poniedziałek, 10 Sierpień, 2020
pluken
Home / Współpraca polsko-ukraińska / Polacy w ukraińskich Karpatach
чорногора2013 204

Polacy w ukraińskich Karpatach

Share Button

чорногора2013 204Już od ponad dwudziestu lat można spotkać w ukraińskich Karpatach wielu turystów z Polski, których przyciąga tutaj magia dzikich gór.

Dlaczego dzikich? Dlatego, że w odróżnieniu od Tatr, tutaj turysta czuje się jak w jakiejś zagubionej krainie, gdzie można w dowolnym miejscu rozłożyć namiot czy zapalić watrę, gdzie nie ma płatnych szlaków czy innych ograniczeń. To najbliższa polskiej granicy egzotyka.

Do 1939 roku ukraińskie Karpaty były rozdzielone pomiędzy Czechosłowację i Polskę. Po wojnie i przymusowej migracji narodów w latach 40. XX wieku w górskich wsiach praktycznie nie było już etnicznych Polaków i Żydów. Zresztą nawet wcześniej większość stanowili tutaj lokalni mieszkańcy – Huculi i Bojkowie.

Jednak już od XIX stulecia w dzisiejszych ukraińskich Karpatach aktywnie rozwijał się przemysł drzewny, co sprzyjało budowie kolei. Między innymi dzięki temu pod koniec XIX i na początku XX wieku powstały pierwsze sanatoria i rozwinął się ruch turystyczny, podobnie, jak miało to miejsce w Alpach. Miejsca takie jak Czarnohora przyciągały romantyków i poetów oraz artystów. Pojawili się także inwestorzy, jacy w Jaremczy, Grebeniowie, Tatarowie, Worochcie zbudowali hotele i restauracje. Z czasem powstały także połączenia autobusowe, popularne stały się również konne wycieczki w góry. Niewielkie miasteczko Jaremcze, położone ok. 60 km od Iwanofrankiwska (Stanisławowa) już w latach 30. XX wieku miało bardzo dobrze rozwinięte możliwości turystyczne – wypoczywała tu elita ówczesnej Polski. Powstawały także pomniki związane z historią, m.in. z walkami, jakie toczyły Legiony Polskie pod Rafajłową w czasie I wojny światowej. Pozostałości okopów i umocnień można oglądać do dzisiaj.

Polakom, którzy mają zamiar odwiedzić ukraińskie Karpaty doradzam zobaczyć Jaremcze i stąd udać się Gorganami do wioski Osmołoda, czy Kołowacze (dawna czeska kolonia). Perłą tego rejonu jest niewątpliwie Czarnohora. Warto wyruszyć z Dzembroni, wejść na górę Pop Iwan (gdzie znajdują się pozostałości obserwatorium astronomicznego) i zakończyć trasę na Howerli. Mapy tych miejsc można znaleźć w Polsce, ale można zwrócić się także do klubu „Górski Niedźwiedź” z Lwowa (montbars100@gmail.com).

Marian Niszczuk

Share Button

Czytaj również

Fot. Team4Ukraine

Cyberbezpieczeństwo na Donbasie: projekt Team4Ukraine

W listopadzie 2019 roku miała miejsce główna faza projektu poświęconego problematyce cyberbezpieczeństwa na wschodzie Ukrainy, …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.