wtorek, 15 wrzesień, 2026
pluken
Home / polukr (page 230)

polukr

Rusłan Marcinkiw: Polska powinna rozumieć, że bez wolnej Ukrainy nie będzie wolnej Polski

Share Button

Z Rusłanem Marcinkiwem, kandydatem w wyborach do Rady Najwyższej z partii „Swoboda” z m. Iwano-Frankiwsk rozmawia Dariusz Materniak

Jakie są najważniejsze założenia programu partii „Swoboda” w tych wyborach parlamentarnych?

Po pierwsze jesteśmy partią opozycyjną, zarówno w stosunku do Partii Regionów jak i do prezydenta Janukowycza. Przede wszystkim będziemy dążyć do przegłosowania ustawy o wszczęciu procedury impeachmentu wobec Wiktora Janukowycza, a także premiera Mykoły Azarowa i ministrów obecnego rządu: Tihipko i Tabacznika. To jest podstawa naszego programu politycznego. Chcemy także unieważnienia ustawy językowej, która wprowadza język rosyjski jako drugi język urzędowy na Ukrainie. Obowiązywanie tego prawa prowadzi do absurdów, kiedy rada miasta czy wsi wprowadza u siebie własny język, tak jak w obwodzie czerniowieckim, gdzie wprowadzono jako urzędowy język rumuński – wszystko to przyczynia się do pogłębienia podziałów w kraju. Mamy zamiar także zmienić regulamin głosowań Rady Najwyższej, aby nie dochodziło więcej do sytuacji, w której deputowani głosują za swoich nieobecnych kolegów. Jeśli chodzi o część gospodarczą, w pierwszej kolejności występujemy przeciwko ustawie o sprzedaży ziemi, zwłaszcza przeznaczonej dla rolnictwa. Naszym zdaniem, tereny rolnicze powinny pozostać własnością państwa, można je jedynie oddawać w dzierżawę i tylko obywatelom Ukrainy. Kolejnym punktem naszego programu jest propozycja zmiany obecnego kodeksu podatkowego, który dyskryminuje małe i średnie przedsiębiorstwa, a pomaga unikać opodatkowania wielkim firmom. Należałoby przyjąć także ustawę o wielkich przedsiębiorstwach, np. energetycznych czy metalurgicznych, aby znajdowały się one w rękach państwa, a nie oligarchów tak jak jest to obecnie.

Czy Pana zdaniem jest możliwa zmiana systemu gospodarczego na Ukrainie, aby z oligarchicznego na bardziej
sprzyjający małym i średnim przedsiębiorstwom?

Jak już wspomniałem, pierwszym krokiem na drodze do tej zmiany powinna być reforma kodeksu podatkowego, który aktualnie promuje duże firmy, a utrudnia działanie małym. Ukrainie potrzebny jest rozwój i powstanie silnej klasy średniej. W obwodzie iwanofrankowskim nie ma wielkich przedsiębiorstw, ludzie zajmują się małym i średnim biznesem, dla nich przyjęcie tego kodeksu w obecnej formie było poważnym ciosem. Według naszej propozycji – im większy biznes, tym większe podatki – i taka zasada jest sprawiedliwa. W tej sprawie mamy bardzo zbliżone poglądy z partią „Batkiwszczyna”.

Czy po wyborach rozważacie współpracę z innymi partiami politycznymi, np. z partią UDAR?

Wiemy, że partia „Batkiwszczyna” prowadzi rozmowy o koalicji z UDAR-em, jednak naszym zdaniem do partii Witalija Kliczka jest wiele pytań, może nie tyle do samego jej lidera, ale do ludzi, którzy tworzą tą partię. Generalnie jednak jesteśmy gotowi do współpracy w pewnych kwestiach. Obecnie blisko współpracujemy z partią „Batkiwszczyna”, z którą zawarliśmy porozumienie o wzajemnym wsparciu swoich kandydatów w okręgach jednomandatowych – tam gdzie jest przedstawiciel „Swobody” nie ma kandydata od „Batkiwszczyny” i odwrotnie. Tym samym, 35 kandydatów w okręgach jednomandatowych wystawia „Swoboda”, pozostałych 190 to kandydaci „Batkiwszczyny”.

Jaka jest Pana ocena kampanii wyborczej? Czy wszystkie partie mają równe możliwości jej prowadzenia?

To już dziesiąta kampania wyborcza w obwodzie iwanofrankowskim, w której biorę udział w tym czy w innym charakterze. Bardzo wiele jest działań na rzecz skompromitowania kontrkandydatów, tzw. brudnej kampanii. Przykładowo, wykorzystuje się w kampanii osoby o takich samych lub podobnych nazwiskach, często zmieniające swoje nazwiska przed samą kampanią, które mają wpływać negatywnie na poparcie kandydatów opozycji poprzez rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji o ich programie wyborczym. Zwracaliśmy się wielokrotnie w tej sprawie do organów porządkowych, jednak nie doczekaliśmy się żądnej reakcji. Są także nieprawidłowości w formowaniu lokalnych i regionalnych komisji wyborczych, gdzie partia „Swoboda” nie jest reprezentowana – zamiast tego są przedstawiciele licznych partii prorosyjskich. To wszystko będzie sprzyjać falsyfikacji wyborów na korzyść władzy.

Jak ocenia Pan umowę o stowarzyszeniu pomiędzy UE i Ukrainą?

Partia „Swoboda” zawsze popierała sprawę dążenia Ukrainy do członkostwa w Unii Europejskiej. Ale naszym zdaniem najpierw trzeba zreformować państwo wewnętrznie, a potem dopiero dążyć do integracji. Oczywiście jesteśmy wdzięczni za pomoc Europy, ale to przede wszystkim naród ukraiński powinien dążyć do swojego własnego rozwoju. Nasza partia współpracuje z europejskimi partiami nacjonalistycznymi w Parlamencie Europejskim, takimi jak Front Narodowy Jean-Marie Le Pena.

A kiedy Pana zdaniem będzie możliwe podpisanie umowy?

Zapewne po wyborach, zwłaszcza jeśli wygra opozycja. Jeśli wybory zakończą się sukcesem Partii Regionów trudno powiedzieć co się wydarzy. Wydaje się, że liderzy PR chcą układa swoje stosunki zarówno z Unią Europejską jak i z Rosją, ale patrząc na to jak rozwija się państwo rosyjskie, na to, że dąży do budowania „rosyjskiego imperium”, nie widzę możliwości na rozwój bliskich stosunków z Rosją. Uważam, że Ukraina w żadnym wypadku nie powinna wstępować do Unii Celnej, zresztą nasza rada obwodowa była pierwszą, która zdecydowanie sprzeciwiła się przystąpieniu Ukrainy do tego porozumienia.

Jak powinny więc wyglądać stosunki Ukrainy z Rosją?

Polityka wobec Rosji powinna być oparta na partnerskich stosunkach i powinna być pragmatyczna. Nie można godzić się na rosyjskie propozycje, takie jak stworzenia konsorcjum, które miałoby zarządzać system przesyłu gazu na Ukrainie w zamian za zmniejszenie cen – efektem tego byłaby utrata niezależności przez Ukrainę. Rosja w żadnym wypadku nie może mieszać się w sprawy wewnętrzne Ukrainy. Poza tym Ukraina powinna niezmiennie poszukiwać możliwości zapewnienia sobie niezależności energetycznej, jak choćby poprzez rozwój możliwości eksploatacji gazu łupkowego.

Czy Ukraina powinna wstąpić do NATO?

Naszym zdaniem Ukraina powinna dążyć do członkostwa w tej organizacji, choćby z tego powodu, że stanowi ona przeciwwagę dla Rosji i jest to zapisane w naszym programie. Chociaż patrząc na przykład Gruzji, trudno liczyć na jakąś pomoc w przypadku agresji – dlatego uważam że powinniśmy liczyć przede wszystkim na własne możliwości.

A jak ocenia Pan stosunki z Polską?

Polska jest bardzo ważnym partnerem dla Ukrainy. Iwano-Frankiwsk ma najwięcej na Ukrainie miast-partnerów z Polski, bo aż 16. Kiedy jest święto miasta, najwięcej gości jest właśnie z Polski. Polska powinna także rozumieć, że bez wolnej Ukrainy nie będzie wolnej Polski – gdyby Ukraina stała się częścią Rosji, byłoby to także dla was wielkie zagrożenie. Uważamy, że współpraca powinna się rozwijać. Wiem, że straszono Polaków „Swobodą” jako nacjonalistami, jednak to za naszych rządów otwarto w centrum naszego miasta polskie centrum kultury, co wcześniej nie udało się za rządów innych partii. Sprawy, jakie wynikają od czasu do czasu i są związane z naszą niełatwą momentami historią nie powinny mieć zasadniczego wpływu na nasze obecne stosunki i współpracę. Kluczową sprawą obecnie jest, aby wschodnia Europa była niezależna, przede wszystkim od zagrożenia jakim jest Rosja. Dlatego cały czas chcemy wspierać partnerskie, dobrosąsiedzkie stosunki – tam gdzie mamy swoich przedstawicieli, czyli w obwodach lwowskim, tarnopolskim i iwanofrankowskim staramy się rozwijać tą współpracę, nasi deputowani jeżdżą często do Polski, przyjmujemy także delegacje z Polski. Jest bardzo dużo możliwości do rozwoju tej współpracy, mamy przecież bardzo podobny język i kulturę. Polska jest nam mentalnie o wiele bliższa niż Niemcy czy Francja i wiele polskich doświadczeń możemy w łatwy sposób przenieść na grunt ukraiński.

Dziękuję za rozmowę.

Share Button

Petro Pysarchuk: Ważne, aby polityka nie wpływała na gospodarkę i życie prostych ludzi

Share Button

Z deputowanym i kandydatem do Rady Najwyższej z ramienia Partii Regionów rozmawia Dariusz Materniak

Jaka jest Pana ocena kampanii przed zbliżającymi się wyborami do Rady Najwyższej Ukrainy?

Jest mi bardzo przykro, że większość partii politycznych, w tym także liderzy sondaży, budują swoją kampanię wyborczą na agresji, nieprawdzie i na poruszaniu nie tych problemów, które są ważne dla Ukrainy. To już kolejne wybory do Rady Najwyższej, ale niewiele się zmieni, bo powstają nowe partie, rok czy pół roku przed wyborami i konkurują między sobą nie programami, ale stawiają na pierwszym miejscu to, jak wprowadzić jak największą liczbę kandydatów do Rady Najwyższej i co za tym idzie – nie zdobyć poparcie wśród wyborców, ale jak najbardziej oczernić konkurentów. To jest bardzo niedobrze, bo świadczy, że bardzo powoli przyswajamy lekcje demokracji. I niewiele jest partii, które stawiałyby na pierwszym miejscu interes kraju, a nie swój własny. I dlatego nie mam złudzeń, że ta Rada Najwyższa, którą wybierzemy 28 października będzie jakoś szczególnie odróżniać się od poprzedniej. Możliwe, że pojawi się wielu nowych ludzi w parlamencie, ale sądząc z retoryki to Rada Najwyższa znów może przekształcić się w jakiś front zmian – nie wiadomo tylko czy na lepsze czy na gorsze. Parlament powinien działać w spokoju, z namysłem, a nie w atmosferze ciągłej wzajemnej krytyki.

Jakie są główne punkty programu Partii Regionów w tych wyborach?

Partia Regionów była zawsze nieco inna od swoich oponentów. Nasi przeciwnicy szczególną uwagę przywiązują do akcentów politycznych i w tych wyborach głównym tematem ich kampanii jest ustawa językowa. Obwiniają Partię Regionów o przyjęcie tej ustawy, a przecież Partia Regionów jedynie zainicjowała tą ustawę, a głosowali za nią także deputowani opozycji. Partia Regionów proponuje wyborcom, aby główne akcenty kampanii i dyskusji politycznej przenieść na sprawy ekonomiczne, gdyż to tak naprawdę jest główny problem Ukrainy – czy to w Doniecku, czy we Lwowie. W poprzedniej kadencji z inicjatywy Partii Regionów wprowadzono wiele reform, są one może w niektórych miejscach niedoskonałe, ale trzeba je spokojnie przeanalizować i wprowadzić odpowiednie zmiany. Partia Regionów nie chce także popierać antyrosyjskiej retoryki, która pojawia się u wielu innych partii. Trzeba przecież na to patrzeć pragmatycznie – 1/3 produkcji ukraińskiej produkcji jest sprzedawana do Rosji. Ważne, aby polityka nie wpływała tak bardzo na gospodarkę i życie prostych ludzi. Chociaż jasnym jest, że w pewnych sprawach, na przykład dotyczących umowy gazowej, prezydent i Rada Najwyższa powinny zajmować bardziej stanowcze stanowisko wobec Rosji, niż było to w przypadku naszych poprzedników, którzy jak wiadomo zdradzili interesy narodowe kraju i podpisali umowę gazową, która ma dziś swoje negatywne konsekwencje. Te sprawy są kwintesencją naszego programu. Lider naszej partii, Wiktor Janukowycz, jeszcze w 2004 roku powiedział, że jest gotów wyciągnąć dłoń do każdego, kto jest gotowy do konstruktywnej dyskusji o sprawach ważnych dla Ukrainy. W 2004 roku Wiktor Janukowycz proponował Wiktorowi Juszczenko stanowisko premiera – gdyby wówczas ten zgodził się na to i spróbowaliby oni razem rozwiązać problemy Ukrainy, to może dzisiaj byłoby inaczej, Ukraina byłaby w innym stadium rozwoju, a także polityczny los Wiktora Juszczenko byłby inny.

Czy po wyborach rozważacie współpracę z innymi partiami, na przykład z partią UDAR?

Teraz, przed wyborami dużo miejsca zajmuje retoryka polityczna. W 2006 roku, kiedy wybory wygrała Partia Regionów i Partia Komunistyczna, Wiktor Janukowycz, kiedy został premierem proponował wejście do tej koalicji „Naszej Ukrainie”. Jednak polityczne ambicje wzięły górę nad rozsądkiem. Wydaje się, że także te wybory wygra Partia Regionów, tak przynajmniej wynika z sondaży – i będzie formować kolejny rząd. Ani prezydent, ani kierownictwo naszej partii nie chcą tworzyć konfliktów w nowym parlamencie. Na przykład gospodarką ukraińską kieruje Petro Poroszenko, który jak wiadomo zawsze był zwolennikiem Wiktora Juszczenko i „pomarańczowej rewolucji”. Dlatego myślę, że w przyszłym parlamencie także znajdziemy sojuszników.

Jak się Panu pracuje tutaj we Lwowie, na zachodniej Ukrainie, gdzie tradycyjnie duże poparcie mają partie opozycji?
Bardzo lubię Lwów, jestem deputowanym do Rady Najwyższej już 10 lat, mam mieszkanie w Kijowie, ale zawsze kiedy kończy się sesja parlamentu wracam do Lwowa. Lwów nie jest opozycyjny – może tylko tutejsze elity są nieco uprzedzone do Partii Regionów. Lwowianie bardzo kochają Ukrainę, bardzo szanują ludzi, którzy mieszkają na wschodzie Ukrainy i tutaj nie ma żadnych problemów. Ale polityczna elita nie ma możliwości konkurować gospodarczo z regionami wschodniej Ukrainy i myślę że stąd między innymi wynikają obawy przed Partią Regionów. Dlatego nasze zadanie to przekonać ludzi do naszego punktu widzenia, aby nie widzieli w Partii Regionów zagrożenia. Dlatego dziś nie widzę żadnych problemów, może one były w 2004 roku, bo teraz jest inaczej – wyborcy, choć może nie sprzyjają naszej partii, ale przynajmniej chcą słuchać naszej argumentacji. Ale agresji wobec PR na szczęście nie widać.

Jaka jest Pana opinia o integracji Ukrainy z Unią Europejską, w tym przede wszystkim w kwestii podpisania umowy stowarzyszeniowej z UE?

W tych kwestiach i na wschodzie i na zachodzie Ukrainy ludzie rozumieją, że przyszłość Ukrainy jest w Unii Europejskiej – byle tylko ona się nie rozpadła. Ludzie chcą żyć w takich standardach, jak w Europie i dlatego kto by nie był przy władzy, musi działać w zgodzie z wolą narodu i działać na rzecz tego, aby Ukraina posuwała się do przodu w procesie integracji Ukrainy z UE. I co ważne – aby naprawdę były postępy, a nie tylko deklaracje. Przede wszystkim chodzi tu o zwiększanie poziomu życia Ukraińców, uchwalanie nowych praw i reform w zgodzie z europejskimi standardami. Europie biedna Ukraina nie jest potrzebna. Europa potrzebuje Ukrainy bogatej, rozwiniętej, z silną klasą średnią. I tego nie zrobi za nas Unia Europejska, to muszą zrobić sami Ukraińcy. Obecny rząd i prezydent być może zrobili najwięcej dla tego, aby Ukraina weszła do Unii Europejskiej, bo Ukraina, kiedy będzie niestabilna politycznie, nie ma szans na integrację z UE. A argumentacja, jaką słychać z niektórych krajów europejskich, że przyczyną zahamowania procesu integracji jest proces i kara więzienia dla Julii Tymoszenko, jest dla wielu Ukraińców niezrozumiała.

Kiedy Pana zdaniem będzie możliwe podpisanie umowy stowarzyszeniowej?

Z tego co mówią liderzy Unii Europejskiej, wiele zależy od wyborów parlamentarnych. Jak wiadomo na Ukrainie będzie bardzo wielu europejskich obserwatorów w czasie głosowania i cały proces wyborczy będzie odbywał się całkowicie jawnie. Nie można powiedzieć przecież, że wybory są niedemokratyczne tylko dlatego, że liderzy opozycji siedzą w więzieniu. Jest mi bardzo przykro z tego powodu, że była premier Julia Wołodymirowna przebywa w wiezieniu, jednak równocześnie jest mi szkoda milionów Ukraińców, którzy żyją w niedostatku, między innymi z powodu kontraktu gazowego, który został zawarty przecież w czasie jej rządów.

Jeśli mowa już o umowie gazowej, to czy Pana zdaniem istnieje szansa na zmianę tego porozumienia?

Stanowisko Rosji jest takie, że jeśli Ukraina wstąpi do Unii Celnej, będzie mogła uzyskać gaz po dużo niższej cenie. Nikt nie powiedział, że nie będziemy tam wstępować, ale faktycznie nie chcemy się z tym śpieszyć. Ważne jest, aby Ukraina stała się niezależna energetycznie. W tym roku, jak mówi nasz premier, Ukraina zakupi dwa razy mniej gazu od Rosji niż w latach ubiegłych. I to jest pierwszy krok do takiej niezależności. Jak wiadomo, trwają także poszukiwania alternatywnych źródeł gazu. Trwają także rozmowy z Turcją w tej sprawie. W ciągu 10 lat Ukraina będzie w pełni niezależna od rosyjskich dostaw.

Czy uważa Pan że Ukraina wstąpi jednak do Unii Celnej?

Polityka jest wyrazem gospodarki. Dlatego właśnie, gdyby Ukraina faktycznie chciała wstąpić do tej organizacji, już dawno by w niej była. Jednak wyborem Ukrainy jest i nadal będzie Europa, dlatego będzie działać na rzecz wstąpienia do Unii Europejskiej. Zresztą nieraz widać było po wynikach wyborów, że Ukraińcy chcą wstąpienia do UE i rząd nie może nie zgodzić się z takim stanowiskiem narodu.

A czy Ukraina wstąpi do NATO? Większość Ukraińców nie zgadza się na integrację z Paktem Północnoatlantyckim.

Myślę, że dobre stało się, że tą sprawę na razie odsunęliśmy na później. To nie jest dziś najważniejsze. W momencie, kiedy Ukraina zrezygnowała ze swojego potencjału nuklearnego, USA i Rosja zagwarantowały jej bezpieczeństwo i tej umowy nikt dotąd nie zmienił.

Chciałbym jeszcze zapytać o stosunki z Polską – jak Pan je ocenia?

Mieszkam na tych terenach Ukrainy, gdzie mieszka wielu Polaków. Mamy duże tradycje braterskiej współpracy. Do II wojny światowej wiele rodzin było mieszanych, polsko-ukraińskich. Większość ludzi bardzo dobrze odnosi się do Polaków, w czasie kryzysu w Polsce w latach 80. Ukraińcy pomagali Polakom, teraz wielu Polaków pomaga Ukraińcom. Bardzo doceniamy wsparcie polskich polityków w Unii Europejskiej, za co jesteśmy Polsce bardzo wdzięczni. A to że udało nam się tak dobrze przeprowadzić Euro 2012, świadczy o tym, że Polacy i Ukraińcy są prawdziwymi Europejczykami.

A obecnie już po Euro jakie są główne możliwości i problemy współpracy transgranicznej?

Głównym problemem jest to, że wy już jesteście w Unii Europejskiej, a my jeszcze nie. Unia Europejska zbudowała na swojej granicy coś w rodzaju żelaznej kurtyny, oczywiście o wiele bardziej liberalnej niż w czasach radzieckich, ale jednak stwarzającej problemy. Problemem jest olbrzymia biurokracja związana z wizami. Mamy jednak nadzieję, że z czasem ten system będzie się liberalizował.

Dziękuję za rozmowę.

Share Button

Ukraina-UE: Lytwyn zapowiada kontynuację dialogu

Share Button

Zdaniem przewodniczącego ukraińskiego parlamentu, Wołodymyra Lytwyna, Unia Europejska i Ukraina będą kontynuować rozmowy na temat podpisania umowy stowarzyszeniowej po wyborach parlamentarnych, jeśli głosowanie odbędzie się w sposób demokratyczny.

„Myślę, że możemy rozwiązać problemy krok po kroku. Najważniejszym zadaniem na dziś jest przeprowadzenie wyborów zgodnie ze standardami demokracji” – powiedział Lytwyn na spotkaniu z dziennikarzami.

Wypowiedź Wołodymyra Lytwyna jest reakcją na opinię szefa komitetu ds. zagranicznych Bundestagu, Gunthera Krichbauma, który zapowiedział, że Niemcy zablokują podpisanie umowy stowarzyszeniowej jeśli Julia Tymoszenko nie zostanie zwolniona z więzienia.

Na podstawie:interfax.com.ua
Foto: pl.wikipedia.org
Dariusz Materniak

Share Button

Stosunki UE i Ukrainy nie zmienią się po wyborach parlamentarnych

Share Button

Taką opinia wyraża większość ekspertów zajmujących się relacjami pomiędzy Brukselą i Kijowem. Mówi o tym raport pt. „Trzy scenariusze dla stosunków UE-Ukraina po wyborach 2012 roku” zaprezentowany w Kijowie przez Instytut Polityki Światowej w Kijowie.

Wnioski zamieszczone w raporcie przygotowano na podstawie ankiety przeprowadzonej wśród 24 europejskich ekspertów zajmujących się tematyką związaną z Ukrainą. 67% z nich stwierdziło, iż relacje nie ulegną zmianie, 20% – że może dojśc do ich pogorszenia.

Szansę na podpisanie umowy stowarzyszeniowej po wyborach parlamentarnych oceniono na 50%.

Źródło: kyivpost.com

Dariusz Materniak

Share Button

„Batkiwszczyna” i „Swoboda” podpisały porozumienie o koalicji

Share Button

Umowę o zawarciu koalicji w przyszłej Radzie Najwyższej, która ma zostać wyłoniona w wyborach 28 października 2012 roku podpisali liderzy Zjednoczonej Opozycji, w tym między innymi Arsenij Jaceniuk i Borys Tarasiuk oraz „Swobody” – Oleg Tiahnybok.

Obie partie zobowiązują się działać wspólnie w kluczowych dla Ukrainy sprawach, m.in. na rzecz zmiany ustawy językowej i reformy systemu emerytalnego.

Przy stole, przy którym podpisywano porozumienie było także miejsce dla lidera partii UDAR – Witalija Kliczko, który jednak nie pojawił się. Kliczko zapowiedział kilka dni wcześniej, iż zawarcie ewentualnej koalicji będzie możliwe dopiero po wyborach.

Źródło: forbes.ua
Foto: pravda.com.ua

Dariusz Materniak

Share Button

Kliczko: nie będzie koalicji z Partią Regionów

Share Button

„Partia UDAR nigdy nie współpracowała i nie ma mowy o tym, aby w przyszłości zawiązać koalicję z Partią Regionów” – powiedział we wtorek lider UDAR, Witalij Kliczko.

„Jesteśmy alternatywą dla obecnego rządu. Nigdy nie współpracowaliśmy i w dalszym ciągu nie zamierzamy współpracować z Partią Regionów. Oferujemy i trwamy przy zupełnie innych zasadach i kryteriach politycznych. Pod żadnymi warunkami nie będziemy współpracować z partią, która pokazała swoją prawdziwą twarz i w chwili obecnej wychodzi naprzeciw interesom grupy oligarchów” – powiedział Kliczko w czasie spotkania z reporterami.

Lider UDAR-u stwierdził również, że koalicja w nowym parlamencie powinna być stworzona wokół idei i politycznych celów zupełnie odmiennych od Partii Regionów. Twierdzi, że demokratyczna większość powinna być utworzona na pierwszym zgromadzeniu nowej Rady Najwyższej.

Źródło: interfax.com.ua

Piotr Strzałkowski

Share Button

Wybory na Ukrainie: zakaz publikowania sondaży

Share Button

Od czwartku 18 października na Ukrainie wchodzi w życie tymczasowy zakaz publikacji rezultatów badań opinii publicznej, która przewidziana jest obowiązującym prawem – podaje Portal UNN (Українські Національні Новини).

Zgodnie ukraińskim prawem na dziesięć dni przed wyborami zabrania się publikowania rankingów partii politycznych czy kandydatów. W związku z tym, że wybory odbędą się 28 października, zakaz obowiązuje od dzisiaj. Zostanie on zdjęty po zamknięciu lokali wyborczych.

Jak podaje Portal UNN, zdaniem ukraińskich socjologów cisza wyborcza jest bezcelowa, gdyż rezultaty badań opinii publicznej nie wpływają istotnie na wyraz woli obywateli. Z kolei liderka partii „Naprzód Ukraino!” (Україна-Вперед!), Natalia Korolewska, złożyła do sądu pozew przeciwko socjologom za rozpowszechnianie nieprawdziwych (jej zdaniem) wyników badań demoskopijnych. Socjologowie złożyli pozew przeciwny.

Na podstawie: www.unn.com.ua

http://www.unn.com.ua/ua/news/976314-z-sogodnishnogo-dnya-v-ukrayini-pripinyayut-publikuvati-rezultati-sotsiologichnih-opituvan/

Adam Lelonek

Share Button

Mykoła Azarow: Ukraina może zwiększyć wydobycie gazu do 21 mld metrów sześciennych

Share Button

Kijów, 17 października, UNN. Zgodnie z planem zwiększenia niezależności energetycznej kraju, w latach 2013-2015, Ukraina może zwiększyć roczne wydobycie gazu ziemnego do 21 miliardów metrów sześciennych. Poinformował o tym premier Ukrainy Mykoła Azarow, pisze korespondent UNN.

„Zwiększymy wydobycie gazu powyżej 21 mld metrów sześciennych, a wydobycue ropy naftowej – do 3 milionów ton. To o 17,8% więcej niż w 2011 roku” – powiedział Azarow.

Zdaniem premiera, Ukraina potrzebuje jeszcze 15 lat, aby stać się krajem niezależnym energetycznie. „Mamy zapasy gazu pod dnem Morza Czarnego, oceniane na około 2 tryliony metrów sześciennych. Są także pokłady gazu łupkowego, trzeba tylko zapewnić możliwość ich wydobycia. Trzeba pamiętać, że wydobycie 1 mld metrów sześciennych gazu to koszt około 1 mld dolarów. Dlatego dojście do pełnej niezależności energetycznej to proces, który trzeba rozłożyć na kilkanaście lat” – dodał Mykoła Azarow.

Zródło: UNN

Foto: pl.wikipedia.org
http://www.unn.com.ua/ua/news/973729-ukrayina-mogee-zbilshiti-vidobutok-vlasnogo-gazu-do-21-mlrd-metriv-kubichnih–premer/

Share Button

Batkwiszczyna gotowa do zawiązania koalicji ze Swobodą i UDAR-em

Share Button

Partia  „Batkwiszczyna” w czasie 11 kongresu, który odbył się w Kijowie, zadecydowała o podjęciu działań na rzecz utworzenia koalicji, która miałaby stanowić demokratyczną siłę w nowym parlamencie.

„Biorąc pod uwagę, realne zagrożenie ze strony obecnego reżimu Janukowycza dla niepodległości i demokratycznego rozwoju Ukrainy (…) kongres zadecydował, aby głównym celem było sformowanie w Radzie Najwyższej demokratycznej koalicji, której priorytetem będzie skierowanie Ukrainy w stronę Europy oraz odsunięcie prezydenta Wiktora Janukowycza od władzy” – czytamy w komunikacie na stronie partii.

Kierownictwo partii pozytywnie oceniło stanowisko partii Swoboda w sprawie utworzenia koalicji, mającej na celu utworzenie demokratycznej siły w parlamencie. Ponadto Batkwiszczyna zaapelowała również do Partii Witalija Kliczko, aby przystąpiła ona do proponowanej koalicji.

Według zapisów w dokumencie, najważniejszym zadaniem koalicji, będzie zatrzymanie wprowadzenia poprawek do konstytucji zmieniających zasady wyboru prezydenta, przyjęcie uchwały mającej na celu umożliwienie impeachmentu prezydenta oraz rozpoczęcie tejże procedury w stosunku do Janukowycza. Koalicja podejmie również kroki mające na celu uwolnienie Julii Tymoszenko oraz byłego ministra spraw wewnętrznych Jurija Łucenko. Kolejny zapis mówi o adaptacji prawa, które ma pozwalać na odwoływanie deputowanych oraz zniesienie immunitetów.

Źródło: interfax.com.ua

Zdjęcie: pl.wikipedia.org

Piotr Strzałkowski

Share Button

Wybory na Ukrainie: zarejestrowano ponad 1200 obserwatorów

Share Button

Kijów, 17 października, UNN. Do dnia dzisiejszego, na Ukrainie zarejestrowano ponad 1200 międzynarodowych obserwatorów, którzy będą czuwać nad przebiegiem wyborów parlamentarnych. Informację tej treści przekazał premier Mykoła Azarow, pisze korespondent UNN.

„Ukraina jest otwarta na przyjęcie wszystkich obserwatorów, którzy mają możliwość obserwować proces wyborczy. Zarejestrowaliśmy ponad 1200 obserwatorów z różnych krajów i organizacji międzynarodowych. Oczekujemy, że łącznie będzie ich nawet 5000” – powiedział premier.

Tylko w dniu wczorajszym, 16 października Centralna Komisja Wyborcza zarejestrowała 535 osób. Wśród nich znaleźli się m.in. obserwatorzy z ramienia Komitetu Wykonawczego WNP, Europejskiego Centrum Analiz Geopolitycznych, ambasad Rosji i Czech.

Źródło: UNN

http://www.unn.com.ua/ua/news/973742-v-ukrayini-zareestruvalos-1200-sposterigachiv-za-viborami–premer/

Share Button