niedziela, 19 kwiecień, 2026
pluken
Home / Komentarze i opinie / Konstantynówka jako centrum niezadowolenia
konstantynówka

Konstantynówka jako centrum niezadowolenia

Share Button

konstantynówkaW Ukrainie politycy mają bardzo zły wizerunek. Długie lata nikt się nie przejmował kwestią prestiżu bycia Ukraińcem, nie zajmowano się też budową systemu wychowania patriotycznego. Być może jedynym natchnieniem dla narodowego ducha były sukcesy rewolucji w 2004 i 2013 roku, które jednak zawsze powodowały kontrakcję w pewnych częściach kraju. Tak samo stało się w przypadku wydarzeń na Krymie i w Donbasie w 2014 roku.

Ukraina nadal traci swoją renomę w oczach mieszkańców Donbasu, przy czym nie dotyczy to jedynie mieszkańców obszarów zajętych przez DNR i ŁNR, ale także tych części obwodów donieckiego i ługańskiego, które pozostają pod kontrolą ukraińską. Danych socjologicznych dotyczących poglądów mieszkańców Słowiańska czy Konstantynówki nie ma. Wielu zastraszonych ludzi jest skłonnych tak jak wielokrotnie w przeszłości popierać tego, kto jest aktualnie silniejszy. Taka „watna” psychologia ma długie tradycje i nie zmieniała się przez stulecia, zgodnie z hasłem – najważniejsze by był spokój, jakikolwiek i z kimkolwiek. Radziecka propaganda także miała swój udział w wyniszczaniu patriotyzmu poprzez organizacje pionierów czy komsomołu. Dla zmiany tego systemu w okresie niezależności Ukrainy powinno pojawić się coś innego, ukraińskiego, jednak tak się nie stało. Natomiast rodzinne patriotyczne wychowanie w Donbasie otrzymało bardzo niewielu ludzi, głównie dzieci miejscowej inteligencji i nauczycieli, którzy stanowili może 10% całej populacji. Dlatego właśnie odczucie przynależności do większej wspólnoty narodowej wśród mieszkańców Donbasu jest tak słabe.

Proukraińskie demonstracje, nawet największe jakie miały miejsce, zbierały nie więcej niż 5-7 tysięcy osób – niewiele wobec gęstości zaludnienia. Ukraińskość zawsze była przeciwstawiana miejscowej „donbaskości” (co stało się jednym ze źródeł separatyzmu). Incydent w przyfrontowej Konstantynówce, jaki miał miejsce 16 marca, pokazał, że nadal istnieją wielkie problemy w świadomości miejscowych mieszkańców w zakresie narodowej przynależności oraz odbioru sytuacji i wydarzeń w ramach ATO. Bez wątpienia winnych tragedii (pod gąsienicami wozu opancerzonego zginęło ośmioletnie dziecko) należy ukarać, ale chyba nie tylko to stało się podstawą do masowych niepokojów, próby podpalenia budynku zamieszkiwanego przez wojskowych i innych antyukraińskich akcji z otwarcie głoszonymi hasłami poparcia dla DNR. Wypadek jaki miał miejsce jest porównywany z czynami rosyjskiego żołnierza w Armenii, który zastrzelił ormiańską rodzinę, całkowicie świadomie i z premedytacją – a wypadek w Konstantynówce miał miejsce w warunkach toczącej się wojny i nie był odosobnionym przypadkiem, zwłaszcza, że po drugiej stronie frontu takich sytuacji jest o wiele więcej. Jednak miejscowi mieszkańcy, niezadowoleni z polityki władz ukraińskich (m.in. system przepustek pozwalających na wjazd do strefy ATO, problemy z wypłatami socjalnymi) łatwo poddają się prowokacjom. Taka sama sytuacja może mieć miejsce na innych terenach obwodów donieckiego i ługańskiego, gdzie blisko 75% społeczeństwa otwarcie nie popiera działań ukraińskich wojskowych.

Jest jeszcze jedna składowa tej sytuacji – uchodźcy z Donbasu. Ich liczba na terytorium Ukrainy przekroczyła już 1,5 miliona. Są pozbawieni podstawowych środków do życia oraz pracy. Często spotykają się także z negatywnym nastawieniem miejscowych mieszkańców, którzy obwiniają ich o to, że „zaprosili” nieszczęście (tj. Rosję) do siebie, co następnie spowodowało wybuch wojny, mobilizację, itd. – a teraz sami skarżą się na złe warunki. Sytuację niewiele poprawia działalność organizacji dobroczynnych, które starają się zabezpieczyć podstawowe potrzeby przesiedlonych. Takie nastawienie prowokuje do zamykania się środowisk uchodźców, którzy tworzą niemalże getta na obrzeżach miast, włącznie z własnymi strukturami samoorganizacji i wzajemnej pomocy, nie chcąc integrować się z resztą społeczeństwa. Zagraża to wzrostem ekstremizmu i bandytyzmu wśród przedstawicieli grup przesiedlonych, co z kolei naraża je na ryzyko kontrakcji ukraińskich organizacji skrajnych czy zdemobilizowanych żołnierzy batalionów ochotniczych.

Sytuacja ta zagraża stabilności wewnątrz ukraińskiego społeczeństwa, co wymaga podjęcia szybkich działań ze strony władz państwowych – z jednej strony pomocy przesiedlonym, z drugiej zwrócenia uwagi na konieczność akceptacji problemów uchodźców przez lokalne wspólnoty i zrozumienia problemów ludzi, którzy zostali zmuszeni do opuszczenia rodzinnych stron. Potrzebują oni swoistej psychologicznej rehabilitacji i wsparcia.

Valeriy Kravchenko

Share Button

Czytaj również

Fot. obserwatormiedzynarodowy.pl

90. rocznica Hołodomoru – sprawiedliwość to najlepsze uczczenie ofiar

90. rocznica Hołodomoru (ludobójstwa Wielkiego Głodu) przypada na drugi rok pełnoskalowej inwazji wroga, tego samego …

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.