wtorek, 3 listopad, 2026
pluken
Home / polukr (page 204)

polukr

Ukraina nie przyjmuje żadnej presji, aby wybrać między UE i Unii Celnej – Bojko

Share Button

KIJÓW. 02 marca. UNN. Prezydent Wiktor Janukowycz podczas szczytu UE-Ukraina w Brukseli powiedział, że Ukraina nie będzie akceptować presji wyboru pomiędzy członkostwem Unii Europejskiej i Unii Celnej i będzie działać wyłącznie w interesie narodowym. Tak w wywiadzie dla jednego z ukraińskich kanałów TV powiedział wicepremier Jurij Bojko.

„Biorąc pod uwagę to wszystko, biorąc pod uwagę sytuację w Unii Europejskiej, Unię celną, nasze stanowisko jest bardzo jasne Będziemy wybierać model rozwoju, który w pełni będzie spełniać nasze narodowe interesy, interesy naszych obywateli” – powiedział urzędnik.

Według Bojko Podobne stanowisko prezentują inni członkowie rządu.

„I druga sprawaL konieczne jest, aby prezydent bronił naszych interesów w Brukseli – nie będziemy akceptować żądnych form nacisku na nas. Nasze wybory będą dokonywane tylko na podstawie interesów narodowych. Takie jest stanoiwsko rządu i prezydenta” – podsumował wicepremier.

Źródło: UNN
Foto: pl.wikipedia.org

http://www.unn.com.ua/uk/news/1191789-ukrayina-ne-spriymatime-zhodnogo-tisku-u-vibori-mizh-yes-ta-mitnim-soyuzom-boyko

Share Button

Ukraina chce współpracy z Unią Celną w formacie 3+1

Share Button

W czwartek 28 lutego, minister spraw zagranicznych Ukrainy, Leonid Kożara, oświadczył, iż strona ukraińska nadal uważa format 3+1 za najodpowiedniejszy dla współpracy na linii Ukraina-Unia Celna.

„Dla Ukrainy najodpowiedniejszą formą współpracy z Unią Celną  jest format 3+1, który pozwoliłby państwu na stworzenie strefy wolnego handlu z Unią Celną oraz przyjęcie poszczególnych uzgodnień wypracowanych w ramach porozumienia międzynarodowego, przy jednoczesnym poszanowaniu interesów wszystkich stron” – powiedział minister.

Kożara zauważył, iż Kijów jest zainteresowany rozszerzeniem ekonomicznej współpracy z Unią Celną. W związku z tym nadal poszukiwane są odpowiednie formy współdziałania, które pozwoliłyby na uwzględnianie interesów państwa.

Ponad to minister uważa, iż współpraca między Unią Celną a rynkiem europejskim jest jak najbardziej możliwa. Ważną rolę w tej kwestii zajmuje Ukraina – „Naszym zadaniem jest stworzenie podstawy dla prawdziwego zjednoczenia całej Europy”.

Prezydent Ukrainy, Wiktor Janukowycz, zaproponował członkom Unii Celnej współprace w formacie 3+1. Przedstawiona przez prezydenta propozycja nie uzyskała poparcia. W dużej mierze zadecydował o tym fakt, iż współpraca w proponowanym wymiarze doprowadziłaby do sytuacji, w której Ukraina nie byłaby oficjalnym członkiem Unii Celnej.

Ukraińskie władze starają się znaleźć taki wariant współpracy, który nie przeszkodziłby w podpisaniu umowy stowarzyszeniowej oraz porozumienia o wolnym handlu z UE.

Na podstawie: pravda.com.ua, radiosvoboda.org

Foto: obozrevatel.com

Anna Chilkiewicz

Artykuł ukazał się na Portalu Spraw Zagranicznych www.psz.pl

Share Button

Unia Europejska ma czysto pragmatyczne zainteresowania Ukrainą

Share Button

KIJÓW. 28 lutego. UNN. Deputowany do Rady Najwyższej Ukrainy Oleg Zarubinsky uważa, że Unia Europejska ma czysto pragmatyczne zainteresowania Ukrainą.

„Nie wolno nam zapominać, że Europa jest czysto pragmatycznie zainteresowana Ukrainą. Ukraina jest uznawana za niewykorzystany rynku towarów, przede wszystkim niemieckich. Po drugie, uważa się, że Ukraina powinna być krajem tranzytowym. Po trzecie, UE chce współpracować z Ukrainą w zakresie zapoviegania nielegalnej migracji” – powiedział deputowany.

Wierzy on, że nie tylko Ukraina, ale UE jest zainteresowana podpisaniem umowy stowarzyszeniowej.

Źródło: UNN

http://www.unn.com.ua/uk/news/1191276-yevropeyskiy-soyuz-maye-suto-pragmatichniy-interes-do-ukrayini-nardep

Share Button

Sukces szczytu "Ukraina – UE" to koniec "polityki karania" UE – O. Hrytsayenko

Share Button

KIJÓW. 28 lutego. UNN. Sukces spotkania „Ukraina – UE” jest świadectwem niepowodzenia polityki europejskiej „kary” wobec Ukrainy. Taką opinię wyraził zastępca dyrektora Centrum Studiów Międzynarodowych i Porównawczych Oleg Hrytsayenko.

„To porażka takiej polityki, a jest to rezultatem przeglądu polityki UE, który na pewnym poziomie odbył się w zeszłym roku. I nikt nie spodziewał się, że będzie to aż taki sukces, nie oczekiwano że będą dwie godziny negocjacji i do tego tak owocne”- powiedział ekspert.

Uważa on, że UE wykazała duże zainteresowanie stanowiskiem Ukrainy podczas szczytu, jak i ostatnimi wizytami ministra spraw zagranicznych Leonida Kozhary do Berlina i Warszawy.

„I to zainteresowanie będzie nadal wspierane przez zbliżający się Szczyt Partnerstwa Wschodniego, a to jest podstawą do optymizmu dla przyszłych stosunków między UE a Ukrainą” – powiedział O. Hrytsayenko.

Przypomnijmy, że 25 lutego odbyło się w Brukseli szczycie UE – Ukraina, gdzie przedstawiciele Unii Europejskiej wezwali Ukrainę w szczególności do reformy sądownictwa i przestrzegania zasad demokracji. Wyników Bruksela oczekuje maju. To warunek podpisania z Kijowem umowy o stowarzyszeniu z UE jesienią tego roku.

Źródło: UNN

http://www.unn.com.ua/uk/news/1191296-uspishnist-samitu-ukrayina-yes-ye-provalom-politiki-pokarannya-yevrosoyuzu-o-gritsayenko

Share Button

W Warszawie obradowało Polsko-Ukraińskie Forum Partnerstwa

Share Button

W warszawskim Zamku Królewskim spotkali się członkowie Polsko-Ukraińskiego Forum Partnerstwa. Struktura ta została utworzona w 2011 roku z inicjatywy ministrów spraw zagranicznych Polski i Ukrainy.

Obradom przewodniczyli ze strony polskiek: europoseł Paweł Zalewski, natomiast ze strony ukraińskiej: Anatolij Kinach. W obradach wzięli udział także naukowcy, historycy i dziennikarze z Polski i z Ukrainy. Tematem przewodnim obrad Forum była kwestia wydarzeń, jakie miały miejsce na Wołyniu w 1943 roku.

Po zakończeniu obrad Forum odbyła się konferencja prasowa, podczas której głos zabrali obaj współprzewodniczący Forum. Paweł Zalewski wyraził zadowolenie z faktu, iż dyskusja wokół kwestii Wołynia dotyczył nie tyle faktów, co ich interpretacji, w tym znaczenia terminu „ludobójstwo” stosowanego wobec ofiar. Według słów Pawła Zalewskiego, dyskusja nad tymi sprawami powinna być wyłączona z bieżącej dyskusji politycznej w stosunkach polsko-ukraińskich: polityka Polski czy Ukraina nie może być uzależniona od kwestii historycznych. Podkreślił także, że Polska nie obwinia, ani nie potępia narodu ukraińskiego, ale samą zbrodnię jako taką.

Anatolij Kinach wyraził zadowolenie, że obrady Forum przyczyniają się do pojednania pomiędzy Polakami i Ukraińcami. Podkreślił także znaczenie tego organu jako instrumentu dla rozwoju dalszej współpracy pomiędzy Polską i Ukrainą w wielu różnych aspektach, która będzie przyczyniać się do dalszego zbliżenia pomiędzy Polakami i Ukraińcami.

Share Button

Rinat Achmetow chce importować gaz z Europy

Share Button

Ukraiński holding gazowy DTEK, będący własnością ukraińskiego oligarchy Rinata Achmetowa rozważa możliwości importowania gazu z krajów Unii Europejskiej.

Według informacji podanych przez agencję Interfax-Ukraina przedstawiciele DTEK prowadzą rozmowy w tej sprawie z kilkoma europejskimi firmami z sektora gazowego. Dostawy miałyby rozpocząć się jeszcze w 2013 roku.

Dla realizacji podobnych działań konieczna byłaby modernizacja techniczna systemu przesyłu gazu. Zdaniem przedstawicieli strony ukraińskiej, jest to przedsięwzięcie możliwe do zrealizowania i ekonomicznie opłacalne.

Również państwowa Naftohaz rozpoczął w listopadzie 2012 roku import gazu zakupionego od niemieckiej firmy RWE.

Na podstawie: interfax.com.ua

Share Button

MSZ Ukrainy: umowa stowarzyszeniowa nie dyskryminuje Rosji

Share Button

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Ukrainy zaprzeczyło, jakoby umowa stowarzyszeniowa, jaką mają podpisać Ukraina i Unia Europejska była wymierzona w Rosję. Taką opinię wyraził dyrektor Departamentu Polityki Informacyjnej, Jewgen Perebijnis. „Nie widzę żadnych podstaw do twierdzenia, że to porozumienie miałoby w jakikolwiek sposób dyskryminować Rosję” – powiedział.

Wypowiedź ta jest reakcją na zarzuty ministra spraw zagranicznych Rosji Siergieja Ławrowa, który wyraził obawę, że podpisanie umowy o liberalizacji reżimu wizowego pomiędzy UE i Ukrainą będzie miało negatywne skutki dla obywateli Rosji, jako że podobne porozumiemie nie zostało zawarte pomiędzy UE a Rosją.

Na podstawie: pravda.com.ua

Share Button

Spotkanie: Śniadanie prasowe z europosłem Pawłem Zalewskim

Share Button

W dniu 25 lutego br. w warszawskim hotelu „Harenda” odbyło się śniadanie prasowe w którym wziął udział poseł do Parlamentu Europejskiego Paweł Zalewski. Podczas spotkania z dziennikarzami z Polski i Ukrainy zostały poruszone kwestie dotyczące europejskich aspiracji Ukrainy oraz stosunków polsko-ukraińskich.

Paweł Zalewski omówił aktualną sytuację polityczno-ekonomiczną w jakiej znajduje się Ukraina, wskazując na główne problemy z jakimi muszą zmierzyć się władze w Kijowie, wśród których znajdują się m.in. trudna sytuacja gospodarcza, konflikt wokół cen gazu z Rosją oraz nadal nierozwiązana sprawa byłej premier Julii Tymoszenko.

Zasadniczą kwestią pozostaje odpowiedź na pytanie, w jaki kierunku chce zmierzać Ukraina? Jest to dylemat wyboru pomiędzy dążeniem do integracji z Unią Europejską, a integracją z Rosją i Unią Celną. Polska niezmiennie wspiera i nadal będzie wspierać dążenie Ukrainy do integracji z Europą – za spory sukces polskiej dyplomacji można uznać złagodzenie stanowiska Niemiec wobec warunków (władze w Berlinie nadal będą uważnie obserwować sytuację na Ukrainie, ale bez stawiania ostrych, formalnych wymagań), jakie stawiane są Ukrainie, a także zawarcie porozumienia pomiędzy Polską, Niemcami, Czechami i Szwecją w sprawie koordynowania polityki wobec Ukrainy.

Odnosząc się do kwestii historycznych w stosunkach polsko-ukraińskich europoseł Paweł Zalewski stwierdził, że konieczne jest podjęcie dyskusji o spornych kwestiach, takich jak sprawa ludobójstwa na Wołyniu w latach drugiej wojny światowej. Ważne jest, aby rozmowy te były prowadzone w sposób sprzyjający pojednaniu polsko-ukraińskiemu, a nie prowadzący do nowych konfliktów. Kwestię Wołynia należy jednak wyłączyć z bieżącej polityki, tak, aby nie miała ona wpływu na bieżące stosunki polsko-ukraińskie.

Foto: pawelzalewski.eu

Share Button

Ukraina między dwoma uniami?

Share Button

Podnoszony często w wypowiedziach polityków i relacjach mediów problem dylematu przed jakim stoi Ukraina: integracji z Unią Europejską lub z Unią Celną Rosji, Białorusi i Kazachstanu tak naprawdę nie istnieje

Faktem jest, że Ukraina, ze względu na swoje położenie geopolityczne oraz bieżącą politykę wydaje się być w stanie zawieszenia pomiędzy Zachodem (rozumianym jako Unia Europejska i inne struktury zachodnioeuropejskiej), a Wschodem, rozumianym jako Rosja i tworzone z jej inicjatywy struktury integracyjne, takie jak Unia Celna czy Wspólnota Euroazjatycka. Pytanie to jest szczególnie często podnoszone w kontekście rozmów na temat podpisania umowy stowarzyszeniowej i umowy o wolnym handlu pomiędzy Ukrainą i UE, które ma odbyć się podczas szczytu Partnerstwa Wschodniego w Wilnie, zaplanowanego na listopada 2013 roku. Faktycznie jednak, wiele wskazuje na to, iż Ukraina dokonała już wyboru i o na każdym praktycznie poziomie, tak w sferze prawnej jak i deklaratywnej, zarówno rządowym jak i społecznym.

Ukraińskie władze, już od dłuższego czasu – zarówno prezydent jak i przedstawiciele rządu Ukrainy, w tym przede wszystkim premier i kolejni ministrowie spraw zagranicznych wielokrotnie deklarowali, że strategicznym wyborem Ukrainy jest dążenie do Unii Europejskiej. Ten kierunek, wyraźnie zadeklarowany przez prezydenta Wiktora Juszczenko w 2005 roku, został utrzymany także za rządów jego następny, Wiktora Janukowycza, który sprawuje urząd od roku 2010 i wbrew obiegowym opiniom, nie okazał się być prorosyjskim satrapą, który miał sprowadzić Ukrainę do roli państwa pozostającego w stanie wasalnej zależności od Rosji. Co więcej, za prezydentury Janukowycza negocjacje dotyczące umowy stowarzyszeniowej z UE znacząco przyśpieszyły i ostatecznie na przełomie 2011 i 2012 roku umowa została parafowana. Do jej podpisania nie doszło jak dotąd ze względu na sprawę osądzenia i umieszczenia w więzieniu byłej premier Ukrainy Julii Tymoszenko. Sprawa ta pozostaje jedną z głównych przyczyn zahamowania procesu integracji Ukrainy ze strukturami europejskimi.
Pomijając jednak sferę deklaratywną, co do której można mieć uzasadnione wątpliwości (w końcu niejednokrotnie rozmaite deklaracje różnych polityków pozostawały jedynie w sferze deklaracji), istnieją także podstawy prawne, które wskazują na możliwości jakie stoją przed Ukrainą. Aktualnie obowiązująca konstytucja nie zezwala Ukrainie na bycie członkiem organizacji i struktur międzynarodowych, w których decyzje są podejmowane przez organ działający na poziomie ponadpaństwowym – a tak właśnie zapadają decyzje w ramach Unii Celnej, jaką tworzą Rosja, Białoruś i Kazachstan. Innymi słowy, wstąpienie Ukrainy do tej struktury jest w tym momencie wykluczone z formalnoprawnego punktu widzenia. Nawet gdyby teoretycznie w obecnym gabinecie istniała wola co do zmiany kursu w polityce zagranicznej, wymagałaby ona zmian w konstytucji, co  przy obecnym układzie sił w Radzie Najwyższej jest praktycznie rzecz biorąc nierealne.

Kolejna perspektywa o jakiej można mówić jeśli chodzi o wstąpienie Ukrainy do UE, to wola polityczna elit rządzących dla realizacji tego celu. Tu trzeba zwrócić uwagę konsekwentne działania ukraińskich władz na rzecz podpisania umowy stowarzyszeniowej, realizowane od kilku już lat, o czym zresztą mowa była już wyżej. Faktycznie, choćby w ciągu ostatniego roku (pomimo przypadających w październiku 2012 roku wyborów – a kampania wyborcza zwykle nie wpływa pozytywnie na bieżące działania parlamentu) na udało się uchwalić szereg ustaw, które pozwolą na dostosowanie ukraińskiego systemu prawnego do norm UE, a także na wprowadzenie ruchu bezwizowego z krajami Unii Europejskiej. Wstąpienie Ukrainy do UE pozostaje bowiem w interesie zarówno rządzących jak i oligarchów, niezależenie od tego ile prawdy jest w twierdzeniu, że ci ostatni mają decydujący wpływ na ukraińską politykę wewnętrzną i zagraniczną. Dla ukraińskich przedsiębiorców – zarówno tych małych i średnich, jak i tych największych i najbogatszych, wstąpienie do Unii Europejskiej i wprowadzenie w życie postanowień o strefie wolnego handlu oznacza otwarcie nowych rynków zbytu i co za tym idzie potencjalnie większe zyski. Jeśli idzie o rządzących, w tym prezydenta i całą elitę obecnej władzy – sytuacja wydaje się być jeszcze bardziej jaskrawa, jako że alternatywą dla integracji z UE może być tylko i wyłącznie los, jaki spotkał prezydenta Białorusi Aleksandra Łukaszenko – a więc stopniowa, ale nieuchronna utrata władzy na rzecz większego sąsiada jakim jest Rosja. Jeśli chodzi natomiast o wymiar społeczny, to wydaje się że tu nie ma większych wątpliwości – Unia Europejska jednoznacznie kojarzy się z lepszymi warunkami i standardami życia, trudno więc spodziewać się, aby mieszkańcy Ukrainy byli negatywnie nastawieni do perspektywy poprawy sytuacji we własnym kraju oraz szansy stania się podmiotem, a nie przedmiotem polityki międzynarodowej. Ewentualne negatywne nastawienie wynika bardziej z braku informacji na temat procesu integracji i samej UE – generalnie, sytuacja ta jest bardzo podobna do tej, z jaką mieliśmy do czynienia w Polsce pod koniec lat dziewięćdziesiątych XX wieku.

Wszystko to nie zmienia faktu, że Ukraina musi w ten czy inny sposób ułożyć swoje relacje zarówno z Rosją, jak i z innymi krajami Unii Celnej i obszaru Wspólnoty Niepodległych Państw. Choćby z tego powodu, że znaczna część przychodów ukraińskiej gospodarki to efekt powiązań gospodarczych z Rosją i innymi krajami obszaru byłego ZSRR. Sytuacja ta jest całkowicie naturalna i nie powinna budzić niezdrowych emocji, obaw o to, że Ukraina dąży do gry na dwie strony czy też ma problem ze zdecydowaniem się, w którą stronę chce podążać. Sądząc jednak z wypowiedzi przedstawicieli Komisji Europejskiej oraz europejskich polityków, w Brukseli istnieje świadomość, że Ukraina powinna ułożyć pozytywnie swoje stosunki z Rosją, gdyż złe relacje pomiędzy Kijowem a Moskwą, nie są w niczym interesie, a już na pewno nie Unii Europejskiej. Wydaje się, że formuła współpracy z Rosją, opierająca się na zasadzie 3+1 (tj. trzy kraje Unii Celnej plus Ukraina jako czwarty kraj związany porozumieniem o strefie wolnego handlu i innymi umowami) jest najlepszym wyjściem z sytuacji.

Marszałek Józef Piłsudski komentując politykę II Rzeczypospolitej, powiedział, że nie da się zbyt długo siedzieć na dwóch stołkach. Wydarzenia jakie nastąpiły wkrótce po jego śmierci dowiodły prawdziwości tego twierdzenia. Wydaje się, że w przypadku Ukrainy nie ma ryzyka wystąpienia podobnej sytuacji i Ukraina wybrała już kierunek, do którego chce dążyć i nie zrezygnuje z raz obranej drogi.

Foto: ukrinform.ua

Dariusz Materniak

Share Button

Spotkanie: Trzy rozmowy o wschodzie wokół książki Pawła Kowala

Share Button

W dniu 21 lutego w warszawskiej księgarni „Traffic” odbyło się spotkanie pt. „Trzy rozmowy o wschodzie wokół książki Pawła Kowala”. Książka, która stała się podstawą do rozważań na temat szeroko pojętego Wschodu, to wywiad-rzeka z polskim eurodeputowanym, Pawłem Kowalem, zatytułowany„Między Majdanem a Smoleńskiem”, którego autorami są Piotr Legutko i Dobrosław Rodziewicz.
Słowo wstępne wygłosił dyrektor Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego, Jan Malicki, który stwierdził, że książka Pawła Kowala nie tylko daje wiedzę, ale mówi także o tym, dlaczego trzeba interesować się wschodem.

Pierwsza z trzech rozmów, w której uczestniczyli dziennikarka Agnieszka Rybak i były prezydent RP Aleksander Kwaśniewski, dotyczyła Ukrainy i „pomarańczowej rewolucji”, a także tego, co pozostało dziś na Ukrainie z tamtego okresu. Zdaniem Aleksandra Kwaśniewskiego decyzja o zaangażowaniu się w wydarzenia, jakie miały wówczas miejsce na Ukrainie, była słuszna – warto było pomóc nie „pomarańczowej rewolucji” jako takiej, ale Ukrainie jako krajowi, gdyż w swojej ponad tysiącletniej historii kraj ten zasłużył na niepodległość. Za pewną porażkę tego zrywu trzeba uznać zmarnowanie znacznej części olbrzymiego kredytu zaufania, jakim zostały obdarzone władze w Kijowie – zdaniem byłego prezydenta był on większy, niż ten, jakim dysponowała Polska na początku lat dziewięćdziesiątych XX wieku.

Tak czy inaczej wspieranie niepodległej Ukrainy to jedyna rozsądna strategia, jaką powinna realizować Polska i Europa. Aktualnie negocjowana Umowa stowarzyszeniowa to wielka szansa na zbliżenie Ukrainy do Unii Europejskiej oraz na podniesienie standardów i poziomu życia na samej Ukrainie. Podpisanie tego porozumienia będzie niewątpliwie wielkim wydarzeniem, o szczególnym znaczeniu dla Ukrainy, porównywalnym z referendum o niepodległości, które miało miejsce w 1991 roku. Trudno mówić o tym, kiedy byłaby możliwa integracja Ukrainy z UE, gdyż jak na razie obie strony mają swoje problemy, które muszą rozwiązać, ale dążenie do tego celu powinno być wyznacznikiem ukraińskiej polityki.

Jeśli chodzi o stosunki polsko-ukraińskie, to zdaniem prezydenta Kwaśniewskiego nie należy sprowadzać ich do dyskusji o problemach historycznych. Wydarzenia ze wspólnej historii, nawet te trudne, jak kwestie związane z Wołyniem, powinny stać się obiektem badań historycznych i podstawą do pojednania pomiędzy Polakami i Ukraińcami, przy czym należy pamiętać, że w pewnych obszarach trzeba pozostawić każdej ze stron prawo do własnej interpretacji faktów historycznych.
W drugiej części spotkania miała miejsce rozmowa pomiędzy dziennikarzem Bogdanem Rymanowskim a Andżeliką Borys, byłą przewodniczącą nieuznawanego przez władze w Mińsku Związku Polaków na Białorusi. Zdaniem Andżeliki Borys na Białorusi nadal panuje bardzo trudna sytuacja ze względu na politykę Aleksandra Łukaszenko, jednak w ostatnim czasie ZPB w mniejszym stopniu dotykają represje ze strony władz. Nie zmienia to faktu, że działalność tej organizacji nadal jest trudna. Rząd RP i Unia Europejska powinny nadal wspierać białoruską opozycję demokratyczną i realizować konsekwentną politykę wobec władz w Mińsku.

W trzeciej części niemiecki dziennikarz Gerhard Gnauck rozmawiał na temat stosunków z Polską z byłym prezydentem Litwy, Vytautasem Landsbergisem, byłym ministrem spraw zagranicznych Ukrainy Borysem Tarasiukiem i białoruskim opozycjonistą oraz kandydatem na prezydenta Aleksandrem Milinkiewiczem. Pytanie przewodnie dyskusji brzmiało: czy można liczyć na Polskę i Polaków? Zdaniem Aleksandra Milinkiewicza Polska wielokrotnie udowodniła, że w szczególny sposób wspiera Białoruś i opozycję demokratyczną w tym kraju. Ważne, że pomimo kolejnych zmian rządów w Warszawie nie zmienia się polityka kraju wobec Białorusi. Brakuje jednak strategicznej wizji polskiej polityki wobec Białorusi, co więcej wizji takiej nie ma również Europa jako całość. Zdaniem Aleksandra Milinkiewicza, polityka ta powinna być oparta o zasady, które głosił Jerzy Giedroyć, gdyż jedynie w takim wypadku można liczyć na to, że Białoruś będzie miała szansę pozostać w Europie (w sensie mentalnym), a Polska – stać się liderem tego regionu.

Zdaniem Borysa Tarasiuka odpowiedź na pytanie, czy można liczyć na Polskę i Polaków,  nie budzi na Ukrainie żadnych wątpliwości. Przypomniał m.in. o fakcie, iż to Polska jako pierwsza uznała niepodległość Ukrainy. Podobnie jak w wypadku Białorusi, polityka Polski wobec Ukrainy nie zmienia się, niezależnie do tego, kto akurat sprawuje władzę – i każdy kolejny Polski rząd stara się wspierać Ukrainę w integracji z UE i NATO. Lobbystą numer jeden Ukrainy na świecie jest niewątpliwie Aleksander Kwaśniewski, który odegrał tak ważną rolę w okresie „pomarańczowej rewolucji” na przełomie 2004 i 2005 roku. Były minister spraw zagranicznych Ukrainy wyraził także nadzieję, że Polska nadal będzie wspierać Kijów w dążeniu do integracji z Zachodem, zwłaszcza teraz, kiedy ważą się losy umowy stowarzyszeniowej, którą Ukraina ma szansę podpisać w listopadzie tego roku podczas szczytu Partnerstwa Wschodniego w Wilnie.

Z kolei Vytautas Landsbergis stwierdził, że dobre stosunki polsko-litewskie mają długą tradycję. W najnowszej historii sięgają okresu powojennego i współpracy w walce z komunizmem, zarówno na przełomie lat czterdziestych i pięćdziesiątych, jak i w latach osiemdziesiątych XX wieku, w okresie „Solidarności”. Dobre relacje Polski i Litwy z okresu prezydentur Aleksandra Kwaśniewskiego i Lecha Kaczyńskiego to solidna podstawa, aby utrzymywać dobre stosunki w przyszłości.

Zdjęcia: Kinga Kalinowska

Share Button