piątek, 19 czerwiec, 2026
pluken
Home / polukr (page 313)

polukr

Na Ukrainie powstanie odpowiednik Federalnego Biura Śledczego

Share Button

fbiRada Najwyższa przygotowała fundamenty, pozwalające na utworzenie w przyszłości na Ukrainie Państwowego Biura Śledczego – poinformowała o tym Ukraińska Prawda.

Za projektem ustawy nr 2114 podczas pierwszego odczytu opowiedziało się 247 posłów.

Jak zaznaczył autor projektu ustawy poseł Andrij Kożemjakin, głównym zadaniem PBŚ będzie zapobieganie i przeciwdziałanie przestępstwom.

Pełny tekst artykuły dostępny na stronie portalu Wschodnik.pl
http://www.wschodnik.pl/ukraina/item/883-na-ukrainie-powstanie-odpowiednik-federalnego-biura-sledczego.html

Share Button

Bandzie terrorystów „Prizrak” (Widmo) dostarczono 7 czołgów, w Makiejewce powstaje batalion „DRL” (21.05.2015)

Share Button

sprotyvW ciągu doby odnotowano przemieszczenie 42 jednostek transportu samochodowego.

Głównymi rejonami „aktywności transportowej” były rejony na południe od Ługańska (w kierunku na Krasnyj Łucz, Świerdłowsk oraz Krasnodon), odcinek między Ałczewśkiem a Stachanowem aż do Perwomajska i Brianki, cały Doniecki „węzeł” (włącznie z Makiejewką, Gorłówką i Jenakijewem), oraz rejon w pasie Ołeniowka-Dokuczajewsk-Telmanowe od strony Starobieszewo oraz południowe podjazdy do Nowoazowska i Bezimennego.

Oprócz tego, w przygranicznych rejonach z FR – Izwaryne, Amwrosijiwka i in. zostało zaobserwowane aktywne przemieszczenie wojskowego transportu samochodowego (przeważnie z terytorium Ukrainy do FR). Kilka razy zostało zarejestrowane otwarcie ognia w kierunku tych środków transportu ze strony rosyjskich pograniczników.

Zwróciły na siebie uwagę następujące kolumny transportowe:

– 16 jednostek transportu samochodowego, włącznie z minibusami, samochodami terenowymi oraz dwa najnowsze rosyjskie BTR-82A z uzbrojonymi osobami, jadące w stronę Łutuhyne na południowy wschód od Ługańska.

– 6 nowych opancerzonych ciężarówek Ural pod plandeką, na odcinku Dokuczajewsk – Styła. W składzie kolumny zauważono dźwig samochodowy oraz 2 wywrotki.

Przemieszczenie pododdziałów i techniki bojowej

W rejon Irmino – Perwomajsk – Kirowsk dotarła kolejna grupa bojowników z techniką pancerną – 7 czołgów oraz 12 BBM (opancerzony pojazd bojowy). W tym BMP-2 (bojowy wóz piechoty) – 7 jedn.,2 BMP-1 (jeden KSzM wóz dowódczo-sztabowy) oraz 3 MT-ŁB (wielozadaniowy pływający transporter opancerzony) Technika jest przeznaczona na uzupełnienie terrorystycznej formacji „Prizrak”, która prowadzi działania bojowe na odcinku między Popasną a Nowotoszkiwśkiem.

Pełny tekst artykułu dostępny na portalu Wschodnik.pl

Share Button

Poroszenko: organizacje międzynarodowe potwierdzają obecność rosyjskich wojskowych na Ukrainie

Share Button

poroszenko_minskKijów-Ryga, 21 maja, UNN. Według przebywającego na szczycie Partnerstwa Wschodniego w Rydze prezydenta Petra Poroszenki organizacje międzynarodowe potwierdzają, że na terytorium Ukrainy znajdują się regularne jednostki wojskowe Federacji Rosyjskiej.

Poroszenko powołał się na opinie przedstawicieli OBWE i Czerwonego Krzyża, którzy odwiedzili zatrzymanych na Ukrainie rosyjskich żołnierzy będących członkami specnazu GRU. Prezydent Ukrainy zwrócił uwagę, że jest to rażące naruszenie porozumień z Mińska.

Na podstawie: unn.com.ua

http://www.unn.com.ua/uk/news/1467165-p-poroshenko-mizhnarodni-organizatsiyi-pidtverdili-prisutnist-rosiyskikh-regulyarnikh-viysk-na-teritoriyi-ukrayini

Share Button

Gorące Piaski

Share Button

ato2W ciągu ostatniego miesiąca na mapie sektora B operacji antyterrorystycznej pojawiło się kolejne niezwykle „gorące” miejsce pod Donieckiem. Ostrzały w tym miejscu – miejscowości Piaski, trwają praktycznie non stop, w dzień i w nocy. To jeden z głównych punktów obronnych na rubieży obrony ukraińskiej armii, która przechodzi na odcinku 40 km przez Krasnohorivkę, Piaski, drogę  w rejonie Opytnego, południowe przedmieścia Awdijewki oraz kilka miejscowości w rejonie Jasnuwatej aż do miejscowości Krasnyj Partizan.

Gdyby spojrzeć na historyczny profil terenów, na których toczy się obecnie ATO, to ta miejscowość ma znaczenie strategiczne, jako że była kluczową dla utrzymania „drogi życia” dla zapewnienia utrzymania lotniska w Doniecku. Wraz z zakończeniem obrony lotniska, także jej strategiczne znaczenie przestało istnieć. Dla terrorystów, na pierwszy rzut oka nie ma ona większego znaczenia strategicznego, a co za tym idzie – nie ma sensu, aby przejawiać większą aktywność właśnie na tym odcinku – nie uda się tu potencjalnie stworzyć żadnego kotła lub zdobyć wielkich łupów – wszystko, co było do zrabowania już wcześniej zrabowano lub zniszczono. Mimo tego nadal trwa tutaj wymiana ognia.

Ta aktywność wynika z kilku czynników. Po pierwsze siły ukraińskie, które umocniły się na aktualnych rubieżach obronnych zajmują obecnie dość wygodne pozycje dla uderzenia na ugrupowanie bojowników w rejonie Doniecka i Gorłówki. Z jednej strony Piaski razem z Marianiwką dają potencjalne możliwości uderzenia w celu odcięcia dzielnicy Petrowskiej w Doniecku od reszty miasta. Z drugiej strony istnieje możliwość utrzymywania w stanie ciągłego napięcia oddziałów terrorystów w Gorłówce. Tutaj separatyści mogą zostać okrążeni na skutek skoordynowanych działań sił ukraińskich z północy (od strony Artemiwska i Switłodarska) oraz z południowego zachodu (od strony wioski Patelimoniwki).

Po drugie istotnym czynnikiem z punktu widzenia strony ukraińskiej dla utrzymywania tutaj pozycji jest możliwość trzymania w zasięgu własnej artylerii pasa startowego lotniska w Doniecku (co ma znaczenie chociażby propagandowe). W tym celu powinna powstać „strefa bezpieczna” wokół lotniska, jaka nie będzie pozwalać na działania lotnictwu separatystów, a jak wiadomo w mediach pojawiały się już materiały z samolotami z namalowanymi flagami „Noworosji”, które zostały przekazane separatystom przez Rosję. Ten fakt zostanie zapewne wykorzystany w wypadku kolejnej eskalacji walk, już z użyciem rosyjskiego lotnictwa, działającego faktycznie z lotnisk w obwodzie rostowskim w Federacji Rosyjskiej.

Po trzecie Piaski służą symulowaniu walki z ukraińską artylerią, która według separatystów rujnuje spokojne życie mieszkańców Doniecka. Faktycznie strzelają sami separatyści, choć ich propaganda przekazuje zupełnie inne informacje o ostrzałach „kijowskiej junty”. Tym samym bliskość pozycji sił ukraińskich pozwala na tworzenie coraz to nowych spekulacji, obwiniania o rzekome zbrodnie, jakie popełnia rzekomo ukraińska artyleria.

Po czwarte Piaski pozostają czymś w rodzaju poligonu dla separatystów i tych, którzy przyjechali bronić „ruskiego miru” (ros. „rosyjski świat/pokój”, odpowiednik Pax Americana – tłum.) z Rosji. Tutaj uczą się walczyć przed wysłaniem ich na inne odcinki frontu. Oczywistym jest, że prawdziwe natarcie na tym odcinku zakończyłoby się dla sił prorosyjskich okrążeniem – tak więc pozycja ta nie ma żadnego znaczenia z punktu widzenia możliwej ofensywy.

W Piaskach i okolicach można nadal oczekiwać taktycznych działań, mających na celu przejęcie kontroli nad pobliskimi miejscowościami. Główne działania w sektorze B będą toczyć się najpewniej na południe od Dokuczajewska w kierunku Wołnowachy i na północny wschód od Gorłówki, gdzie możliwe jest otoczenie sił ukraińskich w Switłodarsku.

Walerij Kravchenko

Share Button

Turczynow: Ukraina gotowa stać się częścią tarczy rakietowej

Share Button

rakietaUkraina jest przygotowana do prowadzenia negocjacji w sprawie rozmieszczenia na jej terytorium tarczy antyrakietowej.

Takie oświadczenie wygłosił sekretarz RNBO (Rada Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy) Ołeksandr Turczynow, informuje Radio Svoboda.

Jak oznajmił, jest to odpowiedź na aneksję Krymu oraz rosyjską wojskową agresję na wschdzie Ukrainy. Część ekspertów nazywa takie oświadczenie raczej elementem wojny informacyjnej, druga część – prawdziwymi zamiarami, które, jednak można będzie zrealizować po kilku latach.

Pełny tekst artykułu dostępny jest na portalu Wschodnik.pl

Share Button

OBWE: niespokojnie w Szirokine, więcej naruszeń zawieszenia broni

Share Button

obweKijów, 21 maja, UNN. Misja monitorująca OBWE, która prowadzi działania w Donbasie poinformoała o znacznej ilości naruszeń porozumienia o wstrzymaniu ognia. W nocy z 19 na 20 maja zanotowano tam ostrzały artyleryjskie i ponad 200 wybuchów pocisków.

Także w ciągu dnia sytucja nie zmieniła się – zarejstrowana ostrzały m.in. z wykorzystaniem moździerzy o kalibrze 120 mm.

Podobna sytuacja panuje także w okolicach lotniska w Doniecku.

Na podstawie: unn.com.ua

http://www.unn.com.ua/uk/news/1467077-misiya-obsye-povidomila-pro-zbilshennya-porushen-peremirya-u-shirokinomu

Share Button

Taras Czmut: Rośnie znaczenie sił specjalnych w ukraińskiej armii

Share Button

11046086_613116775492386_1050730820_oZ Tarasem Czmutem, ukraińskim ekspertem wojskowym na temat jednostek specjalnych w Siłach Zbrojnych Ukrainy rozmawia Dariusz Materniak.

Jakie jednostki specjalne aktualnie działają w składzie Sił Zbrojnych Ukrainy?

W ukraińskiej armii pododdziały specnazu występują już na szczeblu batalionu – w każdym batalionie zmechanizowanym, pancernym czy wojsk powietrznodesantowych jest pluton specnazu, realizujący przede wszystkim zdania rozpoznawcze. Na szczeblu brygady jest to kompania. Wcześniej, w strukturze ukraińskiej armii istniały także korpusy i na szczeblu każdego z nich był batalion rozpoznawczy, a poza tym w całej armii – dodatkowo dwa pułki specjalne: 3 pułk w Kirowogradzie i 8 w Chmielnickim. Te dwa pułki miały podwójne podporządkowanie – zarówno dowództwu wojsk lądowych jak i głównemu zarządowi wywiadu wojskowego (HUR). Z kolei w siłach morskich funkcjonowało 73 Centrum Morskich Operacji Specjalnych w Oczakowie, podporządkowane podobnie jak w wypadku pułków – dowództwu floty jak i głównemu zarządowi wywiadu wojskowego. Faktycznie obecna struktura wywodzi się jeszcze z czasów radzieckich, a zmiany jakie zaszły pod 1991 roku były niewielkie. Po 2010 roku rozpoczęła się reforma sił zbrojnych, w myśl której struktura sił zbrojnych miała opierać się na dwóch dowództwach: północnym i południowym. Wówczas rozpoczął się proces likwidacji korpusów armijnych: zlikwidowano 6 i 13 korpus, 8 pozostawiono na nieco dłużej, jednak ostatecznie także został on zlikwidowany. Struktura jednostek specnazu miała pozostać analogiczną na poszczególnych szczeblach, przy czy każdemu z dowództw miał być przydzielony po jednym z pułków specnazu, przeniesionych ostatecznie pod dowództwo wojsk lądowych. Jednak obecnie, już po rozpoczęcia ATO zmieniono założenia reformy i wraca koncepcja czterech dowództw: północnego, zachodniego, południowego i wschodniego. Według przyjętego założenia, każdemu z tych dowództw ma być podporządkowany batalion specnazu, a oprócz tego mają nadal funkcjonować wspomniane już wyżej dwa pułki, których stan osobowy ma zostać powiększony – obecnie liczą one po ok. 1000-1200 żołnierzy każdy.

Ponadto, w ramach HUR funkcjonuje tzw. oddział oficerski – jednostka złożona niemal z samych oficerów, której nazwa pozostaje utajniona, jednak używana jest zwykle nazwa: 10 oddział oficerski HUR. W skład tej formacji wchodzą najbardziej doświadczeni żołnierze, oficerowie lub absolwenci wyższych uczelni wojskowych. Obecnie jest to jedyna jednostka specnazu jaka może prowadzić bez ograniczeń operacje poza granicami Ukrainy, zdecydowanie najlepiej wyposażona i przygotowana do działań, posiadająca m.in. także oddział płetwonurków. Są także informacje o kilku innych pododdziałach utworzonych dla realizacji zadań za granicą, jednak nie ma na ich temat szerszej informacji.

Jakie zadania wykonywały jednostki specjalne podczas operacji antyterrorystycznej?

3 i 8 pułk – były one wykorzystywane do zadań, jakie powinna realizować „zwykła” piechota: było to zarówno obsadzanie punktów kontrolnych, ratowanie zestrzelonych pilotów (chociaż de facto  jest to zadania służby ratunkowej będącej częścią sił powietrznych), a także do zadań dywersyjnych: niszczenia mostów, szlaków komunikacyjnych, prowadzenia rozpoznania za liniami wroga w odległości ok. 25-30 km od linii własnych wojsk – głównie na korzyść poszczególnych brygad, a także jednostek artylerii i lotnictwa. Skuteczność naprowadzania ognia znacznie wzrosła dzięki lepszemu wyposażeniu w sprzęt elektroniczny taki jak stacje meteo czy przenośne komputery. 73 Centrum i 140 Centrum SSO były wykorzystywane do uszczelniania obrony, a także wykonywały zadania mające na celu umożliwienie utrzymania drogi łączącej Artemiwsk i Debalcewe, a także ochrony VIP-ów (m.in. sztabu generalnego). Faktycznie część zadań poszczególnych jednostek jest dublowana i sensownym rozwiązaniem byłoby połączenie 73 Centrum i 140 SSO.

Jakie założenia ma reforma w wojskach desantowych i specjalnych?

Obecnie formowane jest dowództwo Wysokomobilnych Wojsk Desantowych w Żytomierzu, któremu mają zostać podporządkowane cztery brygady VDV: 25, 79, 80, 81 i 95, a także wydział operacji specjalnych sztabu generalnego i podlegając mu jednostki: 3 i 8 pułk, 73 Centrum Morskich Operacji Specjalnych i 140 Centrum Sił Operacji Specjalnych (jednostka sformowana około 2 lata temu, licząca ok. 100 żołnierzy). Co do 73 Centrum Morskich Operacji Specjalnych istnieje plan całkowitego wycofania go z podporządkowania dowództwu floty, gdzie ma powstać odrębna jednostka specnazu – Morska Jednostka Specnazu, której zadania sprowadzają się do rozpoznania i działań dywersyjnych, a także funkcjonuje tam 801 jednostka przeciwdywersyjna, której celem jest zabezpieczanie jednostek i portów przeciwko działań dywersyjnym i terrorystycznym. Większość ekspertów jest zdecydowanie przeciw łączeniu jednostek VDV i specnazu, jako że VDV to lekka piechota, a pododdziały specnazu mają bardziej specyficzne zadania.

Jak wygląda rekrutacja do tych oddziałów?

Teoretycznie są postawione bardzo wyśrubowane wymogi dla kandydatów do jednostek specnazu, zarówno fizyczne jak i psychologiczne, jednak wobec faktu, że we wszystkich tych formacjach brakuje personelu, realnie są one w niektórych wypadkach zaniżone. Jedynie 10 oddział oficerski niezmiennie utrzymuje skrajnie wysoki poziom wymagań: zwykle podczas selekcji z 30-35 kandydatów posiadających znaczne doświadczenie, w tym w misjach zagranicznych w Iraku czy Kosowie wybieranych jest 2-3. Faktycznie jednak, pomimo zaniżonych wymagań poziom wyszkolenia i przygotowania jednostek znacznie poprawił się w ciągu ostatniego roku w związku z udziałem w zadaniach bojowych w strefie ATO. Podstawowe przygotowanie jest realizowane w Akademii Wojskowej w Odessie, gdzie funkcjonuje osobny wydział rozpoznania i VDV. Uczestniczą także w kursach w jednostkach specjalnych za granicą, m.in. w brytyjskim SAS oraz w Gruzji. Wszystkie jednostki mają w swoich programach szkolenia także wyszkolenie spadochronowe, jednak obecnie ten sposób, podobnie jak w wypadku krajów zachodnich, nie jest wykorzystywany.

Jak wygląda wyposażenie tych jednostek i co się zmieniło w ciągu ostatniego roku?

Nadal są notowane poważnej braki jeśli idzie o wyposażenie np. w środki łączności, dotyczy to zwłaszcza 3 i 8 pułku. Poprawił się nieco stan zabezpieczenia jeśli idzie o sprzęt do obserwacji w nocy: noktowizory i termowizory. Część sprzętu jest kupowana przez żołnierzy za własne pieniądze lub przez wolontariuszy. Pozwoliło na pełne zabezpieczenie tych jednostek w środki ochrony balistycznej: hełmy, kamizelki kuloodporne, okulary, itp. w większości kupowane w krajach zachodnich (m.in. w Polsce). Jeśli idzie o uzbrojenie, to zakupiono amerykańskie karabiny Barett kalibru 12,7mm. Większość broni osobistej – około 98% to jednak karabiny systemu Kałasznikowa – AK i PKM, nie licząc pewnej liczby karabinków Tavor (Fort-202) produkowanych na licencji w Ukrainie – niewielkie partie tej broni dotarły do jednostek specnazu, są wykorzystywane, mimo problemów z magazynkami i amunicją. Jeśli idzie o broń snajperską nadal wykorzystywane są głównie karabiny SWD, chociaż zakupiono pewną liczbę karabinów o kalibrze .308 Win (głównie SAKO) oraz .338 Lapua Magnum. Problemem pozostaje fakt zbyt małej liczby wyszkolonych snajperów, chociaż obecnie funkcjonuje już stworzona przez wolontariuszy szkoła snajperów, gdzie zajęcia prowadzą instruktorzy zarówno z Ukrainy jak i z innych krajów: Bułgarii, Izraela i Gruzji. Problemem nadal pozostaje także zabezpieczenie medyczne – poprawiła się sytuacja jeśli idzie o apteczki i dostępność materiałów opatrunkowych, jednak poziom przygotowania większości żołnierzy w tym zakresie nadal pozostaje niski, co jest przyczyną wysokich strat. Są organizowane kursy dla paramedyków, głównie przez wolontariuszy i instruktorów z krajów zachodnich. Jeśli idzie o sprzęt łączności to przede wszystkim amerykańskie radiostacje typu HARMS, a także Motorola, posiadające niezbędne zabezpieczenia. Poziom wyposażenia oddziałów w nowoczesne środki łączności jest oceniany na ok. 20-25%. Obecnie są także produkowane także na Ukrainie radiostacje dobrej jakości, ale jak na razie jest ich zbyt mało. Nadal sporo pozostaje do zrobienia jeśli idzie o transport – wykorzystywane są pojazdy typu HMMWV, w tym z dostaw z USA, a także bardzo często cywilne pojazdy z napędem na cztery koła.

Share Button

Siły Zbrojne Ukrainy będą testować polski sprzęt maskujący

Share Button

ukrobronopromUkraińska armia otrzyma do testów sprzęt produkowany przez polską firmę Lubawa S.A. Planowane j est także uruchomienie produkcji wyborów polskiej firmy na Ukrainie.

Już teraz część produkcji na potrzeby ukraińskiej armii jest realizowana na Ukrainie przez jedno z przedsiębiorstw wchodzących w skład ukraińskiego koncernu zbrojeniowego UKROBRONOPROM.

W najbliższym czasie SZU mają zostać przekazane m.in. siatki maskujące pozwalające na zmniejszenie ryzyka wykrycia, zarówno wizualnego jak i przy pomocy urządzeń termowizyjnych – emisja ciepła zmniejsza się o ok. 85%.

Na podstawie: pravda.com.ua,

Share Button

Tusk: kraje Parterstwa Wschodniego zasługują na „europejskie marzenie”

Share Button

tuskKijów, 20 maja, UNN. Szef Rady Europejskiej Donald Tusk stwierdził podczas wywiad dla radia Europa Libera, że państwa będące członkami Partnestwa Wschodniego powinny mieć możliwość wstąpienia do UE, choć w najbliższej perspektywie można mówić o nieformalnym zbliżeniu.

Zdaniem Tuska, jak na razie jedynie Mołdawia spełniła warunki pozwalające na wdrożenie reżimu bezwizowego i wdrożenie w pełni porozumienia o wolnym handlu – powiedział Tusk.

Jutro, 21 maja, w Rydze rozpoczyna się szczyt Partnerstwa Wschodniego. Weźmie w nim udział także prezydent Petro Poroszenko, który wezwał europejskich liderów do jasnych deklaracji ws. reżimu bezwizowego UE-Ukraina.

Na podstawie: unn.com.ua

http://www.unn.com.ua/uk/news/1466780-krayini-skhidnogo-partnerstva-mayut-pravo-na-yevropeysku-mriyu-d-tusk

Share Button

Od modeli do dronów, której ratują życie

Share Button

bezpSzycie mundurów, kompletowanie apteczek czy przygotowywanie siatek maskujących – tymi rzeczami ukraińscy wolontariusze zajmowali się od pierwszych miesięcy wojny na wschodzie kraju. Jednak budowanie wojskowych samolotów bezzałogowych jeszcze rok temu wydawało się być praktycznie fantastyką naukową – do czasu, gdy nie stało się rzeczywistością.

 

Od marzeń do rzeczywistości

„To było moje marzenie od dzieciństwa” – z uśmiechem na twarzy opowiada Andrij Saturskij. „Całe życie chciałem budować modele samolotów i latać, a gdy stało się to możliwym, wcieliłem swoje marzenia w życie. Najpierw sam, później znalazłem osoby o podobnych zainteresowaniach. Pod Lwowem stworzyliśmy lotnisko, gdzie uczyliśmy się pilotować nasze modele”. Pierwsze modele nie zawsze były udanymi. Ale z każdym kolejnym razem lepsze. W sumie ma za sobą sześć lat doświadczeń.

„A kiedy zaczęła się wojna, trzeba było w jakiś sposób pomóc wojsku. Samolot bezzałogowy realnie pozwala ratować życie. To proste – żołnierze nie muszą osobiście dokonywać zwiadu, wysyłają drona i zbierają potrzebne informacje. Nasze samoloty wykonują takie właśnie zadania: pomagają szukać pozycji przeciwnika, oceniać rezultaty ostrzałów czy też korygować ogień artylerii. Nawet jeśli tracimy aparat latający, on już wykonał swoją funkcję – udało się ocalić życie żołnierza” – opowiada Andrij i dodaje: „wszystko to zaczęło się bardzo prosto: wzięliśmy z kolegami nasz własnoręcznie wykonany model i oddaliśmy go wojskowym”.

Jego kolega Nazar Timoszik do wojny nigdy nie trzymał bezpilotowca w rękach, jednak dowiedział się o grupie osób zajmujących się taką działalnością i zaczął im pomagać. Wolontariusze mówią, że kiedy rozpoczynali swoją działalność rozumieli, że technika dla wojska musi spełniać wysokie standardy. Samolot bezzałogowy powinien mieć zasięg co najmniej 15-20 km, co wymaga odpowiedniej mocy baterii. „Są potrzebne odpowiednio efektywne elementy konstrukcyjne których brakuje. A to właśnie dzięki technologii można wygrać wojnę” – mówi Nazar.

Obaj wolontariusze pracują w jednej firmie – największym ukraińskim przedsiębiorstwie sektora IT, SoftServe. Właśnie ta firma stworzyła fundację „Otwarte oczy”, która wzięła na siebie większą część kosztów związanych z przygotowaniem samolotów bezzałogowych dla armii. Jeden dron kosztuje około 2 tysięcy dolarów, a stacja naziemna pozwalająca na jego pilotowanie – kolejne 3 tysiące. W ciągu roku udało się zbudować i przekazań oddziałom na wschodzie kraju już pięć bezzałogowców i trwają prace nad kolejnymi.

 

Dwa główne problemy

Wolontariusze zwracają uwagę na trudności – to przede wszystkim brak czasu i wykwalifikowanych kadr. Zbudowanie jednego samolotu trwa około miesiąca. Jednak praca wolontariuszy nie kończy się w momencie przekazania pojazdu wojskowym.

„Wszystkim wydaje się, że pilotowanie takiego pojazdu jest łatwe. Ale aby to robić trzeba znać i zasady aerodynamiki i aparaturę, i wiele innych detali. Ważnym czynnikiem jest doświadczenie – im więcej godzin spędziło się na pilotowaniu, tym pewniej można prowadzić samolot. To pewien paradoks – nie siedzi się w kabinie, ale trzeba „czuć” samolot” – mówi Andrij Saturskij.

Nauczenie żołnierzy prawidłowego posługiwania się urządzeniami o którym mowa, które nigdy nie znajdowały się na wyposażeniu Sił Zbrojnych Ukrainy trwa około 2-4 tygodni. Nazar Timoszik już od kilku miesięcy uczy żołnierzy we Lwowie pilotażu i dwa razy jeździł w tym samym celu do strefy ATO. Nauka rozpoczyna się od lotów na symulatorze – specjalnych programach komputerowych, które odtwarzają realia lotu. Ale nawet po takim przygotowanie nie wszystko udaje się w rzeczywistości.

„Zazwyczaj dla kierowania jednym pojazdem latającym potrzeba dwóch osób – jedna pilotuje, druga wskazuje kierunek lotu. Od razu przygotowujemy kilka grup. Aby nauczyć dobrze pilotować drona potrzeba około miesiąca. Wychodzi to różnie. Były wypadki, kiedy samoloty lądowały na terenach opanowanych przez separatystów i trzeba było tam prowadzić poszukiwania” – opowiada N. Timoszik.

 

Made in Ukraine

Aby była możliwa bardziej masowa produkcja, do prac włączyły się sklepy modelarskie. Wolontariusze przyznają, że mają o wiele bardziej ambitne plany. Jak dotąd wykorzystywano do budowy głównie komponenty produkcji chińskiej, obecnie chcą przejść na części produkowane w Ukrainie. Według Andrija Saturskiego mają one lepsze parametry i są lepiej przystosowane do lokalnych potrzeb, a co więcej – można będzie dopracować wiele detali.

Wolontariusze aktualnie pracują nad rozwiązaniami, które pozwolą na wykonywanie zadań przez samoloty w sposób automatyczny, bez udziału człowieka. „Wystarczy tylko wprowadzić dane gdzie samolot ma polecieć, zrobić zdjęcia i powrócić. Wszystko mają zrobić systemy elektroniczne – o startu do lądowania. Sądzimy, że uda nam się to osiągnąć” – mówi Andrij Saturskij.

 

Wolontariusze to za mało

Lwowscy twórcy bezpilotowców mają wiele zamówień: zarówno od batalionów ochotniczych jak i od Sił Zbrojnych Ukrainy. Część zapytań od razu kierują do innych grup wolonterskich. W ciągu roku swojej działalności nawiązali współpracę z 10 takimi grupami z całej Ukrainy.

„Wymieniamy się doświadczeniami i udoskonalamy nasze modele. Ale musimy rozumieć, że armia nie może polegać tylko na wolontariuszach. Są u nas poważne instytucje, które zajmują się już tym tematem i pracują już nad dronami dla różnych rodzajów wojsk, które wkrótce powinny trafić do armii. Jest spory potencjał który wymaga zainteresowania ze strony państwa i finansowania” – przekonuje Andrij Saturskij.

 

Mirosława Iwanik

 

Share Button