Z ukraińskim ekspertem ds. wojskowości (imię i nazwisko znane redakcji) na temat modernizacji Sił Morskich Ukrainy rozmawia Dariusz Materniak
Jak ocenia pan aktualną sytuację wojskową Ukrainy, w tym działania sił zbrojnych w ramach ATO?
Zgodnie z zapisami konstytucji Ukrainy, Siły Zbrojne nie mają prawa uczestniczyć w działaniach zbrojnych na terytorium Ukrainy. Dlatego operacją na wschodzie kraju kieruje Służba Bezpieczeństwa Ukrainy i nie jest to operacja wojenna, lecz antyterrorystyczna. Siły zbrojne nie są bezpośrednio zaangażowane w działania, lecz udzielają jedynie wsparcia – główną rolę odgrywają pododdziały specjalne MSW i SBU, a także Gwardii Narodowej.
Jak ocenia Pan stan uzbrojenia i gotowości bojowej sił morskich Ukrainy?
Obecnie jest na ukończeniu proces wycofywania okrętów sił morskich Ukrainy z terytorium Krymu, co jest rezultatem porozumienia pomiędzy Ukrainą a Rosją. Większość okrętów została już przekazana. Niestety, wobec stanu większości tych jednostek, bez podjęcia odpowiednich działań, w ciągu 2-3 lat siły morskie Ukrainy mogą zostać praktycznie bez okrętów wojennych. Z ponad 200 okrętów wojennych i pomocniczych, jakie otrzymała Ukraina w rezultacie podziału Floty Czarnomorskiej po rozpadzie ZSRR, obecnie pozostało ok. 90 jednostek, zarówno bojowych jak i pomocniczych. Niestety nie ma jak na razie konkretnych planów wprowadzenia do służby nowych jednostek. Kilka lat temu rozważano jeszcze rozwiązanie, które wykorzystała Polska, to jest otrzymanie jednostek od Stanów Zjednoczonych, także bezpłatnie – typu OHP, ale jak pokazała praktyka Polski i oceny innych krajów, to rozwiązanie nie byłoby optymalnym, gdyż wydatki na remont i modernizację jednostek byłyby niewspółmierne do korzyści. Podobnie jak Polska, Ukraina rozpoczęła projekt budowy korwety wielozadaniowej, która może miała nieco nowocześniejszą konstrukcję i wyposażenie, zorientowane bardziej na rozwiązania europejskie, ale podobnie – proces się przedłuża. Na dzisiaj jest proces przewartościowania zadań, jakie stoją przed WMS – nadal pozostaje ochrona granicy morskiej, w tym ochrona przed nielegalnym przekraczaniem granicy. Będą one uaktualniane o kolejne z upływem czasu, ale raczej niewiele się tu zmieni.
Jak przedstawiają się możliwości realizacji tych zadań?
Tak samo jak wcześniej było zbyt mało środków do wypełniania wszystkich zadań, tak samo i teraz będzie tych środków za mało. Wiadomo, że kolejne okręty będą wycofywane, co jeszcze bardziej uszczupli potencjał sił morskich.
Skąd wziąć nowe okręty?
Kiedy stare jednostki są przygotowywane do wycofania, powinien już trwać proces przygotowania do wprowadzenia do służby okrętów, które zastąpią te wycofywane. Najlepszym wyjściem jest zamiana okrętu na okręt – jeśli jeden wycofujemy, na jego miejsce wchodzi kolejny. Do tego potrzebny jest program budowy okrętów. Według ocen specjalistów, Ukraina co 3 lata powinna wprowadzać na uzbrojenie floty dwie nowe jednostki. Ale te plany za 23 lata niezależności nigdy nie były realizowane. Są dwie możliwości pozyskania nowych okrętów: można je albo kupić, albo budować samodzielnie.
Jak lepiej?
Najszybciej – zakupić. Dla budowy jednostek, zwłaszcza nowoczesnych, potrzeba czasu. Z drugiej strony, choć Ukraina może budować okręty praktycznie każdej klasy, dla tego potrzebne jest finansowanie na odpowiednim poziomie, a w tej sytuacji ekonomicznej jaką mamy jest to praktycznie nierealne. Kiedy będą znane realne sumy, jakie są potrzebne dla przezbrojenia armii, będzie można mówić o rozwiązaniach. Wiadomo, że niepotrzebne są nam lotniskowce, ale korwety, jednostki patrolowe, kutry artyleryjskie.
Czy potrzebne są też szybkie jednostki rakietowe i okręty podwodne?
Dzisiaj na Morzu Czarnym praktycznie żaden kraj nie posiada już okrętów podwodnych. Ukraina nadal ma pewien potencjał wykorzystania takich jednostek. Co do okrętów rakietowych to wydają się one być efektywnym środkiem dla wykorzystania przez małe i średnie kraje, które nie mogą pozwolić sobie na budowę dużych sił morskich. Mają one jednak ograniczony zasięg i nie mogą wypełniać wszystkich zadań, takich jak większe jednostki. W przypadku Ukrainy trzeba mieć co najmniej dwie klasy okrętów: korwety, które są teraz budowane – to pewien konsensus, łączący cechy korwety i fregaty, zdolne do działania w misjach międzynarodowych. Ukraińskie korwety, np. Ternopil brały udział w operacjach międzynarodowych.
Co sądzi Pan o wzmocnieniu FCz Rosji przez nowe jednostki?
Na dzisiaj jednostki FCz nie ma praktycznie okrętów o zdolności bojowej. Wiadomo że położono tam nacisk na budowę korwet, fregat i okrętów podwodnych. Dopiero od niedawna budują nowe jednostki, także na eksport. Obecnie budowa idzie zgodnie z planem i pierwsze jednostki trafią na uzbrojenie jeszcze w tym roku. Podniosą one znacząco potencjał rosyjskiej floty czarnomorskiej i niewątpliwie będą dominować na Morzu Czarnym. Inne kraje na razie nie będą w stanie z nimi konkurować, ewentualnie Turcja, ale i ona posiada większość jednostek na Morzu Śródziemnym.
Dziękuję za rozmowę
Portal polsko-ukraiński Portal Polsko-Ukraiński jest portalem internetowym o charakterze analityczno-informacyjnym

