sobota, 3 grudzień, 2022
pluken
Home / Komentarze i opinie / Dlaczego przedstawicielstwo “DNR” we Francji nie powinno istnieć
Fot. fraza.ua
Fot. fraza.ua

Dlaczego przedstawicielstwo “DNR” we Francji nie powinno istnieć

Share Button

We czwartek, 11 stycznia br. we Francji, w sądzie miasta d’Aix en Provence będą ważyć się losy tak zwanego przedstawicielstwa “DNR” w Marsylii. Decyzja o jego zamknięciu będzie oznaczać, że zakorzenienie się w Europie koncepcji Moskwy o “głosie ludu Donbasu który wszyscy powinni usłyszeć” ponosi porażkę. To będzie też oznaczać, że kraje Zachodu nie ulegają rosyjskiej propagandzie i dezinformаcji na temat Donbasu.

Okupując część terytorium ukraińskiego Donbasu od 2014 roku Rosja nieustannie próbuje przekonać kraje europejskie, że na wschodzie Ukrainy trwa wojna domowa, a tak zwane “republiki ludowe” LNR/DNR są niezależnymi tworami i samoistnym wyrazem pragnienia lokalnej ludności by odciąć się od “faszystowskiej” Ukrainy, no i rzecz jasna być bliżej Rosji.

Jak twierdzi Moskwa, przedstawicielstwa “republik ludowych” w krajach Europy mają przerwać blokadę informacyjną “LNR/DNR” i dać możliwość mówienia „prawdy” o sytuacji na Donbasie. Tylko czyją prawdę? Na czyj koszt? I jak ta “prawda” będzie korespondować z rzeczywistością?

Rzecz jasna, takie przedstawicielstwa to potencjalne “konie trojańskie” dla siania antyukraińskiej propagandy, a przy okazji i dla promowania “Russkiego Miru” i szeroko rozumianej rosyjskiej propagandy.

Rosji nie powiodło się z ulokowaniem takiego przedstawicielstwa w czeskiej Ostrawie, lecz podobne placówki nadal istnieją we Włoszech i w Grecji, krajach tradycyjnie przychylnych Rosji. Od września 2017 roku przedstawicielstwo “DNR” istniało i w Marsylii. Obecnie prokurator miasta d’Aix en Provence twierdzi, że cele i działalność tego przedstawicielstwa stoją w sprzeczności z Konwencją Wiedeńską z 1961 roku „O stosunkach dyplomatycznych” i ustawą Francji “O zrzeszeniach w stowarzyszeniach” z 1901 roku.

Najpewniej w sądzie obrona będzie próbowała przedstawić wspomnianą placówkę nie jako organizację pełniącą funkcje konsularne i dyplomatyczne, gdyż taki kraj jak “DNR” po prostu nie istnieje, a jako strukturę wykonującą misję „humanitarną” przerwania blokady pomiędzy Francją a “wolnym ludem Donbasu”.

A zatem pojawia się pytanie: skoro przedstawicielstwo tzw. “LNR/DNR” nie wykonuję  funkcji konsularnych i dyplomatycznych, to znaczy, że ta “republika” nie jest żadnym państwem czy nawet quasi-państwem, jak twierdzi Rosja, a wytworem w chorej wyobraźni władz na Kremlu. Natomiast próba pokazania humanitarnego charakteru istnienia przedstawicielstwa jest kolejną rosyjską manipulacją, a może nawet próbą poniżenia “wolnego ludu Donbasu”, który w rozumieniu Rosji przecież ma swoje państwo, własne paszporty, wojsko i służbę celną.

Pozostaje oczekiwać, że zdrowy rozsądek we Francji zwycięży orwellowską wizję świata, którą z uporem prezentuje Rosja i przedstawicielstwo “DNR” w Marsylii przestanie istnieć, choć faktycznie nie powinno było w ogóle powstać.

Jerzy Stamborski

Share Button

Czytaj również

Fot. pravda.com.ua

Ukraina powraca także instytucjonalnie do Chersonia

11 listopada Siły Zbrojne Ukrainy wyzwoliły miasto Chersoń spod okupacji rosyjskiej. Armia rosyjska pod naciskiem …