Zakręcić ten kurek finansowy dla Gazpromu będzie zadaniem znacznie trudniejszym, niż ograniczyć dostęp do tradycyjnych kredytów od dużych inwestorów, ponieważ formalnie wykonanie kryteriów wydajności i zrównoważonego rozwoju środowiskowego jest wystarczającym warunkiem do uzyskania dostępu do “zielonych” inwestycji i wspiera się we wszystkich wiodących krajach świata. Widoczny lobbing firm energetycznych – partnerów Gazpromu uzupełnia się ukrytą pomocą instytucji rządowych w Niemczech, które bez zbędnego rozgłosu publicznego wydają zezwolenia na realizację projektu. Obecnie rozważane jest podanie Gazpromu w sprawie zatwierdzenia projektu Nord Stream II na wodach terytorialnych Niemiec.

Ze względu na ogólny format poparcia tego projektu, jest wysokie prawdopodobieństwo lekceważenia europejskich norm prawa w dziedzinie energetyki, a także ich obowiązkowego zastosowania na terytorium UE w doraźnych interesach kilku firm i mieszkańców wdzięcznych za finansowe korzyści dla kilku przybrzeżnych miasteczek Meklenburgii.

Na podstawie: gazeta.dt.ua

Jerzy Stamborski

Share Button

Mychajło Samus: trwa proces reformowania struktur obrony terytorialnej na Ukrainie

Share Button

Z Mychajło Samusem, ekspertem Centrum Badań nad Armią, Konwersją i Rozbrojeniem w Kijowie na temat koncepcji stworzenia ukraińskich Wojsk Obrony Terytorialnej (WOT) rozmawia Dariusz Materniak.

Jakie są podstawy koncepcji tworzenia Wojsk Obrony Terytorialnej na Ukrainie?

Faktycznie wojska obrony terytorialnej na Ukrainie funkcjonowały już od momentu uzyskania niepodległości (tj. od 1991 roku – przyp. polukr.net), choć jedynie „na papierze”. Był to system poradziecki, oparty o funkcjonowanie komisariatów wojskowych (odpowiednik polskich WKU – przyp. polukr.net), jako lokalnych punktów dowodzenia na wypadek stanu wojny czy stanu nadzwyczajnego. System ten zakładał stworzenie w każdym obwodzie jednego batalionu obrony terytorialnej, już w czasie wystąpienia stanu wojny lub co  najwyżej w czasie pierwszych oznak możliwości agresji. Problem jednak polegał na tym, że do takich batalionów mieli być wcielani ludzie, którzy z jakichś przyczyn – np. zdrowotnych – nie mogli trafić do jednostek regularnych, co w znaczący sposób obniżało wartość bojową tych formacji. Drugi problem to brak jasnego określenia uzbrojenia i wyposażenia tychże batalionów na czas wojny. Gdy rozpoczęła się rosyjska agresja na Ukrainę w 2014 roku, bataliony istotnie zaczęły powstawać, ale ich stopień ukompletowania, uzbrojenia i gotowości bojowej okazał się być niskim, a co więcej, jak okazało się pod Iłowajskiem, system ich tworzenia i funkcjonowania nie sprostał wymogom konfliktu. Poszczególne bataliony tworzone w danych obwodach powinny zgodnie z założeniem wypełniać zadania ochrony infrastruktury krytycznej, komunikacji, itp. na swoim terenie, a nie być przerzucanymi na teren działań wojennych na duże odległości. Jednak wobec braku dostatecznej liczby jednostek regularnych, podjęto decyzję o przesunięciu części z nich na Donbas. Bez odpowiedniego uzbrojenia, wyszkolenia i techniki formacje te, nieprzygotowane do postawionych przed nimi zadań, często doprowadzały do sytuacji na niekorzyść jednostek regularnych.

Dlatego teraz trwa proces reformowania struktur WOT – przygotowaliśmy koncepcję, która nie jest jeszcze przyjęta oficjalnie, ale może stać się podstawą dla funkcjonowania jednostek obrony terytorialnej na Ukrainie. Jest ona w pewnych aspektach podobna do polskich rozwiązań w tym zakresie, jak również do formacji takich jak amerykańska Gwardia Narodowa czy estońskie jednostki Ligi Obrony, Kaitseliit. W naszej koncepcji jednostki obrony terytorialnej mają powstań w ramach Gwardii Narodowej Ukrainy (NGU. Obecnie funkcjonująca formacja pod tą nazwą jest faktycznie zmilitaryzowaną formacją policyjną, typu żandarmerii – pomimo nazwy nie odpowiada pod względem charakteru np. Gwardii Narodowej w USA. W obecnym układzie NGU zajmować ma się m.in. zapewnianiem bezpieczeństwa i porządku publicznego na obszarach objętych działaniami zbrojnymi lub tuż po ich zakończeniu, jak również na terenach położonych w bezpośrednim sąsiedztwie strefy ATO. W ramach tworzenia sił OT w ramach NGU ma powstać drugi komponent – pod nazwą Samoobrony Ukrainy. Ma to być formacja w pełni ochotnicza i przywiązana pod względem terytorialnym do miejsc, gdzie zamieszkują rezerwiści. To podejście podobne do krajów bałtyckich, gdzie w danym mieście czy gminie tworzone są jednostki na bazie zamieszkujących tam ochotników, którzy np. raz na miesiąc odbywają ćwiczenia.

To rozwiązanie zbliżone do polskiego modelu tworzenia i funkcjonowania WOT.

Tak, różnica polega na tym, że w Polsce WOT mają być osobnym rodzaje sił zbrojnych, tak jak Wojska Lądowe czy Siły Powietrzne. Natomiast na Ukrainie obecnie system obrony terytorialnej znajduje się w strukturach Sił Zbrojnych Ukrainy jako jego część – jednak, jak zostało wspomniane wyżej, jest to system mało efektywny, także dlatego, że komisariaty wojskowe nie są w stanie zajmować się jednocześnie mobilizacją i dowodzeniem jednostkami obrony terytorialnej. Teoretycznie proponowany przez nas system można byłoby tworzyć także w ramach Sił Zbrojnych, jednak umieszczenie go w ramach Gwardii Narodowej Ukrainy pozwala równocześnie rozwiązać kwestie magazynowania broni – znajduje się ona w systemie MSW, a więc w całym kraju funkcjonują posterunki Policji, również funkcjonującej w ramach MSW, gdzie zlokalizowane są magazyny broni, które będą mogły być wykorzystane bez konieczności tworzenia zupełnie nowego systemu magazynowania. Równocześnie będzie możliwe wykorzystanie systemu poligonów pozostających w dyspozycji NGU dla celów szkoleniowych. Ponadto, zgodnie z założeniami, jednostki WOT będą mogły wykonywać zadania pomocy ludności na wypadek wystąpienia klęsk żywiołowych i innych podobnych zagrożeń, jak również wsparcia jednostek policyjnych czy Ministerstwa ds. Sytuacji Nadzwyczajnych. System ten ma mieć charakter jak najbardziej uniwersalnym dla realizacji zadań w różnych sytuacjach. To rzecz jasna nie wyklucza tworzenia formacji ochotniczych w ramach poszczególnych służb, np. ochotniczych straży pożarnych czy służb medycznych. Ważne jednak, by podstawą była dobrowolność, jako że tylko w takich wypadku można liczyć na wysoką efektywność powstałej formacji.

Jaka ma być liczebność tej formacji OT w poszczególnych obwodach oraz w skali całego kraju?

Będzie to zależało od konkretnego regionu kraju. Chodzi o to, by całe terytorium Ukrainy było objęta tym systemem, dlatego by mówić o liczebności powinien to być co najmniej jeden batalion na każdy obwód. Tam, gdzie są duże miasta, np. o liczbie ludności około 1 miliona mieszkańców, będzie możliwe tworzenie większej ich liczby. Tak samo każdy batalion czy kompania będą mogły liczyć więcej plutonów w zależności od tego, czy będzie tam zlokalizowanych więcej miast czy ośrodków, na bazie których będzie mogło powstać więcej pododdziałów tego szczebla. Przykładowo, w obwodach przygranicznych, zwłaszcza na wschodzie kraju, powinno być ich więcej, a szczególny nacisk położyć należy na możliwości wsparcia przez formacje OT jednostek Służby Przygranicznej Ukrainy, zwłaszcza w tym okresie czasu, gdy sytuacja wymaga większej uwagi i zwiększenia liczby personelu na granicy, np. w formie patroli granicznych. To samo dotyczy możliwości realizowania ewentualnych działań przeciwdywersyjnych. Warto zwrócić uwagę na przykład Estonii – to niewielki kraj, ale w tamtejszej Lidze Obrony jest blisko 20 tysięcy ludzi, a więc nasycenie terytorium ochotnikami jest dość wysokie biorąc pod uwagę niewielką powierzchnię kraju.

Jaki ma być charakter formacji WOT na Ukrainie?

Mają to być jednostki zbliżone do formacji lekkiej piechoty, wyposażone w lekko opancerzone pojazdy patrolowe oraz głównie broń strzelecką. Na tych kierunkach, gdzie przewidywać można wysoki poziom zagrożenia wojennego przewidywane jest wzmocnienie bronią przeciwpancerną czy przeciwlotniczą. System szkolenia ma zakładać włączenie pododdziałów OT w system Gwardii Narodowej Ukrainy oraz ewentualnie innych formacji, także Sił Zbrojnych Ukrainy (w miarę możliwości i potrzeb). Podstawą jednak ma być infrastruktura Gwardii Narodowej Ukrainy. Zostaną w tym procesie wykorzystane doświadczenia zdobyty w czasie procesu szkolenia brygad lekkiej piechoty Gwardii Narodowej Ukrainy – obecnie funkcjonują cztery takie formacje, których system szkolenia jest oparty o procedury i standardy NATO. Rzecz jasna formacje ochotnicze będą szkolić się w innym tempie niż jednostki regularne NGU czy Sił Zbrojnych Ukrainy – będzie to proces rozłożony nawet na lata, jako że przeciętny ochotnik będzie funkcjonował w tym systemie przez wiele lat. Wstępny kurs „unitarny” będzie zapewne zaplanowany na kilka tygodni, a kolejne, specjalistyczne, będą realizowane w ramach rocznych programów nauczenia danej specjalności. Po kilku latach będzie można oczekiwać na posiadanie dość szerokiego wachlarza umiejętności przez pojedynczego żołnierza-ochotnika.

W jaki sposób system ten będzie odpowiadał na zagrożenia związane z wojną hybrydową?

Braliśmy pod uwagę przy opracowaniu tej koncepcji doświadczenia związane z początkiem konfliktu zbrojnego na Donbasie. U podstaw tworzonego systemu była także koncepcja tzw. „National Resilience”, a więc łączenia działań struktur państwa, społeczeństwa obywatelskiego i każdego obywatela na rzecz działań w celu odparcia agresji przeciwnika. Koncepcja ta odpowiada zagrożeniom hybrydowym, obejmującym praktycznie wszystkie sfery funkcjonowania państwa. Trzeba w tym miejscu odnotować, że w 2014 roku struktury państwowe nie były w stanie sprostać agresji i związanym z nią wyzwaniom – kolosalną rolę odegrało społeczeństwo obywatelskie i działania formacji ochotniczych, opierających się na wsparciu wolontariuszy i patriotyzmie, rozumianym jako przekonanie o konieczności funkcjonowania Ukrainy jako niezależnego państwa. To samo podejście zakładamy przy budowie wojsk OT w myśl naszej koncepcji – oparcie jej o aktywność społeczeństwa obywatelskiego i ochotników. Tylko takie zaangażowanie może pozwolić nam na skuteczne przeciwdziałania agresji o charakterze hybrydowym w aktualnych uwarunkowaniach.

Dziękuję za rozmowę.

Share Button

W Soczi odbyło się spotkanie Merkel i Putina

Share Button

Kanclerz Niemiec Angela Merkel rozpoczęła jednodniową wizytę w Rosji. W Soczi spotkała się z prezydentem Rosji, Władimirem Putinem.

„Zawieszenie broni na Donbasie i wymiana jeńców są podstawowymi warunkami realizacji porozumień z Mińska” – powiedziała podczas konferencji prasowej kanclerz Niemiec Angela Merkel. Jej zdaniem, do zawieszenia broni należy doprowadzić jak najszybciej. Merkel dodała, że mimo różnic, jest ważnym, by społeczeństwa Niemiec i Rosji pozostawały w kontakcie.

Angela Merkel i Władimir Putin zwrócili również uwagę na konieczność dalszej współpracy w działaniach przeciwko ISIS na Bliskim Wschodzie.

Liderzy Niemiec i Rosji omówili szereg kwestii związanych z sytuację międzynarodową, w tym zwłaszcza dotyczących konfliktów zbrojnych na Bliskim Wschodzie oraz na Donbasie, jak również przygorowania do szczytu G20, który planowany jest na lipiec tego roku.

To druga wizyta niemieckiej kanclerz w Rosji od czasu aneksji Krymu w marcu 2014 roku.

Na podstawie: pravda.com.ua,

Share Button