wtorek, 29 Wrzesień, 2020
pluken
Home / Wywiady / Taras Czmut: Rośnie znaczenie sił specjalnych w ukraińskiej armii
11046086_613116775492386_1050730820_o

Taras Czmut: Rośnie znaczenie sił specjalnych w ukraińskiej armii

Share Button

11046086_613116775492386_1050730820_oZ Tarasem Czmutem, ukraińskim ekspertem wojskowym na temat jednostek specjalnych w Siłach Zbrojnych Ukrainy rozmawia Dariusz Materniak.

Jakie jednostki specjalne aktualnie działają w składzie Sił Zbrojnych Ukrainy?

W ukraińskiej armii pododdziały specnazu występują już na szczeblu batalionu – w każdym batalionie zmechanizowanym, pancernym czy wojsk powietrznodesantowych jest pluton specnazu, realizujący przede wszystkim zdania rozpoznawcze. Na szczeblu brygady jest to kompania. Wcześniej, w strukturze ukraińskiej armii istniały także korpusy i na szczeblu każdego z nich był batalion rozpoznawczy, a poza tym w całej armii – dodatkowo dwa pułki specjalne: 3 pułk w Kirowogradzie i 8 w Chmielnickim. Te dwa pułki miały podwójne podporządkowanie – zarówno dowództwu wojsk lądowych jak i głównemu zarządowi wywiadu wojskowego (HUR). Z kolei w siłach morskich funkcjonowało 73 Centrum Morskich Operacji Specjalnych w Oczakowie, podporządkowane podobnie jak w wypadku pułków – dowództwu floty jak i głównemu zarządowi wywiadu wojskowego. Faktycznie obecna struktura wywodzi się jeszcze z czasów radzieckich, a zmiany jakie zaszły pod 1991 roku były niewielkie. Po 2010 roku rozpoczęła się reforma sił zbrojnych, w myśl której struktura sił zbrojnych miała opierać się na dwóch dowództwach: północnym i południowym. Wówczas rozpoczął się proces likwidacji korpusów armijnych: zlikwidowano 6 i 13 korpus, 8 pozostawiono na nieco dłużej, jednak ostatecznie także został on zlikwidowany. Struktura jednostek specnazu miała pozostać analogiczną na poszczególnych szczeblach, przy czy każdemu z dowództw miał być przydzielony po jednym z pułków specnazu, przeniesionych ostatecznie pod dowództwo wojsk lądowych. Jednak obecnie, już po rozpoczęcia ATO zmieniono założenia reformy i wraca koncepcja czterech dowództw: północnego, zachodniego, południowego i wschodniego. Według przyjętego założenia, każdemu z tych dowództw ma być podporządkowany batalion specnazu, a oprócz tego mają nadal funkcjonować wspomniane już wyżej dwa pułki, których stan osobowy ma zostać powiększony – obecnie liczą one po ok. 1000-1200 żołnierzy każdy.

Ponadto, w ramach HUR funkcjonuje tzw. oddział oficerski – jednostka złożona niemal z samych oficerów, której nazwa pozostaje utajniona, jednak używana jest zwykle nazwa: 10 oddział oficerski HUR. W skład tej formacji wchodzą najbardziej doświadczeni żołnierze, oficerowie lub absolwenci wyższych uczelni wojskowych. Obecnie jest to jedyna jednostka specnazu jaka może prowadzić bez ograniczeń operacje poza granicami Ukrainy, zdecydowanie najlepiej wyposażona i przygotowana do działań, posiadająca m.in. także oddział płetwonurków. Są także informacje o kilku innych pododdziałach utworzonych dla realizacji zadań za granicą, jednak nie ma na ich temat szerszej informacji.

Jakie zadania wykonywały jednostki specjalne podczas operacji antyterrorystycznej?

3 i 8 pułk – były one wykorzystywane do zadań, jakie powinna realizować „zwykła” piechota: było to zarówno obsadzanie punktów kontrolnych, ratowanie zestrzelonych pilotów (chociaż de facto  jest to zadania służby ratunkowej będącej częścią sił powietrznych), a także do zadań dywersyjnych: niszczenia mostów, szlaków komunikacyjnych, prowadzenia rozpoznania za liniami wroga w odległości ok. 25-30 km od linii własnych wojsk – głównie na korzyść poszczególnych brygad, a także jednostek artylerii i lotnictwa. Skuteczność naprowadzania ognia znacznie wzrosła dzięki lepszemu wyposażeniu w sprzęt elektroniczny taki jak stacje meteo czy przenośne komputery. 73 Centrum i 140 Centrum SSO były wykorzystywane do uszczelniania obrony, a także wykonywały zadania mające na celu umożliwienie utrzymania drogi łączącej Artemiwsk i Debalcewe, a także ochrony VIP-ów (m.in. sztabu generalnego). Faktycznie część zadań poszczególnych jednostek jest dublowana i sensownym rozwiązaniem byłoby połączenie 73 Centrum i 140 SSO.

Jakie założenia ma reforma w wojskach desantowych i specjalnych?

Obecnie formowane jest dowództwo Wysokomobilnych Wojsk Desantowych w Żytomierzu, któremu mają zostać podporządkowane cztery brygady VDV: 25, 79, 80, 81 i 95, a także wydział operacji specjalnych sztabu generalnego i podlegając mu jednostki: 3 i 8 pułk, 73 Centrum Morskich Operacji Specjalnych i 140 Centrum Sił Operacji Specjalnych (jednostka sformowana około 2 lata temu, licząca ok. 100 żołnierzy). Co do 73 Centrum Morskich Operacji Specjalnych istnieje plan całkowitego wycofania go z podporządkowania dowództwu floty, gdzie ma powstać odrębna jednostka specnazu – Morska Jednostka Specnazu, której zadania sprowadzają się do rozpoznania i działań dywersyjnych, a także funkcjonuje tam 801 jednostka przeciwdywersyjna, której celem jest zabezpieczanie jednostek i portów przeciwko działań dywersyjnym i terrorystycznym. Większość ekspertów jest zdecydowanie przeciw łączeniu jednostek VDV i specnazu, jako że VDV to lekka piechota, a pododdziały specnazu mają bardziej specyficzne zadania.

Jak wygląda rekrutacja do tych oddziałów?

Teoretycznie są postawione bardzo wyśrubowane wymogi dla kandydatów do jednostek specnazu, zarówno fizyczne jak i psychologiczne, jednak wobec faktu, że we wszystkich tych formacjach brakuje personelu, realnie są one w niektórych wypadkach zaniżone. Jedynie 10 oddział oficerski niezmiennie utrzymuje skrajnie wysoki poziom wymagań: zwykle podczas selekcji z 30-35 kandydatów posiadających znaczne doświadczenie, w tym w misjach zagranicznych w Iraku czy Kosowie wybieranych jest 2-3. Faktycznie jednak, pomimo zaniżonych wymagań poziom wyszkolenia i przygotowania jednostek znacznie poprawił się w ciągu ostatniego roku w związku z udziałem w zadaniach bojowych w strefie ATO. Podstawowe przygotowanie jest realizowane w Akademii Wojskowej w Odessie, gdzie funkcjonuje osobny wydział rozpoznania i VDV. Uczestniczą także w kursach w jednostkach specjalnych za granicą, m.in. w brytyjskim SAS oraz w Gruzji. Wszystkie jednostki mają w swoich programach szkolenia także wyszkolenie spadochronowe, jednak obecnie ten sposób, podobnie jak w wypadku krajów zachodnich, nie jest wykorzystywany.

Jak wygląda wyposażenie tych jednostek i co się zmieniło w ciągu ostatniego roku?

Nadal są notowane poważnej braki jeśli idzie o wyposażenie np. w środki łączności, dotyczy to zwłaszcza 3 i 8 pułku. Poprawił się nieco stan zabezpieczenia jeśli idzie o sprzęt do obserwacji w nocy: noktowizory i termowizory. Część sprzętu jest kupowana przez żołnierzy za własne pieniądze lub przez wolontariuszy. Pozwoliło na pełne zabezpieczenie tych jednostek w środki ochrony balistycznej: hełmy, kamizelki kuloodporne, okulary, itp. w większości kupowane w krajach zachodnich (m.in. w Polsce). Jeśli idzie o uzbrojenie, to zakupiono amerykańskie karabiny Barett kalibru 12,7mm. Większość broni osobistej – około 98% to jednak karabiny systemu Kałasznikowa – AK i PKM, nie licząc pewnej liczby karabinków Tavor (Fort-202) produkowanych na licencji w Ukrainie – niewielkie partie tej broni dotarły do jednostek specnazu, są wykorzystywane, mimo problemów z magazynkami i amunicją. Jeśli idzie o broń snajperską nadal wykorzystywane są głównie karabiny SWD, chociaż zakupiono pewną liczbę karabinów o kalibrze .308 Win (głównie SAKO) oraz .338 Lapua Magnum. Problemem pozostaje fakt zbyt małej liczby wyszkolonych snajperów, chociaż obecnie funkcjonuje już stworzona przez wolontariuszy szkoła snajperów, gdzie zajęcia prowadzą instruktorzy zarówno z Ukrainy jak i z innych krajów: Bułgarii, Izraela i Gruzji. Problemem nadal pozostaje także zabezpieczenie medyczne – poprawiła się sytuacja jeśli idzie o apteczki i dostępność materiałów opatrunkowych, jednak poziom przygotowania większości żołnierzy w tym zakresie nadal pozostaje niski, co jest przyczyną wysokich strat. Są organizowane kursy dla paramedyków, głównie przez wolontariuszy i instruktorów z krajów zachodnich. Jeśli idzie o sprzęt łączności to przede wszystkim amerykańskie radiostacje typu HARMS, a także Motorola, posiadające niezbędne zabezpieczenia. Poziom wyposażenia oddziałów w nowoczesne środki łączności jest oceniany na ok. 20-25%. Obecnie są także produkowane także na Ukrainie radiostacje dobrej jakości, ale jak na razie jest ich zbyt mało. Nadal sporo pozostaje do zrobienia jeśli idzie o transport – wykorzystywane są pojazdy typu HMMWV, w tym z dostaw z USA, a także bardzo często cywilne pojazdy z napędem na cztery koła.

Share Button

Czytaj również

Fot. uk.wikipedia.org

Oksana Jurynets: rosyjska agresja nie zakończy się na Gruzji czy Ukrainie

Z Oksaną Jurynets, deputowaną do Rady Najwyższej Ukrainy VIII kadencji, członkiem ukraińskiej Delegacji Parlamentarnej przy …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.