Rozmowa z Wiktorem Szlinczakiem przewodniczącym Rady Instytutu Polityki Światowej w Kijowie. Rozmawia Dariusz Materniak
Jak ocenia Pan stan rozmów pomiędzy UE i Ukrainą w sprawie podpisania umowy stowarzyszeniowej?
Rozmowy te są aktualnie aktywnie prowadzone, wiele tematów zostało zamkniętych i udało się znaleźć wspólne stanowisko, niestety równie dużo spraw, związanych z wymaganiami, jakie postawiła Ukrainie Unia Europejska pozostało jeszcze do rozstrzygnięcia. Uważam, że bardzo dobrym posunięciem rządu było wyznaczenie pełnomocnika do spraw integracji europejskiej – dzięki temu, w strukturach gabinetu ministrów jest osoba, z którą przedstawiciele Brukseli mogą kontaktować się w bieżących sprawach związanych z rozmowami. Poza tym, wyraźnie zauważalna jest wysoka częstotliwość spotkań i wizyt po obu stronach, co również pozytywnie wpływa na klimat wzajemnych relacji. Wydaje mi się, że nic nie powinno stanąć na przeszkodzie zawarciu porozumienia i najprawdopodobniej umowa o stowarzyszeniu zostanie podpisana podczas szczytu Partnerstwa Wschodniego w Wilnie w listopadzie tego roku. Chociaż trzeba pamiętać, że do rozwiązania pozostaje jeszcze wiele spraw, w tym choćby ta dotycząca byłej premier Julii Tymoszenko.
Minister spraw zagranicznych Ukrainy Leonid Kożara stwierdził niedawno, że sprawa kary więzienia dla Julii Tymoszenko, to aktualnie najpoważniejszy problem w relacjach UE-Ukraina. W jaki sposób kwestię tą ten można rozwiązać?
Trudno tu mówić o konkretnych rozwiązaniach, trzeba pamiętać że Julia Tymoszenko jest potencjalnym kontrkandydatem obecnego prezydenta w wyborach w 2015 roku i groźnym przeciwnikiem politycznym, więc można spodziewać się, że w interesie obecnie rządzących byłoby, aby jeszcze przynajmniej przez rok pozostała ona w więzieniu. Warto jednak pamiętać. że istnieje także możliwość ułaskawienia byłej premier dekretem prezydenta, w taki sam sposób, jak miało to miejsce wobec byłego ministra spraw wewnętrznych Jurija Łucenko i pozostałych osób, jakie pozostawały w więzieniach i zostały ostatnio zwolnione. Takie rozwiązanie jest możliwe także w sytuacji, gdy nie została złożona prośba oficjalna o ułaskawienie, a tak właśnie jest w przypadku byłej premier. W tym miejscu warto wspomnieć o bardzo pozytywnym dorobku misji obserwacyjnej Parlamentu Europejskiego, w skład której wchodzą Aleksander Kwaśniewski i Pat Cox, gdyż przyczynia się ona do łagodzenia napięć związanych z tą sprawą, zarówno na forum międzynarodowym jak i w samej Ukrainie.
Wracając jednak do sytuacji politycznej na Ukrainie: czy jest szansa, aby dzisiejsza opozycja stała się realną alternatywą dla obecnej władzy?
Jak na razie niestety wydaje się, że opozycja popełnia ten błąd, kwestią jaką wysuwa na pierwszy plan w swoim programie politycznym jest bezkompromisowe dążenie do odsunięcia od władzy prezydenta Wiktora Janukowycza i Partii Regionów. Nie jest to dobra strategia, bo nie pokazuje wyborcom żadnej alternatywy programowej i to nie może wpływać pozytywnie na notowania partii opozycyjnych. Trudno też mówić jak na razie o tym, kto mógłby zostać liderem opozycji, a także ewentualnym kandydatem w wyborach prezydenckich w 2015 roku. Każdy z liderów trzech partii opozycyjnych ma jeszcze szansę umocnić swoją pozycję. Trzeba także pamiętać o niezwykle istotnym wpływie, jaki mają na ukraińską politykę oligarchowie – jak na razie grupa ludzi skupionych wokół osoby prezydenta zdobyła zdecydowaną przewagą i ten fakt również nie pozostaje bez wpływu na sytuację na ukraińskiej scenie politycznej.
Przechodząc na grunt polityki międzynarodowej: Ukraina jest w trakcie rozmów na temat podpisania umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską i będzie dążyć do integracji z jej strukturami, jednak musi również ułożyć swoje stosunki z Rosją. Jak powinny one wyglądać?
Powinny one być takie, jakie ma kraj z każdym swoim strategicznym partnerem, to znaczy opierać się na wzajemnym zrozumieniu i poszanowaniu swoich interesów. Faktycznie jednak, trzeba stwierdzić, że od ponad pół roku relacje pomiędzy Rosją a Ukrainą znajdują się w stanie zamrożenia. O ile bowiem politycy ukraińscy regularnie jeżdżą do Brukseli, a unijni politycy pojawiają się w Kijowie, o tyle trudno zauważyć podobny ruch na linii Kijów – Moskwa. Jest to faktyczny kryzys w relacjach rosyjsko-ukraińskich i nie wiadomo kiedy można oczekiwać tutaj jakiejś zmiany. Moskwa nadal dysponuje instrumentem nacisku na władze w Kijowie jakim są ceny gazu ziemnego i co oczywiste, nie patrzy przychylnie na starania Ukrainy, których celem jest podpisanie umowy stowarzyszeniowej i zbliżenie z Unią Europejską.
Czy jednak Ukraina faktycznie dokonała ostatecznego wyboru kierunku integracji w stronę UE? Według ostatnio przeprowadzonych badań socjologicznych, ok. 40% Ukraińców popiera integrację z UE, natomiast porównywalna liczba byłaby skłonna poprzeć wejście Ukrainy do Unii Celnej.
Takie wyniki wynikają z tego, że na Ukrainie nadal jest bardzo ograniczona świadomość temat funkcjonowania Unii Europejskiej czy warunków życia w krajach UE. Zaledwie 20% Ukraińców było kiedykolwiek za granicą, a tylko pewna część z nich miała okazję przebywać w krajach Unii Europejskiej. Dlatego też, zanim będzie można mówić o referendum związanym z członkostwem w UE, co jest sprawą jeszcze dość dalekiej przyszłości, ukraiński rząd będzie musiał przeprowadzić zakrojoną na szeroką skalę kampanię informacyjną. Nie należy także zapominać, że na Ukrainie nadal jest spora liczba ludzi z nostalgią wspominających czasy radzieckie i to również ma wpływ na nastroje społeczne, podobnie jak aktywne działania strony rosyjskiej. Na Ukrainie funkcjonują bowiem organizacje i politycy, którzy mają szerokie kontakty w Rosji i starają się przekonać Ukraińców, że lepszym rozwiązaniem będzie integracja z Unią Celną, a nie z UE. Na pierwszym miejscu wymienić trzeba Wiktora Medwedczuka, byłego szefa administracji prezydenta Leonida Kuczmy. Rosja nie zapomniała o Ukrainie i cały czas jest to jeden z głównych kierunków jej polityki zagranicznej.
Czy jakimś rozwiązaniem problemu niskiej świadomości Ukraińców co do warunków życia w UE byłoby zniesienie wiz?
Z pewnością zwiększyłoby to świadomość Ukraińców i umożliwiłoby im zapoznanie się z realiami, jakie panują w tych krajach, także postradzieckich, które weszły do UE. Trzeba pamiętać, że problem wizowy jest istotny z punktu widzenia przeciętnego obywatela Ukrainy – wiele było już przypadków, dotyczących czasem dziennikarzy czy naukowców, którzy nie mieli możliwości wyjechać do któregoś z krajów, mimo że byli zapraszani na różnego typu wydarzenia czy konferencje, a w ostatniej chwili odmawiano im wydania wizy. Takie sytuacje nie wpływają pozytywnie na nastroje na Ukrainie, na postrzeganie funkcjonowania struktur unijnych i nadal jest to dość poważny problem.
Jak oceniłby Pan aktualne stosunki polsko-ukraińskie, zwłaszcza wobec przypadającej w tym roku 70 rocznicy zbrodni na Wołyniu?
Relacje te są bardzo bliskie i bardzo dobre. Warto zwrócić uwagę na szczególnie rozbudowane kontakty na szczeblu prezydentów i ministrów spraw zagranicznych. Wydaje się, że być może w zeszłym roku były one aż zbyt intensywne – ukraińska władza nie lubi nacisków, a tak właśnie mogli poczuć się nasi rządzący w związku z bardzo aktywnymi działaniami polskiej dyplomacji. Polska pozostaje największym rzecznikiem Ukrainy na forum europejskim i to zapewne się nie zmieni. Nie sądzę, aby kwestie historyczne, choćby najbardziej zawiłe, wpłynęły szczególnie negatywnie na relacje polsko-ukraińskie. Zarówno po jednej jak i po drugiej stronie może dojść co prawda do pojedynczych wystąpień o podłożu nacjonalistycznym, ale nie wydaje mi się, aby w znaczący sposób wpłynęły one na zmianę relacji Polski i Ukrainy.
Dziękuję za rozmowę.
Portal polsko-ukraiński Portal Polsko-Ukraiński jest portalem internetowym o charakterze analityczno-informacyjnym

