niedziela, 19 kwiecień, 2026
pluken
Home / Wywiady / Iwan Kulczycki o innowacyjności Ukrainy
Ivan-Kul-forrum-IT-MED

Iwan Kulczycki o innowacyjności Ukrainy

Share Button

Ivan-Kul-forrum-IT-MEDZ Iwanem Kulczyckim, wicedyrektorem Lwowskiego Państwowego Centrum Nauki, Innowacji i Informatyzacji oraz prezesem Agencji Europejskich Innowacji na temat innowacyjności Ukrainy rozmawia Kinga Kalinowska-Materniak.

KKM: Jak wygląda sytuacja na Ukrainie, jeśli chodzi o innowacyjność? Jaki jest jej poziom oraz tendencje?

IK: W odniesieniu do poziomu wdrażania innowacji w biznesie, jest to 10-14%, te wartości są zmienne. Z tego, co wiem, w Polsce poziom ten jest wyższy, ale także nieprzekraczający 20%. Jeśli jednak przyjrzymy się nakładom na naukę, Ukraina wypada o wiele gorzej niż Polska i inne kraje europejskie. W skali PKB są to wydatki na poziomie ok. 0,8% i to przy uwzględnieniu środków pochodzących z różnych programów zagranicznych (uwzględniając sam budżet Państwa otrzymamy ok. 0,4% PKB). Najlepsze grupy naukowców i instytuty badawcze otrzymują środki finansowe spoza granic Ukrainy, co daje im możliwość prowadzenia działalności. Trudniejsza sytuacja jest w obszarze wdrażania innowacji. Polska zbudowała parki naukowo-technologiczne oraz inne mechanizmy pozwalające na wdrażanie innowacji i stwarzające możliwości współpracy biznesu i nauki. Na Ukrainie nie ma niestety analogicznych instrumentów. Między innymi dlatego wiele firm z Ukrainy poszukuje partnerów w Polsce w celu zaproponowania własnych rozwiązań, opatentowania ich w Polsce i stworzenia spółek joint venture z siedzibą w Polsce, co pozwala na otrzymywanie dofinansowania ze środków UE.

KKM: Jeśli chodzi o finansowanie innowacyjności ze źródeł zagranicznych: skąd pochodzą te środki, które otrzymuje Ukraina?

IK: Są programy współpracy bilateralnej, są programy unijne, takie jak Horyzont 2020, są także badania zamawiane przez konkretne firmy np. z USA, Korei Południowej, Japonii czy Tajwanu. Spośród grona państw trzecich, czyli nienależących do UE, Ukraina jest obecnie na drugim miejscu pod względem uczestnictwa w programach ramowych – po USA, a przed Brazylią, Indiami, Chinami. Planowane jest podpisanie umowy o stowarzyszeniu w programie Horyzont 2020, która nada Ukrainie takie uprawnienia, jakie mają państwa unijne.

KKM: A środki pozabudżetowe?

IK: Nauka stara się znaleźć środki przede wszystkim za granicą. Nasze przedsiębiorstwa nadal mają problem z wygospodarowaniem pieniędzy na badania naukowe – wolą inwestować w już istniejące, sprawdzone technologie, aby nie podejmować ryzyka. Mamy jednak także firmy innowacyjne, które pracują na zamówienia zagraniczne i nie bardzo widać je w lokalnych programach. Staramy się pokazać naszym władzom, że warto inwestować w naukę i innowacje, czasem udaje się to zrobić także na poziomie międzynarodowym – ostatnio ze środków programu „Polska pomoc” był realizowany projekt wsparcia tworzenia start-upów na Ukrainie. Nie są to może projekty stricte innowacyjne, raczej ukierunkowane na wsparcie transformacji gospodarki, ale stwarzają one także możliwości dla innowacji na Ukrainie. Staramy się, aby w takich projektach uczestniczyli ukraińscy eksperci, naukowcy, aby projekty pomagały w komunikacji nauki i biznesu.
Nie ma jednak działań systemowych na poziomie państwowym. Stworzenie rządowego programu wsparcia innowacji to wyzwanie na najbliższy czas. Na Ukrainie nie ma nadal polityki wspierania innowacji – potrzebna jest rzeczywista aktywność, a nie jedynie deklaracje. Co prawda zostało przyjętych kilka ustaw dotyczących tego obszaru, które mogłyby stworzyć szanse rozwoju innowacji, ułatwić współpracę nauki i biznesu, ale jak na razie nie ma środków finansowych pozwalających na działania. Jako przykład mogę podać własne doświadczenia: w 2008 roku stworzyliśmy trzyletni program rozwoju infrastruktury wsparcia innowacji, korzystając z przykładów unijnych – niemieckich, polskich, szwedzkich czy słowackich – a także amerykańskich. Przez te trzy lata niestety nie przeznaczono żadnych środków z budżetu na jego realizację. Próbowaliśmy część tych pomysłów zrealizować ze środków pozabudżetowych, ale potrzebne jest działanie systemowe, nie fragmentaryczne. Wciąż brakuje infrastruktury wsparcia innowacji. Potrzebne są działające efektywnie i rozumiejące rynek instytucje otoczenia biznesu. Są próby tworzenia centrów transferu technologii przy uniwersytetach na Ukrainie, jednak barierą we współpracy jest inny sposób myślenia różnych środowisk – dla przedsiębiorcy punktem wyjścia są potrzeby rynkowe, naukowcy wolą oferować już opracowane rozwiązania. Centra Transferu Technologii nie działają wystarczająco aktywnie na polu ułatwiania współpracy naukowców i przedsiębiorców. Nawiązywanie współpracy firm z uczelniami jest nadal ograniczone przerostem biurokracji – między innymi dlatego przeciętny przedsiębiorca woli współpracować z konkretnymi osobami, a nie z instytucjami. Są także pozytywne przykłady uczelni, które angażują się w tworzenie platform technologicznych i klastrów. Moja organizacja stara się włączać w tego rodzaju inicjatywy nie tylko po to, aby je wesprzeć, ale także by móc potem dzielić się doświadczeniem z innymi, upowszechniać dobre praktyki, także w kontaktach z administracją państwową. Przyglądamy się również doświadczeniom Polski, aby wyciągnąć z nich wnioski. Kontaktujemy się z aktywnymi ludźmi, wymieniamy się wiedzą, doświadczeniami, próbujemy przekuć je w kolejne inicjatywy.

KKM: Jakie miejsce zajmuje problematyka innowacyjności na Ukrainie wśród innych sfer funkcjonowania państwa?

IK: Niestety, ta tematyka jest traktowana dość marginalnie na poziomie państwowym, co widać między innymi na międzynarodowych spotkaniach i konferencjach. Wynika to między innymi z ograniczonej wiedzy przedstawicieli władz, także na poziomie lokalnym i regionalnym. Przede wszystkim niesłusznie ograniczają oni to pojęcie do sfery innowacji technicznych. Po drugie w programach politycznych tematyka innowacyjności praktycznie się nie pojawia.

KKM: Czy Ukraina wzoruje się na jakimś państwie, jeśli chodzi o budowę systemu innowacji?

IK: Dla naszego Ministerstwa Gospodarki ostatnio przygotowano raport dotyczący systemu innowacji w USA, a także między innymi w krajach Partnerstwa Wschodniego. Opisane zostały tam mechanizmy funkcjonowania struktur odpowiedzialnych za innowacyjność w ministerstwach, na uniwersytetach czy w firmach prywatnych. Jeśli chodzi jednak o przyjęcie konkretnego modelu zarządzania innowacjami, to ukraińskie władze nie mają jak na razie pomysłu na zastosowanie takiego czy innego systemu w naszym kraju. Raczej poszukuje się możliwości pozyskania funduszy na dofinansowanie badań naukowych. Niewystarczająco dobre są relacje między Ministerstwem Gospodarki a Akademią Nauk, ministerstwo nie uwzględnia nauki jako elementu strategii rozwoju gospodarczego. Z punktu widzenia osób odpowiedzialnych u nas za finanse państwa nauka nie jest sferą, która potencjalnie może przynosić zyski, a jedynie generuje wydatki – to znacząco różni nas od podejścia na przykład amerykańskiego, gdzie ta zależność jest oczywista. Brak dostrzegania możliwości czerpania zysków z nauki (ekonomicznych, społecznych) oraz jej strategicznego znaczenia jest zasadniczym problemem. Obecnie władze centralne Ukrainy mają inne, bardziej palące problemy, jak choćby tocząca się wojna, sytuacja gospodarcza czy konieczność reform. We władzach centralnych nie ma też spójności myślenia – koncepcje opracowane w ministerstwie nauki mogą nie znaleźć poparcia np. w ministerstwie finansów. Z kolei instytucje takie jak Akademia Nauk nie są zainteresowane wprowadzaniem wielkich zmian – ich celem jest przede wszystkim przetrwanie. Pojedyncze firmy czy instytucje funkcjonujące od dłuższego czasu na rynkach europejskich według tamtejszych zasad konkurencji rynkowej nie mają możliwości wpływania na kształt sfery innowacji jako całości. Wiele firm na Ukrainie inwestuje w innowacyjność własne środki, licząc na to, że za jakiś czas będzie możliwość uzyskania zwrotu z tych inwestycji. Obecnie mamy nadzieję, że nasze władze wykorzystają szanse, jakie stwarza Unia Europejska, jeśli chodzi o rozwój współpracy w ramach programów badawczych. Być może dzięki temu środki przeznaczone na rozwój innowacyjności, także na poziomie państwowym, zostaną faktycznie wykorzystane na wsparcie tych firm, które stwarzają perspektywę konkurencyjności na rynkach. Obawiam się jednak tego, że problemy wynikające z mentalności w naszym kraju oraz nieoficjalnych powiązań pomiędzy strukturami państwowymi i biznesem będą ograniczać możliwości finansowania i rozwoju w sferze innowacyjności.

KKM: Czy można wskazać kraje, które są głównymi partnerami Ukrainy, jeśli idzie o rozwój innowacji?

IK: W projektach ramowych są to przede wszystkim Niemcy, Francja i Polska. Polska głównie z uwagi na bliskość geograficzną, jednak wiele projektów realizuje się z krajami Europy Zachodniej ze względu na większą szansę zdobycia finansowania. Konkurencja państw „starej Unii” jest tutaj dość mocno widoczna. Istotny jest rozwój współpracy bilateralnej między Polską a Ukrainą. Polega ona obecnie na finansowaniu wspólnych badań naukowych: zwykle każdy kraj finansuje „swoją” część, ewentualnie wyjazdy i wymianę naukową. Trzeba byłoby jednak pomyśleć o innych możliwościach szerszej wymiany naukowej w formie konferencji, szkoleń czy forów naukowych. Polska postawiła na internacjonalizację – wsparcie wchodzenia na rynki zagraniczne. Podobne działania można ukierunkować na Ukrainę. Pierwsze przykłady takiej działalności ze strony polskiej już są – Małopolska Agencja Rozwoju Regionalnego stworzyła we Lwowie punkt informacyjny we współpracy z Lwowską Izbą Przemysłowo-Handlową. Są także otwarte możliwości współpracy z województwem łódzkim oraz z Rzeszowem, reklamującym się od kilku lat jako „stolica innowacji”.

KKM: Jak wygląda współpraca z Polską w sferze innowacyjności?

IK: Jesteśmy współorganizatorami wielu wydarzeń w Polsce, jak np. Międzynarodowe Forum Innowacyjne Technologie dla Medycyny ITMED i Międzynarodowe Forum Dni Nauki i Technologii Polska-Wschód, które odbywają się na Podlasiu. Takie inicjatywy pozwalają nie tylko wspierać rozwój wschodnich regionów Polski, ale także – ze względu na bliskość geograficzną – rozwijać współpracę z Ukrainą. Zachęcamy też polskie uczelnie, samorządy i inne instytucje, aby starały się wspierać współpracę z Ukrainą. Ważny jest tu udział we wspólnych spotkaniach, konferencjach, nawiązywanie kontaktów. Ze środków Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka czy Programu Operacyjnego Rozwój Polski Wschodniej zbudowano w Polsce szereg laboratoriów, centrów badawczych, bibliotek, budynków uniwersyteckich, stworzono duże zaplecze badawcze, pojawia się jednak pytanie, kto ma to zagospodarować? Wiadomo bowiem, że naukowcy i studenci z Polski szukają możliwości pracy za granicą – to element zjawiska tzw. drenażu mózgów – między innymi dlatego polskie uczelnie zapraszają ukraińskich studentów i naukowców do współpracy, choć w sferze programów mobilności czy umów dotyczących własności intelektualnej pomiędzy Polską a Ukrainą jest jeszcze wiele do zrobienia. Myślę, że Polska i Ukraina mają szansę wypracować reguły, na których skorzystają oba państwa. Ważne, aby zrozumiały to władze państw, regionów i uczelni. Tym bardziej, że Polska cały czas szuka możliwości reformowania własnego sektora naukowego, aby zmaksymalizować korzyści z jak największego wykorzystania wyników badań naukowych na rzecz gospodarki i społeczeństwa. Polskie doświadczenia w tym obszarze mogą być również istotne dla Ukrainy i być wyznacznikiem naszych priorytetów. Sytuacja na Ukrainie jest w tym obszarze dość trudna, jako że poziom finansowania badań naukowych i szerzej pojętej innowacyjności jest proporcjonalny do możliwości budżetu państwa – a te są mocno ograniczone. Jednak aby korzyści ze współpracy z Polską były większe, konieczne jest zintensyfikowanie kontaktów na niższych szczeblach – spotkanie na poziomie ministerialnym raz na dwa lata niczego nie załatwia. Coraz więcej ukraińskich studentów studiuje w Polsce – wobec tego nasze uczelnie odczuwają silną konkurencję, co wymusza zmiany na lepsze także u nas.

Współpraca z Polską jest o tyle łatwiejsza, że jest mniejsza bariera językowa – nasze języki są bardzo podobne. Po drugie, korzystna jest tu bliskość geograficzna. Po trzecie, stanowisko polskich konsulatów, jeśli idzie o wydawanie wiz, jest bardziej przychylne, niż w przypadku krajów Europy Zachodniej. Wspólnym przedsięwzięciom sprzyja otwartość na współpracę, istnienie starych powiązań. Znaczenie ma również polityka państwa ukierunkowana na rozwój współpracy z Ukrainą. Polskie uczelnie zatrudniają więcej ukraińskich naukowców, niż w innych krajach, co także pozwala na łatwiejsze nawiązywanie kontaktów. Zdarza się też, że to polscy naukowcy robią doktoraty i habilitacje na Ukrainie. W przypadku Polski łatwiej o samodzielne, indywidualne nawiązanie kontaktów – w przypadku innych państw preferowane są formy bardziej zinstytucjonalizowane.

KKM: W jakiej dziedzinie jest największa szansa na rozwój innowacyjności na Ukrainie?

IK: Duże są możliwości w rozwoju sektora energii odnawialnej i ogólnie w sferze oszczędzania energii. Istnieją tu bardzo poważne wyzwania rynkowe i społeczne, a także własne rozwiązania. Inny obszar to usługi medyczne czy sektor IT. Jeśli chodzi o obszar technologii lotniczych i kosmicznych, Ukraina posiada pewną liczbę rozwiązań lepszych, niż ich zachodnie odpowiedniki. Możliwy jest rozwój zarówno w tych, jak i w innych obszarach, jednak w wielu przypadkach warunkiem jest dostęp do laboratoriów i infrastruktury, której na Ukrainie brakuje – i tu jest szansa w rozwoju współpracy z innymi krajami, w tym również z Polską. Jak już wspomniałem, istnieje potrzeba wypracowania modelu współpracy, który będzie przynosił wymierne korzyści obu stronom, programu mobilności i wspólnego korzystania ze sprzętu. Wymaga to jednak uregulowań na poziomie państwowym i ministerialnym – bo poziom obecnie obowiązujących porozumień jest niewystarczający i dodatkowo kończą się one na poziomie deklaratywnym. Polska musi zrozumieć, że taka współpraca przyniesie korzyści także jej. Ważne, aby udało się przejść od ogólnych deklaracji do konkretnych planów i ich realizacji. We współpracę trzeba włączyć szeroki wachlarz organizacji.

Dla rozwoju innowacyjności na Ukrainie, w tym powiązań nauki i biznesu, duże znaczenie ma też ogólny zdrowy rozwój gospodarki, zdolność firm i sektorów do bycia konkurencyjnymi, brak monopoli i zwalczenie korupcji. Gdy firmy będą dążyły do stworzenia konkurencyjnej oferty, nowych konkurencyjnych produktów, będzie je to motywowało do nawiązywania kontaktów ze sferą nauki. Obecnie to raczej naukowcy szukają kontaktów z biznesem, niż odwrotnie. Potrzebna jest zmiana mentalności w świecie nauki. Biznes zdążył już przygotować się do działania w warunkach konkurencji i konieczności ciągłego rozwoju. Wielu ludzi nauki nie rozumie specyfiki biznesu – że biznes inwestuje tam, gdzie widzi możliwość zwrotu z inwestycji. Ważne też, aby urzędnicy przy przyznawaniu dotacji umieli oprzeć się presji, by nie przyznawali środków znajomym, a także aby ludzie nie oczekiwali, że będą otrzymywać wsparcie dzięki powiązaniom personalnym. Reformy wymagają odwagi. Trzeba poświęcić więcej uwagi innowacyjności w kontekście MSP. Innowacyjność pojawi się na styku nauki i biznesu: nie w samej tylko nauce, ale dopiero gdy dotrze do rynku. Ukraina wciąż ma duży potencjał edukacyjny i badawczy. Wspieranie nauki ma duże znaczenie, trudno byłoby odbudować podupadłe jednostki naukowe, ale powstaje pytanie, kogo wspierać. Rząd nie jest gotowy na radykalne zmiany w nauce, a skoro zmiany mają być powolne, pytanie, czy przyniosą sukcesy. Uważam, że eksperci zagraniczni powinni dokonać oceny naszych instytucji naukowych w sposób obiektywny i przy pełnym dostępie do informacji. Potrzeba zrozumienia ze strony władz, że pieniądze przeznaczone na taką ocenę nie będą pieniędzmi straconymi. Szansą na poprawę sytuacji są programy unijne. Istotne jest, jak zostaną ukształtowane środki pomocowe dla Ukrainy. Rośnie zainteresowanie projektami. Staramy się przekazywać ludziom, jak szukać partnerów i konkurować o dofinansowanie. Realizacja projektów sprzyja budowaniu sieci kontaktów między instytucjami różnych sektorów i tworzeniu interdyscyplinarnych zespołów.

KKM: Dziękuję za rozmowę.

Tekst ukazał się na łamach portalu Innovalopment.com

Share Button

Czytaj również

Fot. wp.pl

Płk rez. Piotr Lewandowski: w 2023 roku czekają nas bardziej zmasowane starcia, niż te, które dotąd widzieliśmy

Niemcy zapewne w końcu zgodzą się na przekazanie czołgów Leopard Ukrainie, ponieważ nacisk na to  …

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.