poniedziałek, 20 Listopad, 2017
pluken
Home / Wywiady / Elżbieta Łukacijewska: Ukraina musi zdecydować, w którą stronę chce pójść

Elżbieta Łukacijewska: Ukraina musi zdecydować, w którą stronę chce pójść

Share Button

Z poseł do Parlamentu Europejskiego Elżbietą Łukacijewską na temat integracji europejskiej Ukrainy rozmawia Dariusz Materniak.

D.M.: Jak Parlament Europejski ocenia wybory parlamentarne na Ukrainie, który odbyły się pod koniec ubiegłego roku?

E.Ł.: Z tego co wiem z relacji europosłów, którzy byli członkami misji obserwacyjnej w czasie głosowania wiem, że generalnie nie było najgorzej. Były jednak takie miejsca, w których  wyraźnie było widać zaniepokojenie rządzących związane z tym, że wyniki nie były do końca zgodne z ich oczekiwaniami. Zgodnie z tym co powiedziała komisarz UE do spraw stosunków zewnętrznych Catherine Ashton, nie odpowiadały one w stu procentach standardom europejskim. Ocena Parlamentu Europejskiego pokrywa się generalnie z oceną, jaką przedstawiła OBWE.

D.M.: Jak w związku z powyższym ocenia Pani obecne perspektywy integracji europejskiej Ukrainy?

E.Ł.: Myślę, że do szczytu Partnerstwa Wschodniego, zaplanowanego na listopad tego roku nie zajdą jakieś istotne wydarzenia jeśli chodzi o ten proces. W tej chwili decyzja co robić dalej należy do Ukrainy, która musi zdecydować, w którą stronę chce pójść, bo nie może na pewno w nieskończoność „grać na dwie strony”. Trzeba pamiętać, że UE ma obecnie wiele innych problemów i sprawa integracji nowych krajów nie jest na pierwszym miejscu.

D.M.: Podczas ostatniego spotkania ministrów spraw zagranicznych Ukrainy i Rosji w Czerniowcach, minister Siergiej Ławrow powiedział, że nie widzi sprzeczności pomiędzy integracją Ukrainy z UE, a jej współpracą z Unią Celną Rosji, Białorusi i Kazachstanu.

E.Ł.: Jak już powiedziałam, to Ukraina musi kalkulować co jej się bardziej opłaca. Obawiam się jednak, że Rosja jest takim partnerem, który jeśli dostanie przysłowiowy palec, będzie chciała od razu całą rękę. Generalnie, nie zazdroszczę prezydentowi Janukowyczowi, który musi brać pod uwagę oczekiwania różnych przeciwstawnych sił funkcjonujących na Ukrainie, ale to on wziął na siebie przywództwo i musi zdecydować. Pozostaje także sprawa byłej premier Julii Tymoszenko, która nadal pozostaje w więzieniu i kwestia ta jest wciąż okolicznością utrudniającą rozmowy pomiędzy Brukselą a Kijowem.

D.M.: Generalnie jednak Unia jest zdecydowana na dalsze dążenie do większego integrowania Ukrainy ze swoimi strukturami?

E.Ł.: Bezsprzecznie, z punktu widzenia strategicznego i geopolitycznego, a przede wszystkim z punktu widzenia interesów Polski zasadne byłoby, aby Ukraina znalazła się w UE. I moim zdaniem wcześniej czy później tak się stanie, choć kiedy dokładnie – to pozostaje w znacznym stopniu niezależne od naszych ambicji czy chęci wciągania Ukrainy do Unii Europejskiej. Trzeba jednak pamiętać, że UE dzisiaj, to już nie to samo co 8 czy 10 lat temu, kiedy Polska wstępowała w jej struktury. Dzisiaj Unia ma swoje problemy: zarówno strukturalne jak i gospodarcze – cały czas trwa kryzys i nie wiadomo kiedy sytuacja ostatecznie zmieni się na lepsze. Nie chodzi tu zresztą tylko i wyłącznie o środki finansowe, ani o to, że Unii Europejskiej nie stać na przyjęcie Ukrainy. Już raz popełniono błąd, jakim było przyjęcie Grecji do struktur UE, wobec faktu nie do końca przejrzystych procesów finansowych w tym kraju. I jeżeli Ukraina nadal ma nieuporządkowany system prawny czy regulacje dotyczące własności, to z tym mogą się wiązać problemy. Dlatego można powiedzieć, że UE będzie „dmuchać na zimne”.

D.M.: Jeśli już mowa o finansach – czy w nowej perspektywie budżetowej będą środki na współpracę trans graniczną, podobnie jak było to w latach 2007-2013?

E.Ł.: Tak, są na ten cel przewidziane fundusze i to najprawdopodobniej większe, niż w poprzedniej perspektywie budżetowej, która aktualnie się kończy. Będzie to duża szansa dla regionów przygranicznych – będzie możliwość realizacji wspólnych projektów, ważne jest więc, aby nie było problemu z rozliczeniem tych projektów, zwłaszcza po stronie ukraińskiej. Jak na razie jednak, perspektywy są dość pozytywne i pozostaje czekać tylko na uchwalenie budżetu UE.

D.M.: Dziękuję za rozmowę.

Foto: lukacijewska.pl

Share Button

Czytaj również

M_Kowalska3

Marta Kowalska: Rosja w wojnie informacyjnej przypomina hitlerowskie Niemcy

„Jesteśmy uczestnikami totalnej wojny informacyjnej i Rosja tę wojnę na razie wygrywa. Związane jest to …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.