niedziela, 23 Wrzesień, 2018
pluken
Home / Wiadomości / 75 rocznica Wołynia: stracona szansa
Fot. polukr.net
Fot. polukr.net

75 rocznica Wołynia: stracona szansa

Share Button

Brak porozumienia w sprawie obchodów 75 rocznicy Zbrodni Wołyńskiej i dwie osobne wizyty prezydentów Polski i Ukrainy na miejscach popełnionych zbrodni to nie tylko podkreślenie aktualnego, trudnego stanu relacji polsko-ukraińskich, ale i stracona szansa na zmianę tego stanu rzeczy.

8 lipca prezydent RP Andrzej Duda złożył wizytę w obwodzie wołyńskim, gdzie wziął udział w nabożeństwie, a następnie odwiedził miejsca nieistniejących już polskich wsi, zniszczonych w 1943 roku przez oddziały Ukraińskiej Powstańczej Armii. Tego samego dnia prezydent Ukrainy Petro Poroszenko odwiedził Sahryń, zniszczony w 1944 roku przez oddziały Armii Krajowej. Niestety, wizyty te odbyły się niezależenie od siebie – jak twierdzi strona ukraińska – mimo propozycji ze strony Kijowa, aby zorganizować wspólne obchody.

Argumentowanie przez stronę polską odmowy tym, że chodziło o unikanie dorozumianej symetryczności Zbrodni Wołyńskiej i tej z Sahrynia jest krokiem chybionym. Oczywiście można stać na stanowisku, że na gruncie prawnym (przynajmniej w Polsce, bo jak wiadomo uznanie Zbrodni Wołyńskiej za ludobójstwo miało charakter jednostronny) ludobójstwo i „zwykła” zbrodnia wojenna są odrębnymi bytami i jako takie nie mogą być uznane za równoznaczne, a co za tym idzie – i to jest już chyba zbyt daleko idący wniosek – nie powinny być obiektem spotkań przedstawicieli najwyższych władz państwowych. Na szczęście, podobne podejście na rzecz „symetryzmu” nie było w cenie w czasie, gdy prezydenci Polski i Ukrainy odsłaniali pomniki takie jak ten w Pawłokomie, gdyż w takim wypadku do jego powstania (podobnie jak kilku innych miejsc pamięci) zapewne w ogóle by nie doszło. Wydaje się jednak, że w patrzeniu na zbrodnie popełnione w czasie II wojny światowej warto spojrzeć w sposób inny, niż tylko ten czysto prawny: a mianowicie z perspektywy niewinnie zamordowanych Polaków, Ukraińców czy przedstawicieli innych narodowości. Z punktu widzenia ofiary bowiem nie ma znaczenia kwalifikacja prawna o jakiej dziś dyskutujemy: jest to tak czy inaczej niewinna ofiara okrutnej zbrodni i jako taka – czy to z polskiej czy z ukraińskiej strony – zasługuje na taki sam szacunek i pamięć.

Tak czy inaczej, trudno uznać odmowę strony polskiej za zaskoczenie (choć niesmak i tak pozostaje), biorąc pod uwagę obecny stan relacji polsko-ukraińskich i szeregu wzajemnych pretensji na gruncie historycznym. Trzeba również z przykrością stwierdzić, że zarówno w Warszawie jak i w Kijowie do głosu dochodzić zaczynają coraz silniej partykularne interesy (w tym zwłaszcza te wyborcze: w obu krajach w najbliższym czasie będą miał miejsce wybory), które w imię doraźnych korzyści partyjno-politycznych spychają na margines strategiczne cele i wyzwania jakie stoją dziś przed Polską i Ukrainą. Polityka ta, jest tyleż krótkowzroczna, co niebezpieczna.

Nie wolno zapominać, że toczące się spory historyczne pozostają w interesie (i są podgrzewane) Federacji Rosyjskiej, która dąży do maksymalnego skomplikowania relacji międzynarodowych Ukrainy z krajami sąsiednimi. Niestety, na „odcinku polskim”, wobec krótkowzrocznej polityki władz w Warszawie oraz nie zawsze adekwatnych relacji władz w Kijowie notuje w tym obszarze liczne sukcesy.

Konflikt na Donbasie stanowi realne zagrożenie dla bezpieczeństwa w Europie Środkowej i Wschodniej, w tym także dla bezpieczeństwa Polski. Od tego, jaki będzie jego wynik i jak Ukraina będzie sobie w stanie radzić w jego obliczu zależy przyszłość naszego regionu. Warto o tym pamiętać rozmawiając o przeszłości, której zmienić się już nie da – podczas gdy przyszłość pozostaje nadal zależna od współczesnych wyborów i decyzji polityków. Słowa, jakie padły dzisiaj po obu stronach granicy w czasie obchodów tej trudnej dla wszystkich rocznicy pozostawiają pewne pole dla ostrożnego optymizmu. Oby jak najszybciej wzajemne pretensje i kroki odwetowe na tle historycznym zastąpił realny dialog na te tematy, które nadal jeszcze stoją na przeszkodzie rozwojowi relacji obu krajów.

Dariusz Materniak

Share Button

Czytaj również

Fot. mil.in.ua

Kurt Volker: Rosja powinna stać się pokojowym sąsiadem Ukrainy i nie tylko

Specjalny przedstawiciel Departamentu Stanu USA ds. Ukrainy Kurt Volker stwierdził, że Rosja powinna zgodzić się …