środa, 26 Kwiecień, 2017
pluken
Home / Analityka / Komentarze / „Gorąca linia” między Warszawą a Kijowem
Джерело: firtka.if.ua
Джерело: firtka.if.ua

„Gorąca linia” między Warszawą a Kijowem

Share Button

Ubiegłe tygodnie obfitowały w polsko-ukraińskie wydarzenia. W poniedziałek i wtorek przyleciała do Kijowa delegacja z polskiego parlamentu pod przewodnictwem szefa grupy ds. Współpracy bilateralnej z Ukrainą, posła PiS Michała Dworczyka. Posłowie odbyli kilka dość owocnych spotkań, w tym z nowym Prokuratorem Generalnym Ukrainy, Jurijem Łucenko i po raz pierwszy mieli okazję zapoznać się z okolicznościami jego nominacji, zamiast słuchać dyplomatyczno-technicznych uników, na jakie pozwalali sobie wszyscy inni do tej pory.

Posłowie przywieźli do Kijowa konkretną ofertę staży dla młodych ukraińskich parlamentarzystów – czy raczej wizyt studyjnych mających na celu pokazać niuanse proceduralne pracy polskiego parlamentu i podwyższyć ich tzw. capacity of skills. Miałam przyjemność współorganizować i moderować jeden z komponentów tej wizyty, mający na celu zacieśnienie współpracy pomiędzy polskimi i ukraińskimi organizacjami pozarządowymi. Współpraca ta jest trochę przypadkowo zdominowana od wielu lat przez środowiska, które się w niej wyspecjalizowały i zarówno po polskiej stronie jak i po ukraińskiej trochę trudno jest nawiązać kontakty bilateralne nowym organizacjom – stąd właśnie pojawiła się inicjatywa zorganizowania spotkania dla tych, dla których ten swoisty “rynek” wzajemnych kontaktów był do tej pory wyzwaniem. Pisząca te słowa podjęła się kontynuowania tych wysiłków na rzecz rozbudowywania wzajemnych relacji, a o konkretach będzie informować na bieżąco.

Wkrótce potem, 24 maja, odbyło się Forum Polska-Ukraina zorganizowane z inicjatywy Fundacji Batorego. Uczciwie mówiąc, autorka tego artykułu miała obawy, czy nie jest to próba tworzenia tzw. alternatywnej dyplomacji. Sama idea takiej inicjatywy w Kijowie jest słuszna i służy temu, aby wyjaśniać niuanse polskiej polityki, gdyż gafy naszych elit politycznych oraz agresywna wojna wewnętrzna powodują czasem wyolbrzymione wrażenie o jakiejś rzekomej „dyktaturze in progress” w Polsce.

Debata była soczysta. W składzie Włodzimierz Cimoszewicz, Barbara Nowacka, Zdzisław Krasnodębski, Adam Szłapka, Aleksander Smolar, Przemysław Żurawski vel Grajewski oraz Paweł Kowal. Nie będę wchodzić w niuanse wymiany zdań, najważniejsze jest jednak, że po pierwsze dowiedzieliśmy się jakie właściwie są bieżące priorytety kształtującej się polskiej polityki wschodniej, a po drugie było mi przyjemnie usłyszeć, że Polska nie zamierza opuszczać Unii Europejskiej, co bardzo mocno podkreślił profesor Przemysław Żurawski vel Grajewski, który stwierdził, że: “upadek lub demontaż UE lub teatralizacja to scenariusz skrajnie dla Polski niepożądany. W żywotnym interesie rządu RP jest zachowanie sprawności tej organizacji, przy pełnym rozumieniu jej wad. Centralnymi dla polskiej polityki wschodniej w oparciu o UE były i są relacje polsko-niemieckie dlatego, że to Niemcy kształtują tą politykę. Na stan tych relacji będą oddziaływały dwa zasadnicze czynniki dodatkowe: relacje Niemcy-USA, oraz Niemcy-Rosja. W tym obszarze ja jestem optymistą. Będą kwestie bilateralne, które należy asertywnie rozwiązywać”.

Dobrze by było by ten przekaz przyswoił sobie cały rząd i każdy urzędnik wysokiego szczebla. Słuchając ich, czasem można odnieść wrażenie, że chcą czegoś wręcz odwrotnego. Może w publicznym komentarzu na debacie trochę przesadziłam z sugestią by dostawali rano sms z tym co mają mówić o określonych rzeczach, ale politykę informacyjną zdecydowanie trzeba poprawić. Wszyscy politycy mają i będą mieli prywatne opinie, ale powinni chociaż pofatygować się powiedzieć: “Moim osobistym zdaniem…”. I to by wiele wyjaśniło.

Jeśli chodzi o opozycję, to gdy będzie ona reprezentować taki poziom kultury sporu jak pan Adam Szłapka z Nowoczesnej, to jest dla tego kraju nad Wisłą nadzieja, że nie zagryziemy się do reszty wzajemnie na ringu sporów o bzdury i nieustannych kłamstw. Podniósł on też postulat zinstytucjonalizowania i instytucjonalizacji wymiany młodzieży i studentów, bo nic naszych państw nie zbliży tak, jak tego rodzaju doświadczenia.

Do instytucjonalizacji idei polityki zagranicznej wezwał mocno Paweł Kowal. „Liczenie, że UE za nas coś zrobi to błąd. Musi być plan instytucjonalny, to jedyne skuteczne podejście. Mniej nawijania o tym, żeśmy się wzruszali na Majdanie, albo nie wzruszali, a bardziej weźmy się do instytucjonalnej pracy. Think-tanki mają też wiele do powiedzenia. Np. czas powiedzieć partnerom czego Polska chce, co to jest to Międzymorze? Jak my to sobie wyobrażamy, co się za tym kryje. Fundusze, wymiany, współpraca militarna, jakie instytucjonalne rozwiązania? Na to nastał czas najwyższy” – powiedział polski polityk.

Widać wyraźnie, że pomimo kwestii historycznych Ukraina od obecnego rządu RP dostaje konkretne oferty i jest nadzieja, że polska polityka wschodnia przestanie być polityką ad hoc.

Jednocześnie po sposobie organizacji różnych wydarzeń, przy całej chęci do zachowania dyplomacji, widać, że jest oczywistym, aby w morzu polsko-ukraińskich relacji pływały nowe ryby. Na spotkanie z analitykami i politykami z Polski przyszły osoby, jakie przez przypadek losowy zobaczyły ogłoszenie na portalu FB, a na seminarium dla analityków pojawili się tylko „sami swoi”. Dobrze, że w relacjach polsko-ukraińskich dzieje się dużo, ale jeszcze lepiej by było, aby poprawić koordynację tych wszystkich wysiłków i ustalić bardziej przejrzyste reguły gry w kilku sferach. Do tematu inicjatyw polsko-ukraińskich autorka tekstu obiecuje systematycznie wracać.

Agnieszka Piasecka

Kierownik projektów w Fundacji Otwarty Dialog/ Analityk i specjalista ds. Komunikacji Fundacji Centrum Badań Polska-Ukraina, członek Reanimacyjnego Pakietu Reform.

Share Button

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.