„Prawy Sektor” będzie się bronić w przypadku ataku na ukrywających się pod Mukaczewo jego członków, oświadczył lider PS.
Lider „Prawego Sektora” Dmytro Jarosz oświadczył na konferencji prasowej, że ponosi odpowiedzialność za to, co się wydarzyło w Mukaczewo, przekazuje 112.ua.
„Jestem świadomy i swojej odpowiedzialności za to, co się tam stało” – powiedział.
Jarosz oświadczył, że PS nie zostawi swoich członków, którzy wciąż ukrywają się w lasach.
„To są moi towarzysze, walczyłem z nimi, w Karłowce, Awdijiwce, Piskach, byłem pod ostrzałem, jadłem z jednego kociołka, i odwracać się od nich nie będziemy. Jeszcze jesienią ubiegłego roku zwracałem uwagę władz na to, że żołnierze, którzy wracają stamtąd, z frontu, inaczej widzą świat, i jeśli rząd nie zaprowadzi radykalnego porządku w państwie, nie załatwi spraw najbardziej bolesnych dla narodu ukraińskiego, wtedy oni będą sprzątać po swojemu, według swojej wizji” – powiedział lider PS.
„Kiedy nasi chłopcy otworzyli ogień, nie usprawiedliwiam tego oczywiście, ale przy tym rozumiem, że walczyli z systemem, walczyli jak uważali za stosowne, jak do tego walczyli na froncie” – powiedział Jarosz.
Pełny tekst artykułu dostępny na portalu Wschodnik.pl
Portal polsko-ukraiński Portal Polsko-Ukraiński jest portalem internetowym o charakterze analityczno-informacyjnym

