poniedziałek, 2 listopad, 2026
pluken
Home / polukr (page 202)

polukr

Podpisano Porozumienie w sprawie punktu styku granic państwowych Rzeczypospolitej Polskiej, Republiki Białorusi i Ukrainy

Share Button

14 marca br. w Łucku podczas trójstronnego, polsko-białorusko-ukraińskiego spotkania podpisano Porozumienie między Rządem Rzeczypospolitej Polskiej, Rządem Republiki Białorusi i Gabinetem Ministrów Ukrainy w sprawie punktu styku granic państwowych Rzeczypospolitej Polskiej, Republiki Białorusi i Ukrainy.

Porozumienie zawarli w imieniu swoich rządów Komendanci Główni Straży Granicznej trzech państw: Dominik Tracz, Mykoła Litwin oraz Ołeksandr Bojeczko. Głównym celem podpisania dokumentu było uregulowanie prawne granic w obszarze punktu styku trzech państw oraz stworzenie warunków zapewnienia kontroli na granicach. Porozumienie m.in. określa położenie punktu styku i sposób jego oznakowania w terenie. Ustanawia również wspólną polsko-ukraińsko-białoruską komisję, która zajmie się oznakowanie ww. punktu w terenie oraz przygotowaniem dokumentacji demarkacyjnej. Zapisy dokumentu będą realizowane po wdrożeniu przez strony porozumienia procedur wewnątrzpaństwowych niezbędnych dla jego wejścia w życie.

Reprezentujący Ukrainę Mykoła Litwin wyraził przekonanie, że granice nie odseparują narodów, lecz staną się jedynie barierą dla działań niezgodnych z prawem. “Stało się tradycją, że zarówno ukraińsko-białoruska, jak i ukraińsko-polska granica są granicami obopólnie korzystnej współpracy i przyjaźni” – mówił.

Spotkanie stało się także okazją do omówienia najważniejszych zagadnień współpracy pomiędzy strażami granicznymi trzech państw, sytuacji panującej na wspólnych granicach oraz kierunków ich rozwoju.

Źródło: strazgraniczna.pl, kmu.gov.ua, unn.com.ua

Share Button

Janukowycz spełni kolejny wymóg UE

Share Button

KIJÓW. 12 marca. UNN. Prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz podpisze pod koniec tego tygodnia dekret w sprawie spełnienia warunków niezbędnych do podpisania umowy o stowarzyszeniu z UE – pisze UNN powołując się na dziennik „Kommiersant-Ukraina”.

Według informacji przekazanych gazecie, projekt dekretu prezydenckiego był gotowy w już lutym, ale wtedy „ugrzązł” w na etapie porozumienia w jednostkach organizacyjnych administracji prezydenta i gabinetu, gdzie został także przedstawiony do zatwierdzenia. Z Sekretariatu Rządu rzekomo nadeszły sygnały o  negatywnych perspektywach jego zatwierdzenia.

W administracji prezydenta zapewniono, że prezydent zrealizuje swoje obietnice.

„Całkiem możliwe, że zostanie on podpisany i ogłoszony pod koniec tego tygodnia – oczekuje się, że będzie to duży, kompleksowy dokument” – czytamy w „Kommersant-Ukraina”.

Zmiana statusu prawnego projektowanego dokumentu nie ma wpływu na jego znaczenie – prezydenckie dekrety, podobnie jak postanowienia gabinetu są prawnie wiążące.

Źródło: UNN

http://www.unn.com.ua/uk/news/1194348-prezident-pidpishe-dokument-pro-vikonannya-umov-yes-schodo-pidpisannya-ugodi-pro-asotsiatsiyu

Share Button

Ukraina: unieważnienie umowy gazowej czy nowa cena za gaz?

Share Button

Szef kancelarii prawniczej Lions Litigate, Stanisław Batryn, złożył pozew do Rady Ministrów Ukrainy oraz Funduszu Majątku Państwowego Ukrainy o unieważnienie umowy gazowej, zawartej pomiędzy NAK Naftohazem Ukrainy a OAO Gazpromem w 2009 roku.

Batryn oczekuje przede wszystkim, aby Rząd Ukrainy zwołał nadzwyczajne, walne zebranie akcjonariuszy spółki Naftohaz Ukraina, a ponadto, żeby umieścił w porządku obrad, kwestię zerwania bądź unieważnienia kontraktów gazowych, dotyczących dostaw gazu ziemnego. Oprócz tego, domaga się weryfikacji warunków transportu tego surowca przez terytorium Ukrainy na okres lat 2009-2019.

Według szefa kancelarii Lions Litigate, umowa gazowa nie została zawarta pomiędzy państwami Ukraina-Rosja lecz pomiędzy spółkami NAK Naftohazem Ukrainy a OAO Gazpromem, jako samodzielnymi jednostkami gospodarczymi. W związku z tym, negocjacje prezydentów państw są wyraźnym mieszaniem się organów państwowych w działalność samodzielnych jednostek gospodarczych. Jeżeli więc prezydent Ukrainy z własnej inicjatywy decyduje o kwestiach rewizji umów gazowych, przekracza swoje uprawnienia i nadużywa władzy z rezultatem podobnym do sprawy Julii Tymoszenko.

Jak poinformowała w sobotę (09.03) ukraińska agencja informacyjna UNIAN, prezydenci Wiktor Janukowycz i Władimir Putin doszli do porozumienia w sprawie stworzenia dwustronnego joint venture (wspólnego przedsiębiorstwa). Miałoby ono zarządzać ukraińskimi systemami gazowymi (GTS). Ze strony rosyjskiej w przedsięwzięciu miałby wziąć udział sam Gazprom. W zamian za oddanie w dzierżawę ukraińskiego systemu transportu gazu, Ukraina ma otrzymać niższe ceny za błękitne paliwo sięgające nawet 260 dolarów za 1000 metrów sześciennych.

Na podstawie: un.ua, unian.ua, pravda.com.ua

Artykuł ukazał się na Portalu Spraw Zagranicznych www.psz.pl

Share Button

Azarow proponuje opozycji wzięcie odpowiedzialności za umowę gazową

Share Button

Mykoła Azarow zaproponował opozycji wzięcie na siebie odpowiedzialności za porozumienie gazowe z Rosją, podpisane przez Julię Tymoszenko. Premier poinformował o tym podczas spotkania z ukraińskimi dziennikarzami na antenie kanału „Перший національний”.

„Miniony 2012 rok ukazał poważne dysproporcje w strukturze naszego eksportu i importu, jest u nas wielka różnica w tym, co sprzedajemy, a co kupujemy, tą różnicę ocenia się na 15 mld dolarów. Na jej lwią część składa się gaz, gdyż każdego roku przepłacamy za niego ponad 7 mld dolarów” – powiedział Azarow.

„Przydałoby się, aby siły opozycyjne wzięły na siebie pewną odpowiedzialność i powiedziały, że za ten problem my odpowiadamy, ponieważ jesteśmy spadkobiercami tej «Batkiwszczyny», która sporządziła tą nierówną umowę, z powodu której mamy tak negatywne saldo naszego bilansu płatniczego, z powodu której mamy pewne dysproporcje także w kompleksie górniczo-metalurgicznym, problemy w przemyśle chemicznym, gdyż w strukturze produkcji nawozów – 90% to wartość gazu. Ale oni unikają tej odpowiedzialności, nie biorą jej na siebie” – podsumował Azarow.

Na podstawie: tvi.ua

Adam Lelonek

Artykuł ukazał się na Portalu Spraw Zagranicznych www.psz.pl

Share Button

Wydarzenie: I Międzynarodowe Forum "Kuchnia Galicyjska: wielkie tradycje – wielka przyszłość"

Share Button

Lwów, 13-14 marca 2013 r.

Konferencja naukowa, jarmark produktów Galicyjskch, pierwszy po II wojnie swiatowej polsko-ukraiński pokaz gastronomiczny. Wydarzenia te będą miały miejsce w czasie „Międzynarodowego Forum Kuchni Galicyjskiej” które odbędzie się w dniach 13-14 marca 2013 roku we Lwowie.

Organizatorami Forum są: Wydział Historii Uniwersytetu Narodowego im. Iwana Franka, Muzeum pomysłów, Oddział Turystyki Rady Miasta Lwowa.

Wydarzenie wspierają Międzynarodowy Klub Kuchni Galicyjskiej, Opera Passaż, Lwowski Alians Turystyczny.

Partnerzy forum: Niezależne czasopismo kulturoznawcze „Ї”, „Vintage Boutique Hotel”, „TOP-10 Lviv”, „Kumpel Tour”.

Pytanie, czym jest Kuchnia Galicyjska wciąż pozostaje otwartym dla jej miłośników i fascynatów. Dla nas Kuchnia Galicyjska jest dziedzictwem wielu narodów. Podczas sesji naukowej odbędzie się dyskusja na temat „Na czym polega fenomen Kuchni Galicyjskiej dla Europy i świata?”. Gośćmi panelu dyskusyjnego będą restauratorzy, szefowie kuchni, naukowcy, pisarze, dziennikarze z Polski i Ukrainy. W panelu wykładowym konferencji naukowej będą poruszane następujące tematy: Czy tradycyjne dania kuchni galicyjskiej zostały zatracone po 1944 roku? Jake są charakterystyczne cechy Kuchni Galicyjskiej i na czym polega jej oryginalność?.

Do udziału w konferencji zapraszamy wszystkich zainteresowanych. Osoby które nie będą mogły osobiście uczestniczyć w przedsięwzięciu zapraszamy do audycji internetowej. W ramach „I Forum …” 14 marca 2013r. na dziedzińcu Muzeum Pomysłów (ul. Wałowa 18), odbędzie się jarmark, prezentacja produktów galicyjskich oraz wspólne przygotowywanie jednego z tradycyjnych dań galicyjskich. Po przygotowaniu posiłków każdy z uczestników będzie miał szansę spróbowania dań kuchni galicyjskiej.

Wyjątkowym wydarzeniem jest zaplanowany polsko-ukraiński pojedynek gastronomiczny dwóch kucharzy z Ukrainy i Polski, którzy na oczach publiczności przygotują własną aranżację tradycyjnego galicyjskiego dania.

Z okazji organizowanego forum zaplanowane jest specjalne wydanie niezależnego magazynu kulturoznawczego „Ї” poświęconego historii Kuchni Galicyjskiej. I Międzynarodowe Forum „Kuchnia Galicyjska wielka tradycja – wielka przyszłość” –  to tylko jeden z projektów, który zostanie zrealizowany w ramach działalności klubu.

Mamy zamiar regularnie organizować we Lwowie i innych miastach Galicji warsztaty, konferencje i festiwale gastronomiczne. Niebawem powstanie biblioteka kuchni galicyjskiej oraz portal internetowy, który stanie się platformą do dyskusji, współpracy między restauratorami, producentami, naukowcami, dziennikarzami i miłośnikami tematu.

Share Button

Paweł Kowal: Ukraińskie elity muszą dokonać wyboru

Share Button

Z polskim eurodeputowanym Pawłem Kowalem na temat integracji europejskiej Ukrainy rozmawia Dariusz Materniak.

D.M.: Jak ocenia Pan aktualny stan rozmów pomiędzy Ukrainą a UE w sprawie podpisania umowy stowarzyszeniowej?

P.K.: Wydaje się, że po ostatnim szczycie Unia Europejska – Ukraina, który miał miejsce w Brukseli, pojawiło się dość powszechne przekonanie że umowa stowarzyszeniowa zostanie podpisana w tym roku. Widać zmianę retoryki strony unijnej, wydaje się, że Bruksela zrezygnowała z polityki nacisków na Ukrainę, o czym może świadczyć choćby sam przebieg szczytu – trwająca ponad dwie godziny rozmowa pomiędzy prezydentem Wiktorem Janukowyczem, a przewodniczącym Komisji Europejskiej Jose Manuelem Barroso i szefem Rady Europejskiej Hermanem Van Rompuyem, do której miało początkowo nie dojść. Teraz wszystko zależy od tego, czy Ukraina będzie w stanie zamanifestować przekonywująco swoje dążenie do integracji z UE.

D.M. Czy w takiej sytuacji Pana zdaniem uda się dotrzymać terminu podpisania umowy w listopadzie tego roku?

P.K.: Tak, wydaje się, że umowa zostanie podpisana pod koniec listopada podczas szczytu Partnerstwa Wschodniego w Wilnie. Najprawdopodobniej ukraińskie władze zdecydują się na utrzymanie status quo w sprawie Julii Tymoszenko i na wypuszczenie z więzienia Jurija Łucenko, co będzie odebrane w Unii Europejskiej jako pozytywny sygnał i sprawa ta nie stanie się hamulcem dla podpisania porozumienia.

D.M.: A w jaki sposób Ukraina powinna ułożyć swoje relacje z Rosją? Powiązania, zwłaszcza gospodarcze, są tutaj nadal bardzo silne.

P.K.: Wydaje się, że najlepszym rozwiązaniem tego problemu jest działanie w myśl zasady, że wszystko to, co nie jest sprzeczne z zapisami umowy stowarzyszeniowej pomiędzy Ukrainą, a Unią Europejską może być realizowane przez Ukrainę. Oczywistym jest, że Ukraina jest suwerennym krajem i może zawierać zobowiązania międzynarodowe w relacjach z innymi krajami. Formuła współpracy 3+1, proponowana przez stronę ukraińską jest chyba najwłaściwszym rozwiązaniem. Tak naprawdę, problem ten ma charakter bardziej polityczny niż prawny – chodzi o to, aby Ukraina zadeklarowała, w którą stronę chce się rozwijać. Retoryka ukraińskich liderów, przede wszystkim prezydenta i premiera przypomina momentami niektóre przemówienia Leonida Kuczmy – w ukraińskiej polityce na stałe bowiem zakotwiczyło się przekonanie, że można w nieskończoność balansować pomiędzy Wschodem i Zachodem – przychodzi jednak moment, kiedy ukraińskie elity będą zmuszone dokonać wyboru.

D.M.: Czy nie ma ryzyka, że wybór ten będzie oznaczał zwrot w kierunku Rosji?

P.K.: Takie rozwiązanie wydaje się być bardzo mało prawdopodobne. Prezydent Janukowycz chce rządzić samodzielnie, ukraińscy oligarchowie nie chcą podzielić losu Michaiła Chodorkowskiego. W ostatnich miesiącach widać wyraźnie, że Ukraina prowadzi grę z Rosją i w moim przekonaniu robi to całkiem skutecznie. Widać było, że prezydent Janukowycz pojechał do Rosji mocno podbudowany rezultatami spotkania w Brukseli, poza tym ukraińskie władze cały czas deklarują swoje przywiązanie do sprawy integracji z Zachodem, oraz aktywnie działają na rzecz dywersyfikacji źródeł zaopatrzenia w gaz ziemny. Jeśli te działania przyniosą skutek, będzie można uznać, że jest to sukces Ukrainy. Swoistą mrzonką są bowiem rachuby, które wskazują, że Ukraina ma możliwość wyboru jakiejś trzeciej drogi rozwoju – w swoim czasie tak przedstawiano relacje gospodarcze z Chinami. Jedynym rozsądnym wyjściem z sytuacji dla Ukrainy i jej elit wydaje się być dążenie do zbliżenia z Zachodem.

D.M.: Jak ocenia Pan funkcjonowanie instrumentu, jakim jest Partnerstwo Wschodnie? Czy można wykorzystywać go lepiej?

P.K.: Zdecydowanie tak, trzeba przyznać, że program ten – którego głównym beneficjentem jest właśnie Ukraina, jest zdecydowanie niedoinwestowany. I tak sporym sukcesem było wyodrębnienie go z Europejskiej Polityki Sąsiedztwa, jednak wobec faktu, iż przeznaczono na jego realizację tak mało środków, moim zdaniem lepiej było przeznaczyć je na bardziej konkretne inicjatywy, na przykład na utworzenie Uniwersytetu Partnerstwa Wschodniego, co zresztą proponowałem. Wówczas i skuteczność samego programu byłaby wyższa i nie pojawiałyby się zarzuty ze strony Rosji, że inicjatywa ta  jest wymierzona w interesy Moskwy.

D.M.: Jak oceniłby Pan obecne stosunki polsko-ukraińskie? Wiadomo bowiem, że na poziomie politycznym, prezydentów czy ministrów są one dobre, jak jednak sprawa wygląda w innych obszarach?

P.K.: Wydaje się, że stosunki pomiędzy Polską, a Ukrainą są już na takim poziomie, że pozostają niezależne od koniunktury politycznej. Relacje między politykami są lepsze lub gorsze, a przecież wymiana gospodarcza cały czas pozostaje na wysokim poziomie, niezależnie od problemów w innych obszarach. Podobnie jest zresztą w przypadku relacji z innymi krajami, jak choćby z Litwą czy z Rosją – nawet w okresach gorszej koniunktury politycznej, handel pozostawał na niezmienionym, a czasem wyższym poziomie i uważam że jest to bardzo pozytywna tendencja.

D.M.: A jak Pana zdaniem na relacje polsko-ukraińskie wpłynie siedemdziesiąta rocznica wydarzeń na Wołyniu? Czy nie spowoduje ona pogorszenia relacji polsko-ukraińskich?

P.K.: Jeśli tak by się stało, oznaczałoby to, że jesteśmy bardzo niedojrzali. Uważam, że powinny odbyć się obchody tej rocznicy, zarówno w Polsce jak i na Ukrainie. Na Ukrainie powinny to być wspólne, polsko-ukraińskie uroczystości, natomiast niezależnie od tego należałoby zorganizować także obchody w Warszawie, z udziałem osób będących świadkami tamtych wydarzeń.

D.M.: Dziękuję za rozmowę.

Fot.: Kinga Kalinowska

Share Button

CSR na Ukrainie – stan obecny i trendy

Share Button

Polecamy tegoroczną publikację na temat stanu CSR na Ukrainie oraz perspektyw w tym zakresie, przygotowaną przez Centre for CSR Development in Ukraine:

„2012 CSR Developments in Ukraine and 2013 Forecasts”
http://www.csrinfo.org/pl/wiedza/publikacje/4327-csr-na-ukrainie-stan-obecny-i-trendy

Publikacja dostępna jest w jęz. angielskim i rosyjskim.

Źródło: CSRinfo.org

Share Button

Były minister wieszczy rozłam w Partii Regionów

Share Button

Były minister sprawiedliwości (w rządzie J. Tymoszenko), Roman Zwarycz, w wywiadzie dla stacji telewizyjnej „5 Kanał” z 8 marca br. przedstawił prognozę, zgodnie z którą „Partii Regionów Ukrainy” grozi rozłam, a jego efektem będzie rezygnacja Wiktora Janukowycza z kandydowania w wyborach prezydenckich w 2015 r.

Urzędnik stwierdził, że „nie wyklucza powstania sytuacji, w której obecny prezydent nie będzie ubiegał się o reelekcję”. Zdaniem polityka, przyczyną ewentualnego rozłamu w łonie Partii Regionów Ukrainy mogłaby stać się „niezgoda niektórych, dość silnych graczy na bogacenie tego fenomenu, który my nazywamy «Rodziną», kosztem interesów (biznesowych i innych) tych graczy”.

Kolejne wybory prezydenckie mają odbyć się na Ukrainie w 2015 r. Zdaniem dziennika „korespondent”, gdyby wybory prezydenckie odbyły się nad Dnieprem w lutym, Wiktor Janukowycz przegrałby zarówno z Arsenijem Jaceniukiem, jak i z Witalijem Kliczką.

Wiktor Janukowycz stoi na czele państwa ukraińskiego od wiosny 2010 r., kiedy w wyborach powszechnych pokonał byłą premier Julię Tymoszenko.

W czasach prezydentury Borysa Jelcyna w Rosji mianem „Rodziny” określano wpływowy układ rodzinno-towarzysko-biznesowy skupiony wokół osoby prezydenta Rosji i wywierający znaczny wpływ na życie polityczne i gospodarcze FR.

Na podstawie: korrespondent.net, lenta.ru, comments.ua, pravda.com.ua

Zbigniew Cierpiński

Artykuł ukazał się na Portalu Spraw Zagranicznych www.psz.pl

Share Button

Warsztaty dziennikarskie „Leadership in Journalism 2013”

Share Button

Dziennikarze powiadają, że diabeł radośnie zacierał ręce, kiedy pojawił się pierwszy dziennikarz. 2 marca br. w Instytucie Dziennikarstwa Uniwersytetu Kijowskiego im. Tarasa Szewczenka odbył się pierwszy ogólnoukraiński forum mediów „Leadership in Journalism 2013”, którego organizatorem jest NGO „Przyszłość dziecka”. W warsztatach wzięli udział także dziennikarze telewizji „POLwowsku”.

Do Kijowa przyjechali studenci z całej Ukrainy (najwięcej ze Lwowa) dziennikarze i ludzie, których interesuje ten zawód. Była okazja do zdobycia doświadczenia i udoskonalenia warsztatu dziennikarskiego. Zajęcia prowadzili Jean Nowoselcew, dziennikarz śledczy, prowadzący program „Гроші” („Pieniądze”) w telewizji „1+1”, Julia Diaczuk, dziennikarka wiadomości „TSN. Tydzień”, Mustafa Najem, autor i prowadzący program „Сьогодні” („Dzisiaj”) w TVi, Natalia Sedlecka, autorka i prowadząca program „Tender News” w TVi, Oleg Dejneka, były współpracownik telewizji „1+1” oraz Wiktoria Siumar, ekspert medialny, dyrektor Instytutu Mediów.

Jean Nowoselcew opowiadał o pozytywnych i negatywnych skutkach dziennikarskiego śledztwa. Zaznaczył, że przyszłość dziennikarstwa zależy od niestandardowego, nawet trochę teatralnego, podejścia do tworzenia materiału. Julia Diaczuk mówiła o swojej dziennikarskiej drodze i pracy w wiadomościach TSN.  – Dziennikarz powinien być w dużej mierze aktorem, nie powinien bać się ośmieszenia. Nie na darmo mówią, że diabeł radośnie zacierał ręce, kiedy pojawił się pierwszy dziennikarz, – z ironią zaznaczyła Julia Diaczuk.

Mustafa Najem, były dziennikarz tygodnika „Kommersant” opowiadzał o sztuce pisania artykułów, zdobywania informacji i jej sensownego wykorzystania. Właśnie on uświadomił początkującej młodzieży, że dziennikarz powinien pielęgnować w sobie ciekawość i nieobojętność, dostępnie i w sposób zrozumiały przedstawiać materiały, przy prowadzeniu wywiadu wczuwając się w rolę osoby odpytywanej, przypominać ważne tematy, zadając czasami banalne pytania. – Dziennikarz – to słup z ogłoszeniami, który informuje społeczeństwo – podsumował Mustafa Najem.

Jean Nowoselcew opowiada o dziennikarskich śledztwach (Fot. Sabina Malinowska)Jean Nowoselcew opowiada o dziennikarskich śledztwach (Fot. Sabina Malinowska)Natalia Sedlecka również mówiła o dziennikarskim śledztwie. Wypowiedź akcentowała na konieczności zdobywania materiałów ekskluzywnych, które przynoszą sukces. Swoim praktycznym szkoleniem zaintrygował uczestników Oleg Dejneka: zaproponował 5000 hrywien dla najlepszego. Garstka uczestników wykonała zadanie, ale nie do końca dobrze. Chodziło o znalezienie „źródła”czyli człowieka, który posiada potrzebną informacje. Morał był taki, że dla dziennikarza najważniejsze jest źródło informacji.

Warsztaty zakończyła Wiktoria Siumar, opowiedziała o zależności rynku medialnego od pieniędzy, właścicieli, menagerów oraz reklam, ale także od poziomu szkolnictwa i umiejętności dziennikarza krytycznie myśleć, filtrować informacje i przełamywać stereotypy. Przede wszystkim, dziennikarz powinien umieć zadać sobie istotne pytanie i znaleźć na pytanie odpowiedź – mówiła Wiktoria Siumar.

Kolejne warsztaty zaplanowane są na przełom kwietnia-maja tego

Artykuł ukazał sie na łamach Niezależnego Pisma Polaków na Ukrainie „Kurier Galicyjski”

Share Button

Rinat Achmetow zajmie się wydobyciem gazu

Share Button

Należąca do ukraińskiego oligarchy, Rinata Achmetowa, kompania SKM (System Capital Management)  7 marca, oficjalnie poinformowała, że osiągnęła porozumienie w sprawie zakupu 25% udziałów spółki „Nieftiegazdobycz” («Нефтегаздобычи»).

Informacja przekazana mediom przez SKM stwierdza, że transakcja zostanie sfinalizowana po otrzymaniu wszystkich koniecznych pozwoleń, w tym w organach antymonopolowych. Grupa stwierdza w nim również, że „będąc jednym z głównych konsumentów gazu ziemnego w państwie, zużywa rocznie ok. 6 mld metrów sześciennych surowca. Dlatego też jest ona zainteresowana nabyciem kompanii zajmującej się wydobyciem gazu na Ukrainie oraz w inwestycjach w jej rozwój”.

SKM zadeklarował, że „wraz z pozostałym akcjonariuszami będzie pracował nad tym, aby „Nieftiegazdobycz” co najmniej dwukrotnie zwiększyło wydobycie surowca”, którego obecnie pozyskuje 700 mln metrów sześciennych rocznie. Pozwolić to ma nie tylko na „kontrolę nad jedną z głównych pozycji w wydatkach zakładów przemysłowych należących do grupy”, ale też „pomóc zmniejszyć państwu zależność od importu gazu”, jak stwierdził dyrektor SKM Oleh Popow.

Wcześniej, w trakcie telewizyjnego „Dialogu z krajem” prezydent Ukrainy, Wiktor Janukowycz, oświadczył, że „przedsiębiorstwa przemysłowe Ukrainy powinny kupować gaz tam, gdzie zdołają”. Eksperci zintreperetowali słowa prezydenta jako zapowiedź rychłego pojawienia się na ukraińskim rynku nowego podmiotu handlującego gazem.

„Nieftiegazdobycz” jest największą ukraińską prywatną kompanią zajmującą się wydobyciem gazu. Jednym z jej założycieli był w 1999 r. były minister spraw zagranicznych w czasach rządów Wiktora Juszczenki i właściciel zakładów cukierniczych „Roshen” – Petro Poroszenko.

Na podstawie: comments.ua, lenta.ru

Zbigniew Cierpiński

Artykuł ukazał się na Portalu Spraw Zagranicznych www.psz.pl

Share Button