Z Serhijem Pidwalnym, dowódcą 11 Sotni Samoobrony Majdanu rozmawia Dariusz Materniak.
Jak liczna jest dzisiaj Samoobrona Majdanu?
Liczba sotni Samoobrony sięgnęła czterdziestu dwóch. Teraz przeprowadzono zmiany organizacyjne, zarówno w Kijowie jak i w innych regionach kraju – nie oznacza to, wbrew doniesieniom niektórych mediów likwidacji oddziałów, a jedynie ich przeformowanie. Teraz, zamiast czterdziestu dwóch sotni mamy cztery bataliony. Wynika to z faktu, że przy tak dużej liczbie ludzi koordynacja działań stałaby się problematyczna – dlatego z kilku sotni powstały bataliony, zorganizowane podobnie, jak w wypadku jednostek Gwardii Narodowej. Oddziały Samoobrony zostały wysłane także na wschód Ukrainy, m.in. do Odessy i Dniepropietrowska, a wielu członków naszych oddziałów jest obecnie członkami ochotniczych batalionów Gwardii Narodowej, które biorą udział w działaniach w ramach operacji antyterrorystycznej na wschodzie kraju. Kolejni członkowie oddziałów Samoobrony aktualnie przechodzą szkolenia w obozach treningowych w obwodzie kijowskim, dlatego też obecnie liczba członków Samoobrony na kijowskim Majdanie znacząco się zmniejszyła.
Jak wielu członków liczy Samoobrona i jak wyglądają jej działania?
Nie tylko – to tak naprawdę dość ogólne przygotowanie wojskowe, aby choćby w stopniu podstawowy przeszkolić jak największą liczbę ludzi. Samoobrona działa także jako wsparcie dla sił MSW oraz Ministerstwa Obrony i Służby Bezpieczeństwa Ukrainy. Dzisiaj aktywnie w ramach Samoobrony działa około 12 – 15 tysięcy ludzi, ale współpracuje z nami około 300 tysięcy ludzi w całej Ukrainie. Praktycznie w każdym mieście funkcjonują jeśli nie oddziały, to przynajmniej osoby współpracujące z Samoobroną, czasem jest to kilka lub nawet kilkadziesiąt osób. W większych ośrodkach funkcjonują koordynatorzy, którzy przekazują do realizacji zadania dla poszczególnych członków oraz zbierają od nich informacje i przekazują je dalej. Cały czas utrzymywana jest łączność telefoniczna pomiędzy poszczególnymi członkami Samoobrony i oddziałami w celu bieżącego informowania o sytuacji i wszelkich oznakach niebezpieczeństwa. Dzięki temu możemy szybko reagować i wysyłać w te miejsca zarówno naszych ludzi jaki i poinformować o tym Milicję czy SBU. Także przedstawiciele sił bezpieczeństwa zwracają się do nas o pomoc.
Jakie mają zadania te oddziały?
Przede wszystkim chodzi o niedopuszczenie do zamieszek i innej niebezpiecznej działalności ze strony separatystów, którzy mogą chcieć organizować prowokacje, także przed wyborami zaplanowanymi na 25 maja tego roku. Dotyczy to zwłaszcza Kijowa oraz miast na południu i wschodzie kraju: Odessy, Dniepropietrowska, Zaporoża. Największe zagrożenie jest jednak tam, gdzie prowadzone są działania bojowe przeciwko separatystom, a więc przede wszystkim w obwodzie donieckim.
Czy wiadomo jak długo będzie funkcjonować Samoobrona?
Zapewne co najmniej do wyborów prezydenckich, ale tak naprawdę wydaje mi się, że znacznie dłużej – dopóki będzie taka potrzeba. Być może jesienią będą wybory parlamentarne, gdzie znów będzie potrzeba zapewnienia bezpieczeństwa. Wiele środowisk, także partie polityczne są zainteresowane tym, aby można było spokojnie przeprowadzić wybory. Współpracują z nami przedstawiciele wielu sił politycznych, w tym także „Prawego Sektora”. Jest także pomysł aby na bazie Samoobrony Majdanu stworzyć strukturę, jako będzie stale współpracować i wspierać siły bezpieczeństwa oraz armię – na podobnej zasadzie, jak kiedyś funkcjonowała Gwardia Narodowa (na początku lat 90. – przyp. Autora), aby przeciwdziałać takim sytuacjom, jakie mają miejsce choćby w obwodzie donieckim. Gdyby nadal istniały te oddziały – dwadzieścia cztery pułki Gwardii Narodowej, nie doszłoby do takiej sytuacji z jaką mamy do czynienia w Słowiańsku czy w Kramatorsku.
Dziękuję za rozmowę.
Portal polsko-ukraiński Portal Polsko-Ukraiński jest portalem internetowym o charakterze analityczno-informacyjnym

